Dodaj do ulubionych

religia -dylemat

28.08.07, 11:40
Dziecko nie jest ochszczone, chcemy by uczestniczylo w lekcjach religii od 1
klasy ( ona tez chce).Czy brak chrztu jest przeszkodą?
b.
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: religia -dylemat 28.08.07, 11:49
      zza_sciany napisała:

      > Dziecko nie jest ochszczone, chcemy by uczestniczylo w lekcjach
      religii od 1
      > klasy ( ona tez chce).Czy brak chrztu jest przeszkodą?
      > b.

      Ekhm...
      a po co ona ma chodzic na te religie? nie, to nie twoja prywatna
      sprawa, w chrzescijanstwie tak nie ma
      formalnie nie ma przeszkody... jednak rodzice ktorzy nie ochRZcili
      dziecka do 7 roku zycia chyba nie bardzo sobie powazaja zasady
      religii chrzescijanskiej wiec po co chca edukowac dziecko religijnie?

      twoje dziecko nie jest gorsze, inne, "diabelskie" czy jakiekolwiek
      bądź gorsze od rowiesnikow, jest tez kochane przez Boga, zapewniam
      jednak Bóg przychodzac do czlowieka oczekuje pewnej odpwoiedzi,
      inaczej nastepuje zniewazenie Boga
      dzieci sie ucza na religii o sakramentach, najpierw wlasnie o
      chrzcie, juz w 1 klasie powoli sie przygotowuja do I Komunii i
      spowiedzi w klasie 2, uprzedze pytanie ze przystapienie do I Komunii
      i spwoiedzi bez chrztu mozliwe nie jest
      dzieci ucza sie o waznosci modlitwy, o znaczenoiu niedzielnej Mszy
      sw - chodzicie z corką?

      jesli zas jestescie antyklerykalami, czyli wylacznie zle mowicie o
      kosciele i ksiezach, wysmiewacie sie z "zabobonow", z gory patrzycie
      na wierzacych - nie ma sensu aby wasza corka chodzila na religie
      • saluti Re: religia -dylemat 28.08.07, 12:02
        Co ma piernik do wariata. Jesli rodzice nie chca chscic dziecka to
        ich sprawa. Bardzo dobrze ze chca mu dac nauke o religi bo jest ona
        bardzo zwiazana z zyciem ludzi w Polsce i jej historia. Potem
        dziecko samo wybierze czy ma ochote byc ateista, czy chce wierzyc w
        jakas religjie. Jesli sie nie wierzy to nie znaczy ze trzeby byc
        obrazliwym wobec religi chrzescijanskiej, o kosciele i ksiezach to
        inna sprawa.
        • vivian.darkbloom religia w Polsce to nie religioznawstwo 28.08.07, 12:25
          na większosci lekcji religii w Polsce dziecko nie zdobędzie wiedzy o
          katolicyzmie w religioznawczym sensie tego słowa.
        • przeciwcialo Re: religia -dylemat 30.08.07, 12:49
          Religia to nie folklor.
      • cathyp Re: religia -dylemat 28.08.07, 12:03
        A jeżeli dziecko rodziców niewierzących , chce chodzić na religie,
        powinno się mu tego zabronić?
        • zza_sciany uderz w stół:-) ... 28.08.07, 12:14
          Chrzest mam zaplanowany na koniec grudnia - dla wyjasnieniasmile. Dziecię me jest
          edukowane od urodzenia w zakresie wiary chrześcijańskiej.Ja nie przyjmuje
          sakramentów z powodu rozwodu.
          Ponieważ z reguły szkoła zaczyna sie we wrześniu a na ten czas formalnie nie
          bedę mie papierka chrzcielnegsmile zadalam pytanie na forum.Konkretne, krotkie, bez
          wynużania się. I dziekuje za odpowiedzi rzeczowe na moj post.

          Śmieszy mnie takie potepianie na starcie, wyzywanie od antyklerykałów ,
          niedowiarków tylko na podstawie zadanego pytania - ale taka uroda forów.

          Bedzie mi milo przeycztac jeszcze jakies opinie
          smile
          b.

          • sion2 Re: uderz w stół:-) ... 28.08.07, 13:42
            Alez jesli dziecko bedzie ochrzczone i jest wychowywane religijnie -
            w sensie uswiadamiania mu kolejnych prawd wiary, jesli chcecie aby
            chodzilo do Komunii potem i spowiedzi - przeszkody nie ma zadnej.

            Nie napisalam ze ty jestes antyklerykalem - czy wg ciebie zdanie
            oznajmujace zaczyna sie od slowa "jesli..."

            na forach jest pelno antyklerykałów, odnoszacych sie z pogarda do
            wierzacych, posylajacych na religie dla pieknej sukienki na Komunie
            i kasy od chrzestnych, niepraktykujacych z dzieckiem w ogole
            i majacych podejscie czysto roszczeniowe wobec kosciola, traktujace
            sakramenty jak towar w supermarkecie, tak zeby bylo łatwo, szybko,
            tanio i nikt nie pytal po co sie bierze

            nie ma obowiazku bycia katolikiem, ani chrzescijaninem
            jesli juz ktos podejmuje decyzje bycia nim, jesli przystepuje do
            sakramentow i tego chce dla swego dziecka, to powinien wykazac sie
            szacunkiem wobec spraw Bozych, znajomoscia podstawowych prawd wiary
            i uczęszczaniem co najmniej na niedzielna Msze sw.

            jaka jest rzeczywistosc? dzieci "wierzacych" rodzicow nie majace
            pojecia w wieku 7 lat o Bogu, wierzace w "bozie", nie znajace zadnej
            modlitwy, wyjezdzajace co niedziela na dzialke zamiast isc na msze
            sw (jedno nie wyklucza drugiego przeciez), nasmiewajace sie z
            krzyza, i ich rodzice - traktujacy katecheze i katechete jak kogos
            kto odpowiada calkowicie i wylacznie za wiare ich dziecka, myslacy
            wylacznie o bialej sukience i wianku, nie umiejacy sie modlic,
            wchodzacy do kosciola jak do stodoly obowiazkowo z gumą do zucia w
            ustach...

            nie pisze ze wy tacy jestescie, mam uraz - bylam katechetka
            na moich lekcjach twoje dziecko byloby traktowane na rowni z innymi
            dziecmi z szacunkiem i wielka uwaga a jego chrzest uczynialbym
            najwazniejszym wydarzeniem dla calej klasy
          • agnieszka_azj Re: uderz w stół:-) ... 28.08.07, 15:08
            zza_sciany napisała:

            > Chrzest mam zaplanowany na koniec grudnia - dla wyjasnieniasmile.
            Dziecię me jest
            > edukowane od urodzenia w zakresie wiary chrześcijańskiej.Ja nie
            przyjmuje
            > sakramentów z powodu rozwodu.
            > Ponieważ z reguły szkoła zaczyna sie we wrześniu a na ten czas
            formalnie nie
            > bedę mie papierka chrzcielnegsmile zadalam pytanie na
            forum.Konkretne, krotkie, be
            > z
            > wynużania się. I dziekuje za odpowiedzi rzeczowe na moj post.

            W pierwszej klasie raczej nie będzie to problemem. O dostarczenie
            świadectw Chrztu Św. proszonoe nas na poczatku drugiej klasy - w
            związku z Pierwszą Komunią Św.

            Ksiądz prosił o to już na poczatku roku szkolnego, żeby dac rodzicom
            czas na załatwienie tego. Prosił też o informację o tym, że dziecko
            nie było ochrzczone, bo chrzest dziecka starszego niż 7 lat wymaga
            zgody biskupa i potrzebny jestczas na jej uzyskanie.
            • zza_sciany Re: uderz w stół:-) ... 28.08.07, 15:17
              takie wlasnie informacje usyskalam dzwoniąc do parafii, ja spokojnie zalapie sie
              przed ukonczeniem 7 r.z. corki.
        • sion2 Re: religia -dylemat 28.08.07, 13:45
          cathyp napisała:

          > A jeżeli dziecko rodziców niewierzących , chce chodzić na religie,
          > powinno się mu tego zabronić?

          nie powinno, chyba ze zacznie "nawracac" kolegow na ateizm,
          wysmiewac wiare, przeszkadzac na lekcjach i miec w glebokim
          powazaniu wszystko co zwiazane z Bogiem
          i trzeba by mu jakos uswiadomic ze jednak sie rozni od innych dzieci
          ze nie bedzie przystepowac z nimi do sakramentow
          • cathyp Re: religia -dylemat 28.08.07, 14:03
            naprawdę podejrzewasz 7 letnie dziecko o takie intencje???
            • sion2 Re: religia -dylemat 28.08.07, 14:35
              Podejrzewam??? ja to widzialam i to wielokrotnie
              oczywiscie to nie są intencje dziecka, ono to wynosi z domu, ze
              swojego srodowiska
              • cathyp Re: religia -dylemat 28.08.07, 14:46
                Bez komentarza.
      • makurokurosek Re: religia -dylemat 28.08.07, 12:07
        a ja nie byłabym taka ostra. Sądzę, że wszystko zależy od waszych pobudek.
        jeżeli chcecie aby dziecko zaznajomiło się z wiarą katolicka i w ten sposób
        poszerzyło swój światopogląd to sądzę, że nie ma problemu, tylko wtedy
        powinniście dziecku wytłumaczyć, że religia jest dla niego lekcją zdobywania
        wiedzy i nie wiąż się z przynależnością do kościoła katolickiego, powinno być
        świadome że nie będzie uczestniczyło w wydarzeniach kościoła i w sakramentach.
        Jeżeli robicie to bo tak wypada problem pojawi sie za rok gdy przyjdzie czas
        pierwszej komunii, co wówczas zrobicie.
      • jacksparrow1 Re: religia -dylemat 28.08.07, 16:58
        Sion, ty masz jakies problemy?
        A czy ty znasz powod dla ktorego dziecko do tej pory nie bylo
        ochrzczone?Wiec co tu takie elaboraty piszesz?Pytanie bylo proste -
        czy sa przeszkody - nie ma przeszkod by dziecko uczestniczylo w
        lekcjach religii.
        A odpowiedz na twoje pytanie po co ma dzieciak chodzic na lekcje
        religii - po to samo co ochrzczone dziecko, wystarczy?
        • sion2 ? 28.08.07, 19:47
          Uwazasz ze kazde dziecko ateistow badz antyklerykalow (to dwie ROZNE
          grupy) bedzie zapisane na religie aby wzmacnialo swa wiare, uczylo
          sie modlitwy, poznawalo prawdy wiary, uczylo sie o sakramentach i o
          tym jak wazne abysmy z nich korzystali (np. co niedziela byc na mszy
          sw, kazdy ateista prowadza dziecko do kosciola, prawda?), nie
          sadzisz ze takie dziecko - wcale nie z winy katechety badz dzieci
          innych - mialoby bardzo duzy dysonans ze cos jest w jego zyciu nie
          tak, ze uczy sie o waznosci spraw do ktorych w ogole nie ma dostepu?
          • makurokurosek Re: ? 29.08.07, 09:08
            rozumiem, że ty uważasz iż skoro jesteś katoliczka to nie powinnaś poznać torii
            Darwina bo jest ci ona niepotrzebna . Religia to również poznawanie wiary
            chrześcijańskiej, a nie tylko modlitwa i każdy ma prawo w niej uczestniczyć
            niezależnie od tego czy wierzy i w co wierzy, może chodzić na te zajęcia dla
            poszerzenia swoich światopoglądów poznania czegoś nowego.
            • sion2 Re: ? 29.08.07, 09:43
              Nie no, ręce opadają sad(((((. MNie nie potrzebna teoria Darwina?
              kosciol sprzeciwia sie teorii Darwina?!?! cos ma przeciwko niej?

              to jest wlasnie przyklad traktowania wierzacych jak zacofanych
              głupków, pisanie do mnie takich slow jest wypowiadaniem sie
              daltonisty o kolorach, taki wlasnie poziom zaprezentowalas
              bez komentarza
              • malgoska13 Re: ? 29.08.07, 10:34
                sion2 napisała:

                > Nie no, ręce opadają sad(((((. MNie nie potrzebna teoria Darwina?
                > kosciol sprzeciwia sie teorii Darwina?!?! cos ma przeciwko niej?
                >
                > to jest wlasnie przyklad traktowania wierzacych jak zacofanych
                > głupków, pisanie do mnie takich slow jest wypowiadaniem sie
                > daltonisty o kolorach, taki wlasnie poziom zaprezentowalas
                > bez komentarza
                >
                > No niestety moja droga w swoich postach to potwierdziłaś...
                • sion2 Re: ? 29.08.07, 10:54
                  malgoska13 napisała:

                  >> >
                  > > No niestety moja droga w swoich postach to potwierdziłaś...
                  >
                  Oczywiscie, jestem zacofanym glupkiem ziejacym nienawiscia gdyz
                  napisalam ze sakramenty to nie towar w supermarkecie ktory sie
                  kupuje i nikt nie pyta po co i dlaczego i co z nim zrobicie, przykre
                  ze nie potraficie uznac ze chrzescijanstwo tak jak kazda inna
                  religia na swiecie ma swoje wymagania i nie jest sie chrzescijaninem
                  od tego ze sie powie "wierze w Boga", za chrzescijanstwem ida
                  konkretne wymagania, jednym z podstawowych jest udzial w zyciu
                  wspolnotowym gdyz to Chrystus zalozyl wspolnote, nie ma w
                  chrzescijanstwie "singli", ktorzy uwazaja ze wiara polega na tym co
                  sobie sami wymysla na temat Boga bo są najmądrzejsi, nie - wiara od
                  samego poczatku polega na przyjmowaniu Objawienia ktore dal Bóg a
                  nie na wymyslaniu sobie samym swoich norm i zasad oraz prawd do
                  wierzenia. Podpadlam wam baaardzo, bo nie napisalam slynnego "moja
                  wiara moja sprawa" bo sie sprzeciwilam mysleniu "jak chce to posle
                  dziecko na religie a po co to moja sprawa"

                  zrozumcie o oswieceni, ze katolicka i chrzescijanska wiara NIE JEST
                  niczyja sprawa prywatną, ona sie dzieje we wspolnocie

                  nikt nie ma obowiazku byc wierzacym
                  falszywa jest tylko postawa "wierze, ale...[tu wybor co mi sie
                  podoba a co nie]"

                  jesli ktos nie ochrzcil dziecka do 7 roku zycia, powody moga byc
                  ROZNE, takze te POWAZNE i OBIEKTYWNE
                  ale takze MOZLIWE JEST ze taka osoba po prostu ma za nic potrzebe
                  chrztu, nie wie w ogole co sie dzieje, czego dziecko dostepuje w
                  czasie chrztu, nie rozumie jego znaczenia, nie rozmawia z dzieckiem
                  o Bogu, nie uczy go prawd wiary i nagle sie objawia jej na poczatku
                  1 klasy ze chce aby dziecko chodzilo na religie, wiec slusznym jest
                  pytanie wtedy PO CO?

                  NIE WIEM dlaczego autorka watku nie ochrzcila dziecka, napisalam
                  przypuszczenie a nie osąd co do jej intencji, zgodnie z tym z czym
                  sie sama spotykam w kazdym miesiacu - powszechną ignorancja
                  religijna rodzicow ("kto to jest Duch Św?" pyta ksiadz w kancelarii,
                  odpowiedz "to ten gołąbek na obrazku")

                  twierdzicie ze 7-latek nie moze rozwalac religii i sie nasmiewac z
                  wiary? w zeszlym roku kolezanka miala przyklad chlopca w 1 klasie
                  ktory za kazdym czynieniem znaku krzyza w klasie dotykal swojego
                  krocza i sie obmacywal ku uciesze calej klasy, po kilku tygodniach
                  wezwala rodzicow, prezentowali postawe jak wyzej opisalam
                  • makurokurosek Re: ? 29.08.07, 22:37
                    no troszkę się zapędziłaś, mówimy o uczęszczaniu na lekcję religii a z tego co
                    wiem nie należy ona do sakramentów i nie wiążę się z deklaracją że jest sie
                    katolikiem, owszem większość osób uczęszczająca deklaruje się jako katolicy ale
                    nie oznacza to że osoba niewierząca lub innowierca nie może w te sposób poznać
                    katolicyzmu .
          • nangaparbat3 wiesz, Sion 29.08.07, 09:13
            przeczytałam kiedys, ze o naszym stosunku do Boga mowi nasza postawa wobec
            innych ludzi.
            To samo jest zreszta w liście św. Jana, nieprawdaż?
            I jeszcze Izajasz: "Milosci pragnę, nie krwawej ofiary".
            Ta "krwawa ofiara" była w jego rzeczywistosci równie obowiazkowa jak dzisiaj
            msza swieta.
            Nie mam nic przeciwko chodzeniu na mszę, absolutnie.
            ale zdaje mi sie,ze troche myli Ci sie forma z trescia.
      • zebra12 Co?? 29.08.07, 09:02
        "jednak Bóg przychodzac do czlowieka oczekuje pewnej odpwoiedzi,
        inaczej nastepuje zniewazenie Boga"
        Sądzisz, że odpowiedzią na ofertę Boga jest akurat chrzest dziecka
        do 7 r.ż.? Czyli ludzie, którzy nie chrzczą dzieci znieważają
        Boga??? No to bzdura wierutna! A pewnie katolizyzm jest jedynie
        słuszną religią? Bo tak z tego wynika jakoś. Nie chrzciłam dzieci,
        mają już ponad 7 lat i nie znieważam Boga! Wierzę w Boga i moje
        dzieci też. Może to się wydawać szokujące, co?
        • sion2 Re: Co?? 29.08.07, 09:48
          bez komentarza takze, rozumiem jak strasznie wszystkich podpadłam
          pisząc o powaznym traktowaniu chrzescijanstwa, to ze wiekszosc
          sprawy religii tratuje tak jak im wygodnie a nie zgodnie z
          wymaganiami religii, to jest fakt dobrze mi znany, nie jestem
          zaskoczona
          poniewaz osmielilam sie napisac o pewnych wymaganiach okazalo sie
          ze jestem zacofana katoliczka, ciemnogrodem co mu teoria Darwina
          nie jest potrzebna, w dodatku zieje nienawiscia i mam przerost formy
          nad trescia - a wszystko dlatego ze osmielilam sie stanac w obronie
          chrzescijanstwa na powaznie
          bardzo sie wszyscy mylicie jesli sądzicie ze Chrystus niczego nie
          wymagal, widac ze z Pismem św nie macie do czynienia, bardzo sie
          mylicie jesli sądzicie ze jakikolwiek subiektywizm religijny (wierze
          w to co chce, z chrzescijanstwa biore to co mi odpowiada, reszta
          won) ma cos wspolnego z chrzescijanstwem
          • cathyp Re: Co?? 29.08.07, 10:14
            podpadłaś nie dlatego, że poważnie traktujesz chrześcijaństwo, ale
            dlatego, że jest w Twoich postach ukryta agresja i nieuzasadnione
            poczucie wyższości. Ot co.
          • nangaparbat3 sion 29.08.07, 10:22
            Wyglada na to, ze wiara w Boga to dla Ciebie tylko i wylącznie chrześcijanstwo,
            a chrześcijaństwo - to jedynie katolicyzm.
            a przeciez tak nie jest.
            • sion2 Re: sion 29.08.07, 10:38
              nangaparbat3 napisała:

              > Wyglada na to, ze wiara w Boga to dla Ciebie tylko i wylącznie
              chrześcijanstwo,
              > a chrześcijaństwo - to jedynie katolicyzm.
              > a przeciez tak nie jest.

              bardzo bym byla wdzieczna za prztoczenie jakiejs mojej wypowiedzi na
              podstawie ktorej doszlas do tak mądrego wniosku (nie majacego nic
              wspolnego z moim mysleniem ani nawet wiara)
              • nangaparbat3 oczywiście, proszę 29.08.07, 12:29
                rodzice ktorzy nie ochRZcili
                dziecka do 7 roku zycia chyba nie bardzo sobie powazaja zasady
                religii chrzescijanskiej wiec po co chca edukowac dziecko religijnie?
                • nangaparbat3 i jeszcze 29.08.07, 12:30
                  rozumiem jak strasznie wszystkich podpadłam
                  pisząc o powaznym traktowaniu chrzescijanstwa, to ze wiekszosc
                  sprawy religii tratuje tak jak im wygodnie a nie zgodnie z
                  wymaganiami religii, to jest fakt dobrze mi znany, nie jestem
                  zaskoczona
                • sion2 Re: oczywiście, proszę 29.08.07, 12:55
                  nangaparbat3 napisała:

                  > rodzice ktorzy nie ochRZcili
                  > dziecka do 7 roku zycia chyba nie bardzo sobie powazaja zasady
                  > religii chrzescijanskiej wiec po co chca edukowac dziecko
                  religijnie?
                  >
                  >
                  znaczy ze o czym ma swiadczyc ten cytat, bo nie kapuje? o mojej
                  nienawisci, ciemnocie i zacofaniu, niepotrzebowaniu teorii Darwina
                  czy katolicyzm jest jednynie sluszna religia? jakos nie moge sie
                  zwiazku dopatrzyc smile

                  po prostu przykleilas mi łatke "zacofany, ziejący nienawiscia katol"
                  i w ten sposob probujesz rozmawiac, widzisz w tekscie to co chcesz
                  widziec, dorabiasz intencje do z gory zalozonego twojego obrazu
                  mojej osoby
                  • nangaparbat3 Re: oczywiście, proszę 29.08.07, 13:13
                    sion2 napisała:

                    > nangaparbat3 napisała:
                    >
                    > > rodzice ktorzy nie ochRZcili
                    > > dziecka do 7 roku zycia chyba nie bardzo sobie powazaja zasady
                    > > religii chrzescijanskiej wiec po co chca edukowac dziecko
                    > religijnie?
                    > >
                    > >
                    > znaczy ze o czym ma swiadczyc ten cytat, bo nie kapuje?

                    O tym, że religii uznajacych tylko chrzest doroslych, nie uwazasz za
                    chrzescijańskie.



                    o mojej
                    > nienawisci, ciemnocie i zacofaniu, niepotrzebowaniu teorii Darwina
                    > czy katolicyzm jest jednynie sluszna religia? jakos nie moge sie
                    > zwiazku dopatrzyc smile
                    >
                    > po prostu przykleilas mi łatke "zacofany, ziejący nienawiscia katol"
                    > i w ten sposob probujesz rozmawiac, widzisz w tekscie to co chcesz
                    > widziec, dorabiasz intencje do z gory zalozonego twojego obrazu
                    > mojej osoby
                    >

                    Mylisz mnie z kimś.
                    • sion2 Re: oczywiście, proszę 29.08.07, 13:28
                      Nic podobnego, to ty sama sobie to wydedukowalas na swoj uzytek.
                      Nigdzie i nigdy nie napisalam ze wyznania uznajacego chrzest
                      doroslych nie sa chrzescijanskie. Widzisz sama sie wkopalas, bo
                      RELIGIA jest jedna: chrzescijanska, natomiast w jej sklad wchodza
                      rozne WYZNANIA: rzymskokatolickie (potocznie "katol"), luteranskie,
                      anglikanskie, zielonoswiatkowe, prawoslawne itd.

                      tak wiec mam pelne prawo pisac o sobie chrzescijanka a nie tylko
                      katoliczka

                      najwyrazniej z nikim cie nie pomylilam bo sama dopisalas do moich
                      slow co ci pasowalo, zinterpretowalas je tak aby wykazac ze jetem
                      nienawistna katechetką co pogardza innymi chrzescijanami
                    • sion2 Re: oczywiście, proszę 29.08.07, 13:28
                      acha luteranie, prawoslawni i anglikanie tez chrzca niemowleta smile
          • zebra12 Re: Co?? 29.08.07, 12:32
            "bardzo sie wszyscy mylicie jesli sądzicie ze Chrystus niczego nie
            > wymagal, widac ze z Pismem św nie macie do czynienia, bardzo sie
            > mylicie jesli sądzicie ze jakikolwiek subiektywizm religijny
            (wierze
            > w to co chce, z chrzescijanstwa biore to co mi odpowiada, reszta
            > won) ma cos wspolnego z chrzescijanstwem"
            Chyba mnie źle zrozumiałaś! Ja nie traktuję nauki Chrystusa
            wybiórczo. Piszę tylko, że niechrzcząc dziecka mozna być również
            wierzącym człowiekiem. Choćby innego niz katolickie wyznania. I
            tyle! Nie wnikam już w to, że w Nowym Testamencie nie chrzczono
            dzieci, tylko dorosłych świadomie wybiarajacych taką a nie inną
            drogę życia.
            • sion2 Re: Co?? 29.08.07, 13:02
              zebra12 napisała:

              >> Chyba mnie źle zrozumiałaś! Ja nie traktuję nauki Chrystusa
              > wybiórczo. Piszę tylko, że niechrzcząc dziecka mozna być również
              > wierzącym człowiekiem. Choćby innego niz katolickie wyznania. I
              > tyle! Nie wnikam już w to, że w Nowym Testamencie nie chrzczono
              > dzieci, tylko dorosłych świadomie wybiarajacych taką a nie inną
              > drogę życia

              ja gdzies napisalam ze katolickie wyznanie jest jedyne???? oj cos
              chyba za bardzo mnie znielubiliscie
              katolicyzm wchodzi w sklad chrzescijanstwa, wiec to chyba normalne
              ze mowie o sobie "chrzescijanka" a nie tylko i wylacznie "katoliczka"

              co do chrzczenia doroslych, nie zaczynaj tematu bo nie wiesz o czym
              piszesz, zaraz pewnie ktos dolozy "argument" ze Jezus sie ochrzcil w
              wieku doroslym - to wlasnie są typowe argumenty ludzi ktorzy nie
              bardzo z podstawowa wiedza religijna (nie pisze koniecznie do
              ciebie), bo uprzedzajac - chrzest Jana Chrzciela byl chrztem
              pokutnym, przygotowujacym do prawdziwego chrztu udzielanego przez
              Jezusa i Jego apotolow az po dzien dzisiejszy. Jezus nie zostal
              ochrzczony "w Imie Ojca i Syna i Ducha sw" - mozna sprawdzic w
              Biblii smile)). Sam Jan Chrzciciel powiedzial ze jego chrzest jest inny
              niz ten od Baranka Bozego.

              A Jezus powiedzial "pozwolcie dzieciom przychodzic do mnie", zas
              chrzescijanie od I wieku chrzcili niemowleta czego mamy liczne
              dowody historyczne, kto chce łatwo znajdzie

              mnie nieco trzęsie jak ktos swoje prywtane poglady na sile motywuje
              Biblia
          • makurokurosek Re: Co?? 29.08.07, 22:44
            wiemy że autorka chce ochrzcić dziecko, ale zakładając, że nie miałaby takiego
            zamiaru a na lekcję religii chciałaby posłać dziecko aby ono dowiedziało się (od
            osób najbardziej kompetentnych) czegoś o innej wierze czy według ciebie powinno
            być to zabronione,, czy dla ciebie poznawanie czegoś nowego jest czymś złym. Czy
            nauk Chrystusa mogą słuchać tylko katolicy, bo z tego co piszesz to wynika iż
            katolicy mają monopol na słuchanie, wręcz może przy zakupie pisma świętego
            powinno się okazać zezwolenie proboszcza aby innowiercy nie mogli poznać wiary
            katolickiej
        • malgoska13 Re: Co?? 29.08.07, 10:36
          nie nie jest szokujące, bo wiara to przede wszystkich bycie
          człowiekiem na codzień a nie latanie do kościółka i udawanie, że
          jest się blisko Boga.
    • malgosiek2 Re: religia -dylemat 28.08.07, 16:15
      Nie jest to żadną przeszkodą.
      Nasz syn chciał więc chodził na religię w I klasie.
      Potem w II już nie chciał i nie chodził.
      Nie miał żadnych problemów czy przykrości z tego powodu.
      Pzdr.Gosia
      • zza_sciany Re: religia -dylemat - sion 29.08.07, 10:42
        Twoj pierwszy post przeczytalam na wdechu bo nie wahalas sie wyciągnąc wniosków
        na podstwie krotkiego rzeczowego pytania. Zabolało.
        Pozniej określiłaś się jako osoba ucząca religii w szkole co poniekąd wyjaśniło
        mi twoje stanowisko jednak nasuneło przypuszczenie że w żcyiu posługujesz sie
        stereotypami podpinając wszystkie dzieci niechszczone pod jeden schemat.
        Niestety, to spowodowalo u mnie reakjce obrony ( za co teraz jestem na siebie
        zla)ze termin chrztu jest, ze dziecko praktykuje, ze ja po rozwodzie itd.
        Wczoraj wieczorem myslalam nad problemem kolejny raz i postanowiłam ochrzcic
        dziecko ale decyzję o chodzeniu na religię/do kosciola/ kolejnym sakramencie
        komunii zostawie córce.
        Wiem powiecie ze 6 lat to nie wiek na tak powazne wybory ale ja bede ja
        dyskretnie wspierac, doradzac, proponować i chronic w razie potrzeby. Iśc za nia
        krok w krok a czasem wyprzedzac by nie wkopala sie w powazny prioblem. Robie tak
        w innych dziedzinach zycia to i w religii zaryzykuje.
        Poki co bardzo nas urzekły naborzeństwa w cerkwiismile
        pozdrawiam Cie serdecznie,
        Beata
        • sion2 Re: religia -dylemat - sion 29.08.07, 11:04
          zza_sciany napisała:

          > Twoj pierwszy post przeczytalam na wdechu bo nie wahalas sie
          wyciągnąc wniosków
          > na podstwie krotkiego rzeczowego pytania. Zabolało.
          > Pozniej określiłaś się jako osoba ucząca religii w szkole co
          poniekąd wyjaśniło
          > mi twoje stanowisko jednak nasuneło przypuszczenie że w żcyiu
          posługujesz sie
          > stereotypami podpinając wszystkie dzieci niechszczone pod jeden
          schemat.
          > Niestety, to spowodowalo u mnie reakjce obrony ( za co teraz
          jestem na siebie
          > zla)ze termin chrztu jest, ze dziecko praktykuje, ze ja po
          rozwodzie itd.
          > Wczoraj wieczorem myslalam nad problemem kolejny raz i
          postanowiłam ochrzcic
          > dziecko ale decyzję o chodzeniu na religię/do kosciola/ kolejnym
          sakramencie
          > komunii zostawie córce.
          > Wiem powiecie ze 6 lat to nie wiek na tak powazne wybory ale ja
          bede ja
          > dyskretnie wspierac, doradzac, proponować i chronic w razie
          potrzeby. Iśc za ni
          > a
          > krok w krok a czasem wyprzedzac by nie wkopala sie w powazny
          prioblem. Robie ta
          > k
          > w innych dziedzinach zycia to i w religii zaryzykuje.
          > Poki co bardzo nas urzekły naborzeństwa w cerkwiismile
          > pozdrawiam Cie serdecznie,
          > Beata

          Bardzo dziekuje za mile slowa. Przyznaje ze za malo uwypuklilam ze
          tylko sie PYTAM jaka jest twoja postawa a nie wrzucam cie zaocznie
          do worka "ignorantka", napisalam co prawda "jesli..." ale widac nie
          wystarczylo.
          Mnie rowniez bardzo zabolaly slowa ktore padly tutaj na moj
          temat,ktore przydzieloni mi zaocznie na skutek uprzedzen wobec
          wierzacych a zwlaszcza katolikow. Ludzie nie lubia czytac i sluchac
          ze sie czegos od nich wymaga, to fakt. Chca miec wszystko łatwo i
          bez pytan, chcialam tylko napisac ze do wiary tak podchodzic nie
          mozna. Nie zauwazylas w ogole ani nikt nie zauwazyl mojej wypwiedzi
          ze gdyby twoje dziecko poszlo do mojej klasy, byloby traktowane tak
          samo jak inne dzieci, z szacunkiem a jego chrzest uczynilabym
          najwanizejszym wydarzeniem klasowym. Pewnie z mojej nienawisci
          katolickiej tak bym uczynila.

          Podobnie jak z nienawisci katolickiej od 3 lat, pomimo choroby ktora
          uczynila mnie niepelnosprawna i pomimo utraty mozliwosci pracy w
          szkole i przedszkolu, ktora kocham, zajmuje sie uczniem za darmo
          dzieci z rodzin patologicznych, u siebie w domu. Uczeniem
          matematyki, polskiego, uzupelnianiem wiedzy o swiecie, nie uczeniem
          religii.

          Życze twoje corce zafascynowania Chrystusem i odwaznego pojscia za
          Nim, na serio.

          Kasia
          • zza_sciany Re: religia -dylemat - sion 29.08.07, 11:19
            Sionsmile
            ależ zauważyłam u usmiechnęłam sie z sympatią czytając zdanie o wyróznieniu
            mojej córki i sakramentu ktory planuje przyjac.

            Jak juz piszemy z wynurzeniami to powod nieochrzczenia dziecka jest banalny gdyż
            osba ktora porposilam na chrzestna w ostatniej chwili odwrocila sie ode mnie a
            każda inna kobieta z rodziny i znajomych sie odwrocila a jak wiadomo bez
            chrzestnych sie nie da. To bylo dawno, pozniejsze lata to wylacznie moje
            zaniedbanie, nic wiecej. Dziecku religie przyblizali dziadkowie bo ja z racji
            studiów w weekendy chodzilam do kosciola sporadycznie.
            Ja nie mogę sie określić chrzescijanką ponieważ zbyd duzo ma watpliwosci w
            zwiazki z traktowaniem rozwodnikow w kosciele, z istnieniem takich tworów jak
            radio maryja.
            A ze uczestniczenie w zyciu kosciola musze przyjacz calym dobytkiem
            inwentarzasmile wiec nie naduzywam do siebie slowa katolik.
            jednak dziecko to odrebna istota, ktora teraz chce uczestniczyc w zyciu kosciola
            ( moze pod wplywem rowiesnikow, a moze checi rozrabiania pod oltarzem na mszy
            dzieciecej) w kazdym razie umozliwie jej to w pelni, najwyzej jak dorosnie nie
            skorzysta.

            Nie myslalam ze moje pierwotne pytanie wywola dyskusję wykraczajaca poza
            odpowiedz ( moze, nie moze) ale dyskusja buduje.

            W każdym razie jak dlugo w Kościele bedą takie mózgi jak ks. Boniecki , redaktor
            Holownia, arcybiskup Gocłowski, a nawet Glemp będę się temu przygladać z sympatia.
            • sion2 Re: religia -dylemat - sion 29.08.07, 11:58
              Musze ci powiedziec ze co do Radia Maryja to... szczerze go nie
              znosze, nie toleruje, nie slucham, nie czytam "Naszego Dziennika" to
              paskudne twory nie majace wiele wspolnego z chrzescijanstwem. Nie
              musisz zgadzac sie z RM zeby byc katoliczka.

              Zycze wam budowania wiezi przede wszystkim z Chrystusem, bo jak ona
              jest mocna to wtedy cala ludzka budowla kosciola jawi sie w innym
              swietle, bo kosciol jest swiety swietoscia Boga a grzeszny ludzkimi
              grzechami, jest struktura duchowa i ludzka. Trzeba nauczyc sie
              czerpac tylko z tego pierwszego, oprzec sie na wierze w Chrystusa a
              nie ludziach, nie odrzucajac struktury, bo poprzez nia jest
              udzielana łaska. Jak do tego doszlam w zyciu, wszystko sie
              zmnienilo smile.
    • ewa743 Re: religia -dylemat 30.08.07, 08:34
      U nas jest tak, że brak chrztu jest przeszkodą. Nasze dzieciaczki
      były chrzczone później i katecheci lekko nad tym wydziwiają, a ja
      musze się tłumaczyć dlaczego było tak, a nie zaraz po urodzeniu uncertain
      Na szczeście w tym roku Komunia, a potem niech dzieci same
      wybierają, czy chcą chodzić, czy nie. ( Z tego co widzę, będą
      chciały, bo im się podoba)
    • sturbow Re: religia -dylemat 30.08.07, 11:21
      Jestem ateistką. Do dzisiaj myślałam, ze jeśli moje dziecko będzie chciało
      chodzić na religię, to będę je wspierała, bo to będzie wybór dziecka (a dziecko
      w wieku 7 lat może być naprawdę świadome tego, czego chce. Ja byłam - chociaż
      zostałam wychowana w religii katolickiej, to tak naprawdę nigdy nie wierzyłam w
      Boga, nie chciałam chodzić ani do kościoła, ani na religię. I mam pretensje do
      rodziców, że chrzcząc mnie, zadecydowali za mnie, narażając mnie teraz do
      przykrości z powodu wypisywania się z organizacji, do której nigdy nie chciałam
      się zapisać).
      Teraz jednak widzę po postawie sion2, że lepiej będzie, jak mu stanowczo tego
      zabronię, bo może spotkać się z naprawdę nienawistnym przyjęciem. Ja nie
      traktuję nikogo z góry, nie wywyższam się tylko dlatego, ze mam inne poglądy. I
      tego też nauczę moje dziecko. Ale zapewne sion2 swoje dziecko nauczy zupełnie
      czegoś innego - że dziecko ateistki nie jest godne chodzenia na zajęcia z
      religii i że najlepiej ręki mu nie podawać.
      Bardzo dziękuję za tak piękne przedstawienie sprawy, sion2. Przecudowna miłość
      chrześcijańska w twoich słów płynie.

      A tak poza tym... Kiedyś był taki serial - "gdzie diabeł mówi dobranoc".
      Najmłodszy syn Brocków (protestantów, o ile się nie mylę), postanowił w wieku 6
      lat przekonwertować się na judaizm. I mimo szoku dla rodziny, wszyscy się z tym
      pogodzili i wspierali go w tym, chociaż sami wyznawali zupełnie inną religię. I
      nikt mu nie powiedział, ze jest z tego powodu "gorszy" (ani społeczność
      protestancka, ani żydowska). A tak odebrałam słowa sion2 - moje dziecko będzie
      gorsze, nie dostąpi łaski, nie jest godne. Eh, to właśnie takie polskie
      rozumienie miłości chrześcijańskiej. Jakoś nigdy nie spotkałam się z takim
      podejściem u chrześcijan z zachodu, a w Polsce na każdym kroku. To bardzo
      przykre, naprawdę.
      • sturbow Re: religia -dylemat 30.08.07, 11:25
        Tak się jeszcze zastanawiam - sion2, jak ma się do twoich słów działalność
        misjonarzy? Jak odbierasz to, że część ludności Afryki porzuca częściowo swoją
        wiarę i przechodzi na chrześcijaństwo? Przecież oni NIGDY nie będą rozumieli
        religii chrześcijańskiej tak, jak ty. I zawsze będzie ona w pewien sposób
        połączona z tym, w co wierzyli kiedyś. Albo dodadzą mnóstwo elementów, które w
        tobie mogłyby wzbudzać obrzydzenie. Pewnie też uważasz ich za gorszych
        chrześcijan, tak?
        • zza_sciany Re: religia -dylemat 30.08.07, 11:38
          no ja sie skurczylam rano ( co napisalalm w oddzielnym watku o zerowce)
          Poczatek roku zaczynamy obowiazkowa mszą. Upewnilam sie co do slowa
          "obowiazkowa" no i tak, wlasnie tam dziecko moje pozna przydzial do klasy.
          Myślę, że nie jest to postepowanie "marketingowe" ze takiego slowa uzyje. Sądzę,
          że przymus wywoluje efekt odwrotny, moze nie w tej baaardzo zaangazowanej
          katolicko grupie, ale w tych po ludzku watpiących i uadajacych jak jasmile




          • alicja0 Re: religia -dylemat 30.08.07, 21:52
            Zza-sciany:
            napisalas w watku, ze chcesz ochrzcic dziecko, ale juz sprawe I
            Komunii itd. zostawiasz do decyzji dziecku.
            Troche to jakos mi nie uklada sie w logiczna calosc: chrzest wlacza
            czlowieka w Kosciol, za tym w konsekwencji ida rozne sprawy (zycie
            zgodnie z wiara) i miedzy innymi kolejne sakramenty.
            W czym chrzest jest "lepszy" od Komunii sw.? I innych sakramentow?
            Tak poza tym, to chrzest, Komunia i bierzmowanie stanowia "jeden"
            sakrament inicjacji katolickiej, tylko jest to rozlozone w czasie z
            roznych wzgledow. U prawoslawnych wszystko masz jednorazowo w
            komplecie wink
            Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale do chrztu dziecko
            naklaniasz/zrobisz bez pozostawiania do osobistej decyzji, ale
            kolejne sakramenty to juz tak? A co to zmienia w zyciu dziecka? Ze
            bez pozostalych sakramentow bedzie takim "troche katolikiem", z
            jakas bezpieczna furtka wyjscia? Po chrzcie to juz "przepadlo
            klepadlo" ;> W takim ujeciu nie jest dla mnie zrozumiale, ze na
            chrzest w jakis sposob naciskasz, ale reszta to wolna amerykanka.
            Jesli jednak chodzi o to, ze do I Kom itd. to standardowi rodzice
            narzucaja, to jakos nie wyobrazam sobie, zeby dzieci 8 letnie mozna
            bylo ewidentnie zmusic do tego sakramentu, gdy zdecydowanie sa jemu
            przeciwne. Nawet jak to bedzie wersja silowa, szantaz itp. to moga
            byc to raczej marginalne sytuacje, bo dzieci az tak bardzo nie sa
            przeciwne Komunii sw. Moga miec problem z I spowiedzia, ale to
            wspierajacy rodzic jest w stanie osiagnac bez jakiegos lamania
            przekonan dziecka.
            • alicja0 Re: religia -dylemat 30.08.07, 21:56
              dopisze, bo za szybko wyslalam:
              dlatego wlasnie nie rozumiem, Twojego zaznaczania tej swobody w
              przystepowaniu do kolejnych sakramentow. Tak jakby inni rodzice
              wymuszali to w jakis drastyczny sposob na dzieciach.
              • zza_sciany Re: religia -dylemat 31.08.07, 10:40
                Alu,
                Ja generalnie zostawiam dziecku chyba zbyt duzo swobody w życiu na roznych
                ważniejszych i mniej waznych płąszczyznach.Dbam o to by eksperymentowalo w
                rozsadnych granicach bezpieczenstwa. Do kwesti religii podeszlam podobnie,
                przedstawiam jej różne podejscia do wiary. To ona wybrala katolicyzm. Temat
                chrztu wywolala moja córka, z ktora tak sie sklada chodzimy na msze gdzie sa
                chrzone dzieci. Takze nie naklaniam, a raczej reaguje na pojawiajace sie potrzeby.
                Nie wiem co bedzie w wieku komuni, jezeli poczuje jej sprzeciw i argumenty na
                miare jej wieku, rozważe nie posylanie jej do tego sakramentu. Szanuje ja jako
                odrębnego czlowieka, tu moze przejaskrawiam jej decyzyjnosc bo nie jest tak ze
                pozwalam jej bezkrycznie na wszystko, ale nie stosuje terroru religijnego, ktory
                mi zafundowano w dziecinstwie.
                NIe wiem czy dobrze wytlumaczylam swoje intencje w kwestii Swobody podejscia do
                sakramentow, ale sie staralamsmile
                I Alu jeszcze jedno, Twoj wniosek, jakobym sugerowala ze inni rodzice wymuszaja
                na dzieciach sakramenty w drastyczny sposob jest błedny.
                pozdrawiam dzis deszczowo zgodnie z aura za oknem
                b.
    • vharia Re: religia -dylemat 30.08.07, 23:33
      Pewnie tak, spytaj księdza czy katechety.
      ja bym zaprosiła z radością takie dziecko (gdybym religii uczyła) ale rzeczywiste tendencje chyba nie są takie.
      • nangaparbat3 Re: religia -dylemat 30.08.07, 23:54
        Są. W mojej rodzinie są dzieci innych religii i niewierzące, wszystkie w pewnym
        momencie chciały chodzic na lekcje religii i nigdy nikt im nie bronił, wprost
        przeciwnie, były mile widzianymi gośćmi - w kazym razie tak sie czuły.
    • j_k_k Na temat! 31.08.07, 09:02
      Moje dziecko uczestniczyło w religii od przedeszkola (bo chciało)...
      bez chrztu. Nikt się o nic nie pytał.
      Ochrzciłam dziecko dopiero przed komunią (w 2 klasie).
      Niczym się nie przejmuj, jak dziecko chce to niech chodzi na
      religię, ochrzcisz we wrześniu i problem z głowy. Pozdrawiam.
      • zza_sciany Re: Na temat! 31.08.07, 10:45
        J_k_k
        dziekuje za odpowiedz, sęk w tym ze ja sie przejmujesmile taka mam naturę niesety
        i stąd moj wątek. Ale jedno wiem, że decyzję o sakraentach powierze dziecku.
        Myślę sobie, że jak ja wychowam na mądrą, odpowiedzialną i asertywną dziewczynkę
        to jej decyzja o przystąpieniu do sakramentow bedzie swiadma i przemyslana. A
        to przecież lepsze zarówno dla koscioła jak i dla niej samej
        Pozdrowieniab.
    • condor Re: religia -dylemat 31.08.07, 09:52
      Chrzest ma poprzedzać świadome uwierzenie w prawdy wiary: "Kto uwierzy i
      ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony".
      (Mar. 16:16, BW, por. Dz 2,38; 18,8). Nie ma mowy o zbawieniu dzięki chrztowi,
      nie pisze tam przecież: kto zostanie ochrzczony, będzie zbawiony, lecz: kto
      uwierzy i się ochrzci, ten będzie zbawion. Ale mało tego — w innym miejscu mamy
      dowód na to, że do zbawienia nie trzeba wcale chrztu, lecz nawet sama wiara
      wystarczy. Oto bowiem łotr uwierzył na krzyżu i zostało mu obiecane Królestwo
      Boże jeszcze tego samego dnia. Wprawdzie św. Augustyn, wielki zwolennik
      konieczności chrztu, dowodził, że ów łotr musiał zostać ochrzczony wcześniej, w
      więzieniu jeszcze, albo na krzyżu ...wodą wypływającą z boku Zbawiciela, ale
      trudno przyznać mu rację. Tak czy inaczej: wedle Biblii chrzest nie jest aż taki
      ważny jak naucza Kościół.
      W pierwotnym chrześcijaństwie (70-140) inicjacja składała się z dwóch etapów,
      które wynikały właśnie z tych słów biblijnych. Aby dostąpić chrztu należało
      zostać wprowadzonym w "tajemnice Chrystusowe" oraz katechezę moralną
      chrześcijan. Dopiero później mamy obrzędy chrzcielne które, są "poprzedzone
      postem". W jaki sposób dzieci (nie mówiąc już o niemowlętach) mogły przechodzić
      taką inicjację — pozostaje więc tajemnicą. Widzimy wyraźnie, że pierwsi
      chrześcijanie nie praktykowali chrztu dzieci.
      Tak więc możemy mówić, że odstępstwo od nauk Jezusowych szybko weszło w szeregi
      chrześcijan, czyż nie? Czy jest tak, pani katechetko, że ustanowienia filozofów
      kościelnych mają moc znoszenia nauk Jezusa i apostołów? Słynny apologeta
      chrześcijański — Tertulian (ok.160 — ok.220), który pisał w swoim dziełku O
      chrzcie: „niech stają się chrześcijanami, skoro tylko potrafią rozpoznać
      Chrystusa (...) Dlaczegóż to potrzebne jest tak spieszne oczyszczenie od
      grzechów w wieku niewinności?" (De baptismo, 18). Jak widzimy niewiele lat
      później biskupi nie pamiętali już nauk swego poprzednika. Ale jeśli tak
      wnikliwiej rozważyć zalecenia ojców synodalnych, to można dostrzec ich poważne
      zaniedbanie. Dlaczego z chrztem czekać aż do dnia drugiego? Czy można przez to
      rozumieć, że nie zatroszczono się o dusze dzieci niepoczętych? Przecież Kościół
      niezłomnie naucza nas, że to pełnowartościowy człowiek.

      Większość tych informacji zaczerpnąłem ze strony /racjonalista.pl/

      "Alter schutzt vor Torheit nicht"
      • zza_sciany Re: religia -dylemat 31.08.07, 10:48
        ciekawa stronka, ta z ktorej zaczerpnąłeś treści, po poracy sobie poczytam,
        • sion2 Re: religia -dylemat 31.08.07, 11:49
          www.racjonalista nie jest stronką obiektywną, znajdziesz tam przed
          wszystkim nagonke na kosciol, krytyke katolicyzmu jako wiary,
          wyrwane z kontekstu cytaty roznych osob dobrane tak aby pasowalo do
          z gory zalozonej tezy. Polecam czytanie Tertuliana, ale na same
          wybrane cytaty z racjonalisty ale cale dziela jego, wiem ze to
          trudniej ale zalezy czego sie szuka. Oczywiscie nie zabraniam wcale
          czytania racjonalisty, dla rownowagi polecam jednak lekture
          jakakolwiek nauki kosciola o sakramentach i zwyczajach pierwszych
          chrzescijan. Na przyklad podaja jeden cytat przeciw, "zapominajac" o
          10 za, ktore mogliby podac gdyby byli obiektywni. O, taka innego
          tekstu probka:

          "Potrzeba chrztu niemowląt, które nie wszystkie dożywają do wieku
          dorosłego wynika ze słów: "jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z
          Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego" J 3:5. Dzieci ochrzczone
          wchodzą do Królestwa: "Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak
          dziecko, ten nie wejdzie do niego" Łk 18:17. Nad dziećmi również
          ciąży grzech Adama (Rz 5:18, 12, 3:23), który gładzi dopiero chrzest
          (Dz 2:38)

          Pismo Św. podaje, że Apostołowie chrzcili "cały dom" (Dz 11:14,
          16:15, 16:33, 18:8, 1Kor 1:16), więc znajdowały się tam pewnie
          dzieci. Tt 1:6 mówi o "dzieciach wierzących", wśród pierwszych
          rodzin chrześcijańskich. Były więc one ochrzczone (por. Dz 2:39).
          Wydaje się, że i Tymoteusz był ochrzczony jako niemowlę, bo już jego
          babka i matka wychowywały go w wierze chrześcijańskiej od małego
          (2Tm 3:14n. por. 1:5). Jeśli określenie "cały dom" nie oznacza
          dzieci to powinno sie też wykluczyć starców, bo nigdzie w Biblii nie
          pisze: "chrzcijcie starców".

          Chrzest był od początku nawiązaniem do obrzezania, którego
          dokonywano ósmego dnia życia (Flp 3:5), przez które wchodziło
          dziecko do wspólnoty Ludu Bożego. Jest on dla chrześcijan znakiem
          podobnym do izraelskiego obrzezania. Kol 2:11n. mówi, że chrzest
          jest nowym obrzezaniem (duchowym): "otrzymaliście (...) Chrystusowe
          obrzezanie (...) w chrzcie, w którym też razem zostaliście
          wskrzeszeni przez wiarę...".

          1Kor 10:1n. mówiąc o "chrzcie" całego Izraela w morzu, ma na uwadzę
          też dzieci, które towarzyszyły rodzicom.

          Bóg nikomu nie ogranicza przystępu do siebie, powołując wielu już w
          łonie matki (Łk 1:15, Jr 31:34, Sdz 13:5), więc czemu nie można by
          ich ochrzcić. Jezus "oświeca każdego człowieka gdy na świat
          przychodzi" (J 1:9). Chrzest jest darem łaski Bożej (Ef 2:5), więc
          dziecko w momencie jego przyjęcia nie potrzebuje wykazywać się
          wiarą. Otrzymanie z łaski oznacza bez żadnych uprzednich zasług.

          Jezus mówi o dzieciach "małych, które wierzą w Niego" (Mt 18:6) i
          że: "Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę" (Mt 21:16
          por. Łk 18:15, Ps 8:3). Bóg zaś posłużył się wobec pasterzy
          niemowlęciem Jezus jako "znakiem" (Łk 2:12).

          Określenie nas "dziećmi" wiele mówi (J 21:5), przez co nie widać u
          Chrystusa uprzedzenia wobec nich (por. Mt 18:2-5, 1Kor 14:20, 1P
          2:2).

          W I w. chrzczono czasem osoby po jednym wysłuchanym kazaniu, co pod
          względem znajomości wiary chrześcijańskiej nie stawiało ich wyżej od
          dzieci (Dz 2:37n., 41, 8:34nn.). Strażnik więzienny zaraz po
          opowiedzeniu mu o Jezusie przyjął chrzest: "Tej samej godziny wziął
          ich ze sobą (...) i natychmiast przyjął chrzest wraz z całym domem"
          Dz 16:33. Podobnie było z dworzaninem etiopskim, który po jednej
          rozmowie został ochrzczony (Dz 8:35-38). 1Kor 3:1nn. dorosłych
          nazywa niemowlętami, gdy mówi o ich wierze. Widać więc, że chrzest
          przyjęty w wieku dorosłym nie musi być wartościowszym od przyjętego
          w dzieciństwie. Por. 1Kor 14:20.

          Większość pierwszych chrześcijan była chrzczona dopiero w wieku
          dojrzałym, bo w momencie nawrócenia byli oni osobami dorosłymi i
          pochodzili na dodatek z rodzin żydowskich lub pogańskich. Później
          zaś chrzcili swe niemowlęta wychowując je w wierze Chrystusowej. My
          obecnie rodzimy się na ogół w rodzinach chrześcijańskich i w związku
          z tym jesteśmy w innej sytuacji niż pierwsi neofici.

          Nigdzie Pismo Św. nie zakazuje chrztu dzieci. Kościół wstrzymuje się
          od udzielania go tam, gdzie nie ma żadnych gwarancji wychowania w
          wierze chrześcijańskiej. Nie jest więc prawdą, że każde niemowlę,
          bez względu na wiarę rodziców, zaraz jest chrzczone. Mt 28:19 mówi
          aby chrzcić "wszystkie narody", a nie "tylko wszystkich dorosłych z
          narodów".

          Orygenes (ur.185) w "Komentarzu Listu do Rzymian" (5:9)
          pisał: "Kościół przyjął tradycję od Apostołów by także niemowlętom
          dawać chrzest". Patrz też jego "Homilie o Księdze Kapłańskiej" (8:3)
          i "Homilie o Ewangelii św.Łukasza" (14:5): "Małe dzieci otrzymują
          chrzest na odpuszczenie grzechów. Jakich grzechów? Kiedy zgrzeszyły?
          (...) 'Nikt nie jest czysty od brudu, choćby nawet życie jego trwało
          tylko jeden dzień'. Ponieważ sakrament chrztu usuwa brud narodzenia,
          dlatego też i małe dzieci otrzymują chrzest. 'Jeśli się bowiem ktoś
          nie narodzi z wody i z Ducha, nie będzie mógł wejść do królestwa
          niebieskiego' [J 3:5]".

          Św.Polikarp (ur.69) przed męczeńską śmiercią (+155) stwierdził,
          że "86 lat służy Chrystusowi" ("Męczeństwo św. Polikarpa" 9:3), więc
          od dziecka; por. Polikrates (IIw.): "który żyje w Panu 75 lat"

          Synod Kartagiński (ok.252) ganił bp. Fido za to, że nie chrzcił
          dzieci drugiego, czy trzeciego dnia życia, lecz dopiero po 8 dniach
          ("List 64" - św.Cyprian). Nie jest więc prawdą to, że "sobór" ten
          wprowadził chrzest niemowląt.

          Św.Ireneusz (ur.130-40) o chrzcie pisał: "Przyszedł bowiem
          (Chrystus) zbawić wszystkich; wszystkich mówię, którzy przez Niego
          odradzają się dla Boga, niemowlęta i dzieci, młodzieńców i
          starszych" Adversus haereses II,22,4.

          Tertulian (ur.155) w "O chrzcie" mówi o istniejącym za jego życia
          chrzcie niemowląt, choć sam osobiście jest zwolennikiem odkładania
          go, poza przypadkami naglącej konieczności. Pisze on: "Dlatego jest
          rzeczą korzystniejszą (...) odkładanie chrztu, szczególnie jednak
          gdy chodzi o dzieci" (18), "Wówczas bowiem śmiałość śpieszącego na
          pomoc jest usprawiedliwiona, jeśli zmusza okoliczność znajdującego
          się w niebezpieczeństwie. Albowiem ten zawiniłby względem człowieka
          ginącego, jeśli zaniedbałby udzielić tego, co mógł swobodnie" (17).

          Hipolit (ur. przed 170) pouczał: "Chrzcijcie w pierwszym rzędzie
          dzieci, a wszystkie te, które mogą mówić za siebie, niechaj mówią,
          za te, które za siebie mówić nie mogą, niechaj mówią rodzice lub
          ktoś z rodziny" "Tradycja Apostolska" 2:5.

          W tradycji judaistycznej był zwyczaj stosowany wobec prozelitów,
          który nakazywał zastosować też obmycie religijne wobec małych
          dzieci. Warunkowało to wejście dziecka do społeczności żydowskiej.
          Bóg nakazał nawet aby niemowlęta brały udział w pokucie całego
          Izraela (Jl 2:16n.). Jeśli rządał aby nic nie rozumiejące dzieci
          były obecne podczas aktu pokuty, czemu miałby zabraniać później ich
          chrzcić?

          Dopiero w XVIw. anabaptyści zakwestionowali chrzest dzieci ale Luter
          i Kalwin bronili tego apostolskiego zwyczaju."


          apologetyka.katolik.net.pl/component/option,com_frontpage/Itemid,1/
          • sion2 errata 31.08.07, 11:50
            moj wypis pochodzil oczywiscie nie z racjonalisty ale z linku ktory
            podalam
            • zza_sciany Re: errata 31.08.07, 11:56
              dzieki Sion,
              Podziwiam Twoją znajomosc tematu i żródeł.
              Pewnie zerkne w chwili wolnej na podaną stronę. Tak rekreacyjnie, bez wglębiania
              się, wylacznie dla wartości poznawczej.
              Bo spojrzenie z roznych stron rozwija
    • 0golone_jajka Re: religia -dylemat 19.09.07, 00:48
      Jasne że może, w końcu nie ma dyskryminacji religijnej i od wyznania ucznia czy jego rodziców nie zależy to jakich przedmiotów będzie się uczyć dziecko. A jeśli dziecko chce dowiedzieć się co to jest katolicyzm, o co w nim chodzi to czemu nie, ale trzeba uważać, bo można trafić na nawiedzoną katechetkę, która wodę z mózgu dziecku zrobi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka