Jestem kompletnie zagubiona.
Moja najstarsza, lat piętnaście oznajmiła mi dzisiaj z pełnym
spokojem, że zamierza "zaczac kochać się z Tomkiem" czyt. chłopakiem.
W naszej rodzinie nie ma i nigdy nie było tematów tabu. Nie
zrozumcie mnie źle- nie wychowuję córki na świętoszkę, nieraz
rozmawiałyśmy na ten temat, ale ona ma 15 LAT!
Tomek, ów cłopak, jest mi bardzo dobrze znany, syn mojej
przyjaciółki Zosi, lat 17, porządny. Są razem od dwóch lat. Podobno
rozmawiali długo na ten temat.
A ja jestem przerażona! Pierwsza reakcja- wyartykułowanie z wielkim
trudem kilku słów, o znaczeniu "porozmawiamy później" i telefon do
Zośki. Otóż Tomek również udał się z ową wieścią do swojej mamy,
która to odesłała go do ojca. Jak rozmowa panów- nie wiadomo, milczą
jak zaklęci i "uśmiechają się porozumiewawczo".
Mój mąż stwierdził "Co ty jej będziesz pozwalać, albo nie pozwalać,
i tak się z nim prześpi".
Zrozumcie mnie. Ona jest moją malutką córeczką. Ja wianuszek
straciłam będąc na drugim roku studiów. Rozumiem- inne czasy.
Ja wpadłam w panikę, a ona ze stoickim spokojem pyta mnie o
najlepsze sposoby zabezpieczenia się.
Co ja mam zrobić? Odwodzić ją jakoś od tego pomysłu? Czekać na
rozwój wydarzeń?
Błagam, nie mówcie że jestem starą histeryczką, bo doskonale zdaję
sobie z tego sprawę
ALE CO JA MAM ROBIĆ?!