stoova Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 13:51 Mówi się wam, że nieochrzczone dziecko będzie cierpieć, ponieważ będzie odstawać od grupy. Później komunia i te wszystkie gadżety z nią związane, których dziecko rodziców ateistów nie dostanie. Na koniec bierzmowanie, bo 'jak się zakochasz w osobie wierzącej i ona będzie chciała ślubu kościelnego'... Kochacie swoje dzieci i nie dostrzegacie, że szkodzicie im idąc na kompromis. Jeśli chcecie oszczędzić im cierpień ze strony rówieśników, chronić przed nawiedzonym środowiskiem to przemyślcie swoje działania i nie postępujcie pochopnie. Każdy jest 'inny'. Jeśli dla dziecka światopogląd nie będzie problemem, to nie będzie też problemem to, że inne dzieci zawołają czasem 'bezbożnik', albo inne teksty w duchu miłości bliźniego. Próba naginania swoich zachowań, poglądów pod oczekiwania środowiska będzie miała skutek odwrotny od zamierzonego. Inne dzieciaki zaraz wyczują w tym wszystkim fałsz i obłudę. Jesteśmy tym, kim jesteśmy, a nie tym, co udajemy przed innymi. Komunia... Jeśli dziecko jest niewierzące, wystarczy wytłumaczyć mu, na czym polega niekonsekwencja w chęci przystąpienia do komunii. Ateiści miewają tendencję do obdarowywania dzieci prezentami jak reszta społeczeństwa, wywożenie dziecka z kraju na czas tej szopki - IMO jest to błąd. Oczywiście dziecko powinno dostać prezent, ale nie podczas komunii. Istotny jest przekaz - dostajesz prezent, bo cię kochamy, a nie tylko dlatego, żebyś nie czuł się źle w otoczeniu rzeszy obdarowanych. Bierzmowanie. Dziecko... w zasadzie nastolatek... jest straszony, że bez tego sakramentu może mieć trudności w życiu osobistym. Czyli znów chcemy, żeby potomek robił coś wbrew sobie, ze strachu. Takie przykrywanie odmienności, to nic innego jak przyznanie się do tego, że jest się kimś gorszym. Niewierzące dziecko chrzczone, 'komuniowane', bierzmowane pozbawiane jest całkowicie asertywności i będzie mieć niską samoocenę, o ile samo nie podejmie działań, które powinniście podjąć wy - rodzice ateiści. W zeszłym miesiącu miałem w rodzinie chrzciny. Tata ateista nasłuchał się od księdza jaki jest be. Do dzisiaj oszukuje się, że nie słyszał nic złego na swój temat (wierząca część rodziny odniosła inne wrażenie - była na plebana zła). Nie ma to jak za swoje... wróć, żony... pieniądze posłuchać, że jest się gorszym i że dziecko też będzie gorsze, bo nie ma pełnej katolickiej rodziny, tylko mamę. Oprócz taty oszukuje się reszta - ksiądz miał zły humor, nie robili tego dla księdza, tylko dla dziecka, żeby miało łatwiej, jak podrośnie to samo podejmie decyzję, kim chce być. Może i podejmie, ale mając tak niezdecydowanych rodziców, może być z tym różnie. "Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach". Odpowiedz Link Zgłoś
haritka zdecydowane nie WALCZ 12.05.09, 14:32 a z dzieckiem wyjedz gdzies i wytłumacz mu ze dal prezentów niczego nie mozna udawac Odpowiedz Link Zgłoś
good4you Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 15:07 Na koniec bierzmowanie, bo 'jak się zakochasz w > osobie wierzącej i ona będzie chciała ślubu kościelnego'... Dokładnie! Kiedy spotyka się ateista z katolikiem i chcą byc razem, jedno musi ustąpić i żadne prawo nie mówi, że to ateista ma się dostosować. Odpowiedz Link Zgłoś
good4you Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 15:10 Soova, uwielbiam Cię za ten post. Madrość przez Ciebie przemawia. Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 15:21 Fajnie, ale nicka mi nie przekręcaj Odpowiedz Link Zgłoś
good4you Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 13.05.09, 20:39 Nie było mym niecnym zamiarem przekręcać Twego nicka, jeno ręka mi się omsknęła, a nie umiem edytować postów (da się w ogóle?) Odpowiedz Link Zgłoś
jagna_s Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 15:51 Zgadzam się stoova z Toba. Jesteśmy rodzina niewierzaca, nie było nam lekko, rodzina mojego meza jest wierząca, cięzko bylo im zaakceptować nasz światopogląd, to, ze nie wzielismy slubu kościelnego, ze dziecko nie zostało ochrzczone. Potem przedszkole naszego syna i pierwsze starcie naszego dziecka z religią, nasz syn został wyproszony z sali, bo własnie odbywala się religia - komus zabrakło wyobraźni, dziecko poczuło się źle, jakby zrobiło coś złego, wszyscy zostali- on musiał wyjśc, - pierwsze trudne rozmowy w domu, rozmowy z paniami w przedszkolu. Od tamtej pory rozmawalam z synem o wierze, o religii... Potem szkola - lekcje reigii, które również przesiedział w świeticy, uwagi dzieci z klasy, strasznie piekłem ... Komunia- nasz syn praktycznie poza klasą, wszystkie dzieci łącznie z naczycielką żyły komunią, która naszego dziecka nie dotyczyła- przebrnęliśmy przez to, ale wymagało to od nas - rodziców dużo rozmów, wsparcia i tłumaczenia tego co sie wokól dzieje i uczyliśmy naszego syna, ze o własne poglądy nalezy walczyć, nie mozna isc z tłumem i mówić "wierze", bo inni to mówią. Teraz mój syn kończy 17 lat i potrafi samodzielnie myslec, ma swoje zdanie i nie martwi się tym,ze ktoś inny myśli inaczej... Ale przez długi czas mial problem z nawiązywaniem znajomości, z rozmowami z rówieśnikami, był przez jakiś czas klasowym odmieńcem.. Niełatwo dziecku być ateistą... Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 17:57 jagna_s napisała: > nasz syn został wyproszony z sali, bo własnie odbywala się religia > - komus zabrakło wyobraźni, dziecko poczuło się źle, jakby zrobiło > coś złego, wszyscy zostali- on musiał wyjśc, - A dlaczego miał zostać ? Przecież to była religia konkretnego wyznania, a on do niego nie należał. Może przedszkole powinno to inaczej zorganizować, ale IMHO byłoby znacznie gorzej , gdyby chodził. > Teraz mój syn kończy 17 lat i potrafi samodzielnie myslec, ma swoje zdanie Naprawdę swoje zdanie ? a może po prostu dało się Wam wpoić synowi Wasze poglądy a on się konformistycznie dostosował ? Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 13.05.09, 10:08 Dlaczego nie mógł zostać i posłuchać jak to wygląda? Jest jakiś przepis tego zakazujący? Jego rodzice płacą podatki na pensję katechety i na utrzymanie szkoły tak, jak reszta. Co do drugiej części wypowiedzi. Zapewne nie ma własnego zdania i w wieku 17 lat udaje ateistę przed rodzicami, w niedzielę wymyka się chyłkiem do kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna_s Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 18.05.09, 14:33 Mój syn chciał w szkole zostac na lekcji religii, chcial posłuchac, dowiedziec się czegos, niestety katechetka się na to nie zgodziła.. Ma 17 lat - jesli zechce moze się ochrzcic i chodzić do kościoła, doskonale o tym wie, może wierzyc lub nie, nie narzucamy mu niczego z mężem, a ja wiem, ze jesli zdecyduje się na wiare to dlatego, ze naprawde wierzy, a nie dlatego, ze tak wypada, bo co powiedza ciotki, co powie babcia, mama i sąsiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
martica a to Twoja komunia czy dziecka? 12.05.09, 14:51 Po pierwsze to pisze sie 'ochrzczony', ale zaloze milosiernie ze to literówka. To rodzice są niewierzący czy dziecko? Komunia jest dla rodziny, dla Ciebie czy dla dziecka? Ja zawsze myślałam, ze niewierzący są tolerancyjni - moi rodzice zawsze chodzili ze mną do kościoła bo to ONI byli niewierzący a nie dziecko. To ono ma potem wybrać, a nie za niego wy macie wybrać. Dziś jestem niepraktykująca i jestem deistka, pomimo tego ze jako dziecko rodzice (częściej ojciec niż matka) co niedziele byli ze mną w kościele. weg_anka napisała: > ... mimo że wychowywane jest w ateistycznej rodzinie, presja > wywierana na synka w szkole jest tak wielka, że nie potrafi sobie z > tym poradzić Staram się mu wytłumaczyć dlaczego nie pójdzie do > komunii, że rodzice nie wierzą w boga i wcale nie musi tego robić, > jednak koledzy w szkole mu dokuczają, traktują jak odmieńca. Nie > powinno tak być, boli mnie, że moje dziecko cierpi Na pytanie po > co chce iść do komunii odpowiada: bo wszyscy inni idą, dostaną > prezenty itd... > Dodam, że syn nie jest ochrzszczony. Czy jest ktoś jeszcze w > podobnej sytuacji? Jak sobie radzicie? > Pozdrawiam - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Ja jestem wierzący, a nie widzę sensu 12.05.09, 17:11 Komunia ma dziś wymiar wyłącznie materialny - prezenty, prezenty, prezenty. Zaczyna się i kończy na pieniądzach. Dziecko autorki wątku po prostu traktuje całą "imprezę" jako okazję do zdobycia paru fantów i hucznej uroczystości, na której spotka się towarzysko z kolegami z klasy. I nic więcej. Nie ma co oczekiwać od kilkulatka duchowej potrzeby takiej ceremonii, jemu po prostu zależy na bankiecie ku własnej czci (teraz w knajpach stawiane są nawet specjalne "trony" dla "laureatów"), tak jak to będą mieli zapewnione koledzy i koleżanki z klasy. Jeden wielki cyrk. Są podobno kościoły, gdzie dzieciaki idą do komunii w albach, jest skromnie, bez prezentów i całej tej wiejskiej kiczowatości, ale nikt jeszcze tego nie widział na własne oczy. Norma to garniturki - minisurduciki oraz sukienki - mini suknie ślubne, blichtr i przepych, aż do wyrzygania. I to mnie odwodzi od chęci posłania dziecka na religię, a potem dalej, ku zatraceniu w dobrach doczesnych, choć ksiądz na ambonie co niedziela przestrzega przed tym swoistym zatraceniem, a potem wsiada do nowego BMW, a na tacę to nie mniej niż 10 PLN proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
comendante Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 14:51 Jak chce to nie zabraniaj dziecku. Czy dziecko koniecznie musi być takie jak ty? Może ty tylko chcesz widzieć, że idzie wyłącznie dla prezentów? Później się okaże, że dzieciak jak dorośnie nic nie będzie mógł zrobić bez pozwolenia ukochanej mamusi i jego przyszła małżonka będzie miała spieprzone życie. Nie słyszałem jeszcze aby komunia komuś zaszkodziła. Pozdrawiam Comendante Odpowiedz Link Zgłoś
good4you Praktyczna Porada 12.05.09, 15:20 Dlaczego nie wytłumaczysz dziecku, że przy jego pobudkach przystąpienie do komunii byłoby nieuczciwe? Co innego, gdyby powodem przystapienia do tego sakramentu była chęć zbliżenia do boga, czy jakakolwiek inna duchowa przyczyna. Zapytaj, czy w podobnej sytuacji, gdyby na przykład chciał mieć kartę rowerową, a warunkiem jej otrzymania było np. ukończone 10 lat, skłamałby, że ma 10 lat, byle tylko ją otrzymać? Odpowiedz Link Zgłoś
acer100 Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 15:20 Pod katowski topór wszystkich tych,którzy maczali palce w sprawie wprowadzenia religii do polskich szkół.Państwo jest świeckie. Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 16:06 pozwól dziecku być religijnym jeśli chce, większosc psychologow powie Ci, ze jesli dziecko chce, to powinno isc, zeby wlasnie jak odmieniec sie nie czuc.. co z tego, ze majac 20 lat moze bedzie zadowolony, ze nie poszedl? Bedzie pamietalo raczej uczucie odrzucenia i bycia gorszym od rowiesnikow, mozesz mu niechcący dbając o wlasne przekonania zafundowac niezłą traumę jezeli bedzie chcialo, to zawsze z kosciola moze wystąpić Odpowiedz Link Zgłoś
kasko30 Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 16:11 owszem ja była cale życie dzieckiem które jako jedyne nie poszło razem z klasa do komunii i mnie jakoś dzieci nie dokuczały ani nie miałam potrzeby robić robic to co moje koleżanki, więc problem jest jednak na 100% w wytłumaczeniu dziecku o co chodzi; bez przesady z tym przesladowaniem w szkole, nie wyobrażaj sobie nie wiadomo czego może dziciaki tylko pytaja dlaczego on nie idzie i trzeba dac dziecku gotowa odpowiedź; dodam że nawróciłam się w wieku 18 lat więc moze i ciebie spotka to co moich rodziców ) Odpowiedz Link Zgłoś
netfun OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 12.05.09, 16:52 Chce isc? No to niech to sobie sam zoragnizuje. Od poczatku do konca. W koncu wiara wiaze sie z odpowiedzialnoscia (podobno...). Nie przykladaj do tego reki, nie ruszaj nawet malym palcem, nie pomagaj mu. Jesli mu zalezy na religii i wierze, da sobie rade. I nie mowcie mi, ze za maly, nieporadny itd. Na marginesie dodam, ze jestem wrogiem jakichkolwiek "-izmow" (katolicyzmu, deizmu, ateizmu, judaizmu, mahometanizmu, nacjonalizmu, komunizmu, szowinizmu, debilizmu - dodajcie, co tam jeszcze znacie). "-Izmy" szkodza ludzkosci. Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks Re: OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 12.05.09, 17:15 netfun napisał: > Chce isc? > No to niech to sobie sam zoragnizuje. Od poczatku do konca. A gdzieś ty się uchował, "psychologu" z bożej łaski? Odpowiedz Link Zgłoś
netfun Re: OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 12.05.09, 17:28 Ideefix, nie jestem psychologiem i nim byc nie zamierzam. Tym bardziej z "bozej laski" (jakiego boga masz na mysli?). Ogranicz sie do krytyki pomyslu, nie osoby. Ja osobiscie nie uwazam Twojego pomyslu za szczegolnie dobry i dlatego ograniczam sie do jego krytycznej oceny. A dlaczego niewierzaca matka mialaby uczestniczyc w przygotowaniach uroczystosci religijnej i narazac sie na kontakt z przedstawicielami tej instytucji? Tylko dlatego, ze jest matka? Wolne zarty! Chlopak chce przystapic do wspolnoty religijnej (z jakich pobudek, to juz inna sprawa), z ktora jego rodzice nie sa zwiazani, niech wiec sie zorientuje, z czym to sie wiaze. Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks Re: OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 12.05.09, 22:01 Równie dobrze matka może mu kazać się wyprowadzić z domu i samemu organizować sobie życie... To, że ma przechlapane w szkole, to wina rodziców. Co prawda na z naszego punktu widzenia bezsensowne zachowania społeczne innych dzieci nie mają wpływu, ale decydując się na posłanie go do szkoły, w której pewnie 99,9% gó...arzy zasuwa grzecznie na religię (bo inni też tak robią), musieli być świadomi tego, że chłopak będzie wytykany palcami jako dziwak i odmieniec. Więc moim zdaniem podejście w stylu "chcesz religii, synu, to radź sobie sam" to tak jakby chcieć tego młodego człowieka ukarać za coś, na co nie miał wpływu. Dzieciak się sam na ten świat nie pchał, dlaczego niby miałby teraz sam zjadać żabę, którą podali mu na tacy jego ukochani rodzice? Nie wiem czy ty miałeś komunię, ale z tego co sam pamiętam z własnego doświadczenia, totalną bzdurą jest twierdzenie, że kilkulatek wierzy albo nie wierzy. Dla mnie komunia to był jakiś zupełnie abstrakcyjny rytuał w którym z bliżej mi nie zrozumiałych względów musiałem wziąć udział "bo wszyscy tak robią". Moja komunia to były zupełnie inne czasy, nie dostawało się prezentów za odpowiednik kilku tysięcy pln- ów, nie robiło się przyjęcia na kilkadziesiąt bądź kilkaset osób, rodzice nie brali kredytów na imprezę komunijną. Teraz jest zupełne szaleństwo. Dzieciaki są napalone na komunię bo będą "odjazdowe" prezenty, będzie okazja żeby zabłysnąć przed kumplami nową konsolą lub pecetem. I wcale się młodemu nie dziwię, że się buntuje i też chce "do komunii". Rodzice ateiści jak widać bardziej byli zajęci tym co dla nich jest najwygodniejsze, niż tym co może spotkać ich dziecko w związku z drogą życia jaką sami sobie (i swojemu dziecku) obrali. Nie przygotowali go zupełnie na "bycie innym". Mogli to rozegrać tak, że ta "inność" byłaby dla tego chłopaka atutem a nie skazą. Ale nie potrafili mu tak tego sprzedać. I dlatego na tym etapie, kiedy już za późno na wytłumaczenie, że to nie ty jesteś inny tylko wszyscy którzy się z ciebie śmieją to "gupki", taki prezent, którym będzie mógł zaszpanować w szkolnym towarzystwie, to moim skromnym zdaniem dość dobry sposób na załagodzenie całego bagna w jakie swoje dziecko wepchnęli. Choć i tak wiele to nie zmieni, bo on już zawsze będzie "inny" jeśli chodzi do szkoły opanowanej przez panów w sutannach. I takie rzeczy będą się zdarzały, dopóki kiedyś, może za kilkadziesiąt lat a może jeszcze później, panowie w sutannach dojdą wreszcie do jedynego słusznego wniosku, że chrzczenie "z defaulta" noworodka to przegięcie, bo może lepiej pozwolić mu świadomie, gdy będzie dorosły, dołączyć do Kościoła, zamiast pójść na łatwiznę i decydować na siłę za niego, a później się chwalić, jaki to mamy przeca olbrzymi odsetek katolików w społeczeństwie... Swoją drogą ciekawe ile % katolików mielibyśmy w kraju nad wisłą, gdyby do chrztu można było przystąpić np. dopiero w wieku 25 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
mariefurie Re: OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 12.05.09, 22:15 ideefiks napisał: No hola hola., ze wszystkim się zgadzam, co powiedziałes do tej pory, ale to, co poniżej, juz zastanawia, bo zaczynasz sam sobie przeczyć. > > Swoją drogą ciekawe ile % katolików mielibyśmy w kraju nad wisłą, > gdyby do chrztu można było przystąpić np. dopiero w wieku 25 lat... Nie mozna przystąpić do chrztu w ieku 25 lat? Pierwsze słysze. Ja przystapiłam w wieku 11. Moje dziecko w wieku 8 tuz przed komunią, bo samo chciało. Czyli jednak rodzice diefaultowo jak powiedziałeś chrzczą swoje dzieci (sami, z własnej woli lub społeczno-katolickiego przymusu i presji). Ale Kościół, jako instytucja chyba nie ma nic przeciwko temu, aby znaleźć/zyskać nowych poddanych w każdym/jakimkolwiek wieku. I niczego tu nie narzuca tak naprawdę. Bardziej bym sie martwiła w tym kontekście o "difoltowość" rodziców, niż przymus Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
good4you Re: OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 13.05.09, 20:50 Cbyba nie doczytałaś. Ideefix napisał: Swoją drogą ciekawe ile % katolików mielibyśmy w kraju nad wisłą, gdyby do chrztu można było przystąpić np. dopiero w wieku 25 lat... Ja to tak rozumiem, że gdyby WYŁĄCZNIE pełnoletni mogli przystępować do kk, odsetek wiernych nagle zminiejszyłby się radykalnie. A już perfekcyjnie byłoby, gdyby do zapisu niezbędna była niezależnośc materialna... Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 13.05.09, 13:20 > A dlaczego niewierząca matka mialaby uczestniczyc w przygotowaniach uroczystosci religijnej i narazac sie na kontakt z przedstawicielami tej instytucji? Z tego samego powodu dla którego zdrowa matka uczestniczy w kontaktach z przedstawicielami słuzby zdrowia, matka z wykształceniem - oswiaty...Bo jest matką, co pociąga za sobą zobowiązanie do uczestnictwa w ważnych dla dziecka momentach i wspieraniu go. Ojców dotyczy tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
netfun Re: OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 13.05.09, 13:37 Och, prosze Cie, nie porownuj sluzby zdrowia i oswiaty z instytucjami natury religijnej. Rodzice sa niewierzacy, nie maja zadnych kontaktow z organizacja zwana kosciolem katolickim. I ich miec nie chca. Sluzby zdrowia potrzebuje czasem czlowiek, zeby zyc. Oswiaty - zby sie rozwijac. Ale religii? Toz to zbedny wytwor majacy na celu ujarzmienie atawistycznych lekow czlowieka pierwotnego. I jako taki nie jest niezbedny do funkcjonowania. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 15.05.09, 14:11 netfun napisał: > Och, prosze Cie, nie porownuj sluzby zdrowia i oswiaty z > instytucjami natury religijnej. Dzieci mają różne potrzeby. Na przykład pójść jak wszyscy do komunii, zeby się nie odróżniać. To silna potrzeba w tym wieku. Podobnie uzasadniona jak potrzeba pójścia do lekarza, czy chodzenia do szkoły. > Rodzice sa niewierzacy, nie maja zadnych kontaktow z organizacja > zwana kosciolem katolickim. Rozejrzyj się. Czy chca czy nie chca, to maja. Oglądając wiadomości. Dostając wolne w pracy, bo "bóg sie narodził",ogladając krzyże i nie mogac wykonac skrobanki. Na kazdym kroku. dziecko ie zyje w ich wymarzonej rzeczywistości, gdzie nie ma kosciło, tylko tu i teraz. > Sluzby zdrowia potrzebuje czasem czlowiek, zeby zyc. > Oswiaty - zby sie rozwijac. > Ale religii? Alez tu nie toczy się dyskusja o potrzebie religii, tylko o potrzebie małego chłopca, aby się nie wyrózniać. Skoro mama nie zadbała, o to aby cenił sobie swoją inność, to niech w imię ideologii nie sakzuje go na "cierpienie" - jak sama okresla stan synka. > Toz to zbedny wytwor majacy na celu ujarzmienie > atawistycznych lekow czlowieka pierwotnego. I jako taki nie jest > niezbedny do funkcjonowania. Ale tez nie ma w tym niczego złego. Jedni w boga wierzą, inni wierza, ze go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: OK, ale nich sobie sam to zorganizuje 15.05.09, 14:35 twojabogini , należałoby się właśnie nad tym zastanowić: Alez tu nie toczy się dyskusja o potrzebie religii, tylko o potrzebie małego chłopca, aby się nie wyrózniać. Skoro mama nie zadbała, o to aby cenił sobie swoją inność, to niech w imię ideologii nie sakzuje go na "cierpienie" - jak sama okresla stan synka. - Wyobrażasz sobie jak to zrobić? Dziecko niechrzczone i zrobić mu chrzest? To chyba jeszcze większy obciach. A dla rodziny? Już to słyszę: nie wierzą a chrzczą, by się innym przypodobać. Oczywiście, brak kontaktu z dzieckiem, intymnego, rozmów na tematy światopoglądowe i dziecko "cierpi" zamiast wiedzieć. Ale tez nie ma w tym niczego złego. Jedni w boga wierzą, inni wierza, ze go nie ma. Pewnie, że nie ma w tym niczego złego. Choć najczęściej widzę jak ludzie rozumują jakby boga nie było, są o tym przekonani, jak rodzina przyjedzie, to do kościółka chodzą. Są też tacy, którzy są przekonani co do działania zasad fizyki, ale modlą się, by bóg sprawił, by one przestały działać. I tu chyba są różnice, w przekonaniach raczej niże wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
ideefiks a przecież to banalnie proste... 12.05.09, 17:12 zapytajcie go co chciałby dostać w prezencie "komunijnym". z pewnością będzie doskonale wiedział co to musiałoby być, żeby szczeny poopadały jego kumplom w szkole. przebijcie po prostu prezentem dla niego prezenty komunijne szczyli, którzy mu dokuczają. wasz ateizm naraził go na nieprzyjemności w szkole (niestety dzieci nie tolerują odmienców) to teraz musicie mu to zrekompensować. nie wiem jak stoicie z kasą, jeśli słabo to jazda do banku po kredycik konsumpcyjny na wypasiony prezent dla poszkodowanego - waszemu synowi to się po prostu należy w ramach rekompensaty za to, na co go narażacie w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
paranoid_eyes Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 17:29 Witam! Mam obecjnie 23 lata. Nie zostałam ochrzczona, nie przyjęłam zatem też komunii. Owszem, zdarzało mi się spotykać z objawami braku tolerancji. W przedszkolu zakonnica powiedziała mi, że moja mama jest zła, bo mnie nie zabiera do kościoła co niedzielę. Inne objawy... hmm właściwie to ze strony dorosłych. Nieprzyjemne uwagi katechetów jak opuszczałam klasę przed ich lekcją. Z nietolerancją rówieśników problem pojawił się jak miałam lat wczesne naście i nie stanowiło to dla mnie problemu - nawet bawiły mnie trochę szepty "szatanistka" za moimi plecami. Co do komunii... Może jestem nietypowa... ale... Mieszkałam przy jednej z głównych "tras" prowadzących do kościoła, widywałam więc swoje koleżanki i mnóstwo innych nieznanych mi rówieśniczek. I pękałam z radości. Że nie muszę zakładać żadnej paskudnej białej sukienki "bezy", nie muszę nigdzie chodzić i tracić pięknej pogody na siedzenie w kościele. I wcale, wcale nie miałam żalu, że nie dostanę prezentów. Nie wiem, czy to kwesta wychowania... Nie przypominam sobie, żebym dużo rozmawiała z rodzicami o religii w dzieciństwie. Tak czy inaczej, jestem im bardzo wdzięczna, że nie ulegli presji. Dzięki temu czuję się "czysta". Odpowiedz Link Zgłoś
pstepniewski Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 17:33 Myślę, że dzieci nie patrzą w większości przypadków na ten obrządek przez pryzmat wiary czy Boga. Oczywiście potrafią powiedzieć "czemu to robią", ale tego się poniekąd uczą na katechezie i od księży w szkołach. Ale czy tak młody człowiek może wyrazić w pełni świadomie swój wybór religii, wiarę w Boga (czczonego w religii Katolickiej) czy inne tego typu sprawy? To jest raczej retoryczne pytanie... Ja sam pamiętam, że to święto traktowałem głównie jako okazję do zdobycia upragnionych klocków Lego i resoraka. Dziś jest raczej bez zmian, tyle tylko, że presja kolegów ze szkoły większa. Bo więcej gadżetów oferują dziś sklepy. Np. rzeczony Empik. Konsola + Biblia. Cóż... w takich czasach przyszło dziś żyć młodym ludziom... Pozostaje tylko współczuć rodzicom i życzyć powodzenia, jeśli mają podobny do przedmówczyni dylemat. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
yowah76 Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 19:16 A powiedz, ze dobrze, niech idzie do komunii, ale ze cala rodzina wierzaca nie jest to imprezy i prezentow nie ma w planach Ciekawe, na jak dlugo mu starczy entuzjazmu... Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 19:52 Wystarczy obiecac dzieciakowi, że dostanie tez prezenty tego dnia. Nie musi nawet uczestniczyć w tej całej szopce. Pzreciez prezenty sa najwazniejsze w tym wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 20:32 Można wytłumaczyć dziecku że jest odrębną istotka,nie robi sie zawsze po linijkę ludzi. Okropne jest to w tym państwe katole własnie tak narzucaja swoje mega-uczciwe podejście do życia. Szkoda dzieci. Moje dziecko nie bedzie w tym cyrku brać udziału. Odpowiedz Link Zgłoś
walek_z_lasu Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 20:40 1) Wychowywany jest w szkole ateistycznej czy ś w i e c k i e j? 2) "Bóg" piszemu z dużej litery w tym wypadku - niezależnie od Pani światopoglądu. 3) "Ochrzczony" a nie "ochrzszczony", zakładam, że nie używa Pani często tego słowa, ale jednak pewne reguły wypowiedzi obowiązują... Walek Odpowiedz Link Zgłoś
ksiadz_gazeta Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 12.05.09, 23:09 ten kij ma dwa końce - podobnie czują się rodzice dzieci wierzących, którzy żyją w środowiskach ateistycznych Odpowiedz Link Zgłoś
rrosemary Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 13.05.09, 00:34 po sednem problemu jest to że komunia to po prostu takie "mega urodziny" gdzie dostaje się jeszcze lepsze prezenty niż normalnie i to wiedzą dzieci. Gdyby komunie były świętem w białych skromnych habitach, bez prezentów, przy uroczystym obiedzie z rodziną to by się dzieciaki tak nie podniecały. To nie ma nic wspólnego z sakralnym wymiarem komunii, bo w tym wieku w ogóle dzieciaki nie myślą na tyle abstrakcyjnie, żeby to zrozumieć. Myślę, że wiele osób tak właśnie przez to przechodziło - ja np. poszłam do komunii bo nawet nie wiedziałam, że można nie pójść. Moja przyjaciółka bardzo chciała iść, ale jej matka poszła w zaparte i teraz moja przyjaciółka to docenia. Teraz obie jesteśmy ateistkami, ona tak jak jej matka, ja wbrew mojej rodzinie. Jeśli chodzi o dziecko to trzeba rozmawiać i bardzo wspierać w tym trudnym momencie. Jeśli chodzi tylko o imprezę i prezenty to zrobić mu imprezę i dać prezenty. Dla niego to ważne bo stanowi o jego pozycji czy nawet istnieniu w grupie. Chyba, że dziecko ma silny charakter, wtedy iść w zaparte. W sumie i tak te wszystkie dzieci zapomną o komunii w ciągu 2 tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Tolerancja to jedyne wyjscie 13.05.09, 01:39 Dziecko trzeba uczciwie zapytac, czy wierzy w te wszystkie zabobony i ploty starej cioty. Jesli potwierdzi, to nie ma sprawy, macie wierzacego ateiste w rodzinie, wytlumaczenie mu bezsensu komunii nie zabierze duzo czasu. Natomiast, jesli to niedowiarek sceptycznie patrzacy na dogmaty lewicy, zaprzeczajacy wyzszosci waszego rozumu nad innymi rozumami, w tym jego wlasnym - nalezy zastosowac prawo wyboru. I juz. Zygota moze troszke przenoszona, ale w koncu to tylko zygota, nie? Wyskrobac i po klopocie, a i wzgledy spoleczne beda bardzo zadowolone. Odpowiedz Link Zgłoś
rationis Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 13.05.09, 06:46 Masz problem!bardzo ci współczuje,bo nie dałaś rady zarazić dziecka niewiarą, tylko skłonnością do konformizmu i ulegania stadnym instynktom, może należy zwrócić się do Rzecznika praw obywatelskich, wszak doświadczasz Ty i Twoje dziecko presji w publicznej szkole Odpowiedz Link Zgłoś
madame_charmante Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 13.05.09, 08:04 Tyle się mówi na forach "dziecinnych", że należy szanować osobowośc dziecka, ze ma prawo do własnych przemyslen i swiatopogladu. A tu - ciemnogród. Mama niewierząca, więc dziecko też - obowiązkowo. Całkiem jak u katolików spod znaku radia maryja Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 13.05.09, 10:21 Czyli co? Mamy dziecko na religię posyłać, uczyć modlitw i ochrzcić, bo to jest wyraz szacunku dla osobowości? Nie wydaje mi się. Pogląd na temat religii i wiary zawsze może sobie samo wyrobić i nie będziemy - jako rodzice - z tym walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_charmante Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 14.05.09, 16:51 ochrzcic nie musisz, ale na religię - jesli chce chodzić - powinnaś się zgodzic. Skoro jestes swiadomą matką wiesz, ze ma prawo do wlasnych wyborow w tym zakresie, a tymczasem zachowaujesz się kompletnie nietolerancyjnie narzucając dziecku wlasny swiatopogląd. kto wie, moze ta ochota jest wyrazem cichego sprzeciwu wobec twojej postawy życiowej? Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 15.05.09, 14:00 - - madame_charmante napisała: > ochrzcic nie musisz, ale na religię - jesli chce chodzić - powinnaś > się zgodzic. Skoro jestes swiadomą matką wiesz, ze ma prawo do > wlasnych wyborow w tym zakresie, a tymczasem zachowaujesz się > kompletnie nietolerancyjnie narzucając dziecku wlasny swiatopogląd. > kto wie, moze ta ochota jest wyrazem cichego sprzeciwu wobec > twojej postawy życiowej? - - - To chyba nic nie rozumiesz, co to znaczy być świadomą matką i dawać prawo do świadomych wyborów! To większość społeczeństwa jest nietolerancyjną narzucając dzieciom swój własny pogląd. Rozumiem, gdy rodzic rozmawia z dzieckiem na tematy światopoglądowe, ale najczęściej rodzice są na tyle leniwi i pozostawiają to innym, np. katechetom, by wcierali dzieciom bajki. Postaw dzieci uczą się w rodzinie, natomiast czy do tego są potrzebne uzasadnienia w postaci fabuł o stworzeniu świata itp. itp. wątpliwe, inaczej dzieci z rodzin niewierzących byłyby zwyrodnialcami, a najczęściej jest odwrotnie, to bardzo świadome osobowości. Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Dziecko uparło się, że chce iść do komunii... 19.05.09, 11:25 Do mnie to było? Nie mogę być matką, nawet jak bym chciał Odpowiedz Link Zgłoś
gronostaj8 to niech idzie w jakąś niedziele do komunii 13.05.09, 08:37 co za różnica. puście go na msze niedzielną i niech idzie do komunii. Po jakimś czasie mu sie znudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Tak naprawdę większość "katolików" 13.05.09, 09:52 > I proszę nie pisz, że Boga nie ma, bo go nie widziałeś... Nie ma boga, bo nic nie wskazuje na to, że jest. Nie trafi ten argument do kogoś, kto za dowód istnienia boga bierze ataki na niego (boga), a przez atak rozumie kwestionowanie jego istnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Tak naprawdę większość "katolików" 13.05.09, 10:21 > A ty przedstaw jakieś konkretne argumenty. Bo twoje teksty o nakłamaniach kapła > nów świadczą właśnie o tym, że czytałeś wybiórczo. Ależ ja nie mam najmniejszego zamiaru cię do niczego przekonywać. Gdyby dało się dyskutować z ludźmi religijnymi, to nie byłoby ludzi religijnych, że tak zacytuję House'a. Kłamstwa kapłanów o których pisałem, to po prostu niezbity fakt. Każdy z nich twierdzi, że jego wersja wydarzeń jest najlepsza i stąd całe rozbicie na Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam. Wszystkie nazywają Bogiem tego samego, archetypicznego patriarchę, a wszystkie różnice między nimi to spory o to, które klechdy domowe są bardziej święte niż inne. > I proszę nie pisz, że Boga nie ma, bo go nie widziałeś... Nie no, twoja argumentacja polegająca na udowadnianiu, że JHWH istnieje na podstawie dosłownej interpretacji jednego z zapisów PŚ o ukryciu ma dużo więcej sensu. Resztę zapisów też traktujesz tak dosłownie, czy tylko te, które pasują ci do światopoglądu? Co do istnienia czy też nieistnienia rozmaitych bóstw - kiedy ludzie jeszcze nie komplikowali nadmiernie wszystkiego i Bogiem nazywali siły natury czy słońce to wszystko miało jeszcze jakiś sens. Potem ktoś wpadł na pomysł antropomorfizacji i poszło już z górki - zakazy, nakazy, układy, przykazania i cała reszta tego cyrku. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Co za matka!!! 13.05.09, 11:22 weg_anka napisała: > ... mimo że wychowywane jest w ateistycznej rodzinie, presja > wywierana na synka w szkole jest tak wielka, że nie potrafi sobie z tym poradzić Twój synek ma osiem lat, a ty oczekujesz, że poradzi sobie z "wielką presją"? Twoim zdaniem ten mały człowiek powinien bohatersko oprzeć się presji rówiesników, a być może i nauczycieli, rodziców kolegów, itd., aby bronić TWOICH poglądów?Przemyśl to jeszcze raz. Otoczenie nie szanuje waszych poglądów i wywiera presję na dziecko. Że spotyka się ono z nietolerancją.Tak ty to widzisz. To tylko pół prawdy. Prawdą jest też, że twój synek spotyka się z nietolerancją równiez we własnym domu. Chce iść do komunii, a ty "uparł się". Czym różni się twoja postawa, od postawy szkolnych prześladowców? Patrzysz na jego cierpienie, bo przedkładasz wierność ideałom, ponad swoje dziecko? >Staram się mu wytłumaczyć dlaczego nie pójdzie do komunii, że >rodzice nie wierzą w boga i wcale nie musi tego robić. To faktycznie argumenty, które przekonają ośmiolatka! Nie chodzi o to, że są "za dorosłe", tylko brak w nich logiki i nijak mają się do sytuacji dziecka. Gratuluję umiejętnosci rozmowy z synkiem. Maluch z pewnością wie, że nie wierzycie w boga. Tylko co to zmienia w jego sytuacji? Argument, że "nie musi" znaczy tylko tyle, że wy nie chcecie, aby poszedł do komunii. W jego środowisku szkolnym i rówiesniczym ten przymus jest wyrażany. Sama o tym piszesz. Troszkę empatii dla własnego dziecka, popatrz na sytuację JEGO oczami, bo to on ma problem. Póki co, chcesz go przekonać do swoich poglądów, nie bacząć na koszty jakie poniesie synek. Źle wypadniesz wśród znajomych, jeśli się "złamiesz"? >jednak koledzy w szkole mu dokuczają, traktują jak odmieńca. Nie > powinno tak być Tu się z toba zgodzę. Nie powinno tak być. Nie powinno być też wojen, gwałtów i głodu na świecie. Co zrobiłaś, zeby zmienić tą trudną dla twojego dziecka sytuację? Rozmawiałaś w szkole? Dowiadywałaś się, czy w okolicy jest jakaś inna szkoła, gdzie takie problemy nie wystepują? Rozmawiałaś z wychowawcą, rodzicami na zebraniu? Może z księdzem, albo katechetką? Oni wszyscy też mogliby mieć swój udział w promowaniu postawy tolerancji.Zaprosiłaś dokuczające synkowi dzieci do domu? Trudniej dokucza się koledze, z którym wiąże czas spędzony poza szkołą, którego mamę się zna i uważa za "fajną". > boli mnie, że moje dziecko cierpi To mu pomóż! Dla osmiolatka ta sytuacja jest bardzo traumatyczna i go przerasta. >Na pytanie po co chce iść do komunii odpowiada: bo wszyscy inni idą, dostaną prezenty itd... Spodziewałaś się, że zadeklaruje głębokie, religijne pobudki? Jakim cudem, skoro nie został religijnie wychowany. Taka motywacja, jaką rzeczowo przedstawia, jest u dziecka zupełnie zrozumiała. > Dodam, że syn nie jest ochrzszczony. W ateistycznej rodzinie byłoby to dziwne. Nie sądzisz? Natomiast ochrzczenie dziecka nie jest skomplikowanym problemem. Może nie każdy ksiądz się zgodzi, ale na pewno znajdziesz jakiegoś, który zrozumie sytuację.Więc nie jest to przeszkoda w "pójściu do komunii". Jak sobie radzicie? Przeczytałam posty i z tego co widzę, można w Polsce nie posłać dziecka do komunii bez traumy dla dziecka. Tylko trzeba zająć się w tej sytuacji dzieckiem i udzielić mu wsparcia - w jego srodowisku. Tylko na to trzeba być matką zorientowaną na dobro dziecka, a nie osobą o mentalności nastolatki, która się zbuntowała przeciw zasadom i tepo się ich trzyma. Pozdrawiam i zyczę bardziej empatycznej postawy i większego szacunku dla synka. Odpowiedz Link Zgłoś
nombrilek a moze syn wierzy.. ? 13.05.09, 12:10 to nikomu do głowy nie przyszlo, co z tego ze rodzice nie wierza, ale dziecko moze wierzyc, chodzi do szkoly gdzie wiekszosc chodzi do kosciola i jest wierząca Odpowiedz Link Zgłoś
black_tangens Traktujesz syna jak przedmiot, bo 13.05.09, 18:30 jak to napisalas - nie idzie do komunii, bo "rodzice nie wierza w boga". A moze syn ma inny poglad na ten temat ? Syn nie jest twoja wlasnoscia! Jesli syn z jakichkolwiek powodow - nawet tych niereligijnych - chce isc do komunii, to powinnas to uszanowac i mu w tym pomoc, ze wszelkimi konsekwencjami dla syna, jak np. uczenie sie kastechizmu czy godziny spedzone w kosciele. W ten sposob uczysz go podejmowania wlasnych decyzji - nawet tych twoim zdaniem nieslusznych - oraz konsekwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
black_tangens Literowka - uczenie sie katechizmu, oczywiscie 13.05.09, 18:37 j.w. Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Traktujesz syna jak przedmiot, bo 17.05.09, 21:45 black_tangens piszesz Syn nie jest twoja wlasnoscia! A co byś napisała, gdyby sytuacja była odwrotna? Gdyby syn osób wierzących nie chciał iść na religię czy do komunii? To jest właśnie nasze tolerancyjne społeczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
black_tangens Japico", pisalam w jednym z poprzednich postow, ze 18.05.09, 08:38 dotyczy to tez sytuacji, jesli dziecko w religijnej rodzinie nie chce chodzic do kosciola. To jest jego wybor, ze wszelkimi tego konsekwencjami. Dziecko nie jest wlasnoscia rodzica i tyle. Poza tym 8-letnie dziecko to nie taki znowu maluszek i uwazam, ze ma juz mozliwosc decydowania przynajmniej w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
villianna Też przez to przechodziłam... 13.05.09, 19:13 .. tylko byłam dzieckiem, które nie miało pójść do komunii. Pierwsza ważna sprawa - piszę to z osobistego doświadczenia - dziecko w tym wieku wierzy w każdą baśń, religię, historyjkę. Bóg w tym wieku jest dla dziecka tak samo realną postacią jak pszczółka maja czy hobbit. Poszukiwanie sensu życia, świata przychodzi duuuużo później, w wieku dojrzewania. Więc jeśli ktoś pisze, że 8 latek może być tak religijny, że wbrew rodzinie chce iść do komunii to nie wie co pisze. Skoro więc doszliśmy do sedna - małe dziecko nie jest religijne i samo z siebie nie poszłoby do komunii, której znaczenia nie ma prawa rozumieć - trzeba poszukać innej przyczyny, dlaczego nalega na ten nieszczęsny sakrament. Widzę tu następujące powody: 1. Zazdrość, bo inne dzieci mają przyjęcie komunijne / białą sukienkę / dostaną nowy rower czy laptopa. Rozwiązanie: porozmawiaj z dzieckiem czego mu trzeba. Może znakomitym rozwiązaniem będzie to co Ci radziły osoby powyżej: zorganizuj pseudo-komunijne przyjęcie na cześć dziecka, z prezentami, kup jej (jeśli to dziewczynka) piękną sukienkę - niekoniecznie białą. Niech też ma czym się pochwalić w klasie. 2. Odrzucenie przez rówieśników. Rozwiązanie: Za moich czasów, choć religia była już w szkole, nie szykanowało się dzieci nie chodzących do komunii. Więc nawet jeśli były jakieś rozmowy o tej uroczystości na korytarzach czy podwórku, osobiście nie poczułam się odrzucona, czy wyobcowana. Co innego jeśli inne dzieci naśmiewają się lub wręcz dokuczają Twojemu dziecku, bo nie jest katolikiem. Wtedy nie masz innego wyboru i idziesz z tym do wychowawczyni, jak nie poskutkuje to dyrektorki. Maleńka lekcja tolerancji nie zaszkodzi, a może pomóc na wiele lat. Ze mnie raz koleżanka się zaśmiała w 3 klasie podstawówki, że nie chodzę na religię - nauczycielka ochrzaniła ją przy całej klasie i zabroniła dokuczać takim osobom jak ja - i do końca podstawówki miałam święty spokój. Z czasem nawet dzieciaki zaczęły mi zazdrościć, bo lekcje religii do najciekawszych nie należały Na koniec dodam, że jestem głęboko wdzięczna moim rodzicom, że wychowali mnie zgodnie ze swoim światopoglądem i nigdy nie skusili się by pójść na łatwiznę. Zastanów się jaki dasz przykład swojemu dziecku jeśli teraz pokażesz mu, że Wasz światopogląd jest gorszy i trzeba dorównać do katolików. Za pare lat Ci to wypomni. Odpowiedz Link Zgłoś
villianna Re: Też przez to przechodziłam... 13.05.09, 19:17 Dodam jeszcze, że poczytałam sobie niektóre posty wyżej i jestem zdumiona rozumowaniem niektórych ludzi. Ciekawe jakby się poczuli wyżej piszący katolicy, gdyby ktoś próbował na siłę nawrócić ich dziecko na inną religię lub ich ośmiolatek oznajmiłby, że nie pójdzie do komunii ani nie będzie chodził do kościoła. Konstytucja mówi, że rodzice wychowują dziecko zgodnie ze swoim światopoglądem i pogódźcie się z tym wreszcie. Z dziecka ateistów katolika na 99% nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś