Dodaj do ulubionych

Beznadziejne godziny

12.06.09, 13:00
Uważam ,że lekcje od godziny 12 szczególnie dla młodszych dzieci to
koszmar i chyba tylko w naszym kraju występuje to zjawisko.
Przecież jeśli rodzice pracuą od 7 to zawożą dzieci przed pracą do
świetlicy i to biedne dziecko czeka tam do tej 12 gdy zaczyna swoje
lekcje.I rozpoczynając jest już zmęczone ,więc jak ma się taki
maluch skupić na lekcji skoro odczuwa już znużenie?
W szkole mojej córki jest po 1 ,max po 2 klasy z każdego
rocznika,szkoła wielka ,sal pod dostatkiem więc po co te późne
godziny????
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Beznadziejne godziny 12.06.09, 14:53
      Pewnie, że beznadziejnesad Ja też wolałabym żeby dziecko chodziło na rano,
      najdalej na 9.30. Moja bratanica tak chodziła na popołudnie przez I rok i dla
      domu jest to dezorganizujące. Jedno dziecko, wraca do domu o 14, drugie o 17.00.
      Nic zaplanować. Nie mówiąć o tym, że zimą wraca do domu po ciemku. Jest
      zmęczone, bo przecież wstało rano, a tu jeszcze lekcje trzeba odrobić. A rano
      tak naprawdę to tylko wyczekiwanie czy już iść.
      U nas tłumaczą to brakiem sal. Ale nie wiem jak to możliwe, skoro ja chodziłam
      do tej szkoły i zmieściło się 8 roczników po 2 klasy a teraz 6 się nie może
      zmieścić???
      • ewma Re: Beznadziejne godziny 12.06.09, 16:33
        a prawda jest taka ,że powodem tych popołudniowych lekcji jest
        wygoda nauczycieli,którzy pracują w kilku miejscach i aby wygodnie
        dojechać z jednej szkoły do drugiej to taki plan lekcji układają.
        Tylko nie rozumiem dlaczego klasy 1-3 ,skoro prawie wszystkie lekcje
        mają z tym samym nauczycielem?
    • ikaes Re: Beznadziejne godziny 12.06.09, 19:31

      Nie powiedziałabym, że to dla wygody nauczycieli, pewnie też
      woleliby być w domu wcześniej, tym bardziej, że często pracę właśnie
      tam zabierają (klasówki, przygotowanie następnej lekcji, sami się
      muszą doszkolić).
      Ja osobiście chodziłam do podstawówki, w której uczyliśmy się na 3
      zmiany, często do 19 (!). Na szczęście była babcia i nie musiałam
      siedzieć w świetlicy. Chociaż świetlica w dzisiejszych czasach różni
      się od tych z naszych czasów znacznie, mają różne zajęcia. Ale fakt,
      jeżeli nie ma babci, dziecko które siedzi w świetlicy od 7 może się
      do 12 zmęczyć.
      • heca7 Re: Beznadziejne godziny 13.06.09, 20:38
        Za moich czasówwink zerówka znajdowała się w suterynie. Na przerwie obiadowej
        zamieniała się w stołówkę. A 6-latki były po prostu wyganiane na korytarz, gdzie
        oczywiście nikt się nami nie interesował.A po południu sala ta zmieniała się
        dodatkowo w świetlicę właśnie. Do toalety dla dziewcząt trzeba było iść na
        drugie piętro na drugi koniec korytarza. A tam znajdowały się sale gdzie uczyli
        się 7-8 klasiści podkładali nam nogi itd. Chodziłyśmy w I półroczu po dwie, trzy
        na raz tak się bałyśmy. Chłopcy mieli lepiej do męski wc był piętro niżej. Nie
        było mowy żeby przekroczyć próg łazienki nie swojej płci. Spadało na delikwenta
        takie odium jakby przynajmniej cwelem zostać. Teraz te same łazienki są
        koedukacyjne i nikt by na to nie wpadł że można było inaczejsmile To tak a'propos
        dawnych czasówwink
        • ikaes Re: Beznadziejne godziny 14.06.09, 18:45

          Nie, no to moja szkoła była jedna z lepszych, klasy 1-3 były na
          parterze i nie mieli tam wstępu starsi uczniowie. Ale było tylko
          bodajże 8 sal (dla klas 1-3 oczywiście), a klas w jednym roczniku po
          6-7, więc był mus. Zresztą w starszych klasach o ile sobie
          przypominam też chodziłam na zmiany. Szkoła była baaardzo duża, ale
          800 dzieci było.
          Ja nie narzekałam (można było pospać) i o ile pamiętam moi rodzice
          też nie.
          • heca7 Re: Beznadziejne godziny 14.06.09, 23:04
            Trudni mi powiedzieć ile nas chodziło ponad 20 lat temu. Ale obecnie wg. danych
            od dyrektorki dzieci jest ok. 300.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka