Moja trzyletnia bratanica przechodzi dość burzliwie okres buntu i negacji.
Ostatnio ma napady coraz większej złości, wręcz agresji. Chce nas bić, rzuca
w nas tym, co jej akurat wpadnie pod rękeę(w sklepie - np. cukierkami,
których jej nie chcemy kupić), drze sie wniebogłosy, że nas nie kocha, że
jesteśmy niedobrzy itd. Wydaje mi się, że ani krzykiem, ani klapsami się dużo
nie wskóra, bo to doprowadzi tylko do eskalacji problemów. Caly czas z nią
rozmawiamy, tłumaczymy, ale problem zamiast maleć, narasta

Czy możecie
powiedzieć jak sobie radziliście w podobnych wypadkach? Pozdrawiam