Dodaj do ulubionych

gimnazjalistka zakochana w nauczycielu

13.04.08, 09:59
Temat stary jak świat, od zawsze uczennice kochały się w
nauczycielach. Ale moja córka pierwszy raz.
Na początku podeszłam do tego lekko. Teraz trochę się boję.
Nauczyciel ten jest wspaniałym człowiekiem, więc na pewno jej nie
skrzywdzi, nie w tym rzecz. Ale córka zaangażowała sie za bardzo. W
czerwcu kończy gimnazjum, nie wiem, czy to dobrze (zapomni), czy źle
(teściowa mnie straszy, że dziewczyna sie moze powiesić).
Co zrobić? Dużo rozmawiamy, córka jest osobą mądrą, wie, że nie
będzie z tego trwałego związku, ani nawet neitrwałego. Ale odkochać
się nie potrafi
Obserwuj wątek
    • verdana Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 13.04.08, 10:04
      Nie przesadzaj. Córka konczy gimnazjum, a więc nie jest małą
      dziewczynką, ma 16 lat. Kiedy jest czas na nieszczęśliwą milość, jak
      nie w tym wieku? Równie dobrze obiektem nieszczęśliwej milosci
      mógłby byc kolega albo aktor. Gdyby wszystkie nastolatki wieszaly
      się z takiego powodu, doroslości dozywałaby co dziesiąta.
      Pocieszaj, ale się nie przejmuj.
      • mma_ramotswe Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 13.04.08, 14:11
        Właśnie tak do tego na początku podeszłam. Ale teściowa skutecznie
        mnie wpędza w lęk. Że ona (znaczy córka) nie da sobie z tym rady, że
        się zabije, a ja nic nie robię.
        Ale co mogłabym zrobić - teściową zapytam.
        • verdana Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 13.04.08, 14:13
          Jak to co? Nie wypuszczac dziecka z domu, schowac zyletki i sledzić
          na kazdym kroku...
          • mma_ramotswe Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 13.04.08, 14:14
            Na żyletce się nie powiesismile

            Ale serio: jak tylko teściowa zacznie tę rozmowę, to zapytam, jaką
            ona widzi radę.

            Ciekawe jest to, że córka o tym mówi. Ja swoje miłości ukrywałam
      • mma_ramotswe aktor a nauczyciel 13.04.08, 14:13
        Aktora już przerabiałyśmy. Ale on tylko wisiał na plakacie i
        przemawiał do niej jedynie słowami z filmu. A nauczyciel jest miły
        bezpośrednio. Córa ma z tego przedmiotu piątki i szóstki, tak się
        wzięła do roboty (z pozostałych przedmiotów jest trójkowo-czwórkowa)
        • verdana Re: aktor a nauczyciel 13.04.08, 14:40
          Ja też mniej-wiecej w tym wieku kochałam się (no, może nie kochalam,
          bylam zauroczona) nauczycielem francuskiego. Efekt był doskonały -
          jest to jedyny jezyk, w ktorym moge czytać.
          Nauczyciel wyjechał, a ja zyję. Choc kontakty z nauczycielem
          utrzymuję do dziś - nawet dawno temu pisałam o jego działalności
          pracę magisterską.
          Bardzo milo to wspominam.
          • mma_ramotswe Re: aktor a nauczyciel 14.04.08, 11:18
            Myślę, że wiele zalezy od konnstrukcji psychicznej. Ja każdą miłość
            bez wzajemności (czyli 90%) przezywałam tragicznie. Syn kolezanki
            zawalił rok w szkole, a córka kolezanki schudła o 14 kilo.
            Mam wrażenie, ż emoja córka jest mocniejsza psychicznie, ale who
            knows...
    • lika13 Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 13.04.08, 17:26
      Uwielbiam takie teściowe-czarnowidzctwo na kazdym kroku.
      Moja też gadała takie glupoty do czasu jak Jej powiedziałam,ze jak wydarzy sie coś złego z tej listy co Ona mówi,to tylko dlatego,ze tzw.licho nie spi i słucha,a słowo wypowiedziane w złej godzinie moze sie spełnic.
      Jak ma ciagoty do takiego gadania ,to takie tłumaczenie do Niej przemówi,bo to podobny poziomsmile
      Na moja podziałało, aż miło.

      Jeżeli Twoja córka otwoarcie mówi o swych uczuciach,dyskutuje,jak twierdzisz jest mądra ,to raczej nic złego sie nie stanie.
      Moje swiatlo ostrzegawcze włacza sie w stytuacjach,kiedy dzieciak zamyka sie w sobie ,odsuwa od rodziny i ogólnie nie wiadomo o co chodzi,ale u Ciebie tak nie ma.
      Każda z nas przeżywała wieksze ,lub mniejsze niespełnione miłości i żyje.
      • ibulka Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 13.04.08, 21:51
        teściowa sieje zamęt i panikę, a nic złego się nie wydarzy wink
        skoro Młoda o tym mówi, to znaczy, że jest normalną i otwartą nastolatką, która
        przeżywa nieszczęśliwą miłość - to standard w tym wieku. wyjedzie na wakacje,
        pójdzie do nowej szkoły i znajdzie inny obiekt westchnień, oby w zbliżonym wieku smile

        tylko współczuję Młodej, bo sama pamiętam swoje nieszczęśliwe miłości. koszmarne
        to było smile
        • mma_ramotswe Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 14.04.08, 11:19
          No, ja też się namęczyłamw zyciu przez takie miłości beznadziejne...

      • mma_ramotswe lika 14.04.08, 11:19
        Własnie ciekawe jest to, że moja teściowa nie nalezy do tych
        czarnowidzacych. raczej ma tendencje do olewania i bagatelizowania
        problemów.

        Tak, też się cieszę, że córka nam wiele opowiada.
    • rycerzowa Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 14.04.08, 09:47
      No, widać,że można stworzyć klub, stowarzyszenie tych, co to mieli słabość do
      pedagogicznego ciała...

      Dziewczyny, przypomnijcie sobie swoje szczenięce lata, pierwsze miłości. Wtedy
      było inaczej, niż w wieku dojrzałym.
      Ta pierwsza miłość z definicji musi być "nieszczęśliwa", aby była "ważna". Ona
      musi być wielka, dramatyczna, piękna.
      Wtedy nastolatek czuje,że żyje, bo przeżywa.

      Czy młodziutka dziewczyna od razu myśli o "związku" z podziwianym, wręcz
      uwielbianym obiektem swoich uczuć? O garach, za przeproszeniem? Czy raczej
      woli go mieć na piedestale?

      Jeśli rodzic czuje, że musi zabrać głos, jakoś zareagować, to chyba właśnie
      warto tak postawić problem: warto to przeżywać. Cokolwiek się stanie, będziemy
      ubogaceni.
      Przecież za nic nie chciałoby się zrezygnować, nie odczuwać, nie kochać?

      Wiele już lat upłynęło od tej wiosny, gdy się zakochałam w belfrze.
      Do dziś pozostała mi miłość do literatury pięknej. Bo to był polonista...
      • srebrnarybka Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 14.04.08, 10:07
        Twoje własne słowa z innego wątku, Rycerzowo
        "Szanuję dozorczynię,że dorabia sprzątając biura i mieszkania, by
        zapewnić
        dzieciom przyzwoity byt. Bardziej, niż pana magistra, któremu
        wystarczy 1200 zł
        pensji."

        Naucyzciel tyle mniej więcej zarabia, zwłaszcza młody, czyli taki, w
        którym może zakochać się uczennica. Jak można kochać się w kimś,
        kogo się nie szanuje?
        • rycerzowa Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 14.04.08, 10:34
          Lubię ludzi "z maturą", co to mogą mieć inne niż ja poglądy, ale wypowiedź
          zrozumieją, dowcip w lot chwycą, niuanse wyczają, przeskok myślowy im
          niestraszny, informacje o świecie w umyśle uporządkują,
          a przede wszystkim nie widzą wszystkiego oddzielnie,że dom, że Stasiek, że drzewo...
          • srebrnarybka Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 14.04.08, 10:40
            Przykro mi, ale dowcipu w Twojej wypowiedzi o braku szacunku dla
            inteligenta, któremu wystarcza 1200 zł, nie dostrzegłam. Sama wiele
            lat tak zasuwałam, już z doktoratem, i jestem z tego dumna.
      • mma_ramotswe Re: gimnazjalistka zakochana w nauczycielu 14.04.08, 11:20
        A ja się kochałam w ... nauczycielce z historii

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka