Dodaj do ulubionych

Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania?

22.05.08, 00:27
Na samym początku chcę przeprosić, że na forum dla Mam wypowiadam
się ja - piętnastolatka.
Chcę tylko o coś zapytać.
Mam problem, polegający na tym, że odstaję od rówieśników pod
względem zainteresowań i, jak mi się wydaje, hierarchii wartości.
Sprawa wygląda tak: ja chodzę do szkoły, by się czegoś nauczyć. Nie
chodzę na wagary - choć czasem, gdy jest ciepło, aż mnie "nogi
swędzą" -nie piję, nie palę, narkotyków nie biorę, nie awanturuję
się o nic z nikim, a z nauczycielami zwłaszcza, lubię czytać -to już
oddzielny problem- mam świadectwa z paskiem, startuję w konkursach.
Jednak moja klasa... nie powiem, żebym była nielubiana, a jednak
czuję niechęć ze strony kolegów. Może to moja wina, ponieważ nie
umiem się przystosować. Ale trudno, wiem, że nie zacznę nagle
biegać, wrzeszczeć i rzucę swoje książki -aktualnie zainteresowała
mnie II Wojna Światowa i "łykam" wszystko, co tylko uda mi się
zdobyć na ten temat -w kąt, bo tak po prostu nie umiem, nie chcę i
wiem, że na dłuższą metę nie warto. Nie buntuję się, bo wiem, że w
starciach z nauczycielami jestem z góry na straconej pozycji. Nie
znam się na rzeczach, na których znają się wszyscy (ach, słynna
sytuacja z podstawówki, kiedy koleżanki spytały mnie, czy lubię
Mandarynę, a ja odparłam, że samego owocu nie, ale sok już tak...),
swoje wartości mam i się ich trzymam, wyjechać za granicę na
stałe "bo Polska to ciemnogród" nie chcę, chłopakami na razie się
nie interesuję - i przez to czuję się odrzucona.
Jak mówię - nielubiana nie jestem. A jednak często ktoś nazywa
mnie "dziwadłem". Uodporniłam się na to już na początku szkoły,
ale... czasami to zaboli.
I chcę zapytać: czy któreś z Waszych dzieci, drogie eMamy, jest
podobne do mnie?
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 02:43
      ..ja tam zupełnie nie wiem jak się teraz mają tredy wśród
      nastolatków ale zachowanie, które opisujesz kiedyś sprawiało, ze
      należałam do "elyty"(o czym sie dowiedziałam włąsciwie po
      latach)..to był nasz sposób na wyalienowanie sie z szarego tłumu i
      wbrew pozorom nie było nas tak mało, a teraz (po latach),wiem, że
      wiele osób mnie znało, nawet dużo starszych i byłam bardziej
      popularna niz mi sie to wydawało..byle "wesołek", ile by nie miał
      kasy czy przyklaskujacych mu kumpli nigdy nie miał tego co
      my..tematów do rozmów a nawet wielogodzinnych "krwawych" dyskusji
      przy stoliku kawiarnianym, pasji i tego ze nigdy sie nie nudziliśmy
      nawet będąc sami czy siedząc z kimś i milcząc "na zadany temat"smile.
      Szkoda ze nie wiedziałam o tym wcześniej..nie miałabym tak jak Ty
      teraz tylu "dołów". Co ciekawe o pokolenie młodszy syn też w którymś
      momencie mi powiedział, że więcej zainteresowania budzi paradując po
      szkole z tzw. "poważnym" tygodnikiem pod pachą i umiejąc porozmawiać
      o tym co w nim ciekawego wyczytał niz jego qmpel, który dziewczyny
      próbuje "łapać" na wspólne wyjście do knajpki czy imprezę..Zresztą
      sporo z tych tekstów pt. "dziwadło" moze byc zabarwione
      zazdroscia..czy pomyslałaś o tym?..że Ciebie stać na własny styl,
      wiesz co Cie kręci i potrafisz sie tym cieszyc w odróżnieniu od
      tych, którzy Cie tak nazywaja..a w sumie sami nie umieja swojego
      zycia uczynic naprawde przyjemnym..bo świecą światłem odbitym
      (Mandaryna).. sami nic nie wiedzą, nic nie umieją..nawet ciekawie
      spedzić czasu..raczej go zabijają i sa jak te "łowieczki", które
      leca bezmyslnie za stadem kiedy Ty masz swoje własne poglądy i
      idziesz tam gdzie sama chcesz
    • scher Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 08:48
      Jak ja chciałbym, żeby moja córka, jak dorośnie do Twojego wieku,
      prezentowała taką postawę i poglądy!
    • gabrysia_s Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 09:20
      Jesteś córką moich znajomych?
      Tak naprawdę mam właśnie wśród dzieci znajomych taką dziewczynę, ona również ma swoje pasje, swój pogląd na otaczający ją świat. Jest bardzo wrażliwa, świetnie maluje (odziedziczyła talent po mamie), jej zainteresowania są nieco inne niż jej rówieśników. Zamiast na koncerty hip hopowe chodzi z rodzicami na Stinga, Genesis. Ma wielu znajomych w szkole, jest bardzo lubiana, ale potrafi obronić swoje poglądy i nie poddawać się presji otoczenia, tylko dlatego że wszyscy tak robią. Na wakacje nie jeździ z rówieśnikami, bo nie lubi. Od lat wyjeżdża do babci, z rodzicami, w tym roku z osobą z rodziny jedzie na wycieczkę zagraniczną (żeby zwiedzać, nie leżeć na plaży).
      Też patrząc z zewnątrz nieco odstaje od otoczenia, ale kto powiedział, że wszyscy mają być tacy sami? Czy osoba taka jak Ty czy ona jest gorsza? Ona ma do tego pełne poparcie w rodzicach, którzy są przede wszystkim jej wielkim autorytetem i partnerami.
      Żyj zgodnie z własnymi przekonaniami, nie nagnaj się do innych, jesteś po prostu bardziej dojrzała od Twojego otoczenia.
      • verdana Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 09:40
        Ciekawe, moje dzieci (najmlodsze lat 13) też duzo czytaja, sluchaja
        oper, maja liczne zainteresowania (ze stopniami bywa gorzej) - a
        nigdy nie czuy, ze sa w klasie wyobcowane. Widzialam kolegów 13-
        latka - czasem klna i rozmawiają o pilce nożnej, a czasem eleganckim
        językiem dyskutuja o najnowszych książkach.
        Z Twojego postu przbija wyzszość - jestes kulturalna TY i
        nieokrzesany, bez ambicji, prymitywny tlum wokół Ciebie. Jakosw to
        nie wierzę. Natomiast wierzę, ze nie jestes lubiana.
        • krc0 Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 15:21
          Byłbym ostrożny, zanim po kilku linijkach określiłbym człowieka jako
          wywyższającego się snoba. Wiele zależy od środowiska, może Twoje dzieci mają
          okazję dorastać w bardziej kulturalnym środowisku.
          Autorce wątku radzę: nie zwracaj uwagi na to, co mówią inni, nie staraj się w
          żaden sposób dopasowywać do większości. Rób to co lubisz i to co Ci sprawia
          przyjemność.
        • ally Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 23.05.08, 18:05
          Widzialam kolegów 13-
          > latka - czasem klna i rozmawiają o pilce nożnej, a czasem eleganckim
          > językiem dyskutuja o najnowszych książkach.

          a dopuszczasz mysl, ze jednak niektorzy nie dyskutuja o ksiazkach, bo ich nie
          czytaja?
          • verdana Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 25.05.08, 15:41
            Dopuszczam - ale ostatecznie, czy wszyscy musza? Widze, ze sporo
            mlodziezy czyta, dorosli tez nie czytaja wszyscy. I co z tego?
    • llidkao Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 10:54
      Pewnie trudno jest Ci znaleźć wspólny język z rówieśnikami, ale
      poszukaj uważniej - na pewno w otoczeniu jest ktoś Tobie podobny.
      Znam nastolatków o nietypowych, nietuzinkowych i ciekawych
      zainteresowaniach. Nie jest przecież tak, że wszyscy młodzi ludzie
      mają identyczne (te najpopularniejsze) priorytety w życiu.
      Moi synowie też stawiają na naukę, na rozwój zainteresowań,
      sprawdzają swoją wiedzę czy umiejętności na różnych konkursach,
      interesują się tematyką II wojny światowej, stale szukają
      związanych z nią śladów. Któregoś kumpla zarazili swoim "hoplem".
      Owszem, przyznaję, że mają bardzo nieliczne grono kolegów, ale
      trudno zanudzać otoczenie czymś, co nie dla wszystkich jest w
      jednakowym stopniu ciekawe.
      Życzę Cy, byś znalazła z kimś wspólny język - zaraź kogoś swoim
      hobby i daj się komuś namówić na zgłębianie jego pasji-)))

      Aha, i wcale nie uważam, że mając troszkę większą (w pewnych
      dziedzinach) wiedzę niż koledzy traktujesz ich z wyższością. Po
      prostu - jest pewien dystans. Ty jesteś lepsza z historii, oni
      zapewne z muzyki popularnej czy sportu.
      Nieciekawy byłby świat, gdybyśmy wszyscy byli identyczni...
      Trzymam kciuki, byś znalazła pokrewną duszęsmile))
      • limonka_3 Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 11:26
        Nie zmieniaj się, bądź sobą. Nie czuj się "dziwna" i nigdy się
        nie "naginaj".
        Przyjdzie czas, gdy spotkasz prawdziwych przyjaciół, ale gdy wtedy
        nie będziesz autentyczna - możesz to przeoczyć...
        Być sobą - to własciwy punkt odniesienia.

        Wszystkiego dobrego! smile
    • przeciwcialo Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 11:43
      Za 4 lata miec taka córke- bezcenne.
      szkoda że tak wartosciowych młodych ludzi jest niewiele, ale
      znajdziesz przyjaciół napewno.
      • ratyzbona Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 12:41
        Nie ma nic gorszego na świecie niż poczucie wyższości. Ja byłam
        dokładnie taka sama jak ta dziewczyna - słuchałam jedynie muzyki
        poważnej i poezji śpiewanej, czytałam dużo do szkoły wiernie
        chodziłam moim od zawsze największym zainteresowaniem była historia.
        Nie paliłam nie piłam i uganiałam się za chłopakami. I wiecie co ?
        Miałam mnóstwo zjaomych. Część z nich była do mnie podobna część
        słuchała hip- hopu, część lubiła książki dla części komiks był
        wyzwaniem. Może moje zainteresowania świadczyły o kulturze i
        inteligencji ale dlaczego moja muzyka miała być lepsza od ich
        muzyki>? Czemu moje zainteresowanie historia miało być lepsze od ich
        uwielbienia dla graffiti? Nigdy nie pozwoliłam sobie na to by nie
        wiedzieć jaki jest obecnie najpopularniejszy piosenkasz i by nie
        znać najnowszych plotek ze szkoły. Nigdy też nie uznawałam że jestem
        lepsza tylko dlatego że nie palę. Okazało się że dzięki temu
        odkryłam że choć moje zainteresowania zyskują aprobatę wśród
        dorosłych tak naprawdę nie czynią mnie lepsza od moich rówieśników.
        Przyjaźniłam się więc z ludźmi a nie z ich zainteresowaniami. dzięki
        temu dowiedziałam się też w jak uprzywilejowanej jestem sytuacji
        będąc dzieckiem któremu rodzice od zawsze podsuwali książki i
        odpowiadali na wszystkie pytania związane z historią. Kiedy patrzysz
        na świat - ja i oni to ograniczasz swoje horyzonty. Ja nie
        ograniczałam i wyszło mi to tylko na dobre.
        • ratyzbona Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 12:42
          Przepraszam za błedy post pisałam szybko na nie poprawiającej błędów
          wyszukiwarce.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 12:52
            Nigdy nie mówiłam, że moje zainteresowania są gorsze od ich
            zainteresowań. Ja historią, oni sportem i gwiazdami - rozumiem.
            Lepsza od nich absolutnie się nie czuję, choć faktycznie mój
            poprzedni post mógł dawać takie wrażenie. Dla mnie ważne jest, by
            mieć jakieś zainteresowania i swój rozum, przede wszystkim - nie
            mówię, że nie ma u mnie takich dziewczyn. Z dwójką jestem w bardzo
            serdecznych kontaktach.
            Ale jednak przy tych najbardziej aktualnie lubianych odnoszę
            wrażenie, że nie jest ważne to, jakim się jest - tylko to, ile
            papierosów się wypali po kątach. Ostatnio najbardziej lubiana
            dziewczyna proponowała mi nawet wódkę. Odmówiłam: od dwóch tygodni
            mam przezwisko "moher".
            Dwie przyjaciółki mi wystarczą... ale jednak boli mnie, że reszta
            traktuje mnie niechętnie. Nigdy nie dałam im (przynajmniej
            świadomie) odczuć, że czuję się lepsza, bo się nie czuję. Pomagam,
            jak mogę. Jak ktoś mnie zapyta - odpowiem. Ale na wagary nie pójdę -
            do nielubienia to wystarczy...
            Dziękuję za słowa otuchy smile
            • sylwiam_m Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 13:26
              Nie przejmuj się i trzymaj ten poziom.Może znajdź znajomych z
              podobnymi zainteresowaniami?Moje córki chodzą do szkoły muz.Tam
              cała plejada takich pozytywnych odszczepieńców.Świat oszalał i
              fajniej być "popularnym"niż mieć pasje i cokolwiek umieć.Koleżanka
              mojej córki,dobra i zdolna uczennica,ma takie okresy,kiedy
              przestaje się uczyć.Nie chce zbytnio wyrastać ponad poziom,żeby nie
              być kujonem.Moja starsza Mandaryny nie umie słuchać,gry komuterowe
              ją nudzą,portal nasza klasa jest słaby i nudny itp.No i co z tego?W
              dorosłym życiu ludzie też są różni.Panie goniące za modą,ludzie
              bojący się co inni powiedzą,zakręceńcy,wąsacze.To bardzo dobrze,że
              pięknie się różnimy.Ja tutaj żadnego wywyższania się nie wyczułam.
            • sir.vimes nawet wódkę 22.05.08, 13:37

              Szczerze mówiąc w wieku lat pietnastu chodziłam na ambitne filmy, ambitne
              wernisaże, cztałam filozofów i dyskutowałam o nich z gronem starszych znajomych
              - a przy tym paliłam paperosy, piłam wino i flirtowaam.

              ZAPEWNE niektórzy znajomi widzieli we mnie przynudzającą o historii i sztuce
              nudziarę , która nie daje się wyciągnąć na dyskotekę a inni - zdeprawowaną
              dziewuchę palącą zamiast odrabiać chemię. Jednak po blizszym poznaniu okazywało
              się , że każda z tych osób ma coś ciekawego do zaproponowania. Że klasowy kujon
              ma np. niesamowite zdolności plastyczne i cudownie gotuje, że rozchichotana i
              wymalowana dresiara samodzielnie zarabia na rozrywki pomagając od szóstej do
              ósmej rano sąsiadce w kiosku i ma jeszcze czas na wolontariat - jakoś ich
              niezainteresowania dla MOICH dziedzin bladło zupełnie przy tym co sobą
              reprezentowali. A i oni przekonywali się, że mimo, iż nie jestem podobna - można
              ze mną spędzić czas.


              Oczywiscie - to nie przychodzi samo i potrzeba przeżyć wiele wpadek by się
              nauczyć , ze najprzyjemniej jest nie tworzyć sobie na własne zyczenie poczucia
              "jestem lepsza więc nikt mnie nie lubi".

              Szczerze mówiąc - NIE WIERZĘ , ze wśród osób , które znasz tylko dwie osoby sa
              "rozumne" i , że nawet dla nich liczy sie tylko "ilość wypalanych papierosów".
              To bzdura. Oczywiście, każdy PRÓBUJE w twoim wieku pokazywać się od najlepszej
              strony, imponować (róznymi rzeczami - czasem głupimi jak np. piciem alkoholu). A
              niektórzy próbują imponować postawą "jestem the best bo czytam książki a wy WCALE".

              Można się bardzo zdziwić gdy się okaże , ze np. grubawy dresiarz z rówieśnicze
              klasy wie wszystko o reżyserach science fiction i zna na wyrywki historię
              komiksu a wymalowana lala z podwórka samodzielnie tłumaczy wiersze z
              hiszpańskiego. Albo gra w szachy tudzież tańczy.

              I wtedy wypracowane poczucie "jestem lepsza" pęka jak balon.
              Oczywiście - na słowo mi nie uwierzyszsmile

              Ale naprawde - stara zasada nie oceniania ludzi po pozorach (stroju, makijażu,
              paleniu, wyborze miejsca na imprezki) sprawdza się świetnie i oszczędza wielu
              przykrości. Ludzie nie musza afiszować się swoimi zainteresowaniami - nie musza
              nosić pod pacha tomików wierszyczy modeli do składania. Po prostu ich nie znasz
              - a zdaje ci się , ze wiesz kim są.

              i nie pisz, że nie czujesz się lepsza bo wystarczy przeczytać:

              "igdy nie dałam im (przynajmniej
              > świadomie) odczuć, że czuję się lepsza, bo się nie czuję. Pomagam,
              > jak mogę. Jak ktoś mnie zapyta - odpowiem. "

              Przezwisko "moher" jest oczywiscie bardzo przykre i radze powiedzieć głośno , że
              nie życzysz sobie być nazywana w ten sposób.




              • marusia_ogoniok_102 Re: nawet wódkę 22.05.08, 14:06
                Ale ja się nie czuję lepsza. Przeciwnie, nieraz na nich patrzę i
                czuję, że oni są lepsi, bo umieją wiele rzeczy, których ja nie umiem.
                Palić ani pić nie zacznę - bo mi się to nie podoba, nie pocąga i
                wiem, że to głupie.
                Kujon też, mimo świadectw, nie jestem - nad podręcznikami siedzieć
                nie cierpię.
                Lekcji czasami nie chce mi się odrabiać.
                A dla tych dwóch osób, z którymi się przyjaźnię, papierosy się
                właśnie NIE liczą. U nich, jak u mnie - ważne jest, jakim się jest,
                a nie to, jak się szpanuje.
                Swoimi zainteresowaniami nie zamęczam otoczenia i się nimi nie
                chwalę - jak cztam, to siadam spokojnie przy stoliku i się nie
                narzucam.
                Wiem, że każdy ma swoje zalety -chociaż ciężko o tym pamiętać, gdy
                się widzi, jak w szatni przed Wf-em dziewczyny spokojnie piją wódkę
                przelaną dla niepoznaki w butelkę po mineralnej (to wtedy, kiedy
                odmówiłam). Każdy się czymś interesuje.
                To wiem.
                Nie wiem tylko, dlaczego, jeśli sama się nie narzucam, oni narzucają
                się mi.
                • sir.vimes Sama sobie przeczysz 22.05.08, 15:47
                  Jeżeli

                  "przez to czuję się odrzucona.
                  Jak mówię - nielubiana nie jestem. A jednak często ktoś nazywa
                  mnie "dziwadłem". Uodporniłam się na to już na początku szkoły,
                  ale... czasami to zaboli."

                  to nie

                  "
                  > Nie wiem tylko, dlaczego, jeśli sama się nie narzucam, oni narzucają"

                  Przemyśl jeszcze z czym właściwie masz problem.


                  > się mi.
                • a.nancy Re: nawet wódkę 22.05.08, 22:49
                  > Wiem, że każdy ma swoje zalety -chociaż ciężko o tym pamiętać, gdy
                  > się widzi, jak w szatni przed Wf-em dziewczyny spokojnie piją wódkę
                  > przelaną dla niepoznaki w butelkę po mineralnej

                  a to dlaczego? zakladasz, ze osoby pijace wodke w szatni nie moga miec zalet?

                  > Nie wiem tylko, dlaczego, jeśli sama się nie narzucam, oni narzucają
                  > się mi.

                  na moje oko sa dwie mozliwosci: albo faktycznie sie wywyzszasz (byc moze
                  nieswiadomie), albo brak ci sily przebicia i jestes latwym celem/kozlem
                  ofiarnym. nie wydaje mi sie (chyba, ze NAPRAWDE wszystko sie zmienilo od "moich"
                  - nie tak odleglych - czasow), zeby picie i palenie bylo warunkiem sine qua non
                  powodzenia towarzyskiego. zapewne pomaga, bo dzieki temu stajesz sie "fajna"
                  automatycznie, a bez tego musisz inaczej udowodnic, ze jestes "fajna". DA SIE
                  skierowac rozmowe na wlasne zainteresowania, ale pod warunkiem, ze umie sie o
                  nich opowiadac ciekawie i bez tonu wyzszosci. zdazylo mi sie kiedys (bedac ciut
                  mlodsza od ciebie) zdominowac rozmowe na imprezie, przechodzac od tematu uzywek
                  do opisu wyroczni delfijskiej, bo skupilam sie na teorii, ze stosowano tam
                  halucynogeny wink
              • a.nancy komendancie, sir! 22.05.08, 22:36
                musze to powiedziec, bo sie udusze: musze powiedziec ze ajlowju za wszystkie
                posty w tym watku.
            • llidkao Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 14:21
              Posłuchaj! Ta ocena człowieka wg ilości wypalonych po kątach
              papierosów czy alkoholowej "próbie" to tylko POZA!!
              Ktoś, kto chce zwrócić na siebie uwagę a nie bardzo wie, czym
              mądrym zaimponować, stosuje tego typu chwyty. Takie prawo wieku
              dorastania.
              NIe daj się żadnym emocjonalnym szantażom. A przezwisko po prostu -
              olej i nie reaguj na nie.
              Albo wymyśl przezwisko-ripostę, jeśli masz poczucie humorusmile))
              Bądź sobą i nie przejmuj się. Nie istnieje człowiek, który
              wszystkim wokół będzie się podobał i dla wszystkich będzie cool.
              Jeśli masz wrażenie, że taki jest w Twoim otoczeniu, to znaczy, że
              ta osoba tak naprawdę nie ma swojego zdania, tylko do wszystkich
              się nagina.

              Pozdrawiam.
              • jogo2 Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 16:11
                "Wymalowana lala tłumaczy wiersze z hiszpańskiego" - możliwe, ale mało
                prawdopodobne - tak jak czterolistna koniczyna albo jeleń albinos w realu.
                Wymalowana lala to jeszcze, ale rzucająca mięchem i pijana dresiara tłumacząca
                w-sze z hiszpańskiego.
                Z jednej strony tak - nie oceniać ludzi po pozorach, z drugiej strony, jakoś
                duużo alkoholu/papierosów, "pierwszy i kolejne razy" na imprezie i innych
                nieprzystosowanych do tego warunkach jakoś rzadko idą w parze z poszukiwaniem
                tego co wartościowe. NIE ZAWSZE tak jest, ale często.
                Poza tym ona została nazwana moher, a tu od kilku osób dostała łatkę, że się
                wywyższa. A przezwanie kogoś moher, bo nie chce pić to co to jest? Przejaw
                tolerancji?

                Trzymaj tak dalej dziewczyno i się nie przejmuj. Dzięki za Twojego posta, bo
                czasem mam wątpliwości, czy dobrze robię nie ucząc syna bluzgów i nie puszczając
                mu TVP z jej misyjnym repertuarem na okrągło. Wówczas byłby przystosowany. Aha,
                i nie ucząc go "sprytu" jako naczelnego przejawu inteligencji.
                • verdana Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 16:22
                  Bardzo prawdopodobne. uczylam w prywatnym liceum zawodowym i
                  widzialam mnostwo własnie takich ludzi. Wymalowana lala studiuje
                  teraz psychologię kliniczną, kibol (trzy miesiace w areszcie) był
                  milosnikiem historii, najlepszym na moich lekcjach, dama nie znajaca
                  daty bitwy pod Grunwaldem pracowala jako wolontariusz w hospicjum.
                  To nie jest łatka , to "wywyzsza się" - to niestety wniosek z tonu
                  pierwszego postu.
                  • sylwiam_m Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 16:52
                    Taaa w prywatnym liceum może możliwe ale wiele osiedlowych
                    gimnazjów to zwykła wylęgarnia patologii.Wiele rzeczy jest
                    możliwych.Możliwe jest,że więzień się zresocjalizuje,ale większe
                    jest prawdopodobieństwo recydywy.Możliwe,że dresiarz zostanie
                    lekarzem albo dobrym stolarzem ale większe prawdopodobieństwo
                    jest,że wyląduje pod budką z piwem.Możliwe,że malowana lala będzie
                    świetną pielęgniarką i wspaniałą matką.Ale prawdopodobne jest,że
                    urodzi dziecko w wieku 17 lat.itp...itd.To o czym pisze ta
                    dziewczyna,to nie młodzieńcze wybryki.Picie wódy w szatni w wieku
                    16 lat to raczej kryminał.
                    Ja to jakaoś głupio te dzieci wychowuję.Sama nie oglądam telewizji
                    i one mimo tv w pokoju też nie.Zwyczajnie czasu brak.Przeklinam w
                    wyjątkowych wypadkach,one też jakoś nie klną.Tzw szkolna moda jest
                    im obca.Biodrówki na stringi są nieeleganckie jak to mawia moja
                    córka.Mają przyjaciół,kolegów ale wybranych.Starsza na całą klasę
                    dogaduje się może z 3-4 osobami.Nie jest bratem łatą,bo i w
                    dorosłym życiu niewiele takich ludzi.16-latka nie musi być lubiana
                    przez całą klasę,może mieć kilka wybranych koleżanek.Przecież w
                    pracy też nie przepadacie za wszystkimi.Tylko ta klasa ma się
                    nawzajem zwyczajnie szanować.A wstawki o wywyższaniu są...no durne
                    zwyczajnie.
                    • sir.vimes Skreślacie ludzi na starcie- za nic 22.05.08, 17:23

                      a łatkę można przypiąć każdemu i za wszystko - są ludzie, którzy uważają , że
                      np. grubi są głupi a Polacy są złodziejami..
                      Co to w ogóle ZNACZY, że MOZE W PRWYWATNEJ SZKOLE "jest możliwe" a w osiedlowym
                      gimnazjum nie bo to "wylęgarnia patologii"?

                      Co to ZNACZY, że
                      "Możliwe,że malowana lala będzie
                      > świetną pielęgniarką i wspaniałą matką.Ale prawdopodobne jest,że
                      > urodzi dziecko w wieku 17 lat.itp...itd"

                      ??????? Nie znasz NIKOGO kto malowałby się wieku lat 16 i NIE MIAŁ dziecka rok
                      później? To rzeczywiście współczuję dzieciństwa. Swoja drogą ZNAM osoby, które
                      miały dziecko w wieku lat 16 i 17 - i nie są patologią, wręcz przeciwnie -
                      poradziły sobie z życiem śpiewająco.

                      "To o czym pisze ta
                      > dziewczyna,to nie młodzieńcze wybryki.Picie wódy w szatni w wieku
                      > 16 lat to raczej kryminał."

                      Z moich doświadczeń wynika, że alkohol w weiku lat 16 nie jest dziwnym i
                      marginesowym doświadczeniem. Co więcej - najwięcej przypadków typu alkohol w
                      szatni czy na korytarzu od kiedy pamiętam (i w mojej szkole i znajomych i
                      kuzynów i w szkołach , w których uczą moi znajomi) miały dzieci krótko trzymane.


                      To, że autorka wątku okazuje wyższość i lekceważenie swoim rówieśnikom rzuca się
                      w oczy po przeczytaniu pierwszego postu.

                      I zwyczajnie z troski o nią sugeruję , ze warto zrewidować swoje przekonania
                      typu "makijaż ma więc głupia, dres nosi więc nie czyta, jest z Pragi - kradnie i
                      morduje".

                      "Przecież w
                      > pracy też nie przepadacie za wszystkimi. Tylko ta klasa ma się
                      > nawzajem zwyczajnie szanować."

                      Owszem , nie przepadam. I nikomu nie każe przepadać za wszystkimi. Natomiast nie
                      oceniam po pozorach. I unikam pułapki w którą takie ocenianie prędzej czy
                      później wpędza.

                      • marusia_ogoniok_102 Re: Skreślacie ludzi na starcie- za nic 22.05.08, 17:31
                        Nigdy nie mówiłam, że oceniam ludzi po pozorach. W podstawówce
                        miałam najlepszą przyjaciółkę, która była z najbiedniejszego i
                        najbardziej "chuligańskiego" rejonu mojego miasta, czytać nie lubiła
                        i interesowała się właśnie gwiazdami i makijażem - była o wiele
                        lepsza niż te z "dobrych domów", które, niby podobne do mnie pod
                        względem nauki, wrzucały innym plecaki do kosza.
                        Wiem więc, że po pozorach oceniać nie można. I nie oceniam.

                        Przyznaję, że przez mój pierwszy post wiele osób może mnie uznać za
                        snoba - przepraszam, źle opisałam sytuację. Ale pisałam pod wpływem
                        impulsu.
                    • verdana Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 18:25
                      To była prywatna szkoła dla bardzo specyficznej mlodziezy - takiej,
                      co nie poradzila sobie w LO, dla dzieci gangsterów (jednego ucznia
                      nawet zastrzelono), dla mlodziezy z problemami.
                      Osiedlowe gimnazjum to przy tym był raj.
                      Uczyłam tam 9 lat. Bylam przekonana, słowo daję, ze z tych ludzi
                      niewiele będzie. A zasadnicza większość nie tylko "wyszła na ludzi",
                      ma wyksztalcenie, własne firmy, ale i jest kilku naukowcow z
                      doktoratami, trzech milionerow.
                      Sama jestem zdziwiona i bardzo zmienilam poglady na "złe szkoly"
                      i"nieciekawa mlodzież".
                  • michal_powolny12 Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 25.05.08, 01:07
                    Potwierdzam. Pozory mylą. Moja klasa z podstawówki (było to wieki
                    temu)-po prostu mówiono na nas już w piątej (!) klasie-mali
                    kryminaliści. Szkoła w centrum Łodzi, okolica jedna z najgorszych,
                    porównywalna z W-ską Pragą-ul.Brzeską. Spotkanie po 20 latach. W
                    gronie tych co się odmeldowali (było nas 30 dziewcząt i chłopców,
                    przedwcześnie zakończyło życie pięciu)było:
                    dziesięciu przedsiębiorców-właściciele zakładów samochodowych ,
                    dużych specjalistycznych sklepów i jednej apteki,
                    czterech lekarzy,pięciu prawników, Odmeldowali się dziennikarz,
                    wykładowca uniwersytecki, archeolog, urzędnicy.
                    Liceum-kolekcja "spadów" w całej Łodzi. Kutarorium: i tak z nich nic
                    nie będzie, a do szkół zawodowych się nie nadają. Efekt: geodeci.
                    prawnicy, dokotoranci, dziennikarze, fryzjerka i elektronicy.
                    Pozory mylą. Naprawdę mylą. A tak zwani dresiarze i tak zwane
                    tipsiary to coraz częściej biedne zagubione dzieciaki.
      • a.nancy Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 22.05.08, 23:03
        a ja bym nie chciala miec takiej corki (bez obrazy dla autorki watku). bo
        chcialabym, zeby moje dziecko mialo wspolny jezyk z rowiesnikami (kontkaty
        towarzyskie szczegolnie w okresie dojrzewania przygotowuja nas do pozniejszego
        zycia w spoleczenstwie). bo chcialabym, zeby umialo sie zbuntowac, bo to
        cwiczenie charakteru, pewnosci siebie i asertywnosci - nawet przeciw
        nauczycielom - szczegolnie przeciw nauczycielom, bo nie chcialabym, zeby wyroslo
        na konformiste. bo warto i trzeba kwestionowac autorytety.
        odrzucanie uzywek, choc chwalebne, nie jest wartoscia sama w sobie. pomiedzy
        "wypilam pol litra i porzygalam sie na lekcji" a "nie tkne alkoholu BO NIE" jest
        jeszcze cala skala zachowan. eksperymentowanie z uzywkami tez jest czescia
        zycia/etapem rozwoju.
        swiat jest cudownie skomplikowany i zroznicowany, i popadanie w skrajnosci (albo
        Mandaryna i wodka, albo ksiazki i poezja spiewana) jest niepotrzebnym
        ograniczaniem sie do malego wycinka rzeczywistosci.
    • mma_ramotswe każdy jest inny 22.05.08, 17:31
      i kazdego można w jakiejś dziedzinie podciągnąć pod "dziwadło"
      • jogo2 Re: każdy jest inny 22.05.08, 17:45
        Tiaaa, jak ja chodziłam do szkoły (LO) to dziewczyna pijąca o 8.00 40% to byłoby
        dziwadło. Teraz dorosłe panie na tym forum bronią tego zjawiska. Widać nigdy nie
        słyszały o alkoholizmie. A takie wykształcone, no, no, no?

        Natomiast, to co było w miarę normalne, jak ja chodziłam do szkoły (circa 20 lat
        temu) teraz wyczytałam w jakimś piśmie, że to się nazywa z angielska: geek i
        oznacza dziwaka.

        Nie martw się marysia: napisali też że Gates to też był geek. Nie przejmuj się
        durnym bełkotem.

        Taa, dresiarz został lekarzem - może jeszcze chirurgiem transplantologiem, kibol
        - kompozytorem, a na wierzbie rosną gruszki, jak wszystkim wiadomo
        • sylwiam_m Re: każdy jest inny 22.05.08, 18:11
          jogo2 ja też chodziłam do szkoły 20 lat temu.Pierwszy mocny alkohol
          piłam na 1 roku studiów,wcześniej jakieś winko na studniówce.Może
          my zwyczajnie wapniaki jesteśmy?
          Nie oceniam ludzi po pozorach,zwyczajnie nie każdy dresiarz
          ma "drugą twarz"mało tego większość jej nie ma.
          • jogo2 Re: każdy jest inny 23.05.08, 03:12
            Rozumiem, jesteśmy wapniaki, bo teraz dziewczynie pijącej od rana wódkę nie
            grozi popadnięcie w uzależnienie, tak?
            • sylwiam_m Re: każdy jest inny 23.05.08, 09:28
              No ale za to jakaż ona fajna i popularna jest.Młodzi ludzie chcą
              być traktowani poważnie.Jeśliby szkołę porównać do pracy.Ciekawe co
              by powiedzieli szefowie firm na picie od 8 rano wódeczki pod
              biurkiem.Pewnie by się uchchachali.Bo to nie tylko o wiek pijącego
              chodzi ale też miejsce nie jest bez znaczenia.
            • mama_kotula Re: każdy jest inny 23.05.08, 14:41
              jogo2 napisała:
              > Rozumiem, jesteśmy wapniaki, bo teraz dziewczynie pijącej od rana wódkę nie grozi popadnięcie w uzależnienie, tak?

              Jogo, ja piłam w szkole średniej wódkę na przerwach.
              W zatrważających wink ilościach - pół litra na 4-5 osób. No straszne po prostu. Ale za to jaka adrenalina tongue_out, szło się do sklepiku, kupowało litrową pepsi, połowę wylewało i dolewało procentów, a potem sączyło takie "drinki" z plastikowych kubeczków.
              O, marihuanę też paliłam na przerwach. Z rozkręconego długopisu, zapach topionego plastiku - bezcenny.
              Jak teraz sobie pomyślę, to tak z częstotliwością raz na 3-4 miesiące się to zdarzało. Ale spektakularny efekt był, cudowna świadomość, że robi się coś zakazanego i to niemalże na oczach tych, co zakazują tongue_outPP

              Żadna z osób, które piły wódę w szatni od wf czy na przerwach w szkolnym bufecie, żadna z osób które jarały trawę z rurki od długopisu, nie popadła w uzależnienie. Wszyscy pokończyli studia lub dalej studiują, na dwóch kierunkach.

              Nie demonizujmy tej wódy w szkolnej szatni, naprawdę. Do tej pory pamiętam, że nie chodziło o samo picie, tylko o zrobienie czegoś zakazanego i pochwalenie się tym przed znajomymi.

              A co do meritum tego wątku - w całości zgadzam się z Sir.Vimes, mam niemal identyczne doświadczenia smilesmile
              • jogo2 Re: każdy jest inny 26.05.08, 11:34
                Ty nie, inni tak. Argumenty jakie wysuwasz przypominają te o babci krysi, która
                dożyła 80, a codziennie wypalała paczkę - takich ludzi też było dużo i opór
                przed konstatacją faktu palenie wywołuje raka jest do tej pory tak wielki, że
                Religa, pan doktor, stwierdził, że jego rak nie jest spowodowany paleniem.

                Cała ta dyskusja toczy się w kraju, gdzie jest zakaz prawny sprzedawania
                alkoholu osobom poniżej 18 r. ż. czyli jak rozumiem domniemany zakaz spożywania
                alkoholu wśród takich osób. Jak rozumiem, ty mamo kotula oraz pozostałe panie
                uważają zakaz za bzdurny, tak?

                Bardzo bym prosiła o nienarzucanie swoich osobistych doświadczeń jako
                powszechnie obowiązującego wzorca.

                Mogłabym pójść zimą w Tatry, wrócić i oburzać się, gdyby ktoś mówił, że to
                niebezpieczne.

                Dziwię, się że takie wyluzowane osoby jak Ty potrafią pojęcie "tolerancji"
                interpretować tylko jak Kali, to raz.

                A powiedz jeszcze co sprawiło, że teraz w pracy nie odczuwasz potrzeby tego
                dreszczyku robienia czegoś zakazanego prawie na oczach szefa - kaska, którą za
                to dostajesz, a do budy trzeba było ganiać za friko i bo mamusia kazała i trzeba
                było jakoś pokazać mamusi swój bunt?

                Generalnie poziom argumentacji żenujący po prostu.

                Napiszcie jeszcze petycję do Sejmu w obronie uczennic chlających wódę o 8 rano
                przed lekcjami.
    • ata-07 Re: Czy ktoś jeszcze ma takie zainteresowania? 23.05.08, 16:57
      Ale nie skazuj się całkowicie na samotność.Czasem wyjdż z
      koleżankami gdzieś do kina,na rower...Nie pokazuj,że cię w ogóle nie
      obchodzą,że tylko nauka się liczy,bo zostaniesz sama,a nie o to
      chodzi-można połączyć obie rzeczy,tylko wybierać kolegów mądrze.Oni
      też mogą coś z siebie ci dać,nawet jak nie uczą się najlepiej-może
      mają inne zainteresowania,o których nie wiesz,może równie ciekawe.I
      będziesz bardziej lubiana,nie nazwą cię dziwadłem,nie ograniczaj się
      tylko do rodziny,zainteresuj się innymi,nie mów tylko o nauce po
      szkole i w szkole.Powodzenia,będzie dobrze.Jakby co ,pytaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka