Dodaj do ulubionych

wstydzi się...!

28.03.09, 20:37
Zwracam się do Was z problemem, o którym nie wiem co myśleć: mój
prawie 8-letni syn wstydzi się (!)- tak twierdzi - powiedzieć do
taty "tato" - zwraca się do ojca bezosobowo: choć, powiedz, pobaw
się itp. Nie powie np. "tato choć". Dodam, ze mąż ma bardzo dobry
kontakt z naszym dzieckiem, spędza z nim stosunkowo dużo czasu,
wieczory są "męskie", czyli razem się pluskają pod prysznicem, potem
czytanie bajek - zawsze najpierw tata, potem mama (czasem
odwrotnie), w ciagu dnia też - kiedy mąż ma czas, to poświęca na
zabawę z synem. Także ja nie mogę zrozumieć, skąd takie
zahamowania...Do mnie mówi normalnie, tzn. mama. Ale babcię, dziadka
też traktuje bezosobowo - jak tatę.
Czy da się to zmienić? Wiem, że mężowi jest przykro i synu o tym
wie...ale i tak nie przechodzi mu przez gardło, żeby
powiedzieć "tato". A jak np. chce coś od ojca, to mówi do mnie ,
żebym zawołała tatę - i wtedy "to" słowo pada.
Mam nadzieję, że w miarę jasno naświetliłam Wam nasz kłopot -
poradzicie coś???
Pozdrawiam, fancia.
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: wstydzi się...! 28.03.09, 22:05
      u mnie też tak jest, tyle, że my od poczatku mówiliśmy do siebie po
      imieniu.Teraz trudno przestawić mówienie na mamo, tato, choć tak się
      dzieje.Ale u Was jest inna sytuacja, zastanów się, musi z czegoś to
      wynikać.
      • srebrnarybka Re: wstydzi się...! 29.03.09, 11:59
        wynika to z faktu, że określenie "tata" jest nieco infantylne,
        zwłaszcza w naszej, jednak nieco patriarchalnej kulturze, gdzie
        ojciec jest traktowany dostojnie, jako ten najwyższy autorytet w
        rodzinie, a tu raptem każe zwracać się do siebie za pomocą
        zdrobnienia. Mama mimo wszystko brzmi lepiej, bo mama jest jednak w
        tradycji trochę mniej dostojna, chocia to też nieco infantylne. Ale
        wcale się nie dziwię, że 8latek nie chce nazywać ojca "tatą", a z
        kolei trudno mówić per "ojcze". Sama ma ten problem ze swoimi
        rodzicami, chociaż mam cokolwiek więcej lat niż 8. Unikam zwracania
        się do nich w wołaczu, a jeśli mówię o nich, to zawsze mówię "ojciec
        dał, zrobił, powiedział", a o mamie do bardziej zaprzyjaźnionych
        osób mama, do innych matka.
        P.S. Jestem zwolenniczką bardziej partnerskiego modelu w wychowaniu
        dzieci, niż ten, na którym opieram swoje rozważania, ale
        obyczajowość zmienia się wolno, i nawet tata, który z synem gra w
        piłkę i chodzi na basen, jest jednak raczej ojcem niż tatą.
        • ewa_m8 Re: wstydzi się...! 29.03.09, 15:52
          > wcale się nie dziwię, że 8latek nie chce nazywać ojca "tatą", a z
          > kolei trudno mówić per "ojcze"
          Jakoś przecież musi się dziecko zwracać do OJCA lub TATY (jak kto
          woli) skoro uważasz, ze słowo "tata" jest infantylne i z tego wynika
          wstyd dziecka do używania go, to nie powinien mieć w takim razie
          oporów przed stosowaniem formy "ojciec" - tym bardziej, że jest w
          tej formie więcej szacunku, ale też dystansu.
          Moim zdaniem trudność w pzrełamaniu się dziecka do używania
          słowa "tato" może wynikać z faktu zwracania się do rodziców (taty)
          po imieniu we wczesnym dzieciństwie. Autorka jednak nic nie pisze,
          czy takowe miało miejsce, więc trudno wyrokować.
          Ciekawi mnie, jak chłopczyk woła babcię i dziadka "mamo powiedz
          swojej mamie...., czy -mamo powiedz babci"
          A jak mąż zwraca się do swoich rodziców? Moze też bezosobowo i syn
          tylko powiela to zachowanie... Nie wyobrażam sobie zwracania się do
          taty, czy mamy przez całe życie bezosobowo ...
          Bardzo mnie to zaintrygowało, nigdy wcześniej nie spotkałam się z
          podobnym problemem. Ja zawsze do mojego taty zwracam się za
          pośrednictwem słów "tato, tatko, tatusiu, czasem ojczulku (w
          pozytywnym słowa znaczeniu) smile" słowa te są nie tylko nazwą -
          określeniem kim jest ten mężczyzna dla mnie, ale również zawieraja
          uczucia, są wyrazem miłości a czasem także pobłażliwości
          • fancia Re: wstydzi się...! 29.03.09, 16:55
            Nasz synek niegdy nie zwracał się do nas po imieniu. Nawet
            proponowałam mu, żeby do taty mówił po imieniu (za jego zgodąsmile, ale
            też nie pasowało mu to. My do swoich rodziców tez zwracamy
            się "normalnie", czyli mamo, tato.
            Nie oczekuję od syna, żeby mówił np."czy tata może pograć ze mną?"
            lub podobne "staroświeckie" formy,ale byłoby fajnie, gdyby
            powiedział po prostu "tato choć pograć ze mną". Nasz synuś
            mówi "choć pogramy" - wtedy gdy ja sie pytam do kogo mówi, to on
            odpowiada, ze "do taty". Jak mąż się zapyta "do kogo mówisz?", syn
            odpowiada - do ciebie. No i nie powie, "tato".
            Nie mam pojęcia z czego to wynika - bo my jesteśmy raczej z tych
            normalnych rodzin smile))
            • justyn.augustyn Re: wstydzi się...! 30.03.09, 00:27
              A mnie się wydaje, że z niczego szczególnego to nie wynika i nie ma się czego w
              tym doszukiwać. Ja też nigdy nie mogłam jakoś się przemóc, żeby mówić do
              rodziców: "mamo" i "tato", używałam form bezosobowych. Na początku też starali
              się to zmienić, w podobny sposób jak wy zresztą ('do kogo to mówisz?') i ja
              reagowałam identycznie jak wasze dziecko. Za bardzo jednak nie forsowali takich
              form i dali spokój. Dzieckiem dawno już nie jestm, zostało jak zostało i pewnie
              już zostanie. Nikomu też chyba to nie przeszkadza, na pewno nie świadczy o braku
              szacunku ani niczym takim.
              • fancia Re: wstydzi się...! 30.03.09, 12:04
                Trochę się pocieszyłam, ze moje dziecko nie jest jedyne...
                Też staramy się nie forsować go za mocno, ale czasem zaczyna nas to
                drażnić (bardziej tatę oczywiście). Do dziecka zwracamy się
                często "synku" i po imieniu oczywiście też, także to raczej nie "to".
                Jeśli któraś z Was jest w stanie wyjaśnić takie postępowanie, to
                proszę nadal o posty. A może faktycznie nie ma co "rozgryzać", bo to
                taki typ i już?
                Pozdrawiam!
            • ewa_m8 Re: wstydzi się...! 31.03.09, 13:37
              nie, no oczywiście że zwracanie się do rodziców "czy tato mógłby mi
              podać..." jest staroświecką formą i dziwną w obecnych czasach. To,
              że nie chce mowić op imieniu to dobrze, bo tata to nie kolega i syn
              nie chce by nim sie stał. Jest dobrym kompanem zabaw, jednocześnie
              pozostając autorytetem dla dziecka. Może nadejdzie sytuacja, gdy syn
              będzie potrzebował zawolać tatę, a nie będzie w pobliżu nikogo do
              przekazania prośby i sie po prostu przełamie smile
    • mamusia1999 Re: wstydzi się...! 30.03.09, 11:19
      a Twoj maz mowi do niego "synku"? bo moj siostrzeniec zaczal mowic
      do swojej mamy po prostu po imieniu. na jej protest, ze ona tak nie
      chce bo w koncu jest jego mama a nie kolezanka, bardzo sie zdziwil,
      dlaczego ona w takim razie do niego nie mowi "synu" tylko po
      imieniu wink
      • fancia Re: wstydzi się...! 30.03.09, 20:19
        justyn.augustyn - możesz coś więcej napisać - skąd u Ciebie takie
        bezosobowe zwracanie się do rodziców - naprawdę, strasznie mnie to
        nurtuje...A jakie masz relacje ze swoimi rodzicami? Jeśli możesz coś
        więcej na ten temat...to proszę.
        Pozdrawiam!
    • beata77_77 Re: wstydzi się...! 02.04.09, 15:19
      A możesz napisać czy ten problem istniej u Was "od zawsze" czy tez
      synek jak był młodszy, zwracał sie do ojca "tato"?
      Zastanawia mnie ten fakt, próbuję dojść, czy zaistniało coś co
      spowodowało takie nastawienie syna do ojca, czy też tak było
      zawsze....
      Pozdrawiam.
      • fancia Re: wstydzi się...! 03.04.09, 09:04
        Mam wrażenie, ze tak jest "od zawsze". Oczywiście, jak synek uczył
        się pierwszych słów, to mówił "tata" i zwracał się tak do ojca - ale
        prawdę mówiąc nie pamiętam, żeby przywoływał np. tatę "tata!".
        Zazwyczaj to ja byłam wołana. Ale to może dlatego, ze siedziałam w
        domu opiekując się synem przez 3 lata i w zasadzie wiedział, że to
        mama jest w zasięgu i zawsze dostępna...Tata częśc swojej pracy
        wykonywał w domu, więc często nawet jeśli był w domu fizycznie, to
        tak jakby go nie było...
        pozdrawiam!
        • beata77_77 Re: wstydzi się...! 08.04.09, 14:06
          Wiesz, wydaje mi się że nie "odprogramujesz" dziecka w 5 sekund. To
          pewnie wiesz. Musisz "pogodzić się" z obecnym stanem i
          jednocześnie "pracować" nad tym, żeby to się zmieniło. Najlepsze co
          możesz zrobić, to używać określeń "tata" "tato" "tatuś" mówiąc o
          mężu do syna. Jeżeli to robisz, to dobrze, powinno przynieść efekt
          prędzej czy później.... syn musi się osłuchać z tym słowem, może z
          wiekiem to minie. W środowisku rówieśniczym w którym żyje będzie
          słyszał od kolegów że oni z tatą to czy tamto... może i
          on "zapragnie" nie tylko robić cokolwiek z tatą ale także tak się do
          niego zwracać?
          Mój syn (obecnie 3 lata i 8 m-cy) też jest ukierunkowany
          na "wszystko mamuuusia!" ale nawet jak nie chce żebyś tatuś gdzieś z
          nim poszedł czy cokolwiek dla niego zrobił, jasno to komunikuje....
          więc nie wiem czy to że spędza z Tobą wiekszość czasu ma znaczenie.
          Każde dziecko jest jednak inne, więc trudno powiedzieć.
          Życzę sukcesów i cierpliwości w czekaniu na efekty.
          Na pewno się udasmile
          B.
          • fancia Re: wstydzi się...! 08.04.09, 16:32
            Dzięki serdeczne za posty!
            Oczywiscie tak robię, jak napisałaś - inaczej o mężu nie mówię
            zwracając się do dziecka - jak "tato" lub "tatuś". Syn też jak coś
            mówi o ojcu to takich form uzywa - jednak problem z tą
            bezpośredniością...Ale faktycznie - chyba póki co trzeba się z tym
            pogodzić i czekać aż samo minie.
            pozdrawiam, fancia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka