Dodaj do ulubionych

Nikt go nie lubi

10.04.08, 10:22
Mam problem z synem. Nikt go w klasie nie lubi (Jest w 3. podstawówki) No i go gnębią. Wiecie, nie fizycznie, tylko psychicznie. Nikt z nim nie rozmawia, nie chcą się z nim bawić. Nie wiem, jak mu pomóc. Zdaję sobie sprawę z jego niedoskonałości, ale wiem też, że ma sporo zalet. Ale no co, przecież nie przemówię sama dzieciom do rozsądku. Miałyście podobne problemy? Co zrobiłyście?
Obserwuj wątek
    • igrazka2 Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 10:55
      niedokonalosci? o czym konkretnie mowisz? bo moze sie z niego smieja, bo na
      przykład cos nie tak jest, no nie wiem, moze jest niepełnosprawny czy cos?
      czesto brak akceptacji ze strony rowiesnikow wynika z braku samoakceptacji.
      warto o tym pomyslec i moze jakos pomoc dziecku.
    • naataly Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 11:01
      Nie no, jak sie smieja, to porozmawiaj z nauczycielka i pedagogiem.
    • wonna Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 11:24
      e tam z nauczycielka… to g***o da… tylko mu wiochy narobi w szkole; niech komus
      przylozy, to mu dadza spokoj…
      • kurczak1 Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 11:35
        a czy ma kolegów poza sszkoła? moze mu sie nie rozwinęły zachowania
        społeczne, moz e pokazuje ze sie boi grupy, prawdopodobnie chodzi o
        zachowania a nie cechy
      • naataly Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 13:36
        Wonna, nie no, nie powinien bic, bo tak nie wolno robic. Powinien sie bronic,
        ale inaczej jakos. Na przyklad isc do nauczycielki.
        • verdana Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 13:43
          Radze natychmiastowa zmianę szkoły. Dopiero, gdy problemy powtórza
          sie w kolejnej klasie, warto zainteresowac się, co syn może robic
          źle.
        • pora-nna Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 13:44
          Rany, dziewczyny, co wy w ogole mowicie ???

          Wonna: bez przesady, agresją tez może tego nie załatwić. A pomyślałaś, że mu
          może po prostu oddadzą grupowo i skończy się nie dość, że jakimiś poważnymi
          obrażeniami, to jeszcze mu już zupełnie do końca świata nie dadzą żyć.

          Nataly: nie przesadzaj z tą wiarą w pedagogów. Zazwyczaj jak dziecko pójdzie do
          nauczyciela to jest koniec jego spokoju w szkole.
    • michal_powolny12 Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 13:44
      Porada od ofiary takich zachowań. Po pierwsze nich czymś zaimponuje-
      niech okaże się pomocny w takiej matematyce czy innym ustrojstwie.
      PO drugie-takie rzeczy przemijają-pożartują i przestaną. Po trzecie
      niech szuka kolegów po za szkołą-koło zaintresowań, drużyna
      harcerska (w tym wieku to chyba zuchowa). To go wzmocni a przez to
      podniesie jego wartość na giełdzie towarzyskiej w szkole.
      • nioma Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 15:14
        czasami jest tak, ze dzieciom nie przechodzi i beda gnebic do konca
        szkoly.
        czy rozmawialas z synem nt ewentualnych powodow? moze zrobil cos,
        czym sie narazil grupie, moze podejrzewaja ze np. poskarzyl na nich
        do nauczycielki? a moze podpadl tzw najwazniejszemu w klasie, ktory
        innych przeciagnal na swoja strone?
        moze warto zrobic cos na zasadzie malego przekupstwa, dobre batoniki
        dla calej klasy z okazji urodzin czy imienin?
        moze niech sprobuje zaprosic jakiegos kolege do siebie? takiego
        ktory najmniej mu dokucza. moze taka metoda malych kroczkow by
        pomogla?
        a jak z kolegami spoza szkoly? bawi sie z kims na podworku? jezdzi
        na kolonie? jesli gdzie indziej sobie radzi i sie odnajduje w
        srodowisku to moze znaczyc, ze w klasie bylo jakies wydarzenie ktore
        polozylo cien na ich wzajemnych kontaktach.
        a zamiast do wychowawczyni to bym poszla do pedagoga szkolnego.
    • a_wrzosek123 Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 22:11
      Też uważam,że najpierw powinnaś spróbować dociec przyczyny dlaczego
      tak się dzieje.
      Drugi krok to zasygnalizowanie problemu wychowawcy, a jeżeli to nie
      pomoże to zmienić szkołę.
      • ratyzbona Re: Nikt go nie lubi 10.04.08, 22:51
        Miałam klasę w której nikt mnie nie lubił. Czasem to wina dziecka a czasem nie
        możność dostosowania sie do klasy. Nie mniej jest to strasznie nieprzyjemne
        uczucie i radzę interweniować szybko
        • joa.nn Re: Nikt go nie lubi 11.04.08, 13:49
          a może chłopak przesadza po prostu. może teraz mu się po prostu nie układa:
          pokłócił się z kolegą, albo coś? no sama nie wiem.
      • beciaa33 Re: Nikt go nie lubi 11.04.08, 14:01
        Verdana, to nie takie proste zmienić szkołę…
        Syn ma kilku kolegów poza szkołą. Nie za dużo, ale zawsze. Chodzi na różne
        zajęcia sportowe i tam poznał kilku. A co do szkoły rozmawiałam z nim, pytałam,
        ale nie jest zbyt chętny do zwierzania. Ja w ogóle mam wrażenie, że on ma
        niezbyt wysokie poczucie własnej wartości. Często jak popełni nawet mały błąd,
        to powtarza, że siebie nienawidzi i tym podobne. Na szczęście szybko zazwyczaj
        mu to mija. Nie wiem, z czego to wynika. Staraliśmy się nigdy go nie dołować,
        nie robić wyrzutów, nie krytykować za bardzo.
        No ja już naprawdę nie wiem, co robić, bo on się w sobie zamyka coraz bardziej.
        Myślicie, że naprawdę iść do nauczyciela? No nie wiem…
        • pora-nna Re: Nikt go nie lubi 11.04.08, 14:05
          Becia, to chyba nie jest dobry pomysł. Przeczytaj to:

          „W zależności środowiska różnie może zostac odebrane to że dziecko poprosi o
          pomoc nauczycielkę/nauczyciela. Radząc to dziecku należy wziac pod uwage jakich
          ma "kolegów" w klasie.
          Ponieważ coś takiego może znacznie zaostrzyc sytuacje. W 95% gimnazjów
          zagwarantuje że dziecko do końca szkoły nie będzie miało spokoju.
          Fakt zdarzają sie bardzo bardzo rzadko nauczyciele którzy użyją środków które
          nie pogorszą sytuacji ale za zwyczaj ciężko poprosic ich o pomoc tak aby sobie
          nie zaszkodzic.”

          To napisane przez młodego chłopaka
          I jeszcze do JoAnn, też przez niego napisane:

          „Pamiętajmy że dzieci mimo tego że są małe i teoretycznie bezbronne potrafią byc
          naprawdę bezlitosne dla rówieśnika ponieważ nie mają jeszcze do końca
          wykształconego poczucia co jest złe a co dobre.”

          Nie można tego problemu lekceważyć, ale nie można też ufać bezgranicznie
          instytucją takim jak pedagog, czy nauczyciel.
          • joa.nn Re: Nikt go nie lubi 12.04.08, 16:29
            Poranna, a skąd te cytaty?
            • pora-nna Re: Nikt go nie lubi 12.04.08, 16:47
              smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=72&Itemid=0
              • beciaa33 Re: Nikt go nie lubi 12.04.08, 17:01
                Poranna, dzięki. Często nie zdajemy sobie sprawy z wielu rzeczy. No nic, teraz
                widzę, że to będzie jeszcze trudniejsze, niż mi się wydawało sad
                • pora-nna Re: Nikt go nie lubi 12.04.08, 22:16
                  A widziałaś, że tam się psychoterapeutka też wypowiada. Jak tam pisałam o
                  różnych kwestiach to czasem w ciągu godziny już była odpowiedź. Może Ci coś
                  podpowie, zaproponuje jakąś terapię. Samemu trudno sobie rzeczywiście poradzić.
    • agnisiaz Re: Nikt go nie lubi 11.04.08, 14:11
      mogę Ci napisac , że my mamy podobnie z córką, w klasie jest
      nieakceptowana tylko dlatego że jest bardziej puszysta niż reszta,
      ogólnie jest kiepsko, zaliczyłam już psychologa i to kilka wizyt,
      była rozmowa z nauczycielką, nic to niestety nie dało. Psycholog
      powiedział że jest to brak wysokiej samooceny przez córkę, ja w to
      tak do końca nie wierzę, poniewaz widze że zna swoją wartość nikt
      jej w domu nie "dołuje" jest doceniana i chwalona. Ale w szkole jest
      krytykowana, wyśmiewana, zammyka sie w sobie zaczyna być niemiła dla
      otoczenia. Myślimy o zmianie szkoły ale nie wiem co to da.
      aga
    • majenkir Re: Nikt go nie lubi 12.04.08, 00:00
      Powinnas pozapraszac kolegow z klasy do Was do domu. Pojedynczo wink.
    • jokaer Re: Nikt go nie lubi 12.04.08, 22:05
      trzeba dociec przyczyny, koniecznie;

      tak w ogole skojarzyło mi się to nielubienie z takim powiedzeniem :
      nikt nie lubi mądrzejszych od siebie; zapraszanie kolegów nawet pojedynczo może być dobre ,
      ale i ryzykowne - mogą obrzydliwie obgadać;
      mówienie nauczycielowi ????

      ---
      dagmargallery.republika.pl/
      www.ogrodziolowy.republika.pl/
      • kkokos Re: Nikt go nie lubi 12.04.08, 23:34
        ja bym porozmawiała z nauczycielką, jeśli masz od niej odrobinę zaufania
        oczywiście absolutnie nie z prośbą o interwencję, ale z pytaniem, czy może zna
        przyczynę. może się okazać, że głupia niczego nie zauważyła, ale też może ci
        sprawę naświetlić - nikt nie lubi mówić przykrych rzeczy, więc sama się nie
        będzie wyrywać, ale jak zapytasz, to może powie, że w twoim dziecku jest coś, co
        irytuje innych. albo opowie, że coś się wydarzyło
        ale, jak mówię, musisz mieć do niej zaufanie, ze ta rozmowa nie wycieknie dalej

        verdano, ja bym się bała od razu uciekać i uczyć dziecko od razu, ucieczka jest
        najlepszym rozwiązaniem problemów
        • verdana Re: Nikt go nie lubi 13.04.08, 21:57
          Dziecko nie musi wiedzieć , ze to ucieczka!!!
          Nie mówimy "Biedactwo, nikt cie nie lubi, choc do innej klasy",
          tylko zmieniamy szkołę i już. Z przyczyn poziomu. Dojazdu. Brzydkiej
          pogody.
          Mam wrazenie, ze lekcewazycie problem. Dziecko, ktore przez dłuzszy
          czas jest odrzucane nabiera pewnosci, ze odrzucenia jest słuszne i
          wiąże się z jego niższa wartością. Ono zaczyna akceptować fakt, ze
          jest zle, niesympatyczne,brzydkie, gorsze od innych - nie wini
          kolegow, tylko siebie.
          To akurat tego typu doswiadczenie, ktore moze rzutowac na całe
          dalsze życie, łącznie z pracą i trudnościami w założeniu rodziny. To
          nie drobny "dziecięcy problem".
          • hancik5 Re: Nikt go nie lubi 14.04.08, 10:11
            Ja bym zabrała dziecko do innej szkoły, to zbyt poważny problem, problem życia
            Waszego dziecka. To, co napisała verdana jest naprawdę mądre, popieram.
          • michal_powolny12 Re: Nikt go nie lubi 14.04.08, 16:01
            A nie lepiej jest poszukać przyczyn problemu?Może się wywyższa-jaki
            jestem mądry-może się wywyższa-jakim samochodem jeździ mój tata?
            Może coś robi co wywołuje niechęć innych?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka