bomba001
30.10.08, 18:44
moj syn (klasa I) wlasnie koloruje... juz druga godzine. najpierw z zajec
zintegrowanych, potem bardzo precyzyjne obrazki z panem Bogiem z religii,
teraz owoce z angielskiego...
rany boskie, kiedy to sie konczy??? w drugiej klasie czy wczesniej? jaki to ma
sens? w przedszkolu kiolorowal i to rozumiem, nawet troche rozumiem w I
klasie, ale czy te dzieci z umyslami chlonnymi jak gabki nie mogly by robic
czegos bardziej sensownego? dzis zeby wszystko pokolorowac nie poszedl na
trening. jaki to ma sens?
jak slowo honoru, chyba mu zwolnienie z kolorowania napisze.