Dodaj do ulubionych

bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy?

30.10.08, 18:44
moj syn (klasa I) wlasnie koloruje... juz druga godzine. najpierw z zajec
zintegrowanych, potem bardzo precyzyjne obrazki z panem Bogiem z religii,
teraz owoce z angielskiego...
rany boskie, kiedy to sie konczy??? w drugiej klasie czy wczesniej? jaki to ma
sens? w przedszkolu kiolorowal i to rozumiem, nawet troche rozumiem w I
klasie, ale czy te dzieci z umyslami chlonnymi jak gabki nie mogly by robic
czegos bardziej sensownego? dzis zeby wszystko pokolorowac nie poszedl na
trening. jaki to ma sens?
jak slowo honoru, chyba mu zwolnienie z kolorowania napisze.
Obserwuj wątek
    • green_sofia Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 30.10.08, 18:56
      Nie wiem kiedy stricte kończy się kolorowanie ale cała masa robótek
      plastycznych ciągnie się od końca gimnazjum. Mnie osobiście szlag
      trafiał kiedy jak ktoś miał coś ładnie pokolorowane, po podkreślane
      albo miał zadanie domowe na kolorowym kiartonie ozdobionym rysunkami
      to miał wyższą ocenę. Nienawidzę wszelkiego plastycznego babrania i
      zawsze byłam poszkodowana więc rozumiem twoją wciekłość wink
      Wolałam ten czas przeznaczyć na coś konkretnego a nie jakieś malunki
      itd.
      • bomba001 Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 30.10.08, 19:02
        a ja uwielbialam rysowac i plasyczne prace. ale nie kolorowanie- ono nie pozwala
        sie arystycznie wyzyc jest kompletnie bezmyslne. wyrabia raczke... lepiej by
        sobie pileczke poprzyciskal i ogladnal jednoczesnie po raz n-ty "star wars" w
        oryginale...
        • mami7 Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 30.10.08, 19:33
          moje dziecko uwielbia prace plastyczne, ale kolorowanie to dla niego zwyczajna
          strata czasu, o dziwo i na szczęscie nie kolorują prawie w ogóle w pierwszej
          klasie, tylko coś tam coś w ksiażkach, w ramach lekcji.
    • inguszetia_2006 Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 30.10.08, 20:38
      Witam,
      Nie wiemwink To jest nudne, żmudne i dobre dla robotawink
      Pzdr.
      Inguszetia
    • kurczak1 Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 31.10.08, 08:17
      A ja bym jednak na trening posłała. Tez uważam, ze kolorowanie jest
      bez sensu i zniecheca do prac plastycznych. Mój jest w drugiej
      klasie i jest tego jakby mniej
    • aniko16 Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 31.10.08, 08:40
      W II klasie już właściiwie nie ma kolorowania. I nawet w drugim
      półroczu pierwszej. Głowa do góry!
    • sir.vimes zwolnienie z kolorowania:) 31.10.08, 08:55
      dobry pomysłsmile mnie i w przedszkolu denerwowało to wieczne kolorowanie - jakby
      dzieci nie mogły czegoś twórczego zrobić, chocby same narysować kolorowankę i
      dopiero pokolorować.
      • blanka.g1 u mnie w drugiej kolorują.... 31.10.08, 10:41
        też mnie to wkurza córkę nudzi i namówić do dokładności nie mogę od
        dawna nie koloruje dla przyjemności tylko z musu w szkole....
    • grazbed Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 31.10.08, 11:11
      U mojej córki kolorowanie w II-giej klasie właściwie zniknęło.
      W pierwszej klasie też sporo kolorowali ale ja przekonałam córkę, że biały kolor
      uroczy jestsmile.
      • kurczak1 Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 31.10.08, 14:58
        Oj robawiłaś mnie. Faktycznie mój młody nieraz pyta np. jakie są
        irysy, bo ma pomalować. A ja że rózne: czerwone, żółte, fioletowe. A
        białe? No też sa. No to będą białe
        • sion2 po co kolorowanie/głoskowanie/robienie zawijasow.. 31.10.08, 20:04
          Ludzie ja was nie rozumiem. Coraz wiecej wlasnie takich postow na
          forum od rodzicow pierwszo- drugoklasistow
          nic wam nie pasuje, normalny program dla malych dzieci denerwuje,
          dziwicie sie rzeczom oczywistym
          uwazacie ze najlepiej zeby 7-latek odrazu czytal wyrazami
          (najpozniej od pazdziernika), pisał wypracowania i wkuwał zasady
          ortografii zamiast "kolorowac"
          to są MAŁE dzieci, i zwlaszcza w klasie "0" jak i pierwszym półroczu
          klasy I nie chodzi najwiecej o to zeby dziecko codziennie
          czegos "nauczylo sie": regułki, zasady, mnozenia, liczenia, kolaże
          robiło
          chodzi o wdrozenie do systematycznej pracy, poczucia obowiazku,
          treningu pamieci i cwiczenia malej motoryki
          na doktoraty przyjdzie czas pozniej
          • smerfeta7 Re: po co kolorowanie/głoskowanie/robienie zawija 31.10.08, 20:10
            sion2 to mi się podobałosmile
            • mami7 Re: po co kolorowanie/głoskowanie/robienie zawija 31.10.08, 20:56
              tylko, ze wiekszość siedmiolatków nie cierpi kolorować. rysować owszem, ale nie
              bezsensu wypełniać obrysowane plamy.
          • sir.vimes No niby tak ale nie 31.10.08, 20:18
            kolorowanie jest maksymalnie odtwórcze a większość dzieci umie równo i dokładnie
            kolorować w średniakach mniej więcej. Większość umie czytać i pisać przed
            pierwszą klasą.

            Po co męczyć dzieci czymś co je cofa?
          • bomba001 Re: po co kolorowanie/głoskowanie/robienie zawija 31.10.08, 22:12
            slonko, duzo fajniej by bylo, jakby sobie cos mogly NARYSOWAC, moze byc
            kolorowymi kredkami. dzieci w wieku lat 7 po skonczeniu zerowki (moj syn akurat
            2 razy robil..) sa POTWORNIE zmeczone i znudzone kolorowaniem. motoryke mozna
            cwiczyc na wiele sposobow, a nie wykonujac prace kretyna. nic nie musi wkuwac,
            ale fajnie, zeby cos STWORZYL. a jaki do cholery sens ma kolorowanie na
            angielskim, czy moze rysunkow na religii? jedna pani powinna sie zajac
            objasnieniem mojemu dziecku modlitw, ktorych nie rozumie, bo nie moze (wierze w
            Boga), druga powinna go np piosenki nauczyc.
            u nas dzieci wkurzone, rodzice rozczarowani. program jest idiotyczny, motoryke
            mozna cwiczyc na tysiace sposobow, cwiczac przy okazji wyobraznie i dajac
            dziecim fajna zabawe, a nie cos, czego maja serdecznie dosc. ale my tworzymy
            dzieci robotow, w sam raz do obslugi call center, w ktorym sie moje kulturalne
            miasto specjalizuje.
            program jest idiotyczny.
          • jola_ep Re: po co kolorowanie/głoskowanie/robienie zawija 01.11.08, 14:02
            > uwazacie ze najlepiej zeby 7-latek odrazu czytal wyrazami
            > (najpozniej od pazdziernika),

            Sion, może nie wyrazami, ale SYLABOWO. Głoskowanie nie jest potrzebne do nauki czytania. Moja córa nie była w stanie przejść etapu głoskowania - dobrze, że zerówka nie była obowiązkowa i wypisałam ją niemal na dwa miesiące w tym czasie. Trochę stresów jej oszczędziłam (a wypisałam z zupełnie innego powodu, mój synek musiał mieć operację, a ona ciągle z przedszkola przywlekała choróbska i teramin musiał być odkładany, wrrr...)

            Poczytaj troszkę o teorii uczenia czytania smile Najlepiej coś z literatury związanej z dysleksją.

            > pisał wypracowania i wkuwał zasady
            > ortografii zamiast "kolorowac"

            Kolorowanie? Fajnie, o ile jest głównie dla zabawy smile

            > chodzi o wdrozenie do systematycznej pracy, poczucia obowiazku,
            > treningu pamieci i cwiczenia malej motoryki

            Przecież można to osiągnąć w inny sposób. Niekoniecznie za pomocą nudnego kolorowania. Żadne z moich dzieci nie lubiło kolorowania. Może córa w przedszkolu. Lubili i lubią rysować, kleić, wycinać itp. Wszystko, co wymaga choćby odrobiny wyobraźni.

            I tak też można uczyć. Wiem, bo tak było w szkołach moich dzieci smile
            Mojego syna reglii uczył fantystyczny księdz (naprawdę smile ). Ich czarno-białe ćwiczenia z religii pozostały (przynajmniej u mojego młodego) niemal czarno-białe wink Nie licząc miejsc, gdzie należało użyć wyobraźni i namalować coś własnego. Można?

            > na doktoraty przyjdzie czas pozniej

            Ja myślę, ze pomiędzy doktoratem a przedszkolem jest coś jeszcze smile I chyba właśnie o to wszystkim tu chodzi. Zresztą mój syn nigdy nie lubił kolorowanek. Na szczęście pani w przedszkolu to akceptowała. A pisze wcale nie gorzej od starszej.

            Pozdrawiam
            Jola
          • kurczak1 Re: po co kolorowanie/głoskowanie/robienie zawija 03.11.08, 14:35
            Jak coś nuży i nudzi to wiek nieważny. Poza tym ja bym z tym wiekiem
            tak nie przesadzała. Mój młody interesuje się historią najnowsza i
            motoryzacją. Nie wiem które dziecko interesuje sie kolorowankami
        • smerfeta7 Re: kurczak1 :-))) 31.10.08, 20:08
          kurczak1 napisała:

          > Oj robawiłaś mnie. Faktycznie mój młody nieraz pyta np. jakie są
          > irysy, bo ma pomalować. A ja że rózne: czerwone, żółte, fioletowe.
          A
          > białe? No też sa. No to będą białe

          smile)))
          • ma.pi Re: kurczak1 :-))) 01.11.08, 01:55
            Kolorowanie obrazokow, to jest rozrywka dla 3-latka a nie dla 7-mio
            latka.
            7-mio latek potrafi bardziej tworczo spedazc czas i kolorowanie
            obrazkow go nudzi.
    • mamusia1999 Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 01.11.08, 10:38
      mialam dwojke nadmiernie wrzeszczacych niemowlat, strasznie
      otwartych na nowe doznania - stad pewnie w ogole na mnie nie dziala
      ogolna tendencja do wczesnego rozwijania intelektu u dzieci wink)) ja
      wiem, ze objecie rozumem nowych faktow jeszcze
      wymaga "emocjonalnego" strawienia.
      ale ja w innej kwestii. kolorowanie obrazkow sila rzeczy zmusza do
      zajecia sie danym tematem i niejako mimochodem dziecie sie uczy. a
      uczenie sie "mimochodem" jest najbardziej efektywne. im dziecie
      starsze i tresci bardziej zaawansowane, tym trudniej sprowokowac
      to "mimochodem". u nas (3kl.) doswiadczona nauczycielka w dzien
      klasowki zbiera rowniez zeszyty do oceny i u mojej Mlodej sie
      sprawdza: jak z zeszytu ("po lebkach", niechlujnie) 3 to i klasowka
      srednia. jak sie moja Mloda porzadnie zajmie zeszytem to potem
      praktycznie nie musi sie uczyc.
      pewnie, ze idealnie jest jak dziecie chetnie koloruje - to wzmacnia
      efekt "mimochodem". i dwie godziny jak dla mnie za duzo - ale to tez
      zalezy, jak sprawnie koloruje, czyz nie? no i czy nie uzbieral
      przypadkiem zadan z kilku dni, zamiast robic na biezaco.
      • kurczak1 Re: bezsensowne kolorowanie- kiedy sie skonczy? 03.11.08, 14:38
        eee tam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka