jezowska15
19.06.09, 18:58
Chłopcy poznali się w szkole i bardzo przypadli sobie do gustu
(wspólne zainteresowania i ogólnie przyjaźń).
Obopólne odwiedziny i poznawanie się rodzin co skutkowało tym, że
mogliśmy się przyglądać jak obydwaj się bawią.
Moje dziecko nie nauczone bicia: ani my go nie bijemy(chociaż może
kilka klapsów w życiu dostał ale ogólna zadsada jest w domu taka, że
nie bijemy) ani nie bije rodzeństwa (kłócą się ale nie ma bójek) ani
nie uczymy ich aby używać przemocy.
Kolega ma jednak taki odruch że jak mu coś się nie podoba to swoją
złość czy niezadowolenie wyraża biciem np. w piaskownicy dziecko
nasypało mu piasku na but on ciach łopatką przez plecy z całej siły.
To się zdarzyło już kilka razy
Mojemu dziecku jakoś specjanie to nie przeszkadza a szczerze mówiąc
on nie wie jak zareagować - on go wali a ten sie przygląda
ale mnie to przeszkadza i chętnie zwróciłabym mu uwagę i powiedziała
kilka słów ale...
mama kolegi poinformaowała mnie kiedyś, że w jej obecności aby nie
umniejszyć jej autorytetu w oczach dziecka tylko ona może zwracać
uwagę swojemu dziecku (wtedy też zwróciła mu uwagę ale moim zdaniem
nie przywiązała do tego odpowiedniej wagi), skończyła studia
pedagogiczne i zna się na tym itp
Analizując sytuację jestem w kropce: generalnie chłopcy się dogadują
i powinno być ok ale:
1. Mój jest dużo mniejszy od kolegi a słabszych się nie bije
2. Nie chcę się przyglądać jak tak się traktuje moje dziecko
Chyba złym rozwiązaniem jest zakazywanie widywania się chłopców
ale co robić?