Dodaj do ulubionych

playstation 2-jak go przekonać

03.06.08, 17:02
że to nie potrzebny wydatek zwłaszcza że ma dostęp do komputera.Mój
9 latek chce bo inni w klasie mają.Tłumaczymy mu że gry te same
można mieć w internecie,czy kuupić do komputera bo są dużo tańsze
niż do playstation.A do tego jeszcze mamy jeden telewizor.Jak go
przekonać że kupno tego mija się z celem.
Obserwuj wątek
    • ib_k Re: playstation 2-jak go przekonać 03.06.08, 17:26
      Nie przekonywać, jeżeli was stać to kupić jeżeli nie stać powiedzieć o
      tym, jasny komunikat.
      To wcale nie jest to samo co gra komputerowa.
      Zdecydowanie lepsze wrażenia i interaktywność.
      A Play 3 to w ogóle wymiata każdy komp.
      • verdana Re: playstation 2-jak go przekonać 03.06.08, 17:48
        Nie przekonywać Po prostu powiedzieć, ze sie nie kupi - i koniec. To
        nie jest tak, ze dziecku sie nalezy, a tylko jesli istnieja
        uzasadnione powody, rodzice mają prawo odmowić.
    • aluc Re: playstation 2-jak go przekonać 03.06.08, 20:02
      przekonać - nie przekonasz, bo nie ma sensownych argumentów, a już
      przy PS 3, które ma blue-raya, nie ma absolutnie żadnych sensownych
      argumentów wink

      nie chcesz kupować, z jakichkolwiek powodów - po prostu nie kupuj i
      już, tłumaczenie ogranicz do prostego stwierdzenia, że nie masz
      zamiaru kupować
    • prologica Re: playstation 2-jak go przekonać 03.06.08, 20:13
      moje tlumaczenia na wszystko tego typu:
      - cos takiego kosztuje kupe kasy, a my tyle nie mozemy przenzaczyc na cos, co
      nie jest potrzebne/niezbedne/naprawde tego warte (w Waszym przypadku tlumaczenie
      Twoje jest dobre - 'nie kupimy tylko dlatego ze to cos nazywa sie "PS2", bo to
      samo masz na kompie itd'),
      - skoro tak bardzo tego chcesz - zbieraj do skarbonki i kup.

      nie wiem czy Twoj syn ma skarbonke czy dostaje kieszonkowe czy cos tam, ale w
      tym wieku pewnie juz tak.

      o ile na to pierwsze tlumaczneie zawsze znajdzie jakies 'ale
      mamoooooooooo.........', to na drugie juz nie.
      • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 03.06.08, 20:53
        playstation jest duzo fajniejsze niz gry na komputer, wiekszy ekran,
        wiecej mozliwosci graficznych.
        jesli jednak was na to nie stac to powiedz o tym synowi. szczerze.
        • goonia Re: playstation 2-jak go przekonać 03.06.08, 23:26
          mielismy podobny problem. syn chcial konsole od 7 roku zycia. Ja powiedzialam
          nie, bo on po szkole jest w swietlicy i jedyny czas na granie to wieczor, a
          wlasciwie sobota-niedziela, bo w tygodniu lekcje, dodatkowe zajecia. Ja nie ma
          zamiaru wysluchiwac jakiegos jazgotu, kiedy moge chwile odpoczac, lub ktos do
          nas przyjdzie a dziecko bedzie lomotac w PS. Powiedzialm co mysle, ze on po
          prostu nie bedzie mial mozliwosci grac, nawet jesli konsole kupimy. Poniewaz
          duzo wyjezdzamy zaproponowalam Nintendo DS - wiem, ze to nie to samo, ale
          przynajmniej tego uzywa w samochodzie, na dzialce, jak idziemy na impreze gdzie
          nie ma innych dzieci.
          Teraz chce Nintendo Wii, a za tydzien bedzie X-box. Twoj dom, twoje pieniadze,
          ty decydujesz i kropka.
    • evee1 Re: playstation 2-jak go przekonać 04.06.08, 03:45
      Mam podobny problem (syn 11 lat). Ale ja nie przejmuje sie tym, ze
      on nie chce przyjac mojej argumentacji, ze ja z powodow
      ideologicznych kupowac nie zamierzam. Tylko sie zastanawiam czy moze
      jednak nie kupic. Gwiazdka "juz" za pol roku smile.
      Syn gra w sumie 2x2godziny w weekend, tylko teraz robi to na
      komputerze. Ale juz od dawna brzeczy, ze chcialby jakas konsole i ze
      wszyscy maja (faktycznie wszyscy jego bliscy koledzy maja).
      A i maz tez by skorzystal smile).
      • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 04.06.08, 08:45
        Jakie to sa powody ideologiczne?
        My mamy PS2 w jakiejs lepszej wersji i jest to tez odtwarzacz DVD i
        muzyki. Swietnie sie sprawdza takze na wyjazdach.
        • andaba Re: playstation 2-jak go przekonać 04.06.08, 14:17
          Hmmm...
          Jak mój mąż mówił, że chciałby konsolę, to stukałam się w czoło. Dwa tygodnie temu pożyczył od kolegi i musze przyznać, że mi sie spodobała. Po pierwsze ma DVD (nie mamy, tylko w kompie, a monitor mały), po drugie, może grać dwie lub cztery osoby, co przy ilości posiadanych przez nas dzieci jest dużym plusem. Gdyby jeszcze było toto tańsze...
          Ale nie widzę potrzeby argumentowania - powiedz, że nie kupisz i basta.
    • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 04.06.08, 14:26
      Może być ciężko. Dziecko może stracić kumpli - przynajmniej tak
      myśli...
      Nam się udało przekonać siedmiolatka że nie potrzebuje tel
      komórkowego. Ale Game Boya ma. Mus to mus wink
      • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 04.06.08, 14:28
        a czy nie mógłby sobie jakoś zaoszczędzić sam??
        • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 04.06.08, 14:37
          z tym oszczedzaniem to dobry pomysl
          kilka lat temu jak byly na topie game boye to moj syn sobie na niego
          skladal pieniadze i w koncu kupil,
          z PS2 tez tak mozna zrobic: jak sobie uzbierasz polowe to reszte ci
          dolozymy.
          • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 04.06.08, 14:37
            aha
            mozna kupic uzywane na allegro
          • evee1 Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 08:06
            No i syn postanowil zbierac. Tata obiecal, ze jak syn zbierze
            polowe, to druga polowe mu dorzuci. Ale do Bozego Narodzenia nie
            zdarzy zebrac nawet tej polowy sad, chyba, ze do zbieractwa
            dokooptujemy corke. Tymczasem niech zbieraja...
            A powody ideologiczne to byly takie, ze uwazalam, ze jak jest w domu
            komputer, to jest to PS juz nie jest niezbedne smile, DVD i sprzet
            grajacy mamy oddzielnie, wiec to nie jest argument. Poza tym kiedys
            kiedy takie konsole byly bardzo drogie i niewieel osob je mialo
            uwazalam, ze to niepedagogicznie cos takiego kupowac dziecku. Ale
            teraz jak juz spowszednialy, to ten argument odpada.
            • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 08:11
              mysle, ze to swietny pomysl, zeby zbieral, nauczy sie przy okazji
              oszczedzania a jak juz kupi to bedzie bardziej szanowal
            • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 20:32
              A dlaczego to niepedagogiczne kupować dziecku coś czego raczej nie mają koledzy?
              Skoro cię stać to kupuj, no chyba że pieniążków brak to rozumiem.
              • evee1 Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 04:24
                > Skoro cię stać to kupuj, no chyba że pieniążków brak to rozumiem.
                Mam jakas wewnetrzna bariere w kupowaniu wszystkiego na co ma sie
                ochote i pieniadze. Moim zdaniem prowadzi to do wyrobienia w sobie
                niezdrowej zaleznosci od rzeczy i od pieniedzy. Jak chce i mam
                pieniadze, to kupuje. A jak chce, ale nie mam pieniedzy, to sie
                frustruje i jestem nieszczesliwa. Moze warto nauczyc sie obywac sie
                bez rzeczy, ktore by sie chcialo miec niekoniecznie nie tylko
                dlatego, ze sie nie ma na nie pieniedzy. Tak to widze.
                > A dlaczego to niepedagogiczne kupować dziecku coś czego raczej nie
                mają koledzy?
                Nie w przypadku jednorazowym, ale jezeli powtarza sie to raz za
                razem, to w pewien sposob stawia sie dziecko w pozycji
                osoby "lepszej". Wiele osob - niestety - ocenia innych ludzi nie
                przez pryzmat tego jacy sa, ale przez tego co posiadaja. Masz
                nalepki, jestes super i warto sie z Toba przyjaznic, nie masz, to
                spadaj.
                My nie jestesmy jedynymi osobami, ktore wychowyja nasze dzieci i
                ogromny wplyw, szczegolnie w okresie dojrzewania, ma na nie ich
                srodowisko, a pewnie co najmniej polowa srodowiska ma podejscie
                materialistyczno-uzyteczne. I nie chcialabym, zeby moje dzieci
                znajdowaly sie wlasnie w pozycji osoby "lepszej", ktora moze sobie
                pozwolic i dlatego warto sie z nia przyjaznic. Ograniczanie
                konsumpcji wlasnej miedzy innymi pozwala na zrozumienie, ze
                posiadanie niekoniecznie jest droga do szczescia i zapewnienia sobie
                prawdziwych przyjaciol.
                • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 12:23
                  Mówisz bardzo mądrze i nie ma nic złego w takim światopoglądzie jednak ja mam
                  troche inne zdaniesmile To rodzic a nie pieniądze wychowują dziecko więc jeśli
                  rodzice odpowiednio tym wychowaniem kierują to i stan posiadania nie uczyni z
                  dziecka snoba. Mam w swoim towarzystwie osoby które mają niesamowicie dużo kasy
                  a absolutnie tego po nich nie widać. Więc wydaje mi się że nie ma nic złego w
                  kupieniu dziecku paru droższych i ciekawszych rzeczy przy jednoczesnym wpajaniu
                  szacunku do pieniądza i pokorysmile To że ktoś ma więcej nie znaczy od razu że
                  jest zadufany w sobie (choć często tak się zdarza)- to trochę taki stereotyp
                  wynikający z niczego innego jak z zazdrości. Podobnie jak stereotypy w stylu -
                  ładna więc głupia smile
          • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 15:14
            wsród "naszych" pierwszaków gameboy to hit, szczególnie taki z
            pokemonami - retro wink mój odziedziczył po mnie, miał jako jeden z
            pierwszych smile) zyskał kilku kolegów w świetlicy - takie życie...
            na szczescie te dzieciaki jeszcze nie mówią o play station ale musze
            trzymac rękę na pulsie. Poza tym ja też chciałabym mieć PS tongue_out
            • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 15:43
              a moj syn jak pojechal na oboz sportowy z game boyem to go
              wypozyczal kolegom za pieniadze. Taki byl popyt, przywiozl prawie
              dwiescie zlotych.
              Bylam lekko zdegustowana ale z drugiej strony - on kupil game boya,
              gry, zasilacz, baterie itd wiec w sumie czemu nie.
              • verdana Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 15:56
                Bo oznacza to, ze syn jest nieuzyty. Pozyczy za pieniadze, nie masz
                kasy - na niego możesz nie liczyc. Zaczyna się od zabawki, a kończy
                na niecheci do bezinteresownej pomocy w ogóle.
                ja byłabym bardzo, bardzo zmartwiona. i wolałabym, aby moj syn
                wybierał sobie jednak kolegów o mniej materialisycznym nastawieniu
                do znajomych.
                • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 19:07
                  no wlasnie nie oznacza tego. Jego koledzy korzystali z game boya
                  kiedy chcieli, ci z ktorymi sie nie kolegowal placili. Podzielil
                  chlopcow z kolonii na swoich i nie, swoi to byli ci z grupy, nie
                  swoi np ze starszych grup.
                  Nie okreslilabym go nieuzytym: udziela sie charytatywnie, dziala
                  jako wolontariusz, zbiera pieniadze na schronisko dla psow, pomaga
                  mi we wspieraniu jednej ubogiej rodziny (np przeznacza na to swoje
                  pieniadze ktore zbieral na zabawki)- jak dla mnie ma bardzo dobry
                  charakter, a ze przy tym jest zaradny?
                  • verdana Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 19:23
                    To jednak jakaś niemiła zaradność. rozumiem z tego, ze jak dziecko
                    z "obcej" grupy czestuje go cukierkiem, to on oczywiscie za cukierek
                    plqaci? Że znajomej staruszce ustapi miejsca, nieznajomej tylko za
                    2 zł?
                    Nioma, ja znam takiego faceta - teraz jest dorosly. Też jest
                    zaradny - jest na 3 roku studiów, a rodzicom nie mowił, ze dwa razy
                    powatarzał rok. Kasę na studia brał.
                    A poczatek - slowo daję - byl identyczny - sprzedawał swoje słodycze
                    kolegom na koloniach.
                    • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 21:07
                      Jak makupować konsolę to nie PS2, jest przestarzałe, lada chwila zresztą
                      zostanie wycofane ze sprzedaży.
                      A co do wypowiedzi powyżej - czy zawsze i wszystko należy robić bezinteresownie?
                      Czy pożyczanie czegoś za pieniądze jest złe? Mnie osobiście nie dziwi, że dla
                      bliskich mozna zrobic coś za darmo, a od obcych za to samo pobrać gratyfikację.
                      Pozdrawiam
                      • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 05.06.08, 21:17
                        kurde, pan w sklepie na rogu mnie zna a bierze pieniadze za chleb.
                        kolezanka jest fryzjerka i nie czesze mnie bezinteresownie, place
                        jej. a z kolei dobry kumpel, wlasciciel stajni, bierze ode mnie
                        pieniadze za jazdy konne.
                        ale oni sa okropni
                        • evee1 Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 04:03
                          Jakos blizej mi tu do verdany. Tez bym sie glupio czula jakbym sie
                          dowiedziala, ze moj syn wypozycza swoje zabawki za oplata. Uwazam,
                          ze jezeli czegos akurat uzywam, to nie pozyczam, a jezeli nie
                          uzywam, to moge komus pozyczyc. Chyba, ze dana rzecz poprzez
                          uzytkowanie znacznie sie zuzywa, to wtedy moge po prostu nie
                          pozyczac i juz.
                          W zasadzie nie moge nawet w tym momencie uzasadnic, dlaczego
                          dzielenie na kolegow co dostaja za darmo i na tych, ktorzy musza
                          placic, budzi moj zdecydowany sprzeciw. Ale budzi. Moze wlasnie
                          chodzi o to segregowanie na tych lepszych i gorszych, a dla mnie
                          jest to takie troche obrzydliwe.
                          Co do przykladow ze sprzedawca chleba, czy fryzjerka, czy nawet kims
                          kto prowadzi wypozyczalnie rowerow, czy kaset video. Wydaje mi sie,
                          ze to jest ich praca i oni z tego musza utrzymac siebie i (byc moze)
                          rodziny i sa dorosli i istnieje spoleczne oczekiwanie, ze musza
                          uzyskiwac jakis dochod. Nie wiem, inne wytlymaczenie nie przychodzi
                          mi do glowy jak narazie. Musze o tym pomyslec smile.
                          • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 09:06
                            a ja nie widzę w tym nic złego. Chłopak jest zaradny a cała sytuacja
                            jest zabawową symulacją dorosłych zachowań. Nikt tych dzieci nie
                            zmuszał do płacenia a było ich chętnych tylu, że game boy byłby non
                            stop w użyciu - dlaczego miałby go pozyczać innym (czyt nie
                            najbliższym przyjaciołom)? tak po prostu??
                            poza tym nie powinno sie karcić takich zachowań bo wyhowuje się
                            człowieka, który - w dorosłym życiu - za wykonaną pracę nie bierze
                            tyle ile powinien i jeszcze mu głupio że w ogóle wziął. A dobro
                            innych osób, nawet obcych stawia nad dobrem swojej rodziny - znam
                            takie przypadki!!
                            Dzieciaki chciały to płaciły. I wszyscy chłopcy byli zadowoleni....
                            • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 09:08
                              oczywiście - wychowuje się - przepraszam, literówka smile

                              A mój pożycza kolegom na świetlicy ale ... muszą mieć własne
                              baterie. Bo nie mamy zasilacza i młody się zorientował że to on
                              płaci za zabawę kolegów (sam kupuje sobie baterie za kieszonkowe).
                              Czy to nie jest w porządku?
                              • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 09:11
                                dla Verdany na pewno
                                • verdana Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 20:47
                                  Mozna nie zabierać zabawki do swietlicy.
                                  Rozumiem też, ze dziecko nie czestuje za darmo cukierkami (zuzywają
                                  się doszczętnie, bardziej niż baterie), za pożyczenie zeszytu
                                  koledze bierze zlotowke itd?
                                  Moim zdaniem pozyczanie jest darmowe - ostatecznie można prosić o
                                  to, by delikwent wkladał wlasne baterie. Pożyczanie nie jest tez
                                  obowiazkowe. Pozyczanie obcym dzieciom za pieniądze oznacza tylko
                                  jedno - dziecku zabawka po prostu nie jest potrzebna. Bierze ją
                                  wyłacznie w celu zarobkowym.
                                  • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 20:53
                                    strasznie verdano przeinaczasz i charakteryzujesz sie brakiem
                                    umiejetnosci czytania tekstu ze zrozumieniem.
                                    wiecej juz nie bede sie wypowiadala w tym watku bo dyskusja na takim
                                    poziomie jest bez sensu
                                    • verdana Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 21:00
                                      Nie - ja pokazuję po prostu co oznacza brak bezinteresownosci w
                                      kontaktach z kolegami. Gdyby Twoje dziecko placiło koledze za
                                      pozyczenie ksiązki uznalabys , ze to mily, sympatyczny, uczynny
                                      kolega?
                                      Ale takie zachowania u wlasnego syna oceniasz jako zaradność.
                                      • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 21:27
                                        Verdana ma rację. I tyle. Potem z takiego dziecka wyrasta uczeń który sprzedaje
                                        prezentacje maturalne i student który kosi kasę za notatki i kserowanie
                                        skryptów. A to po prostu jest dla mnie obrzydliwe i przykre. Nieskończoną ilość
                                        razy pożyczałam swoje notatki, koleżankom sukienki na imprezy itd. Nie czuje się
                                        pokrzywdzona, a kiedy ja potrzebowałam podobnej pomocy od nich stanęli za mną
                                        murem. I nie zażądali za to kasy.
                                        • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 22:14
                                          ale ty mowisz o kolegach a ja opisalam przyklad pozyczania zabawki
                                          OBCYM a nie kolegom, dla mnie to roznica. I wybacz, ale porownanie
                                          mojego syna ktory pozyczyl game boya za pieniadze do ludzi ktorzy
                                          popelniaja przestepstwo sprzedajac prezentacje maturalne to lekka
                                          przesada
                                          • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 22:21
                                            Myśląc w tych kategoriach odpisanie zadania domowego czy ściąganie na
                                            sprawdzianie bądź podpowiadanie w czasie odpowiedzi ustnej też jest
                                            przestępstwem. Ale jako kobiety ogólnie mamy tendencje do przesadzania więc się
                                            nie martw ;D
                                            • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 23:13
                                              Co do prezentacji maturalnej to można dyskutować co do legalności jej
                                              sprzedawania. Praca jest własnością ucznia (przysługują mu prawa autorskie) i
                                              może zrobić ze swoją pracą co zechce. To kupujący postępuje nie fair
                                              przedstawiając komisji kupioną pracę jako własną (to znaczy napisaną przez
                                              siebie). Nieety, zapewne nigdy nie doczekamy się jakiegokolwiek systemu kontroli
                                              prezentacji maturalnych. Trudno mieć pretensje do uczniów o taki stan rzeczy,
                                              gdyż pisanie prac maturalnych stało się dodatkową możliwością zarobku dla wielu
                                              nauczycieli. Ot, częsta w Polsce hipokryzja i przykład jak się "óczy" młodych
                                              ludzi, a potem jest wielkie oburzenie "ach ta dzisiejsza młodzież.."
                                              Przepraszam za offtopic, ale jakoś tak przyszło mi to do głowy gdy przeczytałem
                                              o prezentacjach.
                                              • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 06.06.08, 23:47
                                                Bo to jest pic na wodę ta cała prezentacja smile Osobiście uzyskałam z tego 100% z
                                                palcem w ...no.. tego.... NOSIEsmile
                        • spacey1 Re: playstation 2-jak go przekonać 07.06.08, 23:31
                          Nie widzisz różnicy pomiędzy światem dzieci, a światem dorosłych? Pomiędzy
                          relacjami biznesowymi (zawodowymi) a koleżeńskimi?
                          • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 11:49
                            Widzę różnicę. Jednakże, jak wynika z postu, tamte dzieci od których brał
                            pieniądze nie były jego kolegami (kolegom pożyczał za darmo). Nie wiem dlaczego,
                            ale ludzie mają zwyczaj nazywać kolegami dzieci w podobnym wieku, niezależnie od
                            łączących je więzi. To tak jakby powiedzieć że wszyscy z którymi ktoś pracuje są
                            jego kolegami/przyjaciółmi.
                            • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 13:53
                              A mnie się to wydaje naturalne że jak się jest dzieckiem to każde nawet niedawno
                              poznane inne dziecko to kolega. Widziałeś kiedyś siedmiolatka który mówi że
                              idzie pograć w piłę ze "znajomymi" ? Takie pojęcie pojawia się dopiero później a
                              póki się ledwo sięga ponad stół to cały świat darzy się pozytywnymi uczuciami;D
                              więc każdy to kolega/koleżanka.
                              • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 17:24
                                Może dzieci nie używają pojęcia "znajmomy", ale często mówią "Tomek jest głupi",
                                "Nie będę się z tobą bawić" itp. Oznacza to, że nie wszystkich rówieśników darzą
                                sympatią. I nie są to tylko chwilowe humory.
                                Sczerze mówiąc to nigdy się nie spotkałem z sytuacją w której dziecko zarabia na
                                zabawce, ale nie widzę w tym nic złego.
                                Ciekawsze są wymiany handlowe, dziecko wychodzi na dwór z rowerem, po pół
                                godziny wraca dumne ze starym pegazusem mówiąc że się zamieniło z kolegą smile. Tak
                                to jest, wświecie dzieci działają także prawa popytu i podaży, jednak głównym
                                kryterium jest atrakcyjność i (chwilowa) fascynacja a nie wartość przedmiotu
                                pożądania.
                            • spacey1 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 16:30
                              Już nie wnikam w to, że brał od "obcych", chociaż to pojęcie w wieku dziecięcym
                              moim zdaniem wszyscy są bardziej lub mniej kolegami (może nie przyjaciółmi). Ale
                              w ogóle nie przyjmuję do wiadomości, że dziecko zarabia na swojej zabawce. Albo
                              komuś pożycza do zabawy, albo nie pożycza. Jeśli kogoś nie darzy zaufaniem, to
                              nie pożycza (w obawie o zniszczenie, zgubienie, kradzież). Dla mnie tworzenie
                              relacji biznesowych w tak młodym wieku jest anormalne.
                              • spacey1 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 16:32
                                przepraszam, pomyłka - miało być "chociaż to pojęcie w wieku dziecięcym jest
                                dziwne, w tym wieku moim zdaniem wszyscy są bardziej lub mniej kolegami (może
                                nie przyjaciółmi)."
                  • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 17:46
                    nioma napisała:

                    > no wlasnie nie oznacza tego. Jego koledzy korzystali z game boya
                    > kiedy chcieli, ci z ktorymi sie nie kolegowal placili. Podzielil
                    > chlopcow z kolonii na swoich i nie, swoi to byli ci z grupy, nie
                    > swoi np ze starszych grup.

                    Ohyda!
                    • spacey1 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 17:52
                      No i Ty właściwie zawarłaś całą istotę rzeczy w tym krótkim okrzyku.
                    • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 18:11
                      Samo sedno- krótko i zwięźle.
                      • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 18:19
                        ... czyli co, wg was kiedy dziecko może zacząć robić użytek ze swojego zmysłu
                        handlowego: w wieku 18 lat czy 21?? Czy nigdy i być doopą życiową?
                        Niektóre dzieci ładnie rysują inne są dobre w sporcie. Inne są np. dobrymi
                        handlowcami. Bez względu na to czy chodzi o pieniądze, czy nie.
                        Jeśli wam sie to nie podoba - uprzedźcie swoje dzieci że jeśli nie chcą to nie
                        musza płacic w takiej sytuacji. Wyjaśnijcie, że nie powinny lubić tego dziecka
                        i się z nim bawić wink
                        • spacey1 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 18:34
                          To nie jest kwestia norm i ustaleń. Tylko jakoś tak mdło mi sie robi, jak o tym
                          myślę. Po prostu jakoś bym nie lubiła, jakby moje dziecko tak się zachowywało.
                          Uważam, że na takie rodzaje działalności jest czas i miejsce. Potrafię sobie
                          wyobrazić, że pieczemy mufiny na akcję charytatywną i je sprzedajemy. Albo
                          dziecko bierze udział w reklamie i dostaje za to pieniądze. Ale ta sytuacja mnie
                          zniesmacza. Nie mówiłabym dziecku, że tamto dziecko nie jest ok i ma się z nim
                          nie bawić, ale mój syn chyba sam by się nieco zdziwił.
                          • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 18:45
                            widzisz, prawdopodobnie dzieci to aż tak nie dziwi jak np. ciebie...

                            w naszej klasie był chłopak który zrobił w szkole (nieoficjalną ) loterię
                            fantową. Ponumerował swoje zabawki które mu się znudziły i sprzedawał losy po 1
                            zł (teraz byłoby to chyba tyle) - niektóre zabawki były super, inne to śmiecie.
                            Dzieci miały jednak frajdę! Do momentu kiedy pani się dowiedziała i mu
                            zabroniła. Żadne dziecko nie było oburzone że chciał "na nas zarobić".

                            Ok, z innej strony: powiedzmy że twoje dziecko zaoszczędziło sobie na nowego
                            gameboya i zabiera go do szkoły bo mu się nudzi w świetlicy. Cały czas jednak
                            nie gra. A dzieci chca się pobawić. Czy POWINIEN się dzielic bez ograniczeń, czy
                            nie brac gameboya do szkoły, choć tam bardzo mu się przydaje dla zwalczania nudy?
                            • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 19:23
                              no wiec moj syn jest ohydny wedlug was bo zarobil pieniadze?
                              ok, wole zeby byl w ten sposob ohydny niz byl cale zycie walkiem
                              wykorzystywanym przez innych.
                              ma swietnie poukladane w glowie, jest wartosciowym czlowiekiem,
                              udziela sie charytatywnie, dziala w wolontariacie i potrafi zarabiac.

                              a jesli wy macie takie wspaniale dzieci ktore wszystko pozyczaja
                              innym, takze obcym to tez swietnie.
                              • spacey1 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 19:36
                                Po pierwsze nie oceniałabym twojego dziecka, tylko to konkretne zachowanie. Po
                                drugie wcale nie wymagam od dziecka (mojego czy jakiegokolwiek) aby wszystko i
                                każdemu pożyczało. Napisałam - jak nie ma do kogoś zaufania, czy nie chce
                                pożyczyć, to nie musi.
                                • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 20:05
                                  Tak jak nie musi pozyczac tak nie ma zakazu zarabiac.
                              • michal_powolny12 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 21:02
                                Tak jego zahowanie było conajmniej obrzydliwe. Po pierwsze dzielił
                                współuczestników tych samych kolonii na obcych i naszych. Po drugie
                                zwykłe codzienne dziecięce relacje zamieniał w operacje gospodarcze.
                                Teraz już wiem skąd brali się osobnicy którzy za pieniądze oferowali
                                przejazd swoim samochodem po wykładach do Warszawy. Teraz już wiem
                                skąd brali się oferujący za pieniądze prawo do skserowania własnych
                                notatek. Mnie uczono czegoś innego i jakoś w życiu idzie mi dobrze.
                                Mój syn także wie że są rzeczy na sprzedaż i nie nadające się do
                                tego.
                                A co przedsiębiorczości. Warto czasami zastanowić się czy naprawdę
                                wszystko musi być skomercjalizowane? W starych czasach prowadziłem z
                                kolegą dość dobrze prosperującą firmę zajmującą się organizacją
                                kampanii wyborczych, promocji i tym podobnych rzeczy. Dostaliśmy
                                bardzo duże jak na skalę prowincji zlecenie. Odmówiliśmy choć
                                zleceniodawca był na topie. Uznaliśmy bowiem że będziemy służyć złej
                                sprawie. Zarobił ktoś inny. Zdarzyło się nam także policzyć za
                                usługi mniej niż wynikałoby by to z cennika bo tak wypadało.
                                Zdarzyło się nam także pracować za darmo bo zleceniodawcą była mała
                                organizacja społeczna. Sprawy osobiste spowodowały że musiałem
                                wycofać się z biznesu ale do dzisiaj firma działa. I moi wspólnicy
                                którzy ją prowadzą stosuja takie same zasady. A klienci do nich
                                wracają. Bo wiedzą że nie zostaną walnięci na fakturze, że jak coś
                                ma kosztować X nie będzie koszotwać X+1000. A że jak umawiają się na
                                1000 to dostaną 1000 sztuk. I z tego co wiem to żaden z moich
                                przyjaciół z którymi prowadziłem firmę nie zarabiał w dzieciństwie
                                jak twój syn.
                                • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 21:20
                                  michal_powolny12 napisał:

                                  > Teraz już wiem skąd brali się osobnicy którzy za pieniądze
                                  > oferowali przejazd swoim samochodem po wykładach do Warszawy. Teraz
                                  > już wiem skąd brali się oferujący za pieniądze prawo do skserowania
                                  > własnych notatek.

                                  Albo ci, którzy w 97. roku wozili pontonami głodującym powodzianom chleb za cenę z kilkunastokrotnym przebiciem na bochenku sad
                                  • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 21:24
                                    ale nioma napisała że jej syn udziela się charytatywnie...

                                    dzieci też zwykle tego nie robią!

                                    a ze swoimi rzeczami mogą zrobić co chcą: zamienić, dać komuś, sprzedać...

                                    chyba się nie zrozumiemy...
                                    • nioma Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 21:28
                                      ja sie wylaczam z tej dyskusji, zaraz sie dowiem ze ci co zarabiaja
                                      to ci sami co morduja dla zysku. bo juz zostalismy porownani do
                                      zlodzieji, spekulantow, wyzyskiwaczy itd. poziom dyskusji jest
                                      zenujacy a rozmowcy uparcie nie czytaja ze zrozumieniem.
                                      • spacey1 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 22:27
                                        Miałam się już zamknąć, ale nie mogę - a czego to przeciwnicy wypożyczania play
                                        station za kasę nie zrozumieli?
                                        • otma Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 22:32
                                          A Ty nie zauważyłaś że wypożyczany był Game Boy? Właśnie tak
                                          czytacie: wybiórczo i potem naskakujecie na ludzi. Banda oszołomów.
                                          • spacey1 Re: playstation 2-jak go przekonać 08.06.08, 22:37
                                            no, ta akurat pomyłka jest nieistotna dla sprawy
                                      • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 00:54
                                        Nie moja droga. My umiemy czytać ze zrozumieniem tylko mamy odmienne zdanie od
                                        twojego co cię niezwykle irytuje (i słusznie bo byłoby niezdrowo gdyby nie
                                        irytowało.)

                                        A takie pytanie trochę poza dyskusją (więc mam nadzieję że jednak mi odpowiesz)-
                                        jakie to działania w wolontariacie podejmuje twój syn? Bo jeśli mi wiadomo
                                        konkretne działania tego typu (domu opieki, hospicja) dozwolone są od lat 16 a
                                        inne od 18. Bo jeśli miałaś na myśli stanie ze skarbonką na wośpie lub szkolną
                                        akcję zbierania koców
                                        schroniska dla zwierząt to wybacz ale nazwanie tego wolontariatem to troche za
                                        dużo. Dla niego to zabawa a nie świadoma, konkretna pomoc.
                                        Mam szczerą nadzieję że się mylę bo jednak miło się słucha o dojrzałych i
                                        wrażliwych na cudzą krzywdę dzieciach.
                                        • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 08:23
                                          green_sofia napisała:

                                          Bo jeśli miałaś na myśli stanie ze skarbonką na wośpie lub szkolną
                                          > akcję zbierania koców
                                          > schroniska dla zwierząt to wybacz ale nazwanie tego wolontariatem to troche za
                                          > dużo. Dla niego to zabawa a nie świadoma, konkretna pomoc.

                                          Tak samo jak branie kasy za pożyczanie gameboya - dla dziecka to zabawa i nauka
                                          (korzysta ze swojego rozumu) a nie kradzież i wymuszenia - o jakich pisaliście.

                                          Rozumiem, że nioma się już nie odzywa bo OHYDNE jest wasze zachowanie na forum.
                                          Jak w ogóle można było odnieść wyraz OHYDA do działań dziecka?

                                          Pytanie: czy jeśli mój syn mi powie, w wieku np.14 lat że chce sobie zarobić na
                                          korepetycjach to mam go skarcić wg was? Przecież to jeszcze dziecko, czyli
                                          waszym zdaniem nie powinno zarabiać. Mi koledzy pomagali od serca za darmo, ja
                                          innym pomagałam. Ale czasy się zmieniają. Teraz sami nauczyciele udzielają
                                          korepetycji płatnych. A dziecko nie może? Więc co ma stanowić dla niego
                                          motywacją, żeby mu się chciało ich udzielać? Co o tym myślicie?

                                          Tak samo jest tutaj z gameboyem.

                                          Wiadomo, są koledzy-przyjaciele, koledzy z biedniejszych rodzin i dobrze by było
                                          żeby nasze dziecko to dostrzegło i od nich nie brało zapłaty. Pomoc to pomoc. A
                                          sprzedaż usług to sprzedaż.

                                          Ale żeby "dawać siebie" tak wszystkim gratis?? Tego nie rozumiem.

                                          • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 09:39
                                            Moja droga myślę że sama wiesz iż przykład z korepetycjami nie ma się tutaj
                                            nijak do rzeczy.
                                            Bo co ma udzielanie korepetycji przez 14latka np 10 latkowi który nijak nie jest
                                            i raczej być nie może jego kolegą ( bo mówisz o KOREPETYCJACH a nie pomocy w
                                            nauce) do handlowania grą na obozie gdzie wszystkie dzieci tworzą jedną grupę? A
                                            poza tym dając korepetycje dzieciak coś z siebie daje - poświęca swój czas,
                                            pogada, tłumaczy. Sama dawałam korki mając 17 lat.
                                            Mówię tu o korepetycjach a nie o przykładzie np kolegi z klasy który musi
                                            poprawić jakiś sprawdzian i nie daje sobie rady. W tym przypadku wzięcie
                                            pieniędzy podsumowałabym jednym, sławetnym słowem- OHYDA.
                                            • otma Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 09:46
                                              Obrzydliwie sie zachowałaś - zamiast altruistycznie pomóc innym
                                              uczniom to w ohydny sposób wykorzystałaś to, że byli słabsi od
                                              Ciebie w nauce i brałaś od nich pieniądze!!! Jesteś OHYDNĄ osobą,
                                              wstyd normalnie.
                                              Dostałaś za darmo wykształcenie w państwowej szkole i zarabiałaś na
                                              tym na swoich kolegach.
                                              Ohyda, ohyda po stokroć.
                                              • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 10:13
                                                Tak tak a szczególnie ohydni są nauczyciele którzy też odebrali nauki w
                                                państwowym systemie edukacji i teraz świnie biorą pensje za to że uczą dzieci w
                                                szkole... obrzydliwe! I to w dodatku 1500zł a nie 15 zł jak ja wówczas!
                                                Obrzydliwe smile
                                            • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 12:04

                                              > Sama dawałam korki mając 17 lat.

                                              Ale chyba nie brałaś za to pieniędzy???
                                              Przecież byłaś dzieckiem i pomagałaś w nauce dziecku!!!

                                              Jeśli za to brałaś kasę - to własnie sprzedawałaś usługę. To analogiczne do
                                              wypożyczenia gameboya. Skąd wiesz czy to byli koledzy dla tego chłopca czy
                                              ledwie poznani chłopcy z innych roczników? Czytasz podobno ze zrozumieniem: od
                                              dobrych kolegow (przyjacioł) nie brał pieniędzy.

                                              Ja też pomagałam kolegom w nauce (jęz. angielski) inni mi pomagali (matematyka)
                                              za darmo. Nigdy nie wzięłam grosza od kolegi/koleżanki. No fakt - trochę
                                              frajerstwo, poświecałam wszak swój czas itd.
                                              • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 13:29
                                                Widzisz to ja chyba mam inny światopogląd bo rozróżniam pomoc w nauce od dawania
                                                korepetycji. Owszem pomagałam koleżankom ze szkoły w nadrabianiu zaległości,
                                                pomagałam w zadaniach z fizyki w angielskim. Ale dawałam też korki 10 letniej
                                                córce znajomej mojej mamy. Uczyłam małą angielskiego od zera.
                                                Ty posyłasz swoje dziecko na darmowe lekcje angielskiego ? To daj namiary bo
                                                mysle ze na takie lekcje będzie więcej chętnych.

                                                A poza tym rozróżnijmy też wiek. Od 16 lat w górę można legalnie pracować z
                                                pewnymi ograniczeniami. Ale bohaterem wątku jest młodszy dzieciak a tego co
                                                robił nie można nazwać pracą. A korepetycje jak najbardziej, co więcej wielu
                                                "dorosłych" się tym trudzi więc jest to normalna praca.
                                                • otma Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 13:39
                                                  Aha, więc Ty mogłaś brać pieniądze od córki ZNAJOMEJ (sic!) a
                                                  chłopak nie mógł od obcych dzieci które przebywały na tym samym
                                                  obozie?
                                                  Piękna filozofia Kalego. Jednych odsądzić od czci i wiary i z błotem
                                                  zmieszać a siebie wybielić i postawić na piedestale. Niedobrze się
                                                  robi jak się czyta taki bełkot jak Twoja wypowiedź.
                                                  • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 13:59
                                                    otma napisała:

                                                    > Aha, więc Ty mogłaś brać pieniądze od córki ZNAJOMEJ (sic!) a
                                                    > chłopak nie mógł od obcych dzieci które przebywały na tym samym
                                                    > obozie?

                                                    Tak, uważam, że tak.

                                                    Gdyby tej znajomej pożyczyła szklankę soli na procent, byłoby to ohydne. Albo gdyby pozwoliła sąsiadce w sytuacji awarii uprać rzeczy w swojej pralce, traktując to jako płatną usługę.
                                                    To byłaby analogia do pożyczania kolegom z grupy gejmboja za pieniądze.
                                                  • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 14:08
                                                    Trzymaj klasę kobieto bo brak Ci argumentów i próbujesz innych zmieszać z
                                                    błotem. Scher już odpowiedziała na twojego posta pisząc dokładnie to co i ja
                                                    chciałabym napisać. Tyle.
                                                  • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 14:41
                                                    na razie została zmieszana z błotem tylko nioma...
                                          • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 13:52
                                            limonka_3 napisała:

                                            > Jak w ogóle można było odnieść wyraz OHYDA do działań dziecka?

                                            Normalnie. Twoim zdaniem dziecko nie jest w stanie podejmować działań ohydnych z punktu widzenia etyki?

                                            > Pytanie: czy jeśli mój syn mi powie, w wieku np.14 lat że chce
                                            > sobie zarobić na korepetycjach to mam go skarcić wg was?

                                            Gdyby chciał zarabiać, udzielając płatnych korepetycji kolegom z klasy, byłoby to ohydne.
                                            • otma Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 14:24
                                              Idąc Twoim tokiem rozumowania mógłby udzielać korepetycji płatnych
                                              tylko totalnieobcym dzieciom: spoza szkoły, spoza podwórka, klasy.
                                              Bo skoro wypożyczenie game boya obcemu dziecku ale ztego samego
                                              obozu jest ohydne, to płatne korepetycje dla ucznia z tej samej
                                              szkoły również. Przecież to koledzy.
                                              Trochę naciągana jest ta Twoja filozofia.
                                              • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 15:07
                                                otma napisała:

                                                > Idąc Twoim tokiem rozumowania mógłby udzielać korepetycji płatnych
                                                > tylko totalnieobcym dzieciom: spoza szkoły, spoza podwórka, klasy.

                                                Że spoza podwórka i spoza klasy, nie ulega dla mnie wątpliwości. W innych przypadkach jest to kwestia bliskości relacji i kwestia wyczucia obyczaju. Widzę też pewne różnice między regularnym dawaniem komuś korepetycji, a postawą "jak mi zapłacisz, to dam ci się pobawić swoją zabawką". Na to drugie nigdy bym nie pozwolił swojemu dziecku.
                                                • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 15:24
                                                  Niektóre dzieci nie muszą pytać rodziców o to co mogą zrobić ze SWOJĄ zabawką.
                                                  Mogą być kreatywne wink

                                                  • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 15:38
                                                    limonka_3 napisała:

                                                    > Niektóre dzieci nie muszą pytać rodziców o to co mogą zrobić ze
                                                    > SWOJĄ zabawką.

                                                    Moje też nie. W granicach zakreślonych przez przyzwoitość.

                                                    Jeżeli już miałbym wybierać, to od kreatywności wolę dobrze działające sumienie. Tym bardziej, że z kreatywnością łatwo je pogodzić.
                                                • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 15:24
                                                  Pisałeś wcześniej o powodzianach, analogiczną (wg mnie) sytuacją wśród dzieci
                                                  może być kupowanie słodyczy (lub dawanie kanapek), często biedniejszemu (lub
                                                  nawet wygłodzonemu) dziecku w zamian zaodrabianie prac domowych. O tym z czystym
                                                  sumieniem mógłbym powiedzieć - ohyda.
                                                  Takie są niestety konsekwencje materializmu i wściekłej pogoni za pieniądzem, a
                                                  to nie dzieci to wszystko wymyśliły. W ich relacjach odbija się jedynie świat
                                                  dorosłych pełen fałszu, obłudy i wyrachowania. Aby zmnienić podejście dzieć do
                                                  pieniedzy trzeba zacząć od siebie. Póki co, ganienie dzieci za to że naśladują
                                                  dorosłych jest straszną hipokryzją.
                                                  P.S. Przepraszam wszystkich nie - materialistów, którzy mogliby poczuć się
                                                  dotknięci użyciem kwantyfikatorów wink.
                                                  • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 15:34
                                                    krc0 napisał:

                                                    > to nie dzieci to wszystko wymyśliły. W ich relacjach odbija się
                                                    > jedynie świat dorosłych pełen fałszu, obłudy i wyrachowania.

                                                    No i jakie ma to znaczenie dla wychowania mojego dziecka? Niech sobie inni
                                                    robią, jak chcą, ty - MOJE dziecko - pilnuj siebie!
                                                    Chyba nie sądzisz, że nie mam prawa dokonywać moralnej oceny postępków własnego
                                                    dziecka, bo świat dorosłych to czy tamto?

                                                    Nawiasem mówiąc stwierdzenie: "świat dorosłych pełen fałszu, obłudy i
                                                    wyrachowania", jest obrazem świata, z którym się nie mogę zgodzić.

                                                    > ganienie dzieci za to że naśladują dorosłych jest straszną
                                                    > hipokryzją.

                                                    Nie pożyczam soli sąsiadom za pieniądze, nie dzielę też sąsiadów na tych,
                                                    których znam i lubię (tym użyczę soli darmo), i na tych, których nie znam (od
                                                    tych zainkasuję) - więc nie czuję się tu hipokrytą.
                                                  • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 15:58
                                                    Napisałem P.S. po to, aby nikt nie odbierał tego co napisałem osobiście, a
                                                    jedynie jako uogólnienie.
                                                    Napisałeś "No i jakie to maznaczenie dla wychowania mojego dziecka?".
                                                    A takie znaczenie, że dziecko obserwuje zachowania otoczenia - sąsiada, rodziców
                                                    kolegi, pani w sklepie itp. Nie jesteś jedyną osobą, która kształtuje jego
                                                    psychikę i system wartości. Oczywiście dom rodzinny ma nadrzędną rolę i powinien
                                                    służyć jako "filtr". Jednak nie da się odizolować człowieka od społeczeństwa, a
                                                    z nim bywa różnie (oczywiście ze społeczeństwem).
                                                    Oczywiście, masz prawo dokonywać oceny, jednak jeżeli Twoja ocena jest inna niż
                                                    to co widzi dziecko bacznie obserwujące świat poza domem może być ciężko
                                                    uzasadnić swoje zdanie dziecku. Pytanie "Dlaczego ja nie mogę tak robić, chociaż
                                                    inni tak robią?" może być trudne.
                                                    Nie chcaiłbym być źle zrozumiany, w żaden sposób nie zachęcam do konformizmu i
                                                    rezygnacji z przekazywania własnych, pozytywnych wartosci. Należy jednak
                                                    rozumieć, że dziecko jest odrębną istotą i niekoniecznie musi podzielać Twój
                                                    system wartości. Tylko proszę, nie pisz "a co jeśli dziecko widzi na ulicy, że
                                                    ktoś kradnie, czy to pozwala mu także kraść" bo nie o taki wpływ otoczenia mi
                                                    chodzi, nie rozpatruje się zachowań o których mowa w kategorii przestępstw a co
                                                    najwyżej można mieć różne zdanie w ich moralnej ocenie.

                                                    A co do świata dorosłych - możesz się nie zgadzać, ja pozostaną przy swoim
                                                    zdaniu. Być może jestem już zgorzkniały i nie potrafię dostrzec w nim wiele dobrego.
                                            • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 14:43
                                              "ohyda" po prostu mi tu nie pasuje. Określenie nieadekwatne do sytuacji. To
                                              podobnie jak powiedzieć o dzieciach "kanalia" albo "bandyci".
                                              • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 15:48
                                                Ja nie mogę zrozumiec jak 14-latka (tak jak green.sophia) może udzielać PŁATNYCH
                                                korepetycji innym dzieciom.
                                                Ja po prostu wczesniej kończyłam szkołę - u nas byłoby to nie do pomyślenia!!!

                                                Wystarczy pomoc w nauce nazwać "korepetycjami" i już można kasować kolegów np.
                                                ze swojej szkoły...
                                                • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 15:48
                                                  chodziło o green_sofia
                                                  • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 16:01
                                                    Syn niomy sprzedawał rozrywkę, green_sofia sprzedawała pomoc - widzicie różnicę???
                                                  • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 16:11
                                                    Jest pewna różnica. Sprzedajac pomoc green_sofia sprzedawała Własną, wyuczoną
                                                    wiedzę i zdolności, natomiast syn niomy zarabiał wypożyczając przedmiot, co nie
                                                    wymagało od niego wiele nakładu pracy, ani żadnych umiejetnosci (co oczywiscie
                                                    nie oznacza, że zrobił coś złego).
                                                  • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 16:19
                                                    krc0 napisał:
                                                    (co oczywiscie
                                                    > nie oznacza, że zrobił coś złego).

                                                    Nie zrobił NIC złego. No właśnie.

                                                    Żyjemy na szczęście w wolnym kraju, każdy może robić co chce ze swoimi
                                                    umiejętnościami, dobrami, itd.
                                                    Jednak branie pieniędzy za pomoc w nauce - w przypadku osoby która tu
                                                    najgłośniej krzyczy że nioma powinna się zacząć martwić - poddaję pod rozwagę:

                                                    Ja nigdy nie wzięłam złotówki za pomoc w nauce, której udzielałam.
                                                    Czy green_sofia kiedykolwiek udzieliła korepetycji koledze/koleżance za darmo?
                                                  • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 16:28
                                                    Nie lubie się powtarzać ale cóż. Taj JAK PISAłAM JUZ W DWOCH POSTACH owszem
                                                    pomagałam innym za darmo- wszytskim swoim kolegom, koleżankom - nieraz
                                                    siedziałam z nimi do nocy bo nie miałam problemów z nauką a oni niejednokrotnie
                                                    tak. Korepetycje za które tak po mnie jedziesz dawałam mając 17 lat (nie 14!
                                                    czyli byłam prawie dorosłą babą) dziewczynce która miała lat 10.I to nie była
                                                    pomoc w nauce tylko nauka angielskiego od zera!
                                                    Na przyszłość proszę czytaj dokładnie abym nie musiała pisać jeszcze raz rzeczy
                                                    które zawarłam w swoich wcześniejszych wypowiedziach.
                                                    Poza tym chyba dalasza dyskusja jest bezsensowna- ja mam swoje zdanie a ty masz
                                                    swoje - raczej ich nie zmienimy.
                                                    Nie potępiam dziecka które "pożyczało " swojego gameboya. Nie stało się nic
                                                    strasznego. Potępiam rodzica który jest pełen uwielbienia z tego powodu.
                                                  • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 16:34
                                                    Pisała,że kolegom w klasie pomagała za darmo, a brała pieniądze od (rodziców)
                                                    młodszych dzieci.
                                                    Zarówno pożyczanie gameboya jak i dawanie korepetycyji (czy też pomaganie w
                                                    nauce, jak kto woli) w zamian za pieniadze nie jest złe. Nie jest też dobre. Dla
                                                    mnie to po prostu zachowania, które mieszczą się w moim systemie wartości,uznaję
                                                    je za "neutralne". Oczywiście chwalebne jest gdy nie bierze się za to pieniędzy
                                                    ale nie należy potępiać kogoś kto bierze.
                                                  • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 16:53
                                                    Trafiłaś w sedno. Myślę że Twoja wypowiedź może stanowić podsumowanie dyskusji.
                                                  • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 18:16
                                                    krc0 napisał:

                                                    > (co oczywiscie nie oznacza, że zrobił coś złego).

                                                    Ależ oznacza. Dziecko w bardzo perfidny sposób utworzyło sobie z kolegów towarzystwo wzajemnej adoracji, innych drastycznie wykluczając (Tej nie kocham, tej nie lubię, tej nie pocałuję!). Na moim podwórku takich snobów, szpanujących dookoła kostką Rubika (inne czasy były), omijało się jak śmierdzące jajo. A gdyby taki delikwent wpadł na genialny pomysł zarabiania na jej wypożyczaniu, dostałby z raz czy dwa za garażami w ucho i skończyłaby się jego "przedsiębiorczość".
                                                  • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 18:20
                                                    no widzisz, a ten nie dostał w ucho a skoro tyle zarobił to znaczy że chętnie mu
                                                    płacili.
                                                    może to tym płacącym dzieciom rodzice powinni zrobić wykład wink
                                                  • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 18:30
                                                    limonka_3 napisała:

                                                    > może to tym płacącym dzieciom rodzice powinni zrobić wykład wink

                                                    Ja bym synom zrobił. Skoro matka chłopaka nie widzi w zachowaniu syna nic nagannego, to któż jak nie uczynni koledzy nauczy delikwenta podstawowych reguł koleżeństwa? wink
                                                  • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 18:22
                                                    co to znaczy "drastycznie wykluczając"?

                                                    ja też jednego lubię, innego nie, ale nikogo drastycznie nie wykluczam - a ty?

                                                    ty wszystkich ludzi traktujesz i postrzegasz jednakowo? tak?
                                                  • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 18:36
                                                    limonka_3 napisała:

                                                    > ty wszystkich ludzi traktujesz i postrzegasz jednakowo? tak?

                                                    Wrócę do swojego przykładu ze szklanką soli. Czy wypada podzielić sobie sąsiadów na takich, którym sól będziemy pożyczać za darmo, i na tych, od których będziemy żądać zapłaty?
                                          • mama_kotula Re: playstation 2-jak go przekonać 10.06.08, 09:13
                                            > czy jeśli mój syn mi powie, w wieku np.14 lat że chce sobie zarobić
                                            > na korepetycjach to mam go skarcić wg was?

                                            Udzielanie korepetycji to:
                                            - włożenie wysiłku w tłumaczenie, wyjaśnianie
                                            - poświęcenie czasu
                                            - czerpanie korzyści materialnej z tego, że się posiada jakąś wiedzę, do której się dochodziło własnym wysiłkiem



                                            Widzisz róznicę, miedzy p.r.a.c.ą, jaką jest udzielanie korepetycji, a ciągnięciem kasy na okoliczność faktu, że się posiada elektroniczny gadżet, którego nie posiadają maluczcy?




                                            PS. Tak, zdaję sobie sprawę, to jest jedną z podstaw kontaktów handlowych, czyli "ja mam coś czego potrzebujesz ty, a ty masz pieniądze, których potrzebuję ja" - niemniej jednak tego typu kontakty handlowe powinny dotyczyć dorosłych, a nie dzieci. Jakby moje dziecko zapragnęło udostępniać łopatkę w piaskownicy, np. za cukierki, to bym uznała to za moją porażkę wychowawczą.
                                      • michal_powolny12 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 19:35
                                        Są takie relacje społeczne których w żaden sposób nie da się
                                        skomercjalizować. Mój syn wie że są rzeczy ktorych nie wypada
                                        zrobić. Otoczenie czyni inaczej. Syn jednak wie że choć wszyscy będą
                                        mu mowić że X jest dozwolone on tego nie zrobi. Bo wie co to etyka,
                                        wie jak buduje się relacje, wie jak buduje się markę. Wie że jeden
                                        raz mu się uda ale następnym będzie wtopa. Że uczciwość aż do bólu
                                        opłaca się. Wie że takich rzeczy jak przyjaźń, rodzina nie da się
                                        przełożyć na gotówkę. Wie bo obserwuje firmę przyjaciół ojca i wie
                                        jak bardzo opłaca się być uczciwym. Niekiedy słyszy że jego rodzina
                                        to frajerzy. On wie że do jego domu nigdy nie przyjdą agenci CBA czy
                                        innego ABW. Żyje więc spokojnie.
                                        Pomogałem za darmo w nauce moim kolegom w szkole podstawowej
                                        i liceum,za free opracowywałem materiały na studiach. Tak nie
                                        zarabiałem na tym ale miałem i mam nadal wlaściwe relacje społeczne.
                                        • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 19:51
                                          Ale ten chłopiec z gameboyem jest uczciwy. Wszak nikogo nie okradł, nie oszukał.
                                          Nikogo nie zmuszał i wszyscy byli zadowoleni.
                                          No chyba że dla ciebie uczciwością jest "dawanie" wyłącznie za darmo...
                                          • michal_powolny12 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 19:56
                                            Dzielił kolegów na lepszych i gorszych. Komercjalizował dziecięce
                                            relacje.
                                            • otma Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 20:30
                                              Nieprawda.
                                              Jedni to byli koledzy a ci ktorzy placili kolegami nie byli.
                                              Wy za chwilę podciągnięcie to pod zbrodnie przeciwko ludzkości -
                                              zachowujecie się jak jakaś nagonka na polowaniu, świętoszki
                                              obrzydliwe.
                                              • michal_powolny12 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 20:54
                                                Tyle że na koloniach wszyscy byliśmy przez chwilę jedną wielką
                                                rodziną. Ale to były dawne czasy.
                                              • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 21:11
                                                otma napisała:

                                                > zachowujecie się jak jakaś nagonka na polowaniu, świętoszki
                                                > obrzydliwe.

                                                Nioma, jako otma pojawiłaś się na forum Starsze dziecko całkiem niedawno, zabrałaś głos do tej pory dokładnie w trzech wątkach, te same opinie wyrażając pod dwoma różnymi nickami. Czy to uczciwe?

                                                Dobrze, że przynajmniej mnożysz te swoje wcielenia bez podtekstów materialnych - bo za czytanie swoich postów nie każesz jeszcze niektórym z nas płacić.
                                                • otma Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 22:12
                                                  O, jak się ma inne zdanie od ogółu to się jest podejrzanym?
                                                  Może być i tak. Mój krótki pobyt na forum na pewno się skończy bo
                                                  jest tu okropnie. Napastliwi ludzie obrzucający innych inwektywami.
                                                  Szambo.
                                                  • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 22:45
                                                    Kurcze otma a mi się wydaje że mięsem najbardziej rzucasz ty (dla przykładu
                                                    patrz-"szambo" )
                                                • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 22:51
                                                  to już cios poniżej pasa

                                                  co to ma do rzeczy? ja też mam już czwarty nick - przecież wolno (???)
                                                  faktycznie ja też spadam - robi się tu duszno i OHYDNIE
                                                  • spacey1 Re: playstation 2-jak go przekonać 10.06.08, 11:09
                                                    Ale bierzesz udział w tym samym wątku jako dwie różne osoby?
                                            • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 22:49
                                              8( Ja też dzielę moich kolegów na lepszych i gorszych i po prostu znajomych - ty
                                              nie??? Jednemu postawię piwo - drugiemu nie.
                                              • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 23:13
                                                Czekaj czyli powiedzmy że idziesz do knajpy z Krzysiem Grzesiem i Pawłem i piwo
                                                stawiasz tylko Grzesiowi i Krzysiowi a Pawłowi nie bo "jest tylko znajomym" ? Bo
                                                chłopczyk od krzysia i Grzesia pieniędzy nie wziął ale od Pawła już tak.
                                                Sytuacja analogiczna a może łatwiej dostrzec że jednak coś w niej jest nie tak.
                                                Dobra zejdźmy z dzieciaka bo nie wiedział że źle robi. Tylko szkoda że go rodzic
                                                nie uświadomił.
                                                • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 23:48
                                                  Ja w takiej sytuacji nie zapraszałbym Pawła, jako dalszy znajomy mógłby czuś się
                                                  niezręcznie w towarzystwie trzech osób które dobrze się znają.
                                                  P.S. Chyba "nieco" odeszliśmy od tematu wątku...
                                                  • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 10.06.08, 00:33
                                                    Bo masz zdrowe podejście do tematu moja droga smile
                                                    Ale przyznaj że jak miało się te 10-12 lat to nie dzieliło się kolegów na
                                                    dalszych czy bliższych. A chłopcy to już szczególnie. Jedna wielka rodzina- i to
                                                    właśnie jedno z lepszych wspomnien z dziecinstwa :p
                                                  • limonka_3 Re: playstation 2-jak go przekonać 10.06.08, 08:23
                                                    u mnie tak nie było.

                                                    Mój syn siedmiolatek ma przyjaciół, kolegów a nawet dzieci (chłopców!) których
                                                    nie lubi... Jeszcze inni są mu obojętni.

                                                    Własciwie może tak być i w rodzinie wink

                                                    Czy wg ciebie coś z nim jest nie tak?
                                                  • green_sofia Re: playstation 2-jak go przekonać 10.06.08, 09:03
                                                    W tym momencie wszystko jest ok. Nikt sie kochać ani lubić nie musi. Gorzej
                                                    dziać się zaczyna wtedy gdy na podwórku zaczyna jawnie dzielić grupę na tych
                                                    których lubi i tych których nie. I od tej drugiej części ciągnąć kasę. Tyle.
                                  • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 09.06.08, 09:56
                                    Wybacz, ale jakoś nie widzę analogii. Gameboy to zabawka, umilająca czas, ale z
                                    powodzeniem można się bez niej obejść. Nie można tego porównywać do handlu wodą
                                    i żywnością podczas klęski żywiołowej.
                                    • igge Re: playstation 2-jak go przekonać 15.06.08, 02:41
                                      Moja 8latka narzekała, że inni przynoszą do szkoły na drugie
                                      śniadanie słodycze a my jej słodyczy nigdy nie dajemy. Nikt nie chce
                                      wymieniać się na paprykę czy owoce a w klasie panuje moda na
                                      wymienianie się słodyczami. Drażniła mnie ta moda ale końcu uległam
                                      i dałam kilka razy też słodycze. Dzień przed ostatnim w tym roku
                                      zebraniem skarciłam ją lekko za podarowanie (nie wymianę) proszącej
                                      namolnie koleżance całej czekolady, tłumacząc, że kupiłam tabliczkę
                                      mając nadzieję, że przynajmniej kawałek córka zje też sama, i że
                                      fajnie jest częstować innych ale wolę kiedy dzieli się a nie oddaje
                                      wszystko. Następnego dnia mało co nie padłam trupem z wrażenia
                                      słysząc, że moje przedsiębiorcze dziecko kupiło w szkolnym bufecie
                                      za 3 zł paczkę 11 rogalików, po czym sprytnie odsprzedało za
                                      złotówkę jeden rogalik koleżance!!! Już miałam pójść na zebranie z
                                      mocnym postanowieniem zwrócenia pani uwagi na modę wymieniania i
                                      odsprzedawania słodyczy ale... porozmawiałam z małą bardziej
                                      szczegółowo i odkryłam, że modę zaczęła ona sama. Przyniosła kiedyś
                                      zamiast kanapki dwa naleśniki i wtedy inna dziewczynka zaproponowała
                                      jej batonik za jednego a córa sprawdziwszy, że ma dwa naleśniki,
                                      zgodziła się na wymianę jednego (na nie otrzymywane w domu do szkoły
                                      słodycze). Po drugie, okazało się, że oprócz niej nikt jeszcze nie
                                      wpadł na pomysł sprzedawania za pieniążki części swoich słodkości. A
                                      to właśnie wzbudziło największy mój i babci sprzeciw. Wobec tego
                                      przeprowadziłam z małą pedagogiczną rozmowę i zamiast robić
                                      zamieszanie z panią, podeszłam na zebraniu do mamy Zuzi i oddałam z
                                      krótkim wyjaśnieniem pieniążki za rogalik a córce przykazałam
                                      częstować dzieci słodyczami a nie sprzedawać, w dodatku z takim
                                      zyskiem (z tego wielokrotnego przebicia ona chyba nie zdawała sobie
                                      sprawy bo z liczeniem jest trochę na bakier) Mama Zusi zaśmiała się
                                      i przyjęła pieniążki. A ja czułam ulgę, że nie rozpętałam dyskusji o
                                      wymianie słodyczy bo chyba moja córa była w tym wszystkim
                                      największym winowajcą. Od małej dowiedziałam się też nieoczekiwanie,
                                      że kiedyś za malutki kawałek ananasa z pizzy, inna koleżanka dała
                                      jej cały batonik, a inna obiecała, że następnego dnia kupi jej coś w
                                      bufecie jak córka da jej areo nestle dziś. Generalnie trzymam rękę
                                      na pulsie i nie podoba mi się odsprzedawanie (z imponującym zyskiem
                                      czy bez) czegokolwiek czym można poczęstować lub pożyczyć kolegom.
                                      Aczkolwiek moją pierwszą reakcją był śmiech i córka usłyszała, że
                                      takie tranzakcje w pracy jak będzie dorosła będą dopuszczalne wobec
                                      ewentualnych klientów. Syn od ponad roku ma psp i zawsze je pożyczał
                                      wszystkim kolegom w szkole i na wycieczkach i nigdy nie przyszło mu
                                      do głowy pobierać za to opłaty/dzielić dzieci na przyjaciół i
                                      dalszych znajomych. Chociaż coś tam marudził, że jeden koleś wyrywa
                                      mu to psp z ręki ciągle i zdarza się nawet grzebie mu w plecaku na
                                      przerwie i bez pytania wyciąga cudzą rzecz z cudzej torby. W
                                      sytuacji gdyby przywiózł z obozu 200 zł, na które by naciągnął
                                      kolegów - kazałabym zwrócić i przeprosić.
                                      • scher Re: playstation 2-jak go przekonać 15.06.08, 08:22
                                        igge napisała:

                                        > W sytuacji gdyby przywiózł z obozu 200 zł, na które by naciągnął
                                        > kolegów - kazałabym zwrócić i przeprosić.

                                        Czyli normalnych rodziców jest więcej. Chwała Bogu!
                                        • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 16.06.08, 15:25
                                          Jak widać każdy inaczej pojmuje normalność. Na szczęście...
                                          • joa66 Re: playstation 2-jak go przekonać 16.06.08, 17:31
                                            A tak z ciekawości...czy ktos powiedział zaradnemu dziecku, że od
                                            dochodu z działalności gospodarczej płaci się podatek? wink
                                            • krc0 Re: playstation 2-jak go przekonać 17.06.08, 00:08
                                              Ba, zus powinien zacząć płacić, przysłużyłby się ojczyźnie bo szykuje nam się
                                              zapaść systemu emerytalnego smile.
    • leokadia206 Re: playstation 2-jak go przekonać 26.06.08, 19:49
      u mnie to samo, syn 8 lat, wszyscy koledzy maja i smieja sie z niego
      ze on nie ma (!!!!!!) ja jestem przeciwna temu zeby dziecko
      siedzialo przed tv i kompem!!! staram sie prowadzic aktywny tryb
      zycia, rowery, plywanie, bieganie, judo itd a nie siedzenie przed
      komputerem. Ale na urodziny mu kupie psp- to takie male play station-
      mozna zabrac na wyjaz itd, pozatym duuuzo tansze. A bedzie sie
      cieszyl
    • jacksparrow1 Re: playstation 2-jak go przekonać 28.06.08, 00:59
      Zaproponowac mu Wii.Tansze i ciekawsze gry sa.Tzn nie wiem jak w
      Polsce.
      Do playstation potrzebny jest porzadny telewizor.No i dlaczego
      kupowac playstation2 jak juz od dawna na rynku jest playstation3 - o
      wiele lepsze w grafice , na blurey( filmy tez mozecie ogladac.

      Postawic sprawe jkasno jak ktos juz tu stwierdzil - nie stac Was to
      nie ma zakupu.JAk bardzo chce?To poradzic zeby uzbieral polowe a
      druga polowe mu dolozycie.Sprawdzicie jak bardzo che owa konsole.Ale
      proponuje zapytac sie czy nie wolalby Wii.NAprawde dla 9latka
      fajniejsze gry mozecie kupic.
      Poza tym stwierdzenie ze on chce bo inni koledzy maja do mnienie
      przemawia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka