Dodaj do ulubionych

co zrobic?

IP: *.MS1.srv.t-online.de 26.02.01, 12:10
Moja dwu miesieczna coreczka bardzo malo spi. Przez caly dzien sie bawi, potem strasznie marudzi i placze, nie chce lezec, chce tylko byc na rekach. Wtedy usypia, jak sie ja polozy do lozeczka, po ok 15 min sie budz i z nowu kongo. Usypia mocno ok 2, 3 w nocy, czasami pozniej. budzac sie tylko na jedzenie. Wstaje ok 10, 11. I od nowa kongo. wiem , ze jest to kwestia "rozpieszczenia", moj maz mowi , ze to mala terrorystaka, a ja juz sie przewracam przez wlasne nogi, chodze nieprzytomna, nie mowiac juz, ze niedlugo moja sesja egzaminacyna , a nawet nie moge ksiazki wziac do reki. Jak ja oduczyc usypiania na rekach. Pisze od razu, ze pozostawianie jej w lozeczku, aby plakala do zmeczenia nic nie daje. Potrafi plakac kolo 3 godzin, a wtedy sie zanosi, nie mowiac juz, ze czuje sie wtedy jak wyrodna matka. jesli chce sie czyms zajac , np, piszac ten list, bujam ja noga w bujaku, ale to tez jest meczace. ratujcie, bo sie wykoncze fizycznie, zanim ja wychowam.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: co zrobic? IP: 157.25.122.* 26.02.01, 14:25
      wspułczuję i może zabrzmi to banalnie są takie dzieci, które dają się we znaki płaczem.
      możliwe że w twoim przypadku to trochę wina przyzwyczajenia dziecka do danego sposobu kołysania. nie wiem czy próbowałaś lulania w wózku - to zawsze lżejszy sposób.
      acha, nie należy pozostawiać maluchów do tzw. wypłakania. dziecko płaczem komunikuje nam że coś jest nie tak - zimno, głód, smutek... pozostawienie tego komunikatu bez odpowiedzi jest komunikatem dla naszego dziecka, że jest ono pozostawione same sobie i nas nie obchodzi - piszę oczywiście w skrócie.
      może twoje dziecko jest głodne, może masz za mało pokarmu.
      a może skonsultuj się z lekarzem?
      nie możesz się przecież zamęczyć.
      powodzenia młoda mamo
      • Gość: ania Re: co zrobic? IP: 157.25.122.* 26.02.01, 14:27
        przepraszam wszystkich czytających za to "wspułczuję"
        powinno być oczywiście Współczuję
        • Gość: Ninka Re: co zrobic? IP: *.MS1.srv.t-online.de 26.02.01, 17:35
          Dziekuje za rade. pokarmu mam duzo i jest tresciwy, mialam robione badania. Co do wizyty u lekarza, stwierdzil, ze mala jest zdrowa i nic jej nie dolega, nawet nie miala kolek, nic. i oby tak dalej. wiem, ze jej zachowanie, to kwestia przyzwyczajenia, i aby bylo lepiuej musze ja odzwyczaic, ale jak?
          nie chce jej zostawiac, aby plakala,kolysanie w lozku, to tez nie najlepsze wyjscie, to po prostu inny model lulania, a i tak meczacy. czasami robie to przez 2 godz. , i efekt jest ten sam 15 min. snu.
          • Gość: Wojtek Re: co zrobic? IP: *.gazeta.pl 26.02.01, 18:24
            A moze dziecko cierpi na kolke? Czytalem gdzies, ze to normalne w wieku kilku miesiecy. Trudno mi uwierzyc w rozpieszczenie dwumiesiecznego dziecka. Moze jednak pokarm z piersi nie wystarcza. Kazde z moich dwojga dzieci stalo sie bardziej spokojne, kiedy zona przestala karmic piersia i zaczelismy karmic butelka - mimo, ze zona miala pokarmu duzo i tez byl tresciwy. Moze warto sprobowac?
            • Gość: none Re: co zrobic? IP: 195.205.23.131, 195.205.23.* 27.02.01, 13:18
              takie zjawisko jest kwestia bledu rodzicow (codziennie to samo). Dziecko nalezy odkladac do lozeczka zawsze o ustalonej porze. Na poczatku bedzie koszmarnie, placz etc. ale nie ma innej metody.
              Do skutku. Zycze powodzenia.
              • Gość: Koko Re: co zrobic? IP: *.penetrator.com.pl 27.02.01, 14:03
                Oczywiscie sto osob - sto opinii. Osobiscie jestem zdania, ze dziecka nie mozna pozostawic samego sobie, aby `sie wyplakalo`. Jezeli dziecko zaczyna plakac i nikt do niego nie przychodzi, to po pewnym czasie bedzie plakac glosniej i mocniej, az ktos w koncu przyjdzie. I tym sposobem sami nauczymy dziecko, ze trzeba glosno i dobitnie upominac sie o swoje. Jezeli zas przytulimy go przy pierwszych oznakach niezadowolenia i kwilenia tak bedzie reagowalo zawsze. Innymi slowy nie bedzie wlasnie plakalo i czy tez darlo sie wnieboglosy, jak ktos to ujal. Dwumiesiecznego dziecka nie da sie rozpiescic! Moze ona potrzebuje po prostu wiecej ciepla i czulosci? Sama mam roczna corke i do tej pory nie przesypia calych nocy, nie mowiac juz o jakichkolwiek drzemkach w ciagu dnia. No i trudno. Trzeba przeczekac. Zycze wytrwalosci i duzo zdrowia dla coreczki.


                • Gość: Ninka Re: co zrobic? IP: *.MS1.srv.t-online.de 27.02.01, 16:03
                  Jak do tej pory to jej nie zostawialam, ale chyba tak zrobie. Nie pomaga przytulanie, bo gdy sie uspokoi i klade ja do lozeczka, to wszystko zaczyna sie od poczatku. Moim zdaniem to jest rozpieszczenie, poniewaz byla grzeczna, przesypiala mi na poczatku miedzy karmieniami po 7 godz., ale jak przyjechala jej babcia i caly czas nosila ja na rekach , to od tej pory mam koszmarne dni i noce. czasami brakuje mi juz sil. spi dobrze tylko na moich rekach, agdy klade ja spac-15 min, i od nowa. Probowalam klasc ja obok siebie i usypiac, ale to tez nie daje rezultatu. malo tego w ciagu dnia tez chce byc na rekach, nie moge nawet isc do toalety sama, bo taka wedrowka raz skonczyla sie tym , ze sie zaniosla i nie mogla zlapac oddechu. Doszlodo tego , ze wkladam ja w nosidelko na brzuchu i zajmuje sie swoimi pracami, albo jak kto woli pracami domowymi. Smieszne jest to , ze nawet na rekach jest jej zle, gdy stoje w miejscu. Jest zadowolona, kiedy chodze po calym mieszkaniu, co moze ogladac wszystko i wszystkich. Ciesze sie , ze jest zainteresowana , ze dostrzegam u niej ciekawosc, taka, ze az ma otwarta buzke, ale na prawde juz nie mam sily. Nie moge nawet posiedziec, gdy ktos do mnie przychodzi, tylko biegam z nia od pokoju do kuchni, z kuchni do sypialni i tak w kolko. Nie jest tak zawsze, ale przewaznie. sa tez takie dni, kiedy cichutko lezy w bujaku i sama do siebie cos mruczy i usmiecha sie. jestem wtedy taka szczesliwa. Mozna do niej wtedy pogadac, pobawic sie itp. a gdy sa te gorsze dni, to moge sie zapluc, a usmiechu na jej twarzyczce nie zobacze, tylko wtedy gdy z nia chodze. jest zdrowa, tulona, noszona na rekach, wiec dlaczego jest taka marudna. Czy to nie jest rozpieszczenie? W ktorym miejscu popelnilam blad?
                  • Gość: Piotrek Re: co zrobic? IP: 156.24.231.219, 156.24.1.* 27.02.01, 17:11
                    Moj synek ma w tej chwili 11 lat, ale pamietam pierwsze miesiace po jego urodzeniu. Ta sama zabawa ktora opisujecie. Z drugim dzieckiem juz takich problemow nie bylo, i do dzis dokladnie nie wiadomo dlaczego.
                    Czy mala nie ma problemow z uczuleniami (n.p.sucha skóra ) - moze ją swedzi ? Czy po kąpieli jest spokojniejsza ?
                    Może je sie chce pić ?
                    Zycze wytrwalosci.
                    • Gość: Ninka Re: co zrobic?do Piotrka IP: *.MS1.srv.t-online.de 27.02.01, 22:29
                      Nie ma suchej skory, ani alergi. Spokojna jest w czasie kapieli, jednak gdy sie ja wyciaga z wanienki, to daje koncert, bo by chciala jeszcze.
            • Gość: debil Re: co zrobic? IP: *.public.svc.webtv.net 03.03.01, 05:35

              Gość portalu: Wojtek napisał(a):

              > A moze dziecko cierpi na kolke? Czytalem gdzies, ze to normalne w wieku kilku miesiecy. Trudno mi uwierzyc w rozpieszczenie dwumiesiecznego dziecka. Moze jednak pokarm z piersi nie wystarcza. Kazde z moich dwojga dzieci stalo sie bardziej spokojne, kiedy zona przestala karmic piersia i zaczelismy karmic butelka - mimo, ze zona miala pokarmu duzo i tez byl tresciwy. Moze warto sprobowac?

              moze dac maku
            • Gość: ojciec Re: co zrobic? IP: *.prokom.pl 16.03.01, 13:47
              Gość portalu: Wojtek napisał(a):
              > Moze jednak pokarm z piersi nie wystarcza.

              To brdura. Pokarmu nie moze zabraknac, poniewaz jest produkawony na biezaco.
              Czeste przystawianie do piersi daje znac "organizmowi" kobiety, aby nastepnym
              razem wyprodukowal wiecej. To w wielkim skrocie...
      • benita Re: co zrobic? 31.05.01, 09:24
        na szcesci mam juz duze dzieci ,ale problem placzu ,nieustannego kolysanie
        doprowadzal mnie czasem do zlosci, ktora z kolei wyladowywalam na mezu, ale z
        perspektywy czasu moge poradzic tylko jedno (jesli oczywiscie dziecko jest
        zdrowe)uzbroic sie w cierpliwosc i dac szanse tatusiowi, aby cie odciazyl w
        zabawianiu niemowlaczka, na szcescie dzieci dorastaja i wyrastaja tez ze swich
        przyzwyczajen, cierpliwosci i powodzeniasmile
    • Gość: goga Re: co zrobic? IP: *.upc.chello.no 28.02.01, 00:16
      Mala, sa przynajmniej dwie rzeczy, ktore nas lacza. Pierwsza- studia, druga- male dziecko. Moj syn ma obecnie 2,5 roku, ale mam nadzieje, ze to w tym przypadku nie odgrywa duzej roli.
      Niezaleznie od tego jak bardzo fascynujaca jest w Twoim przekonaniu dziedzina, ktora studiujesz, mysl o egzaminach, braku odpowiedniej literatury, czy czasu na jej znalezienie, przeczytanie, skomentowanie etc. jest stersujaca; bezposrednio lub posrednio. Jesli masz taka mozliwosc, wez roczny urlop dziekanski. To ograniczy Twoje obowiazki jako studentki i da Ci mozliwosc skoncentrowania sie na potrzebach Waszej coreczki. W wolnym czasie wypoczywaj, czytaj ksiazki, sluchaj muzyki, idz do kina, a nie stresuj sie egzaminami. Przy odpowiednio zorganizowanym dniu poprawia sie jakosc pokarmu ( nie rezygnuj z karmienia dziecka piersia). Dzieki temu zchowujesz wewnetrzna harmonie, ktora corka odczuje, bedziesz bardziej cierpliwa i nawet wstawanie nocne nie bedzie koszmarem, a z czasem minie. Podobno w organizmie matek karmiacych znajduja sie hormony, ktore wspomagaja ich odpornosc fizyczna. Oczywiscie, nie zawsze bedzie kolorowo, ale mysle, ze przynajmniej przybedzie tych "dobrych dni".
      Na spotkaniach tzw.: barsel gruppe ( moze to okreslenie jest Ci znane; mama-gruppe) radzila nam pielegniarka by placzace dziecko zostawic w lozeczku, nie podnosic. Byc przy nim, glaskac, mowic spokojnie, cicho i bez pospiechu, zaspiewac kolysanke, przytulic malucha w lozeczku bez podnoszenia go, powiedziec dobranoc i polozyc sie znow na 10 minut nawet jesli dziecko placze. Przyjsc ponownie po 10 minutach i rozpoczac uspokajanie od nowa jesli dziecko jeszcze nie usnelo. "Kuracja" zajela nam ( czytaj mnie, bo moj maz mial wyczerpujace dyzury, ktore musial odsypiac w nocy) cztery, a moze piec prawie calych ( 6- cio godzinnych ) nocy. Bylo ciezko, zaczynalam watpic w moje zdolnosci jako malki, ale sie powiodlo. Zakladam, ze Twoja corka jest zdrowa, bo w przeciwnym razie moze istniec wiele innych powodow, dla ktorych trzyma Was na nogach. Porusz te sprawe w przychodni podczas najblizszego badania corki. Jestem pewna, ze spotkasz osobe, ktora podpowie Ci co robic. Zycze Wam wytrwalosci, cierpliwosci i zdrowia dla Waszej coreczki. Pozdrawiam. Gosia
      • Gość: mala Re: co zrobic? do Gogi IP: *.MS1.srv.t-online.de 28.02.01, 02:44
        Dziekuje Tobie za rade. moja coreczka jest zdrowa. Zastanawialam sie takze nad urlopem dziekanskim, ale nie jest mi to na reke z jednej strony.Chcialabym miec juz studia za soba, tym bardziej ,ze mieszkam za granica i kazdy dojazd na sesje egzaminacyjna jest dla mnie koszmarem, a dla mojego meza duzym wyrzeczeniem(rezygnacja z interesow) wiec rok, czy polrocze w plecy, to nie jest mi zbytnio na reke. Dostosuje sie do Twojej rady, jesli chodzi o usypianie coreczki. Dzis juz zrobilam pewien krok, nie podchodzilam do niej gdy plakala w ciagu dnia, aby pokazac jej , ze placzem nic nie wskora. Gdy przestala plakac, wzielam ja na rece, Teraz jest prawie trzecia w nocy, a ona nie spi. Na szczescie nie placze , tylko lezy w lozeczku. Nie chce zrezygnowac z karmienia piersia, ale jutro postanowilismy z mwzem nakarmic ja na probe z butelki, moze rzeczywiscie moj pokarm sie pogorszyl i jest niedojedzona, dlatego robi sceny. Jesli bedzie po tym spokojna, to poradze sie swojego lekarza co zrobic. jeszcze raz dziekuje Ci Goga.
        • Gość: magda Re: co zrobic? IP: *.icg.net 28.02.01, 06:56
          Moja czteromiesieczna Izula skonczyla z nieuzasadnionym placzem gdy miala dwa miesiace. Moj pediatra polecil mi abym wlozyla kocyk pod materac do lozeczka, tak aby glowka byla wyzej - ok.30 stopni. No i trzeba jeszcze wlozyc cos pod nozki zeby sie dziecko nie zsuwalo pod kolderke. Najlepiej jak spi w spiworku. Lubi bardzo spac w nosidelku, takim do samochodu bo wtedy ma glowke wyzej. Moze to zbieg okoliczn. ale przestala sie budzic od momentu gdy zmienilam jej polozenie materaca.
    • Gość: czesc Re: co zrobic? IP: 62.179.12.* 02.03.01, 16:13
      zaangazowac cala rodzine prawdopodobnie twoje malenstwo ma niezly temperament i
      sama was wychowuje ,niech maz ,babcia ciocie i inni popilnuja jej a ty przez
      ten czas wez kapiel i pospij pomaga - buziaki -
      • Gość: Aga Re: co zrobic? IP: 192.168.0.107, 212.160.156.* 02.03.01, 16:51
        Nie przejmuj sie moj maly tak szalał do 12 miesiąca, potem już było troche
        lepiej.
    • Gość: danka Re: co zrobic? IP: 198.209.97.* 13.03.01, 22:35
      moje 3 dziecko bylo najspokojniesze . bo ja mialam najwiecej doswiadczenia. w pelni sie oddalam wychowaniu .
      dziecko bylo moim priorytetem. przy pierwszym bylam znudzona albo nie mialam cierpliwosci albo zalowalam ze
      nie moge co innego robic. dziecko bylo barometrem moich nastrojow. dzieci sa naszym jakgdyby
      przedluzeniem. jak obserwuje moja synowa to widze kiedy jej dzien jest dobry bo i dziecko jest pogodne i
      wesole .to nie znaczy ze to to jest to w twoim przypadku - nei widzialam was razem. bardzo zaluje ze masz tak
      duzo planow i ze one musza byc tak wazne jak twoja coreczka w tym momencie. myslisz ze moglabys sobie
      zrobic przerwe z tymi studiami i cieszyc sie teraz macierzynstwem i obserwowac z kims doswiadczonym co
      twoja mala potrzebuje? w calym dlugim zyciu twoja coreczka bedzie miala 2 miesiace tylko raz i bardzo
      potrzebuje ciebie teraz aby czuc sie bezpiecznie. jezeli ty jestes sfrustrowana to nie oczekuj ze ona bedzie
      szczesliwa i spokojna. jak moj maz jest zly to mnie sie udziela w drugim pokoju. spokoj, pokoj , bezpieczenstwo
      , usypianie razem w ramionach trzymajac mala cieszyc sie momentem a nie czekac az przejdzie . prosze nie
      rezygnuj z karmienia piersia to takie wazne..czyli moja sugestia pracuj nad soba i obserwuj jak mala sie zmienia.
      moze to nie jest popularna sugestja bo kazdy by chcial znalesc wine gdzie indziej ale trudno zaryzykuje .
      bylabym takze w kontakcie stalym z lekarzem..nie lekcewaz niczego co odbiega od normy..
      • Gość: Gosiak Re: co zrobic? IP: 62.32.207.* 02.04.01, 09:45
        Moja coreczka ma 15 miesiecy. Do tej pory mamy
        problemy z jej spaniem. Co prawda nieco innej natury,
        bo ona zasypia bez problemu, tyle ze budzi sie w nocy
        po kilka razy. Na dluzsza mete jest to bardzo meczace
        wstawac po kilka razy w ciagu jednej nocy. Chodzimy
        wiec chronicznie niewyspani (od ponad roku!) Wina za
        to wszystko obwiniamy smoczek. I zamierzamy wlasnie
        rozpoczac batalie pt. odzwyczjanie od smoczka. Twoja
        coreczka jest jednak jeszcze malutka. Czy uzywasz
        smoczka? Sa rozne szkoly na ten temat. Jedni twierdza,
        ze szkodliwe, inni wrecz przeciwnie, ze dziecko musi
        zaspokoic odruch ssania. Osobiscie uwazam, ze w
        poczatkowym okresie na pewno nie zaszkodzi. A
        zdecydowanie pomaga. Trzeba tylko pamietac, aby zaraz
        po zasnieciu smoczek wyciagnac, zeby nie przesypiala z
        nim calej nocy, bo sie za bardzo przyzwyczai. No i
        oczywiscie pilnowac, aby go nie uzywala w ciagu dnia.
        Zycze wytrwalosci. Moze ktos ma jakies rady w tej
        kwestii? Jak odzwyczaic 15 miesieczne dziecko od
        zasypiania ze smoczkiem? Pozdrawiam wszystkich
        rodzicow. Gosiak
        • ninka24 Re: co zrobic? 02.04.01, 22:30
          Gość portalu: Gosiak napisał(a):

          > Moja coreczka ma 15 miesiecy. Do tej pory mamy
          > problemy z jej spaniem. Co prawda nieco innej natury,
          > bo ona zasypia bez problemu, tyle ze budzi sie w nocy
          > po kilka razy. Na dluzsza mete jest to bardzo meczace
          > wstawac po kilka razy w ciagu jednej nocy. Chodzimy
          > wiec chronicznie niewyspani (od ponad roku!) Wina za
          > to wszystko obwiniamy smoczek. I zamierzamy wlasnie
          > rozpoczac batalie pt. odzwyczjanie od smoczka. Twoja
          > coreczka jest jednak jeszcze malutka. Czy uzywasz
          > smoczka? Sa rozne szkoly na ten temat. Jedni twierdza,
          > ze szkodliwe, inni wrecz przeciwnie, ze dziecko musi
          > zaspokoic odruch ssania. Osobiscie uwazam, ze w
          > poczatkowym okresie na pewno nie zaszkodzi. A
          > zdecydowanie pomaga. Trzeba tylko pamietac, aby zaraz
          > po zasnieciu smoczek wyciagnac, zeby nie przesypiala z
          > nim calej nocy, bo sie za bardzo przyzwyczai. No i
          > oczywiscie pilnowac, aby go nie uzywala w ciagu dnia.
          > Zycze wytrwalosci. Moze ktos ma jakies rady w tej
          > kwestii? Jak odzwyczaic 15 miesieczne dziecko od
          > zasypiania ze smoczkiem? Pozdrawiam wszystkich
          > rodzicow. Gosiak

          Moja coreczka zasypia ze smoczkiem, ale spi bez niego. najzwyczajniej w swiecie go wypluwa. W ciagu
          dnia, czasami, jak jest marudna. Jak odzwyczaaaic? Ciezka sprawa. Moj brat oddal go lekarzowi gdy mial
          rok. wrzucil go do szuflady pelnej smoczkow. dwieee noce byly przeplakane, ale pozniej spokoj.
          Moja kuzynka swoja coreczke oduczyla wmawiajac jej , ze smoczek smierdzi, inni probuja dodawac
          ostrych przypraw, np pieprzu, czy musztardy. Ale generalnie rzecz biorac nie ma na to tej jedynej rady. Jest
          to kwestia indywidualnosci.
          • Gość: Gosiak Re: co zrobic? IP: *.penetrator.com.pl 04.04.01, 10:21
            Moja coreczka niestety z reguly go nie wypluwa, a
            jesli nawet to jezeli tylko sie przebudzi zaraz go
            bierze z powrotem. Odkladamy smoczek na stolik obok
            lozeczka. Jezeli tylko polozymy go zbyt blisko zaraz
            go znajdzie. Dlatego po kilka razy w ciagu nocy tak do
            niej kursujemy. A swoja droga zastanawiam sie czy to
            naprawde jest szkodliwe jezeli by nawet cala noc
            przespala ze smoczkiem? Zaznaczyc musze, ze w ciagu
            dnia zupelnie go nie uzywa. Od uzywania smoczka w
            ciagu dnia odzwyczaila sie naprawde szybko. Miala
            wowczas ok. 3-4 miesiecy. Pozdrawiam wszystkich
            rodzicow.
      • Gość: Izabella Re: co zrobic? IP: 24.130.4.* 12.04.01, 21:52
        Gość portalu: danka napisał(a):

        > moje 3 dziecko bylo najspokojniesze . bo ja mialam najwiecej doswiadczenia. w p
        > elni sie oddalam wychowaniu .
        > dziecko bylo moim priorytetem. przy pierwszym bylam znudzona albo nie mialam ci
        > erpliwosci albo zalowalam ze
        > nie moge co innego robic. dziecko bylo barometrem moich nastrojow. dzieci sa na
        > szym jakgdyby
        > przedluzeniem. jak obserwuje moja synowa to widze kiedy jej dzien jest dobry bo
        > i dziecko jest pogodne i
        > wesole .to nie znaczy ze to to jest to w twoim przypadku - nei widzialam was ra
        > zem. bardzo zaluje ze masz tak
        > duzo planow i ze one musza byc tak wazne jak twoja coreczka w tym momencie. mys
        > lisz ze moglabys sobie
        > zrobic przerwe z tymi studiami i cieszyc sie teraz macierzynstwem i obserwowac
        > z kims doswiadczonym co
        > twoja mala potrzebuje? w calym dlugim zyciu twoja coreczka bedzie miala 2 mies
        > iace tylko raz i bardzo
        > potrzebuje ciebie teraz aby czuc sie bezpiecznie. jezeli ty jestes sfrustrowan
        > a to nie oczekuj ze ona bedzie
        > szczesliwa i spokojna. jak moj maz jest zly to mnie sie udziela w drugim pokoju
        > . spokoj, pokoj , bezpieczenstwo
        > , usypianie razem w ramionach trzymajac mala cieszyc sie momentem a nie czekac
        > az przejdzie . prosze nie
        > rezygnuj z karmienia piersia to takie wazne..czyli moja sugestia pracuj nad sob
        > a i obserwuj jak mala sie zmienia.
        > moze to nie jest popularna sugestja bo kazdy by chcial znalesc wine gdzie indzi
        > ej ale trudno zaryzykuje .
        > bylabym takze w kontakcie stalym z lekarzem..nie lekcewaz niczego co odbiega od
        > normy..
        Pani Danko

        Sa to bardzo madre rady.
        Do mlodel Mamy:
        Nie rezygnuj z karmienia piersia, moze tylko dokarm ja butelka.
        Karm ja co najmniej 7 razy na dzien, z 4-5 gozinna przerwa w nocy (jak Ci sie
        uda). Moj wnuczek byl srasznym glodomorem, tak ze corka go dokarmiala butelka
        (zawsze po piersi) i przez malutka dziurke w smoczku.
        Byl o wiele bardziej spokojny i spal dluzej.
        Daj jej do picia lekkiego wywaru z rumianku.
        My nigdy nie pozwolilysmy dziecku plakac. Zawsze mial kogos do zabawy i do
        rozmowy. Babcia (czyli ja) jest niezbedna.
        Zycze duzo powodzenia

    • Gość: Mira Re: co zrobic? IP: *.telia.com 03.04.01, 16:44
      Kochana! Niedlugo bedzie lepiej, trzeba tylko wytrzymac, czasami nic nie mozna na to poradzic, dzieci
      sa rozne. Mam troje i kazde bylo inne. Jedno wrzeszczalo do 5 miesiecy , drugie tylko sie usmiechalo!
      • Gość: Wiera Re: co zrobic? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.01, 19:54
        Mam dwumiesięcznego syna. Łożeczko zlikwidowałam w zeszłym tygodniu.
        Obliczyłam,że leżał lub spał w nim jakieś 20 minut a reszte to krzyczał. w nocy
        śpi ze mną w łóżku. Zasypia ok. 11. Jak się w nocy budzi to cyc i dalej śpi.
        proponuje to samo na noc razem do łóża i może córa będzie spała przynajmniej w
        nocy.
        Powodzenia.
        Ps. W dzień albo syn śpi w wózku albo jest na rękach, lub na spacerze
        • ninka24 Re: co zrobic? 06.04.01, 14:40
          Znalazlam sposob na swoja coreczke, a moze to ona zmienila sie? Sama nie wiem. Zaczelo sie od
          tego, ze pojechalam do mamy. Zauwazylysmy, ze mala usypia bardzo szybko, gdy i usypiam ja na
          podusi, na rekach. Wczesniej tez usypialam ja na rekach,ale bez podusi, i gdy kladlam ja do lozeczka
          to wrzeszczala. I tak w kolko macieju. Doszlysmy do wniosku, ze odrywana od cieplego mojego ciala i
          kladzona na chlodna podusie sie budzi.Teraz, gdy usypiam mala na rekach, na podusi i z nia ja
          klade do lozeczka spi jak zabita. Efekt byl taki, ze wczesniej byla przemeczona i trudniej jej bylo
          zasnac. Byla marudna, nic jej nie pasowalo i meczylam sie z nia do rana, az w koncu padala jak
          kawka. teraz spi mi do siodmej rano, karmie ja i musze wstac, nstp. usypia mi kolo 10, spi do 12,
          potem spi od 15 do 17 i klade ja na noc o godz. 20. Mala zaczela robic postepy, jak klade ja na noc,
          to wystarczy , ze poloze ja do lozeczka. Usypia sama. Nie jest juz taka marudna, ciagle sie usmiecha,
          nie musi byc bez ustanku noszona na rekach. Lezy sobie spokojnie na bujaku i gaworzy. Prawie
          wogole nie placze. A gdy zaczyna, to jest to znak, ze jest juz zmeczona. Teraz dopiero moge cieszyc
          sie macierzynstwem, chodze wyspana, zadowolona, mam czas takze i dla siebie. Moge posprzatac w
          domu, obejrzec film, czy poczytac ksiazke. A tak niedawno nawet nie moglam pojsc sama do toalety,
          bo gdy mala zostawala choc na chwile sama wrzeszczala, az sie zanosila. Ciagle chodzilam z nia w
          nosidelku na brzuchu i wtedy moglam wykonac swoje codzienne obowiazki, jak chocby ugotowanie
          obiadu. Nie wiem, czy mozna generalizowac, czy dotyczy to wszystkich dzieci. Chyba nie, kazde jest
          indywidualnoscia. Ale w przypadku mojej coreczki pomoglo.
        • Gość: ninka24 Re: co zrobic?do wery IP: *.MS1.srv.t-online.de 06.04.01, 14:47
          Gość portalu: Wiera napisał(a):

          > Mam dwumiesięcznego syna. Łożeczko zlikwidowałam w zeszłym tygodniu.
          > Obliczyłam,że leżał lub spał w nim jakieś 20 minut a reszte to krzyczał. w nocy
          >
          > śpi ze mną w łóżku. Zasypia ok. 11. Jak się w nocy budzi to cyc i dalej śpi.
          > proponuje to samo na noc razem do łóża i może córa będzie spała przynajmniej w
          > nocy.
          > Powodzenia.
          > Ps. W dzień albo syn śpi w wózku albo jest na rękach, lub na spacerze

          Nie chce krytykowac, ani narzucac metod wychowawczych, ale ze spaniem w lozku rodzicow, to jest nie
          najlepsze wyjscie. Moja kuzynka robila tak ze swoja pierwsza coreczka. Teraz ma 6 lat i nadal spi z
          rodzicami. Nie moga jej tego oduczyc. Gdy usypia probuja ja przeniesc do jej lozka, ale po chwili sie budzi
          i spowrotem wraca do lozka rodzicow. Maja tez druga corke 4 letnia, ktora nie jest tego nauczona, ale gdy
          zauwazy , ze starszej siostry nie ma w lozku, wedruje za nia do rodzicow. Najsmieszniejsze jest to, ze
          teraz , 2 m-ce temu urodzila im sie trzecia coreczka. Jestem ciekawa, jak w 5 pomieszcza sie na jednej
          wersalce. Zycze powodzenia.
      • Gość: gaja Re: co zrobic? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.01, 18:48
        MIRA!
        Wielkie dzieki za te slowa!!!
        niech ci ...w dzieciach wynagrodzi.
    • Gość: julka Re: co zrobic? IP: 10.17.2.84, 212.18.78.* 06.04.01, 15:02
      Twoja córeczka chce być blisko Ciebie, tylko wtedy czuje się bezpieczna. Jest
      jeszcze bardzo maleńka, ma do tego prawo. Pamietaj, że nigdy za dużo witaminy
      M, ale pamiętaj również, zeby nie pomylić rozpieszczenia z rozwydrzeniem.
      Nie szukaj rady. Jesteś mądrą mamą i sama czujesz najlepiej, co powoduje, że
      Twoje dziecko czuje się szczęśliwe i spokojne. Pewnie na tym etapie życia
      potrzebuje noszenia, kołysania, częstego przystawiania do piersi. Teraz Ty
      jesteś dla niej całym światem.
    • Gość: gonia Re: co zrobic? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.04.01, 11:49
      Przeczekać. Wiem, bo miałam ten sam problem. Po półtora roku okazało się,że
      przyczyną była alergia.Powodzenia.

    • Gość: Mika Re: co zrobic? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 26.04.01, 01:30
      nie wiem, czy po dwoch miesiącach to nie będzie
      musztarda po obiedzie, ale spróbuję, bo nikt jeszcze
      nie doradzał na tym forum tego, co chciałabym
      powiedzieć. Problem moze być (albo mógł smile )
      w "przeczuwaniu". Tak z mężem nazwaliśmy stan, kiedy
      synek był nadmiernie zmeczony. Mial świetny
      humor,ślicznie się bawił, a potem nagle zaczynał
      plakać i nie dawał się uspokoić. Okazało się, że
      trzeba go wcześniej wyciszać, zanim zacznie płakać,
      nakarmić, połłozyć, utulić - tak, żeby nie zmęczył się
      ponad swoje siły.
      Taką sugestię przekazalam tez znajomej, ktora miała
      podobny problem do twojego - zabawa, dlugi placz i
      kłopoty ze snem. Już następnego dnia okazało się, że
      mialam rację - wcześniej wyciszony dzidzius spał
      lepiej i dlużej niż zwykle.
      Może to wlaśnie w tym rzecz.
      • Gość: Ewa Re: co zrobic? IP: 213.76.232.* 09.05.01, 22:22
        Odradzam dokarmianie butelką tak małego dziecka. Teraz nigdy nie będziesz
        wiedziała czy przypadkiem nie płacze z powodu sztucznego pokarmu. Poza tym
        znacznie wzrasta niebezpieczeństwo alergii. Twoje piersi też zaczną produkować
        mniej pokarmu, córeczka może wybrać butelkę /łatwiej leci/ i wtedy stracisz
        wogóle pokarm. Znam kilka matek które zaczęły dokarmiać, potem przelewały swój
        pokarm do butelki, a potem już było za późno i po 2-3 miesiącach mordęgi
        rezygnowały z karmienia naturalnego. Mój syn powiedział kiedyś "popsute cycki
        nie ma mynia". Miał wtedy przeszło 2 lata. Pozdrawiam. Pisz co u Ciebie nowego.
        • Gość: Ninka Re: co zrobic? IP: *.MS1.srv.t-online.de 10.05.01, 09:48
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > Odradzam dokarmianie butelką tak małego dziecka. Teraz nigdy nie będziesz
          > wiedziała czy przypadkiem nie płacze z powodu sztucznego pokarmu. Poza tym
          > znacznie wzrasta niebezpieczeństwo alergii. Twoje piersi też zaczną produkować
          > mniej pokarmu, córeczka może wybrać butelkę /łatwiej leci/ i wtedy stracisz
          > wogóle pokarm. Znam kilka matek które zaczęły dokarmiać, potem przelewały swój
          > pokarm do butelki, a potem już było za późno i po 2-3 miesiącach mordęgi
          > rezygnowały z karmienia naturalnego. Mój syn powiedział kiedyś "popsute cycki
          > nie ma mynia". Miał wtedy przeszło 2 lata. Pozdrawiam. Pisz co u Ciebie nowego

          <moja corka zaczela 5 miesiac. Ciagle byla glodna. Dochodzilo do tego, ze musialam dostawiac ja do
          piersi co 15 minut. Na jej chrzcinach, zaraz po karmieniu wssala sie w policzek babci. Znajomi mowili mi,
          ze ona jest glodna. Nie sluchalam ich, bo przeciez dopiero co ja karmilam po 40 minut z kazdej piersi.
          Zaczelo meczyc mnie to co 15 minutowe karmienie. Gorrzej bylo na spacerach, zakupach, nocy.
          Postanowilam sprobowac z butelka. Pomoglo. Jest teraz wesola, usypia bez problemu. To fakt, zr karmie
          miej piersia i pokarmu jest mniej. Karmie ja w nocy, rano i raz w poludnie, ale zaraz po karmieniu rano w
          poludnie musze dac jej butelke. Jak na razie nie mam problemu, jesli chodzi o piersi. Lubi z nich jesc, bo
          jest blisko mnie. Alergi tez nie zazwazylam, a to juz prawie drugi miesiac jak ja dokarmiam butla. Bylam z
          mala na kontroli i szczepieniu. Powiedzialam lekarzowi o tym problemie. Stwierdzil , uze mam ja
          dokarmiac, bo dziecku daje sie tyle ile ono potrzebuje,a duzej wagi to ona nie miala. Pod koniec 4
          miesiaca wazyla 5770, co w standardzie jest 6800z odchyleniem do 700g. Teraz wazy o prawie kilo
          wiecej.
          Nie wiem, moze przyczyna bylo wyjalowienie mojego pokarmu?
    • kredo Re: co zrobic? 10.05.01, 11:55
      • Gość: Ewa Re: co zrobic? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.01, 19:09
        Przyznaję, że nie miałam takich problemów. Pewnie też bym skapitulowała przed
        butelką. Rób tak jak uważasz i jak widzisz co jest bardziej skuteczne. Ty wiesz
        najlepiej kiedy Twoje dziecko jest zadowolone.
        Słyszałam od swojej mamy, że pewien maluch był spokojny tylko po kąpieli. Stała
        więc na kuchni balia z wodą /coby nie wystygła/ i tenże zwolennik kąpieli był w
        niej zamaczany kilka razy /jeśli nie kilkanaście/ dziennie.
        Przede wszystkim nie miej do siebie wyrzutów, nawet jeśli mała płacze, nie Ty
        jesteś temu winna. Spróbuj jej współczuć. Ona naprawde nie robi tego naumyśnie,
        nie po to żeby Ci dokuczyć. Moja kuzynka zasypiała tylko bujana w wózku, ale
        bujanie po prostej podłodze było za mało efektowne. Trzeba było podkładać pod
        nogi wózka jakieś patyki, aby on porządnie się bujał a nie tylko przesuwał.
        Spróbuj cieszyć się tym, że masz dziecko z charakterem. Być może nigdy nie
        będzie potulne i nieśmiałe, ale przebojowe, uparte i niestrudzone w dążeniu do
        osiągnięcia swego celu.
        • Gość: Ninka Re: co zrobic?do Ewy IP: *.MS1.srv.t-online.de 10.05.01, 23:06
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > Przyznaję, że nie miałam takich problemów. Pewnie też bym skapitulowała przed
          > butelką. Rób tak jak uważasz i jak widzisz co jest bardziej skuteczne. Ty wiesz
          >
          > najlepiej kiedy Twoje dziecko jest zadowolone.
          > Słyszałam od swojej mamy, że pewien maluch był spokojny tylko po kąpieli. Stała
          >
          > więc na kuchni balia z wodą /coby nie wystygła/ i tenże zwolennik kąpieli był w
          >
          > niej zamaczany kilka razy /jeśli nie kilkanaście/ dziennie.
          > Przede wszystkim nie miej do siebie wyrzutów, nawet jeśli mała płacze, nie Ty
          > jesteś temu winna. Spróbuj jej współczuć. Ona naprawde nie robi tego naumyśnie,
          >
          > nie po to żeby Ci dokuczyć. Moja kuzynka zasypiała tylko bujana w wózku, ale
          > bujanie po prostej podłodze było za mało efektowne. Trzeba było podkładać pod
          > nogi wózka jakieś patyki, aby on porządnie się bujał a nie tylko przesuwał.
          > Spróbuj cieszyć się tym, że masz dziecko z charakterem. Być może nigdy nie
          > będzie potulne i nieśmiałe, ale przebojowe, uparte i niestrudzone w dążeniu do
          > osiągnięcia swego celu.

          zgadzam sie z Toba w 100%. Dzieci, nie placza, aby nam uprzykrzyc zycie. Placz jest dla nich warunkiem
          przetrwania.Tylko placzac niemowlak moze nam powiedziec, ze sie boi, ze jest glodny.ze mu zimno, ze
          potrzebuje byc przytulony. Placzu dziecka nie trzeba sie bac, tylko trzeba zaufac swojej intuicji i byc po
          prostu blisko. Nagle znalazl sie po drugiej stronie brzucha, gdzie nie jest cieplo i gdzie nie jest ciagle
          najedzony. Tu dokucza mu czesto pusty brzuszek, mokra pieluszka itp. W tym nieprzyjemnym swiecie jest
          dla niego tylko jeden ratunek-mama, jej zapach, cieplo. Tylko przy niej czuje ze nie jest po tej stronie sam.
          wiec wzywa mame kiedy jest mu zle. Niestety mlode mamy (czesto i ja) boja sie zaufac swojej intuicji i
          szukaja pomocy w najblizszym otoczeniu.Czesto wtedy sie slyszy, aby dac sie wyplakac, albo nie brac na
          rece, bo sie go rozpiesci. Juz teraz wiem, ze metoda niech sie wyplacze,sprowadza to malenkie dziecko
          do roli przedmiotu, ktory wydaje uciazliwe dzwieki, ciagle czegos chce. Uwazam, ze nie wolno dawac
          dziecku sie wyplakac, bo jest to bezduszne. Przeciez to malenstwo jest zalezne tylko od nas. dajemy
          dziecku do zrozumienia, ze jego potrzeby nas nie interesuja, a do tego znieczula nas to i utrudnia budowe
          wiezi pomiedzy matka a dzieckiem. Czasami jest tak, ze dziecko placze z glodu, a mama bierze na rece ,
          buja. nie daje to efektu, wiec spowrotem kladzie. Dziecko placze, mama sie denerwujeitd. wtedy kiedy
          dziecko jest glodne- karmimy, kiedy ma mokro- przewijamy, kiedy chce byc przytulone- bierzemy na
          rece.Wtedy sie uspokaja. ale czasem dziecko placze i nie mozna go ukoic. Np. gdy jest rozdrazniony,
          kiedy mial dzien pelen wrazen, bo jest mu smutno, albo musi odreagowac napiecie. Natychmiast wtedy
          probojemy dziecko zabawic. Niepotrzebnie. Lepiej wziac na rece i przytulic. Niech placze w naszych
          ramionach, aby wiedzial, ze zawsze jestesmy przy nim. Podobno dzieci pozostawione na tzw. zimny
          wychow w przyszlosci sa mniej pewne siebie, bo jego placz byl pozostawiany samemu sobie. ma
          slabsza wiez z matka, albo byly w nia wczepione.. Dzieci , ktorych potrzeby sygnalizowane placzem byly
          natychmiast zaspokajane, w pozniejszym wieku latwiej znosily problemy, stawaly sie niezalezne i chetniej
          same poznawawaly swiat.
    • Gość: mirka Re: co zrobic? IP: *.csioz.gov.pl 30.05.01, 17:55
      Dopiero przeczytalam, moze wiec moje spostrzezenia sa juz mocno spoznione, dziecko zdazylo
      chyba"wyrosnac" z problemu.
      Niemniej wtrace swoje trzy grosze, moze sie komus przyda.
      1. Przyczyn placzu moze byc kilkaset, moje doswiadczenia (dwojka dzieci) mowi jednak, ze daja sie sprowadzic
      do podstawy, tj. zimno, boli albo "brzuszek". Cala reszta to pochodne lub kontynuacja.
      2. Bardzo trudno bylo zgadnac o co chodzi w przyp. placzu mojego pierwszego dzecka. Domyslilam sie dopiero
      gdy zaczal chodzic, niestety. A to takie proste. Dziecko mialo nieustajace problemy z tzw. "odbiciem sie
      powietrza" po jedzeniu. Bralismy to pod uwage, ale nie do tego stopnia. Niedokladne odbicie sie powoduje W
      POZYCJI LEZACEJ najpierw ucisk w brzuszku, potem coraz wieksze bolesci, w koncu dziecko ryczy, bo nie ma
      wyjscia, wszyscy sie denerwuja i strasza mloda, niedoswiadczona matke, ze "rozpiescila" dziecko. Nasz syn
      mial wielokrotne "odbijanie sie" po prawie kazdym posilku, co sie stalo jasne, gdy zaczal chodzic, bo wtedy sam
      sie poruszal w pozycji stojacej i mielismy glosne dowody skutkow.
      Wyjasnia to takze fakt, dlaczego dziecko nie placze gdy sie chodzi trzymajac je na rekach, a zaczyna plakac, gdy
      sie przestanie chodzic. Po prostu kazdy dodatkowy ruch w pozycji pionowej powoduje przemieszcanie sie
      powietrza w celu jego uwolnienia.
      Powiem wiecej, cala przyczyna takiego stanu rzeczy lezala w zasadzie po stronie karmiacej, czyli mnie. Okazalo
      sie ze z powodu niedyspozycji watroby, ktora powoduje nadmierne gromadzenie sie tzw. gazow niestety
      rowniez u karmionego piersia dziecka. Nie musze chyba dodawac ile nerwow stracilismy nie wiedzac o tym i ile
      sie nacierpialo dziecko nieslusznie oskarzane przez licznych "madrych" o rozpieszczenie.
      3. Ludzie, nigdy nie zostawiajcie placzacego dziecka samemu sobie. Nie umiem sobie wytlumaczyc dlaczego sa
      takie osoby. Nawet gdybym padala na nos z niewyspania i przemeczenia to nie umialabym tak. Mozecie mi
      wierzyc, ze byly takie czasy, gdy nie spalam po kilka nocy, przy czym niejednokrotnie sama bylam chora (z
      goraczka). I jakos przezylam.
      4. To juz inny temat, ale poruszany przy tej okazji. Nieprawda jest ze pokarmu jest zawsze tyle co potrzeba.
      Pomimo obserwacji, ze karmienie trwa odpowiednio dlugo, pomimo odpowiediego rozmiaru piersi przed
      karmieniem, pomimo wazenia dziecka, pomimo badania pokarmu itd. zawsze moze byc tak ,ze dziecku nie
      wystarczy i jest po prostu glodne. Przyczyna w przypadku mojego drugiego dziecka tez byla prosta i oczywista,
      ale dostrzezona poniewczasie - stres matki karmiacej. To smieszne, ale dopiero ktorys z kolei lekarz stwierdzil, że
      dziecko jest zupelnie zdrowe, tylko po prostu glodne.( Nie chcialo jesc z butelki, caly czas plakalo - wszyscy
      twierdzili, ze kolka).
      5. wszystkim mlodym mamom zycze duzo uporu i intuicji w odnajdywaniu przyczyn placzu dziecka, powodzenia!!!
      Oby nie plakaly wcale.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka