Doki?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.03, 16:19
Chciałabym Cie zapytać o taką rzecz: co to jest anizocytoza erytrocytów?
Znalazłam gdzieś ze jest to wystepowanie zróznicowanych pod wzgledem
wielkosci krwinek, ale co to oznacza? Robiłam Kamilkowi badania kontrolne i
znowu hemoglobina nie jest najlepsza (11,4 g/dl). Erytrocyty 4,13 M/ul,
hematokryt 33,3%. Płytki tez nie za wysokie 183 ale chyba w normie. No i na
koniec mi napisali na wyniku: anizocytoza erytrocytów. No i bądź tu mądry.
Tym bardziej, ze jeszcze jak mały był niemowlakiem miał kiedys na wyniku
opis :anizocytoza płytek, ale wtedy pediatra w ogole to zignorowała. Czy
teraz tez to zignorować czy to moze wskazywać na coś poważniejszego? dzięki
z góry....
    • Gość: Doki anizocytoza IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 20.06.03, 17:41
      Anizocytoza jest wtedy, gdy czerwone krwinki, ktore
      powinny byc praktycznie takie same, nie sa. Sa miedzy
      nimi duze i male. To ocenia sie statystycznie, zliczajac
      liczbe krwinek o danej srednicy. Normalnie wychodzi waska
      krzywa Gaussa, w anizocytozie ta krzywa sie rozjezdza.
      Anizocytoza plus niewysoka hemoglobina (chociaz u 4-latka
      11.4 to jeszcze nie katastrofa), pierwsze, o czym myslisz
      to niedobor zelaza.
      Mowiac obrazowo, szpik jest jak niesamowita fabryka
      krwinek, gdzie w normalnych warunkach zjezdzaja z tasmy
      miliardy jednakowych krwinek. Jesli z zaopatrzeniem cos
      nie tak, albo utrata krwinek jest za duza (krwawienie,
      hemoliza), fabryki staraja sie nadazyc i produkuja byle
      jak- raz wieksze, raz mniejsze.
      • Gość: anma Re: anizocytoza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.03, 18:01
        Przede wszystkim dzięki za szybki odzew. Czy myślisz, ze przyczyną takiej
        sytuacji moze byc ogromna niechęc małego do mięsa i jajek? Staram się jak
        mogę, przemycam gdzie się da ale on wyczuje najmniejszy kawałek miesa i
        wypluwa. Czasem uda sie wcisnąc kanapkę z wędliną ale w wędlinach zawartość
        mięsa jest powiedzmy sobie symbolicznasmile Jajek nie lubi i juz. Jedynie omlet
        z dżemem a i to nie za często. Dodaję wiec jak sie da żóltko do zupy ale mam
        świadomosc ze to za mało. W styczniu miał Hb 11,2 i wtedy pediatra zaleciła
        Kinder Biovital z zelazem ale jak widać duzej poprawy to nie przyniosło.
        On od początku miał te Hb tak pomiedzy 11 a 11,9. Nigdy wyżej. Moze taka
        uroda? Ale ta anizocytoza mnie zastanowiła. Moze póki co powtórzę mu ten
        Biovital....
        Jeszcze raz dziękuję.
    • ariana_ Anma :) 22.06.03, 22:05
      Przepraszam ,że się wtrącam, bo w końcu post był nie do mnie skierowany, ale
      czy nie lepszy byłby zwykły hemofer , skoro kinder biovital nie pomaga? Ja też
      miałam problemy z hemoglobiną mojej córki ( 1,5 roku), ile się nerwów
      najadłam , bo ciągle miała za niską. Wreszcie w kwietniu miała 12,5 najwyższą w
      całym swoim życiorysie! Regularnie podaję jej brokuły i mięso.Od czasu do czasu
      żółtko. Może twój synek lubi brokuły , skoro nie trawi jajek ani mięsa?
      Jeszcze raz przepraszam za wtrącanie się i znikam.
      • Gość: anma Re: Anma :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.03, 15:02
        Alez takie wtrącanie się jest jaknajbardziej na miejscu!!smile
        Trochę sie boję hemoferu ze względu na zęby (ale oczywiscie nie jest to
        najważniejsze). Póki co pediatra nie wspominała o hemoferze. Idę w czwartek
        pokazać wyniki to zobaczymy. A z tym jego jedzeniem to jest koszmar. On
        ilosciowo je dośc sporo, ale jakosciowo...lepiej nie mówić. Chleb tylko z
        dżemem i to jagodowym, zupa najlepiej pomidorowa na okrągło ewentualnie
        barszcz lub kalafiorowa, pierogi ruskie, ziemniaki z koperkiem i Nesquik z
        mlekiem. I to by było na tyle z rzeczy ktore jada chetnie. Inne rzeczy zjada w
        ilosciach mikroskopijnych po wielkiej walce. I nie skutkuje przegłodzenie,
        prośba, groźba i inne. Ale lubi zupę kalafiorową więc spróbuję z brokułami.
        Dzięki i prosze wtrąć się jeszcze jak ci jakić pomysł wpadniesmile)
    • Gość: zmija10 Re: Doki? IP: 195.92.39.* 24.06.03, 13:41
      A ja proponuje sposób, którym uratowałam się w ciaży. Nie wiem, jak to jest z
      rosnącym dzieckiem, ale mi pomógł, chociaż żadne dawki żelaza różnych firm mi
      nie pomagałay ani trochę.
      Otóż tym domowym sposobem babuni jest sok ze świeżych, surowych buraków, dla
      poprawy samku z dodatkiem marchwii i jabłek, ewentualne innych (najlepiej
      czerwonych) owoców czy warzyw. Moze trudno uwierzyć, ale właśnie szklanka
      takiego napoju raz dziennie wyporowadziła mnie z powaznej anemii.

      Piszesz, że dziecko lubi pić, więc może się uda. Po dwóch tygodniach powinna
      być widoczna poprawa, a po miesiącu juz znaczna poprawa. Powodzenia.
Pełna wersja