mąż skrytykował syna /lat 15/za słaby wynik /wf, na marginesie dodam,że był
najlepszy z całej klasy/, syn się popłakał i obraził

minęły dwa dni- synowi przeszło, a mąż ...i teraz najlepsze uwaga, mąż jest
obrażony
Kto jest większym dzieckiem w moim domu
-piętnastolatek, który płacze?, czy ojciec, który krytykuje i się obraża?
I jakie powinno być moje stanowisko w tej całej sytuacji, bo przyznam
szczerze,że jest tak idiotyczna, że nie wiem czy w ogóle powinnam mieć jakieś
stanowisko?????????