Witam wszystkie mamy (i inne panie oczywiście też!

Jestem w 18 tygodniu ciąży. Bardzo się z tego cieszę, to wymarzony dzidziuś.
Nie daje mi popalić - czuję się wspaniale, wiele znajomych już mi zazdrości
tak niekłopotliwej ciąży, sama sobie też zazdroszczę

))
No i gdzie tu problem? W tytule tego watku: brzuszek, a właściwie prawie
jego brak. Powiedzcie mi proszę, czy któraś z Was miała tak malutki brzuch w
piatym miesiącu jak ja? W zasadzie jest to dla niewtajemniczonego nie do
rozpoznania. Tylko ja trochę widzę, że nie da się już wciągnąć brzucha "na
płask", nie mówiąć o dawnych wklęsłościach

. Ale na zewnątrz - niewielka
zmiana. Spokojnie wchodzę w stare ciuchy (to chyba akurat plus), a chyba
powinno już mi być poważnie ciasno... Może dzidziuś schował się po prostu w
miednicy? Może ma dużo miejsca lub też jest mały? Dodam tylko, że mam dość
szerokie biodra, kobiece, 170 wzrostu, słuszna babeczka ze mnie, chociaż nie
otyła.
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie!