blablacz Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 10:21 Nie wiem gdzie mieszkasz - w Płocku jest calkiem dobre wsparcie dla takich dzieci - inteligentnych z pewnymi problemami parcjalnymi. Dysleksja jest bardzo uciazliwa (sama sie z nia mecze od bardzo dawna), ale odpowiednie cwiczenia i zajecia daja zadziwiajace rezultaty. Nie jest to typowa poradnia - pojsc odbebnic i z glowy - tam naprawde zajmuja sie kazdym dzieckiem indywidualnie - nazywa sie to CEJOT - jak bedziesz potrzebowal dokladniejszych danych, to je zdobede /bylam tam kilka razy ze swoim synkiem, bo podejrzewano go o ADHD, a okazalo sie, ze to inteligencja i ciekawosc swiata / Pozdrawiam Lusia Odpowiedz Link Zgłoś
armagon Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 12:07 Ja chodzilem na zajecia dla nadpobudliwych dzieci, ziwekszajace kreatywnosc. Powiem tak - slusznie sie obawiasz, szkola zabija kreatywnosc. Niech chodzi na zajecia ktore rozwina ja, moze sie syzbko zniechecac do roznych rzeczy, wiec szczegolny nacisk polozylbym na trenowanie systematycznosci i hm zdecydowania - wiadomo o co chodzi. Ucz ja powoli osiagac i zauwazac cele. No i naucz ja czytania ksiazek - nech czerpie wiedze o swiecie z nich, to chyba dobre zrodlo Odpowiedz Link Zgłoś
yngvar Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 12:16 Z autopsji...za osobę ponadprzeciętnie inteligentną się nie uważam, ale tak się złożyło, że przez całą podstawówkę byłem prymusem. Liceum i studia też przeszły mi w zasadzie na samych piątkach. Problem pojawił się, gdy rozpocząłem pracę. Niestety ale rzeczywistość zawodowa to trochę inne środowisko. Po pierwszej poważnej reprymendzie od przełożonej pojawiła się bezsenność i nerwica. Potem już tylko równia pochyła (pracowałem w tzw. korporacji, gdzie parcie na osiągnięcia było bardzo duże). Po pół roku zmieniłem pracę na inną, co prawda mniej lukratywną, ale za to taką gdzie czuję się dobrze. Happy end, ale do rzeczy: moim zdaniem osoby ponadprzeciętnie inteligentne dość często nie są nauczone radzić sobie z porażkami. Jeżeli życie jest pasmem sukcesów to mała przegrana tym bardziej boli. Zadbaj o ten aspekt, a oszczędzisz swojej małej wielu stresów w przyszłości. Życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.lisiczka Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 13:48 Może warto byłoby się zastanowić nad zmianą szkoły na niepubliczną. Z doświadczenia wiem, że tam program może być dostosowany do potrzeb dziecka, również takiego ponadprzeciętnego. Najważniejsze aby córka nie czuła się "inna", a Pan nie żałował po latach, że jednak zaprzepaścił potencjał dziecka. Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
pitacek nie pozwól, by szkoła zmarnowała zdolnosci dziecka 08.06.07, 14:22 Witaj! Jak wychowywać ponadprzeciętnie uzdolnione dziecko to strasznie trudne pytanie. Kilka lat temu zainteresowałam się bardziej tematem zdolności i uzdolnien z okazji pisania pracy magisterskiej. W "uczonych" książkach przeczytasz, że rózne sa kryteria zdolności, a pojecia zdolnosci, uzdolnien, wybitności w danej dziedzinie, nie sa tożsame, a często uzywa sie ich jako pojęć wymiennych. Nie pora tu jednak na omawianie teorii, ale pdzielenie się dwoma spostrzeżenimi. Na potrzeby wspomnianej pracy zrobilam badania w szkołach i wyniki, jak się spodziewałam, potwierdzily moje przypuszczenia. W przeciętnej szkole państwowej NIE MA miejsca dla dzieci uzdolnionych. Jest miejsce dla sredniaków. Kiedy masz w klasie ucznia zdolnego, który mysli nieszablonowo, jest chętny do eksperymentowania, to pojawia sie problem wychylania za bezpieczną dla wszystkich połowę. W takich sytuacjach rola nauczyciela ogranicza sie często do cieszenia się, że w klasie jest uczen zdolny, bo podnosi srednią, ale też do piłowania jego talentu, bo przecież nie będę przygotowywac dodatkowych rzeczy, materiałów tylko dla Jednej osoby. Pojawia sie myslenie - skoro jest taki zdolny, to niech sam sie uczy, czego chce i potrzebuje. Takie działanie może bardzo ograniczyć rozwój uzdolnień - jesli nie ma bodzców stymulujących proces przebiega wolniej albo sie zatrzymuje. Drugim zagadnieniem jest rozmienianie talentu na drobne. Dziecko jest zdolne? swietnie - MUSI wiec miec szóstki ze wszystkich przedmiotów, nawet tych, którymi się nie interesuje... Ta presja czasem jest tak mocna, że dziecko kieruje swoją energię ma obszary, w których nie osiągnie wiele, ale po drodze nie ma juz czasu (bo jescze taniec, sport, dodatkowy fortepian i szachy) na to, co je właściwie interesuje.I tak zdolności gdzies sie rozmywają. Proponuj dziecku, podsuwaj nowe pomysły, pozwalaj na ekperymentowanie, ale nie kaz mu byc dobre we wszystkim. Zycze wiele sukcesów w procesie rozwiajania zdolności Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
bszalacha Re: nie pozwól, by szkoła zmarnowała zdolnosci dz 08.06.07, 23:34 a przy okazji nie zaszkodzi poczytać "Smutek udanego dziecka".Piszę o tym,ponieważ zastanowilo mnie,dlaczego poruszyłeś tę sprawę na forum jako problem./Bo jest tu problem,prawda?Nie do końca go sformulowaleś lecz czyta się go między wierszami/.Jest nim moze to,że twoje dziecko zapomniało w międzyczasie,iż aby zyć trzeba nie tylko mysleć ale i PRZEŻYWAĆ.Może własnie zaczęło odczuwać dyskomfort związany z oczekiwaniami wobec niego. Odpowiedz Link Zgłoś
bszalacha Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 23:39 I jeszcze coś przyszło mi do glowy,mianowicie zmęczenie/przetrenowanie/.Jak ona funkcjonuje społecznie?Czy aby ta wybitna nauka nie była sposobem na zaistnienie?Piszesz o niej "starsze"dziecko.Czy nie jest to własnie syndrom starszego dziecka,polegający na przeroście wymagań?Moze psycholog zajmujący się zdrowiem psychicznym miałby Ci coś do powiedzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia8 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 10.06.07, 11:55 Ale 158IQ to bardzo dużo.. Może geniusz rośnie? Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pz Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 10.06.07, 15:13 Nie wiem ile mam IQ, bo mnie to nie interesuje. Ale zdolna i inteligentna jestem. Też nudziłam się w podstawówce.. W gimnazjum w sumie też, jedynie matma była dla mnie ciekawa, bo od czasu do czasu pojawiały się nowe zagadnienia. A, no i polski. Bo kochałam, kocham i będę kochać czytanie. Czegokolwiek. Jak mi się nudzi np. w łazience to czytam nawet bzdury na opakowaniu po proszku do prania. Właśnie ta nuda jest zabójcza. Róbcie z dziećmi wszystko, tylko nie pozwalajcie, żeby się nudziły. I głównymi zajęciami dodatkowymi powinny być języki. Ja z tego nie korzystałam i żałuję. Chociaż może jeszcze nie wszystko stracone - mam 16 lat ) Naprawdę-strzeżcie dzieci przed nudą, bo wtedy łatwo wpada sie w nałogi Papierosy, alkohol. Na narkotyki już dzieci są za mądre I nie posyłajcie ich do prywatnych szkół. W szkołach publicznych można nauczyć się życia. Bo często po prywatnych wyrastają skrzywieni psychicznie ludzie (w przypadku geniuszy, bo pozostali to albo egoiści, albo jednak nieoszlifowane diamenty, że nie poddały się klimatowi takiej szkoły). Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia A mnie to trochę przeraża... 11.06.07, 10:06 ...takie podejście, że rozwijać, że się nudzi, że pewnie znajomych nie ma, że wczesne kontakty z używkami itd. Dlaczego? Dlatego, że w takim razie nie rozumiem swoich rodziców, którzy mając trzy ponadprzeciętnie inteligentne córki (moje IQ, z tego co pamiętam, mieści się w 2 górnych centylach, a mam podstawy, by twierdzić, że moje siostry niewiele mi w tym ustępują), posyłali nas do normalnych szkół i ułatwiali rozwój tylko w takich kierunkach, jakimi byłyśmy zainteresowane. Ze znalezieniem znajomych nigdy nie miałyśmy kłopotu (fakt, że najlepsze znajomości ukształtowały się na studiach). Z ortografią czy interpunkcją - też nie. Tylko jedna ma przeciętne zdolności matematyczne, a inna gorszy słuch muzyczny Może tak trafiłyśmy świetnie, że wysoka inteligencja nie wiązała się u nas z obniżonymi zdolnościami społecznymi czy jakimiś dysfunkcjami. Myślę, że robicie z tej inteligencji zbyt wielki problem; oczywiście każdy zaprzeczy, gdy zasugeruję, że wiele osób chce się po prostu pochwalić Odpowiedz Link Zgłoś
bszalacha Re: A mnie to trochę przeraża... 11.06.07, 16:22 ciekawe,co to był za test i co mówi analiza profilu wyników.Ludzie,nie traktujcie powaznie takich postów bo to co w jednym aspekcie czyni mistrza,w innym robi z niego kaleke.Człowiek ma sie rozwijać harmonijnie.Być sprawny psycho-fizycznie,dawać sobie rady wśród ludzi w obecnym wyscigu szczurów,poza tym dobrze byłoby,żeby czasem miał frajdę wytarzac się w blocie. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: A mnie to trochę przeraża... 12.06.07, 17:06 Mnie pytasz, co to był za test? Robiłam kilka - Cattella, APIS-Z, Ravena standardowego i dla zaawansowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.uparta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 11.06.07, 16:30 Nawet najbardziej przeciętna szkoła nie zgasi potencjału dziecka, jeżeli intelektualnie dziecko będzie mogło wyżyć się poza nią. Problem który odczuwasz najprawdopodobniej wygaśnie w klasie czwartej, ale wcalenie nie dlatego, że dziecko zostanie stłamszone i zgaszone. Po prostu program w klasach 1-3 jest obecnie bardzo okrojony i zawiera podstawy podstaw, od klasy czwartej począwszy rozpoczynaja się cię ciekawsze i wymagające od dziecka wysiłku zajęcia. Każdego przedmiotu uczy inny nauczyciel, wymagania sa już nieco wyższe, wobec tego nie obawiaj się, że dziecko zostanie przytłumione. Od klas czwartych rownież rozpoczynają się inteesujące konkursy z wiedzy ogólnej lub tematycznie, gdzie uzdolnione dziecko bedzie miało okazję się wykazać. Natomiast na pewno przed takim maluchem jak Twoja córka trzeba stawiać wyższe poprzeczki poza szkołą. Polecałabym kółka zainteresowań lub naukę języków obcych. Córka jest w takim wieku, ze nauka jeszcze bawi. No i książki - to skarbnica wiedzy, a w księgarniach jest cała masa popularnonaukowych opracowań dla dzieci. Skoro córka jest zdolna, odkryje przyjemność zdobywania tej wiedzy samodzielnie, właśnie z książek. Odpowiedz Link Zgłoś
stormy1 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 11.06.07, 20:28 moze warto poszukac indywidualnych rozwiazan tak zeby jak najlepiej rozwinac potencjal coreczki? prywatna szkola, moze jakies dodatkowe zajecia? nie ma co liczyc na panstwowy, sztywny program... Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 20.06.07, 20:21 Czy > jest maże na forum ktoś, kto ma podobny problem, kto jest w podobnej sytuacji? Ja zdaje się że jestem w podobnej ,tzn moja córka 1-szo klasistka miała robiony jakis test i wyszło że ma wynik maksymalny - górny centyl. Jak to się ma to IQ nie wiem, te testy tez bywają różne, jedne jednak biora pod uwagę pamięć, inne tez wiedzę itd. Natomiast czy to problem? Myśle że to jakas pociecha wobec tej dysleksji twojej córki czy rozkojarzenia mojej, zawsze można je traktować jak pączki które kiedys powoli rozkwitną, może na studiach? My kadziemy nacisk na języki, o czym kilka osób wspomniało uczy się z powodzeniem dwóch i dobrze jej idzie. U mnie w mieście są też zajęcia dla takich bardzo zdolnych dzieci, ale tanie to one nie są.... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 20.06.07, 20:39 Ja mam trzy podobne problemy o czym już pisalam i bardzo przestrzegam przed myleniem pojęć. Dziecko wybitnie inteligentne, a dziecko bardzo zdolne - to absolutnie nie jest to samo. Może się okazać, ze dziecko jest niezwykle tworcze, ale ma marną pamięć, wcale niełatwo uczy się nowych szkolnych rzeczy. Moi synowie na przyklad nie sa w stanie znauczyć się porządnie jezykow - i już. A corka - matematyki. Raczej nalezy badać, co dziecko lubi, w czym jest naprawde dobre i dopiero to "rozszerzać", a nie postanowić sobie z góry, ze jak zdolne to szkoła o najwyższym poziomie i dodatkowe lekcje językow. Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 21.06.07, 09:51 bardzo przestrzegam przed > myleniem pojęć. > Dziecko wybitnie inteligentne, a dziecko bardzo zdolne - to absolutnie nie jest > > to samo. No ja własnie jako początkujący w tym zakresie rodzic nie do końca łapię tę różnice, zwłasza że moja ostała oceniona jako wybitnie inteligentna i skierowana właśnie do "centrum Informacyjno-konsultacyjnego do spraw dzieci zdolnych" W każdym razie języków tak czy siak warto się uczyć i lepiej chodzić do lepszej niż gorszej szkoły o ile dziecko daje sobie w niej radę Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 21.06.07, 11:48 To centrum w Warszawie? Moje starsze tam chodziły, jest rewelacyjne. Nie zawsze jednak lepiej chodzić do lepszej szkoły, szczególnie ponadpodstawowej - dziecko o określonych zainteresowaniach, twórcze, umiejące samo poszerzaać wiedzę czasem lepiej odnajdzie się w szkole przeciętnej, ale życzliwej, gdzie średnia nie jest najważniejsza, niz w tzw. "dobrej". Dobre szkoły zazwyczaj, choć oczywiscie nie zawsze, promuja uczniów zdolnych i pracowtych, a nie inteligentnych. Uczniow, ktorzy kosztem własnych zainteresowań będa uczyli się wszystkiego równo, tak aby mieć czerwony pasek, a nie będa koncenrowali sie na kilku ulubionych przedmiotach, z reszty pilnując tylko, aby zdać. Dzieci, ktore sa inteligentne, ale niezbyt zdolne, taka szkoła potrafi bardzo starannie wykonczyć. Językow trzeba sie uczyć, ale dzieci dyslektyczne mają często takie problemy, ze trzeba jednak uznać, ze dobre z języka nie bedą i nie meczyć za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 21.06.07, 15:47 To centrum w Warszawie? - tak , ja jestem z wa-wy... Dobre > szkoły zazwyczaj, choć oczywiscie nie zawsze, promuja uczniów zdolnych i > pracowtych, a nie inteligentnych. Uczniow, ktorzy kosztem własnych > zainteresowań będa uczyli się wszystkiego równo, tak aby mieć czerwony pasek, a > > nie będa koncenrowali sie na kilku ulubionych przedmiotach, z reszty pilnując > tylko, aby zdać. Ciekawie piszesz choc nie wiem czy obecnie system bardziej niż za moich czasów czyli powiedzmy w latach 80-tych promuje właśnie te czerwone paski. Rozmawiałam z mamą 6-klasisty i on walczył o każdą ocenę by dostac się do gimnazjum gdzie jest 12 kandydatów na miejsce... Nigdy nie byłam systematyczna lecz za moich czasów liczyły sie egzaminy a czerwony pasek dawał może minimalnie więcej punktów. oczywiście gimnazjów też nie było, więc było mniej stresów Dobre > szkoły zazwyczaj, choć oczywiscie nie zawsze, promuja uczniów zdolnych i > pracowtych, a nie inteligentnych. Uczniow, ktorzy kosztem własnych > zainteresowań będa uczyli się wszystkiego równo, tak aby mieć czerwony pasek Ech, wiem cos o tym, lecz mino wszystko dobre szkoły dają lepszy start na studia. Może rozwiązaniem jest podejść do tego wyścigu szczurów z dystansem, własnie tłumaczenie dziecku w domu że są równie dobre lub lepsze od prymusów. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 21.06.07, 17:03 Ja mam dwoje dzieci po baaardzo marnych szkołach. Syn po liceum zawodowym (z LO musiałam go zabrać), córka po LO tak pomiędzy 40 a 60 miejscem w rankingach. Syn jest dobrym studentem, teraz kończy studia, - oblał na studiach tylko jeden egzamin. Córka studiuje na dwoch kierunkach - na jednym jest najlepsza na roku. Nie chcialabym, aby to zabrzmiało zbyt zadufanie, ale tak między nami. Dobre szkoły nie są dla naszych dzieci (mowiac "dobre" mam na myśli te najwyżej w rankingach, te gdzie jest wyścig szczurów). Bo dzieci bardzo intelgentne, jak mnie poinformowalo paru psychologów, a wreszcie i wychowawczyni syna, nie mieszczą się czasem w szkolnych schematach. Ja skonczyłam taka "dobrą " szkołę. Malo brakowało, aby zabiła we mnie zainteresowania, chęć do nauki. A i tak przez wiele lat miałam się za idiotkę. Tu uwaga - to co piszę raczej odnosi się do humanistów. Dziecko o zdolnosciach matematycznych potrzebuje dobrej, wyspecjalizowanej szkoły i dobrych nauczycieli, bo samo nie jest w stanie się uczyć na poziomie duzo wyższym niż szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 21.06.07, 17:52 > Ja skonczyłam taka "dobrą " szkołę. Malo brakowało, aby zabiła we mnie > zainteresowania, chęć do nauki. A i tak przez wiele lat miałam się za idiotkę. > Tu uwaga - to co piszę raczej odnosi się do humanistów Wcale nie , ja jestem biologiem, po biol-chem, a więc kierunek scisły, tez skończyłam bardzo dobrą szkołe i też miałam bardzo niskie mniemanie o sobie, nie poszłam na studia tam gdzie naprawdę chciałam bo uważałam że nie mam szans skoro idzie tam prymuska z mojej klasy i w ogóle to trudne studia jak wszyscy mówili, po czym zdałam jakos rewelacyjnie na wybrany przez siebie inny kierunek też scisły, najlepiej ze wszystkich, traktowano mnie przez pewien czas jak jakiegoś dziwnego odmieńca . Sama byłam tym totalnie zaskoczona. Po 2 latach przeniosłam się w końcu na wymarzoną biologię i oczywiście byłam bardzo dobrą studentką. W sumie nawet po tych pierwszych egzaminach mogłam, ale nie wiedziałam o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 21.06.07, 20:43 No widzisz - i to skutek dobrej szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 23.06.07, 10:26 verdana napisała: > No widzisz - i to skutek dobrej szkoly. A może mojej niskiej samooceny wyniesionej z cała pewnoscią też domu i konkretnej wychowawczyni która mnie nie lubiła i nie ceniła? Ja oczywiście nie jestem jakoś wybitnie inteligentna, - znałam taka osobe i musialam się długo zastanawiać co autor ma na mysli.... Z kolei pewna obecna pani profesor, (jedna z najinteligentliejszych kobiet które znałam) opowiadała mi że uczęszczała do szkoły niezbyt dobrej i tam to juz kompletnie się na niej nie poznali.... nie zdała matury za pierwszym razem, uważano ja za niezdolną itd. Moja córa jest w takiej "szczurowatej" szkole z ekstra osiągami. Na teście z matmy za 23/24 punkty dostaje się gołe B bez plusa - więc śrubowanie idzie cała parą, ale na cenzurce ocena opisowa jak Pan Bóg przykazał... :roll: byl taki temat czy lepsza szkoła przeciętna czy dla orłów. Chyba to bardzo indywidualne... Verdano, a czemu Ty zrobiłaś testy na IQ wszystkim swoim dzieciom? Czy z czystej ciekawości naukowca, czy inne też? Czy to po prostu normalna procedura jak dziecko trafia do psychologa. Usłyszałam ostatnio ze prócz genetyki (co u Ciebie jest ewidentne) bardzo ważne jest poświecanie czasu dziecku we wczesnym dzieciństwie, stymulowanie go. Czy dałas rade poświęcić czas wszystkim swoim dzieciom? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 23.06.07, 10:40 Najstarszy miał zalecone testy IQ, z powodu dysortografii i bardzo marnych osiągnięć szkolnych. Gdy wyszło mu b. wysokie, jego siostra zaczęła nudzić, ze to nie moze tak być, ze ona nie wie, a on jej dokucza. Tak więc znajoma (wtedy jeszcze nieznajoma...)psycholog do dziś się śmieje, ze pierwszy raz w życiu robila testy IQ na wniosek dziecka, nie rodziny czy szkoły. Najmłodszemu robiono w poradni, też z powodu dysortografii. Ja mam specyficzną pracę, najmlodszy jest o wiele młodszy, więc czas się znalazł. Mój ojciec, profesor, prorektor itd oblał maturę. W b. dobrej szkole. To się przyszłym profesorom zdarza częściej, niż moznaby przypuszczać. Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 23.06.07, 17:51 Gdy wyszło mu b. wysokie, jego siostra zaczęła nudzić, ze > to nie moze tak być, ze ona nie wie, a on jej dokucza. Nam poradzono żeby nie informować dokładnie córki o wynikach testu. Tzn coś tam jej powiedziałam oględnie że "komputerek mózgowy" którym dysponuje jest bardzo wysokiej klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 23.06.07, 18:13 U nas sytuacja była specyficzna. Najstarszy miał bardzo niską samoocenę, zresztą (co mi do dziś przyjaciółka-psycholog wypomina) my też sadzilismy, ze jest uroczy, ale niezbyt inteligentny. Dlatego też psycholog z nietajoną satysfakcją kazała mu powtórzyć matce, ze ma IQ 145. Mnie powiedziała, ze jak ktoś w rodzinie nie jest sczególnie inteligenty\ny, to ona stawiałaby raczej na mnie, nie na dziecko)) bo trzeba być skrajnie tępym, zeby nie zauwazyć, ze dziecko jest wyjątkowo bystre. W dodatku był już w klasie piątej, więc trudno było przed nim zataić wyniki - jego bądź co bądź. No i siostra się sfrustrowała. Był owszem, problem co zrobić, jak jej IQ będzie rażąco odbiegać od IQ brata. Ustaliliśmy jakiś model działania, ale niepotrzebnie. Ale było niemal identyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kazik9917 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 26.07.07, 15:19 Tylko spokojnie. U nas zaczęło się już w przedszoklu, kiedy opiekunki sprawdzały w encyklopediach informacje jakich dostarczało dziecko. Moja córka miała szczęście w osobie mądrej wychowawczyni w klasach I-III. Pani Małgosia wiedziała jak pokierować takim dzieckiem (szkołą państwowa, rejonowa). Radzę zaktywizować córkę w dziedzinach, które ją interesują. W naszym przypadku dysleksja - właściwie nie istniała podczas pisania wierszy. Najważniejsze jest oparcie w rodzicach, nasze uznanie osiągnięć geniusza. Aby odpowiadać na pytania musieliśmy dużo czytać. Zajęcia rozwijające intelekt, artystyczne i sportowe koniecznie. Najgorzej jest z towarzystwem rówiesników. Nie ma. Całkiem przyjemny problem. Mam dwie córki. Obie już w gimnazjum. Jedyne ułatwienie w naszym przypadku to to, że maja siebie. Zyczę wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
76kitka Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 17.09.07, 18:28 Chyba mnie czekają doświadczenia takie jak Ciebie. Mój mały zaczął mówić pełnymi zdaniami gdy miał 1,5 roku, teraz ma 3 latka i się nie zamyka, jak nie ma o czym mówić, to sobie wymyśla historyjki o szalenie rozbudowanej fabule, z wieloma bohaterami, zna wszystkie litery, sam jeszcze nie czyta, ale gdy Mu przeliteruję potrafi powiedziec co to za wyraz, powie od jakiej litery zaczyna się jakieś słowo, próbuje pisać litery ale wychodzą mu jedynie te składające się z kresek i O . Potrafi liczyć, zna dni tygodnia, nazwy miesięcy, kształty. Uwielbia słuchać bajek, oglądać książki popularno-naukowe, najchętniej o dinozaurach, technice, zwierzętach, roślinach, motoryzacji. Motoryzacja to konik jego taty i mały na samochodach zna się lepiej niż niejedna kobieta Ciekawi go wszystko co go otacza każdy: listek, kamyk, robaczek. Dokarmia wszystkie ślimaki w ogródku, a znalezione w domu pająki wynosi na podwórko. Puzzle do 60 elementów to dla niego żadne wyzwanie. Potrafi się nauczyć kilku stron rymowanki i zrobić teatrzyk wcielając się we wszystkich bohaterów. Dużo siedzi nad zeszytami ćwiczeń dla pięciolatków, bo dla młodszych dzieci juz go nudzą. Zasypuje mnie od rana do nocy milionami pytań. Jest szalenie kreatywny i non stop trzeba go pilnować, bo albo sobie zrobi krzywdę, albo przeistacza się w człowieka demolkę. Nie zrażają go siniaki i z uporem maniaka może trenować zwisanie ze schodów głową w dół, nam pozostało kupic materac, żeby miękko lądował. Bardzo szybko się nudzi to sprawia, że jest przez otoczenie postrzegany jako dziecko niegrzeczne i nadpobudliwe, bo cały czas go nosi. Teraz chodzi do niepublicznego przedszkola, bo tak nam poradziła przedszkolanka z klubu malucha, do którego chodził. W jego grupie są dzieci od lat 3-ch do 5-ciu, więc się nie nudzi. Nie wiem jak będzie gdy zostanie z samymi rówieśnikami. Ja nauczyłam się czytać w wieku lat 4-rech na książce "Listy, pisma i podania urzędowe", miała fajną okładkę w literki, zamęczłam siostrę pytaniami o te literki, ale w szkole sie nie nudziłam, bo zaczęlismy sie uczyć liter pisanych. A dzieci się ze mną lubiły bawić, bo zawsze wymyślałam ciekawe zabawy i byłam towarzyskim zwierzęciem Do konca studiów byłam w czołówce, mimo, że moi rodzice nie bardzo mną kierowali, nie mam do nich żalu, ale mimo trzech dyplomów nie robiłam do tej pory niczego co byłoby moja pasją. Bo gdy był czas na to by rozeznać co nią jest rozmieniałam sie na drobne, kilka kółek zainteresowań, nikt w prowincjonalnym miasteczku nie pomógł ani rodzicom ani mnie. Może byłabym dzisiaj primabaleriną, ale nigdy nie dane mi było spróbować, choc chciałam, w mojej okolicy nie było szkoły baletowej, ale pewnie dało by się coś zrobić gdyby rodzice się postarali, a tak mogłam sie poruszać w ramach moich mozliwości czytaj : kółko teatralne, fotograficzne i metaloplastyka. Mam nadzieję, że mojemu synowi choć trochę pomogę, chciałabym otworzyć przed nim mozliwości, żeby mógł spróbować i wybrac co lubi, a potem wspierać w robieniu tego co wybrał czytaj zarabiać na to Teraz jeżdzę 15 km w jedną stronę do wybranego przez nas przedszkola, co mnie później czeka wolę nie myśleć. Do Warszawy mam 40 km, jeśli np. będzie chciał piłować skrzypce jak tata, spędzę życie w korku Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 17.09.07, 19:48 Może byłabym dzisiaj primabaleriną, ale nigdy nie dane mi było spróbować, > choc chciałam, w mojej okolicy nie było szkoły baletowej, ale pewnie dało by s > ię coś zrobić gdyby rodzice się postarali, Ech, masz pondaprzeciętną inteligencję, ale żal że nie zostałas baletnicą zaś baletnica pewnie martwi się że w wieku 40 lat jest fizycznym wrakiem człowieka i nie ma 3 dyplomów by robic coś innego Do Warszawy ma > m 40 km, jeśli np. będzie chciał piłować skrzypce jak tata, spędzę życie w kork > u Nie martw się, pewnie zostanie biologiem... To jak szybko dziecko zaczyna mówić nie świadczy raczej o geniuszu, ale w układaniu wcześnie puzzli coś chyba jest... Odpowiedz Link Zgłoś
wszystkiekobietyswiata Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 14.03.17, 00:35 Witam. Pani opis dziecka jest o tyle niepokojący że: - dziecko nie odczuwa zagrożenia do tego stopnia że zakupiliście mu materac, siniaki też go nie powstrzymują, - dziecko oprócz tego że jak dziecko wybitnie zdolne ma nietypowe zainteresowania jak do wieku to typowo interesuje się dinozaurami i markami aut- to typowe, typowe zainteresowania dzieci z Zespołem Aspergera. Aż prosi się zapytać o jego rozwój społeczny. Jeżeli nawet najinteligentniejsze dziecko to "stary- maleńki" aż prosi się o to by przyjrzeć się temu bliżej, bo zdrowe, nawet wybitnie zdolne dziecko zawsze wybierze towarzystwo dzieci a nie naukę- opis wyżej. Asperger to lżejsza forma autyzmu cechująca dzieci zdolne, czasem wybitnie zdolne ale o bardzo wąskich zainteresowaniach i problemach społecznych, nie odnajdujących się wśród rówieśników i nie ma co tego tłumaczyć inteligencją- mądry człowiek nawet i z głupim porozmawia, dostosuje się. Tak samo zdrowe dziecko się dostosuje. Może to co Pani opisuje to zwykłe wygłupy, a dziecko ma prawo i też interesować się dinozaurami. Wyobraźnię czasem też mogą mieć dzieci z Aspergerem- przez inteligencję i naśladownictwo. Niemniej reszta doczytanych cech pasuje do dzieci wybitnie zdolnych: układanki, duże poczucie humoru, bogata wyobrażnia, czytanie koniecznie w 2 roku życia- w 3 już nie wybitnie zdolne, rymowanki, rozumienie przenośni w młodym wieku... Powodzenia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
edx Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 18.09.07, 15:30 Mam doświadczenie jako ojciec dwóch zdolnych młodych ludzi jak również widziałem w jaki sposób rozwiała się "zdolna latorośl", którą opiekował sie Krajowy Fundusz na Rzecz Dzieci. Wiele dzieci objawiających w młodych latach nadprzeciętną inteligencję i szybkie przyswajanie wiedzy, później wykazywały zupełne nieprzystosowanie do wymogów nawet normalnego poziomu procesu edukacji. Mieliśmy jedną receptę na rozwój chłopców. Praca i trening. Zdobywana wiedza musiała być w jakiś sposób spożytkowywana w sposób twórczy, by to przynosiło im satysfakcję. Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 18.09.07, 19:06 > Wiele dzieci objawiających w młodych latach nadprzeciętną inteligencję i szybki > e > przyswajanie wiedzy, później wykazywały zupełne nieprzystosowanie do wymogów > nawet normalnego poziomu procesu edukacji. Możesz to jakos rozwinąć? Tzn nie chciały zakuwać, czy z czasem robiły się niezdolne? Odpowiedz Link Zgłoś
elunia70 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 19.09.07, 16:31 Przeczytałam całość i mam z 7-latkiem klasyczny "problem". Program przerobił samodzielnie, zadania z ułamkami są ostatnio w sferze zainteresowań i czyta pasjami komiksy. I najważniejsze, potwornie nudzi się na lekcjach. Mieszkamy pod Warszawą i tam też chodzi do szkoły. Miałabym możliwość dowożenia go do szkoły w W-wie, tylko nie wiem którą wybrać. Może polecicie jakąś podstawówkę, gdzie zadbają o rozwój takiego dziecka najchętniej w centrum. Na stronach pięknie piszą, a w rzeczywistości i tak wszystko zależy od podejścia dyrektora i nauczyciela. Umówieni jesteśmy na Raszyńskiej na początek października - bardzo liczę na to spotkanie bo wyczerpaliśmy z mężem wszystkie środki aby go zmotywować. Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 19.09.07, 19:51 - czyta pasjami komiksy. No własnie na początku się cieszysz że lubi czytać a poźniej np w 2 klasie myślisz że wzięłaby się za coś wartościowszego, a cały czas podczytuje te komiksy, przy jedzeniu, w łózku w toalecie... I najważniejsze, potwornie > nudzi się na lekcjach. Może to jest jeden z nielicznych gotowy do przeskoczenia klasy? Napisz co powie psycholog. Odpowiedz Link Zgłoś
andrerz Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 24.09.07, 11:29 Badania statystyczna przeprowadzane w innych krajach pokazuja, ze okolo 1/3 dzieci z IQ > 130 bardzo dobrze radzi sobie w szkole i to przez caly okres nauki ze studiami wyzszymi wlacznie (srednia IQ w skali spoleczenstwa to 100 ale posrod doktorantow to juz 130). 1/3 dzieci ma za soba latwa podstawowke, problemy w szkole sredniej a potem juz jest troche lepiej. Dla ostatniej 1/3 szkola to stres i wieczne problemy i mimo wybitnej czasami inteligencji osoby te laduja bardzo nisko w hierarchi zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
zetbeel noctivaga 26.09.07, 01:14 Mam takie dziecko (po badaniach i testach) i tylko same problemy w szkole. Współczuję tobie, co jeszcze cię czeka, bo my już przeszlismy wiele. W domu nie mamy żadnych problemów z dzieckiem, ale szkola czyli klasa zero to sam problem, ćwiczenia dla dziecka sa nudne, nie chce zrozumieć, że inne dzieci nie znają literek i cyferek, zarzuca pani kłamstwo w mojej obecności (co było faktem i pani sprostowała swoje zdanie), nie wierzy i nie ufa swojej pani, bo ja twierdzi ją zawiodła i kłamie. Duzo by pisać, interesuje ją wszechświat, i wszystko co zyje na planecie. Staramy się podążać za jej wszelkimi potrzebami i jak twierdzi psycholog robimy to dobrze. Nie zyczę nikomu takiego dziecka, ponieważ nam to wogóle nie przeszkadza, ale za to zaczęły się problemy w szkole i podważanie przez dziecko, pani za kłamstwo, za niesprawiedliwośc, itd co oczywiście mówi glosno i wyraznie, pani obraża się na dziecko i problemy gotowe. Pani prubuje blokować dziecko i zmuszać do wszystkiego czego nie akceptuje, tak długo aż je złamie. Robiła tak przez pierwsze 4 dni w szkole i nic z tego, dziecko trzyma się wlasnego zdania, twierdząc, że pani jej nie rozumie i że pani jest kłamczuchem. Jak myslisz, jak zareaguje nauczyciel na takie stwierdzenie? Sama myślę co zrobić dalej i czy nie popełnilismy błędu posyłając do zerówki. Może należało posłac do pierwszej klasy. W domu zero problemów, w szkole to dopiero początek problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
zetbeel Re: noctivaga 26.09.07, 01:16 Dodam jeszcze, że nasze dziecko nie jest dyslektykiem, a tylko dzieckiem które jest bardzo chore i leczone przez kilku specjalistow. Odpowiedz Link Zgłoś
salameandra Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 21.01.08, 00:20 Po testach psychologicznych mój dwuletni wtedy syn reprezentował poziom czterolatka.Naukę w szkole rozpoczął zgodnie z rocznikiem.W pierwszej klasie jednak,z umiejętnoscią biegłego pisania i czytania,wiedzą przewyższającą znacznie rówieśników nie mógł się odnaleźć.Niechętnie wstawał rano do szkoły,wybuchał potwornym gniewem.Płacząc prosił o jakąś pigułkę,po której obudziłby się dopiero za kilka lat.Cytuję siedmiolatka:mamo jest mi w tej klasie za ciasno,nie mogę rozłożyć skrzydeł...nie radził sobie z problemem.Wyłam razem z nim.Diagnoza nauczycielki zwaliła nas z nóg :ADHD,leki,nauczanie w domu.Nie zrobiliśmy zadnych testów na ADHD. Depresja syna,kolejna wizyta u naszego psychologa,testy i co? dziecko wybitnie zdolne.Syn został objęty programem dla dzieci zdolnych.Wystąpiliśmy do szkoły o pominięcie klasy drugiej.Daruję jednak opis tego iście pionierskiego czynu.Faktem jest,że dziecko zdolne jest dla szkoły problemem,chociażby specjalne,indywidualne programy nauczania.Syn jest teraz w klasie czwartej.Jest pogodnym,ciekawym świata,szczęsliwym otwartym na to co nowe dzieciakiem.W dalszym ciagu przewyższa poziomem swych rówieśników,nie uczy sie,odrabia jedynie to co pisemne i to często jeszcze na lekcji.Dużo czyta,czerpie wiedzę z otaczajacego go świata.Jednak nie zaryzykujemy przesunięcia o kolejny rok.Szkoda dziecięcych przyjaźni.Regularnie spotykamy się z opiekujacym sie nami psychologiem.Ja czytam fachową literaturę i trzymam rekę na pulsie.Gdyby nie dobry kontakt z dzieckiem,rozmowy...strach pomysleć,że mógłby przez te lata brać te wszystkie leki...Tak jak napisałeś szkoła skutecznie ogranicza potencjał naszych dzieci.Rozmawiaj z córką i tak jak my idąc obok, wspieraj ją we wszystkim,co robi,okazując jej swą bezinteresowną,rodzicielską miłość, wyrozumiałość i ciepło...trzymam kciuki.salameandra Odpowiedz Link Zgłoś
sadowska77 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 26.03.08, 12:02 Witam wszystkich, przede wszystkim jestem zaskoczona, że jest tak wiele osób z podobnym problemem. Tak niestety uważam - oprócz tego, że jestem dumna ze zdolnej córki, to jednak jest to problem. Przekonałam się o tym już wtedy, gdy posłałam trzyletnie dziecko do przedszkola. Moja córka wtedy już czytała, liczyła i znała wiele zwrotów po angielsku. Nikt niestety nie docenił tego. Moja córka nie interesowała się zajęciami dla trzylatków więc z nudów rozrabiała. Najgorsze było dla mnie to, że dyrektorka i inne panie przez 7 miesięcy wmawiały mi, że mam autystyczne dziecko uzasadniając to tym, że córka "dziwnie" reaguje na polecenia tzn "piszczy, ucieka i nie słucha się. Panie prześcigały się w wynajdywaniu mi poradni dla autystycznych dzieci. Nie wspomnę już jak to odbiło się na moim zdrowiu. Dopiero po tych 7 miesięcach psycholog raczyła zdiagnozować córkę. Okazało się, że moje dziecko jest na granicy geniuszu i nagle stało się pupilkiem przedszkola. Teraz moja córka ma 5 lat i od września idzie do zerówki przy anglojęzycznej szkole, w której jak wystarczy mi pieniędzy będzie uczyła się aż do matury. Jak to będzie dalej - nie wiem i martwi mnie to ponieważ nie wierzę żeby w Polsce promowano takie osoby jak ona a poza tym boję się o jej relacje z rówieśnikami. Szczególnie gdy będzi nastolatką. Pamiętam siebie i moją silną potrzebę bycia zaakceptowaną. Boję się, że z nią będzie tak samo, że dostosuje się do rówieśników i zaprzepaści potencjał jaki posiada. Odpowiedz Link Zgłoś
wszystkiekobietyswiata Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 14.03.17, 00:12 Witam. Wybitnie zdolne to IQ 158? Może tak bo u dorosłych od 140 wyższe. No bo ja mam dziecko dla którego nie ma skali badawczej w Polsce, zatem jest w 2% najmądrzejszych ludzi na świecie. Nie wiem czy mieści się w tym 0,5 % - nie sądzę. Realia są takie że z każdym rokiem jego możliwości się osłabiają przez brak środków na to bo Państwo go nie wspiera i jeszcze długo nie będzie. My mamy takie problemy ze jest mały,ma 4 lata, uczy się 4 j. obcych, z matematyki rozwiązuje logarytmy, pierwiastki, silnie, procenty, na chemię jeździ od 3,5 roku życia na wykłady otwarte na Uniwersytecie, na Medyczny też- ale wykłady dla dzieci, ma też inne zainteresowania. Jest w zerówce i załatwiłam mu nauczanie na wyższym poziomie niż zerówkowy- indywidualnie przez PPP a z zerówkowego zrezygnowaliśmy. Zerówka- zgoda 1 w Polsce Ministerstwa Edukacji, zgoda na chemię w przedszkolu od M.Edukacji- ale co z tego, nikt nie chce poprowadzić, wszyscy się boją. Poczytałam trochę zagranicznych badań i wiem że te dzieci trzeba rozwijać, bo mają więcej połączeń w mózgu, otrzymują i przetwarzają więcej bodźców. W Warszawie nie ma nic super- mi odmówili- mają zdolne dzieci ale nie geniuszy usłyszałam. Najbliższy specjalista dla takiego jak moje jest na Słowacji. W Polsce nie ma. Zagadki mojego: 1). Jakie są figury lekkie? 2). Jakie liczby są w j. polskim? 3). Jakie jest 1 wspólne słowo dla j. rosyjskiego, niemieckiego, holenderskiego, francuskiego, angielskiego i hiszpańskiego? Miłej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 15.03.17, 14:20 > W Warszawie nie ma nic Jest: www.sppp-udr.org/index.php?page=centrum Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 15.03.17, 21:08 Proponuję napisać do kilku uniwersytetów na świecie, największych koncernów itd. Jeżeli potwierdzą, że to geniusz z potencjałem, a nie dziecko kalkulator czy dziecko aparat fotograficzny dostaniecie wszystko o czym marzycie dla niego i żaden promil potencjału się nie zmarnuje. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 20.03.17, 21:34 Trzeba dbac o rozwoj spoleczny i emocjonalny. To jest wyzwanie. Odpowiedz Link Zgłoś