Dodaj do ulubionych

12 ltka i internet

04.09.08, 22:51
Moja córka ma 12 lat i jeślibym nie ograniczała jej dostępu do
internetu mogłaby siedzieć na GADU-Gadu czy grać w gry w internecie
dzień i noc.Niewiele ją poza tym interesuje. Jakie radzicie sobie z
takim problemem u swoich dzieci?
Obserwuj wątek
    • iryssek Re: 12 ltka i internet 05.09.08, 11:55
      Zakładam hasło i bez mojej wiedzy nie korzysta.
      • igge Re: 12 ltka i internet 05.09.08, 22:11
        mój 12latek też chyba mógłby w sprzyjających okolicznościach taki
        być. Tyle, że nasz dom nie stwarza takich sprzyjających warunków.
        Pozwoliłam mu zapisać się ( i dojeżdżać do sąsiedniej dzielnicy) do
        pochłaniającej mnóstwo czasu i energii klasy sportowej i rozwijać
        pasję pływanie. Zgodziłam się na baaaardzo kłopotliwą rasę psiaka (a
        nawet zakupiliśmy 2) i dziecko po prostu musi spędzać masę czasu w
        lesie, na dworze, biegając plus opiekując się zwierzakiem w inny
        sposób (karmienie, czesanie, zakupy, zabawa, wyjazdy, sprzątanie po
        psie, wyszukiwanie informacji o zawodach zaprzęgów, w przyszłości
        będzie sobie dorabiał np w wakacje, żeby starczyło mu na sprzęt). W
        domu ma powiększający sie z każdym rokiem zestaw obowiązków domowych
        do wykonania i nie ma przeproś, wykonuje a nawet polubił
        odpowiedzialność z tym związaną. Od zawsze kocha czytać więc oprócz
        książek, które dostaje od rodziny - zaprowadziłam go w tym roku do 3
        bibliotek, w każdej można pożyczyć po kilka książek - naprawdę,
        zostawia to mało czasu na gry komputerowe. Oprócz tego nie żałujemy
        sobie codziennych długich rozmów na każdy temat bez patrzenia na
        zegarek, co czasem też do cna zużywa czas pierwotnie przeznaczony na
        kompa. Jakimś cudem małemu i tak udaje się trochę przyssać na dłużej
        na komputer, grać do upadłego, wymiguje się czasami od wizyt w
        sklepie np tylko woli posiedzieć sam w domu i pograć (ale jak ojca
        nie ma w domu to syn ma obowiązek pomóc mi w czasochłonnych
        zakupach), chętnie też wysyła rodziców do kina, myślę, że też z tego
        powodu. Jak przychodzą koledzy, delikatnie sugeruję trampolinę,
        wybieganie haszczaków, zmianę klatki królika, strzelanie do tarczy,
        ale jak chcą grać to grają ile chcą. Myślę, że to czynność bardzo
        towarzyska w ich wydaniu, nonstop gadają, wymieniają się
        spostrzeżeniami, zaśmiewają, wymieniają przy pulpicie. Do zakupu
        kolejnych , aktualnie modnych gier z jego kieszonkowego,
        oszczędności - raczej się nie wtrącam ale ekstra wydatki na
        zwierzaki (oprócz podstawowego utrzymania za które płacę ja) pokrywa
        na spółkę z siostrą i czasami tłumaczę mu, że jeśli chce mieć
        wakacje full wypas to na atrakcje typu kółko/banan/kanapa za
        motorówką, rower wodny, narty wodne, konie, itp musi sam sobie
        odłożyć bo nas na to nie stać. Więc albo gry albo cały rok
        oszczędzania i np bilet lotniczy do Londynu (do którego łatwiej
        będzie mi dołożyć na nocleg i jedzenie). On i tak potrafi wydać
        zaoszczędzone 300 zl znienacka na książki o Gwiezdnych Wojnach.
        Szkoda mi trochę kasy ale to w końcu jego kasa i książki rzecz cenna
        plus uczy się języka, ok, jego wybór. Generalnie wolałabym, żeby
        jego ulubioną rozrywką nie był komp ale w sumie przy takim jego
        stylu życia jest tylko jedną z rozrywek a np na telewizję to już w
        ogóle nie starcza sił i czasu i chęci choć najlepszy kumpel całymi
        godzinami nie odrywa nosa od ekranu i czasami mały ma odruch, żeby
        coś wypożyczyć, znaleźć w programie bo " wszyscy" to już widzieli.
        Do kina chodzimy bardzo często więc nie chodzi o premiery kinowe
        tylko o telewizyjne produkcje albo starsze filmy. Aha, z kompa
        stojącego w pokoju dziennym na jego biurku korzysta cała rodzina bo
        tylko w nim mamy net. I ojciec często blokuje mu komputer na całe
        dni, żeby nie powiedzieć tygodnie bo np ma terminowe tłumaczenie do
        zrobienia. Natomiast w życiu nie założyłabym hasła, uważałabym to za
        rozwiązanie siłowe i nieadekwatne do wieku syna. Zresztą w żadnym
        wieku to nie wchodzi w grę, kojarzy mi się z brakiem zaufania. Mnie
        syn i tak prawie zawsze pyta czy może pograć sobie. A w ogóle obecny
        komp jest prezentem od wujka dla niego i siostry, więc to jego nie
        moja własność.
    • migaczi1 Re: 12 ltka i internet 11.09.08, 13:45
      MOja córka też lubi gg, a czas przy koputerze pochłania jej grafika,
      którą się pasjonuje. jednak racjonuję jej czas przy kompie. Filmy,
      ksiązki, świeże powietrze i dodatkowe zajęcia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka