k1234561
10.09.07, 19:23
Chciałabym się Was zapytać jak postąpiłybyście w takiej
sytuacji.Mija pierwszy tydzień pobytu mojej córki w przyszkolnej
zerówce.Dziś poniedziałek,początek drugiego tygodnia.Odbieram
popołudniu dziecko z zerówki,a jako,że zajęcia mają do 13,córka musi
poczekać na mnie do 14 w świetlicy.Kiedy przyszłam po nią, dzisiaj,
dziecko oznajmiło mi,że jakaś dziewczynka wypiła jej sok z
butelki.Dodam że córka ma kieszonkę w plecaku na butelkę z
piciem.Jak idzie do świetlicy to plecak kładzie koło biurka
pani,razem z innymi plecakami i idzie się bawić.Dzisiaj podczas
zabawy zauważyła że jakąs dziewczynka pije z jej butelki
sok,ponieważ córka należy do tych nieśmiałych,nie zareagowała,nie
powiedziała pani,tylko mnie,jak przyjechałyśmy do domu.
No ico zrobiłybyście w takiej sytuacji.Nie chodzi mi o ten sok za
przysłowiowe 1,20 zł.Ale o bezczelne myszkowanie w cudzej
torbie.Pogadać z panią ze świetlicy?
Czekam na Wasze opinie
Anika