Dodaj do ulubionych

niebezpieczne subkultury

04.06.08, 11:58
Mam pytanie - jak reagujecie, co myślicie o subkulturze EMO?
Moja 14 letnia siostrzenica właśnie zbyt mocno zaczyna identyfikować się z
ulubionym zespołem muzycznym Tokyo Hotel - już nie tylko ubrania w czaszki,
podkradanie kredki do oczu i zamazywanie sobie połowy twarzy na czarno ale
zamykanie się w sobie, bezpodstawne napady agresji, trudności w nauce i
niestety coraz mocniejsza fascynacja cierpieniem i śmiercią. Ostatnio
przyłapałam ją w kuchni na intensywnym przyglądaniu się nożom co w połączeniu
z pytaniem czy krwawienie łatwo zatamować wzbudziło moją lekką panikę.
Co robić? Małą jest w takim wieku, że słucha tylko koleżanek które jej w
naturalny sposób imponują.
Obserwuj wątek
    • theagenes Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 12:51
      Moja córka tez fascynowała się kulturą Emo przez chwile. Kiedy mi o
      nich zaczęło opowiadać i pokazywac co oni wyczyniają przeraziłem
      się. Chciałem ją zamknąc w domu nie wypuszczać. Bałem się strasznie,
      ale ktoś mi wtedy poradził, żebym się zainteresował córką. Jej
      swiatem i nie negował go ale był z nią, cały czas interesował się
      jej zyciem. Poświecał jej jak najwięcej uwagi. Dużo żesmy wtedy
      rozmawiali o wszystkim, zyciu i smierci i zauwazyłem że jak tylko
      zaczynam mówić o tym, że życie jest wartosciowe i mam sens to zaraz
      mnie napadała, wsciekała się. Ale dzięki tym naszym wspólnym
      rozmowom i byciu razem, jakoś tak samoistnie stało się, ze problem
      zniknął. Nie wiem wydaje mi sie, ze to jest wołanie dzieci o
      zainteresowanie się nimi przez rodziców wychowawców po prostu kogoś.
      • amidarion Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 13:01
        no dobrze, rozmowy z rodzicami, z dorosłymi są bardzo ważne, ale jakieś doraźne
        rozwiązanie? Jakiś czas temu na allegro można było kupić uwaga: "sztuczną krew
        dla Emo" z opisem nie będziesz bał się ciąć, teraz możesz zaimponować swoim
        znajomym zdjęciami prawdziwego cierpienia pełnymi krwi...
        Mnie to osobiście mocno niepokoi. Mała ma słaby kontakt z rodzicami - ja jestem
        tylko ciotką, staram się rozmawiać i przebić przez mur ale to trudne bo
        ważniejsze są koleżanki. Jakiś chłopak też tam się kręci w pobliżu. Ja wiem, że
        to trudny wiek i szukanie przynależności i rodzaj wołania o pomoc ale czy
        koniecznie trzeba do tego używać trupich czaszek i tasaków????
        • theagenes Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 13:03
          wiem to trudne. wiesz to jest fascynacja bo ktoś się mną
          zainteresował. A że używają do tego noży - inni eksperymentuja z
          narkotykami. Może warto poszukac pomocy psychologicznej. Dla całej
          rodziny
          • amidarion Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 13:08
            Czy uważasz że bardzo popularna subkultura EMO jest wynikiem zaburzeń czy
            dysfunkcji psychologicznych połowy społeczeństwa Polskiego?
            Co takiego fascynującego jest w tej konkretnej grupie subkulturowej że ciągnie
            jak magnes tak swoją drogą.
            • guderianka Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 13:49
              Każde czasy mają swoje "hity". Teraz takim hitem jest EMO. Warto
              pamiętać,że w zasadzie większość młodzieży deklarującej bycie w
              jakiejś subkulturze to osoby o podobnych w zasadzie problemach
              emocjonalnych, to osoby , które nie mają pozytywnej relacji z
              rodzicem. Nastolatek chce się wyrwać z domu i szuka sobie nowego
              miejsca, które da mu poczucie bezpieczeństwa. Trafia na ludzi,
              którzy się nim naprawdę interesują, podzielają zainteresowania, a
              duża ilość spędzanego wspólnie czasu sprzyja nawiązywaniu więzi

              Należy też oddzielić fascynację pewnymi symbolami od identyfikacji z
              jakąś subkulturą. Ja jako nastolatka uwielbiałam czaszki-nosiłam
              gipsowe na szyi, srebrne w uszach, na palcach, ubrania miały
              elementy czaszek. Przebywałam wśród punków. ALe miałam stały kontakt
              z rodzicami, dużo rozmawialiśmy o moich poglądach, życiu. Miałam
              mądrego tatę, który lubiał pofilozofować, często chodziłam z nim na
              długie spacery, które (teraz to widze)ustawiały moje priorytety.

              Tej małej brakuje takiego rodzica, brakuje autorytetu, jeśli nie
              masz wpływu na to, by rodzice poświęcili jej więcej czasu, spróbuj
              sama okazac jej zainteresowanie, przyjaźń, akceptację
    • saskia123 charakterystyka EMO 04.06.08, 13:32
      Wydaje mi się dość trafna wink


      Emo – nowomodna subkultura, do której należy głównie nastoletnia
      młodzież w wieku od 15 do 20 lat. Zdarzają się wyjątki w postaci
      członków zespołów grających emo. Tam mogą się zdarzać starsi, którzy
      wyniuchali łatwą kasę i nie oddadzą tak prędko koryta. Ulubionym
      miejscem przesiadywań emosów są pozerskie skateparki i biedne,
      zadymione kluby. W tych pierwszych emowcy spotykają się w celu
      wylansowania swojej niepodważalnie wrażliwej osoby wśród ludzi
      ślepych na piękno ich duszy. Drugie miejsce jest zaś idealne do
      opłakiwania z innymi emo wizyty w skateparku. Emogirls fascynują się
      chłopcami z ich subkultury, jednak najczęściej lecą na wylansowanych
      deskorolkarzy.

      Emo to ktoś, kto nie jest wystarczająco mroczny, by być gotem i jest
      zbyt nieodporny na jabole, by być punkiem. To takie coś pośredniego,
      użalającego się nad swoim żywotem i lubiącego puszyste (zawsze
      czarne!) króliczki. Najczęściej są to osoby z tzw. „dobrych domów”,
      którym w dupach się poprzewracało. Mając już wszystko, nie muszą
      martwić się o pieniądze, jedzenie czy dach nad głową. W życiu nie
      spotyka ich nic złego; żadnej bezdennej, wyniszczającej, łamiącej
      serce i zajebiście mrocznej ROZPACZY. Z tego też powodu
      paradoksalnie dążą do niej, wynajdując absurdalne preteksty do
      płaczu i cięcia się żyletkami.

      Stereotypowy przedstawiciel tej subkultury to nigdy nieuśmiechający
      się nastolatek z czarnymi, lekko przetłuszczającymi się włosami,
      grzywką zakrywającą 3/4 twarzy, bladą cerą oraz paznokciami
      pomalowanymi na czarno. Tyczy się to obu płci; w przypadku samic
      dochodzi tusz do rzęs, który efektownie rozmazuje się podczas
      płaczu. Aczkolwiek również i to staje się domeną emoboyów. Ubierają
      się w lekko obcisłe ciuchy w ciemnej tonacji, aby podkreślić ich
      cierpienie i ból. Najczęściej posądzani o metroseksualizm.

      Ulubioną rozrywką i metodą rozładowywania napięcia jest cięcie się
      żyletką. A to wycinanie sobie napisów na skórze, a to podcinanie
      sobie żył i takie tam próby samobójcze. Można powiedzieć, że każdy
      emo jest seryjnym samobójcą.

      Bycie emo to jedno wielkie kłamstwo i ciągle powtarzający się cykl.
      Można przedstawić go w paru punktach:

      * Dziewczyny mówią, że lubią wrażliwych facetów.
      * Chłopak dowiaduje się o tym, więc, żeby mieć pewność, postanawia
      stworzyć pozory totalnej wrażliwości. Zaczyna się ubierać
      jak „odmieniec” (W jego mniemaniu. W rzeczywistości ślepo wpisuje
      się w durny styl, powielany przez setki tysięcy podobnych mu na
      świecie nastolatków, przekonanych o swej oryginalności.), żeby laska
      zobaczyła, jaki on jest alternatywny i że nikt go nie rozumie. Pisze
      grafomańskie wiersze pełne bełkotów pseudpoetyckich i wszędzie rzuca
      hasłami o tym, jak to go nikt nie rozumie. Wszystko po to, aby
      dziewczyna zauważyła, jaki to on jest przewrażliwiony, samotnym,
      czuły i w ogóle.
      * Emoboy zaczyna spotykać się z tą laską. Chodzą ze sobą i
      wymieniają się swoimi depresyjnymi poglądami. Jednym z ich
      ulubionych rozrywek jest narzekanie na wszystko, na co da się
      narzekać. Na co się nie da zresztą też.
      * Emo staje się zbytnim cieniasem, nie ma jaj, zaczyna mieć większe
      huśtawki nastroju niż jego laska podczas menstruacji. I w ogóle
      kastrat z niego. Laska rzuca go, twierdząc, że To nie twoja wina, to
      ja spieprzyłam sprawę i odjeżdża na Harley'u z jakimś wylansowanym,
      napakowanych testosteronem, macho palantem.
      * Emoboy płacze, wraca do domu i komponuje następną beznadziejnie
      ckliwą piosenkę. Kolejna emolaska widzi jaki gość jest uczuciowy i
      historia zatacza koło.

      W gruncie rzeczy, może w tym ciągłym płakaniu coś jest. Najwyraźniej
      ktoś uświadomił ich o tym, iż są bardziej nędzni niż Rubik. Nie
      wytrzymują zderzenia z rzeczywistością, więc jedyną sensowną drogą
      jest wypłakanie się nad ołtarzykiem z żyletek.
      [edytuj] Czy twoje dziecko jest emo?
      Film dokumentalny na temat
      Jak być emo
      Nic nie widzisz? Zainstaluj Flasha.

      Chcesz uchronić swoje dziecko przed takim losem? Ale skąd wiesz, czy
      nie jest za późno? Może twoje dziecko już stało się emo? Sprawdź ile
      z tych punktów pokrywa się z twoimi obserwacjami. Jeżeli nie jest to
      większość, jest jeszcze nadzieja. Jeżeli nie... Samo wykończy się
      żyletką.

      1. Często giną ci żyletki. W każdej formie, nawet wkłady do
      maszynki.
      2. Na zwykłe pytania typu: Jak tam w szkole? czy Co byś chciał na
      obiad? odkrzykuje: W ogóle mnie nie rozumiecie! Zostawcie mnie w
      spokoju!, po czym biegnie do swojego pokoju, żeby popłakać.
      3. Nie pamiętasz jak wygląda jego twarz. 3/4 są skryte pod grzywką.
      4. Giną ci kosmetyki. W szczególności tusz do rzęs i lakier do
      paznokci.
      5. Akt jego pobicia jednoczy skinów i punków.
      6. Długowłosa młodzież w ciężkich, okutych butach woła na
      niego „ciota”, albo „pedał”.
      7. Widzisz, że jakiś hippis dołącza się do skinów i punków w akcie
      pobicia twojego dziecka.
      8. Chce dostać kwadratowe okulary o czarnych obwódkach, mimo że nie
      ma wady wzroku.
      9. Do szkoły nie nosi plecaka, lecz torbę, w której jest więcej
      kosmetyków niż książek. (dotyczy tylko chłopców, u dziewcząt pojawia
      się to bez względu na subkulturę)
      10. Pisze pamiętnik, w którym wiodącą rolę pełnią mhrooczne wiersze
      i planowanie samobójstwa.
      11. Zdecydowana większość ubrań w jego szafie jest w paski.
      12. Nie ma mowy o jakiejkolwiek sensownej rozmowie. Mają swoje
      zdanie na każdy temat i nawet jeśli głoszą nieprzeciętne hipokryzje,
      to i tak ty się mylisz.
      13. Spięło sobie wargi agrafką, żeby zawsze zachować stosowną minę.
      14. Nie wpuszcza cię do swojego pokoju. Wchodzisz tam tylko, w nocy,
      gdy siedzi w łazience i próbuje robić sobie makijaż.
      15. Twierdzi, że nie ma żadnych przyjaciół.
      16. Następnego dnia zaprasza tych przyjaciół, żeby razem popłakać w
      piwnicy.
      17. Wykazuje nadmierne zainteresowanie ptakami z rodziny
      krukowatych.

      Ciekawostki
      Chciałbym, aby mój trawnik był emo. Wtedy ciąłby się sam
      Chciałbym, aby mój trawnik był emo. Wtedy ciąłby się sam

      * Kosmetyki wodoodporne zostały stworzone, żeby emo mogli płakać na
      koncertach.
      * Adolf Hitler był emo. Wskazuje na to jego fryzura.
      * Prekursorem emowców był Werter, bohater powieści epistolarnej
      Goethego Cierpienia młodego Wertera.
      * Emowcy muszą mieć założonego bloga, w którym piszą jak bardzo
      cierpią, jak bardzo straszne jest ich życie. Konieczne są zdjęcia ze
      łzami i krwią. Najnowszym hitem są krwawe łzy.
      * Emo nie wiedzą, że najskuteczniejszą metodą cięcia się żyletką
      jest głębokie cięcie wzdłuż w przypadku ręki, nie w poprzek w
      okolicy nadgarstka. Najprawdopodobniej chodzi jednak tylko o
      zwrócenie na siebie uwagi, nie o samobójstwo.
      • amidarion Re: charakterystyka EMO 04.06.08, 13:58
        smile świetna charakterystyka dziękuje
        faktycznie moja mała jest z tak zwanego "dobrego domu" dodatkowe zajęcia ,
        plastyka, francuski, wakacje za granicą itp.
        Wydaje mi się że rodzice poświęcają jej dużo czasu i jakościowo jest to "dobry
        czas"; ale presja grupy, gimnazjum - ta zmora polskiej edukacji, chłopak który
        bardzo jej imponuje i pewnie dużo w tym chęci zwrócenia na siebie uwagi ale też
        takiego chodzenia w zaparte i na złość mamie odmrożę sobie uszy...
      • sir.vimes Z nonsenspodii? 04.06.08, 16:40
        jeśli tak - widać, że nonsensopedia "szybuje" coraz niżej. Denne.
    • rycerzowa Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 14:16
      amidarion napisała:

      > W życiu nie
      > spotyka ich nic złego; żadnej bezdennej, wyniszczającej, łamiącej
      > serce i zajebiście mrocznej ROZPACZY. Z tego też powodu
      > paradoksalnie dążą do niej, wynajdując absurdalne preteksty do
      > płaczu i cięcia się żyletkami.

      A niektórzy powiadają, że świat jest źle urządzony, bo tyle w nim prawdziwych
      cierpień, tragedii,łez, smutku.
      Widocznie są potrzebne.
      Jednym słowem - więcej zaufania do Pana Boga.
      • amidarion Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 18:17
        poczytałam troszkę informacji o tej konkretnej subkulturze i faktycznie dochodzę
        do wniosku, że młodzież jest wręcz chorobliwie zainteresowana cierpieniem i jego
        eskalacją ale tylko na pokaz. Wstrząsnęły mną zdjęcia na photoblogach takich
        nastolatek jak moja Mała, całych pociętych, wytatuowanych z powbijanymi w ciało
        agrafkami. Krew płynie - robimy sobie zdjęcie i pokazujemy światu jacy jesteśmy
        emo... Dość smutne jakby się głębiej zastanowić po pierwszym szoku. Smutne bo to
        wołanie - zauważcie mnie.
        Tym bardziej jestem zaniepokojona swoją siostrzenicą, bo pojawia się pytanie czy
        ten jej subkulturowy bunt jest tylko takim sposobem na lansowanie się czy
        faktycznie dzieje się coś poważnego czemu szybko trzwba przeciwdziałać
      • kkokos Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 18:50
        Oj chyba Pan Bóg naprawdę nie ma tu nic do roboty - to taki wiek, kiedy
        większość ludzi jest przeraźliwie EGZALTOWANA. "Świat nie rozumie mojej
        głębokiej duszy" oraz "wszystko jest do dupy i nie ma przyszłości" to tylko
        druga strona tego samego medalu, na którego awersie/rewersie jest "Pan Bóg mnie
        kocha, jestem wyróżniony i szczęśliwy" oraz "świat jest piękny, bo jest znakiem
        od Boga, który odpowiada na moje wszystkie pytania". Taka sama przesada, tak
        samo wysokie rejestry emocjonalne, tak samo to pretensjonalne - i tak samo mija
        (nie mówię oczywiście o wierze, tylko o religijnej egzaltacji).
        A wam, gdy mieliście po naście lat, świat nie wydawał się do dupy? Nic was nie
        cieszyło, nic nie miało sensu, NIKT WAS NIE ROZUMIAł? Nie miewaliście myśli
        samobójczych? nie wyobrażaliście sobie swojego pogrzebu, na którym rodzina
        dopiero by zrozumiała, jak bardzo was krzywdziła?
        bo ja tak miałam, i wiele moich koleżanek tak miało, choć 20 lat temu nie
        nazywało się to emo. I co? I przeszło.
        • saskia123 Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 19:55
          A mnie nie przeszło. Pogłębia się wink
          Im więcej wiem o świecie tym bardziej mroczno.
          Ja bym spróbowała zastosować dziewczynie terapię prawdy.
          Zapodaj trochę lektur o prawdziwych nieszczęściach. Może coś z lit. łagrowej,
          wojna współczesna, choroby genetyczne tongue_out. Niech ma punkt odniesienia.
          • amidarion Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 21:05
            mnie też się pogłębia...
            saskia123 masz rację, terapia szokowa powinna zadziałać tylko na moją Małą już
            cięższy kaliber i troszkę finezji - pracuję między innymi z niepełnosprawnymi
            ruchowo i zabrałam ją parę razy do pracy - miała kolejny powód do rozpaczy że
            oni tacy biedni i nieszczęśliwi... ręce opadają. Teraz myślę żeby ja jakoś tak
            wkręcić w wolontariat niech pomaga nieszczęśliwym i pokrzywdzonym będzie miała
            poczucie sprawstwa i, o ile nie popadnie przez to w samozachwyt nad swoją
            dobrocią smile, powinno zadziałać jak trampolina
            • a.nancy Re: niebezpieczne subkultury 04.06.08, 21:36
              > miała kolejny powód do rozpaczy że
              > oni tacy biedni i nieszczęśliwi... ręce opadają

              a lepiej, zeby to jej zwisalo?
              ludzie, dajcie spokoj. mlodziez zawsze byla, jest i bedzie nieszczesliwa. Werter
              byl emo, Mickiewicz byl emo wink
              wiekszosc z tego wyrasta.
    • nieograniczona Re: niebezpieczne subkultury 06.08.08, 22:26
      Pozwolicie drogie panie, że wytłumaczę wam co to jest ,,emo''. Emo, czyli skrót
      od emocore, jest określeniem muzyki, emo nazywa się właśnie te osoby. Amber Inn,
      Julia, Heroin, Envy, La Quiete - muzyka emocore/screamo obecnie nie istnieje,
      wyginęła pod koniec lat 90. Teraz druga sprawa, czyli subkultura, emo jest
      obecnie bardzo modne, w sklepach pełno ubrań w czaszki, a nastolatkowie
      zapominają dlaczego nazywają się emo. Ta subkultura powstała przeciw stylowi
      życia amerykańskich raperów, czyli rozpusty, dziwek, nadmiaru kasy, alkoholu.
      Emo mieli być rozsądni, uczuciowi, często byli wegetarianami. Emo od słowa
      emotional, czyli uczuciowy. Jak każda subkultura emo ma też swoich przeciwników,
      i to właśnie oni wymyślają stereotypy, że emo się tną, że płaczą, że popełniają
      samobójstwa. Proszę zajrzeć na froum, gdzie wypowiadają się emo dzieci, (
      emo.styl.fm ), naśmiewają się z stereotypów, właściwie każdy tam sądzi, że emo
      to tylko muzyka, ale ogólnie jest wesoło, nie ma żadnej mroczności, a emo dzieci
      nie planują samobójstw. Wyżej gdzieś pani napisała, że zagłębiła się trochę w tę
      subkulturę, nie do końca...

      Co sądzę? że to tylko muzyka, a jak każda muzyka musi też mieć dopasowanych
      słuchaczy, Słuchacze metalu zakładają glany, punku mają irokezy, no to emo mają
      te swoje czaszki. Czy naprawdę żadna z was jako nastolatka nie była punkiem,
      metalem?
      Ciężko w to uwierzyć.
    • zefirekk Re: niebezpieczne subkultury 07.08.08, 05:42
      eee no, koleżanka powyżej ma rację.
      Emo już nie ma - wyginęło w latach 90-tych. To co jest teraz usiłuje się podpiąć - ale z różowymi czaszkami jest bez szans.
      • signorita Re: niebezpieczne subkultury 07.08.08, 09:47
        ale i tak to co w tej chwili usiłuje być emo jest przerażające.....
    • tukata Re: niebezpieczne subkultury 07.08.08, 10:42
      moja 13 letnia córka jest zafascynowana subkulturą emo. Jej histeria
      bywa straszna, miała pomysły cięcia(na szczęście tylko pomysły) się
      żyletkami.Cały pokój jest wytapetowany plakatami Tokio Hotel, ubiera
      się na czarno, przeżywa ciężkie życie Bila(z zespołu),uważa że nikt
      jej nie rozumie a świat jest do dupy. Jest dzieckiem z tzw. dobrego
      domu, ma dodatkowe zajęcia, prywatną szkołę i dobrą sytuację
      materialną. Czyli klasyczny przykład. Też zastanawialiśmy się czy
      jest to wołanie o pomoc, o trochę więcej zainteresowania z naszej
      strony. Tylko tyle, że nam nie można zarzucić braku zainteresowania,
      spędzamy ze sobą dużo czasu, często rozmawawiamy z córką, razem się
      śmiejemy itd. Robiliśmy tylko jeden błąd - atakowaliśmy jej
      zainteresowania tą subkulturą mówiąc, że to jakaś mroczna
      sekta,która jest beznadziejna itd. Teraz nie atakujemy, podsuwamy
      inną muzykę, słuchamy jej razem. I mam wrażenie, że jest jakiś
      postęp, przynajmniej nie ubiera się ciągle na czarno i chodzi mniej
      ponura. Mam nadzieję, że to minie i nic złego nie zdarzy się po
      drodze. Na razie plakaty nie zniknęły z pokoju.....
      • blanka.g1 Re: niebezpieczne subkultury 12.08.08, 12:11
        niestety telewizje muzyczne nakrecają modę widziałam na MTV program gdzie w
        ramach prezentu jedna z bohaterek dostała sesję zdjęciową masakra.... zdjęcia
        robione były w obskurnej toalecie gdzie dziewczyna leżała na podłodze
        ucharakteryzowana jakby podcięto jej gardło i żyły na rękach wszystko było
        wypełnieniem czasu oczekiwania na "odpicowanie pokoju" przez specjalistyczną
        ekipę czarne ściany szkielet człowieka jako dekoracja błe....a nastolata w
        siódmym niebie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka