Dodaj do ulubionych

poświęcenie tornistrów w kościele

07.09.07, 08:47
Wczoraj doznałam małego szoku, na szczęście w tym roku sprawa mnie
jeszcze nie dotyczy bo mam zerówkowicza w przedszkolu, ale za rok.
Już wybrałam szkołę dla syna i oczywiście z ciekawością odbieram
opowieści byłych naszych przedszkolaków uczęszczajacych teraz do tej
szkoły. Na rozpoczęciu roku szolnego i spotkaniu z pierwszakami
ksiądz i przemowa a wczoraj w kościele te pierwszaki po lekcajach
miały poświęcenie tornistrów. Czy to aby nie przesada nawet w
stosunku do dzieci dobrowlnie uczęszczających na katechezę w szkole?
Obserwuj wątek
    • mhania Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 09:29
      dziecko uczęszcza na religię bo jest katolikiem (twoja rodzina, dziecko) - tak?
      jest katolikiem to chodzi do kościoła - tak?
      chodzi do kościoła to się modli - tak?

      czy uważasz, że to przesada??

      co za niekonsekwencja...matko

      zdecyduj się, kimj esteś
      widze, że się strasznie motasz
      • jola_ep Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 10:55
        > dziecko uczęszcza na religię bo jest katolikiem (twoja rodzina, dziecko) - tak?
        > jest katolikiem to chodzi do kościoła - tak?
        > chodzi do kościoła to się modli - tak?
        >
        > czy uważasz, że to przesada??
        >
        > co za niekonsekwencja...matko

        Może napiszę o tym, jak mnie wychowano. Otóż w takiej tradycyjnej pobożności (może trochę "wiejskiej") poświęcenie było czymś ważnym. Nie, o tak sobie. Oznaczało też, że dany przedmiot poświęcony został do wypełniania określnej roli i właśnie tak powinien być stosowany. Z szacunkiem i wiarą w błogosławieństwo Boże. Jeśli mam poświęcony medalik, to nie po to, aby go sobie w celach ozdobnych zaplątać na nodze. Poświęcony egzemplarz Bibli służył do czytania Słowa Bożego. Takich przedmiotów nie wywalało się na śmietnik - należało je spalić ewentualnie zakopać.

        Czuję, że święcenie tornistrów odrobinę deprecjonuje ten ważny akt. Stoi w sprzecznosci z moim wychowaniem. Rozumiem - powinnam poświęcić tronister tylko do nauki. A jak mi się zechce kartofle w nim wozić? Nie mogłabym. (może kartofle nie, ale plecaki często wykorzystujemy np. przy wyjazdach).
        Chyba przyjdzie mi się rozstać z tą moją pobożnością wyniesioną z domu rodzinnego...

        Pozdrawiam
        Jola
        • mrowka75 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 13:12
          Ale poświęcone samochody, traktory, maszyny rolnicze też w końcu
          trafiają na szrot lub złom, a poświęcone plony tez ulegają
          biodegradacji... a święcenie powyższych jest od bardzo dawna
          praktykowane
        • mika_007 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 18:43
          jola_ep napisała:
          >
          > Może napiszę o tym, jak mnie wychowano. Otóż w takiej tradycyjnej
          pobożności (m
          > oże trochę "wiejskiej") poświęcenie było czymś ważnym. Nie, o tak
          sobie. Oznacz
          > ało też, że dany przedmiot poświęcony został do wypełniania
          określnej roli i wł
          > aśnie tak powinien być stosowany. Z szacunkiem i wiarą w
          błogosławieństwo Boże.
          > Jeśli mam poświęcony medalik, to nie po to, aby go sobie w celach
          >ozdobnych za
          > plątać na nodze. Poświęcony egzemplarz Bibli służył do czytania
          >Słowa Bożego. Takich przedmiotów nie wywalało się na śmietnik -
          >należało je spalić ewentualnie zakopać.

          ludzi się
          święci,samochody,motory,domy,firmy,sklepy,medaliki,zwierzęta -to też
          należy spalić bądź zakopać?
      • samson.miodek Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 22:36
        Ona nie kwestionuje pojscia do kosciola.Przesada jest swiecenie
        tornistrow.Czytaj uwaznie.Co tornister ma wspolnego z byciem
        katolikiem?
    • justi54 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 09:49
      1. dziecko chodzi na religię w przedszkolu bo mu się podoba
      2. chodzimy do kościoła 2 razy w roku po 10 minut obejrzeć szopke i
      poświęcic koszyk ze święconką
      3. słyszałam że jest msza ze święceniem zwierząt a nawet samochodów
      ale o tornistrach słyszę pierwszy raz
      • mhania Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 09:50
        no to wszystko jasne...smile

        święcona woda - tak poza tym - nie bolismile)
      • przeciwcialo Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 09:52
        To troche jak folklor traktujesz wiare.
      • malgoska13 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 14:00
        święcić tornistry? bzdura kompletna wg mnie, niech dorośli zaczną
        święcić swoje laptopy i inne sprzęty niezbędne do pracy, przerost
        formy nad treścią jak zwykle....
    • sion2 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 10:12
      No tak jabys nieco czesciej bywala w kosciele to bys wiedziala ze
      swiecenie tornistrow jest powszechnie praktykowane, samochodow tez
      ale zwierzat sie nie swieci smile.
      W czasie takiego poswiecenia przypomina sie dzieciom o tym jak wazna
      jest nauka i ze Pan Bog chce im pomagac w przyswajaniu wiedzy, ze im
      blogoslawi na nowej drodze w zyciu, zeby pamietaly o Nim i byly Mu
      wdzieczne ze moga sie rozwijac. Bo to ze Bogu dziekujemy za wszystko
      co nas spotyka, jest jedna z podstawowych prawd wiary, tego uczymy
      dzieci. Oczywiscie Bog sie posluguje ludzmi ale uczymy ze jest
      źrodlem wszelkiego dobra. tak wiec obrzed ten nie ma nic wspolnego z
      magia czy zabobonem, po prostu blogoslawienstwo Boze na rozpoczecie
      nauki w szkole.
      Bardzo przykre ze jedynym powodem uczeszczania dziecka na religie
      jest "bo mu sie podoba" a nie chec zglebiania wiary.
      • katka1971 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 10:26
        U nas też w pierwszej klasie SP było święcenie tornistrów też
        przeżyłam lekki szok!
        W drugiej klasie Klasa komunijna-to dopiero zacznie się !!!!!
        (najlepiej to wogóle już nie wychodzić z kościoła)
        U nas to było w każdą niedzielę o 16.00 iść do kościoła.
        Ksiądz sprawdzał listę obecnośi!!!!!!!szok!!!!albo rozdawał obrazki
        które trzebabyło wkleuić do zeszytu od religii.Jeżeli któreś dziecko
        nie miało obrazka to od razu było wiadomo że nie był w kościele.
        Oczywiście chodziłam ale nie w każdą niedzielę.
        Księża myślą że my rodzice mamy czas na wszystko i nic tylkko
        siedziedź w kościele z dzieckiem.Na różańce też tzrebabyło chodzidź
        co piątek o 17.00.OBOWIAZKOWO!!!!
        Jestem katoliczką ale wkurza mnie takie postępowanie księży i nie
        nawidze kiedy mam nakazane iść z dzieckiem do kościoła!!!
        • kolorko Re: poświęcenie tornistrów w kościele 14.09.07, 06:32
          Jesli zdecydowałas sie posłac dziecko do Komunii, to rozumiem, ze jestes
          katoliczka, i poświecenie godziny w kazda niedziele powinno byc dla Ciebie
          naturalne, prawda?? A rózniec to chyba w pażdzierniku chodziliscie , jesli w
          piatki, to najwyzej 5 razysmile Moze przy takim podejsciu darowac sobie "szopke"
          zwiazana z komunia, albo przynajmniej schowac pretensje do kieszeni??
          A co do głównego watku, to według mnie obecnosc ksiedza na rozpoczeciu roku jest
          najzupełniej zbedna, chyba, że to szkoła katolicka, a poswięcenie powinno
          odbywać sie przy okazji niedzielnej mszy ( i tak chyba najczesciej jest,
          przynajmniej u nas tak było), a nie jako wyjscie ze szkoły, ale ja wogóle jestem
          za religia w salkach katechetycznych a nie w szkolesmile
      • beata985 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 10:28
        ale co złego w tym, ze matka niepraktykująca/ niewierząca posyła
        dziecko na religię???
        • sion2 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 10:55
          beata985 napisała:

          > ale co złego w tym, ze matka niepraktykująca/ niewierząca posyła
          > dziecko na religię???

          NIC ZLEGO, NIE JESTEM PRZECIW. Capslook na wszelki, gdyby zaraz na
          mnie naskoczono ze zieje nienawiscia jak w zeszlym tygodniu.
          Napislam tylko ze PRZYKRE ze to jedyna motywacja "dziecku sie
          podoba" a matka jest zirytowana normalnymi katolickimi parktykami.
          No przeciez posyla dziecko na religie katolicka, to w jakie praktyki
          ma byc wdrazane to dziecko, w buddyjskie? jesli uwaza ze swiecenie
          tornistrow "to szok" to nie musi przeciez w tym uczestniczyc, nie ma
          przymusu. Religia katolicka jest religia katolicka i w katolickie
          reguly wiary wprowadza dzieci uczeszczajace na lekcje religii
          katolickiej, po prostu nie wiem skad zdziwienie. Zyczylabym odkrycia
          Chrystusa w Kosciele i chodzenia tam dla Niego, wtedy wszystko sie
          zmieni.
          • samson.miodek Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 22:48
            Sion, ale jak ktos tu slusznie napisal te poswiecone przedmioty nie
            mozna sobie ot tak na smietnik wywalic.A te tornistry wlasnie na
            taki smietnik wyladuja.Malo tego beda sie walaly na korytarzu.
            Wiem ze w kosciele katolickim jest tradycja swiecenia, ale to co
            poswiecimy to traktujemy troszeczke inaczej niz zwykla gazete czy
            ksiazke z ksiegarni.NAwet te skorupki z jajka po poswieceniu, to
            palimy, przynajmniej mnie tak uczono.NIe masz tej mozliwosci -
            zakop - ulega biodegradacji i jest ok.
            Moje dzieci( starsza juz od 6 lat, mlodsze od 2) chodza do
            katolickiej szkoly i jeszcze nigdy ksiadz nie wpadl na pomysl
            swiecenia tornistrow.
        • pas_ya Mam to samo pytanie co beata985 07.09.07, 11:27
          Co w tym złego, że dziecko rodziców
          niewierzących/niepraktykujących/innowyznaniwych/podchodzących do sprawy
          folklorystycznie/itd.,itp. będzie chodziło na religię??? Taki mały świadek
          Jehowy czy buddysta nie może, bo co, będzie inne dzieci bałamucić? Może średnią
          chce sobie poprawić...
          Poświęcenie tornistrów, nigdy na szczęście o tym nie słyszałam nawet.
          Słyszałam natomiast co powiedziała pani dyrektor na rozpoczęciu roku szkolnego w
          jednej z mazowieckich szkół.Powiedziała, że religia jest obowiązkowa i wszyscy
          mają chodzić bo jest traktowana jako przedmiot i będą z niej klasówki i
          sprawdziany. Nie będzie oceniane wyznanie tylko to czego dzieci nauczyły się z
          książek do religii.
          Usłyszała to oja koleżanka, która nie jest katoliczką w żadnym calu, jest
          właśnie innego
          wyznania.
          Co się stanie jeśli jej synek pójdzie na przedmiot zwany religią, odpowiedzcie
          obrońcy religijności....
          Kościół i obecny rząd wykorzystali religię do własnych celów. Chęć władzy jak
          widać nikomu nie jest obca. Nawet jeśli cenę za to mają płacić dzieci.
          A skoro zrobio z religii towar to niech nikt się nie dziwi jeśli jako
          towar jest traktowany.
          • sion2 Re: Mam to samo pytanie co beata985 07.09.07, 12:25
            cierpliwie odpowiem jeszcze raz: NIC W TYM ZLEGO ZE DZIECKO
            BUDDYJSKIE/NIEWIERZACE/INNEGO WYZNANIA POJDZIE NA RELIGIE KATOLICKA.

            wyrazam tylko zdziwienie irytacja niektorych osob ze na religii
            katolickiej dziecko bedzie wdrazane i uczone zasad religii
            katolickiej, a takze katolickich obrzedow typu rozaniec i niedzielna
            msza sw, oraz np. swiecenie tornistrow (rzecz malego znaczenia).

            chodzenie na religie katolicka nie jest obowiazkowe i obecny rzad
            nie wprowadzil religii do szkol oraz nie zmienial religii z
            nieobowiazkowej na obowiazkowa
      • jola_ep Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 10:55
        > No tak jabys nieco czesciej bywala w kosciele to bys wiedziala ze
        > swiecenie tornistrow jest powszechnie praktykowane

        Bywam, ale ta powszechność nie jest chyba "terytorialna" lub objawiła się niedawno.

        > W czasie takiego poswiecenia przypomina sie dzieciom o tym jak wazna
        > jest nauka i ze Pan Bog chce im pomagac w przyswajaniu wiedzy, ze im
        > blogoslawi na nowej drodze w zyciu, zeby pamietaly o Nim i byly Mu
        > wdzieczne ze moga sie rozwijac.

        A nie można tego zrobić bez święcenia tornistrów?

        Pozdrawiam
        Jola
        • sion2 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 10:57
          Poswiecenie tornistrow jest tylko okazja, jedna z wielu na
          uswiadomienie tego co powyzej opisalam, dzieciom. Oczywiscie ze sie
          mowi im i uczy o dobrym Bogu na kazdej lekcji, ale liczy sie tez
          pokazywanie praktyczne za co konkretnie dziekujemy Bogu.
          • 4tuna Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 14:14
            Ty to masz nieźle pomieszane w głowie! Większość dzieci posyłane
            jest na religię ponieważ rodzice nie maja odwagi aby ich tam nie
            posłać. Niewiele jest takich katolików jak ty.
            • justi54 Re: przepraszam 4tuna 07.09.07, 14:55
              Czy to do mnie? Bo nie wiem czy się "ustosunkowywać"?
              • 4tuna Re: przepraszam 4tuna 07.09.07, 20:14
                A skąd, mój post adresuję do przemiłej i tolerancyjnej osoby SION2
            • sion2 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 14:59
              hm.... no to ja mam pomieszane w glowie czy tez ci rodzice co ze
              strachu (przed czym?!) posylaja dzieci na religie niezamierzajac
              wcale ani sami byc wierzacymi ani wdrazac dzieci do zycia i praktyk
              zwiazanych z religia, ktorej sie ucza?
              tak mowiac wprost chyba sie to hipokryzja nazywa? nie pisze
              osobiscie tego DO NIKOGO bo posadzac kogos o hipokryzje na podstawie
              anonimowych krotkich postow w necie, byloby smieszne
              pisze tak ogolnie - ze na religii katolickiej dzieci ucza sie zasad
              religii katolickiej, uczestniczenia w zyciu kosciola, rozumienia
              sakramentow i korzystania z nich, modlitw itd - wymaga sie zarowno
              wiedzy jak i tzw dobrej woli czyli uczestniczenia w praktykach
              inaczej uczyloby sie dzieci ze mozna byc katolikiem i np. miec
              gdzies niedzielna msze sw,, nie znac modlitw, mylic podstawowe
              prawdy wiary i jeszcze bluzgac w co drugim zdaniu na kosciol - nie,
              tak sie nie da, to nieuczciwe i niepowazne traktowanie wiary bo
              wiara to nie rytualy i zabobony ale spotkanie z łaską Boża, ktora
              choc dawana przez Boga udzielana jest poprzez strukture kosciola
              (mam na mysle łaki sakramentalne a nie ze Bóg nie dziala poza
              kosciolem), dlatego dzieci zblizajace sie do wieku I Komunii
              szczegolnie mocno wdraza sie w zycie kosciola, nabozenstwa i
              modlitwy aby wiedzialy na tyle na ile moga, do czego przystepuja

              nie rozumiem co takiego w tym bulwersujacego
              • samson.miodek Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 23:27
                Wszystko co piszesz sion jest ok, ale jak to wszystko jest podawane?
                JA pamietam jedno wielkie upokorzenie zwiazane ze zdawaniem calego
                katechizmu i wrzaskiem katechetki, wywalaniem za drzwi i"przyjsc z
                matka".Moje dzieci sa w katolickiej szkole.I widze ze prawdy wiary
                sa im zupelnie inaczej przekazywane - nie na zasadzie masz wykuc 7
                grzechow glownych.JAkos tak po ludzku do nich podchodza.I ta
                Pierwsza Komunie moja corka przezyla bardzo doglebnie.Jestem
                wdzieczna nauczycielom w tej szkole za robote ktora wykonuja.Z tego
                co czytam i slysze co sie wyrabia w polskiej szkole az mi wlos na
                glowie staje juz mnie nie dziwi ze tyle ludzi odchodzi od
                kosciola.Posylaja dzieci na ta religie , ale chyba bez jakis
                wiekszych przekonan.I to jest bardzo smutne
          • samson.miodek Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 23:02
            za tornister?
      • justi54 Re: sion2 07.09.07, 12:54
        Fakt syn chodzi bo mu się podoba bo pani takie fajne bajki opowiada.
        Tak jak je bo jest głodny i je co mu smakuje i ile chce, śpi kiedy
        jest spiący, bawi się w co ma ochotę. Będzie chciał chodzić na
        religię w szkole to będzie, będzie chciał poświęcic swój tornister
        to poświęci, ale, ale, ale. Jak mi przyszedł ksiądz po kolendzie i w
        drugim pytaniu pyta mnie i męża - czy mamy ślub kościelny - my nie,
        nie mamy, a on na to - czy są jakieś przeszkody - no to my spokojnie
        że nie nie ma, a on oj tu jak polityk nawijał, nawijał o dziecku
        zapomniał tylko nas po latach połączyc świętym węzłem małżeńskim
        chciał. No to ja nie wytrzymałam i "rzuciłam" mu na
        stół "Konstytucje" po raz pierwszy przydała się (nie wiem czy
        pamiętacie, ale kiedyś wszyscy dotalismy po egzemplarzu z listem od
        Prezydenta Kwasniewskiego). Już wiedzę, ale będzie jazda jak syn
        będzie chciał iść do komunii.
        • sion2 Re: sion2 07.09.07, 13:10
          bardzo przykro sie czyta takie wpisy, naprawde
          krotko mowiac, odnosze wrazenie ze masz w glebokim powazaniu wiare
          katolicka i jej zasady a skoro twoj syn ma ochote na lekcje religii
          to powinni wszyscy mu do nog pasc i bron Boze nic nie wymagac, a juz
          praktyk zgodnych z religia na ktorej nauki chodzi - kto to slyszal...

          przepraszam ale przekazujesz dziecku postawe ze wiara to folklor, to
          cos czego nie nalezy traktowac powaznie a jedynie jako kolko
          zaintersowan, sakramenty w kosciele katolickim to nie zabawa i
          przyjmowanie ich w duchu "bo mialam ochote to poszlam, nic wam do
          tego po co", jest nabijaniem sie z Chrystusa
          bycie katolikiem zobowiazuje
          no chyba ze okreslisz jasno status dziecka na tych religiach "wolny
          sluchacz" wtedy ok, wiadomo ze nikt od niego wiary ani wiedzy
          wymagac nie bedzie, praktyk tez nie
          inaczej - owszem, bedziesz miala "jazde" bo sakramenty to nie towar
          w supermarkecie: łatwo, szybko, tanio i nikt nie pyta po co kupujes
          • justi54 Re: sion2 07.09.07, 13:39
            Nie mam w poważaniu, po prostu nie lubię żadnej ingerencji w moje
            życie. Sprawa wiary to będzie w przyszłości sprawa mojego syna.
            Wiesz co mnie irytuje próba wymuszania na rodzicach ślubu
            kościelnego przy okazji chrztu, komunii. Dlatego będzie jazda.
            • mallard Re: sion2 07.09.07, 14:35
              justi54 napisała:

              > Nie mam w poważaniu, po prostu nie lubię żadnej ingerencji w moje
              > życie. Sprawa wiary to będzie w przyszłości sprawa mojego syna.
              > Wiesz co mnie irytuje próba wymuszania na rodzicach ślubu
              > kościelnego przy okazji chrztu, komunii. Dlatego będzie jazda.

              Nie jestem Katolikiem, choć jestem Chrześcijaninem, ale myślę, że
              mogę tak napisać: Wiara katolicka, tak jak każda inna, ma swoje
              wymogi i jeżeli Ty, z jednej strony identyfikujesz się z Wiarą
              katolicką, a z drugiej strony irytujesz się, że ksiądz, czyli
              duchowy przywódca, stawia jakieś wymagania (zgodne zresztą z
              dogmatami katolickimi), to mnie to dziwi odrobinkę...

              Pozdr.
              • przeciwcialo Re: sion2 07.09.07, 14:58
                Dokładnie- to takie wybieranie tego co komuś pasuje. A jak nie
                pasuje to "będzie jazda"
          • agatka_s Re: sion2 07.09.07, 13:58
            Mam wrazenie sion, ze mylisz kompletnie praktyki religijne z lekjami
            religii w panstwowej (czyli powszechnej) szkole. Lekcja religii to
            badz co badz LEKCJa i tylko lekcja. Sluzy NAUCE a nie wyznawaniu
            wiary. Wiare wyznaje sie w kosciele i w czasie modlitwy.

            Tak samo jak od dziecka uczeszczajacego na lekcje jezyka polskiego w
            polskiej szkole nie wymaga sie aby byl Polakiem (bo to jest lekcja,
            bo jezyk polski to przedmiot, a nie deklaracja polskosci), tak samo
            od dziecka uczeszczajacego na lekcje religii nie wymaga sie aby byl
            100% wierzacym (a juz z pewnoscia nie wymaga sie tego od rodzicow).
            Nikt nie ma tez prawa wnikac w religijnosc dzieci uczeszczajacych,
            tak samo jak nikt nie ma prawa sprawdzac czy dziecko chodzace na
            lekcje polskiego jest Polakiem...

            Co innegop praktykowanie wiary-msze, sakramenty, obchodzenie swiat,
            przestrzeganie prawd wwiary itp itd. Tu 100% zgody jesli w to nie
            wierzysz i nie czujesz sie katolikiem "z krwi i kosci" to lepiej
            sobie darowac. Jesli nie masz chrztu, nie jestes dopuszczony do
            sakramentiow. Tu Twoje argumenty sa 100% sluszne. Ale nie w
            szkole, powszechnej i swieckiej, ktora ma uczyc, a nie ktora ma byc
            miejscem wyznawania wiary.



            Lekcja religii w panstwowej szkole utrzymywanej z podatkow
            wszystkich Polakow, powinna byc dostepna dla wszystkich i co wiecej
            kazdy ma prawo miec na jej temat swoja opinie, nawet ten co nie
            bardzo wierzy, nawet ten co jest z Panem Bogiem, z roznych powodow
            na bakier. Mama nawet nie wierzaca, ma prawo poslac dziecko na
            lekcje religii, nawet jesli traktuje te lekcje jako zajecia
            dodatkowe-ma tez prawo SKRYTYKOWAC to co sie dzieje na tej . Z
            jakiego powodu ? bo jest obywatelem tego kraju, placi podatki i ma
            takie same prawa w sprawach edukacji jak dziecko nawet
            najbogobojniejszych sluchaczy Radia Maryja.

            Nie zapominajmy ze mowimy o LEKCJI, SZKOLE, NAUCE, STOPNIACH , a
            nie o wspolnocie religijnej i wyznawaniu wiary w Boga. fajnie by
            bylo sion abys czasem sobie przypomniala ze szkola a kosciol to 2
            sfery zycia, bo mam wrazenie ze wszystko ci sie zlalo w jedno...
            • malgoska13 bardzo mądrze napisane 07.09.07, 14:09

            • jacksparrow1 Re: sion2 08.09.07, 04:50
              agatka_s, pozwol ze uscisne Ci prawice.
              MAdrze napisane.I podpisuje sie pod tymi slowami.A lekcje religii
              skrytykuje w ten sposob - ze sa zbedne w szkole - powinny wrocic do
              salek katechetycznych przy kosciele.
          • samson.miodek Re: sion2 07.09.07, 23:30
            Ale sion, oni to oni, a ich dziecko to ich dziecko.OSobna
            jednostka.Daj na luz
    • mamasama1 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 10:45
      Tez doznałam szoku a nawet irytacji lekkiej - jestem nie wierząca, dziecko także
      a tu na rozpoczęciu roku mowa o poświęceniu tornistrów we środę a dodatkowo
      jeszcze w niedzielę w parafialnym kościele. I co? Dziecko miało nie iść do
      szkoły tego dnia a raczej do kościoła bo to cała wycieczka była? Poszedł jak
      reszta klasy. W niedzielę już nie pójdzie. I właściwie zastanawiam co dalej -
      religia obowiązkowa a nie ma w szkole zastępczej np. etyki dla dzieci.
      • condor Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 12:23
        Moje dziecko poszło w tym roku do pierwszej klasy ale na szczęście nie bierze
        udziału w tym całym zamieszaniu jakim są lekcje religii i "święcenia plecaków
        wraz z zawartością" jak przeczytałem na szkolnej tablicy ogłoszeń. Śmieszne to i
        smutne zarazem że indoktrynuje się młode umysły zamiast uczyć samodzielnego
        myślenia. Dlaczego pozbawiacie swoje pociechy wyboru narzucając " jedynie
        słuszną wiarę katolicką " ? Mój syn wie że katolicyzm jest tylko jedną z wielu
        religii chrześcijańskich, wie też o istnieniu innych religii i z ewentualnym
        wyborem poczeka do momentu kiedy świadomie, bez przymusu i z otwartym umysłem
        będzie mógł zdecydować. Przecież Bóg dał nam rozum i wolną wolę - czemu z tego
        nie skorzystać ?
      • alex05012000 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 12:30
        do mamasama1: religia w państwowych szkołach obowiązkowa nie jest!
        dziecko nie musi na nią chodzić, dzieci innego wyznania bądż ateiści
        nie chodzą, nie musicie też ani uczestniczyć w święceniu teczek ani
        w niedzielnej mszy czy innej uroczystości kościelnej! na czas tego
        typu uroczystości czy lekcji religii musi być zapewniona
        alternatywna opieka/świetlica.
        w kwestii wątku: u nas w szkole nie ma księdza, ani świecenia
        tornistrów, religię prowadzi pani świecka, jest msza na rozpoczęcie
        roku szkolnego, dziś o godzinie 17.00, kto chce i ma możliwość na
        niej będzie. Ja z córką zamierzam przybyć jako, ze jesteśmy
        katolikami, choc moze sie spóźnimy, bo pracuję do 17h00, wyjdę
        wczesniej, ale musze ja zgarnąć po drodze ze świetlicy...
        posyłania dzieci niewierzących rodziców na religię, dlatego że
        większość chodzi albo bo głupio będzie itd. ... nie popieram, tacy
        rodzice tylko wszystko naogół krytykują...
        • mamasama1 Do Alex 07.09.07, 13:32
          Wiem, niestety w tej szkole religia jest jedynym słusznym przedmiotem, owszem
          dziecko będzie miało zapewnioną opiekę na czas zajęć ale ocenę na świadectwie
          będzie miało obniżoną - sic! Jaką ocenę - prze4ciez w pierwszej klasie są oceny
          opisowe. Z zachowania czy co? Tego się już nie dowiedziałam. Dochodzi do tego
          jeszcze stres pierwszaka który za wszelką cenę chce mieć najlepsze świadectwo i
          obiecuje z zapałem że będzie wspaniałym uczniem.
          • triss_merigold6 Re: Do Alex 07.09.07, 18:06
            O rany, to naucz dziecko, żeby ocenę z religii miało głęboko w zadku
            i nie przejmowało się ewentualną niższą średnią. Wyjaśnij dziecku,
            że to mity, bajki etc. i uczenie się ich na pamięć jest stratą czasu
            (w przeciwieństwie do pozyskiwania wiedzy z zakresu religioznawstwa).
    • mika_007 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 18:39
      nikt nikogo nie zmusza
      faktem jest święcenie tornistrów
      dobrowolne
      kto chce,ten idzie
      tak samo jak doborwolna jest msza na rozpoczęcie/zakończenie roku
      szkolnego
      i roraty itp

      idąc twoim tokiem myślenia przesadą jest także wielkanoc/wigilia
      bo kto to widział żeby dobrowolnie uczęszczajacy uczeń był w
      kościele ze święconką
      no nie normalne
      • condor Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 20:39
        Wielkanoc czy Wigilia - traktowana jest przez wielu jako tradycja i dzieciaki
        idą do kościoła siłą rozpędu tej tradycji. Natomiast święcenie tornistrów, pał
        policyjnych czy łupieżu wiernych jest typowym chwytem marketingowym aby pod byle
        pretekstem spędzić owieczki pod swoje skrzydła i wychowując po swojemu, zapewnić
        dobrobyt państwu Watykan.
    • samson.miodek Re: poświęcenie tornistrów w kościele 07.09.07, 22:34
      JA doznalam szoku czytajac to.Moje dzieci chodza do katolickiej
      szkoly i takich numerow ksiadz nie wyczynia.
    • croyance Re: poświęcenie tornistrów w kościele 08.09.07, 02:12
      Ale dyskusja sie wywiazala ... ale, posiadanie poswieconego
      tornistra nie nalezy do dogmatow wiary i nie jest obowiazkowe, ani
      konieczne do traktowania wiary powaznie.
      • slawek73 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 10.09.07, 10:53
        rany jakie jesteście odwazne i elokwentne tu anonimowo na forum.
        Dlaczego zadna nie powiedziała tego w szkole? Odwagi zabrakło?
        cóz złego ze dziecko pójdzie do kościoła z tornistrem na plecach i
        poczuje coś mistycznego związanego ze szkołą? No co? Najlepiej
        wychowywac małego bezideowca bo się sam zdeklaruje...a potem lata
        swołocz bez zasad po osiedlach...Niech wierzy, niech próbuje zyć
        zgodnie z jakims kanonem wiary, bo o czym jak o czym ale o miłości w
        katolicyzmie mówi się wiele. ja sam, niewierzacy zachęcam dziecko do
        poszukiwania Boga w zyciu, bo nie ma nic gorszego niż pustka w
        sercu. Amen smile
        • justi54 Re: slawek73 10.09.07, 12:27
          odważna to ja jestem nie tylko na forum ale w realu też zwłaszcza
          jeśli chodzi o dobro mojego dziecka ale nie zamierzam sie slepo
          podporządkowywać np:
          nie będę ganiała przez cały tydzień na różaniec w pażdzierniku chyba
          bo zwyczajnie nie mam na to czasu,
          nie będę zwlekała sie o 5 rano aby zdążyć z małym na roraty (chyba
          tak to sie nazywa) albo rekolekcje,
          nie będę łaziła z 6,5 latkiem na pasterkę bo za późno itd, itp
          jak sobie mały urośnie a będzie chciał to sobie sam pójdzie.
          • mallard Re: slawek73 10.09.07, 12:35
            justi54 napisała:

            > odważna to ja jestem nie tylko na forum ale w realu też zwłaszcza
            > jeśli chodzi o dobro mojego dziecka ale nie zamierzam sie slepo
            > podporządkowywać np:
            > nie będę ganiała przez cały tydzień na różaniec w pażdzierniku
            chyba
            > bo zwyczajnie nie mam na to czasu,
            > nie będę zwlekała sie o 5 rano aby zdążyć z małym na roraty (chyba
            > tak to sie nazywa) albo rekolekcje,
            > nie będę łaziła z 6,5 latkiem na pasterkę bo za późno itd, itp

            Nie będziesz robiła tych rzeczy, bo zwyczajnie nie widzisz w nich
            wartości, -ani dla siebie ani dla małego.
            Tak moim zdaniem powinnaś napisać, a zarazem dopuścić do siebie
            fakt, iż wielu jest ludzi, którzy tę wartość widzą.

            > jak sobie mały urośnie a będzie chciał to sobie sam pójdzie.


            Szczerze wątpię - przykład idzie "z góry"
            • justi54 Re: mallard 10.09.07, 12:42
              a miałam iść na kawę. Jeszcze raz napiszę że ślepe posłuszństwo w
              sprawach wiary to nie dla mnie. A przykład idący z góry to czysty
              truizm. Gdyby tak faktycznie było to mały byłby idealny tak jak my
              jego rodzice.
            • ela_tuptus Re: slawek73 10.09.07, 12:48
              jestem katoliczką i moje dzieci chodza na religie.
              wolałabym żeby lekcje były przy kościele,choć teraz byłoby to dla
              mnie uciążliwe (organizacja kogoś do pomocy w odprowadzaniu)
              jestem za lekcjami etyki/religioznastwa/lekcji dla innych wyznań itp.
              jestem za rodzicami, którzy posyłają swoje dziecko (bo taka jest
              jego wola) a sami nie są wierzący. Pod 1 warunkiem, że dziecko o tym
              wie.
              nie rozumiem rodziców, ktorzy posyłają dziecko, bo wszyscy tak robią.
              Już na innym forum pisałam, że gdyby ktoś z rodziców z mojej szkoły
              sie do mnie zgłosił, chętnie pomogę w wyegzekwowaniu etyki w szkole.
              Chętnych brak. niestety narazie jest tylko tak,że my (rodzice)
              robimy "wielką zadymę" na forach, w rozmowach itp. natomaist nie
              widzę żadnego działania w szkołach. Może zamiast posyłać dzieci bo
              wszyscy, zacznijcie walczyć o swoje. A ja jako katoliczka sie pod
              tym podpiszę i pomogę.

              ela
    • barka01 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 10.09.07, 14:49
      Choć sama jestem katoliczką to wszelkiego rodzaju akty typu machanie kropidłem,
      tudzież święcenie tornistra, traktuję jako wyraz tradycji niezbędnej maluczkim,
      którzy wiarę pojmują w sposób prosty i bezpośredni.
      Ot, kacyk machający końskim ogonem dla odpędzenia złych mocy, pełni równie ważną
      rolę dla swych wiernych co i ksiądz machający kropidłem i odymiający kadzidłem
      ołtarz.
      Te obrządki to nic innego niż tradycja i wielowiekowy spadek po kulturach
      poprzednich pokoleń. Chrześcijaństwo wszak w swej historii przejmowało i
      asymilowało na swoje potrzeby wiele obrządków,wcześniej praktykowanych ku czci
      lokalnych bóstw.

      Zatem dla jednych święcenie tornistrów jest czymś ważnym i wzniosłym dla innych
      jest po prostu kościelną tradycją.
    • paula_paulina_10 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 10.09.07, 15:12
      Przesada! I to wielka. W tym ciemnogrodzie wiele osób wysyła dziecko
      na religie tylko dlatego, zeby nie miało w plecy ze
      strony "prawdziwych katolików". Przykazanie "kochaj blixniego swego
      jak siebie samego" jakoś nie znajduje potwierdzenia wśród tych
      leżących krzyżem w kościele. Najbardziej zakłamani i nietolerancyjni
      ludzie to własnie tacy, którzy nie opuszczą mszy świętej, za to po
      wyjściu z kościoła ( i wyspowiadaniu się) zdolni sa do największych
      świństw.
      A tak na marginesie? Dlaczego w polskim katolickim społeczeństwie
      jest tylu wrednych ludzi?
      • ma.pi Re: poświęcenie tornistrów w kościele 10.09.07, 21:49
        Jestem katoliczka, czynnie uczestnicze w zyciu kosciola, moje dzieci
        chodza do katolickiej szkoly (nie w Polsce) i tornistrow czy
        plecakow swieconych nie mialy.

        Nie swieci sie tutaj tez samochodow, domow mebli itd. Ksiadz po
        koledzie nie chodzi, a wrecz sie zdziwil, ze tak mozna :o).
        Na Wielkanoc, tez tylko w polskim kosciele swieca pokarm, poza
        polskim ten zwyczaj jest nie znany.

        Z tego co zauwazylam to swiecenie wszystkiego jak leci to taki
        polski folklor. :o)

        Pozdr.
      • goga-5 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 13.09.07, 23:22
        Zgadzam się z tobą.Niestety zyjemy w strasznej obłudzie i
        zakłamaniu.Wystarczy włączyć wiadomości i posłuchać jak ci wieżący
        katolicy się miłują. Jeden drugiego gdyby mógł toby w łyżce wody
        utopił.
        • slawek73 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 14.09.07, 14:04
          i w tym momencie zwyczajnie obrazasz całe mnóstwo ludzi. Po kiego
          grzyba takie generalizowanie? Ludzie sa różni i dobrzy i zli i
          wierzacy niewierzacy...skąd w was tyle jadu dziewczyny? czemu to ma
          słuzyć? co chcecie udowodnić? moj mały wie, ze tata jest niewierzacy
          ale staram się mu jasno tłumaczyć pewne zasady bez popadnia w
          skrajności w zlaezności od swiatopoglądu. Cóż złego w tym że bedzie
          wierzył w boga i pójdzie z toprnistrem do koscioła? Że pójdzie na
          religię? Skoro ma wierzyć w mikołaja czy wrózkę zebuszkę dlaczego
          nie w Boga? A jesli nie potrafi, trudno.
          nie wiem czemu ten topik ma służyć. autentycznie.
          • jogo2 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 15.09.07, 02:36
            Jestem praktykującą katoliczką, pochodzę z bardzo religijnej
            rodziny, ale pomysł święcenia tornistrów, samochodów itp. zostałby w
            naszej rodzinie wyśmiany. Nie jest to żadna tradycja, praktyka ta
            zaistniała dopiero po 1989 r., wcześniej nikt o czymś takim nie
            słyszał i ze smutkiem muszę wyznać, wpisuje się w silnie
            zakorzenione w naszym Kościele hiszpańsko/meksykańsko/ludowo-
            obrzędowe tradycje. Najłatwiej jest niestety poświęcić tornister,
            poświęcić samochód i poświęcać inne rzeczy, niż uczyć swoim
            przykładem zastosowania prawd wiary w życiu, o co głównie w tej
            akurat wierze chodzi.
            Nie budzi mojego sprzeciwu ani zdziwienia święcenie pokarmów na
            Wielkanoc, ani święcenie medalików i innych przedmiotów kultu, bo
            wiara katolicka, jak każda wiara ma swoją specyfikę, ale święcenie
            coraz to nowych przedmiotów uważam za nadużycie i dewaluację tego
            aktu i wyraz zbyt naprawdę rozpowszechnionej postawy ludowo-
            obrzędowej i aintelektualnej. Szkoda, że zamiast o święceniu
            tornistrów nie możemy napisać o promowanej przez Kościół akcji np.
            Uśmiechnij się do nauczyciela, albo 10 zasad kultury w szkole, bo
            coś takiego nikomu nawet w głowie nie postało, a byłaby okazja do
            przywodztwa duchowego i propagowania postawy chrześcijańskiej, albo
            zamiast święcenia samochodów zainicjowanie akcji - zamiast
            rzucać "mięsem" uśmiechnij się do tego, kto zajeżdża ci drogę - to
            akurat jest ostry przykład, ale w końcu wywodzi się z
            przesłania "Zło dobrem zwyciężaj", jedynego naprawdę skutecznego
            sposobu, jak zresztą pokazał przedstawiciel zupełnie innej religii
            Mahatma Gandhi.
            Zamiast tego, jakiejś refleksji - jedyny odruch - to machnięcie
            kropidłem, też jestem zniesmaczona.
            • sion2 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 15.09.07, 09:08
              Z duzym zaciekawieniem zawsze czytam takie rewelacje o moim kosciele
              jakie mamy w poprzednim wpisie.
              Otoz wywnioskowac mozna ze w kk nauki moralne zostaly
              zastapiane "jednym machnieciem kropidla" nad coraz to nowymi
              przedmiotami nie majacymi nic wspolnego z kultem religijnym. Bardzo
              to ciekawe, bo widac ze autorka chyba nie byla na zadnym takim
              poswieceniu smile. Na przyklad w mojej parafii swiecenie samochodow
              odbywa sie tak: msza z kazaniem o przestrzeganiu prawa drogowego,
              nawet byl niedawno (rok czy dwa temu) czytany we wszystkich
              kosciolach list pasterski od biskupow o grzechach na drodze np,
              przekraczaniu dozwolonej predkosci, po mszy kazdy kierowca
              podjezdzajac na poswiecenie otrzymuje specjlane blogoslawienstwo
              wraz z modlitwa do przyklejenia w samochodzie do sw. Krzysztofa aby
              pomagal rozsadnie i bezpiecznie poruszac sie po drodze.

              Jak juz pisalam podobnie przy swieceniu tornistrow uczy sie dzieci
              wdziecznosci wobec Boga i rodzicow za to co maja, przypomina ze
              chrzescijan jest chrzescijaninem takze w szkole a nie tylko w
              kosciele i obowiazuje go okreslone zachowanie.

              niezwykle uproscila autorka wpisu cala rzeczywistosc, ale wiadomo to
              najlatwniej uczynic smile
              • luccio1 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 15.09.07, 12:38
                Poświęcanie czegokolwiek ma w sobie ryzyko pójścia drogą rozumowania:
                fakt poświęcenia nadał mojemu samochodowi, tornistrowi, długopisowi
                etc. moc działającą niezależnie ode mnie - czyli:
                w przypadku samochodu: mogę siąść za kierownicą po piwku - i dojadę
                zdrów i cały do celu;
                w przypadku tornistra (plecaka): nie muszę się przykładać do nauki -
                "jakoś to będzie";
                w przypadku długopisu ta wiara może być jeszcze silniejsza:
                obojętnie, czy się przygotowywałem, czy też nie - sprawdzian,
                wypracowanie jakoś tam napiszę...

                Kiedy zaczynałem szkołę podstawową (i równolegle katechizację)
                jesienią r. 1961, nikt nie mówił o poświęcaniu czegokolwiek z rzeczy
                szkolnych; żadne z moich Rodziców nie pamiętało czegoś takiego tym
                bardziej,
                owszem, Tato pamiętał doskonale modlitwę otwierającą dzień szkolny,
                odmawianą przez całą klasę przed pierwszą lekcją danego dnia:
                "Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam
                ochoty i zdolności, aby ta nauka była dla nas z pożytkiem doczesnym
                i wiecznym. Przez Chrystusa Pana Naszego. Amen"
                (był to tekst standartowy dla wszystkich szkół II RP).

                Stąd wynika, że np. późniejszym bohaterom Powstania Warszawskiego -
                nie poświęcano tornistrów!

                (Co się zaś tyczy poświęcanego medalika - granica, za którą zaczyna
                się traktowanie go jak amuletu, jest i cieniutka, i niewidoczna).
                • sion2 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 15.09.07, 15:19
                  znam tę modlitwe, stosowana jest do dzis
                  to ciekawe jak piszesz o tym traktowaniu poswieconych samochodow bo
                  nie slyszalam zeby wlasnie tego kosciol uczyl, a wrecz przeciwnie,
                  nawet biskupi wszem i wobec oglaszali rok temu ze łamanie przepisow
                  drogowych to grzech, nawet cięzki
                  to mozesz podac gdzie i kiedy ksieza ucza ze poswiecony samochod
                  chroni przed wypadkiem?
                  • luccio1 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 15.09.07, 17:11
                    Oczywiście, księża tak nie uczą - to ludzie tak wierzą, znajdując
                    się na samej, bardzo delikatnej granicy, między religią a zabobonem.
                    Chodziło mi o to, że ceremoniał poświęcania przedmiotów (nawiasem
                    mówiąc: do zbawienia absolutnie zbyteczny, podobnie zresztą jak kult
                    Matki Boskiej w tym czy innym obrazie, czy jakiegokolwiek Świętego),
                    stoi niebezpiecznie blisko magii i bardzo łatwo można go zrozumieć
                    opacznie.
                    Cały czas idzie mi o to: poświęcenie tornistra, książek, pióra,
                    długopisu czy czego tam jeszcze, może być przyjęte jako zachęta do
                    potraktowania szkoły na zasadzie "jakoś to będzie" - zasady, którą
                    właśnie w Polsce należy potępiać i wykorzeniać.
                    To samo poświęcenie może zostać zrozumiane również przez rodziców w
                    ten sposób, że to Pan Bóg wychowa dzieci za nich, bez ich udziału.
                    (A w końcu: poświęcając różne przedmioty, różne budowle użyteczności
                    publicznej, możemy nagle dojść do poświęcania wychodków - i nic Ci
                    nie zgrzyta w tym momencie?).
                    • sylki Re: poświęcenie tornistrów w kościele 15.09.07, 23:34
                      kurde a co maja zrobic te "biedne" dzieci nie chodzace na religie,
                      te które nie beda miały poświeconych tornistrów i wszystkich
                      przyborów szkolnych
                      O zgrozo!
                      Jestem wierzaca, ale do wiary podchodze z lekkim dystansem (biorac
                      pod uwage to co sie dzieje) a świecenie przedmiotów różnego
                      pochodzenia i róznego rodzaju kojarzy mi sie prawie z fanatyzmem
                      Moze przesadziłam ,ale cóż...
                      • jogo2 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 16.09.07, 21:48
                        Dokładnie,
                        Nie byłam na żadnej ceremonii poświęcania ani samochodów, ani
                        tornistrów, i sion mnie mimo to nie przekona, że mój odbiór tych
                        procedur jest niewłaściwy. I naprawdę byłoby dobrze, gdyby Kościół
                        zainicjował jakąś akcję wymagającą wyłącznie dobrej woli ze strony
                        jej uczestnika, nawet, jeżeli jego gest nie zostanie odwzajemniony,
                        odrzucony lub zrozumiany źle, bez "przyklepania" kropidłem niejako
                        sugerującego szczególną opiekę boską dla uczestnika poświęcenia.
                        Zresztą prawie każdy zawodowy kierowca ma i świętego Krzysztofa i
                        medalik z Matką Boską w samochodzie. Ten, który wiózł, świeć Panie
                        nad ich duszami, uczestników w pamiętnym tegorocznym wypadku, też
                        pewnie miał i to i tamto i jakoś święty Krzysztof nie zastąpił mu
                        drogi i nie powiedział: dokąd to. Pan Bóg nie lubi być traktowany
                        jak amulet i to jest żenujące, że praktyki poświęcania są tak
                        rozpowszechnione.
                        • condor Re: poświęcenie tornistrów w kościele 17.09.07, 11:26
                          Te święcenia plecaków to jeszcze nic takiego.W dzisiejszym wydaniu GW
                          (papierowym)jest wzmianka o księdzu który na mszy inaugurującej początek roku
                          szkolnego, powiedział dzieciom że nie pójdą do nieba jeśli nie będą chodzić na
                          piątkowe nabożeństwa. Takie podejście do spraw wiary to kolejny przykład na
                          zaborczy charakter KK, który robi co może ( straszy piekłem i obiecuje niebo
                          )aby przysporzyć podatników dla swojej organizacji. Tak zresztą działają od
                          wieków i jak do tej pory taktyka terroru psychicznego przynosiła wymierne
                          korzyści dające się przeliczyć na pieniądze - jedynego Boga - tych
                          "prawdomównych", "żyjących w ubóstwie" i "naśladujących Chrystusa", "świętych
                          mężów". W KK nigdy nie było prawdziwego Boga a jedynie Ares,Ulryk i Ranald - Bóg
                          złodzieji i oszustów.
          • dorota.alex Re: poświęcenie tornistrów w kościele 17.09.07, 16:48
            Cóż złego w tym że bedzie
            > wierzył w boga i pójdzie z toprnistrem do koscioła? Że pójdzie na
            > religię? Skoro ma wierzyć w mikołaja czy wrózkę zebuszkę dlaczego
            > nie w Boga?

            Hmm, no niby nic zlego - oprocz tego ze z wiary w Mikolaja i wrozke
            zembuszke wyrasta sie dosyc szybko... Ciekawe jak bedzie z wiara w
            Boga? Jezeli taka sama jak w Mikolaja, to sie ciesze, ze juz
            niedlugo w Polsce bedzie normalnie smile
    • 0golone_jajka Magia wiecznie żywa 19.09.07, 00:38
      Cokolwiek Wam nie powie ewangelizatorka sion2 to fakty są takie, że bardzo duża rzesza ludzi wierzy w magiczną moc takich rytuałów. Widać to szczególnie na wsi, gdzie tzw. wiara miesza się z zabobonami na każdym kroku. Ludzi chcą wierzyć, że pokropienie samochodu ochroni przed wypadkiem, krowy - spowoduje że będzie miała pełna wymiona, a tornistra - że dziecko się będzie dobrze uczyć.

      I na okrasę:

      Jest rzeczą zdumiewającą, że istnieją biskupi gotowi błogosławić
      okręty wojenne, bombowce lub wojska przed bitwą, a którzy potępiają
      regulację urodzin.
    • vharia tak 19.09.07, 07:59
      Tak, to przesada. Nadgorliwość,
      ale gorsze jest to, że nawet w przypadku bardzo religijnych rodzin pomysł jest durny, bo poprostu trąci zabobonem. I tyle.
      • michal2708 Re: tak 19.09.07, 10:52
        Oczywiście, że zabobon ale dla mojej przyjaciółki-katoliczki był
        całkowicie oczywisty. Dla ułatwienia podaję, że oboje mieszkamy od
        urodzenia w dużym mieście (to a-propos tego co powiedział
        0golone_jajka).
    • cola2405 Re: poświęcenie tornistrów w kościele 19.09.07, 18:51
      ten sam szok przezyłam rok temu. mieszkam tu od niedawna i w
      kosciele bywałam sporadycznie. nie wiedziałam, ze trzeba przyniesć
      tornister- mój syn był jedyny bez tornistra.
      dodam, ze uczęszcza na religię, ale to z tornistrami to przesada.
      jezeli twoje dziecko przerabia program na podstawie "WesoLej szkoły"
      to w 2 klasie następny szok- w tym podręczniku są fragmenty
      religijne-wiersz o Janie Pawle 2, o komunii, a jednym z ćwiczen jest
      napisać list do papieża Benedykta!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka