Dodaj do ulubionych

jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!!

11.10.08, 11:56
Moje dziecko wróciło ostatnio ze szkoły i powiedziało, że pani od
języka niemieckiego uznała, że ściągał, ponieważ...... napisał
bezbłędnie (to była jedyna podstawa do takiego stwierdzenia). A
dziecko naprawdę umiało, bo uczyliśmy się razem i powtarzaliśmy.
Co byście zrobili na moim miejscu?
Syn wprawdzie powiedział, że pani w końcu uwierzyła, ale ja chcę
pójść z nią porozmawiać, bo dla mnie takie zachowanie pedagoga jest
niedopuszczalne.


smile
Kwirynia
Obserwuj wątek
    • jakw Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 11.10.08, 13:28
      Ja bym też pogadała z panią, choćby po to, żeby takie sytuacje się
      nie powtarzały.
      • smerfeta7 Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 11.10.08, 15:45
        Cały tydzień imprezy w szkole i poza nia, a potem z całego tygodnia
        nadrabianie w domu ogromnych ilości.
        I tak w kazdym tygodniu.
        Zdarza się, że dwa dni w tygodniu coś robią na lekcjach, a potem i
        tak szybkie nadrabianie materiału w domu do póznych godzin nocnych.
        Zadawanie ciagłe pytań dzieciom czy napewno same robiły, lub pisały
        wypracowania.
        A kiedy dziecko nie nadąża, to zsyłka na zajęcia wyrównawcze i
        śmiech całej klasy, że jest ....
        Tak jest w szkole u dzieci moich znajomych.
        • smerfeta7 ciekawy link 11.10.08, 21:37
          maszynowy.blox.pl/2008/09/WITAJ-SZKOLO.html
          • mallard Re: ciekawy link 14.10.08, 14:31
            Uogólniający bełkot przemądrzalca! Znam bardzo wielu nauczycieli,
            których te wypociny obrażają.
            To tyle odnośnie "ciekawego linku".
            • smerfeta7 Re: ciekawy link 27.10.08, 11:52
              mallard napisał:

              > Uogólniający bełkot przemądrzalca! Znam bardzo wielu nauczycieli,
              > których te wypociny obrażają.
              > To tyle odnośnie "ciekawego linku".

              Tak, masz rację, ale sa tacy, których jak piszesz ten "bełkot" nie
              obraża, sami sobie wypracowują taką opinię.
              W linku pisze o konkretnych nauczycielach, a nie o wszystkich.
              Widocznie dlugo pracowali na takie podsumowanie.
    • mama_kotula Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 12.10.08, 00:17
      Takie sytuacje zdarzały mi się przez całą podstawówkę, średnią i ostatnio na studiach.

      Na początku przekonywałam, nerwów się nazżerałam przez to, płacze i poczucie niesprawiedliwości. A potem - w 8 klasie - puknęłam się mocno w główkę i postawiłam na metodę "przycieranie nosa" wink
      Czyli - bezpośrednio po zarzucie "praca niesamodzielna" proponowałam nauczycielowi, aby przepytał mnie z tego materiału przy świadkach, gdy nauczyciel pytał "kiedy", odpowiadałam "jak jest czas, to ja mogę już zaraz".

      Przeważnie wystarczała jedna taka bezczelna akcja, aby nauczycielowi wybić z głowy oskarżanie o niesamodzielną pracę.
      • k1234561 Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 12.10.08, 06:34
        A jakby spojrzeć na to z innej strony.Dlaczego pani nauczycielka
        postawiła zarzut pracy niesamodzielnej akurat Twojemu synowi?Złapała
        go kiedyś na ściąganiu?A może syn generalnie nie jest dobry z tego
        przedmiotu i nagle jak przysiadłaś z nim i był
        wyjątkowo "naumiany " to nauczycielka własnym oczom nie wierzyła i
        może stąd takie podejrzenia?
        Choć nie bronię tu ani jednej ani drugiej strony,ponieważ nie znam
        tak jak autorka wątku opisywanego tu syna czy owej pani
        nauczycielki.Wiem z własnych obserwacji,że dobre zastartowanie w
        danej szkole,może zdziałać cuda,bo potem generalnie jedzie się na
        owej opinii do skończenia szkoły.Bardzo często jest wtedy tak,że ten
        kto zastartował dobrze nałapał sobie punktów i wyrobił wśród
        nauczycieli opinię zdolnego,uczącego się,może potem ślizgać się na
        tej opinii do końca szkoły.A ten który start miał niezakonieczny,a
        potem naprawdę się stara i uczy,to choćby jego
        wypracowania,wypowiedzi nie różniły się zbytnio od ucznia o dobrej
        renomie,ale osiadłego na laurach,poza przysłowiową 3 się nie
        wybije,a wystarczy aby tamten zaczął mówić,pisać itd na ten sam
        temat zaraz wszystko jest cacy.
        Tak niestety w większości szkół jest.
        Może tak jest i wprzypadku syna autorki wątku?
        A swoją drogą,jak już wcześniej napisałam,nie bronię tu nikogo,lecz
        jeśli tak "od czapy" owa pani zarzuciła synowi ściąganie to też bym
        interweniowała,ale dopiero po analizie szczegółowej tego
        incydentu.Panuje teraz w polskich szkołach zasada,że każdy głos
        krytyki,karcący pochodzący od nauczyciela,jest
        niesprawiedliwy.Rodzice uważają,że póki nauczyciel chwali to jest
        OK,jak coś powie nie tak to lecą zaraz do szkoły i karczemną
        awanturę urządzają,bo przecież prześwietny synek czy córeczka, są
        wszechwiedzący i wszechstronnie utalentowani i jakaś tam baba nie
        umijąca tego geniuszu docenić,śmie tu jeszcze dziecko krytykować.
        Krótko mówiąc wszyscy głupi,uwzięli się na moje biedne,kochane i
        uzdolnione dziecko,więc mamusia nie bacząc na nic pędzi do szkoły i
        ustawia do pionu nauczycielkę.
        Dlatego uważam,że zanim autorka wątku poleci ustawiać panią
        nauczycielkę,niech krytycznie przeanalizuje całą sytuację,bo każdy
        kij ma 2 końce.
        Pozdrawiam
        Anika
        • kwirynia Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 12.10.08, 19:22
          Syn jest w czwartej klasie i niemieckiego uczy się od miesiąca (nie
          miał czasu wyrobić jeszcze opinii u nauczyciela jeżeli chodzi o
          naukę - brak odpytywania, kartkówek). Na lekcje przychodził
          przygotowany.
          A jeśli chodzi o rozmowę z nauczycielką to nie chcę jej robić
          karczemej awantury (jak pisze k1234561), ale przede wszyskim
          wyjaśnić tę sytuację. (nigdzie nie pisałam o robieniu karczemnej
          awantury)

          Pozdrawiam
          Kwirynia
          • azile.oli Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 12.10.08, 21:10
            Jestem nauczycielką i twierdzę,że nauczyciel nie ma prawa zarzucić
            uczniowi,że ściągał, jeżeli go na owym ściąganiu nie złapał. Mając
            takowe podejrzenia dysponuje całą masą sposobów,aby sprawdzić, czy
            praca była samodzielna. Może np ucznia przepytać.Swoją
            drogą,przeprowadzając sprawdzian nauczyciel może uniemożliwić
            ściąganie, pod warunkiem, że nie zajmuje się w tym czasie czymś
            innym,np uzupełnianiem dziennika.Piszesz,że pani w końcu synowi
            uwierzyła, więc możesz się wstrzymać z interwencją jakiś czas.Czasem
            takie sprawy są zwykłym nieporozumieniem. Syn jest dopiero w
            czwartej klasie, nie zna jeszcze nauczycielki, może zbyt się
            przejął. Czasem nauczyciel żartobliwie wyraża swoje wątpliwości,a
            dziecko bierze zarzuty dosłownie.Podkreślam, że nie popieram takich
            odzywek w stosunku do ucznia, ale spróbuj na razie nie stawiać
            sprawy na ostrzu noża.Jeśli sytuacja się powtórzy-interweniuj.Moja
            córka rozpoczęła w zeszłym roku naukę w gimnazjum. Na jednej z
            pierwszych lekcji nauczycielka pytała uczniów o oceny na końcowym
            świadectwie z podstawówki z jej przedmiotu. Gdy córka powiedziała,
            że miała 6, pani stwierdziła, że 6 to nawet ona nie miała, i takie
            tam teksty, które można było odczytaćjako powatpiewanie w wartość
            oceny córki. Dziecko po powrocie do domu było bardzo rozżalone.I
            wiesz co? Wkrótce okazało się,że ta nauczycielka ma taki styl
            bycia,po prostu sobie zażartowała. Dziś jest ulubioną nauczycielką
            mojej córki.Wiem,że nauczyciel potrafi zrazić dziecko do nauki,ale
            spróbuj na razie nie podkreślać przy synu jego krzywdy.Raczej
            skupcie się na dalszej nauce, aby syn udowodnił, że jest naprawdę
            dobrym uczniem, który potrafi napisać sprawdzian bezbłędnie.Może się
            oczywiście zdarzyć,że nauczycielka jest naprawdę wredna, ale to, że
            negocjowała z uczniem, pozwoliła mu się wypowiedzieć świadczy,że
            można się z nią dogadać. Zamiast wdawać się w dyskusję z synem mogła
            go po prostu przepytać. Nie wiem jednak, czy byłoby to lepsze,
            dziecko mogło być zdenerwowane, pomylić się. Teraz warto tylko
            uświadomić synowi,że nauczycielka może teraz zwrócić na niego
            baczniejszą uwagę, dlatego niech nigdy, pod żadnym pozorem nie
            próbuje ściągać. Uczeń raz złapany na tym procederze będzie już
            zawsze uważany za potencjalnie nieuczciwego. Teraz duża rola Twoja w
            tym,aby dziecko nie zniechęciło się do nauczyciela i przedmiotu.Nie
            bagatelizuj jego żalów, ale nie podchodź do tego w sposób zbyt
            emocjonalny.Wytłumacz mu,że uczy się przede wszystkim dla
            siebie,ważne że umiał i napisał bezbłędnie. Im młodsze dziecko, tym
            łatwiej może przyjąć postawę, że nie warto się uczyć, bo nauczyciel
            podważa jego umiejętności.Jeśli ta sprawa bardzo Cię gryzie,
            porozmawiaj z nauczycielką, ale nie roztrząsaj jej już z dzieckiem.
            Ja radziłabym jednak jeszcze trochę poczekać,nie robić na razie
            tragedii. Jeśli będzie trzeba, zawsze zdążysz zareagować.
        • mama_kotula Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 12.10.08, 19:43
          CytatPanuje teraz w polskich szkołach zasada,że każdy głos
          krytyki,karcący pochodzący od nauczyciela,jest
          niesprawiedliwy.


          Istnieje coś takiego jak forma zarzutu.
          Zarzut w sprawie niesamodzielnej pracy powinien być sformułowany "mam podejrzenie, że twoja praca jest niesamodzielna (tu argumenty poświadczające), czy możemy to jakoś wyjaśnić?".
          Natomiast przeważnie jest formułowany "Kowalski, ściągałeś, ja nie wierzę, że sam to napisałeś, pała za pracę niesamodzielną". I gdy rzeczony Kowalski próbuje wyjaśniać, pada krótkie "nie ma dyskusji".

          Jeśli jest tak, jak w drugim przypadku - to są dwie opcje - albo nauczyć dziecię, że ma walczyć o swoje.. ale zdaję sobie sprawę, że nie każde dziecko otwarcie powie "pani się myli, a ja pani to udowodnię", albo skierować się bezpośrednio do nauczyciela, ale w żadnym wypadku z awanturą, tylko z prośbą o wyjaśnienie sprawy, o podanie argumentów świadczących za tym, iż praca dziecka jest niesamodzielna i tak dalej.
        • sir.vimes i uważasz, ze podejrzenia maja podstawy 27.10.08, 13:21
          w takim przypadku?

          A może syn generalnie nie jest dobry z tego
          > przedmiotu i nagle jak przysiadłaś z nim i był
          > wyjątkowo "naumiany " to nauczycielka własnym oczom nie wierzyła i
          > może stąd takie podejrzenia?


          Sądzę, że pokazanie słabemu uczniowi , że jeśli się postara to znaczy, ze na
          pewno ściągał to ZBRODNIA po prostu. Można w ten sposób zniechęcić dziecko do
          nauki na całe życie.
    • przeciwcialo Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 13.10.08, 12:49
      Porozmawiałabym z nauczycielka a byc może z dyrekcja.
      • ibulka Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 15.10.08, 14:16
        przeciwcialo napisała:

        > Porozmawiałabym z nauczycielka a byc może z dyrekcja.

        proponuję od razu interwencję w kuratorium.
    • wiwi_sekcja Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 13.10.08, 14:24
      Porozmawiać z nauczycielką.
      Pamiętam jak w podstawówce dostałam jedynkę za pracę z języka polskiego. Pisaną
      na lekcji, bo użyłam sformułowania "żyła w ubóstwie" zamiast "... w biedzie", a
      przecież polonistka wie, że dzieci w moim wieku takich słów nie znają.
      Potem darowałam sobie wszelkie dodatkowe zajęcia, konkursy, itp. i starałam się
      na powyżej 4 nie pisać prac, chociaż głowę miałam pełną pomysłów.
      No i był to moment w którym odwróciłam się od rodziców, bo nie stanęli w mojej
      obronie. Przestałam informować o posunięciach w szkole i ocenach. Więc dla dobra
      waszej zażyłości-zareaguj.
      • mama_kotula Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 13.10.08, 19:13
        CytatPamiętam jak w podstawówce dostałam jedynkę za pracę z języka polskiego. Pisaną na lekcji, bo użyłam sformułowania "żyła w ubóstwie" zamiast "... w biedzie", a przecież polonistka wie, że dzieci w moim wieku takich słów nie znają.

        O rany, skąd ja to znam.
        Zostałam oskarżona na studiach już o niesamodzielną pracę (studiuję przez net, więc uczelnia jest bardzo wyczulona na tym punkcie), ponieważ - cytuję z pamięci - "to niemożliwe aby kobieta tak bezbłędnie rozwiązała te zagadnienia z fizyki" (!!!!!!!).
        Następne oskarżenie (przedmiot: programowanie, Java) brzmiało "praca niesamodzielna, poziom i treść pracy nieadekwatne do poziomu kursu" (znaczy - za dobre było jak na 6 tygodni nauki - a najśmieszniejsze to, że nikt nie zweryfikował wcześniej, na jakim poziomie są uczestnicy kursu, tylko założono, że zaczynają od zera).
        • etruska Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 14.10.08, 13:40
          Ojej, to ja też mam przykład. Syn brał udział w konkursie
          recytatorskim. Doszedł do poziomu powiatowego dostał wyróżnienie, a
          nie nagrodę. Wszystko byłoby OK, gdyby powodem było to, że nie
          okazał się dość dobry. Tymczasem ... był najlepszy, ale miał
          wybrany "za poważny, za dorosły utwór". Syn był w III klasie
          podstawówki, utwór to "Satyra na bożą krówkę" Gałczyńskiego.
          Szanowna pani przewodnicząca komisji stwierdziła, że "taki dorosły
          wiersz" nie pasuje do tak małego dziecka. Nie chodziło o to, że
          sobie z takim utworem nie poradził, raczej o to, że poradził sobie
          za dobrze sad Pewnie, lepiej niech klepie "Trzy kurki".
          • 0olka Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 14.10.08, 14:45
            Pogadała bym z pedagogiem - stanowczo, podkreślając to, że uczycie się razem i
            stąd tak dobre efekty wink
            A poza tym dziecko w tym wieku raczej nie myśli o ściąganiu (za bardzo by się
            bało) tylko o jak najlepszym napisaniu (sam sprawdzian jest dla niego stresem)
        • sir.vimes Off - Kotula, gdzie studiujesz? 27.10.08, 13:24
          • mama_kotula Na PUW-ie. n/t 27.10.08, 22:07

    • smerfeta7 Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 27.10.08, 11:49
      Kiedy nauczyciel popelnia błąd w treści zadania, i obniża ocenę
      dziecku za własne błędy.
      Oj, skutecznie to zniechęca do dalszego myslenia i obniża motywację,
      a co najgorsze zmienia sie stosunek ucznia do nauczyciela.
    • sir.vimes Poszłabym porozmawiać 27.10.08, 13:19
      z tym, ze ostrzegam - pani może okazać się nieuleczalną idiotką.
    • alina66 Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 27.10.08, 14:34
      no niestety muszę napisać, że zdarza się na każdym szczeblu edukacji.
      I że pani może niestety okazać się nieuleczalną idiotką i lepiej nie
      zadzierać....
      Przerabiałam z moim synem. Ostatni raz w maturalnej klasie pani
      powiedziała, cytuję "jesteś za leniwy na taką pracę" i postawiła
      miernotkę.
      Że dzieciątko w szkole nadmiarem pilności nie grzeszyło, to się
      zgadza, uczyło się z lekka fanaberyjnie najczęściej tego, co lubiło,
      jak lubiło, miało bardzo dobre, jak nie lubiło, miało tróję.
      Ale za to miało na swoim koncie kilka tekstów opublikowanych w
      poważnych, ogólnopolskich dziennikach. No ale kogo to interesuje...
      Prosił mnie bardzo usilnie, żebym nie szła do szkoły sprawie tego
      miernego, bo pani pamiętliwa a matura niedaleko. Nie poszłam. Ale co
      sobie myślę to wiem.
      • smerfeta7 Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 27.10.08, 16:28
        Czy to znaczy, że w Polsce uczeń nie ma prawa do własnego zdania i
        dyskusji?
        Czy za myślenie ma być karany?
        Czy nauczyciel jest na tak niskim poziomie i nie potrafi się
        przyznać do błędu, przecież wszyscy jestesmy tylko ludzmi, a nie ma
        ludzi nieomylnych. Przecież tego wymaga sie od dzieci.
        Dziecko uczymy mowić prawdę i jednoczesnie szkoła uczy, że jak
        dorosnie i się wykształci to może klamac i szukać w kim innym
        winnego.
        Czy utrwalanie w uczniu milczenia mimo oczywistej racji zachęca go
        do dalszej nauki i współpracy z nauczycielami?
        Coraz bardziej wiem, dlaczego uczniowie w Polsce nie lubią szkoły i
        traktują jak zlo konieczne, że są zniechęceni.
        I doskonale ich rozumiem.
        Szkoda tylko, że nauczyciel takim postepowaniem nie dba o swój
        autorytet wobec uczni. Może dlatego jest tak wiele osób, które zawód
        nauczyciela traktują z przymróżeniem oka.
        Szkoda tylko tych, którzy są wybitnymi nauczycielami, a ich
        wizerunek jest oceniany calościowo.
        Dlaczego w Polsce uczeń nie może wyrazić swojej opini i
        przedyskutować jej z nauczycielem??.
        Jakaś dziwna ta Polska szkola.
        A może to szkoła nauki zniechęcenia-przetrwania, i tylko jednostki
        nie poddające sie mają szansę na sukcesy w zyciu.
        A może, właśnie o to chodzi, aby zniechęcić dzieci już od podstaw,
        łatwiej jest zarządzać narodem nie wyksztalconym.





        • alina66 Re: jak skutecznie zniechęcić dziecko do nauki!!! 28.10.08, 11:33
          wiesz co, dziwna.
          Mój syn zdał w zeszłym roku maturę i jestem bardzo szczęśliwa, że
          szkoła dla nas się skończyła.
          Byłam matką wojującą, dopóki nie stwierdziłam, że tak w sumie to
          cierpi na tym moje dziecko. Przenosiłam do innej szkoły raz i do
          innej klasy raz.
          Do innej szkoły, bo dziecko (skądinąd przed rozpoczęciem edukacji
          mało nerwowe) zaczęło wyrywać sobie włosy z głowy i psycholog radził
          błyskawiczną zmianę szkoły, bo pani była z gatunku kaprali
          wojskowych.
          Do innej klasy, bo kolejna pani uważała, że wychowanie dwujęzyczne
          (mój syn jest dwujęzyczny) jest idiotyczne i nikomu niepotrzebne i w
          ogóle be, "Powiedz swojej matce, żeby Cię po polsku uczyła, bo debil
          z Ciebie wyrośnie" - przy całej klasie.
          Po drodze miałam dziwnych wuefistów, jeszcze dziwniejszych biologów
          i innych frustratów.
          Poznałam też mądrych nauczycieli, niestety ci niemądrzy dali mi się
          z natury rzeczy mocno we znaki, a jeszcze mocniej dziecku.
          Syn chodził jakiś czas do szkoły w Niemczech i tam było inaczej.
          Ale polską szkołę wspomina generalnie niedobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka