Dodaj do ulubionych

alergia u malucha

07.08.03, 17:29
Na pewno ten wątek był już nie raz na forum, ale jestem nowym użytkownikiem
i nie wiem gdzie można coś znaleźć na ten temat.
Moja córeczka ma 10 msc. i oprócz mleka sojowego mało co może jeść.
Na szczęście rozwija się prawidłowo.
Dzisiaj robiłam jej morfologię okaże się więc czy przypadkiem nie ma anemii.
Czy jest gdzieś rodzic, który ma podobne problemy?
Czym karmić i poić malucha który nie może jeść: jabłek, kurczaka, indyka,
ziemniaków, brzoskwiń, selera, jajek, chleba i mleka pod każdą postacią?
I na pewno wielu innych rzeczy o których aż boję się myśleć.
Nie podupadam na duchu, słysząc mamusie, które godzinami potrafią opowiadać
z dumą co ich dzieci już jedzą, ale jeżeli ktoś miał podobny problem proszę
o wskazówki.
Ps. Jesteśmy pod opieką alergologa - który twierdzi, że tylko matka - metodą
prób i błędów - jest w stanie ocenić i dostosować odpowiednią dietę dla
malca.
Z pozdrowieniami agula
Obserwuj wątek
    • Gość: ewcia Re: alergia u malucha IP: *.csfb.com 07.08.03, 17:37
      A czym sie ta alergia objawia?
      • agulagazeta.pl Re: alergia u malucha 07.08.03, 18:32
        dużo by pisać...
        od 4 tygodnia życia katar - nie wodnisty ale dość dużo do tej pory
        od 2 miesiąca życia stwierdzone atopowe zapalenie skóry (skaza białkowa)
        na początku ulewanie (miało przejść po 6 msc. życia)teraz dużo wymiotów na
        szczęście przy prawidłowej (12kg. smile)))masie ciała

        Najpierw malutkie chrostki (policzki, dłonie, nóżka z tyłu ) swędzące - potem
        zadrapane i cieknący płyn, stan pogarszał się po testowaniu przeróżnych mlek
        przez alergologa (nutramigen, bebilon amino itp.)
        Od kwietnia podaję sojowe-po konsultacji ale bez wyraźnej aprobaty lekarza.
        Jest duża poprawa.
        Chrostek o wiele mniej. Skóra ładniejsza. Woda do kąpieli tylko przegotowana
        lub Żywiec a jak kranówa to z Oilatum.
        Po żółtku, ziemniaku, jabłku i indyku - wychodzą plamki "pokrzywkowe" na
        klatce piersiowej i twarzy. Po polizaniu łyżeczki z jogurtem - twarz cała
        opuchnięta
        Co dziwne - brak jakichkolwiek zmian w zgięciach łokciowych.
        Pozdrawiam aga
        • Gość: ewcia Re: alergia u malucha IP: *.csfb.com 08.08.03, 17:26
          agulagazeta.pl napisała:

          > dużo by pisać...
          > od 4 tygodnia życia katar - nie wodnisty ale dość dużo do tej pory
          > od 2 miesiąca życia stwierdzone atopowe zapalenie skóry (skaza białkowa)
          > na początku ulewanie (miało przejść po 6 msc. życia)teraz dużo wymiotów na
          > szczęście przy prawidłowej (12kg. smile)))masie ciała
          Ulewaniem podobno nie nalezy sie przjmowac. Zreszta z moim synem to bylo
          tak, ze on absolutnie po kazdym jedzeniu wylewal z siebie czasmi i do
          cwierc szklanki mleka. Nie wiem z czego on rosl, a rosl straszliwie,
          bo mleka wcale tak duzo w piersiach nie mialam (w porownaniu z tym
          co bylo z corka). W kolko na okraglo chodzilam okutana w szmaty, sliniakow
          mialam caly stos, a ubranek przemaczal dziennie kilka, bo jak juz wspomnialam,
          to nie byla kropelka, ale znacznie wiecej. Poczytala troche o roznych
          refluxach i innych takich, ale pielegniarka twierdzila, ze dopoki dziecko
          czuje sie dobrze i przybiera na wadze, to zeby sie nie przejmowac. I jakos
          to minelo.

          > Najpierw malutkie chrostki (policzki, dłonie, nóżka z tyłu ) swędzące - potem
          > zadrapane i cieknący płyn, stan pogarszał się po testowaniu przeróżnych mlek
          > przez alergologa (nutramigen, bebilon amino itp.)
          Czy to ma stale, czy tylko do czasu do czasu. Moj mial bardzo podobne i
          dodatkowo sucha skore - egzema. Efekt byl taki, ze nadgarstki, kostki,
          pod kolanami itp mial rozdrapane do krwi. Ale po kilku latach wyrosl (wiem,
          ze to niewielka pociecha). Ale zanim to sie stalo po prostu stale go
          musialam smarowac mascia z kortyzonem, o niskiej zawartosci kortyzonu, bo
          to na stan przewlekly i dostalam taka tlusta na parafinie, zeby dodatkowo
          lagodzilo skore. Jak chcesz to moge sprawdzic dokladnie co to za masc.
          Co prawda to bylo w Australii, ale na pewno jakis odpowiednik w Polsce
          znajdziesz.
          Ten cieknacy plyn, to moze byc po prostu zakazenie bakteriami po
          rozdrapaniu.

          > Od kwietnia podaję sojowe-po konsultacji ale bez wyraźnej aprobaty lekarza.
          > Jest duża poprawa.
          No to dobrze. Moja pielegniarka radzila tez probowac odstawic dziecko od
          produktow zbozowych, pewnie chodzilo jej o gluten, ale teraz nie jestem pewna,
          bo to tez sie zdarza i ma podobne objawy.

          > Chrostek o wiele mniej. Skóra ładniejsza. Woda do kąpieli tylko przegotowana
          > lub Żywiec a jak kranówa to z Oilatum.
          Ja zauwazylam, ze to pomaga na te suchosc skory i dzieci temu dzieci faktycznie
          mniej sie drapia.

          > Po żółtku, ziemniaku, jabłku i indyku - wychodzą plamki "pokrzywkowe" na
          > klatce piersiowej i twarzy. Po polizaniu łyżeczki z jogurtem - twarz cała
          > opuchnięta.
          > Co dziwne - brak jakichkolwiek zmian w zgięciach łokciowych.
          Moze dlatego, ze to puchniecie to inny rodzaj alergii niz egzema, ktora
          wlasnie wystepuje na zgieciach - tam gdzie najwiecej sie poci.
          Moja corka jest uczulona na orzechy i takie wlasnie symptomy (tyle, ze
          jeszcze dodatkowo zaczyna sie dusic, bo tak puchnie) wystepuja u niej.
          Tego nie da sie chyba wyleczyc. Trzeba czekac i po troszku probowac,
          co dziecko moze zjesc. Ja probowalam po kropelce, bo wiedzialam, ze
          na przyklad corcia to po dotknieciu moja reka puchal, jezeli wczesniej
          mialam w reku orzeszka.
          Przy okazji, nie wiem czy alergolog o tym wspominal, ale jezeli dziecko
          ma faktycznie takie gwaltowne reakcje na jakies produkty, to dobrze jest
          miec pod reka zastrzyki z adrenalina, na wypadek jakby zjadlo cos i zaczelo
          sie dusic. Te, ktore ja mam nazywaja sie Epi Pen i wyglaga to jak gruby
          dlugopis. Mozna to nosic ze soba i jak potrzeba (oby, nie!) to samemu mozna
          dziecku dac zastrzyk w udo. Zastrzyk jest bardzo drogi (znajac polska sluzbe
          zdrowia pewnie nie jest bezplatny, choc kto wie), ale kupuijesz go raz na
          dwa lata - dobrze jest sprawdzic temin przydatnosci, bo lepiej, zeby na
          dluzej starczyl. jesli maz jeszcze jakies pytania to pytaj, tylko ja
          niestety wyjezdzam na 3 tyg na wakacje, ale obiecuje sie potem odezwac.

          Zycze, zeby dziecko wyroslo Ci z tych uczulen jak najszybciej!!
        • agulagazeta.pl Re: alergia u malucha 09.08.03, 13:49
          Dziekuję bardzo za szczegółowe odpowiedzi, znajdę dłuższą chwilkę to odpiszę.

          Na edziecko "byłam" wczoraj wieczorem - i chyba poczytałam nie te post-y co
          powinnam - zbyt dużo emocji - aż mi się robiło "gorąco".

          Nie ukrywam, że trudno być mamą małego alergika ale sądzę, że wielkie
          znaczenie dla dziecka ma mój "spokój wewnętrzny".
          Nie byłam taka mądra od samego początku choroby córki...
          Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi.

          Poszperam tam jeszcze, może znajdę coś bardziej rzeczowego.




      • agulagazeta.pl Re: alergia u malucha 08.08.03, 16:21
        morfologia mojej małej o.k. smilesmile
        bardzo się cieszę

        gdyby ktoś "tu" trafił - pozdrawiam
        • Gość: Marta Re: alergia u malucha IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.03, 20:04
          Zajżyj na forum eDziecka, jest tam osobne forum poświęcone alergii.Polecam. Jest to dla mnie niewyczerpane źródło informacji. Dowiedziałam się więcej, niż podczas 3 lat leczenia u lekarzy. Pozdrawiam.
          • Gość: Maryla Re: alergia u malucha IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 09.08.03, 01:22
            Jesli pojawia sie uczulenie wsyp do kapieli ok 2 łyzki mąki ziemniaczanej,
            stara sprawdzona metoda (złagodzi na pewno wysypkę, nie usunie problemu
            wewnątrz organizmu) moja córa wiecznie miała skórkę jak papier ścierny , po
            tym przeszłosmile a co do karmienia... to najlepszym sposobem jest niestety
            probowanie i eliminowanie z jadłospisusmile zwróc uwagę równiez na proszki
            w ktorych pierzesz i mydła to tez moze byc przyczynasmile Z wysypek
            pokarmowych moja córka wyrosla szybkosmile do dzisiaj zostało uczulenie na
            kosmetyki i detergenty choć o wiele słabszesmile Mamy wybrany proszek, mydła
            itp. Jeśli probuje nowego kosmetyku to czasem płaci wysypką, ale jest juz
            dorosła i wie jakie poniesie konsekwencjesmileNo i wtedy wracamy do mąki
            ziemniaczanejsmile
    • Gość: Dominika Re: alergia u malucha IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.08.03, 18:03
      Mam podobny problem z 1,5 roczną córeczką.Objawy które opisujesz są u mijego
      dziecka mniejsze ale poczawszy od 3 m-ca życia zaczeły wystepować.
      Proponuje po pierwsze zmienić alergologa.Ja już byłam u 5 i ten ostatni
      /kobieta po 50-tce/ dopasowała leki.Proponuje zaproponować lekarzowi aby
      przepisał krem"Elidel".Krem jest drogi,bo opakowanie 10g kosztuje 119 zł
      a 30g 198 zł.Kuracja 6 tygodniowa kosztowała mnie ponas 500 zł.Pierwsze 3
      tygodnie krem był rewelacyjny,póżniej coraz mniej.Dopiero ten 5-ty alergolog
      przepisał kremy,które naprawde zaczeły skutkować:maść cholesterelową i elocom.
      Rzeczy dziecka gotuje wyłącznie w szarym mydle i następnie płucze w pralce
      w wydłużonej opcji.Nie daj się nabrać na robienie testów alergennych dziecku
      praed skończeniem 2 latek bo to nie daje efektów tylko wyciąganie kasy z
      kieszeni rodziców.Ja dziecko zaczełam karmić mlekiem Nan1 od 1 m-ca.Obecie
      karmie Nan2 rano i wieczorem po kąpieli.Próbowałam mleka hiperalergicznego ale
      mała nie chciała go pić.Podaje Ci fragment posta od k_ulka.Ta dziewczyna
      trafiła w 10-tke.Zasugerowałam lekarzowi w/w maści i w ciągu 2 tygodni nasta-
      iła radykalna poptawa.Oto ten post:

      ATZ
      Autor: k_ulka@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 27-06-2003 11:14+ odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując





      --------------------------------------------------------------------------------
      Cześć! Ja mam 28 lat i tyleż czasu żyję z ATZ. Raz jest lepiej, a czasem
      gorzej. Metodą prób i błędów znalazłam to, co mi najbardziej pomaga, a
      wypróbowałam już chyba wszystkie możliwe maści, kremy, tabletki i
      dermokosmetyki.
      Polecam do codziennego stosowania maść cholesterolową robioną na zamówienie w
      aptece. Opakowanie ok.100g kosztuje 7 zł. Maść, co prawda można zamawiać bez
      recepty, ale w przypadku maleństwa, zawsze trzeba skonsultować się z lekarzem.
      Rewelacyjny efekt dało mi połączenie tej maści z Kremem ochronnym 25B SVR. Na
      codzień używam też kremu StelAtopia firmy Mustela i zamiennie Topialyse SVR.
      Kurację, w krytycznych sytuacjach, wspomagam łykając antyhistaminy i używając
      maści SCHERING-PLOUGH: Elocom, Diprogenta, ale zawierają one kortykosteroidy,
      więc dla małego dziecka zdecydowanie nie polecam (PRZY DŁUŻSZYM STOSOWANIU
      ROZPUSZCZAJĄ SKÓRĘ)!
      Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia i wytrwałości!
      Dla ścisłości podaje,że maść cholesterelowa jest i elocom są na recepte.
      Jęśli ojawy wystepują przed ukończenie 1 roku życia dziecka jest nadzieja
      nacałkowite pozbycie się tego problemu do 3 roku.
      Nie zaniedbuj tego schorzenia aby w póżniejszym stadium nie objawiło się astmą.
      Zycze powodzenia.




      .
      • agulagazeta.pl Re: alergia u malucha 10.08.03, 23:51
        do dominiki smile smile
        Napisałaś:
        "Proponuje po pierwsze zmienić alergologa.Ja już byłam u 5 i ten
        ostatni /kobieta po 50-tce/ dopasowała leki."

        Według mnie - dopasowanie leków - to nie jest rozwiązanie . Nie używamy od 3
        miesięcy Fenistilu, Zyrtecu, Clemastinum ani maści na bazie kortykosteroidów,
        nie chciałabym używać też (pomimo wielu pozytywnych opinii) Elidelu i Elokomu.
        Nic strasznego się nie dzieje. Ale: skórę często natłuszczamy, szczególnie
        dbam o czystość (pleśnie, kurz). Kanapę, materace i fotele spryskałam środkiem
        przeciw roztoczom. Dywany pozwijaliśmy. Kąpiemy w Żywcu a czasami z Oilatum w
        kranówce. Nie wpuszczam do mieszkania męża, zanim się nie wytrzepie z cementu
        (ma firmę remontową) i nie dopuszczam do dziecka zanim nie weźmie prysznica.
        Wszyscy myjemy się mydełkiem Bambino. Nie używamy żadnych płynów
        zmiękczających. Ogólnie bardzo mało chemii w domu. Poza Ludwikiem do naczyń.
        To wszystko jest do zorganizowania, większym problemem, tak jak pisałam, są
        pokarmy.
        Trudna ta metoda - prób i błędów. Ale tak jak pisała Ewcia (której chciałabym
        podziękować szczególnie) ...po kropelce...

        Chcę znać przyczynę schorzenia.
        Chora skóra, ulewanie, katar, w przyszłości -nie daj Boże - astma i inne
        cholerstwa - to tylko skutki. Nie chciałabym do tego dopuścić.
        Chcę rozpoznać i wyeliminować te czynniki, które uczulają moją córeczkę.
        Czytałaś może książkę "Alergie" dr. Danuty Myłek? Napisana przystępnie.
        Autorka - tak sądzę - nie należy do rzeszy lekarzy, którzy wg.
        mnie "wypełniają kartoteki" i dorabiają się niezłych pieniędzy na NAS borokach.
        Ale przekonam się o tym jutro. Zapisałam córkę na wizytę pojedziemy-zobaczymy.

        > Rzeczy dziecka gotuje wyłącznie w szarym mydle i następnie płucze w pralce
        > w wydłużonej opcji.
        Od urodzenia Oleńki używałam Jelp-a, bez płynów do płukania. Przez około 4
        tygodnie testowałam też szare mydło, tym sposobem co Ty, nic się nie zmieniło.
        Nadal piorę w Jelp-ie i płukam kilkakrotnie.

        Nie daj się nabrać na robienie testów alergennych dziecku
        > praed skończeniem 2 latek bo to nie daje efektów tylko wyciąganie kasy z
        kieszeni rodziców.

        Zgadzam się z tą opinią. Mimo tego ciekawa jestem co zaproponuje nam jutro
        znany specjalista, lekarz i matka alergików - ta Pani doktor do której
        jedziemy.
        Jeżeli przekona mnie do testów i zagwarantuje choć 80% trafność wyników (ma
        ponoć jakieś inne iż te dostępne w publicznej służbie zdrowia)- zapłacę.

        "Ja dziecko zaczełam karmić mlekiem Nan1 od 1 m-ca.Obecie karmie Nan2 rano i
        wieczorem po kąpieli.Próbowałam mleka hiperalergicznego ale mała nie chciała
        go pić."
        Ja nie rozumiem "mała nie chciała pić". Przepraszam za bezpośredniość ale z
        tego co się orientuję, jeżeli dziecko uczula białko mleka krowiego należy je
        wyeliminować. Moja też piła NAN1 , potem Nutramigen (hydrolizat białek mleka
        krowiego!), potem Bebilon Amino ("dokładniejszy" hydrolizat białek mleka
        krowiego!)
        Stopniowo wprowadzałam, miareczka po miareczce. Dzieki Bogu, nie marudziła
        przy zmianach mlek. Później poczytałam troszkę (lekarz był przeciwny zmianie)
        i zaczęłam podawać Bebilon Sojowy. Niby budowa białek soi zbliżona jest do
        białek mleka krowiego ale organizm Olusi dał się oszukać i mam piękną poprawę.

        Lecz jest jeszcze coś co przeszkadza mojemu dziecku - i zaprę się i nie dam
        się a znajdę przyczynę. Może za 10 lat. Ale znajdę.... byle nie dopuścić do
        astmy.
        Poddam się tylko wtedy jeżeli okaże się że wszystkiemu winny jest kurz -
        roztocza. Tego, tak sądzę, do końca nigdy nie da się wyeliminować.

        "Podaje Ci fragment posta od k_ulka.Ta dziewczyna trafiła w 10-
        tke.Zasugerowałam lekarzowi w/w maści i w ciągu 2 tygodni nastapiła radykalna
        poptawa."

        Zapytam lekarza o maść cholesterolową i poczytam, może coś znajdę na ten
        temat. Czy jest "bezpieczna" i co z efektami ubocznymi?
        Ale tak jak pisałam wcześniej - maści działają od zewnątrz a przyczyna tkwi w
        wewnątrz - organizm nadal funkcjonuje nieprawidłowo.
        To tak jak z trądzikiem młodzieżowym.... hormony itp.
        A to z post-u k-ulki:
        "Nie zaniedbuj tego schorzenia aby w póżniejszym stadium nie objawiło się
        astmą."

        Według mnie Z TYM stwierdzeniem k-ulka trafiła w dziesiątkę.
        Mam koleżankę w moim wieku, 29 lat, od 3 lat leczy się na astmę, zapytałam ją
        kiedyś: próbowałaś odczulania - nie, robiłaś testy - nie. A czy wiesz co cię
        uczula - ???

        do ewci (

        Napisałaś: "Ulewaniem podobno nie nalezy sie przjmowac. Zreszta z moim synem
        to bylo
        tak, ze on absolutnie po kazdym jedzeniu wylewal z siebie czasmi i do
        cwierc szklanki mleka. Nie wiem z czego on rosl, a rosl straszliwie..."

        Na pewno masz rację, moja Olusia ma 9,5 msc. waży 12 kg i kupuje jej rzeczy na
        rocznego bąbla.
        Zaczyna chodzić - sama - nie używałam chodzika i tym podobnych.
        Jest radosna, rozwija się bardzo dobrze. Pediatra też nie każe się tym
        przejmować. To bardzo mnie cieszy
        Ale dlaczego ulewa że aż czasami się krztusi?? Oby wyrosła.

        "...taka tlusta na parafinie, zeby dodatkowo
        lagodzilo skore. Jak chcesz to moge sprawdzic dokladnie co to za masc."

        Jeżeli możesz - bedę wdzięczna - my używamy maści robionej: witaminki +
        linomag - do codziennej pielęgnacji.

        "...na przyklad corcia to po dotknieciu moja reka puchal, jezeli wczesniej
        mialam w reku orzeszka..."

        Podobnie mam jak wypiję nescę z mlekiem i dam buzi - zaraz plamka pokrzywkowa.
        Puchnie chyba tylko po podaniu doustnym i chyba tylko mleka i przetworów.
        "Przy okazji, nie wiem czy alergolog o tym wspominal, ale jezeli dziecko
        ma faktycznie takie gwaltowne reakcje na jakies produkty, to dobrze jest
        miec pod reka zastrzyki z adrenalina, na wypadek jakby zjadlo cos i zaczelo
        sie dusic. Te, ktore ja mam nazywaja sie Epi Pen i wyglaga to jak gruby
        dlugopis. Mozna to nosic ze soba i jak potrzeba (oby, nie!) to samemu mozna
        dziecku dac zastrzyk w udo."

        Alergolog o wielu rzeczach nie wspominał...dużo by pisać...ale czytałam o tym.
        Kupię. Dzieki za dokładną nazwę. (jak dać dziecku zastrzyk ? - nie mam o tym
        pojęcia - człowiek całe życie się uczy!)

        do marty
        Napisałaś:
        "...Dowiedziałam się więcej, niż podczas 3 lat leczenia u lekarzy. "
        Ja od tygodnia mam dostęp na stałe do internetu i jestem pod wrażeniem wiedzy
        Matek Polek!!
        Poszperałam i znalazłam tam kilka pomysłów na jedzonko dla mojej małej -
        dziekuję.
        do maryli
        Napisałaś:
        "Jesli pojawia sie uczulenie wsyp do kapieli ok 2 łyzki mąki ziemniaczanej,
        stara sprawdzona metoda (złagodzi na pewno wysypkę, nie usunie problemu ..)"

        Nie wiem czy to dobry pomysł - moja Olka nie może jeść ziemniaków . A Twój
        bąbel tolerował ziemniaki?

        "Z wysypek pokarmowych moja córka wyrosla szybkosmile ...."
        Oby i moja wyrosła...

        i na koniec tych długich wywodów sytuacja z przychodni rejonowej:

        Mama w gabinecie lekarza na konsultacji, a mały alergik na korytarzu z babcią.
        Chyba trzylatek - po wykonaniu testów punktowych. Zniecierpliwiony
        dwudziestominutowym siedzeniem bez ruchu wyrywa się z objęć babci chcąc w
        końcu swobodnie pobiegać... Babcia oburzona zachowaniem wnuczka wyciąga z
        torebki delicję i wciska małemu do rączki. Siedź spokojnie -mówi-mama zaraz
        przyjdzie. Pytam: mały może jeść delicje? A bo ja wiem -odpowiada babcia- a
        co mam mu dać jak matka nic nie wzięła.

        Bardzo dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Mam nadzieję, że wszystkie nasze
        maluchy "wyrosną" z alergii.
        Pozdrawiam agula - mama Oleńki
        • Gość: Dominika Re: alergia u malucha IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 18:25
          Dywany i wykładziny podłogowe zamieniłam na panele podłogowe.Przyczyny nie
          weliminowałam.Za to jest wygodniej i nie ma zborowiska kurzu.
          Proszek Jelp też stosowałam ale mała miała po nim czerwone plamy na ciele.
          Od momentu prania w szarym nydle aczerwienienie znikło.Pomogło tez mężowi
          bo ciągle miał zaczerwienienia/podrażnienia w pachwinach.Do kąpieli dziecka
          używam olitaniun.Nie ma tak,że jeśli w 80% test będzie skuteczny to się
          zdecydujesz.Organiz dziecka nie ma nic wspólnego z wyliczanką matematyczną,
          ponieważ dopiero po ukończeniu 2 roku życia dziecko zaczyna produkować
          hormony.Ja się dałam nabrać 2 krotnie na takie testy,które nic nie wyktyły,
          natonist dziecko w wieku 5-ciu i póżniej 8-m-cy było stresowane wkłówaniem
          sie do żyły.Nie napisałam,że mamy 7 letnią suczke jamniczke szorstkowłosą.
          Jak się otrzepuje to dopiero widać ile w niej gromadzi się kurzu.I tu mamy
          dylemat.Na próbe na okres 2 m-cy odajemy psa do znajomego na leśniczówke.
          Może to coś wyjaśni,chociaż osobiście wątpie.Próbowałam jak Ty podawać
          mleko antyalergiczne stopniowo nawet po pół miarki ale mała nie dała się
          oszukać i zaczeła ubywać na wadze.Dobry efekt w tych schorzeniach daje
          zmiana klimatu-blisko morza,No cóż w dzisiejszej sytuacji gospodarczej
          można sobie tylko pomarzyć.Zawsze sobie tłumacze,że dzieci cierpią na dużo
          poważniejsze schorzenia i też medycyna jest bezradna.Jestem głeboko
          przeświadczona,że ATZ z czasem zaniknie,czego życze tobie,sobie i naszym
          pociechą.Widze,że jesteś nocnym markiem.Hi...
    • Gość: kwiat2003 Re: alergia u malucha IP: 212.122.206.* 11.08.03, 22:24
      mam alergika 4 latka
      jedno co jest pewne nie warto malucha faszerować lekami o to by dawać mu
      alergeny
      spokojnie do 12msc możesz jechać na tym mleku (mała swietnie waży, więc śmierć
      głodowa jej nie grozi) i kaszkach: ryżowej i kukurydzianej, jeśli toleruje, a
      za 2 miesiące może będzie lepiej,
      jeśli mała puchnie po jogurcie to dbaj bardzo o to, żeby nikt nie podał jej
      czegoś z mlekiem , dokładnie czytaj etykiety i trzeba ostrożnie z wędlinami,
      bo tam często jest jakieś świństwo
      może berlinki-parówki są odtłuszczone i jedyne co tam mają to białko sojowe,
      ale małej to nie zaszkodzi skoro pije mleko sojowe
      biszkopty bezglutenowe - tylko trzeba szukać z dozwolonym składem
      i koniecznie restrykcyjna dieta oblizywanie łyżeczek po jogurcie to rzecz
      niedopuszczalna i niebezpieczna
      gdy brakuje komukolwiek z Twojego otoczenia do przestrzegania diety mów o
      dusznościach i o astmie..........
    • sanis Re: alergia u malucha 19.09.03, 01:56
      Witam. Tak, sytuacja rzeczywiście nie do pozazdroszczenia. Alergolog w pewnym
      sensie ma rację. Musisz powoli wprowadzac pokarmy do diety dziecka, kazda
      potrawe osobno. Nastepnie sprawdzasz, jaki to ma skutek. Jesli nie zauważasz
      nic niepokojącego, to chyba jest ok. Jesli zaczyna cos sie dziać, odstaw
      natychmiast. odczekaj jakis czas, a potem próbuj z inna potrawa. Wszystko z
      umiarem i wyczuciem.
      Zycze powodzenia.
      • Gość: Joanna Re: alergia u malucha IP: 172.10.11.* 19.09.03, 09:36
        Witam,
        Moja 9 letnia obecnie córka, juz wychodząc ze szpitala po urodzeniu byla cała
        zsypana. Kąpałam w wodzie przegotowanej, z krochmalem czyli mąka ziemniaczana,
        do kapieli dawałam troche oliwki z oliwek, skóra jak tarka.

        Karmiłam piersia 1 rok i 10 miesięcy, ale po roku wprawoadziłam mleko sojowe
        prosobee, które pije do teraz.
        Mleko to podawałam z kaszkami bezmlecznymi i bezglutenowymi Humana sa w różnych
        smakach - są równiez kaszki dla Hiper alergików, wtedy były sprawadzane z
        Niemiec i można było kupić w budkach na bazarach, jeżeli jesteś z W-wy to jest
        sklep z artykułami dla dzieci na grójeckiej przy Dickensa obok sklepu z
        dywanami i tam takie kaszki można kupić. Corka mogła na szczeście jeść indyka.

        Dynia, buraczek moim zdaniem wiecej musisz robic sama tak zebys wiedziala co
        dajesz dziecku do jedzenia i pokarmy musza byc wiecej jednorodne.

        Pozatym dieta eliminacyjna, jak wprowadzasz nowy produkt to odczekaj 5 dni i
        obserwuj dziecko czy sa jakies reakcje, nie wprowadzaja przed upływem 5 dni
        nowego, bo zgłupiejesz i nie bediesz wiedziała co dziecku podałaś i na co mogło
        się uczulić. ja prowadziłąm zeszyt, makarony sa tez bezglutenowe i bezmleczne w
        sklepach ze zdrową zywnością. Tam tez można kupić rózne ciasteczka ale z tym
        też uważaj. Ogólnie uważaj na wszystko ale nie daj się ponosić panice.
        Moja córka w wieku 1 roku ważyła tylko 8 kilo, przezyłam koszmar do tego
        stopnia ze trzmałam moje mleko w lodówce i sprawdzałam czy jest tłuste czy
        chude.

        Acha jeszcze jedno musisz mieć oparcie w rodzinie i twardo stój na stanowisku
        co dziecku wolno jeśc a co nie, ja niestety musiałąm prowadzic i prowadze
        ciągła walka z babciami i słyszę a to tylko ociupinka albo daj je to czy tamto -
        takie teksty dodatkowo wprowadzaja mnie w poczucie winy.

        Zacznie sie dopiero trochę pożniej, ja na szczęcie znalazłam przedszkole, które
        przestrzegała jej diety było małe, śniadania jadła w domu, z glutenu wyrosła
        więc mogła jeść pieczywo prawde mówiąć około 3 roku życia mogła juz jeść dośc
        duzo rzeczy. jak skończyła 2 lata zaczęłam podawać jogurt )oczywiście od 1
        łyżeczki) i okazało się że może juz go jeść.
        2,5 zaczełam wprowadzać serki. i tak pomału inne potrawy. ale prawdę mówić do 3
        lat to nie eksperymentowałam tylko było tak
        rano mleko sojowe i kaszka albo makaron bezmleczny i bezglutenowy
        II śniadanie - zupa marchewka pietruszka ziemniak (bez selera)to goptowane na
        wodzie do tego zeby byla smakowa to np burak,dynia pomidor moja moja jeść. Do
        zupy dodawałam 1 łyżeczka oliwki z oliwek extra virgin
        obiad ziemniaki, pulpiecik z indyka marchewka.
        podwieczorek
        kisielek sok lub kompot zagęszczony maka ziemniaczana
        owoce- morele, brzoskwinie wiśnie jabłka - zadnych cytrusów banana

        do pochrupania chrupki kukurydziane, ewentulanie ciasteczka
        kolacja mleko sojowe i kaszka.

        zadnych produktów które maja barwniki lub konserwanty, ograniczona ilość
        gotowych wedlin - gotowałam pierś z indyka albo schab

        Potem niestety zaczynaja sie problemy bo dzieci jedza chipsy lizaki oranzadki i
        inne wynalazki moja córka była zdyscyplinowana i odmawiałą mówiąc ze nie może
        bo jest alergikiem ale miała przy tym minę zbolałego psiaka i patrzyła tęsknym
        wzrokiem na ten owoc zakazany no ale mimo wszystko trzeba pilnować

        Cóż musze powiedzieć, że ja wierzę w diete eliminacyjną obecnie córka wyrosła z
        alergi pokarmowej i praktycznie moze jeść wszystko włącznie z czipsami ale z
        umiarem.
        jest uczulona na drzewa II, śierśc kota, kurz domowy.

        Jeżeli możesz wyjeżdzaj ze swoją córką nad morze, ja zaczęłam jeżdzić póżno jak
        córka skończyła 3 lata (nie mam samochodu więc praktycznie nie mogłam wcześniej
        ze wzgldędów przwozowych) i co roku spędza nad morzem od 3 do 5 tygodni z tym
        że to musi być ciurkiem, żeby odniosło żądany skutek. W pierwszym roku jak
        pojechałyśmy w lipcu to katar ciągnął sie od marca - nad morzem po 2 tygodniach
        zniknął.

        Też tak jak ty unikałam wszelkich lekarstw jak czytałam jakie objawy mogą
        wywoływać śpiączki otumanienie - jedyny lek jaki dostawała i jej podawałąm to
        Claritine po ukończeniu chyba 2 albo 3 roku zycia.
        Maści miała robione w aptece i juz nie pamiętam ich składu, ale zawsze staraj
        się wyeliminować przyczyne wwątrz organizmu - wysypka i krostki to juz efekt
        jakiegos uczulenia.

        Ja mialam to szczescie ze moja corka nie chorowala, katarki nie spływały do
        oskrzeli i nie powodowały choroby płuc i oskrzeli ( może dlatego ze od 2
        tygodnia zycia śpi na brzuchu) w związku z powższym brała najczęsciej w
        przypadku wirusów Vit C Euphorbium do nosa syropki na kaszelek bo były
        oczywiście kaszelki i to rózne kaszelki mokre suche kratniowe ale miałąyśmy
        lekarkę pediatre pulmunologa więc zawsze córka była bardzo dobrze osłuchana.
        Były też sytuacje gdy po zjedzeniu czegośc temperatura skakała do 40 stopni ale
        było np tak 2 dni bez innych objawów więc to zawze było pod obserwacją.
        ja myślę, że jej układ odpornościowy był w bardzo dobrej sytuacji bo walczył z
        alergia a nie z innymi chorobami.
        W swoim zyciu brała tylko 4 razy antybiotyk raz na bakterie Coli raz na
        zapalenie gardła na wczasach (2 antybiotyki) i 1 raz gdy grypa trzymała u niej
        wysoka gorączke przez tydzień.

        Tzn przeszła ospę, szkarlatynę no ale to sa choroby wieku dziecięcego


        Acha dotakowo uwazaj na wszelkie preparaty witaminowe dla dzieci oraz zioła też
        moga uczulać.
        Co do wizyt u alergologa to dla mnie to była strata czasu jedyny plus to
        recepta na znizkowe mleko prosobee, niczego nowego sie nie dowiedziałam ni
        dostałam ządnych wskazówek. Miałam trochę informacji od kuzynki której syn od 3
        roku ma astme i funkcjonuje dziecki inhalatorowi aczkolwiek z wiekim tez juz
        objawy robią się coraz mniej drastyczne.

        Trzymaj się głowa do góry i rób wszystko to co jako matka uważasza za słuszne.
        Moja zamorzona w wieku 1 roku córka wyrosła na naprawde fajną panne i ani
        wzrostem ani wagą nie odróznia się od innych dzieci są i mniejsze i większe od
        niej.

        Pozdrawiam Asia



    • Gość: ania Re: alergia u malucha IP: *.wod-kiel.com.pl 02.10.03, 09:37
      Polecam Forum: www.pik-net.pl/ikowal/azs
      Mnie osobiście bardzo pomagło.
    • Gość: ewcia Re: alergia u malucha IP: *.csfb.com 02.10.03, 13:51
      Agula,
      Ja dopiero teraz jak ktos pociagnal ten watek zauwazylam, ze w nim
      tez pisalam. Ale to bylo w sierpniu, a ja zaraz potem pojechalam
      na urlop i zapomnialam sad((. Przepraszam. Zaraz doczytam co inne
      babki dopisaly i odpowiem, jezeli cos jeszcze jest nie jasne.
      • Gość: ewcia Re: alergia u malucha IP: *.csfb.com 02.10.03, 14:58
        O rany! Wklepalam caly dlygi list i mi go wcielo.

        > Wszyscy myjemy się mydełkiem Bambino. Nie używamy żadnych płynów
        > zmiękczających. Ogólnie bardzo mało chemii w domu. Poza Ludwikiem do naczyń.
        Wiesz co jezeli co to zrobilas dalej nie pomaga, to ja bym sobie dala spokoj,
        bo to widocznie nie jest to co corci szkodzi.

        > Chcę znać przyczynę schorzenia.
        > Chora skóra, ulewanie, katar, w przyszłości -nie daj Boże - astma i inne
        > cholerstwa - to tylko skutki. Nie chciałabym do tego dopuścić.
        > Chcę rozpoznać i wyeliminować te czynniki, które uczulają moją córeczkę.
        > Czytałaś może książkę "Alergie" dr. Danuty Myłek? Napisana przystępnie.
        > Autorka - tak sądzę - nie należy do rzeszy lekarzy, którzy wg.
        > mnie "wypełniają kartoteki" i dorabiają się niezłych pieniędzy na NAS
        borokach.
        > Ale przekonam się o tym jutro. Zapisałam córkę na wizytę pojedziemy-zobaczymy.
        I jak bylo? Co lekarz powiedzial?
        Ja swoim dzieciom zrobilam testy po tym incydencie z orzechami i wyszlo im,
        ze oprocz orzechow (na ktore reakcja byla gigantyczna) maja jeszcze reakcje
        na inne rzeczy, ale ja tego nie zauwazylam. Na przyklad syn mial rowniez
        reakcje na roztocza, ale jak mieszkalismy w domu z dywanami czy bez, to
        ja nie zauwazylam zadnej roznicy w jego AZT.
        Ja juz sie pogodzilam z tyn, ze on to po prostu mial i tyle. Zanim skonczyl
        poltowa roku mieszkalismy w trzech roznych domach o dosc roznej "specyfikacji"
        i jego problemy byly dokladnie takie same. Ale jak juz pisalam wyrosl z
        tego i teraz zdarza mu sie ta egzema, ale sporadycznie.

        > Nie daj się nabrać na robienie testów alergennych dziecku
        > praed skończeniem 2 latek bo to nie daje efektów tylko wyciąganie kasy z
        > kieszeni rodziców.
        >
        > Zgadzam się z tą opinią. Mimo tego ciekawa jestem co zaproponuje nam jutro
        > znany specjalista, lekarz i matka alergików - ta Pani doktor do której
        > jedziemy.
        > Jeżeli przekona mnie do testów i zagwarantuje choć 80% trafność wyników (ma
        > ponoć jakieś inne iż te dostępne w publicznej służbie zdrowia)- zapłacę.
        Mojej corce tez wyszlo, ze jest uczulona na trawy, a ja nie zauwazylam
        zadnych symptomow, ale lekarz powiedzial, ze to akurat wychodzi w okresie
        dojrzewania. I faktycznie ja dostalam pierwszego kataru siennego dopiero
        gdzies w szkole sredniej.


        > Lecz jest jeszcze coś co przeszkadza mojemu dziecku - i zaprę się i nie dam
        > się a znajdę przyczynę. Może za 10 lat. Ale znajdę.... byle nie dopuścić do
        > astmy.
        Nie chce Cie martwic, ale ja nie jestem pewna czy do tego da sie nie dopuscic.
        Jakby mozna bylo, to pewnie tyle ludzi by nie chorowalo. W Australii maja
        bzika na tym punkcie i k uazdego kaszlacego dziecka dopatruja sie astmy, ale
        jak narazie nie widac, aby mniej ludzi chorowalo. Tyle, ze uda sie jak sobie
        z tym radzic. Moj malzonek zapadl na te chorobe dopiero jak mial 30 lat.
        Cale szczescie dopada go tylko w nocy i tez nie zawsze. Ale jest na tyle
        lagodna, ze nawet testow mu sie nie chce robic. Nie wiem zreszta co by
        wykazaly, bo od tego czasy przenislismy sie na inny kontynent i mieszkamy
        w zuplenie innych warunkach, a astma jak byla, tak jest.

        > "...taka tlusta na parafinie, zeby dodatkowo
        > lagodzilo skore. Jak chcesz to moge sprawdzic dokladnie co to za masc."
        > Jeżeli możesz - bedę wdzięczna - my używamy maści robionej: witaminki +
        > linomag - do codziennej pielęgnacji.
        Ta masc jest niestety z kortyzonem, ale jak juz mialam nieprzespane noce
        z powody drapiacego sie synka, to juz wolalam go smarowac niz zebysmy sie
        oboje meczyli.
        A masc ma nastepujace skladniki (podaje za ulotka w jez, angielskim):
        betamethasone valerate 0.2mg/g
        liquid paraffin
        soft white paraffin
        Byc moze jest cos na polskim rynku o podobnym skladzie. Probowalam znalezc
        na interecie, ale nic konkretnego nie znalazlam.

        > "...na przyklad corcia to po dotknieciu moja reka puchal, jezeli wczesniej
        > mialam w reku orzeszka..."
        >
        > Podobnie mam jak wypiję nescę z mlekiem i dam buzi - zaraz plamka
        pokrzywkowa.
        > Puchnie chyba tylko po podaniu doustnym i chyba tylko mleka i przetworów.
        Moje dzieci czasmi dostaja tez takiej pokrzywki od kolorow i konserwantow.
        Ale ta jest akurat malo grozna (w kazdym razie taka do tej pory byla).

        > Alergolog o wielu rzeczach nie wspominał...dużo by pisać...ale czytałam o
        tym.
        > Kupię. Dzieki za dokładną nazwę. (jak dać dziecku zastrzyk ? - nie mam o tym
        > pojęcia - człowiek całe życie się uczy!)
        Razem z zastrzykiem przychodzi instrukcja jak go robic. To jest taki mazak
        z krociutka igielka i ta igielke sie po prostu wbija w udo.
        Tylko uwazaj, bo jest Epi Pen Junior i Epi Pen dla doroslych!! Potrzebny Ci
        jest ten dla dzieci.

        > "Z wysypek pokarmowych moja córka wyrosla szybkosmile ...."
        > Oby i moja wyrosła...
        Moj Bartek wyrosl na przyklad z uczulenia na orzechy laskowe i czasmi
        jak zje czekoladke, w ktorej czuc te orzeszki, to nic mu nie jest.
        Ale on nigdy nie mial takiej gwaltownej reakcji z duszeniem sie.
        Reakcji corki chyba testowac nie bede, choc moze powinnam smile.

        > Bardzo dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Mam nadzieję, że wszystkie nasze
        > maluchy "wyrosną" z alergii.
        > Pozdrawiam agula - mama Oleńki
        Oby!! Wiekszosc dzieci wyrasta, ale czasami zdarza si, ze na cos nadal
        sa uczuleni (moj znajomy na przyklad puchnie po maku).
        A tak z trcohe innego beczki, to czytalam, ze wiele ludzi mowi, ze jest
        uczulonych na cos, podczas gdy to tylko cierpia na nietolerancja i na przyklad
        nie najlepiej znosza surowa cebule (ja na przyklad), czy mleko. Ja uwazam, ze
        nie nalezy przesadzac, bo co innego alergia, ktora zagraza zyciu i na ta
        naprawde trzeba uwazac, a co innego nietorerancja - nie kazdy wszystko lubi
        i moze jesc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka