Dodaj do ulubionych

Boję się iść do szkoły

08.10.08, 09:52
Mam wielki problem z moim synem. Jest w pierwszej klasie. Do szkoły
był nastawiony bardzo pozytywnie i nie mógł się doczekać, kiedy
pójdzie. Szkołę znał, swoją przyszła Panią również (dwaj starsi
synowie byli uczniami tej wychowawczyni). Jednak okazało się, że w
klasie jest chłopiec, który nie przestrzega żadnych zasad, bije,
kopie, gryzie, nie słucha Pani, nie słucha rodziców. Generalnie
dramat. Są podejmowanie akcje, typu pani pedagog, mama wzywana do
szkoły, skargi rodziców pobitych dzieci do pani dyrektor.
Wychowawczyni sobie z nim nie radzi (do czego się przyznaje). Znam
tę kobietę od kilku dobrych lat i była dotychczas uosobieniem
spokoju i łagodności. Moi synowie ją wprost ubóstwiali. Dzień bez
pani Krysi – był dniem straconym. Okazało się jednak, że jedynym
sposobem, który działa na klasowego łobuza – jest krzyk. No i Pani
tego się trzyma. I krzyczy na tego chłopca. I niestety tu zaczyna
się problem. Mój syn jest bardzo wrażliwy i bardzo się tym krzykiem
przejmuje. Zaczyna płakać, jak Pani krzyczy. Codziennie rano mówi
mi, że się boi i denerwuje. Jak pytam dlaczego? Bo Pani krzyczy.
Zarówno ja, jak i Pani wychowawczyni tłumaczymy, że nie krzyczy na
niego, tylko na kogoś innego. Jednak niewiele to pomaga.
Poradźcie proszę jak porozmawiać z synem, jak mu wytłumaczyć? A może
powinniśmy do psychologa się wybrać
Obserwuj wątek
    • k1234561 Re: Boję się iść do szkoły 08.10.08, 11:20
      No dobrze,a co się dzieje z chłopakiem po takich akcjach typu
      psycholog i mama wzywana do szkoły?
      Co na to matka tego chłopca?To rodzina patologiczna ?
      U mojej córki w zerówce szkolnej też był taki problem.Tylko,że
      rodzice właśnie z patologii,dostali kuratora sądowego,łobuz był
      zawieszony na jakiś czas.Co prawda po przyjściu do szkoły zaczynały
      się cyrki na nowo.Rodzice sobie olewali wszystko i
      wszystkich.Niestety pani też krzyczała,moja córka nienawidziła
      tego,bo potem i tak pani przez tego łobuza była wyprowadzona z
      równowagina resztę dnia.U nas problem rozwiązał się gdy po
      zerówce,zapisałam córkę do szkoły prywatnej,gdzie szczególny nacisk
      jest kładziony na wychowanie,na stworzenie w szkole miłej wręcz
      rodzinnej atmosfery,jest spokój itd.
      Może jako rodzice zaprotestujcie jakoś.Może chłopak z poza rejonu
      jest i wystarczy go wysłac do rejonu i niech tam rozgryzają łobuza.
      Nie może byc tak,że jeden łobuz rządzi w klasie,szkole i nie ma bata
      na niego,a pozostałe dzieci w klasie cierpią na tym.Może ma ADHD i
      jest wtedy sznasa załatwienia mu szkoły specjalnej,może jakiś
      indywidualny tok nauczania by mu zorganizować,jak on nie umie się w
      grupie zachować.Nikt nie ma ochoty użerać się całe dnie,aby łobuza
      do pionu postawić, a pozostałe 18 czy 19 dzieci w klasie
      siedzi,patrzy i traci czas,który powinny spożytkować na co innego.
      A co do samego synka,cóż niestety tłumaczeniee i tłumaczenie i
      jeszcze raz tłumaczenie całej sytuacji tylko pozostaje.Może wspólnie
      z udasz się z synem na rozmowę z tak lubianą panią,która może przy
      Tobie porozmawiać z synkiem i zapewnić go,że absolutnie nie ma do
      niego żadnych uwag,bardzo go lubi,ale niestety w klasie musi na
      niegrzecznego kolegę pokrzyczeć,bo nie ma innego wyjścia itp.
      • m.a.m.a.40 Re: Boję się iść do szkoły 08.10.08, 11:36
        Niestety chłopak jest z rejonu, niestety z rodziny patologicznej. Z
        tego co opowiadają inni rodzice, już w zerówce były z nim duże
        problemy. Teraz jednak jest coraz gorzej. Za dwa tygodnie mamy
        zebranie. Mam nadzieję, że rodzice bitych przez tego chłopca dzieci –
        będą na tyle odważni, że zabiorą głos na forum klasy. A moje
        dziecko właśnie przyszło ze szkoły ogromnie zadowolone. Ale dziś był
        super dzień – woła od progu. Nie było Jacka w szkole i było tak
        miło! Może do jutra jeszcze nie wyzdrowieje i też będzie tak
        fajnie........
        • k1234561 Re: Boję się iść do szkoły 08.10.08, 12:12
          No to lipa z tym rejonem.Ja na Twoim miejscu nie czekałabym na
          zebraniu aż ktoś z rodziców bitych dzieci zechce zabrać głos w tej
          sprawie,a sama bym zabrała.W końcu Twój syn nie czuje się komfortowo
          gdy tenże Jacuś jest w szkole.Nie może byc tak,że dzieciaki z ulgą
          oddychają jak łobuz zachoruje i do szkoły przyjśc nie może.To na
          razie pierwsza klasa,jeszcze 5 lat przed nimi w tej szkole i od Was-
          rodziców zależy czy z tym Jackiem w klasie czy nie!.Może
          doprowadzicie do tego,że przebada go psycholog,który może stwierdzi
          u niego napobudliwość,nadmierną agresję i może wyizoluje go
          jakoś,poprzez indywidualny tok nauczania,albo skierowanie do szkoły
          specjalnej,no jakieś rozwiązanie musi się znależć!Nie może g..niarz
          rządzic szkołą.Jest jeszcze Rada rodziców,dyrekcja,która jak się
          będzie ślimaczyć z rozwiązaniem problemu to można do nich pisać
          pisma,a kopie do wydziału oświaty,może kuratorium.W końcu chłopak
          jest z patologicznej rodziny,bije,więc jakiś uszczerbek na zdrowiu
          innych dzieci też jest,a to spokojnie do kuratora się nadaje.No nie
          można tak czekać aż się Jacek rozchoruje kolejny raz i dzieci będą
          mogły się w spokoju uczyć.

          • grazbed Re: Boję się iść do szkoły 09.10.08, 06:43
            Dla dobra swego syna nie lamentuj,że jest źle tylko działaj!

            Po pierwsze porozmawiaj z innymi rodzicami czy oni tak samo widzą ten problem. Jeśli tak, nie czekaj aż zabiorą głos na zebraniu. Musicie dać czytelny sygnał rodzicom tego chłopca, że społeczność klasowa nie zamierza tolerować jego zachowań.

            Trzeba jeszcze porozmawiać z wychowawczynią i przedstawić jej jak Rodzice i Dzieci widzą ten problem (dobrze jest uruchomić tu Trójkę klasową, ewentualnie działać samej). Zapytajcie co ona zamierza z tym zrobić. Też na pewno nie czuje się w tej sytuacji komfortowo.
            Jednocześnie dajcie jej jasno do zrozumienia, że tego tak nie zostawicie i oczekujcie zmiany sytuacji na lepsze.

            Jeśli kadra pedagogiczna jest rozsądna powinna zacząć działać. Jeśli jednak nie to trzeba uruchomić procedury, o których pisze k1234561. Pisma do dyrekcji (kopia do kuratorium), do kuratorium.

            Nie bójcie się działać zanim nie jest za późno! To nie pieniactwo w końcu a troska o własne dziecko!
            • m.a.m.a.40 Re: Boję się iść do szkoły 09.10.08, 10:28
              Jestem załamana. Dziś "odbyło się" w szatni spotkanie kilkorga
              rodziców. Sprawa wygląda tak, że podobno chłopak był już badany
              przez psychologa, który nie stwierdził ani nadpobudliwości ani nic
              niepokojącego. Z rodzicami Jacka nie da się rozmawiać, twierdzą, że
              ich syn jest w porządku. Poza tym jakiekolwiek próby rozmowy kończą
              się wyzwiskami i groźbami.....
              Niestety prawda jest taka, że rodzina jest patologiczna, a to, co
              chłopak robi w szkole jest najparwdopodobniej odzwierciedleniem
              tego, czego nauczył się w domu.
              Na zorganizowanym dzisiaj naprędce spotkaniu, mamy wypowiadały się,
              że na zebraniu będą bały się wypowiadać negatywnie nt tego chłopaka,
              ze względu zarówno na swoich dzieci jak i własne bezpieczeństwo....
              Po prostu boją się....

              I co teraz?

              • monikaprzybyla Re: Boję się iść do szkoły 09.10.08, 11:03
                przenieś dziecko do innej klasy
              • izzo Re: Boję się iść do szkoły 09.10.08, 11:12
                Na miejscu rodziców w kilka osób poszłybyśmy do dyrektora szkoły z pytaniem, czy
                szkoła jest w stanie i ma zamiar podjąć jakieś środki zaradcze. Jeśli dyrekcja
                się wypnie na was, to pozostaje jedynie czekać, aż dziecko nie zda do następnej
                klasy i w naturalny sposób odejdzie z tej klasy albo przenieść swoje dziecko do
                innej klasy/szkoły. Takie osoby jak opisany chłopiec w publicznej szkole zwykle
                mogą się czuć bezkarnie, bo są praktycznie nieusuwalne. Chyba że dyrekcja jest z
                tych niebojących się konfrontacji i kontaktów np. z policją itp.
                • k1234561 Re: Boję się iść do szkoły 09.10.08, 11:38
                  Nie załamuj się tak od razu.
                  Ja zrobiłabym tak jak izzo napisała,uderzyła najpierw do
                  dyrekcji,jak zamierza problem rozwiązać.Jeśli prze miesiąc nic by
                  się konkretnego nie działo masz 2 wyjścia,albo walczyć,żeby wydział
                  oświaty,kurator wzięli sprawy w swoje ręce,skoro nieudolna dyrekcja
                  sobie nie radzi,lub przenieść syna do innej klasy.Oczywiście co do
                  drugiego rozwiązania,czyli przeniesienia,powiedziałabym o wszystkim
                  obecnej pani nauczycielce,żeby poleciła do której innej pierwszej
                  klasy powinnaś synka przenieść,aby nie trafił z deszczu pod rynnę.Ot
                  i wszystko,spokój dziecka jest najważniejszy w tym wypadku.
                  Co do przeczekania aż szacowny Jacuś nie zda do innej klasy to
                  jeszcze minimum 2 lata będziesz musiała poczekac,bo z reguły dzieci
                  w I klasie się nie zostawia.
                  Pozdrawiam i mam nadzieję ,że wszystko szybko i pomyślnie się dla
                  Was ułoży.
                  Anika
                  • kurczak1 Re: Boję się iść do szkoły 09.10.08, 14:27
                    Każda szkoła ma teraz jakieś programy wychowawcze pod kątem
                    przeciwstawiania się agresji. Chodzi o to żeby ten program
                    zastsować, a nie zeby był na papierze. Niestety, z dzieckiem
                    niewiele da się zrobić. Generalnie jest tak że ostatecznie mozna go
                    przenieść do innej klasy. Natomiast krzyk nic nie daje i nie jest
                    żadną metodą wychowawcza. Jeszcze jedna rzecz: takie dzieci jak
                    Jacuś błagają o uwagę - niekoniecznie pozytywną. Czasem bronią jest
                    ignorowanie ich. (Ale nie rodziców). Jak się bedziecie bać, to
                    wkrótce młody i jego rodzice wlezą wam na głowe. Trzeba właśnie
                    pokazaxc że sie nie boicie
              • radiata Re: Boję się iść do szkoły 09.10.08, 18:13
                W pierwszej klasie szkoły podstawowej rodzice boją się odezwać, boją się 7latka
                i jego rodziców, a nie boją się posyłać swoich własnych dzieci i pozostawiać je
                w szkole razem z tym gościem? To jakaś paranoja. Może zwróć im na to uwagę -
                sami podwijają ogon pod siebie a dzieciom każą chodzić do szkoły! Rzeczywiście
                nic tylko zmieniać szkołę, tylko pytanie czy w następnej rodzice nie będą udawać
                że problemy ich dzieci ich nie dotyczą...
                • aw271 Re: Boję się iść do szkoły 09.10.08, 19:22
                  Tydzień temu przeniosłam syna do innej klasy z tego samego powodu, zrobiłam to
                  szybko i bez konsultacji z innymi rodzicami. Dyrektorce podałam inny powód(plan
                  zajęć nie pozwala na co dwutygodniowe wizyty u specjalisty, akurat mamy szkołę
                  gdzie dzieci chodzą na dwie zmiany). Teraz syn odżył, a ja nadal w szatni słyszę
                  narzekania rodziców z "byłej" klasy mojego syna. Nie chciałam dyskutować i
                  walczyć o bezpieczeństwo mojego dziecka, doszło do tego, że bałam się każdego
                  telefonu ze szkoły, bo myslałam, że tym razem gó...arz pobił moje dziecko. Walcz
                  o swojego malucha i zabieraj jak najszybciej zanim reszta się pokapuje, że to
                  najlepszy sposób. Egoistyczne, ale skuteczne.
              • michal_powolny12 Re: Boję się iść do szkoły 10.10.08, 02:00
                Naprawdę nie da się pogadać z rodzicami tego chłopca? Naprawdę nie
                da się go oswoić? Rozmawiałaś z jego mamą czy tatą czy tylko
                słuchałaś plotek?
    • zebra12 Prawda jest taka, ze NIC się nie da zrobić! 10.10.08, 06:00
      Niestety. Środki wychowawcze są dla tych, którzy na nie reagują! Których rodzice
      WSPÓŁPRACUJĄ! Bo sami powiedzcie, co można dziecku zrobić? Dać buźkę wykrzywioną
      na dół, czy czarne serduszko - w kazdej szkole różnie. Ostatecznie można go
      przenieść do innej klasy, gdzie będzie robił dokładnie to samo. A w domu
      każdorazowo usłyszy:
      - Jacuś, nie przejmuj się tą k....ą nauczycielką...
      Lub inne tam madrosci.
      Jeśli dom nie współpracuje, to dziecko jest w zasadzie nie do ujarzmienia.
      Zostaje wtedy tylko jedno wyjscie: sąd rodzinny!
      Ale nauczyciele rzadko zgłaszają sprawę gdzie trzeba. Jednak Wy, rodzice mozecie
      iść do pedagoga i poruszyć ten problem.
      • aromat_jabola I to jest właśnie najtgorsze 10.10.08, 10:15
        w tej całej sprawie, że menele produkują meneli, z którymi "reszta
        świata" musi się potem męczyć, a prawo ustawione jest tak, że stoi
        po stronie odpadów genetycznych!
        • michal_powolny12 Re: I to jest właśnie najtgorsze 10.10.08, 22:58
          Jaki piękny słownik. Dziecko-odpad genetyczny. No pięknie. Jeszcze
          zobaczysz jak skończy twoje potomstwo-może także jako menel? Tego ci
          oczywiście nie życzę.
          • verdana Re: I to jest właśnie najtgorsze 11.10.08, 17:32
            Zaraz, zaraz...
            Przeciez dziecko nie boi sie Jacusia. Boi sie Pani, która wrzeszczy
            na Jacusia. W tym jest problem.
            • m.a.m.a.40 Re: no właśnie 12.10.08, 10:34
              syn nie boi się Jacka, nie boi się też pani w dni kiedy nie ma Jacka. Boi się
              pani, wtedy kiedy ta krzyczy na Jacka............

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka