Dodaj do ulubionych

moje 14 letnie dziecko

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.03, 17:37
trace nerwy,po prostu..jest bezlistosna.dzis dostałam szału i
powiedziałam ,ze ma nosic okulary.na rzie nie stać mnie na szkła kontaktowe
dla Niej.a ona nie chce nosić okularów.powiedziałam ,ze dość,ze może dla
siebie cos kupię.Mam teraz gorszy czas,ale zaczęłam realizowac nowy pomysł i
zaczynaja się pieniądze,ale myśle,że musze ja trocghe utemperować,ona
uważa,ze jej się należy i już.dostałam szału jak poszła wyciagać od baci
pieniadze,a traktuje babcię onstrumentalnie.przecież wszytsko podprzadkowuje
sobie.Dostał nowa komorke nie dbała o nia i ktos jej ukradł,chce oczywiście
nowa,powiedziałam ,że może zapomniec.obraziła sie,ale nie mogła wielee
powiedzieć,bo zgubienie było jej ewidentanie winą.Przeraża mnie,żedla
pieniędzu wona uwaza można nawet się znizyc ponizej własnej godnośći.Nigdy w
moim domu nie było ,tego ile razy jej mowiłam i ona wiidziała ,ze tak
robiłam,że nie braąłm pracy ktora była w jakis spobo dwuznaczna...aj
wsciekła jestem
Obserwuj wątek
    • ewencja Re: moje 14 letnie dziecko 11.10.03, 18:09
      Hej!
      Ja też jestem z Wrocłąwia - mam 17 lat.
      Hm, nie chce niech nie nosi okularów, boże będzie miałą gorszy wzrok! A
      soczewki nie są takie dobre jakby się mogło wydawać. Hm, ja noszę okulary od
      zawsze od początku mojego życia praktycznie. Jest to dla mnie normalne. Ale
      wiesz co nigdy nie powiedziałam, że nie chcę nosić. Widzę lepiej, czuję się
      lepiej. I w ogóle...
      Komóka? heh, nie zgubiłam swojej nigdy, dostałam najtańszą, bo było/jest mi
      wsyzstko jedno, i była częściowo za moje pieniądze.
      Hm, a możę kieszonkowe. Ja dostaję 10 zł. Na tydizeń i już, i śniadanie w domu
      do skozły. KONIEC.
      Spróbuj tak, niech sobie zbiera jak chce.
      A Ty się nie martw kochana, i uśmiechnij się - Trzymam za Ciebie kciuki
      Pozdrawiam słonecznie
      Ewa
      • Gość: jezioro Re: moje 14 letnie dziecko IP: *.euro / *.ld.euro-net.pl 11.10.03, 19:46
        Ja urodziłam swoją córkę na drugim końcu Polski, ale mam wrażenie, że to Ty
        jesteś moim dzieckiem zamienionym przypadkowo na porodówce.
        Też masz 17 lat i - co wręcz niewiarygodne - napisałaś dokładnie to, co
        napisałabym ja.
        Podziwiam Twoją dojrzałość i Rodziców, że tak Cię wychowali.

        Tylko dlaczego moja córka jest klonem dziecka Ewencji?
        Ach, nie klonem, tylko mistrzynią manipulacji według swoich własnych reguł,
        czcicielką jednego Boga PIENIĄDZA i drugiego Boga - zagranicznego Tatusia,
        który te pieniądze śle jej bez opamiętania?

        • Gość: jezioro Re: moje 14 letnie dziecko IP: *.euro / *.ld.euro-net.pl 11.10.03, 20:03
          Ojej, tak się przejęłam swoimi kłopotami, że niechcący przypisałam
          czternastoletnie dziecko siedemnastoletniej Ewencji...
          A chodzi o córkę Elki.
          Mamo czternastolatki, bądź bardziej stanowcza, niż ja byłam w stosunku do
          swojego dziecka. To nieprawda, że wyrośnie, zrozumie itp. - wręcz przeciwnie,
          jeśli będzie bezkarne, to przyzwyczai się, że może żądać coraz więcej.

          Chociaż - może w Waszym przypadku, to tylko chwilowe napięcie związane z
          dojrzewaniem i dorastaniem.
          Mam nadzieję, że Twoja córka ma jakąś pasję i dobrze byłoby, żeby nadmiar jej
          energii szedł w tym kierunku.
          Chwal ją czasami, bo na pewno coś robi dobrze i czeka na przyjazne słowo.
          Mam nadzieję, że Tata córki ma podobne podejście do wychowania dzieci.

          Moja Starsza nigdy nie prosiła o kasę na extrasy. Nawet drobiazgi przyjmowała
          z wdziecznością, dużo pomagała w domu, napracowała się przy promocjach i
          roznoszeniu ulotek.
          Ale od niedawna też się zmieniło...
          Po co ciężko /i w ogóle/ pracować i prosić, jak pieniądze płyną szerokim
          strumieniem...
      • praktycznyprzewodnik Re: moje 14 letnie dziecko 12.10.03, 17:16
        Ja w wieku 13 lat dostałam okulary i tez je "gubiłam" na plazy, robiłam Mamie
        awantury, ze nie bede ich nosić. Dopiero w LO sie ustatkowałam i nosiłam
        okazjonalnie.
        Dziś mam -8 i jakoś sie zyje.
        Moja pani doktor twierdzi nawet, ze to była tzw. "krótkowzroczność szkolna" i
        ze dzisiaj postepowano by ze mną inaczej. Chodziłabym na cwiczenia wzroku i
        nosiła okulary tylko w szczegolnych sytuacjach. Moze tak jest z Twoją córką,
        moze ona działa intuicyjnie dla swego dobra, a nie jest to tylko osli upór.
        Ale z nastolatkami ( i w ogóle z dziecmi) trzeba byc stanowczą jak posag
        spizowy. Nie dac się zmanipulować, kieszonkowe odmierzać skapo i tylko wtedy
        gdy obowiazki spełnione i widac,ze dziecko stara się byc oszczedne. No i gasi
        swiatło , nie leje hektolitrów wody do kapieli...
    • ewencja Jezioro !!! 11.10.03, 20:51
      Jezioro słoneczko kochane proszę napisz do mnie: ewencja11@wp.pl
      Bardzo Cię proszę...
      Może dlatego, żę sama miałąm problemy z rodzicami a rodzice ze mną oj dużo się
      działo...
      Jezioro o ile dobrze rozumiem to masz córkę w moim wieku, albo starszą?smile))
      Jeśłi chcesz, bądź jeśli Pani chce to chciałabym popisać z Panią trochę
      maili...Ale jeśłi nie ma Pani ochoty, albo jeśli Ty nie masz ochoty to nie ma
      problemu...
      Póki co życzę spokojnych snów i kolorowej nocy
      Ewa
      • Gość: elka Re: Jezioro !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.03, 01:40
        Moje dziecko..kochane jedyne ,zdolne dziecko,jest potworem.egoistycznym tak
        nie liczy sie z niczym..mysle,ze jakbym padała i umarała to by przeszła obok..
      • Gość: jezioro do Ewencji IP: *.euro / *.ld.euro-net.pl 12.10.03, 16:03
        Dzieciaku kochany, chętnie do Ciebie napiszę - także dlatego, żeby poznać
        punkt widzenia młodszych osób.
        Ale nie dziś, moje dzieci wyszły - nie wiem, na jak długo - a nie chciałabym w
        pośpiechu porzucać komputera. Może uda mi się jutro z pracy.
        Dzięki za krzepiące słowa

        Jezioro, nie żadna Pani.
    • ewencja Re: moje 14 letnie dziecko 12.10.03, 15:17
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=46&w=7974162&a=7974162&v=2&strona=0

      To wątek, który może kogoś zainteresować....
      Może wolontariat, we Wrocłąwiu jest na świętego Antoniego. Podeślij swoją
      latorośl w poniedziałęk na 17... Ja tam będę na spotkaniu wolontariuszy co
      prawda pracujących indywidualnie, ale zobaczy co i jak... Jeśli chcesz
      oczywiście.
      Ukruć jej wszystko co możęsz... A jak zobaczy co jest grane to powolutko, ale
      skrupulatnie powiększaj swobodę. Niech wie, że nie wszystko jej się NALEŻY !!!
      I nie martw się!!!
      Ewa
    • ewencja Dla Jezioro:-))) 12.10.03, 17:00
      Dziękuję za odpowiedź. Nie spiesz się. Będę cierpliwe czekać.
      Nie dziękuj!!! Do napisania
      Ewa
      • Gość: Monika Re: Dla Jezioro:-))) IP: *.48-130-66.mtl.mc.videotron.ca 13.10.03, 04:29
        Dziwne to czasy, gdy ja mialam 14 lat, a nie bylo to tak bardzo dawno temu,
        moim rodzicom nie za bardzo powodzilo sie finansowo i nawet jesli mielismy ze
        szkoly wyjazd do teatru, glupio mi bylo prosic o pieniadze, bo wiedzialam w jak
        ciezkiej sa sytuacji, wiec albo pozyczalam od kolezanki i zwracalam z
        kieszonkowego, albo po prostu nie jechalam i w domu nawet nie wiedziano, ze byl
        wyjazd. Zarabialam sobie czasem troche grosza myjac okna dla sasiadow- dlaczego
        nie dasz swojej corce jakichs zadan- zrobisz to czy tamto, albo przejmiesz ten
        obowiazek- zastanowimy sie nad kupnem tego czy tamtego, ja myslw, ze spelnianie
        kazdej zachcianki jest niezbyt zdrowe.
    • tumoi Re: moje 14 letnie dziecko 13.10.03, 11:53
      Ja co prawda nie jestem matką heterą, ale obowiązuje u mnie zasada:na jedzenie,
      opłaty szkolne i podstawowe ciuchy moja córka nie musi nic zrobić - to jej się
      należy. Na resztę musi zapracować: uśmiechem, pomocą w domu, odpowiednim
      odnoszeniem się do ludzi, odpowiedzialnym podejściem do nauki itd. Każda
      pyskówka, wymuszanie, obrażanie się, opuszczenie się w nauce itd.to zawieszenie
      kieszonkowego i długie czekanie na przyjemność. Owszem próbuje na mnie nieraz
      wymuszać spełnienia jej zachcianek, ale kończy się to tylko moim krótkim "nie".
      A w momencie kiedy widzę u niej poprawę w zachowaniu to ja sama proponuję
      pójście na zakupy, ale i wtedy nie ma szaleństwa cenowo-ilościowego - pomimo,
      że finansowo nam się dobrze powodzi. Teraz od kilku tygodni męczy mnie o nowe
      dżinsy, zaproponowałam jej umycie okien oraz sprzątnięcie samochodu (5 zl od
      okna, których jest 14). Odmówiła - i o nowych spodniach może zapomnieć.
      • anulex Re: moje 14 letnie dziecko 13.10.03, 12:07
        Swojemu podopiecznemu za dobre wyniki w nauce przynosilam prezenty. Na
        poczatku metoda calkiem niezle sie sprawdzala, ale do czasu. Nie ma co
        ukrywac - to rodzaj przekupstwa. Mysle, ze nalezy starac sie uswiadamiac
        dzieciom, ze ucza sie dla siebie, a nie dla rodzicow. Ze powinny sie usmiechac
        czy pomagac w domu nie dla jakis korzysci materianych, a z milosci do rodzicow
        no i zwyklego poczucia obowiazku.

        Byc moze metoda opisana przez Ciebie ma dobry wplyw na niektore dzieci, nie
        wiem. Ale z pewnoscia dla wielu sie nie nadaje.
        • Gość: joannab-o Re: moje 14 letnie dziecko IP: *.garbatka.sdi.tpnet.pl 13.10.03, 15:57
          Zgadzam się z anulex, poza ostatnią kwestią - kiedy sie wobec dzieci
          stosuje "metody" to nigdy nie wychodzi na dobre. Szacunek wobec dziecka to
          jasne reguły i przekonywanie dziecka do nich. Czasami reguły trzeba
          wyegzekwować, ale tylko czasami i w imie zasad, a nie własnego interesu.
          joanna
          • Gość: rrenata Re: moje 14 letnie dziecko IP: *.u.mcnet.pl 13.10.03, 16:40
            Podpisuję się rękami i nogami pod postem tumoi. Jej podejście uczy bardzo
            ważnej rzeczy -szacunku do pracy i umiejętności podejmowania decyzji. Mój
            młodszy brat jest żywym przykładem,do czego prowadzi nieumiarkowane
            zaspokajanie kaprysów dziecka.Dostawał pieniądze na cokolwiek i kiedykolwiek
            zapragnął. Po bankructwie rodziców (które pośrednio spowodował)nie
            przyzwyczajony do normalnej pracy zabrał się za narkotyki. Dopiero po 3
            latach "przymusowych" wakacji poszedł po rozum do głowy. Mój syn 14-latek też,
            podobnie jak tumoi, musi zapracować na każdą zachciankę. Początkowo potwornie
            się buntował - teraz sam wynajduje możliwość zarobienia. Pozdrawiam wszystkie
            mamy nastolatków-praca to nieustająca i chwilami nieludzko niewdzięczna-ale
            warto,kiedy się usłyszy "jesteś najukochańszą mamusią na świecie" smile
    • ewencja Re: moje 14 letnie dziecko 13.10.03, 16:51
      Tak ja jak mi na czymś bardzo zależy wynaduje dla siebie różne pracem w domu
      czy pomoc rodzicom. Mam obowiazki w domu.
      Ale wychowanie typu zakazy i nakazy to wg mnie najgorsza rzecz w życiu!!!
      Pozdrawiam
      17-latkasmile
      Ewa

      • Gość: elka Re: moje 14 letnie dziecko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.03, 23:12
        Ja swoje dziecko uważam( hhahaha i nie dlatego ,ze moje za najwspanialsze na
        swiecie)czasem jest dojrzała,kochana,cudowna a czasem potwór.Nigdy nie
        stosowałam ,zadnych metod.ak prawde mowiąc czasem załuje ,ze nie jestem
        zapewnić jej warunków jakich bym chciała.
    • ewencja Re: moje 14 letnie dziecko 17.10.03, 17:17
      Hej elka!
      Ale wiesz co, myślę, że nie masz czego żałować, bo za rok-dwa zobaczysz
      prawdziwe efekty wychowania swojej córki. Bo tak na prawdę to one są teraz
      bardzo zniekształcone.
      Całujęsmile
      Ewa
      Ps. - Ona się stajeeee dopiero dorosłąwink
    • Gość: Iga Re: moje 14 letnie dziecko IP: 212.106.1.* 21.10.03, 01:42
      Elka, myślę, że napisałaś ten list pod wpływem emocji, a tak naprawdę kochasz
      swoją córkę. Czy potrafisz jej to powiedzieć i pokazać?
      Piszesz "moje 14 letnie dziecko" - otóż Twoja córka nie jest już dzieckiem - w
      wieku 14 lat ma w pełni ukształtowany charakter.
      Skąd bierze się że jest taka a nie inna - moim zdaniem nasze dzieci uczą się od
      nas - tylko nie z tego, co im mówimy, tylko z tego jak sami postępujemy w
      życiu. I nastraszaj się teraz, że piszę wrednie - tylko spróbuj pomyśleć, czy
      aby tak nie jest. To wymaga odwagi - uważnego przeanalizowania samej siebie -
      czy to co mówisz pokrywa się z tym jak postępujesz.
      I wreszcie - czy kochasz swoją córkę pomimo wszystko (ona ma tylko jedną mamę,
      a miłość czyni cuda). Czy potrafisz poczuć i pokazać to, że ją kochasz nawet
      wtedy gdy jesteś na nią bardzo zła?

      P.S. Co do okularów: na Zachodzie stwierdzono, że szkła kontaktowe pozwalają
      ograniczyć postępowanie krótkowzroczności, jednym słowem, jeżeli Twoja córka
      jest krótkowidzem, szkła kontaktowe mogą uchronić ją od pogłębiania się wady.
      • byhanya Re: moje 14 letnie dziecko 21.10.03, 11:20
        dla mnie szkla kontaktowe sa konieczne. wiem jak ciezko mi bylo w okularach
        (czesto podkrazone oczy od uciskow, zawroty glowy, nie moglam tanczyc,
        biegac,nachylac glowy nad moimi pracami) dlatego moj 15 letni syn dostal je bez
        gadania! kupuje jednodniowki - nie ma odpowiedzialnosci , jezeli mu wypadna.

        co do prac domowych u nas jest tak: WSZYSCY W DOMU PRACUJA ZA DARMO!
        kieszonkowe owszem 50 zl na miesiac + bilety jezeli jest cos dobrego w kinie.
      • byhanya co do jeans'ow 21.10.03, 11:21
        kup jej najtansze i do tego kup dwie garsci cekinow i koralikow. bedzie miala
        co robic i czym sie pozniej chwalic!
        • Gość: elka Moje dziecko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.10.03, 12:54
          No pewnie ,że kocham moje dziecko.I tak kiedys mi powiedziała,ze jestem
          najsmieszniejsza i najfajniejsza,bo mozna pogadać. Mysle,ze potrafie okazać
          jej jak ja kocham,a ona mnie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka