Co mam zrobić?

IP: 80.48.185.* 17.09.03, 08:20
Wczoraj mój 9-letni brat opowiedział mi, że został pobity i skopany przez
swoich 7 kolegów. Działo się to w klasie na przerwie, kiedy nauczycielka
przeglądała dziennik. Zareagowała dopiero w momencie, gdy jedna z dziewczynek
zawołała, że mój brat "nie żyje" (leżał na ziemi otoczony przez kopiących go
rówieśników). Wówczas wychowawczyni podeszła do mojego brata, zapytała, kto
bił go najwięcej i wpisała temu chłopcu uwagę do dzienniczka. Na tym sprawa
się skończyła, a po lekcjach brat został znów pobity, podkreślam, że przez
tych samych DZIEWIĘCIOLATKÓW. Od jakiegoś czasu niec hce wychodzić na
podwórko (mieszkamy na osiedlu w niewielkim mieście), bo boi się spotkać
swoich kolegów. Do szkoły oczywiście także nienawidzi chodzić, moczy się w
nocy, a cały stres i frustrację wyładowuje w domu, np. łamiąc krzesło. Moja
mama kilkakrotnie była w szkole i tłumaczyła wychowawczyni, że brat jest
znerwicowany i stał się ofiarą swoich agresywnych kolegów. Ponadto, niedawno
z szatni zginęły buty brata, choć szatnia była zamknięta. Wychowawczyni
obiecała, że zajmie się sprawą. Efekty poznaliśmy wczoraj. Moi rodzice
stwierdzili, że nie ma już sensu dyskutowanie z tą panią, która najwyraźniej
nie umie zapanować nad klasą, albo zwyczajnie nie chce przysparzać sobie
dodatkowych problemów. Nie przynosi też skutków rozmowa z poszczególnymi
rodzicami, którzy jak jeden mąż uważają, że ich dzieci są niewinne, grzeczne,
spokojne i ułożone. Dziś mój ojciec pojechał do dyrektora szkoły powiedzieć,
że nie zamierza posyłać syna do szkoły do momentu, kiedy ktoś się
zainteresuje tą sytuacją. Rodzice chcą również przenieść brata do innej
szkoły, ale ja myślę, że przecież problem pozostanie w jego psychice, a poza
tym, zostaną też ci sami koledzy na podwórku. Nie mam pojęcia, co o tym
wszystkim myśleć, jak doradzić rodzicom, bo 11 lat temu, kiedy to ja
chodziłam do trzeciej klasy podstawówki, takie rzeczy były nie do
pomyślenia.
    • Gość: Iza2 Re: Co mam zrobić? IP: *.k.mcnet.pl 17.09.03, 09:53
      Myślę, że rzeczywiście przede wszystkim odizolować brata od agresorów. Ja bym
      zrobiła wielką aferę w szkole, z powiadomieniem gazety lokalnej włącznie(teraz
      jest dobry klimat, ciągle się mówi o nauczycielach, którzy boją się uczyć, to
      może i o dzieciach warto pamiętać) i zabrała go do innej, najlepiej jak
      najmniejszej szkoły. A podwórko, na razie i tak odpada, bo idzie zima, a na
      wiosnę może sytuacja się trochę unormuje, dzieciaki zapomną o swojej ofierze
      (albo znajdą sobie inną...), brat znajdzie nowych kolegów. No chyba, że dyrekcja
      stanie na wysokości zadania, zwoła zebranie rodziców, wyrzuci ze szkoły dwóch
      najgorszych i najlepiej zmieni wychowawczynię. Udowodni, że potrafi zająć się
      problemem w sposób spektakularny i jednoznaczny, żeby żadne dziecko, ani rodzic
      nie miało wątpliwości, że takie sytuacje są jednoznacznie tępione. Swoją drogą,
      ciekawe jak się sytuacja rozwinie.
    • evee1 Re: Co mam zrobić? 17.09.03, 11:07
      Ja tez uwazam, ze najlepiej jest sprawe rozglosnic
      i natychmiast przeniesc chlopca do innej szkoly,
      o ile oczywiscie jest to mozliwe. Niezaleznie od
      tego jak ta sprawa sie potoczy dla niego najlepiej
      byloby jezeli jego noga w tej szkole wiecej nie
      postala, bo bedzie sie podswiadomie bal i stresowal.
      Odejscie z wielkim hukiem (napisanie listu do lokalnej
      gazety jest bardzo dobrym pomyslem) i zawiadomienie
      kuratorium byc moze przyniesie jakis efekt na
      przyszlosc.
      Takie rzeczy w ogole nie powinno sie tolerowac
      niezaleznie od tego jakie sa stosunki miedzy dziecmi
      czy nauczycielami w danej szkole.
Pełna wersja