Dodaj do ulubionych

co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy prace

02.07.08, 10:56
chodzi mi o to ze dostalam świetną oferte pracy, ale co z dzieckiem? Ma 8 lat,
do przedszkola sie nie nadaje, dziadkowie pracują, mąż też. Niania odpada - aż
tyle pieniędzy nie mam. Co wy robicie w takiej sytuacji?? Może zrezygnować z
rozmowy?
Obserwuj wątek
    • storczyk70 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 11:10
      W szkołach jest akcja lato w mieście. Klucz na szyję to chyba za
      wcześnie. Na moim osiedlu (kilka niedużych bloków) są panie, które
      pomagają sobie w opiece nad dziećmi. Oczywiście za opłatą ale
      drobniejszą niż nianie. Jeśli praca jest świetna (to pewnie finanse
      też) może ktoś taki się znajdzie. Może będziesz mogła podjąć pracę
      po wakacjach.
    • wieczna-gosia Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 11:50
      wszystkie szkoly i domy kultury maja teraz akcje lato wmiescie.
      No-moze ja wyrodna jestem ale 8 latka to juz bym byla w stanie zostawic, ba
      nawet z obiadem i poleceniem obsluzenia sie. W koncu lato- chlodnik mozna zrobic
      jesli wizja dziecka przy kuczence nas przeraza.
      • mamciaestery Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 12:37
        Ja zostawiałam 8 latkę w domu samą. Od 8 do 14,30 była sama.
        Niestety akcja lato w mieście u nas w mieście to fikcja. Wokoło 4
        szkoły i wszystkie zamknięte.
        Zależy od dziecka.
      • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 19:23
        Spoko wink Tak to nawet pięciolatka można zostawić...

        Ja uważam że do 10 r z. nie powinno dziecko być samo w domu przez CAŁY DZIEŃ.
    • sir.vimes Lato w mieście, półkolonie 02.07.08, 13:28
      multum propozycji... w bibliotekach, domach kultury, nawet muzea niektóre robią.
      Zresztą, w czasie rozmowy o pracę na pewno jakaś koleżanka te 1,5 h poświęci.

      Swoją drogą , co zamierzasz zrobić na dłuższą metę - nie tylko na czas rozmowy o
      pracę ale jeżeli pracę dostaniesz?

      Może półkolonie w mieście? też jest tego sporo.
      • madameblanka Re: Lato w mieście, półkolonie 02.07.08, 17:57
        nie chodzi o czas na rozmowę, tylko o to co zrobie z dzieckiem jak dostane tę
        prace!!
        • sir.vimes Re: Lato w mieście, półkolonie 02.07.08, 17:59
          no to piszę - zapisz na półkolonie. Przynajmniej do 17.00 masz dziecko z głowy.
          • limonka_3 Re: Lato w mieście, półkolonie 03.07.08, 00:48
            gdzie w Polsce są półkolonie do 17??? Od rana? No to juz coś.
            Ale podaj link bo nie wierzę...
            • dzikka Re: Lato w mieście, półkolonie 19.05.15, 10:20
              Kraków,
              www.mdk-dh.krakow.pl/new/obozy-wycieczki/akcja-%E2%80%9Elato-w-miescie%E2%80%9D-w-mdk-dh/
              nie są podane godziny ale można zadzwonić. Korzystałam 3 lata temu, od 8-17smile
    • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 19:10
      Mój syn ma 7 lat, jest po 1 klasie ale dopiero w listopadzie skończy 8. Babcia
      nam się rozchorowała, jest w szpitalu sad Cioć i wujków nie mamy, ci co są ( w
      tym jedna nauczycielka z dziećmi w jego wieku) nie mają czasu itd.
      Na razie dzieci (jeszcze drugi-przedszkolak) są tatusiem nad morzem - to daje 2
      tygodnie, w sierpniu pojadą ze mną na dwa tygodnie, bo w lipcu nie dostałam
      urlopu. Po drodze planuję jakieś tygodniowe L4 (NIE MAM WYJŚCIA).
      A reszta wakacji - NIE MAM POJĘCIA!!!

      Jestem strasznie wkurzona, że nauczyciele tak krzyczą o wyższe pensje, ja też
      pracuję w budżetówce, ale nie mam wolnych wakacji. Dlaczego nie mogliby się
      zająć naszymi dziećmi Chętnie zapłacę.

      W naszym mieście (300 000 mieszkańców) nie ma półkolonii a jak są to w innych
      dzielnicach i od 9:00 - 14:00. Ja pracuję od 7 do 15.

      Ja rok temu odrzuciłam z tego powodu ofertę pracy.

      Poszukaj w twoim mieście półkolonii...
      • mamciaestery Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 19:13
        Ja z ciekawości przejrzałam u mnie w mieście oferty półkolonii. I
        większośc zajęc albo w odległych dzielnicach, albo w godzinach 9-13.
        Czyli nijak dla większości rodziców nie pasuje.
        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 19:24
          9-13
          To są tylko 4 godziny!!!!
          Żenada.
          U nas jest podobnie.
      • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 19:53
        Czyli znowu "sienależy"? Sorry Misiu, ale czy Ty w trakcie swojego
        urlopu wypoczynkowego chciałabys za pieniądze świadczyć pracę na
        rzecz jakiejś instytucji, tak jak proponujesz nauczycielom?
        Czy branie zwolnienia lekarskiego przez ZDROWĄ osobe jest uczciwe?
        Ciebie strasznie wkurza, że nauczyciele "krzyczą o wyższe pensje"...
        mnie wkurza roszczeniowy stosunek do wszystkich i wszystkiego. Twoje
        dziecko - Twój kłopot.
        P.S. Jestem matką bliźniaków. Moje dzieci miały 2 miesiące wakacji -
        róznie to bywało w róznym czasie. Jak byli mali dzieliłam sie z
        kuzynka - ja miesiąc ( z pomocą mężą) z 4 dzieci ( moje i jej),
        drugi miesiąc ona. Póxniej mąż miesiąc, ja miesiąc, jak byli w wieku
        szkolnym 3 tygodnie obóz, a potem znów z nami - tak dzielilismy
        urlop, żeby starczyło i na zimę.
        Mozna? Mozna, trzeba tylko chcieć i nie lenic się. Bo miesiąc nad
        morzem ( jod) z 4 dzieci w wieku 3,4,4,4 lat to ciężka harówka.
        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 20:29
          Nie "sienależy" tylko przykro, że dzieci w naszym kraju wszyscy mają w doopie
          oprócz rodziców, którzy "jak chcieli mieć dzieci to niech sie teraz martwią"...

          Napisałam: chętnie zapłacę. Na nianię mnie nie stać, ale 200 zł/tydzień za
          fachową opiekę z obiadem, w czasie wakacji mogłabym dać.

          Ja mam 26 dni urlopu a nie 60 plus przerwy świąteczne i ferie.

          Uważam że nauczyciele są leniwi i właśnie oni prezentują postawę "sienależy" co
          widać było np. ostatnio w czasie strajku.
        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 20:33
          protozoa napisała:

          > Czy branie zwolnienia lekarskiego przez ZDROWĄ osobe jest uczciwe?

          Nie, ale zrobię to pierwszy raz - nie mam wyjścia. Na marginesie: od 8 lat nie
          brałam L4.


          > dziecko - Twój kłopot.

          No dzięki. Ale wiesz, to nie jest piesek tylko obywatel tego kraju.

          Jak byli mali dzieliłam sie z
          > kuzynka - ja miesiąc ( z pomocą mężą) z 4 dzieci ( moje i jej),
          > drugi miesiąc ona.

          Fajnie że masz taką kuzynkę... Ja nie mam.
          • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 21:28
            Sorry, ale dlaczego innyh maja interesowac Twoje dzieci i Twój
            urlop? Czy blizej nieokreśleni "oni" decydowali sie na posiadanie
            potomstwa czy też Ty i Twój mąż?
            Dziecko to także obowiązek, przede wszystkim RODZICÓW.
            Ja mam, jako pracownik naukowo dydaktyczny 6 tygodni urlopu, z tym,
            że nie sa to dni robocze, ale jak leci. W sumie jest to jakies 5-7
            dni więcej niz Ty. I... jakos sobie radziłam.
            Nie masz kuzynki - może trzeba było w marcu poszukac kolezanki z
            podobnymi problemami, są półkolonie, mozna dogadac się ze znajomymi
            i zatrudnić nianie, ale nie za 200 złotych tylko sporo więcej.
            Dzieci kosztuja, dużo kosztuja i pieniędzy i wysiłku.
            Limonko, czytając Twój post poraża mnie Twoja roszczeniowa potawa.
            Kraj ma dac obywatelowi, bo... no własnie bo co? Bo obywatel żąda,
            chce, est nieudolny, leniwy???? Ratunku, gdzie ja jestem.
            Czy nauczyciele sa leniwi? Z pewnością są i tacy, ale nie
            generalizowałabym. Mają nie 2 miesiące a 6 tygodni letnieg
            odpoczynku, maja swoje rodziny, dzieci i niekoniecznie obowiązek
            zajmowania się w tym czasie, nawet za ekstra wynagrodzenie, cudzymi.
            Może zamiast narzekac i żądać wziąć sprawy w swoje ręce i wreszcie
            dorosnąć???
            • renatam1 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 21:46
              Kobieto-zacny pracowniku naukowo dydaktyczny - skąd w Tobie tyle jadu!!! Nie możesz zwyczajnie, po ludzku doradzić?! Musisz, aż takim jadem pluć na innych, którzy zwyczajnie proszą o podpowiedź, dobrą radę???
              Może lepiej nie zabierać głosu, jeśli masz zamiar "natrząsać" się nad innymi, a nie wspomóc życzliwą, powtarzam, życzliwą radą.
              p/s możesz odpisać co chcesz, dla mnie i tak wszystko co do tej pory napisałaś i napiszesz będzie nie na miejscu, bo tak pracownik naukowo dydaktyczny nie powinien się zachowywać w stosunku do innych i to jeszcze Matka wobec Matki.
              • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 22:58
                A kto wymyśłał, że nauczyciele sa leniami? Ja???
                A kto miał pretensje, że państwo nie organizuje wypoczynku letniego
                dzieciom gdy ich rodzice pracuja? Ja????
                A kto posuwa się do jawnego nauduzycia - wyłudzenia przez drową
                osobe zwolnienia lekarskiego czyli pieniędzy z ZUS-u ?Ja?
                Ja natomiast pisałam co robiłam z dziećmi gdy były małe - podsuwałam
                konkretne rozwiązania
                a/wyjazdy z kuzynka i przemiennie zajmowanie się większą gromada
                dzieci ( nie, bo brak kuzynki)
                b/j.w -z koleżanką
                c/ półkoloniee ( za daleko)
                No to wybacz, ale jeśli jedynym rozwiązaniem jest cedowanie opieki
                na innych lub nieuczciwe posunięcia ( zwolnienie), to zaczynam się
                zastanawiac kto tu nie jest na miejscu czy tez czyje zachowanie jest
                dyskusyjne.
                • mamciaestery Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 02.07.08, 23:21
                  Niektórzy to złośliwi są bardzo. Tak, mam postawę "się należy". Bo
                  to ja musze myśleć co zrobić z dzieckiem przez 2 miesiące wakacji,
                  ferie i wolne weekendy. Nikogo to nie obchodzi. Ciekawe co by było
                  gdyby wszyscy posiadający dzieci wzięli nagle w tym samym czasie
                  urlopy/L4 czy cokolwiek bo muszą pilnować własnych dzieci. Ja wiem,
                  to abstrakcja. Ale czasem nauczyciele mogliby zrozumieć innych, a
                  nie pluc jadem. Nie wszyscy mają rodzin/kuzynki/babcie/dziadki. Dla
                  niektórych nawet wzięcie urlopu w okresie wakacyjnym to czysta
                  abstrakcja. I co ma zrobić mama 7-8 latka pracująca powiedzmy od 8-
                  16? Półkolonie do 13, kluby osiedlowe też. No to niech siedzi
                  dziecko w domu albo się włóczy po ulicach. Rodzice musza pracować. A
                  potem słyszymy że latek na basenie utonął, ktoś tam zaginął, ktoś
                  miał wypadek.

                  Ech, nie dogodzi się wyszystkim.
                  • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 06:53
                    A nie zastanawialas sie nad tym decydując się na dziecko? Twoje
                    dziecko i Twój kłopot, naprawdę! I póki tego nie zrozumiesz będziesz
                    sie szarpac.
                    Zwolnienie lekarskie przysługuje CHORYM , urlop wypoczynkowy w
                    wysokości odpowiedniej do miejsca i stazu pracy. Nikt, ale naprawde
                    NIKT nie ma obowiązku organizowania opieki TWOJEMU dziecku. To
                    sprawa rodziców i organizacyjna i finansowa.
                    • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 18:54
                      To po co są przedszkola, świetlice szkolne, przychodnie, szpitale - niech się
                      ludzie sami o siebie martwią i zajmą się jakoś dzieckiem w wieku przedszkolnym
                      skoro im się "zachciało" dzieci a potem im się zachciało pracować.

                      Wiesz - nie wzięłas jeszcze pod uwagę że napisałam "najpierw mąż ich zabiera na
                      dwa tygodnie potem ja na dwa". Nie jedziemy razem - zrobiłabyś coś takiego? Nie,
                      chyba że nie miałabyś wyjścia!
                      • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:44
                        Czyms innym jest uczęszczanie dziecka do szkoły/przedszkola a czyms
                        innym organizowanie ZA rodziców wakacji.
                        Kochana, jak moje dzieci były małe własciwie nie wyjeżdzalismy razem
                        z mężem.Kombinowaliśmy jak sie dało - mąż 2 tygodnie, ja 2, kuzynka
                        z 4 dzieci, ja z 4 dzieci. Gdy dzieci były starsze - obóz, mąż z 4
                        nad jeziora, ja z 4 nad morze itd.
                        Pamiętam jak mój mąż wziął 10 dni urlopu bezpłatnego ( nie mylic ze
                        zwolnieniem lekarskim) i wyjechał na obóz narciarski jako lekarz.
                        Dzieci miały niecałe 6 lat. Mozna? Tak!
                        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:47
                          Nie mam szans, mój mąż też nie - na urlop bezpłatny. Juz próbowałam.
                          • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:55
                            Czyli kolejna niemoc. Współczuje, ale nie niemocy a takiego
                            podejścia do życia.
                            Limonko, ludziom aktywnym, biorącym sprawy w swoje ręce,
                            nieolądającym sie na mitycznych 'nich" jest o wiele ałatwiej w życiu.
                    • marianna18 protozoa- a kto zarabia na Twoje dzieci 22.07.08, 12:34
                      skoro Ty tak się lenisz - ile godzin w roku pracuje pracownik
                      dydaktyczny? A no wszyscy inni ze swoich podatków Cię opłacają plus
                      pewnie teściowie i rodzice z emerytur.
                      Więc nie wypominaj komuś od leni.
                  • e_r_i_n Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 07.07.08, 12:34
                    mamciaestery napisała:

                    > Niektórzy to złośliwi są bardzo. Tak, mam postawę "się należy". Bo
                    > to ja musze myśleć co zrobić z dzieckiem przez 2 miesiące wakacji,
                    > ferie i wolne weekendy. Nikogo to nie obchodzi.

                    Ale KOGO ma obchodzic, co sie dzieje z Twoim dzieckiem, jak nie
                    Ciebie i ojca dziecka? No wybacz, Twoje dziecko - wyłacznie TWÓJ
                    obowiazek.
                • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 03:17
                  Autor: protozoa

                  >A kto posuwa się do jawnego nauduzycia - wyłudzenia przez drową
                  osobe zwolnienia lekarskiego czyli pieniędzy z ZUS-u ?Ja?

                  Nie wiem... o mnie piszesz??
                  Dawno nie robiłam badań a jakoś nieszczególnie się czuję (BTW po dwóch ciążach
                  przepracowanych bez jednego dnia zwolnienia).
                  Jako płatnik ZUS-u chyba mogę raz na 10 lat zrobić sobie badania? Jak sądzisz?
                  A jeżeli nie robią ich po 16, bo pielęgniarkom się też coś od życia należy - to
                  muszę iść do lekarza i się przebadać w godzinach mojej pracy. Tydzień jak nic.
                  • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 06:56
                    Kto pisze, że pielęgniarkom nic sie od życia nie nalezy? Chyba nie
                    ja. Bardzo cenie większość pielegniarek, bo z nimi pracuję. Ty
                    wyraźnie piszesz, że bierzesz zwolnienie na zajmowanie sie
                    dzieckiem. Nie chorym dzieckiem, a dzieckiem mającym wakacje. Nie
                    badania, a własnie to co wyzej.
                    A tydzień na badania profilaktyczne? Nie przesadzasz?
                    • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 18:56
                      Ok, to powiedz mi - co ty byś jeszcze zrobiła na moim miejscu. Jedziemy z mężem
                      osobno, żeby wyszły 4 tygodnie a nie 2. Nie ma półkolonii. Nie ma opiekunek.

                      Więc co?

                      Tylko nie pisz: trzeba było nie mieć dzieci (to do ciebie podobne!)
                      • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:21
                        Czy mieszkasz na Księżycu czy w kraju w środku Europy? Nie uwierzę,
                        że nigdzie nie ma żadnej życzliwej osoby, która za niewielkie
                        pienądze zajęłaby sie dzieckiem. Chocby licealistka, która zbiera
                        kase na nowy komputer. Czy nie ma emerytki, która chciałaby dorobic
                        parę groszy? Trzeba tylko poszukać.
                        Nie uwierzę, że nie ma kolonii i obozów. Pewnie, że nie w 5* hotelu
                        za 800 złotych, ale mozna cos znaleźc.
                        Podpowiedziałam Ci co robic, ale jesli ktos wszystko neguje to
                        niczego nie znajdzie.
                        I powiem Ci więcej - przy takim nastawieniu krzywdzisz i siebie i
                        dziecko.
                        P.S. Nie masz nigdzie żadnej rodziny, przyjaciół z dziecmi?
                        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:25
                          Mam przyjaciół z dziećmi i oni mają babcie ciocie i kuzynki więc problem rozwiązany.

                          Dzięki za twoje rady.

                          • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:30
                            Jeże wszystko negujesz to niczego nie będziesz miała, najwyżej szef
                            poleci Ci po premii za zwolnienie, a gdy ZUS stwierdzi, że jest lewe
                            możesz miec kłopoty.
                            Co by Cie satysfakcjonowało? Wyjazd do Włoch do 5* hotelu z opcja
                            all ( oczywiście za ieniądze "ich")? Bezpłatny obóz językowy dla
                            dziecka w Stanach? Czy może 3 miesięczny urlop? Zejdź kobieto na
                            ziemię i zrozum - decydując się na dziecko wiedziałaś, ze jest to
                            nie tylko frajda, ale i obowiązki - także trudne do rozwiązania
                            problemy logistyczne.
                            P.S. A nie możesz zaproponowac, żeby koleżanka zabrała Twoje dziecko
                            do rodziny albo z rodziną. W zamian możesz oferowac swoje usługi np.
                            pomoc przy noworodku, chorej osobie - jesteś pielęgniarka więc masz
                            sporo mozliwości.
                            • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:40
                              Limonka nie jest pielęgniarką!!! smile)

                              Niczego nie neguję, stwierdzam tylko że w Polsce dziecko=persona non grata wink

                              Próbuję uświadomić moje młodsze koleżanki które planują tutaj mieć dzieci:
                              lepiej sprawcie sobie kota!
                              • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:46
                                Nie persona non grata, tylko sprawa rodziców!!!! To ni są
                                odpowiedzialni za powołanie na świat dziec ( lub dziecka), jego
                                kształcenie, wychowanie, opiekę. ONI, nie państwo, MEN, nauczyciele,
                                ksiądz proboszcz.
                                P.S. Jesli jesteś osoba wierzącą to spytaj o obozy w parafii. Ja
                                nioe wiem czy jest to praktykowane, bo do kościoła ni chodzę, ale
                                gdzieś obiło mi sie o uszy.
                                • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:49
                                  Jeśli tak to dlaczego my nie płacimy za edukację tylko państwo? Dlaczego gmina
                                  dopłaca do przedszkola połowę (u nas tak jest) jeżeli opieka nad dziecmi to
                                  wyłącznie sprawa rodziców?

                                  Dlatego - powtarzam - że dzieci to nie zwierzęta. I tez kiedyś będą płacić
                                  podatki i ZUS.
                                  • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:52
                                    I bardzo szkoda, że edukacja nie jest płatna. Może wtedy była lepsza
                                    i bardziej ceniona.
                                    Dostajesz juz i tak bonus w postaci bezpłatnej nauki od przedszkola
                                    do końca studiów, ale nie jeszcze Ci mało.
                                    • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:54
                                      jestem podatnikiem, więc płacę.

                                      ech, szkoda z tobą gadać.
                                      • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:56
                                        Płacisz, ale także korzystasz. Może jeśli płaciłabys 20 razy tyle
                                        oferta byłaby bogatsza.
                • monis250 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 07.07.08, 08:07
                  > A kto miał pretensje, że państwo nie organizuje wypoczynku
                  letniego
                  > dzieciom gdy ich rodzice pracuja? Ja????

                  Oczywiście, że Państwo powinno zapewnić opiekę dzieciom w czasie
                  wakacji, a nie tylko biadolić, że niż demograficzny. Haruję ciężko
                  dla tego Państwa i wymagam. Moje dzieci pewnie w przyszłości też
                  będą pracować dla tego kraju i im się to należy.
              • mamciaestery Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 07:43
                No dobrz, moje dziecko-mój problem. Tylko że gdyby nie te nasze
                problemowe dzieci to nauczyciele nie mieli by co robić. Taka jest
                prawda. Więc może takl więcej tolerancji dla innych??

                A poza tym, nie wiem czy większośc ludzi stac na wysłanie dziecka na
                2 turnusy 3-tyg. Mnie nie.

                Ale ten problem będę rozwiązywac dopiero za kilka lat.
            • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 00:45
              Pisałam za 200 zł tygodniowo, czyli miesięcznie 800-1000, ale za pewną fachową
              opiekę gdzie moje dziecko odczułoby że są wakacje. A nie siedzenie u opiekunki w
              domu.

              Widzisz - jesteś dość prymitywna (tak się zachowujesz) i nieoczytana - nie
              wiesz, że jesteśmy w Unii Europejskiej i że w tejże, w innych cywilizowanych
              krajach dziecko można posłać na obóz np. ze szkoły. A opieka przez całe wakacje
              jest zapewniona, jeżeli ktoś pracuje. Bo ja powtarzam: dziecko to nie pies,
              jakieś widzimisię, tylko człowiek, obywatel. To jest ewenement (jesli wiesz co
              to znaczy) na skalę europejską!
              Ja rozumiem że nauczyciele chcą mieć wakacje ("należymisię") tak jak szkolne
              dzieci. Wielu dlatego wybrało ten zawód. Ale ten wybór zobowiązuje i uważam że
              powinni poświęcić jeden z wakacyjnych miesięcy np na obóz szkolny, albo dyżury w
              szkole (półkolonie). No, przynajmniej 1 tydzień każdy nauczyciel i już sprawa
              wakacji by się uregulowała .Wiem o tym, że gdybym była nauczycielem z powołania
              a nie z wygodnictwa - nie miałabym nic przeciwko.

              A jeżeli chodzi o dzieci którymi ty się opiekowałaś (twoje i kuzynki) -
              spokojnie można było ulokować w przedszkolu bo te w czasie wakacji działają.
              Problem jest tylko z dziećmi szkolnymi - tymi do 4 klasy.
              • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 07:03
                W Polsce jes dość bogata oferta róznego rodzaju kolonii i obozów.
                Niekoniecznie organizowanych przez szkołe, ale przez wiele róznych
                instytucji. Nie wmawiaj mi, ze dziecko chodzące do IV klasy nie
                możejechac na 2 turnusy 3 tygodniowe!!!!
                Czy Ty obowiązkowo w ramach urlopu chciałabys opiekowac się chorymi?
                Jest mao pielęgniarek, wiec każda para rak do pracy by się przydała.
                Wszak chorzy to nie psy, nie chca chorowac, sa obywatelami naszego
                kraju, co więcej płaca stosowne składni na ochrone zdrowia. Absurd?
                Sama pomyśl.
                Praca nauczyciela jest ogromnie trudna i odpowiedzialna. Nie maja 2
                miesięcy wakacji, a najwyżej 6 tygodni. Brak zajęć dydaktycznych nie
                jest tożsamy z urlopem. A urlop wypoczynkowy NALEŻY SIE PRACOWNIKOWI.
                Zrozum wreszcie, decydując się na dziecko decydowałas się Ty i Twój
                mąż. Nie Polska, nie Unia Europejska nie szkoła czy nauczyciele. I
                to na Was spoczywa obowiązek finansowy i organizacyjny. I tylko na
                Was.
                • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:00
                  Wakacji mają 6 tygodni ale nie wszystkich wolnych dni w roku - ich jest jeszcze
                  raz tyle!! Ferie, przerwy świąteczne.

                  Fakt, to moja wina i mojego męża że jeszcze jesteśmy tutaj, w Polsce. Trudno,
                  trzeba się będzie zbierać - nie ma co liczyć na poprawę.
                  • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:32
                    Tak, do tego dochodzi 10 dni ferii zimowych, z 6 na Boze Narodzenie
                    i 3 na Wielkanoc. Super.
                    Unia potrzebuje pielęgniarek, więc jesli masz licencjat to granice
                    otwarte, tyle, że tam trzeba równiez pracować, czasem nawet ciężej.
                    I nikt nikomu niczego nie daje na piekne oczy.
                    • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:35
                      Chciałam studiować pielęgniarstwo na Śl. A.M ale jest to niemożliwe, bo studia
                      są tylko dzienne pięcioletnie a ja muszę pracować.

                      A szkoda - byłabym dobrą pielęgniarką smile
                      • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:53
                        Nie wiem, są chyba i licencjackie. Moje pielęgniarki uzupełniają
                        wykszytałcenie. Może byłabys i dobra pielęgniarka, ale kasy w tym
                        zawodzie bys nie zbiła.
                        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:56
                          zbiłabym bo znam trzy języki obce. I już spróbowałam pielęgniarstwa, miałam okazję.
                          • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:57
                            No to na co czekasz? Nie rozumiem??? Osoba znająca trzy języki obce
                            i posiadająca stosowne certyfikaty może uczyc np. w szkole
                            językowej i miec wszystko i pieniądze i wakacje i luz.
                            • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:07
                              Właśnie myślę o tym, na razie mam dwa certyfikaty.

                              Ale odbiegłyśmy nieco od tematu więc jeszcze dodam, że pracowałam kilka miesięcy
                              w międzynarodowym gronie pielęgniarskim i wydaje mi się że polskie pielęgniarki
                              są jednymi z najlepszych na świecie. I są doceniane wszędzie a u nas darzone
                              szacunkiem. Mam nadzieję, że i u nas wreszcie coś się zmieni. W Polsce to
                              naprawdę ciężki zawód, wielkie poświęcenie byc pielęgniarką.
                              • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:10
                                Zgoda, wiem, pracuje z pielegniarkami. Tylko co z tego dla Ciebie
                                wynika?
                                • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:14
                                  To był komplement dla ciebie smile
                                  • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:17
                                    Jestem lekarzem nie pielęgniarka.
              • izzo Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 13:00
                Nie rozumiem tych pretensji do nauczycieli za brak zajęć w wakacje. Moje
                dzieciaki uczęszczały raz zimą w tzw. Feriach na basenie - codziennie zajęcia na
                basenie, prowadzone przez dwóch nauczycieli wfu ze szkoły (zwykłej, publicznej,
                wcale nie ekskluzywnej). Zajęcia prowadzone kompetentnie, fantastycznie, koszty
                praktycznie tylko za dojazd i opłatę na basenie (szkoła nie ma "swojego").
                Naprawdę podziwiałam tych nauczycieli, że chcieli codziennie parę godzin
                dodatkowo poświęcić dla dzieciaków, praktycznie za darmo. Latem jest nieco
                inaczej - szkoła czeka na remont, remontowane będzie też boisko, zresztą
                naprawdę niewiele jest dzieci, które chciałyby w wakacje przyjść jeszcze do
                szkoły na jakieś zorganizowane zajęcia - w końcu mają wakacje, wolą przyjść na
                boisko pograć w piłkę albo na trawnik pod blokiem pobawić się z koleżankami.
                I dajmy też naprawdę odpocząć od szkoły dzieciom i nauczycielom - tym bardziej,
                że ci wcale nie znikają ze szkoły zaraz po zakończeniu roku i nie pojawiają się
                1 września, jak myślą niektórzy. Można dzieci wysłać, można się nawet umówić
                (jak moje dzieci kiedyś), że dwa-trzy dni są u kolegi z noclegiem itp., a potem
                podczas naszego urlopu - następuje wymiana. Do tego kolonie zuchowe, obóz
                sportowy, w wakacje dzieciaki chodziły (pod opieką jednego z rodziców) razem na
                basen albo grupką do kina - naprawdę nigdy dzieciaki nie narzekały, że mają za
                długie wakacje i że chciałyby je spędzić w szkole.
                Do tego dochodzi jedna kwestia - ktoś tym nauczycielom-opiekunom na
                obozie/półkoloniach musiałby zapłacić, a do tego chyba nie jest zbyt wielu
                chętnych. Biorąc na dodatek pod uwagę odpowiedzialność cywilną opiekuna za
                dzieci i zapędy dzieci do przeróżnych ekscesów, o jakich nam się w tym wieku nie
                śniło, bycie takim opiekunem to naprawdę żadna atrakcja.
                • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:04
                  Czy jak dzieci idą na boisko to ciebie nie ma przez 10 godzin? Czy możesz wtedy
                  spokojnie pracować? Czy nie jesteś pracującym rodzicem i tylko ci się to WYDAJE
                  dobrym rozwiązaniem??

                  Masz szczęście - u nas nie ma takich nauczycieli którym by się chciało
                  zorganizować basen w czasie ferii sad

                  izzo napisała:

                  > bycie takim opiekunem to naprawdę żadna atrakcja.

                  Bycie urzędnikiem, murarzem, pielęgniarką, śmieciarzem itd. to też żadna atrakcja.

                  Nauczyciel powinien wybierać zawód z powołania a nie po to żeby mieć dużo wolnego...

                  • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:26
                    A czy Tobie chciałoby sie w czasie wolnym od pracy organizowac
                    opieke nad dziecmi czy przewlekle chorymi? N I E , bo to Twój czas,
                    w którym masz prawo oderwać się od pracy. Dlaczego nie dajesz
                    takiego prawa nauczycielom?
                    Nie jestem nauczycielka, ale wiem , że jest to bardzo ciężka praca i
                    nie zazdroszczę im urlopu, który nie trwa 2 miesięcy a max 7 tygodni
                    i to nie w wybranym czasie a scisle okreslonym. A do Twoich 26 dni
                    dodaj soboty i niedziele - tez wyjdzie troche więcej, bo biorac 10
                    dni de facto jesteś na ... 16 ( np od 5.07 - 20.07), a nauczyciel ma
                    w tym czasie nie 10 a 16 dni urlopu. Policz.
                    A koniec zjęć dydaktycznych nie oznacza końca pray. Sa rady
                    pedagogiczne itd.
                    • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:32
                      nie mam wykształcenia w kierunku opieki nad dziećmi.

                      Gdybym takowe miała i 49 dni urlopu na rok - spokojnie poświęciłabym tydzień lub
                      dwa na zajęcia dodatkowe w czasie wakacji lub ferii. Zwłaszcza, że miałabym za
                      to ekstra zapłacone (mówiłam o płatnych półkoloniach a nie opłacanych przez
                      podatników).
                      • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:35
                        Podobno jesteś pielęgniarka, a do tego matką. Jesli tak jest nie
                        uwierze, że nie potrafisz zająć się dzieckiem!!!
                        Nauczyciele MAJA PRAWO w czasie wolnym od pracy ( na urlopie) nie
                        chciec miec do czynienia z dziecmi!!! Nawet za duże pieniądze. Oni
                        maja odpocząć, naładowac akumulatory. Ja bym bardzo nie chciala, aby
                        na moje dzieci czekał we wrzesniu zmęczony nauczyciel, który właśnie
                        wrócił z (pół) kolonii.
                        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:37
                          Ja nie jestem pielęgniarką!!!
                          Jestem geodetą.
                          Ale zastanawiam się nad nauczycielstwem - mogę spokojnie uczyć języków obcych.
                          Tylko jeszcze czekam na więcej kasy i więcej wolnego wink
                          • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:39
                            Znakomicie! Będzie i kasa, i wolne i super praca. Daj znac po roku.
                • zebra12 Nie lubię się odzywać w takich wątkach 04.07.08, 13:10
                  Ale prawda jest taka, że my w ferie pracujemy! Organizujemy dla dzieci zajęcia.
                  Akurat w te ferie miałam zajęcia kulinarne. Co roku jest coś innego. A wakacji
                  mamy 6 tygodni. Pozostały czas spędzamy na robocie papierkowej, której jest
                  multum! Potem to wszystko trzeba jeszcze opracować - konferencje i rady. Dlatego
                  do końca czerwca byłam codziennie w pracy, a od połowy sierpnia ruszam znowu.
                  Jak na złość mam jeszcze pisać protokół z ostatniej rady - ponad 30 stron. Nad
                  tym trzeba usiąść, poukładać i sklecić sensowną treść. Jak to zrobię, to zacznę
                  wakacje...
                  Uwierzcie, że praca w szkole to żaden miód! Wielu moich znajomych zrezygnowało.
                  I choć pracują teraz w innym wymiarze godzin, to i tak uważają, że w szkole było
                  o wiele ciężej i nie wróciliby więcej do tego zawodu. Zresztą najlepiej wiedzą o
                  mojej pracy moi rodzice, którzy bawią mi dzieci. Wciąz mnie nie ma w domu. A
                  miało być tak bosko! - wg niektórych.
                  • limonka_3 Re: Nie lubię się odzywać w takich wątkach 04.07.08, 17:59
                    Zebro, czy ty uczysz w klasach 1-3 ? Bo tutaj jest mowa o nauczycielach
                    wychowania początkowego. Oni nie mają takiego grafiku jak ty - ci, których ja
                    znam - nie ze szkoły tylko prywatnie... Mają naprawdę dużo wolnego czasu w
                    porównaniu do tych, którzy uczą np.w gimnazjum czy w liceum.
      • sir.vimes Laboga, w innych dzielnicach 02.07.08, 22:48
        bez przesady...

        dojazd do innej dzielnicy nie jest jakąś tragedią .

        Na pozostałe godziny można wynająć opiekunkę.
        • limonka_3 Re: Laboga, w innych dzielnicach 03.07.08, 00:34
          Sam dojazd do tej dzielnicy trwa godzinę. Potem jeszcze muszę dojechać do pracy.
          A półkolonie są od 9, czyli te trzy godziny musiałby tam czekać pod drzwiami.
          No, super, dzięki za radę.

          Po prostu życzę ci żebyś to kiedyś sama coś podobnego przeżyła.
          • protozoa Re: Laboga, w innych dzielnicach 03.07.08, 07:07
            A wyslanie dziecka na stacjonarne kolonie nie wchodzi w grę? Dziecko
            ma 10 lat! Nie przesadzaj i nie histeryzuj. Masz co najmniej kilka
            rozwiązań:
            - podzielic z mężem urlop
            - zostawić 10 latke w domu pod opieka kogos zaprzyjaxnionego
            - półkolonie, niekoniecznie pod nosem ( moze doprowadzac na nie ktos
            zaprzyjaźniony lub studentka za niewielkie pieniądze)
            - wyjazdy przemienne z kims z rodziny/przyjaciół z dziecmi w
            podobnym wieku
            - wyjzad na jeden z setek obozów lub kolonii ( dziecko ma 10!!!! lat)
            • blanka.g1 protoza..... 03.07.08, 08:44
              wakacje to prawie 9 tygodni na 4 tygodnie można wziąć na zmianę urlop z mężęm co automatycznie wyklucza wspólny urlop rodziców i dziecka....kolonie minimum 1000 zł 2 tyg razem 6 tyg, pozostają 3.

              TYMCZASEM nauczyciele 2 miesiące płatnego a co smile 24.12 wigilia normalni ludzie pracują....nauczyciele wolne...okres miedzy świateczny wielu rodziców do pracy....nauczyciele wolne....ferie rodzice w pracy....nauczyciele wolne.....długi weekend majowy nauczyciele wolne...piątek po Bożym ciele nauczyciele wolne....w tym roku wakacje to prawie 2,5 miesiąca koniec roku szkolnego był 20.06 gdyby chcieć brać urlopy na te wszystkie okoliczności to musielibyśmy mieć w Kodeksie Pracy zapisane z 50 dni urlopu i marzyć o wyrozumałym szefie.....moje dzieci mój problem???? Nauczyciel nauczania początkowego zaczyna pracę o 8.00 i kończy o 12,30 max i niech mi nikt nie mówi o przygotowywaniach do lekcji, sprawdzaniu klasówek i sprawdzianów ślęczeniu wieczorem nad wypracowaniami.... w klsach 1-3 ??? wiem że to ciężka praca odpowiedzialna i wymagająca każdy z nas pracuje ciężko ale nie mamy 2 miesięcznych wakacji letnich , dwu tygodniowych ferii itd itp.....tak sie fenomenalnie skłąda że jestem na wychowawczym wracam do pracy od września ze względu na dzieci...i już zapowiedziałam że za rok w wakacje biorę kawałek wychowawczego z tego powodu wiem też że nie pojedziemy na wakacje nie będzie pieniędzy postaram się zebrać kasę na kolonie starszej córki młodsza ma dopiero rok....
              • wieczna-gosia Re: protoza..... 03.07.08, 08:46
                masz racje blanka- opierdzielaja sie jak nie wiem ci nauczyciele. Powinni po
                prostu pracowac za darmo.
              • wieczna-gosia Re: protoza..... 03.07.08, 08:48
                o automatycznie wyklucza wspólny urlop rodziców i dziecka....kolonie minimum 10
                > 00 zł 2 tyg razem 6 tyg, pozostają 3.

                kolonie zuchowe to ok 600 zlotych. Dolozysz do tego tysiaka 200 zlotych i juz
                masz 4 tygodnie zagospordarowane zamiast dwoch.
                • thaures Re: protoza..... 03.07.08, 09:25
                  Nie każde dziecko chodzące do IV klasy chce jechać na kolonie. Mój
                  syn, który wydawał się być stworzony do wyjazdów ledwo wytrzymał 2
                  tygodnie obozu. Od czterech lat nie da się go namówić na jakikolwiek
                  wyjazd-nie zawsze więc jest taka forma opieki możliwa.
                  Mój mąż jest nauczycielem- zawsze w ferie siedział w szkole, no bo
                  akcja "zima w mieście"- nauczyciele siedzieli społecznie-nikt nie
                  brał za to złamanego grosza-ale od dwóch lat akcji nie ma, bo dzieci
                  nie było. Akcja była naprawdę przemyślana i z mnóstwem atrakcji.
                  Fakt -nauczyciele mają więcej wolnego. Za to te dni są narzucone i
                  nie są w stanie przełożyć urlopu. To też coś za coś.
              • jagoda2 Re: do kogo te pretensje? 03.07.08, 11:17
                Zastanawiam się, dlaczego właściwie wszyscy "winią" nauczycieli za
                tyle wolnych dni w roku? Do licha, to nie ten adres! Jeśli
                koniecznie kogoś chcecie obarczać winą za "tyle dni wolnego", to
                raczej Ministerstwa: Pracy i Edukacji Narodowej, a nie samych
                nauczycieli. Niewątpliwie, jest to fajny przywilej tyle dni wolnego,
                ale nie wymuszony, wywalczony, wyszarpany przez samych nauczycieli,
                tylko wynikający z takich, a nie innych zapisów ministerialnych i
                charakteru samej pracy. Osobiście też uważam, że szkoły mogłyby
                organizować w czasie wakacji/ferii jakieś kolonie (wyjazdowe,
                stacjonarne), ale wydaje mi się, że to leży raczej w gestii
                dyrektorów szkół i ich "chciejstwa", a nie samych nauczycieli
                (dyrekcja każe - nauczyciel robi - tak to wygląda w szkołach). Bo
                zorganizować dzieciom czas w wakacje wymaga pewnego wysiłku, a nie
                wszystkim się chce - ot co, prościej zamknąć szkołę. Obecnie sama
                się wściekam, że nie mogę dodzwonić się do szkoły (sekretariat też
                nieczynny?).
                Niemniej jednak uważam, że te wszystkie zarzuty i pretensje pod
                adresem nauczycieli są nieuzasadnione i wysoce niesprawiedliwe.
                Temat pracy nauczycieli przewija się w wielu wątkach i powraca
                niczym bumerang. Czasami zastanawiam się, czy przez piszących
                przemawia zazdrość, że tak tych nauczycieli piętnują? Przecież też
                mogli zostać nauczycielami i mieć "pół roku wakacji", prawda?
                Ja uczciwie przyznaję, że zazdroszczę nauczycielom tylu dni wolnego,
                ale zazdroszczę pozytwnie, nie zawistnie, nie potępiam ich z tego
                powodu i nie twierdzę, że są nierobami i obibokami - po prostu
                chciałabym mieć tyle dni wolnych w roku i móc spędzać czas z moim
                dzieckiem. Inna sprawa, że nie chciałabym pracować w tym zawodzie i
                nie przyszło mi nawet do głowy, żeby zamienić mój 26-dniowy urlop
                na "nieskończenie wiele dni wolnych" nauczyciela. Nie przeszło mi
                również przez myśl, żeby mieć pretensje do kogokolwiek, że "ma
                lepiej" niż ja. Poza tym, jak pisałam - taka specyfika pracy, więc
                do kogo właściwie macie pretensje?
                • sir.vimes A mnie jedno dziwi 03.07.08, 12:22
                  jak można dylemat "co zrobić z dzieckiem w wakacje" zostawiać na lipiec????

                  Osobiście też uważam, że szkoły mogłyby
                  > organizować w czasie wakacji/ferii jakieś kolonie (wyjazdowe,
                  > stacjonarne), ale wydaje mi się, że to leży raczej w gestii
                  > dyrektorów szkół i ich "chciejstwa", a nie samych nauczycieli
                  > (dyrekcja każe - nauczyciel robi - tak to wygląda w szkołach).

                  A co do tego - nie jestem pewna, ale chyba szkoły państwowe musiałyby dostać
                  kasę z gminy. Zresztą - wakacje powinny być przynajmniej częsciowo wykorzystane
                  na remont szkoły, w końcu co roku są potrzebne jakieś naprawy, malowanie śican.

                  No i jeszcze jedno - nie wiem czy to dobry pomysl by dziecko kisiło sie przez
                  cały rok ze szkolnymi kolegami. Fajnie jest poznać też kogoś nowego - na
                  koloniach, obozie, lecie w mieście...

                  • jagoda2 Re: A mnie jedno dziwi 03.07.08, 13:10
                    No i jeszcze jedno - nie wiem czy to dobry pomysl by dziecko kisiło
                    sie przez
                    > cały rok ze szkolnymi kolegami. Fajnie jest poznać też kogoś
                    nowego - na
                    > koloniach, obozie, lecie w mieście...

                    Oczywiście, że nie jest to rozwiązanie najlepsze z możliwych, ale
                    czasami jedyne.
                    • sir.vimes Re: A mnie jedno dziwi 03.07.08, 13:51
                      jasne, ze tak...

                      a Twój syn może wolałby jakieś wyjazdy typu "szkoła magii"?

                      Może na czymś takim poczułby się komfortowo? Znajomi małoletni "outsiderzy"
                      bardzo chwalili.
            • limonka_3 Re: Laboga, w innych dzielnicach 03.07.08, 19:06
              Moje dziecko ma 7 lat, nie ma jeszcze 8. Skończyło pierwszą klasę i jest chłopcem smile

              Jedziemy z mężem naprzemiennie choć nie powinno tak być.
              • protozoa Re: Laboga, w innych dzielnicach 03.07.08, 19:36
                Moi synowie w wieku 7 lat wyjeżdzali sami na obozy. I to nie 30 km
                od mamy a znacznie, znacznie dalej. Nie opowiadaj, że niespełna 7
                letnie dziecko musi się trzymac spódnicy rodzicielki.
                • limonka_3 Re: Laboga, w innych dzielnicach 03.07.08, 19:43
                  On nie chce pojechać na obóz/kolonie. Nie zmuszę go -taki typ. Poza tym juz nie
                  ma miejsc.
                  A nasza babcia, która miała się nim zająć od 2 lipca jest w szpitalu, o czym juz
                  pisałam. Dlatego nie szukałam kolonii wcześniej, podobnie jak autorka wątku.
                  • protozoa Re: Laboga, w innych dzielnicach 03.07.08, 19:47
                    Czyli MEN tez jest odpowiedzialny za to, że Twoje dziecko nie lubi
                    kolonii i obozów??? Z takim podejściem będzie Wam trudno zyc, oj
                    trudno.
          • sir.vimes No to świetnie 03.07.08, 10:08
            ja odwoziłam dziecko do innej dzielnicy do przedszkola - codziennie - normalna
            sprawa.

            Miałam też opiekunkę "odprowadzaczkę".

            I jakoś nie dziwiło mnie to , że to JA muszę zapewnić opiekę mojemu dziecku.

            Co wiecej - półkolonie , zajęcia w domach kultury itp są orgaznizowane przez
            LUDZI nie przez tajemniczą plazmę z kosmosu. Cały rok można rozmawiać, pisać
            podania, zbierać zainteresowanych i zwyczajnie WPŁYNĄĆ na sytuację. Porozmawiać
            choćby z panią z pobliskiej biblioteki dziecięcej.

            Chyba, że cały rok się myśli, że "jakos to będzie" albo, ze inni cos zrobią a
            później przeżywa się szok, że nie ma na talerzu podane.
            • blanka.g1 Re: No to świetnie 03.07.08, 12:56
              mnie to nie dziwi że muszę się swoim dzieckiem zaopiekować mnie dziwi brak
              możliwości bo nie zostawię 8 latki samej w domu a wakacje są od tego żeby od
              szkoły odpoczywać a nie do niej chodzić mnie smuci i wkurza że muszę mysleć jak
              dziecka się pozbyć i co z nim zrobić w czasie kiedy powinnyśmy być razem. Niech
              będą kolonie zuchowe....akurat moje dziecko do zuchów nie należy za 600 zł mnie
              stać ale czy wszystkich??? Lato w mieście czy szkoła w mieście nie jest atrakcją
              dla mnie po prostu 8 godzinna świetlica.

              Nie nie że się nauczyciele opierdzielają.... to nie tak
              • sir.vimes Re: No to świetnie 03.07.08, 13:53
                Lato w mieście czy szkoła w mieście nie jest atrakcj
                > ą
                > dla mnie po prostu 8 godzinna świetlica.

                No nie wiem, zależy od miasta... od organizatorów.
              • spacey1 Re: No to świetnie 03.07.08, 15:41
                Moje chodziły i będą w tym roku chodzić na superanckie Lato w mieście, ale to
                dlatego, że pan z domu kultury jest rewelacyjnym organizatorem smile
                • sir.vimes Re: No to świetnie 03.07.08, 16:13
                  I zapewne więcej jest bardzo, bardzo fajnych zajęć. i fajnych panów i pań z
                  domów kultury.
              • lola211 Re: No to świetnie 03.07.08, 17:42
                W programie polkolonii, na ktore wysle corke jest wycieczka
                autokarem, aquapark, kino, teatr, basen,zoo.Codziennie cos.IMO
                swietna sprawa.
      • malila Limonka 03.07.08, 20:05
        gdybyś mieszkała gdzieś niedaleko Warszawy, to mogłabym Ci rzucić
        linkiem do bardzo fajnej organizacji pozarządowej, która organizuje
        rodzaj obozu dla dzieci w wieku 5-8 lat razem z warsztatami dla
        rodziców. Życzyłabym polskim rodzicom więcej takich inicjatyw.
        • limonka_3 Re: Limonka 03.07.08, 20:08
          Szkoda, mieszkam w Katowicach.

          Nie wiedziałam że nasza babcia zachoruje. W przyszłym roku wcześniej się
          rozejrzę i spróbuję jakoś lepiej zorganizować wakacje.
    • alabama8 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 13:04
      8-mio latkę trzeba było wysłać na obóz czy kolonie, ale o tym się
      myśli w marcu a nie na początku lipca, a nawet rok wcześniej
      zbierając fundusze.
      Masz 26 dni urlopu - to ponad miesiąc. Mąż ma 26 dni urlopu - to
      ponad miesiąc. Starczy na wakacje.
      Ja latem 4-ro letnie dziecko "prowadzałam" do dyżurnego przedszkola
      prywatnego. Jedyne 5 kilometrów w jedną stronę (przed pracą) i
      krótkie 5 kilometrów w drugą na piechotę (dziecko w wózku). Jak
      trzeba to wszystko można.
      • mamciaestery Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 13:19
        Ok, mam 26 dni urlopu. Mąż też. I co z tego jak w okresie wakacji
        moge wziąć tylko 2 tygodnie. Mąż wcale. Mojego pracodawcę też nie
        obchodzi że mam dzieci.
        W sumie to wszyscy mają to gdzieś że rodzice mają naprawdę poważny
        problem z zapewnieniem dzieciom opieki w czasie wolnym od szkoły.
        Mieszkam w centrum miasta. Od rana widze błąkające się bez opiek
        dzieciaczki. Niestety nie wszystkich stać na zapewnienie dzieciom
        wyjazdów na całe 2 miesiące. W szkole mojej córki najtańszy obóz to
        koszt 1400 zł. Dwa tygodnie. Plus kieszonkowe. A co dalej?

        A tak wogóle to autorka wątku dopiero teraz ma okazję podjąć pracę.
        I chyba wcześniej się tego nie spodziewała, skoro dopiero teraz ten
        problem się pojawił. Więc ma sytuację podbramkową trochę, prawda?

        Ja w ramach wakacji będę zawozić dziecko do 4 różnych przedszkoli bo
        dyżury są po dwa tygodnie. I mówi się trudno. Dobrze chociaż że w
        normalnych godzinach czynne.
        • sir.vimes Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 13:56
          Mojego pracodawcę też nie
          > obchodzi że mam dzieci.

          I to jest, jak rozumiem, wina nauczycieli?

          Niestety nie wszystkich stać na zapewnienie dzieciom
          > wyjazdów na całe 2 miesiące

          to czas szybko zmienić pracę - bo nie warto być galernikiem , który nie moze
          brać urlopu i na dodatek nie stać go na własne dziecko.

          W szkole mojej córki najtańszy obóz to
          > koszt 1400 zł. Dwa tygodnie. Plus kieszonkowe. A co dalej?

          A czemu MUSI to być obóz szkolny?

          > A tak wogóle to autorka wątku dopiero teraz ma okazję podjąć pracę.
          > I chyba wcześniej się tego nie spodziewała, skoro dopiero teraz ten
          > problem się pojawił. Więc ma sytuację podbramkową trochę, prawda?

          Autorką wątku - tak. Inne osoby, pracujące juz wcześniej , raczej tez wcześniej
          wiedziały, ze z nieba im nie spadnie darmowa świetlica tuż pod domem.
          • mamciaestery Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 15:26
            sir.vimes napisała:

            > Mojego pracodawcę też nie
            > > obchodzi że mam dzieci.
            >
            > I to jest, jak rozumiem, wina nauczycieli?
            Nie, wcale nie twierdzę że jest to wina nauczycieli. Nie wkładam
            wszystkich do jednego koszyka.
            >
            > Niestety nie wszystkich stać na zapewnienie dzieciom
            > > wyjazdów na całe 2 miesiące
            >
            > to czas szybko zmienić pracę - bo nie warto być galernikiem ,
            który nie moze
            > brać urlopu i na dodatek nie stać go na własne dziecko.

            Nie jestem galernikiem. Mam pracę, którą lubię i która mi odpowiada
            nie koniecznie pod względem finansowym. I wiele znanych mi osób może
            wziąć tylko 2 tyg. urlopu, nie tylko akurat ja.
            > W szkole mojej córki najtańszy obóz to
            > > koszt 1400 zł. Dwa tygodnie. Plus kieszonkowe. A co dalej?

            > A czemu MUSI to być obóz szkolny?

            Nie musi byc szkolny. Ale ceny raczej są podobne. A co jak się ma 2
            dzieci?

            > > A tak wogóle to autorka wątku dopiero teraz ma okazję podjąć
            pracę.
            > > I chyba wcześniej się tego nie spodziewała, skoro dopiero teraz
            ten
            > > problem się pojawił. Więc ma sytuację podbramkową trochę, prawda?
            >
            > Autorką wątku - tak. Inne osoby, pracujące juz wcześniej , raczej
            tez wcześniej
            > wiedziały, ze z nieba im nie spadnie darmowa świetlica tuż pod
            domem.

            Tak wiedziały. I co? Mają się zwolnić bo miasto/szkoła czy tam ktoś
            ma gdzieś że nie mają z kim zostawić dziecka?

            A poza tym czy nauczycielka ktoś lepszy? Ona mże spędzać z dzieckiem
            więcej czasu niż inna matka? Ta inna, z której podatków jakby nie
            było nauczycielka dostaje pensję?

            Ech, nie dojdziemy do porozumienia. Nie ma tak żeby każdemu
            dogodził. Tylko czemu to zawsze dzieci na tym najgorzej wychodzą?
            • sir.vimes Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 16:12
              Nie jestem nauczycielką, nie jestem też Kulczykową - a moje dziecko jakoś nie
              "wychodzi na tym najgorzej".

              Wakacje w większości zaplanowane zostały w marcu. W ostatniej chwili (tzn na
              początku czerwca) wybrane zostały jeszcze jedne zajęcia w mieście, z których
              dziecko będzie przyprowadzane przez znajomą, potrzebującą kasy licealistkę.

              >
              > Nie jestem galernikiem. Mam pracę, którą lubię i która mi odpowiada
              > nie koniecznie pod względem finansowym. I wiele znanych mi osób może
              > wziąć tylko 2 tyg. urlopu, nie tylko akurat ja.

              Cieszę się , że masz fajną pracę. Tylko zauważ, ze to Ty ją wybrałaś - ze
              swiadomością , ze masz dziecko i ze 2 tygodnie urlopu (szczególnie przy braku
              urlopów męża) to mało.

              >
              > Nie musi byc szkolny. Ale ceny raczej są podobne. A co jak się ma 2
              > dzieci?

              Można zainteresować się W PORĘ wyjazdami dofinansowywanymi; stworzono je dla
              tych, których nie stać.

              Możliwe zreesztą, że nawet teraz dałoby się takie znaleźć.
              • mamciaestery Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 16:47
                sir.vimes napisała:

                > Nie jestem nauczycielką, nie jestem też Kulczykową - a moje
                dziecko jakoś nie
                > "wychodzi na tym najgorzej".
                >
                > Wakacje w większości zaplanowane zostały w marcu. W ostatniej
                chwili (tzn na
                > początku czerwca) wybrane zostały jeszcze jedne zajęcia w mieście,
                z których
                > dziecko będzie przyprowadzane przez znajomą, potrzebującą kasy
                licealistkę.
                >
                > >
                > > Nie jestem galernikiem. Mam pracę, którą lubię i która mi
                odpowiada
                > > nie koniecznie pod względem finansowym. I wiele znanych mi osób
                może
                > > wziąć tylko 2 tyg. urlopu, nie tylko akurat ja.
                >
                > Cieszę się , że masz fajną pracę. Tylko zauważ, ze to Ty ją
                wybrałaś - ze
                > swiadomością , ze masz dziecko i ze 2 tygodnie urlopu (szczególnie
                przy braku
                > urlopów męża) to mało.

                W obecnej firmie pracuje juz 9 lat. Mam 15 letnią i 4 letnią córkę.
                Starsza już jest na tyle samodzielna że sama sobie zapełnia czas a
                młodsza jeszcze przedszkolna. Ale znam z doświadczenia problem
                wakacji. Bo pomimo tego że od zawsze miałam 2 tygodnie urlopu w
                wakacje, mogłam wychodzić wcześniej z pracy.Więc nie jest tak źle. A
                urlopu tylko tyle bo moje koleżanki też mają dzieci i każda chce z
                dziećmi pobyć.


                >
                > >
                > > Nie musi byc szkolny. Ale ceny raczej są podobne. A co jak się
                ma 2
                > > dzieci?
                >
                > Można zainteresować się W PORĘ wyjazdami dofinansowywanymi;
                stworzono je dla
                > tych, których nie stać.
                >
                > Możliwe zreesztą, że nawet teraz dałoby się znaleźć.
                A czy zdajesz sobie sprawę jak niskie trzeba mieć dochody żeby to
                dofinansowanie uzyskać? W moim mieście dochód nie może przekraczać
                400 złotych na osobę. Czy wogóle można myśleć o wyjeździe dziecka
                mają 1200 zł na miesiąć w 3 osobowej rodzinie? Niby nie ma żeczy
                niemożliwych, ale.
      • joa66 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 13:19
        Z postu autorki zrozumiałam, że niedawno dowiedziała się o
        możliwości pracy , więc nie dziwię się , że nie planowała niczego w
        marcu ..być może myślała, że będzie w domu i nie będzie problemu.
      • blanka.g1 puk puk alabama a ty dostaniesz 26 dni w okresie 03.07.08, 14:55
        urlopowym wolnego i mąż też???
        • limonka_3 Re: puk puk alabama a ty dostaniesz 26 dni w okre 03.07.08, 19:19
          Właśnie, dostaniesz???

          Jaka to firma?

          Ja nie dostanę więcej niż 2 tygodnie, mój mąż też.
    • lola211 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 17:38
      Staram sie maksymalnie wypelnic dziecku wakacje.
      Wzielam 3 tyg. urlop, wlasnie wrócilysmy z 2 tyg wyjazdu, jedziemy
      znowu na tydzien, potem ide do pracy, cora na polkolonie (7.30-
      16.30).Nastepnie wyjazd z babcia, potem wyjazd z ciocia, w polowie
      sierpnia 2 tyg. oboz zuchowy i juz koniec wakacji.Jak widac bardzo
      pomocna jest rodzina.
      • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:22
        Tak, rodzina rozwiązuje problem. Ja sądzę że Ministerstwo Edukacji zakłada, że
        każde dziecko w Polsce ma przynajmniej jedną babcię!

        My mamy. Ale problem się pojawił bo babcia zachorowała i trafiła do szpitala
        pierwszego dnia wakacji sad

        • muszusmok Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:30
          pewnie niektorzy nauczyciele oleliby pracować w czasie wakacji, a wziąć 2 tyg.
          urlopu np w maju czy w październiku i wyjechać w dobrej cenie w jakieś fajne
          miejsce, ale nie mogą, bo muszą wziąć urlop w wakacje. zresztą to dopiero byłby
          raban, gdyby pani od polskiego nie było przez 2 tyg. przed maturą, albo w ogóle
          kiedykolwiek. nie dogodzisz...
          • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:33
            Ja też nie mogę pojechać we wrześniu, kiedy jest taniej i mało ludzi - bo moje
            dziecko chodzi do szkoły. Więc ja też jestem "uwiązana" do terminu wakacyjnego.
        • muszusmok Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:30
          pewnie niektorzy nauczyciele woleliby pracować w czasie wakacji, a wziąć 2 tyg.
          urlopu np w maju czy w październiku i wyjechać w dobrej cenie w jakieś fajne
          miejsce, ale nie mogą, bo muszą wziąć urlop w wakacje. zresztą to dopiero byłby
          raban, gdyby pani od polskiego nie było przez 2 tyg. przed maturą, albo w ogóle
          kiedykolwiek. nie dogodzisz...
        • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:38
          Kto decydował się na dziecko? Ministrstwo Edukacji czy Ty i Twój
          mąż? Czy byliście ludźmi świadomymi obowiązków wynikających z
          posiadania potomstwa?
          • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:46
            Nie, nie byliśmy świadomi że nie będzie półkolonii w jednym z największych
            polskich miast... W kraju należącym do Unii Europejskiej.

            Zamiast tego moje dziecko otrzymało mundurek - to ważna zmiana na lepsze!!! wink
            • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:49
              Ależ półkolonie są!!!! podobnie jak kolonie, obozy, i sto róznych
              form wypoczynku, który jest organizowany dla dzieci. Tylko jesli tu
              nie odpowiada Ci odległość, tam gdziny a kolonie i obozy nie wchodzą
              w gre, bo dziecko nie raczy - to juz jest to tylko i wyłącznie Twoje
              znmartwienie.
              • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:51
                Nie ma półkolonii, dla dzieci rodziców pracujących, w moim mieście.
                • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:00
                  To może jest w sąsiednim? Może mozna poprosic sąsiadke-emerytke,
                  zeby za niewielkie wynagrodzenie tam dowizła?
                  Z takim nastawieniem niczego nie osiagniesz. Może zamiast teraz
                  pisac maile, które nic nie wnosza, napisz ogłoszenie, w którym
                  poszukujesz jakiejs osoby do pomocy...
                  Kobieto czy naprawdę jests zupełnie pozbawiona inicjatywy?
                • dzikka Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 19.05.15, 11:13
                  A gdzie mieszkasz?
        • olek.kwiatkowski Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:48
          Oooo matko...

          Czy Wyście powariowali ? Panstwo ma zadbac o wakacje Waszych
          dzieci ?

          Ludzie to naprawde jest jakis potworny socjalizm , jakis atawizm z
          poprzedniej epoki !!! I to jeszcze wedlug zyczen, aby za daleko nie
          bylo, zeby dokladnie w takich godzinach jak mi pasuje...

          No czegos tak socjalistycznego w swojej wymowie to juz dawno nie
          czytalam, naprawde myslalam ze postawa "nalezy mi sie" znikla juz
          dawno, ale nie trzyma sie jak cholera !!!

          Ja rozumiem ze ludzie w ciezkiej sytuacji materialnej korzystaja z
          pomocy Panstwa, ale czemu zdrowym, pracujacym, zarabiajacym rodzicom
          Panstwo ma organizowac wolny czas dla dzieci ??? Prosze mi podac
          choc jeden powod, czemu ma to robic Panstwo a nie rodzice ?
          To naprawde prywatna sprawa rodzicow. I sprawa podstawowa: jak
          sie dzieci planuje, rodzi to trzeba wziac tez pod uwage taki
          szczegol ze trzeba sie bedzie nimi opiekowac (czasem kosztem pracy
          zawodowej, czasem kosztem swoich przyjemnosci) w wakacje tez !!!

          To nawet psa sie nie bierze, jak sie nie ma co z nim zrobic w
          wakacje....
          • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 19:51
            Ja tez tego nie rozumiem i pojąć nie mogę. Wszystko "sienależy".
            Mieszkania, zasiłki, kolonie, półkolonie, opieka . I to nie byle
            jaka - blisko, długo, atrakcyjnie i tanio. I to się nazywa postawa
            roszczeniowa
    • agatka_s Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:06
      Bezpłatna edukacja, to co innego. Edukacja jest obowiązkowa, i jest
      to polityka Państwa, finansować edukacje z podatków.

      Wakacje to jest coś innego. Państwo nie ma obowiazku finansowac,
      organizowac wolnego czasu.

      I tak jest wiele form pomocy-ostatnio interesowalam sie wspieraniem
      dzieci z ubogiej rodziny i az sama bylam zdziwiona, jak wiele jest
      mozliwosci skorzystania z bezplatnego wypoczynku dla dzieci (np
      Caritas itp). Tylko ze o tych formach trzeba myslec na wiosne.

      Ja mam zorganizowany wypoczynek dla mojego syna juz w marcu (wtedy
      tez umawiam sie z dziadkami itp)-wtedy wszystko planuje-ja place za
      wszystko, ale z tego co widzialam to takie same terminy obowiazuja i
      dla wypoczynku dotowanego.

      Narty w lutym zamawiam juz we wrzesniu, bo potem juz brak miejsc...

      Wakacje to spora operacja logistczna i polecam dokladne planowanie.
      Aha i urlop w marcu na lipiec tez latwiej wziac niz 2 dni przed...


      • malila Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:11
        agatka_s napisała:

        > Bezpłatna edukacja, to co innego. Edukacja jest obowiązkowa, i
        jest
        > to polityka Państwa, finansować edukacje z podatków.

        Ale przedszkola i żłobki już nie są obowiązkowe.
        • agatka_s Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:16
          malila napisała:

          > agatka_s napisała:
          >
          > > Bezpłatna edukacja, to co innego. Edukacja jest obowiązkowa, i
          > jest
          > > to polityka Państwa, finansować edukacje z podatków.
          >
          > Ale przedszkola i żłobki już nie są obowiązkowe.



          No i ?









          • malila Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 22:22
            agatka_s napisała:

            > malila napisała:
            >
            > > agatka_s napisała:
            > >
            > > > Bezpłatna edukacja, to co innego. Edukacja jest obowiązkowa,
            i
            > > jest
            > > > to polityka Państwa, finansować edukacje z podatków.
            > >
            > > Ale przedszkola i żłobki już nie są obowiązkowe.
            >
            >
            >
            > No i ?

            Co: no i? Nie wiesz, że wpłaty od rodziców pokrywają jedynie część
            rzeczywistych kosztów w przedszkolu i żłobku, czy też raczej nie
            rozumiesz, jak w tej sytuacji wypada argument o finansowaniu
            edukacji, "bo jest obowiazkowa"?
        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:17
          Nie, ale są finansowane, żeby rodzice mogli pracować.
          • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:24
            Czy nie za duzo wymagasz od innych a za mało od siebie?
            Ludzie podejmując w zyciu rózne decyzje ponoszą za nie
            odpowiedzialność i przewiduja ich skutki. Ponosza konsekwencje
            takiego lub innego postepowania i decyzji. LUDZIE a nie ktokolwiek
            inny.
            To juz nie te czasy, gdy państwo wszystko gwarqantowało. Pakiet
            socjalny w Polsce jest taki jaki jest i wcale nie nalezy do małych.
            Dlaczego żądasz od innych? Dlaczego cedujesz na nich swoje obowiązki?
            Kiedys denerwowało mnie powiedzenie "umiesz liczyc licz na siebie",
            ale w przypadku osób tak roszczeniowch powinno ono byc powtarzane
            kilka razy dziennie.
            • joa66 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:40
              Dla mnie wakacje dziecka akurat nie były większym problemem, ale
              zastanawiam się czasami nad jedną rzeczą:

              -dziwne, że nikt nie zauważył, że jest po prostu nisza na rynku
              usług opiekuńczo-edukacyjnych, którą nikt nie ma ochoty się
              zająć..jako sposobem zarabiania a nie pomocy. Półkolonie to
              półśrodek i często zwykła przechowalnia.


              • agatka_s Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:47
                Podejrzewam ze popyt nie bardzo.

                Dzieci jednak zazwyczaj gdzies wyjezdzaja, jak nie na obozy to do
                rodziny.

                I trzeba miec baze,budynek, sprzet itp- organizowac tylko na
                miesiace wakacyjne to nie ma szans sie zwrocic. To moglyby robic
                szkoly prywatne, lub spoleczne (bo maja baze i moga pobierac
                oplaty), ale obawiam sie ze naklady na organizacje takiego
                przedwsieziecia bylyby wyzsze niz potencjalne zyski.

                I bardzo dobrze bo wakacje od tego sa aby nie siedziec w miescie
                tylko wyjezdzac !!! Rodzice dla dobra dziecka powinni stanac na
                glowie zeby dziecko wyjechalo gdzies. To inwestycja na caly rok !!!!
                • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:53
                  Wypełnić całe wakacje wyjazdami - to dla wielu zbyt wielki koszt (jeśli w grę
                  nie wchodzi np.rodzina).

                  Ja myślę że takie wakacje w mieście cieszyłyby się dużym zainteresowaniem.
                  • agatka_s Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 21:05
                    limonka_3 napisała:

                    > Wypełnić całe wakacje wyjazdami - to dla wielu zbyt wielki koszt
                    (jeśli w grę
                    > nie wchodzi np.rodzina).
                    >
                    > Ja myślę że takie wakacje w mieście cieszyłyby się dużym
                    zainteresowaniem.


                    Powiem raz jeszcze: w zeszlym tygodniu sprawdzalam mozliwosci pomocy
                    dla mamy 3 dzieci, miedzy innymi polegajacej na mozliwosci wyslania
                    dzieci na wakacje. (te dzieci nie wyjechaly nigdy poza swoje
                    miasteczko).

                    Takich mozliwosci dofinansowania jest bardzo duzo-jest tylko jedna
                    kwestia trzeba sie tym zainteresowac wczesnie. Na przyszly rok,
                    pomoge aby ta mama choc jedno, najstarsze dziecko wyslala wlasnie w
                    ten sposob.

                    Innym pomyslem jest wymiana.

                    Ja np bardzo chetnie wyslalabym swoje rozpieszczone i lekko
                    zblazowane dziecko (ale tylko lekko !!!! bo to bardzo kochane
                    dziecko) gdzies do kogos na wies, a chetnie w zamian goscialabym
                    dziecko u siebie. Mysle ze fajnie byloby miec u siebie dziecko
                    ktore zachwycaloby sie jazda metrem i ktore cieszyloby sie wizyta w
                    kinie. Moj za to pewnie bylby zachwycony jakby zobaczyl zywa
                    kure....

                    Mysle o czyms takim juz od jakiegos czasu, niestety nie znam nikogo
                    mieszkajacego na wsi....


                    • dzikka Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 19.05.15, 11:19
                      jeżeli jest 3 dzieci to chyba jest możliwość posiadania tzw. karty rodzinnej 3+. wtedy wiele zajęć jest bezpłatnych
                • joa66 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 20:56
                  wyjechac na całe dwa miesiące?

                  Nie zapomnę nigdy jak 15 letni syn mojej siostry "wyjeżdżany" na 2
                  miesiące od niemowlęctwa...popłakał się i zapytał czy mógłby trochę
                  posiedzieć i odpocząc w domu big_grin

                  Być może masz rację i nie ma popytu na takie usługi..przynajmniej
                  nie na taką skalę, żeby było to opłacalne...(ale gdyby wykluczyć
                  posiłki to koszty znacznie by się obnizyły)

          • blanka.g1 jakie finansowane ???? 03.07.08, 20:55
            400 za państwowe przedszkole ładne finansowanie.....
            • blanka.g1 nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 21:01
              ja nie chcę od państwa żeby mi się dziećmi opiekowało nie chcę od nikogo, babcie
              nie moga maja 52 i 54 lata pracują dziadkowie podobnie ciocie wujkowie nie
              wchodzą w grę ja chcę sie sama zająć dzieckiem i nie mogę.....( w tym roku jak
              pisałam wyjątkowo tak bo wychowawczy i skorzystam z dwóch miesięcy za rok bo nie
              będe gnać do dyżurnego złobka a potem do dyżurnej szkoły czy na odwrót i po
              południu to samo przez całe wakacje) Mó mąż pracuje dobrze zarabia i naprawdę
              nie ma takiej opcji żebyśmy z dwójką dzieci w tym roku wyjechali gdziekolwiek z
              powodu finansów. Zostałam rok w domu i już mamy długi takie że trzeba będzie dwa
              lata odrabiać
              • joa66 Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 21:10
                Życie pokazuje, że jednak ludzie sobie jakoś radzą smileI nie ma
                uniwersalnych rad, bo nie ma jednej standardowej sytuacji. Można
                wziąc wychowaczy na wakacje, można poprosić pracującycch dziadków, o
                to żeby wzieli urlop latem, można poprosić siostrę, koleżankę o
                opiekę nad dziećmi na zmianę, można namówić dziecko na kolonie, a
                jak nie chce, to może dałby się namówić gdyby jechał też jego
                kolega, można zebrać tysiąc podpisów pod apelem, żeby najbliższe
                lato w mieście było czynne dłużej, można poprosić mame innego
                dziecka, zeby zawoziła nasze dziecko na półkolonie a my będziemy
                dzieci odbierać albo odwrotnie...i tak dalej i tak dalej...
                • agatka_s Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 21:18
                  Moje dzieco wyjezdza 3 razy po 2 tygodnie, ale ma przerwy w tym
                  czasie. Wtedy caly dzien spedza na:

                  a, graniu w pilke na boisku (melduje sie o 21.00 jak zglodnieje, bo
                  nawet obiadu mu sie jesc nie chce....)
                  b. graniu w Monopol, albo inne gry planszowe z kolegami z podworka,
                  jak nie ma pogody.

                  Klopot jest rzeczywiscie jak akurat wszyscy wyjada-ale to wtedy
                  idzie na basen, do kina, albo czyta.

                  Ja mam duze dziecko, ale jak byl maly to tez tak bylo. Jakos nie
                  pamietam aby wakacje byly jakims poroblemem dla mnie, a ja jestem
                  sama nie mam drugiego rodzica w odwodzie.... tylko ze ja postawilam
                  na obozy od 6-tego roku zycia.


                  zawsze mozna sie jakos umowic z rodzicami z podworka ze np beda
                  dyzury. 1 dzien jedna mama pilnuje, 2 dzien nastepna.


                  • joa66 Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 21:26
                    Teraz to nie problem , bo to juz stare konie. A kiedy syn był
                    młodszy, nie ukrywam, że pomagała nam babcia -syn był na podwórku z
                    kolegami, ale w razie czego babcia była na miesjcu. Wyjeżdżalismy
                    też z mężem na urlopy na zmianę. Ale zdaje sobie sprawę, że nie
                    każdy ma takie mozliwości, ze względów rodzinnych czy finansowych. I
                    wtedy trzeba wziąc sprawy we własne ręce..rozwiązań jest tysiące..
                    • protozoa Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 21:29
                      A ja sie zastanawiam ile pienizy te narzekające panie wyrzucają w
                      błoto? Ile par nieuzywanych butów stoi w szafie ile sweterków
                      kupuja, ile babskich gazet, o papierosach nie wspomnę. Jesli policzy
                      sie takie zbędne wydatki moznaby wysłac nie jedno a dwoje dzieci na
                      całkiem fajne wakacje...
                      • joa66 Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 21:35
                        Nie wiem ile wydają i chyba nie ma sensu tego analizować, bo:

                        -i tak są rodziny, którym brakuje pieniędzy mimo, że ich nie trwonią
                        -można starać się zapewnić opiekę dla dziecka, nawet jak nie ma się
                        pieniędzy
                        • joa66 Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 21:52
                          Przyznam też, że mam wątpliwości czy można traktowac kogoś jako
                          osobę roszczeniową jeżeli uważa, że godziny działania półkoloni są
                          nieadekwatne do godzin pracy większości ludzi i jest gotowy zapłacić
                          za to, żeby to wszystko działało dłużej? W sytuacji kiedy nie ma
                          konkurencji w postaci prywatnych zajęć wakacyjnych dla dzieci.
                          • agatka_s Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 22:03
                            Juz mi sie nie chce pisac, bo krecimy sie wokol wlasnego ogona...

                            To nie wazne czy kogos potraktujemy jak osobe roszczeniowa, wazne
                            jest ze jesli ktos nie zainteresuje sie wypoczynkiem swojego
                            dziecka, to na tym ucierpi to dziecko-tylko i wylacznie (niezaleznie
                            co my o tym powiemy). Nie mozna byc roszczeniowym w interesie
                            dziecka !!!

                            Ja rozumiem ze sa sytuacje wyjatkowe, ze cos nie wypali itp. No ale
                            to niestety trzeba tez dzialac w sposob wyjatkowy, znalezc jakies
                            rozwiazanie niestandardowe, skoro standardowo sie nie da.

                            A obozy nie wszystkie sa az tak drogie, moj syn jedzie na oboz nad
                            morze za 1200 zl (potem leca do Walii na koncerty samolotem i to
                            wszystkoza te 1200 zl)-jest to oboz choru, ale zwykle dzieci tez
                            mogly jechac. Przez 2 tygodnie to ja niewiele mniej na niego wydaje
                            niz te 1200 zl-czysty zysk !!!

                            Moze poszukac jednak jakiegos obozu. Jak sie policzy ze przez te 2
                            tygodnie nie zywisz, nie pierzesz i nie ponosisz innych kosztow,
                            moze to nie wypada az tak drogo.
                            • joa66 Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 22:23
                              smile Nie odniosłam wrażenia, że w opisywanych sytuacjach nikt nie
                              myslał o wypoczynku dzieci: autorka dostała niespodziewaną
                              propozycję pracy, inna pani jest w sytuacji kiedy nagle zachorowała
                              babciasmile

                              Godziny działania pólkoloni nie są najlepsze i to jest fakt.

                              Nie podejrzewałabym od razu wszystkich o złą wolę. Ty wolisz wydać
                              pieniądze na obóz, ktos inny wolałby wydać je (mniej) na dłuższe
                              działanie półkolonii. I nie dziwię się żalowi , że nie ma takich
                              możliwości.

                              Powiem tak...na szczęscie u mnie nie było konieczności wysyłania
                              dziecka na półkolonie, ale gdyby była, z różnych względów,
                              chciałabym móc odwozić je sama i sama odbierać. Nawet gdybym miała
                              za to zapłacić dodatkowo.

                              Nie jestem wszechwiedząca i zakładam, że mogą być różne powody tego,
                              że dziecko zostaje w mieście na wakacje a nie jedzie na obóz.

                              Powinna być oferta, nawet płatna , dla sytuacji opisywanych w
                              postach.

                              Inna sprawa, że jeżeli takiej oferty nie ma to trzeba ją sobie
                              samemu stworzyć.



                            • joa66 Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 22:34
                              W zeszły roku mój syn był na "filmowych" półkoloniach za granicą
                              z "tubylczymi" dziećmi, zajęcia były od 9 rano do 16.00 i kosztowały
                              130 euro za tydzień , a to niewiele w porównaniu do tamtych
                              zarobków.

                              I moim zdaniem własnie to jest problem tutaj - brak fajnej i
                              dostępnej ofery na rynku na lato w mieście w miejscu zamieszkania.
                  • protozoa Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 21:27
                    Ale trzeba CHCIEĆ, dać coś z siebie, po pracy zająć się dwojgiem,
                    trojgiem dzieci, iść na wycieczke ( choc przyjemniej by było do
                    kosmetyczki), iść do kina na to co interesuje dzieci itd.
                    Natomiast przez posty oburzonych mam, które są zdania, że wszyscy
                    naokoło powinni oganizowac im czas, przemawia postawa roszczeniowa i
                    lenistwo. I wszechobecna niemoc.
                    • limonka_3 Re: nie dojdziemy do porozumienia.... 03.07.08, 21:38
                      nie wszyscy naokoło tylko państwo i nie pomagać tylko zapewnić dzieciom
                      pracujących rodziców opiekę podczas wakacji. Płatną opiekę od 7-16:00.
            • limonka_3 Re: jakie finansowane ???? 03.07.08, 21:04
              W Katowicach miasto dopłaca połowę, więc płacimy około 200 zł/miesiąc.
              • limonka_3 Re: jakie finansowane ???? 03.07.08, 21:05
                za przedszkole
        • kkokos Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 21:36
          trochę się przeraziłam czytając ten wątek
          zobaczyłam limonkę jako kobietę w potrzebie, której wakacyjny plan
          runął (babcia w szpitalu), okazja na pracę może przejść koło nosa, a
          pech chciał, że w katowicach nie ma sensownych półkolonii, w
          przeciwieństwie choćby do warszawy:
          www.um.warszawa.pl/lato2008/files/File/srodmiescie.pdf
          (to przykład z jednej dzielnicy, ale tak jest w każdej - zawsze
          przynajmniej jedna szkoła z zajęciami od 7.30 do 17; moje dziecko
          pół wakacji do tych po czwartej klasie włącznie tak spędzało, zawsze
          było KILKA zajęć do wyboru każdego dnia, koledzy byli szkolni i
          nieszkolni, bo z innych szkół i mój syn to lato w mieście lubił,
          póki nie uznał, że wyrósł)
          rozumiem, że można mieć żal do losu, ze warszawie jest, a w
          katowicach nie ma. ale jakoś nie zauważyłam u limonki specjalnie
          wybujałej postawy roszczeniowej, dopóki protozoa jej takiej postawy
          nie zaczęła wmawiać. jestem szczęśliwa, że protozoa nigdy nie będzie
          moją szefową, bo jest niesłychanie apodyktyczna i wdeptała tę
          nieszczęsną limonkę w glebę zupełnie bez powodu. a może z powodem -
          by pokazać, jaka to ona jest przedsiębiorcza. może i jest, ale nie
          chciałabym jej poznać osobiście.
          strasznie mi się podoba argument - użyty także przez protozoę - że
          trzeba było pomyśleć wcześniej, jak się dopiero planowało dzieci,
          kto się będzie nimi zajmował. bardzo racjonalny to argument,
          przydatny w dyskusji, posuwa sprawę do przodu, pomocny jest bardzo
          limonce, która ma problem i nie umie go rozwiązać.
          bardzo mi się podoba również argument o wysyłaniu dziecka na dwa
          obozy trzytygodniowe (zupełnie jakby każda szkoła takie
          organizowała, i to za grosze - niestety, standardem są kolonie 11-13
          dni za 1400-1500 zł).
          w pięty poszedł mi też argument o caritasie - agatko-s, skoro tak
          wiele wiesz o pomocy najuboższym, to chyba wiesz również, jak niskie
          trzeba mieć dochody. Niestety, mnóstwo osób ma na to dochody za
          wysokie (a z kolei za niskie, by stać ich było np. na kolonie z
          biura podróży dla dwójki dzieci - znów popełniasz błąd dzielenia
          świata na czarno-biały: albo sytuacja materialna tak dobra jak
          twoja, czyli pozwalająca na szkołę społeczną, albo caritas, nic po
          środku).

          nie wiem, jak to się dzieje, że w warszawie lato w mieście co roku
          jest bardzo prężnie organizowane. nie rozumiem zwłaszcza w obliczu
          wątków w gazetowym forum nauczycielskim - nie przeklejam, bo nie
          wolno, ale panie się tam zwierzają, że przygotowywanie zajęć na
          ferie zimowe UWŁACZA ICH GODNOŚCI. oraz cieszą się bardzo z DWÓCH
          MIESIĘCY wakacji (jakoś nie piszą o sześciu tygodniach).
          • agatka_s Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 03.07.08, 21:47

            > w pięty poszedł mi też argument o caritasie - agatko-s, skoro tak
            > wiele wiesz o pomocy najuboższym, to chyba wiesz również, jak
            niskie
            > trzeba mieć dochody.


            to jest bardzo nie fair. Ja nie wiem duzo o pomocy najubozszym,
            (niewiele wiem tez o samych najubozszych) i nigdy tak nie
            napisalam. Napisalam ze interesowalam sie tym tematem w zeszlym
            tygodniu i bylam bardzo zaskoczona, jak jest wiele organizacji ktore
            pomagaja dzieciom w wyjazdach (i nie tylko jest to finansowanie w
            100%). Jest tylko jeden warunek, trzeba sie kolo tego zakrecic
            wczesnie !!!!

            Wydaje mi sie ze Twoja zlosliwosc byla nie na miejscu, i byla bardzo
            krzywdzaca wobec mnie.
          • izzo Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 11:43
            Nie rozumiem, po co te osobiste przytyki z każdej strony. Trudno jest radzić
            komuś, jeśli się nie zna realiów. W każdym mieście, nie tylko w Warszawie,
            znajdą się jakieś zajęcia latem, fakt, że zapewne nie w formie całodobowej
            opieki od 7-16, a raczej przez kilka godzin, jeśli nie w szkole, to są różne
            kluby przy spółdzielniach mieszkaniowych, które organizują zajęcia (ja akurat
            nie korzystam, ale ci, co korzystają, bardzo sobie chwalili, są wyjścia do kina,
            na basen, zajęcia plastyczne itp.), czasem parafie mają świetlice czy oratoria
            (wiem, nie dla każdego). Nikt nie przeczy, że dla pracującego rodzica wakacje to
            wyzwanie. Nie chce mi się jednak za bardzo wierzyć, że ktoś może nie mieć w
            mieście żadnych znajomych, przyjaciół, że dziecko nie ma żadnych kolegów i że
            się nie zna rodziców kolegów swojego dziecka na tyle, żeby przez kilka dni
            powymieniać się opieką, choćby na kilka godzin. To znaczy wierzę, i współczuję.
            Swoją drogą, moje dziecko może i by chciało chodzić na takie zajęcia, ale na
            pewno nie od siódmej i nie do 16. Co to za wakacje? Kiedy moje dziecko miało 7-8
            lat i miało zostać w wakacje z babcią (babcia dochodziła), samo krzyczało, żeby
            nie przychodziła przed 11, bo ono się chce w końcu wyspać.
            Cóż, te wakacje pewnie będą stracone dla limonki i jej dziecka (choć może nie, w
            końcu chyba jakoś to dziecko przeżyje), a na drugi raz może po prostu zgłosić w
            szkole taką potrzebę odpowiednio wcześniej i zaproponować grupą rodziców
            odpłatne zajęcia wakacyjne. Może akurat znajdzie się w szkole (jak nie tej, to
            innej, gdzieś w pobliżu) grupa nauczycieli chętnych do prowadzenia takich zajęć.
            Próbowaliście w ogóle coś takiego zaproponować czy czekaliście, aż szkoła sama z
            entuzjazmem rzuci taki pomysł? Bo że nauczyciele wolą odpocząć, wcale mnie nie
            dziwi i nie ma to nic wspólnego z powołaniem. Chyba że chcą sobie dorobić do
            pensji. Nikt nie wypomina lekarzom, że jeżdżą na wakacje do Egiptu zamiast
            dyżurować w czasie urlopu. A panie nauczycielki wypowiadające się na forach są -
            jak wszędzie - różne. W mojej szkole w ubiegłym roku przez pierwsze dwa tygodnie
            wakacji były prowadzone półkolonie (opłata tylko za posiłki), ale frekwencja
            była tak mała, że w tym roku dyrekcja zrezygnowała, tym bardziej, że praktycznie
            przez całe wakacje będzie trwał remont. Swoją drogą, bardziej się wtedy burzył
            personel pomocniczy szkoły niż sami nauczyciele. Jakoś sprzątaczki widać nie
            czuły za bardzo swojego powołania. Kucharki też wolały obskoczyć wesela, bo tu
            interes żadny.
            W przypadku limonki, jeśli jest gotowość do opłaty za te zajęcia, podejrzewam,
            że i chętni by się znaleźli. Tyle że trzebaby pewnie ponaciskać tu i tam, a
            przynajmniej odpowiednio wcześniej wykazać zapotrzebowanie.
            • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 18:08
              Moje dziecko nie będzie miało zepsutych wakacji - teraz jest w Chorwacji z tatą
              przez 2 tygodnie, później ze mną pojedzie nad nasze morze. Kilka weekendów w
              górach (mamy blisko) - poza tym coś się wymyśli.
              Ja nie jestem "niedojdą życiową" jak próbowała mi i wam wmówić prototeoza i
              poradzę sobie świetnie. Ja po prostu nie rozumiem jak może w ogóle nie być
              możliwości zostawienia dziecka pod opieką (nawet za pieniądze) w sytuacji
              nagłej, w tak dużym mieście jak Katowice. Podejrzewam, że w innych miejscach w
              Polsce jest podobnie. Na szczęście już Warszawa ma bogatą ofertę. Na szczęście -
              bo może i do nas to dotrze (o ile tutaj wytrzymam do tego czasu...)
              • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 18:12
                Skopiowane z wątku "letnie kłopoty":

                "Lato w mieście" w W-wie jest za darmo. Dziecko może być w szkole od 7,30 do
                16,30 pod opieką pań wychowawczyń, dwa posiłki za darmo, w tym dwudaniowy obiad,
                codziennie wycieczki, do wyboru (rano zawsze dzieci się deklarują i panie robią
                listy): na basen, do kina, teatru, na place zabaw, do muzeów, różnych pracowni,
                na imprezy plenerowe, zajęcia sportowe, ..., w zależności co danego dnia jest
                planowane i ile jest wolnych miejsc.


                Dla porównania:

                KATOWICE
                www.um.katowice.pl/pl/images/stories/2008_06/akcja_lato.pdf

                WARSZAWA
                www.um.warszawa.pl/lato2008/files/File/srodmiescie.pdf

                • limonka_3 jeszcze raz linki 04.07.08, 18:14
                  www.um.katowice.pl/pl/images/stories/2008_06/akcja_lato.pdf
                  www.um.warszawa.pl/lato2008/files/File/srodmiescie.pdf
              • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 18:16
                a moje sąsiadki - emerytki nie mają wykształcenia pedagogicznego, dlaczego
                miałabym je prosić o pomoc? w jakim my świecie żyjemy??
                • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 19:34
                  Czy trzeba miec wykształcenie pedagogiczne, aby zaprowadzić dziecko
                  do domu kultury???????????????
                  Co więcej - czy wykształcenie pedagogiczne potrzebne jest żeby
                  zabrać dziecko do parku, zoo, kina?????????

                  A prosic o pomoc ( za drobna opłata mogłabys dlatego, aby nie
                  narzekać, że "oni" nie zorganizowali za Ciebie wakacji - rzecz jasna
                  atrakcyjnych i pod domem.
                  Oferta z Katowic jest bardzo bogata, fakt, większość imprez jest
                  krótka i odbywa się od 9.00, 10.00 i własnie dlatego jesli miałabys
                  odrobine inicjatywy to mogłabyś poprosic sąsiake, aby za 50 zł
                  dziennie dała dziecku śniadanie jak sie wyśpi i zaprowadziła na
                  wybrana imprezę. A sa naprawde atrakcyjne. Potem odebrała z
                  parku/domu kultury i dała obiad. 50złx5 dni=250 zł, tyle mniej
                  więcej deklarowałaś , że możesz zapłacic.
                  Sąsiadka miałaby spory zastrzyk finansowy ( emerytury jak wiadomo sa
                  niewielkie), Ty spokojna głowe i opieke, a Twoje dziecko ciekawsze
                  wakacje i nowe dośwadczenia. Ale pewnie i to podane na talerzu
                  rozwiązanie jest złe, bo....złe. Bo trzeba wykazać się inwencja,
                  porozmawiac z sąsiadka, popytać, znaleźć odpowiedniąi ciekawą
                  oferte, orozmawiac z dzieckiem o tym co sie zdarzyło, zapłacić
                  sąsiadce. To jest znacznie trudniejsze niż narzekanie, że "oni" (
                  MEN, państwo, kuratorium, nauczyciele) nie zorganizowali.
                  P.S. Praca nauczyciela w klasach 0-III jest nie mniej absorbująca i
                  trudna niz w klasch maturalnych. I nauczyciel po roku szkolnym
                  obcowania z maluchami i ich rodzicami może miec po prostu ochotę nie
                  patrzeć na dzieci.
                  • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 20:07
                    nauczyciel wybiera zawód, a potem przez 2 miesiące nie może patrzec na dzieci??!!

                    ja znam emerytki które (w wiekszości) mają o wiele wyższe emerytury niz ja
                    zarobki. [bez przesady, że wszyscy emeryci sa biedni!] Niewiele jest tak
                    zdesperowanych żeby biegać cały dzień z dzieckiem po mieście za 50 zł. Niby
                    dlaczego?

                    Zanim znajde opiekunkę - skończą się wakacje.

                    Nie powierzę dziecka osobie nie mającej doświadczenia z dziećmi, osobie którą
                    znam "tylko z widzenia" bo ja także nie jestem zdesperowana.

                    To już wolę sobie te badania zrobićwink

                    protozoa napisała:

                    > Czy trzeba miec wykształcenie pedagogiczne, aby zaprowadzić dziecko
                    > do domu kultury???????????????

                    Tak, trzeba. Albo przynajmniej doświadczenie w opiekowaniu się dziećmi. Coś się
                    stanie i co zrobię? Dziecko nawet nie jest ubezpieczone przy takiej pani "na
                    lewo". A w szkole, przedszkolu i na półkoloniach dziecko ma ubezpieczenie.
                    • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 20:11
                      protozoa napisała:

                      > Czy trzeba miec wykształcenie pedagogiczne, aby zaprowadzić dziecko
                      > do domu kultury???????????????

                      nie zaprowadzić tylko zawieźć, na drugi koniec miasta. W ten sposób dziecko
                      spędziłoby codziennie ok 2 godzin w komunikacji miejskiej żeby np.przez godzinę
                      posłuchać bajek czytanych przez panią bibliotekarkę. A i ilość dzieci jest
                      ograniczona - nie wiadomo czy się załapie wink
                    • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 20:29
                      Tak!!!Nauczyciel może przez 2 miesiące nie chcieć patrzeć na dzieci.
                      I ma do tego 100% prawo. Ja, choć bardzo lubie swój zawód, nigdy na
                      urlopie nie przyznaje sie że jestem lekarzem. Mam prawo w tym czasie
                      odpocząć od chorych, leczenia, pacjentów, chorób.
                      Dwa razy zrobiłam wyjątek bo sytuacja była szczególn i potem tego
                      żałowałam. Raz w Turcji, gdy zachorowało dziecko Polaków z naszego
                      hotelu ( słusznie zreszta podejrzewałam zapalenie wyrostka
                      robaczkowego) i drugi raz w dziurze nad morzem, gdy dziecko z
                      sąsiedniego pokoju miało objawy oponowe - podejrzenie zapalenia opon
                      mózgowych.
                      W pierwszym przypadku miałam non stop pielgrzymki rodziców z chorymi
                      dziecmi , za drugim musiałam odpowiadać rodzicom co najmniej 40
                      maluchów czy oby ICH dzieciom nic się nie stało skoro bawiły sie z
                      TYM Frankiem.
                      Musisz miec marne, ale to naprawde marne zarobki jesli większość
                      znajomych emerytek ma wyższe świadczenia niz Ty.Moje obserwacje są
                      zupełnie odwrotne.
                      Musisz być bardzo w sobie zamknięta skoro nie znasz sąsiadów. Ja
                      znam prawie wszystkich - jednych lepiej innych gorzej. Sąsiadka z
                      dołu ma klucze od mojego mieszkania,co najmniej 4 osobom ( żadna nie
                      ma wykształcenia pedagogicznego) powierzyłabym odprowadzanie dzieci
                      gdyby miały kilka lat.
                      Pewnie, ze wolisz zrobic "badania", będziesz miała tydzień urlopu na
                      koszt ZUS-u. Tylko zastanów się czy potrafisz stanąć przed lustrem i
                      powiedzieć sobie, że jesteś uczciwą osobą. Bo ja na Twoim miejscu
                      bym nie potrafiła.
                      • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 20:39
                        nie będę miała urlopu a po to płacę składki żeby raz na 10 lat móc się dokładnie
                        przebadać.
                        Jestem uczciwą osobą.

                      • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 04.07.08, 20:50
                        protozoo, czy ty się troszczysz o moją duszę? smile)

                        ja nie wytrzymałabym 2 miesiące bez mojej pracy. Dwa tygodnie - owszem, ale nie
                        2 miesiące!!
                        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 07:24
                          Za rok muszę wcześniej pomyśleć o wakacjach: może faktycznie, jak zacznę szukać
                          w lutym to jakaś wykwalifikowana opiekunka się znajdzie. A jak nie - wymyśli się
                          coś innego.
                          Zaskoczyło mnie w tym roku to że nie ma półkolonii.

                          Napiszę też parę listów do kilku osób w mieście, choć mam małą nadzieję ze to
                          coś da...
                          • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 18:28
                            To chwalebne, że w przyszłym roku wczesniej pomyslisz o wakacjach.
                            My pierwsze przymiarki robimy w grudniu...
                            Sładki płacisz w tym celu, żebyś w przypadku choroby nie misiała
                            płacić bajońskich sum za leczenie. I nie mam na mysli porady
                            ambulatoryjnej z powodu kataru/biegunki/swędzenia piety, ale
                            konieczności operacji, hospitalizacji z powodu choroby serca czy
                            leczenia nowotoru itd. To, że masz 30 lat nie oznacza, że w 100% nie
                            zachorujesz.
                            Natomiast o konieczności przebadania decyduje lekarz!!! i tylko
                            lekarz. No i zdecyduj się czy chcesz sie badać czy zajmowac
                            dzieckiem z którym nie masz co zrobć.
                            • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 18:58
                              protozoa napisała:

                              > To chwalebne, że w przyszłym roku wczesniej pomyslisz o wakacjach.
                              > My pierwsze przymiarki robimy w grudniu...

                              Znowu jesteś nieprzyjemna. Czy - gdybyś miała babcię, która zawsze ma czas by
                              się zająć twoimi dziećmi, świetnie organizuje im czas a one za nią przepadają -
                              też organizowałabyś opiekunkę już w grudniu??? Powiem ci, że raczej nie ...

                              > Natomiast o konieczności przebadania decyduje lekarz!!! i tylko
                              > lekarz.

                              Bardzo często o tym zapominają lekarze. Moja lekarka nie przypomina o możliwości
                              i KONIECZNOŚCI okresowych badań.

                              No i zdecyduj się czy chcesz sie badać czy zajmowac
                              > dzieckiem

                              Badanie nie zajmuje zwykle całego dnia, więc mogę pogodzić jedno z drugim. Nie
                              robią natomiast większości badań po godzinie 17, więc nie mogłabym ich zrobić
                              pracując. Prosta odpowiedź.

                            • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 19:00
                              protozoa napisała:


                              > Sładki płacisz w tym celu, żebyś w przypadku choroby nie misiała
                              > płacić bajońskich sum za leczenie. I nie mam na mysli porady
                              > ambulatoryjnej z powodu kataru/biegunki/swędzenia piety,

                              Płacę też składki po to, aby się móc przebadać raz na kilka lat - trzymać rękę
                              na pulsie. Z katarem czy swędzącą piętą też można pójść do lekarza - uważasz że
                              to nie w porządku?
                              • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 20:35
                                Ależ ja mam i babcię i dziadka, którzy mogliby zająć sie dziećmi
                                tylko..... od zawsze w okolicy Bożego Narodzenia siadalismy i
                                zastanawialismy sie jak spędzic wakacje. I to nie tylko z kim, ale
                                także DOKĄD pojechać.Dawało nam to spore oszczędności ( opcja first
                                minute).
                                Ponadto moje dzieci w wueku 7 lat były na tyle samodzielne, ze nie
                                trzymały sie mojej spódnicy i mogły spokojnie wyjechac na obóz. I
                                wyjezdżały nie tylko do innego miasta ale i na druga półkulę.
                                Kwestia wychowania.
                                Oczywiście, z katarem czy swędzącą pietą możesz wybierać się do
                                lekarza, nikt Ci tego nie broni.
                                Natomiast zdecyduj się - na co przeznaczasz zwolnienie lekarskie -
                                na badanie się czy zajmowanie dzieckiem. Bo jesli badań nie możesz
                                zrobic po 17.00 to znaczy, że robisz je w czasie pracy, a więc nie
                                możesz zajmowac się dzieckiem. Chyba, że 8 latka zabierasz gdy
                                idziesz do ginekologa.
                                Czy tez badania robisz jednego dnia o jakiejkolwiek godzinie a
                                zwolnienie przeznaczasz na zajowanie się dzieckiem. Znając realia ta
                                druge wersja jest bardziej prawdopodobna.
                                Nie wierzę, że badań profilaktycznych nie mozna zrobic po południu.
                                Ja robię po pracy.
                                P.S. Jeden bierze zwolnienia, bo nie ma pod nosem atrakcyjnych i
                                tanich trawających cały dzień półkolonii, inny bierze zasiłki bo nie
                                chce mu sie pracowac więcej i poszukac lepszej pracy, jeszcze inny
                                tylko patrzy co zrobic, aby wyciągnąć mieszkanie komunalne itd, itp.
                                Fajnie w tej Polsce, wszystko "sienalezy", mozna oszukac, skręcic,
                                bo nie oszukuje sie pracodawcy Kowalskiego tylko "ich".
                                Nie dziwmy sie więc, że w tym fajnym kraju jest tak jak jest.
                                • alanta1 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 21:01
                                  protozoa napisała:

                                  > Ponadto moje dzieci w wueku 7 lat były na tyle samodzielne, ze nie
                                  > trzymały sie mojej spódnicy i mogły spokojnie wyjechac na obóz. I
                                  > wyjezdżały nie tylko do innego miasta ale i na druga półkulę.
                                  > Kwestia wychowania.

                                  Bzdura piramidalna! To kwestia przede wszystkim charakteru dziecka, a nie
                                  wychowania.
                                  • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 22:57
                                    Charakteru??? Nie, wychowania.Można wychowywać dziecko tak, żeby
                                    bało sie ludzi, świata, wyjazdów i dobrze czuło tylko w domu i z
                                    mama, można także wychowywać tak, aby było otwarte na świat.
                                    • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 23:10
                                      protozoa zawsze musi mieć ostatnie słowo.....

                                      Nie, nie wychowania. Mój 5-latek chętnie pojechałby na kolonie, ale jeszcze nie
                                      jeździ bo są przedszkola i ja uważam że wystarczy jak pojedzie po zerówce/przed
                                      I klasą. Starszy ma 7 lat i nie trzyma się "mojej spódnicy". Jest bardzo
                                      samodzielny, ale nie chce jeszcze pojechać na kolonie. Dwoje dzieci - różne
                                      charaktery.

                                      • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 23:15
                                        ....nie chce pojechac na kolonie..., a co chce - pojechacz mama na
                                        Grenlandię? Bo rozumiem, że Kreta czy Wyspy Kanaryjskie sa niezbyt
                                        atrakcyjne.
                                        Sorry za sarkazm, ale nie mogę się powstrzymać. Sama jestem matką i
                                        wielką przeciwniczka pajdkrakcji.
                                        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 23:49
                                          protozoo, mam pytanie "z innej beczki": czy nie używasz także nicka "kingusi"?
                                          Przypominasz mi lekarkę (lub pielęgniarkę), z którą kiedyś była dyskusja na
                                          forum "zdrowie dziecka"... Jakieś dwa-trzy lata temu...
                                        • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 05.07.08, 23:52
                                          i wystarczy jeden rzut oka na historię twoich wątków żeby się pocieszyć: nie
                                          tylko wobec mnie jesteś złośliwa. Taki masz po prostu CHARAKTER - chyba, że to
                                          kwestia wychowania..... wink
                                          • protozoa Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 06.07.08, 11:05
                                            Nie, mam jeden i tylko jeden nick. I korzystam z 2 komputerów -
                                            łatwo sprawdzic IP.
                                            Charakter czy wychowanie?
                                            Wychowanie polegające na zaszczepieniu odpowiedzialności,
                                            pracowitości, przeswiadczenia że postawa roszczeniowa jest rzeczą
                                            złą.
                                            Charakter czyli odrobina złośliwości wobec roszczeniowców, ludzi
                                            nieodpowiedzialnych i niemądrych lub wygłaszających "ludowe"
                                            mądrości a potem łkających i wychozących z założenia, że .... winni
                                            inni.
                                            A więc mix. Ale wole swój mix, na którym jednak wychodzę dobrze niz
                                            postawę jakoś to będzie, inni dadzą, "sienależy" itd.
                                            Mówi się, że mężczyźni sa z Wenus a kobiety z Marsa ( albo
                                            odwrotnie). Momo, że jestem kobietą wydaje mi sie, że Wy jesteście z
                                            całkiem innej planety niż ja - inne priorytety, oczekiwania, postawa
                                            życiowa. Co jest lepsze i kto na tym lepiej wychodzi - pokazuje
                                            życie.
                                            • limonka_3 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 06.07.08, 13:25
                                              Ja mam dobre życie, o mnie przestań się martwić smile
                                              W dodatku jestem lubiana - a ty zapewne nie (jeśli taka jak tutaj jesteś w realu).
                                    • alanta1 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 06.07.08, 11:52
                                      protozoa napisała:

                                      > Charakteru??? Nie, wychowania.Można wychowywać dziecko tak, żeby
                                      > bało sie ludzi, świata, wyjazdów i dobrze czuło tylko w domu i z
                                      > mama, można także wychowywać tak, aby było otwarte na świat.

                                      Tak, a twoja prawda jest najprawdziwsza i jedyna (ironia!)

                                      Nigdy nie słyszałaś o dzieciach nieśmiałych, introwertycznych, które potrzebują
                                      zwyczajnie dojrzeć do samodzielnych wyjazdów ? To, ze twoje dzieci są
                                      ekstrawertyczne to jeszcze nie powód, żeby innych oceniać swoja miarą i wyzywać
                                      ich od maminsynków.
                                      Jesteś złośliwa i zwyczajnie brakuje ci odrobiny pokory i tolerancji dla innych.
                                      • blanka.g1 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 06.07.08, 17:45
                                        teraz protoza usłyszy o mnie która z z 7 latką chodziła do ginekologa....bo nie
                                        miałam jej z kim zostawić i wszystkie wizyty w ciąży ( z drugą córką) odbywałm w
                                        asyście pierwszej bo po 17 po pracy i po przedszkolu.
                                        • blanka.g1 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 06.07.08, 17:47
                                          geniusz protozy jest dla mnie powalający jej dzieci podróżujące na drugą półkulę
                                          też zaczynam żałować że nie wyjechała z nimi na stałe...
                                          • bubahr Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 24.07.08, 22:57
                                            faktycznie uwazam, ze w polsce jest problem jezeli chodzi o fachowa opieke nad
                                            dziecmi klas 1-4 w czasie wakacji. od dekady mieszkam w niemczech i tutaj
                                            spotkalam rozwiazania, ktore z pewnoscia pojawia sie za kilka lat w polsce (mam
                                            przynajmniej taka nadzieje). mianowicie ferie letnie trwaja tylko 6 tygodni, co
                                            jest wystarczajace aby dziecko odpoczelo i nabralo sil przed nowym rokiem
                                            szkolnym, a dla rodzicow stanowi to ulatwienie w organizacji wakacyjnych planow.
                                            dzialaja takze swietlice. sa to placowki zupelnie niezalezne od szkoly, gdzie
                                            pracuja nie nauczyciele, ale tzw. wychowawcy/ opiekunowie, sa otwarte w wakacje
                                            letnie, jesienne (2 tyg. w pazdzierniku), zimowe, a takze w okresie
                                            przedswiatecznym od godz. 7-17.
                                            oplata za swietlice w roku szkolnym i w wakacje jest zalezna od zarobkow
                                            rodzicow. nawet osoby bezrobotne maja prawo do 4 godz. opieki dziennej w
                                            swietlicy w czasie roku szkolnego i 6 godz. w czasie wakacji.
                                            jest to naturalnie ogromne udogodnienie w planowaniu okresu wakacyjnego, kiedy
                                            ma sie pewnosc, ze dziecko bedzie mialo dobra opieke wtedy, kiedy faktycznie
                                            jest to konieczne. moja 8-latka bedzie w te wakacje 1 tydzien w swietlicy, bo my
                                            rodzice musimy wtedy pracowac. a fakt jest tez taki, ze pozostale 5 tygodni
                                            planowalismy juz w grudniu.
    • an.16 Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 18.05.15, 11:20
      Idź na rozmowę i jak dostaniesz prace to się zastanawiaj. Dla chcącego nic trudnego. Ale widzę, że tobie się nie chce nawet Iść na rozmowę, a co dopiero do pracy. Co zrobić z 8 latkiem w wakacje to problem wyssany z palca.
      • franula Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 18.05.15, 12:11
        szczególnie sprzed 7 latwink
    • morekac Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 18.05.15, 20:34
      Cóż, zostawiałam dzieci pod opieką trochę bardziej rozgarniętych licealistek z rodziny.
      Sąsiedzi nie mają jakiejś w miarę rozsądnej panny na stanie?
      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • dzikka Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 19.05.15, 12:08
        Limonka, Katowice maja bogata ofertę półkolonii:
        W Katowicach:
        uniwersytetrozwoju.pl/art/44/polkolonie
        www.malygeniusz.org/polkolonie-w-katowicach/
        katowice.naszemiasto.pl/artykul/wykaz-placowek-organizujacych-polkolonie,162039,art,t,id,tm.html
        • franula Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 19.05.15, 13:47
          to jest watek sprzed siedmiu lat,
          • dzikka Re: co robicie z dziećmi które maja wakacje a wy 19.05.15, 14:31
            Mogę sobie pogratulować spostrzegawczoścismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka