Dodaj do ulubionych

Great schools.

27.07.09, 21:36
www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY
Ranking ci powie jakie wyniki z corocznych egzaminow maja uczniowie
w kazdej szkole.
Wg mnie sa dwa dobre gimnazja na Brooklynie:IS-187 i IS-239.
Niektorzy rodzice sa wniebowzieci,jesli dziecko zostanie przyjete do
IS-98.
Licza sie egzaminy z matematyki i angielskiego:
www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=m&area=t&city=Brooklyn&sortby=NYSA_MATH&tab=acad

i po dodaniu ich IS-187 ma 199 pkt %. IS-239 ma 191 pkt% a IS-98 ma
184 pkt%.

Mlodsza Kowalska chodzi do IS-201 ktora jest #11 i ma 173 pkt%.

Do wszystkich tych szkol trzeba zdawac egzaminy i nie jest wcale
latwo dostac sie do szkoly,gdzie chodzi Kowalska.

Z IS-187 i IS-239 okolo 50% uczniow zdaje do najlepszych liceow,a ze
szkoly IS-201 okolo 2%.

Starsza Kowalska chodzila do Junior High 259,ktora jest 28 na liscie
ze 145pkt% i nie dostala sie do Brooklyn Tech HS.(liceum)

Tu nie ma zadnego przypadku w tym,kto do jakiej szkoly chodzi,bo
zwykle egzaminy wstepne i ranking szkol dzialaja cuda.

Gdyby ten system oceny szkol wprowadzony wlasnie w Polsce byl taki
genialny,to dawno bylby wymyslony w Stanach,tak jak internet.
Obserwuj wątek
    • hankam Re: Great schools. 27.07.09, 21:50
      Ale tak generalnie Brooklyn to nie jest najlepsze miejsce w Nowym
      Jorku, nieprawdaż?
      • maksimum Re: Great schools. 27.07.09, 23:04
        hankam napisała:

        > Ale tak generalnie Brooklyn to nie jest najlepsze miejsce w Nowym
        > Jorku, nieprawdaż?

        Brooklyn ma ponad 2 mln ludzi,czyli jest wiekszy od Warszawy i jak
        uwazasz Warszawa jest monolitem,czy tez sa lepsze i gorsze miejsca
        do zamieszkania tam.
        Czy sa w Warszawie miejsca,w ktorych nie chcialabys byc widziana po
        polnocy na ulicy?
        Podobnie jest z Brooklynem.
        W dobrych dzielnicach sa dobre szkoly,a do gorszych dzielic w zyciu
        nie jezdzilem,tak samo jak wtedy gdy mieszkalem w Warszawie.
        • hankam Re: Great schools. 28.07.09, 22:20
          Myślałam, że mieszkałeś w Ożarowie. W życiu bym do Ożarowa po zmroku
          nie pojechała.
          • maksimum Re: Great schools. 29.07.09, 00:02
            hankam napisała:

            > Myślałam, że mieszkałeś w Ożarowie. W życiu bym do Ożarowa po
            >zmroku nie pojechała.

            Strach ci w glowie namieszal.
    • iwoniaw I co komu po "great schools" 27.07.09, 22:44
      skoro twierdzisz w wątku o polskich gimnazjach, że nie ma znaczenia, jacy są
      nauczyciele ani ile przekazują uczniom, jako że wyłącznie od uczniów wszystko
      zależy? I że w domu z internetu można się wszystkiego nauczyć?
      • maksimum Re: I co komu po "great schools" 27.07.09, 23:11
        Great schools sa skupiskiem Great uczniow,ktorzy chca sie czegos
        nauczyc i sa do tego bardzo zdolni.
        Wszyscy nauczyciele chca uczyc w Great Schools,wiec nie ma problemu
        z doborem kadry nauczycielskiej.
        A jak dzieciak czegos w szkole nie zalapie,to sie doucza w domu z
        internetu lub rodzice mu pomagaja.
        Testy szkolne musza byc podpisane przez rodzicow.

        Przy pomocy rankingu tworzy sie piramide dobrych szkol i dobrych
        uczniow.
    • carmelaxxx Re: Great schools. 28.07.09, 20:31
      maximum o co ci chodzi z tym great schools?
      • maksimum Re: Great schools. 28.07.09, 21:59
        carmelaxxx napisała:

        > maximum o co ci chodzi z tym great schools?

        Chodzi mnie o jednolity ranking dla wszystkich szkol w kraju.
        Bardzo przejrzysty i zrozumialy dla wszystkich.
        Najlepsza szkola w miescie jest TYLKO jedna i tylko jedna jest na
        drugim miejscu itd.
        Te polsko-europejskie rankingi robia zamet w glowie ludziom i nie
        daja zadnej klarownej odpowiedzi.
        Jak masz ranking 10 najlepszych szkol w swoim miescie,to wpisujesz
        na liste swoich zyczen minimum 3 szkoly,a maksimum 10 szkol i w
        zaleznosci od ilosci punktow otrzymanych na egzaminie wstepnym
        dziecko jest przydzielane do szkoly swojego wyboru.

        Oczywiscie twoim pierwszym wyborem nie musi byc najlepsza szkola w
        miescie,bo moze byc trzecia czy piata.

        Jak dotychczas w Polsce w jednym miescie jest cala kupa
        szkol "prestizowych" i nikt za bardzo nie umie okreslic na czym tez
        prestiz polega.
        • joa66 Re: Great schools. 28.07.09, 22:12
          a jak myslisz dlaczego "najlepsza" szkoła ma tak niską ocenę
          rodziców (3 punkty na 5 możliwych)?

          www.greatschools.net/modperl/browse_school/ny/8405/
          • maksimum Re: Great schools. 29.07.09, 00:00
            joa66 napisała:

            > a jak myslisz dlaczego "najlepsza" szkoła ma tak niską ocenę
            > rodziców (3 punkty na 5 możliwych)?
            >
            > www.greatschools.net/modperl/browse_school/ny/8405/a

            1--to nie jest najlepsza szkola
            2-to jest "charter school"
            3-rodzice narzekaja na dyscypline,a nie na poziom nauczania.

            www.greatschools.net/school/parentReviews.page?id=8405&state=NY&sortBy=dd&pager.offset=20

            Poczytaj wypowiedzi rodzicow.Zaden rodzic nie narzeka na poziom
            nauczania,a ci co narzekaja,robia to z powodu ostrej dyscypliny w
            szkole.
            Nie ma czegos takiego,ze szkola ma b.dobre wyniki nauczania i zero
            dyscypliny.

            Z 22 opinii rodzicow:
            A-11 dalo 5 gwiazdek
            B-6 nie dalo zadnej gwiazdki,choc wypowiadaja sie o szkole b.dobrze.
            C-5 dalo 1 gwiazdke i to ze wzgledu na dyscypline.

            ad B) te 6 osob ktore nie daly zadnej gwiazdki,(choc gdyby wiedzialy
            jak je przydzielac daloby 5 gwiazdek) policzono jakby daly 0(zero)
            gwiazdek.
            No i jak sie zsumuje wyniki,to srednia wychodzi tak bardzo zanizona.
        • hankam Re: Great schools. 28.07.09, 22:23
          >
          > Jak dotychczas w Polsce w jednym miescie jest cala kupa
          > szkol "prestizowych" i nikt za bardzo nie umie okreslic na czym
          tez
          > prestiz polega.

          Czasami na tym, że trzeba wybulić kupę kasy, żeby dziecko do takiej
          szkoły chodziło.
          Czasami na tym, że szkoła jest na dobrym miejscu w rankingach ; )
          • maksimum Re: Great schools. 29.07.09, 00:04

            > > prestiz polega.
            >
            > Czasami na tym, że trzeba wybulić kupę kasy, żeby dziecko do
            takiej szkoły chodziło.
            > Czasami na tym, że szkoła jest na dobrym miejscu w rankingach ; )
            ---------
            Dlatego duzo lepszy od prestizu jest zwykly ranking,bo po co bulic
            kase na szkole,ktora jest nisko w rankingu.
            • maksimum Dlaczego matki Polki boja sie zwyklych rankingow? 29.07.09, 20:34
              No bo jak sie spotkaja z psiapsiolka i zaczna gadac o szkolach,to
              jak tu mozna powiedziec,ze niby taki zdolny dzieciak jakby sie na
              pierwszy rzut oka wydawalo,a jest dopiero w 11-tej szkole z rankingu.
              Najnormalniej w swiecie nie zdal do lepszej i musi byc w #11.
              A tak zastosuje sie "polskie rankingi" ktore na dora sprawe niczego
              nie pokaza,ale za to nazwa polowe szkol szkolami prestizowymi i
              starzy moga szpanowac przed psiapsiolkami.
              Tak to bywa z ludzmi,ktorzy prezentuja calkiem przecietny poziom,ale
              lubia przyszpanowac,ze ich dzieciaki sa najlepsze na swiecie i
              polskie szkolnictwo tez jest najlepsze na swiecie.
              A juz co najmniej lepsze od amerykanskiego,choc nie wiadomo dlaczego
              uczelnie amerykanskie sa najlepsze na swiecie,skoro chodza tam
              amerykanskie dzieci z amerykanskich szkol.
              A juz Brooklyn,to murzyni i ciemnota.
              • joa66 Re: Dlaczego matki Polki boja sie zwyklych rankin 29.07.09, 20:52
                maksiuwink nie wiem jak u Ciebie w Ożarowie, ale w Warszawie do liceum
                z pierwszego miejsca rankingu łatwiej się dostać niż z miejsc
                dalszychwink-odpada Twój argument o dzieciach, które się nie dostały
                do dobrych szkół smile

                • maksimum Re: Dlaczego matki Polki boja sie zwyklych rankin 29.07.09, 21:08
                  joa66 napisała:

                  > maksiuwink nie wiem jak u Ciebie w Ożarowie, ale w Warszawie do
                  liceum z pierwszego miejsca rankingu łatwiej się dostać niż z
                  >miejsc dalszychwink

                  Czy mozesz pokazac mnie ten ranking?


                  >-odpada Twój argument o dzieciach, które się nie dostały
                  > do dobrych szkół smile

                  Czy moglabys wytlumaczyc dlaczego latwiej sie dostac do najlepszej
                  niz gorszej w rankingu?
                  Czyzby zwykly strach przed odpowiedzialnoscia?
                  • joa66 Re: Dlaczego matki Polki boja sie zwyklych rankin 29.07.09, 22:45
                    nie-nie strach przed odpowiedzialnością. Po prostu ludzie biorą pod
                    uwagę nie tylko rankingiwink To taka nasza europejska przypadłośćwink
                    Stać nas na ekstrawagancjęwink

                    a wyniki znajdziesz na www.egzaminy.edu.pl

                    tam też są progi punktowe wymagane do wielu szkół.
                    • maksimum Re: Dlaczego matki Polki boja sie zwyklych rankin 29.07.09, 23:05
                      Bo ten ranking praktycznie nic nie mowi:
                      www.egzaminy.edu.pl/content/view/669/31/
                      sa ponumerowane szkoly,ale mnie jest potrzebna PUNKTACJA,zebym
                      widzial roznice miedzy pierwsza szkola a druga i 10-ta.
                      Bo jesli roznica miedzy pierwsza i 10-ta jest nieznaczna,tzn ze
                      ranking nie spelnia swojej roli.
                      • maksimum Najlepsze LO warszawskie na 13 miejscu w Polsce. 29.07.09, 23:07
                        www.egzaminy.edu.pl/content/view/670/31/
                        Jak to sie dzieje,ze cala wiocha z Bialymstokiem i Walbrzychem jest
                        prtzed Warszawa w rankingu najlepszych liceow??

                        Moze mnie ktos te polskie rankingi wytlumaczyc?
                      • joa66 Re: Dlaczego matki Polki boja sie zwyklych rankin 29.07.09, 23:07
                        ależ prosimysmile

                        www.perspektywy.pl/pdfy/rankingi/2009/licea_warszawskie/najlepszelicea_2009.pdf
                        • maksimum Bardzo dobry ranking. 29.07.09, 23:54
                          No nareszcie!
                          Szczegolnie podoba mnie sie wskaznik rekrutacyjny:
                          www.perspektywy.pl/pdfy/rankingi/2009/licea_warszawskie/najlepszelicea_2009.pdf

                          To jest ranking z prawdziwego zdarzenia.
                          Dziekuje.
                          • maksimum Re: Bardzo dobry ranking. 30.07.09, 00:19
                            W skali krajowej jest jednak slabo porownywalny,bo oparty tylko na
                            uczestnikach olimpiad.
                            www.perspektywy.pl/pdfy/rankingi/2009/ogolnopolski_ponadgimnazjalne/Ogolnopolski_Ranking_Szkol_Ponadgimnazjalnych_2009.pdf

                            Rankingi w USA sa oparte na testach stanowych z angielskiego i
                            matematyki.Te testy sa takie same w calym stanie,czyli daje obraz
                            wszyhstkich szkol np w stanie NY czy NJ.
                            Te testy stanowe sa podobne w roznych stanach i tym samym wyniki
                            bardzo porownywalne.
                            Np. ten ranking dotyczy "middle schools"(gimnazjow) w Brooklynie:
                            www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=m&area=t&city=Brooklyn&sortby=NYSA_MATH&tab=acad

                            ale mozesz sobie wybrac kazda inna dzielnice NYC lub wybierac w
                            promieniu 5,10 czy 15 mil od miejsca zamieszkania.

                            Wpisujesz swoj kod pocztowy i np: 15 mil od miejsca zamieszkania
                            najlepsze szkoly.
                            I wyskakuje ci to:
                            www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=m&area=m&zip=11204&miles=15&lat=40.620190&lon=-
                            73.985703&sortby=NYSA_MATH&tab=acad

                            i okazuje sie ,ze sa 3 szkoly minimalnie lepsze od IS-187(gdzie
                            corka chodzi) bo maja po 100% z matematyki i angielskiego,ale sa one
                            zbyt daleko ode mnie,a corka do swojej szkoly chodzi pieszo 15
                            minut,a do innej rownie dobrej musialaby dojezdzac pociagiem okolo 1
                            godziny w jedna strone.
                            • maksimum Re: Bardzo dobry ranking. 30.07.09, 00:23
                              Nie wszystko sie odbilo.
                              Trzeba kliknac na "TEST SCORES" a pozniej na "sort by" 8 grade math.
                              • joa66 Re: Bardzo dobry ranking. 30.07.09, 09:49
                                Ranking jest wynikiem "mierzenia" różnych aspektów nauczania. Jeden
                                opiera się na aspekcie a,b i c, inny b,d i e. Dlatego ŻADEN ranking
                                nie przekaże nam wszystkich informacji o szkołach. Pomijając juz
                                takie sprawy jak wybór języków obcych, atmosfera (np. tzw.
                                dyscyplina nie gwarantuje superwyników, a jej brak - porażki, bo
                                kazdy inaczej rozumie pojecie dyscypliny).

                                Dlatego matki Polki szukają różnych informacji o szkołach i nie
                                zadowalają się TYLKO rankingiem. Cóż może po prostu mamy większe
                                wymagania wink

                                A EWD jest jedną z wielu infomacji powszechnie dostepnych (od tego
                                roku). I każdy może sobie wybrać źródła informacji w zależności od
                                tego co dla niego jest najwazniejsze. Na szczęście nie musimy
                                polegać TYLKO na rankingach.
                                • azile.oli Re: Bardzo dobry ranking. 30.07.09, 10:39
                                  No właśnie, rankingi to nie wszystko. Jesteśmy z córką na etapie
                                  wyboru liceum i choć musieliby ją przyjąć do tej stojącej w rankingu
                                  najwyżej (laureatka), wcale się tam nie wybiera. Przede wszystkim
                                  kryterium wyboru był język (młodej zależy na rozszerzonym
                                  niemieckim), ale nie tylko, także atmosfera w szkole. I to, że ceni
                                  kreatywność, oferuje ciekawe profile, a przede wszystkim , to córka
                                  ją wybrała. I absolutnie mam w nosie, że ktoś ze zdziwieniem
                                  stwierdzi, że nie poszła do któregoś z ''elitarnych'' liceów.
                                  (Podobnie byłoby, gdybym miała się posługiwać numeracją rankingową).
                                  Chcę po prostu, aby córce w szkole było dobrze i aby mogła rozwijać
                                  tam swoje zainteresowania.
                                  Właściwie cieszę się, że nie musi uczestniczyć w żadnym wyścigu, że
                                  może swobodnie rozwijać talenty. No taką trochę specyficzną sytuację
                                  mamy, że nie musi, a robi - i to dużo ponad szkolne programy.
                                  Dlatego szczerze powiedziawszy rankingi tak naprawdę mnie nie
                                  interesują, zajrzałam tam już po wyborze szkoły (choć to jeszcze
                                  rok) i całkiem nieźle szkoła stoi, ale traktuję to jako ciekawostkę,
                                  bo szkołę poznałam niejako od środka.
                                  I jeszcze co do tego, że o poziomie szkoły decydują w pierwszym
                                  rzędzie uczniowie, a w drugim nauczyciele i najlepsi trafiają do
                                  najlepszych szkół. Zgadzam się z pierwszym podpunktem tej
                                  wypowiedzi, ale należy uważać, żeby rywalizacja nie stała się
                                  chorobliwa i punkty na semestr nie styały się tak ważne, że aż
                                  rodzice muszą je na forum analizować. Wogóle system testów uważam za
                                  zły, bo pomija bardzo ważną sferę werbalną. Znam osoby, znakomicie
                                  piszące testy, u których ta sfera nieco szwankuje, a jest ważna, nie
                                  tylko w szkole, ale i potem w pracy i w życiu.
                                  No i kwestia nauczycieli. Jak dyrektor ma odsiewać tych najlepszych.
                                  Bo kwalifikacje i skończone najlepsze uczelnie niczego nie
                                  gwarantują. Można mieć ogromną wiedzę i absolutnie nie umieć jej
                                  przekazać. Ja wiem, że zdolny uczeń może się nauczyć z książki. Ale
                                  tak naprawdę to teoria. Ten bardzo zdolny uczeń może nauczyć się z
                                  książki. Na dodatek musi być wszechstronnie uzdolniony. Takich
                                  naprawdę wszechstronnie uzdolnionych uczniów to ja w życiu spotkałam
                                  tylko kilku. W tym mam w domu jedną taką sztukę, a drugą uzdolnioną
                                  kierunkowo, która jest w stanie tę drugą część opanować w bardzo
                                  dobrym stopniu, ale wolałabym, aby czynił to pod kierunkiem
                                  nauczyciela w szkole, a nie korepetytora (i nie szkoda mi pieniędzy,
                                  ale czasu.)
                                  • maksimum Re: Bardzo dobry ranking. 30.07.09, 17:06
                                    azile.oli napisała:

                                    > No właśnie, rankingi to nie wszystko. Jesteśmy z córką na etapie
                                    > wyboru liceum i choć musieliby ją przyjąć do tej stojącej w
                                    rankingu
                                    > najwyżej (laureatka), wcale się tam nie wybiera. Przede wszystkim
                                    > kryterium wyboru był język (młodej zależy na rozszerzonym
                                    > niemieckim),

                                    Tutaj sprawa wyglada tak,ze masz kilka jezykow do wyboru,z chinskim
                                    wlacznie i masz kilka poziomow tego jezyka do wyboru.
                                    Jesli jestes w czyms bardzo dobra,to nie musisz chodzic ze swoja
                                    klasa na ten przedmiot,bo mozesz chodzic z klasa o rok czy 2 lata
                                    wyzej.Tak robi wlasnie Starsza Kowalska,ktora nie dostala sie do tej
                                    dobrej szkoly co syn,ale w gorszej w ktorej jest,jest b.dobra i z
                                    kilku przedmiotow chodzi o rok czy 2 lata wyzej.
                                    Oczywiscie caly czas masz testy z tych przedmiotow i nauczyciel ci
                                    proponuje isc o szczebel wyzej.Rozwazasz w domu decyzje z rodzicami
                                    i robisz co dla ciebie najlepsze.
                                    Chcialem syna na chinski zapisac,ale okazalo sie,ze by tam byc
                                    przyjetym,trzeba juz troche po chinsku gadac,ze nie ma takiej
                                    klasy,gdzie zaczynaja od zera.

                                    > Chcę po prostu, aby córce w szkole było dobrze i aby mogła
                                    >rozwijać tam swoje zainteresowania.

                                    Rozwijac zainteresowanie bedzie w szkole,ktora jest wymagajaca.

                                    >. Znam osoby, znakomicie
                                    > piszące testy, u których ta sfera nieco szwankuje, a jest ważna,
                                    >nie tylko w szkole, ale i potem w pracy i w życiu.

                                    Ja tak mialem,a strona werbalna poprawila mnie sie po skonczeniu
                                    szkoly.

                                    > Takich naprawdę wszechstronnie uzdolnionych uczniów to ja w życiu
                                    spotkałam tylko kilku. W tym mam w domu jedną taką sztukę, a drugą
                                    uzdolnioną
                                    > kierunkowo, która jest w stanie tę drugą część opanować w bardzo
                                    > dobrym stopniu, ale wolałabym, aby czynił to pod kierunkiem
                                    > nauczyciela w szkole, a nie korepetytora (i nie szkoda mi
                                    >pieniędzy, ale czasu.)

                                    Wiec nie powinnas sie bac poslac dzieci do szkoly najwyzszej w
                                    rankingu.
                                    • azile.oli Re: Bardzo dobry ranking. 31.07.09, 09:20
                                      U nas też języki są na zasadzie grup zaawansowania i w różnych
                                      połączeniach, ale niewiele szkół oferuje rozszerzony inny język, niż
                                      angielski. I nie ma to nic wspólnego z poziomem zaawansowania.
                                      Rozszerzony , to znaczy, że jest go np 6 godzin, a tego drugiego 3.
                                      Natomiast większość szkół jakby z góry decyduje, że tym podstawowym
                                      językiem jest angielski.
                                      W liceum , wybranym przez moją córkę jest też francuski, włoski,
                                      hiszpański , rosyjski i łacina, ale szkoła oferuje ''równe''
                                      traktowanie języków angielskiego i niemieckiego (oba są w wersji
                                      rozszerzonej).
                                      Rozwijać zainteresowania można przede wszysatkim w szkole, która
                                      ucznia wspiera, a nie forsuje swój model, bo jest taka dobra i z
                                      tradycjami.
                                      Niestety, ponieważ pracuję z młodzieżą i studentami, widzę, że sfera
                                      werbalna nie zawsze prawidłowo się rozwija, nawet wśród uczniów,
                                      piszących testy na 100. I jest to alarmujące.
                                      Nie boimy się szkoły pierwszej w rankingu, tylko po prostu z wielu
                                      względów nam ona nie odpowiada. Dziwne rzeczy kryją się tam pod
                                      pojęciami ''prestiż'' i ''dyscyplina''.
                                      • maksimum Re: Bardzo dobry ranking. 31.07.09, 17:48
                                        azile.oli napisała:

                                        > Natomiast większość szkół jakby z góry decyduje, że tym
                                        >podstawowym językiem jest angielski.

                                        Bo angielski jest jezykiem swiatowym i powinien byc obowiazkowy w
                                        szkolach.
                                        Drugim jezykiem obcym w EU powinien byc niemiecki a reszta to
                                        fanaberie.

                                        > Nie boimy się szkoły pierwszej w rankingu, tylko po prostu z wielu
                                        > względów nam ona nie odpowiada.

                                        Czy trzeba zdawac egzamin do tych najlepszych szkol?
                                        • azile.oli Re: Bardzo dobry ranking. 31.07.09, 22:00
                                          Są egzaminy ogólnokrajowe po gimnazjum i uzyskana na nich punktacja
                                          decyduje o przyjęciu do danej szkoły.
                                • maksimum Re: Bardzo dobry ranking. 30.07.09, 16:52
                                  joa66 napisała:

                                  > dyscyplina nie gwarantuje superwyników, a jej brak - porażki, bo
                                  > kazdy inaczej rozumie pojecie dyscypliny).

                                  1-W szkole nie mozna palic,nawet jak masz 18 lat.
                                  2-Zlapia kogos na bojce,jest od razu zawieszony.
                                  3-Nawet za przezywanie zawieszaja.
                                  4-W szkole corki chlopak zle odezwal sie do nauczycielki i zostal
                                  zawieszony.Po 2 miesiecznym zawieszeniu znowu ja obrazil i wyrzucili
                                  go ze szkoly.I wszystko to dzieje sie na Brooklynie.

                                  Jak czytam,ze w polskich szkolach pyskowanie nauczycielowi czy
                                  zakladanie kosza na smieci na glowe sie zdarza,to jestem przerazony
                                  tym trzecim swiatem.Tutaj by ich wyrzucili ze szkoly nawet tuz przed
                                  matura.
                                  • carmelaxxx Re: Bardzo dobry ranking. 30.07.09, 17:30
                                    maksimum podobnie jest w angielskich szkolach ale ranking jest jesten w uk ,
                                    prowadzi go instytucja panstwowa ktora ocenia: poziom nauczania z poszczegolnych
                                    przedmiotow, dyscypline, poziom bezpieczenstwa, poziom zadowolenia ze szkoly
                                    dzieci , poziom zadowolenia ze szkoly rodzicow.
                                    Tak w ogole jak dziecko srednio madre to i szkola najlepsza nic nie da, i na
                                    odwrot , po szkole bez prestizu dziecko ktore ma cos w glowie i tak sobie da rade.
                                    • maksimum Re: Bardzo dobry ranking. 30.07.09, 18:00
                                      carmelaxxx napisała:

                                      > Tak w ogole jak dziecko srednio madre to i szkola najlepsza nic
                                      >nie da,

                                      O tym wlasnie pisze od poczatku.Musi byc selekcja w postaci
                                      egzaminow tak do gimnazjow jak i liceow by dziecko srednio uzdolnione
                                      nie stresowalo sie z najzdolniejszymi uczniami w jednej klasie.


                                      > i na odwrot , po szkole bez prestizu dziecko ktore ma cos w glowie
                                      >i tak sobie da rade.

                                      Starsza Kowalska daje sobie rade w sredniej szkole,bo na niektore
                                      przedmioty chodzi z dzieciakami o rok czy 2 lata starszymi.
                                      Jest tez mozliwosc,ze moze skonczyc liceum o pol roku wczesniej niz
                                      reszta uczniow.
                                      • carmelaxxx Re: Bardzo dobry ranking. 30.07.09, 23:39
                                        Musi byc selekcja w postaci
                                        > egzaminow tak do gimnazjow jak i liceow by dziecko srednio uzdolnione
                                        > nie stresowalo sie z najzdolniejszymi uczniami w jednej klasie.
                                        >


                                        niekoniecznie, uwazam ze jesli do stolika z dziecmi zdolnijszymi posadzi sie
                                        jedno mniej zdolne to to mniej zdolne ma szanse na podniesienie poziomu nie
                                        obnizajac zarazem poziomu pozostalej czesci.

                                        • maksimum Re: Bardzo dobry ranking. 31.07.09, 05:03
                                          > niekoniecznie, uwazam ze jesli do stolika z dziecmi zdolnijszymi
                                          posadzi sie jedno mniej zdolne to to mniej zdolne ma szanse na
                                          >podniesienie poziomu nie obnizajac zarazem poziomu pozostalej
                                          >czesci.
                                          --------
                                          A na jakiej zasadzie znajdzie sie to mniej zdolne z najzdolniejszymi?
                                          Po znajomosci?
                                          Przeciez po to sa egzaminy wstepne by przez sito przechodzili
                                          najzdolniejsi.
                                          Krzywde dzieciakowi zrobisz,bo ono bardzo szybko zauwazy ,ze jest
                                          najslabsze niezaleznie od tego jak mocno sie przyklada.
                                          Odgorne wyrownywanie poziomow nigdy sie jeszcze nie sprawdzilo i
                                          szkoda czasu na takie eksperymenty.
                                          Zeby najlepiej wykazac swoje talenty dziecko musi byc miedzy sobie
                                          podobnymi.

                                          • joa66 Re: Bardzo dobry ranking. 31.07.09, 12:52
                                            Drogi maksiusmile Nikt nie uwierzy Tobie, ze we WSZYSTKICH szkolach
                                            amerykanskich panuje dyscyplinawink

                                            Tak samo jest w Polscesmile

                                            To znaczy u nas nie jest tak samo - u nas w zadnej szkole sie nie
                                            strzelawink. Ale to pewnie dlatego, ze zacofani jestesmywink


                                            p.s. przepraszam za brak polskich liter
                                            • joa66 dla maksia 31.07.09, 13:15
                                              www.nytimes.com/learning/general/specials/schoolviolence/index.html

                                              nces.ed.gov/pubsearch/pubsinfo.asp?pubid=2004314
                                              www.renewamerica.com/columns/kovach/061029

                                              i tak dalej
                                              • joa66 Re: dla maksia 31.07.09, 13:20
                                                i cytat z ostatniego linka:

                                                That is why American students, when compared on impartial tests,
                                                score highest in how they feel they are doing in math, but ten or
                                                twelve places down in the ranks of how they are actually doing.
                                            • maksimum Re: Bardzo dobry ranking. 31.07.09, 17:52
                                              joa66 napisała:

                                              > Drogi maksiusmile Nikt nie uwierzy Tobie, ze we WSZYSTKICH szkolach
                                              > amerykanskich panuje dyscyplinawink

                                              Ja wiem,bo wy jestescie niedowiarki.

                                              > Tak samo jest w Polscesmile

                                              Niestety w Polsce jest gorzej.

                                              > To znaczy u nas nie jest tak samo - u nas w zadnej szkole sie nie
                                              > strzelawink. Ale to pewnie dlatego, ze zacofani jestesmywink

                                              Mylisz latwy dostep do broni palnej w USA z przestepczoscia w
                                              szkolach.
                                              Te chore psychicznie malolaty,ktorym w zyciu nic nie
                                              wychodzilo,ukradli rodzinie bron i poszli do szkoly strzelac do
                                              lepszych od siebie.
                                              Takie rzeczy zdarzaja sie tez w Szwecji i Finlandii.
                                              • maksimum joa66 o wioskowych szkolach. 31.07.09, 18:11
                                                Zauwaz,ze te strzelaniny wszystkie mialy miejsce w wioskowych
                                                szkolach,a zadna w duzym miescie.
                                                I teraz pomysl jaka jest roznica miedzy edukacja we wioskowych
                                                szkolach a w szkolach w duzych miastach.
                                                Do tych wiejskich szkol chodza nieudaczniki,bo po podstawowce
                                                rozsadniejszych dzieci wysyla sie juz do lepszych szkol w miastach i
                                                tam tepakow z bronia nie ma.
                                                Ci psychiczni uczniowie chodza do swoich szkol strzelac do swoich
                                                kolegow i znajomych,a jak masz selekcje w gimnazjach i liceach,to
                                                nie ma mowy,zeby przyglup znalazl sie w dobrym gimnazjum czy liceum.
                                                Zeby ci troche wyprostowac obraz tych strzelanin,to nie jest tak,ze
                                                zdolne dzieci strzelaja do zdolnych dzieci.
                                                I zauwaz,ze w wiekszosci przypadkow ci pomylency na zakonczenie
                                                akcji popelniaja samobojstwo,czyli z glowka nigdy nie bylo u nich OK.

                                                PS.A po co dyscyplina potrzebna jest w dobrych szkolach?
                                                Zeby takich dewiantow wczesnie wyeliminowac.

                                                Nie powinno sie nigdy probowac za wszelka cene starac poprawiac oceny
                                                nieudacznikow i na sile trzymac ich z lepszymi od nich ,tylko od razu
                                                wysylac do szkol z dzieciakami na ich poziomie.
                                                • maksimum Re: joa66 o wioskowych szkolach. 31.07.09, 18:15
                                                  RED LAKE, MN 3.21.05
                                                  Jeff Weise, a high school student, went on a shooting rampage on the
                                                  Red Lake Indian Reservation in northern Minnesota, killing his
                                                  grandparents, five fellow students, a teacher and a security guard,
                                                  as well as himself.
                                                  -----------
                                                  Pamietam tego dewianta.
                                                  Chlopak byl dennie glupi,ale szkola na sile uparla sie by go
                                                  uczyc,no i skutki tego sa oplakane.
                                                  • maksimum W szkole mojej corki IS-187 31.07.09, 18:22
                                                    Za zle odnoszenie sie do nauczycielki juz na poczatku 6 klasy,czyli
                                                    chlopak mial 11 lat zostal zawieszony na 2 miesiace.
                                                    Po tym zawieszeniu wrocil do klasy i znowu zle sie odzywal do
                                                    nauczycielki i wyrzucili go ze szkoly.
                                                    I to jest normalne postepowanie w szkolach w NYC,a w tym wypadku na
                                                    Brooklynie.
                                                    Chlopak byl dobrym uczniem,ale po co go trzymac w szkole i czekac
                                                    kiedy zacznie sie bic lub z nozem przyjdzie.
                                                    Jak dzieciak sie zle zachowuje,to jest to rodzicow problem a nie
                                                    szkoly problem.
                                                    A prawdziwy problem zaczyna sie wtedy,kiedy taki dzieciak chodzi do
                                                    wioskowej szkoly a nastepna szkola jest 50 km dalej i co robic.
                                                    Wyrzucic go z jedynej szkoly w okolicy za bardzo nie mozna,bo
                                                    rodzice placa podatki na szkole,no wiec przymyka sie oczy na wyczyny
                                                    debila,a temu moze kiedys odbic albo i nie.
                                                  • joa66 Re: W szkole mojej corki IS-187 31.07.09, 21:05
                                                    Kontynuuj, kontynuuj, czytamy z zapartym tchem wink
                                                  • joa66 Re: W szkole mojej corki IS-187 31.07.09, 21:15
                                                    Niestety nie jestes jedynym zrodlem informacji o szkolach w USA.
                                                    Potrafimy czytac, takze w jezykach obcychwink
                                                  • maksimum Re: W szkole mojej corki IS-187 31.07.09, 22:13
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Niestety nie jestes jedynym zrodlem informacji o szkolach w USA.
                                                    > Potrafimy czytac, takze w jezykach obcychwink

                                                    Czytanie nawet w 6 jezykach jest nieprzydatne,jak sie nie umie
                                                    analizowac faktow i dlatego ja tu jestem do rozjasniania wam w
                                                    glowach w ramach offsetu za F-16.
                                                  • hankam Re: W szkole mojej corki IS-187 01.08.09, 06:15
                                                    Z tym offsetem to masz stuprocentową rację.
                                                    Daliśmy się zrobić w konia, a jeśli Twoja aktywnosć na forum jest
                                                    również częścią tego offsetu, to nic, tylko sznurek kupieć...
                                                  • maksimum Re: W szkole mojej corki IS-187 01.08.09, 20:43
                                                    to kup se sznurek a ja bede skakal z samolotu.
                                                    www.curio.pl/curio/page/4614
                                                  • maksimum Re: W szkole mojej corki IS-187 31.07.09, 22:11
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Kontynuuj, kontynuuj, czytamy z zapartym tchem wink

                                                    Zatkalo was,jak wam otworzylem oczy,ze te strzelaniny mialy miejsce
                                                    we wioskowych szkolach,a nie w NYC czy Bostonie.

                                                    Na wiochach amerykanskich jedyna rozrywka jest szkola i jak tam
                                                    niemocie nie idzie,to w kazdym domu jest karabin i trzeba sie wyzyc.

                                                    W miescie natomiast jest tysiace rzeczy do robienia i karabinow jest
                                                    mniej,wiec ludzie bardziej rozumni tutaj sa w znajdowaniu sobie
                                                    rozrywek.
                                                • azile.oli Re: joa66 o wioskowych szkolach. 31.07.09, 22:06
                                                  Oj, nie zgodzę się. Zdolności nie wykluczają zaburzeń psychicznych,
                                                  mało tego, czasem szczególnie uzdolnione dzieci lądują w
                                                  psychiatrykach. I bardzo często zachowują się dziwnie.
                                                  Oczywiście nie twierdzę, że to przyszli szkolni zabójcy, ale tak
                                                  naprawdę zdolności nie gwarantuja zdrowia psychicznego.
                                                  • maksimum Re: joa66 o wioskowych szkolach. 31.07.09, 22:21
                                                    azile.oli napisała:

                                                    > Oj, nie zgodzę się. Zdolności nie wykluczają zaburzeń psychicznych,

                                                    Mowimy o dwoch roznych rzeczach:
                                                    1-zaburzenia psychiczne
                                                    2-agresja w zaburzeniach psychicznych

                                                    Zdolnosci nie wykluczaja zaburzen psychicznych,ale ludzie zdolni sa
                                                    zdecydowanie mnie agresywni niz psychiczne przyglupy.
                                                    Przeciez Einstein tez mial zalamke,a jego syn w swirowie skonczyl i
                                                    zaden z nich nie zabijal.

                                                    > mało tego, czasem szczególnie uzdolnione dzieci lądują w
                                                    > psychiatrykach. I bardzo często zachowują się dziwnie.
                                                    > Oczywiście nie twierdzę, że to przyszli szkolni zabójcy, ale tak
                                                    > naprawdę zdolności nie gwarantuja zdrowia psychicznego.

                                                    Wiekszosc psychicznych moze lepiej lub gorzej funkcjonowac w
                                                    spoleczenstwie i nie przejawia agresji,ale sa przyglupy,ktorym w
                                                    wieku 15-17 lat klapka na oczy zapada i nic im do lba nie wchodzi
                                                    wiec trzeba skonczyc ze soba i przy okazji zrobic to tak,zeby
                                                    wszyscy o nich pamietali.
                                                  • joa66 Re: joa66 o wioskowych szkolach. 01.08.09, 15:11
                                                    oj nudne to sie juz robiwink

                                                    przemoc w szkolach NY/Brooklyn:

                                                    gothamist.com/2009/05/18/brooklyn_school_holds_urgent_meetin.php

                                                    www.nydailynews.com/news/politics/2009/02/09/2009-02-09_new_senator_kirstin_gillibrand_sees_pain.html
                                                  • maksimum Re: joa66 o wioskowych szkolach. 01.08.09, 20:40
                                                    To sie wlasnie dzieje w szkolach,gdzie uczeszczaja niekumaci.
                                                    www.nydailynews.com/news/politics/2009/02/09/2009-02-09_new_senator_kirstin_gillibrand_sees_pain.html

                                                    W szkolach gdzie chodza niekumaci,wiadomo ze trzeba czyms
                                                    zaimponowac,gdy nauka nie mozna,to moze gun'em.
                                                    Jedyna biala osoba na zdjeciu jest tam z wizyta.
                                                    Czyli kolejne potwierdzenie faktu,ze selekcja dziala.
                                                    Syn juz ma 11 lat chodzenia do szkoly za soba a corka 8 lat i ani
                                                    jedno ani razu nie bylo uderzone w szkole czy w drodze do szkoly.
                                                  • joa66 Re: joa66 o wioskowych szkolach. 04.08.09, 21:40
                                                    W szkołach dla kumatych co najwyżej bibliotekarz pomolestuje
                                                    dzieci , a i dziewczynki ładnie się bawiąsmile

                                                    nymag.com/news/features/15589/
                                                    gothamist.com/2009/06/11/stuyvesant_hs_librarian_charged_wit.php
                                                  • maksimum The Cuddle Puddle of Stuyvesant High School. 09.08.09, 22:59
                                                    Czytalem ten srt. jakis czas temu:
                                                    nymag.com/news/features/15589/
                                                    "Stuyvesant can hardly be considered a typical high school. It
                                                    attracts the brightest public-school students in New York, and that
                                                    may be an environment conducive to fewer sexual inhibitions. “In our
                                                    school,” Elle says, “people are getting a better education, so
                                                    they’re more open-minded.”
                                                    ----------
                                                    To jest bardzo dobra szkola i syn niemalze sie do niej dostal.
                                                    Corka chce tam isc i bedzie miala egzamin za rok z hakiem,bo
                                                    egzaminy sa w pazdzierniku 8 klasy a ona teraz idzie do 7 klasy.
                                                    Te 11% dziewczyn eksperymentujacych ze soba,to jest srednia krajowa
                                                    i ja sie nie dziwie,ze dziewczyny ze Stuyvesant sa na to podatne,bo
                                                    poziom nauczania jest tam bardzo wysoki i niewiele czasu zostaje na
                                                    zycie prywatne.A co robic w wolnych chwilach? Zadawac sie z
                                                    chlopakami ze slabych szkol,dlatego ze sa dobrze umiesnieni?
                                                    Ja sie nie dziwie,ze te dziewczyny sa bardziej wybiorcze.
    • wieczna-gosia Re: Great schools. 03.08.09, 13:39
      a Kopernik byla kobieta smile
      • carmelaxxx Re: Great schools. 03.08.09, 13:57
        maximum czy naprawde uwazasz ze w szkolach wiejskich sa tepaki? mozliwe ze w
        stanach tak jest ale na tym forum jest wiekszosc osob ktore maja dzieci w
        polskich szkolach wiec nadal nie rozumiem tego postu. Sa znaczace roznice w
        systemach ksztalcenia w Polsce a w USA. Sa tez inne kryteria oceniania i relacje
        na lini nauczyciel - uczen. Inne tez wymagania sie stawia dzieciakom.
        Mam wrazenie ze tym postem chcesz udowodnic jakas tam swoja wyzszosc nad innymi
        osobami ze twoje dziecko chodzi do szkoly takiej a takiej no i oczywiscie jest
        to "great school in USA".
        • maksimum Re: Great schools. 10.08.09, 03:39
          carmelaxxx napisała:

          > maximum czy naprawde uwazasz ze w szkolach wiejskich sa tepaki?

          W szkolach wiejskich jest mniejsza konkurencja i choc zdarzaja sie
          tam zdolne dzieci,to sa otoczone przecietniakami.
          W szkolach wiejskich i malomiasteczkowych sa co najwyzej dwie szkoly
          i zadnej selekcji,a w duzym miejscie kazda matka robi rozeznanie do
          ktorej szkoly poslac dziecko.

          > Mam wrazenie ze tym postem chcesz udowodnic jakas tam swoja
          wyzszosc nad innymi osobami ze twoje dziecko chodzi do szkoly
          >takiej a takiej no i oczywiscie jest to "great school in USA".
          -------
          W Polsce tez sa dobre szkoly,ale system amerykanski bardziej mnie
          pasuje niz nauczanie w Polsce.
          Ciesze sie,ze moje dzieci chodza do dobrych szkol i ze smutkiem
          musze stwierdzic,ze w tych najlepszych szkolach jest b.malo polskich
          dzieci.
          W szkolach corki i syna co najmniej polowa dzieci jest pochodzenia
          chinskiego,a w Polsce w dalszym ciagu traktuje sie Chinczykow jako
          trzeci swiat.
          Czas najwyzszy spojrzec trzezwo na swiat,dzieci polskie nie bryluja
          w szkolach amerykanskich.
          • dorek3 Re: Great schools. 10.08.09, 11:03
            Nie chce mi sie sprawdząc w żadnych statystykach ale nie sądzisz że to wynika iż udział chinczyków w społeczeństwie amerykańskim jest odpowiednio wiekszy niż polonii?
            • maksimum Re: Great schools. 10.08.09, 17:44
              dorek3 napisała:

              > Nie chce mi sie sprawdząc w żadnych statystykach ale nie sądzisz
              że to wynika iż udział chinczyków w społeczeństwie amerykańskim jest
              >odpowiednio wiekszy niż polonii?
              ----------
              Tak bylo w 1990:

              names.mongabay.com/ancestry/ancestry-population.html
              en.wikipedia.org/wiki/Ethnic_groups_in_the_United_States
              "A third significant minority is the Asian American population,
              comprising 13.1 million in 2006, or 4.4% of the U.S. population.[2]
              California is home to 4.5 million Asian Americans, whereas 512,000
              live in Hawaii, where they compose the plurality at 40% of the
              islands' people.[19] Asian Americans live across the country, and
              are also found in large numbers in New York City, Chicago, Boston,
              Houston,"
              -------------
              Chinczykow w Stanach jest duzo mniej niz Polakow i sa skoncentrowani
              w duzych miastach Kalifornii,ale sporo ich tez jest w NYC.

              www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY
              A tak wyglada etnicznie szkola mojej corki(IS-187):
              www.greatschools.net/cgi-bin/ny/other/1898#students
              53%-Chinczykow,37%-bialych,8%-latino,1%-czarnych i 1%-nieokreslonych.

              A teraz zobacz szkole syna,ktora jest najlepszym liceum na
              Brooklynie,Brooklyn Technical High School:
              www.greatschools.net/cgi-bin/ny/other/1944#students

              57%-skosnych,21%-bialych,14%-czarnych i 8%-latino

              Teraz rzuc okiem na Stuyvesant HS,ktora jest jedna z najlepszych
              szkol w calych Stanach:
              www.greatschools.net/cgi-bin/ny/other/2796#students62%-skosnych,32%-bialych.
              I identycznie to samo jest na najlepszych uczelniach amerykanskich.
              Chinczycy i biali,reszta sie nie liczy.
              Za kilka lat Chinczycy przejma biznesy i wladze w USA a czarny
              prezydent bedzie przykrym wspomnieniem.
              • maksimum Re: Great schools.Stuyvesant. 10.08.09, 17:47
                www.greatschools.net/cgi-bin/ny/other/2796#students
                link sie zle odbil.
            • anext Re: Great schools. 10.08.09, 19:15
              znaczenie ma rowniez jaka to polonia? nie we wszystkich polskich
              rodzinach zyjacych w usa, nauka, zdobywanie wiedzy i ksztalcenie
              dzieci jest priorytetem.
              • maksimum Re: Great schools. 10.08.09, 20:29
                Ja mysle,ze pod tym wzgledem w Stanach jest lepiej niz w Polsce,bo
                tu sie mozna dosc dobrze z jednej pensji utrzymac.
                Kowalscy pracuja dosc ciezko,ale na edukacje swoich dzieci wydaja
                sporo pieniedzy,nawiasem mowiac duzo wiecej niz ja,z tym ze ja sam
                dzieci douczam jak zachodzi taka potrzeba.
                Kowalskie caly rok na okraglo maja korepetycje z matmy po 60
                doll/godz i Starsza ma extra przygotowanie do SAT.
                I nie jest to tak,jak przedstawia to polska prasa,ze do Stanow
                przyjezdzaja z Polski same wsiowe matoly,bo jest tu duzo
                wyksztalconych ludzi na dobrych stanowiskach.
                • maksimum Re: Great schools. 11.08.09, 03:24
                  A tu troche n/t emigrantow:

                  gazetapraca.pl/gazetapraca/1,67738,6913706,Po_powrocie_jestesmy_odwazniejsi.html

                  " Na emigrację zdecydowały się przede wszystkim osoby młode (poniżej
                  40 lat), dobrze wykształcone - co trzecia jest po studiach."



                  • joa66 Re: Great schools. 11.08.09, 07:07
                    artykuł jest o emigracji europejskiejsmile
                    • maksimum Re: Great schools. 11.08.09, 19:26
                      Artykul jest o emigracji,z tym ze emigranci europejscy chetniej
                      wracaja do Polski.

                      "Tylko z Dolnego Śląska w ciągu ostatnich pięciu lat wyjechało 300
                      tys. osób, najczęściej do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Irlandii.
                      Pracę na Wyspach (Wielkiej Brytanii i Irlandii) wybrało aż 46 proc.
                      emigrantów z Małopolski, 8 proc. pojechało do USA."
                      ----------
                      8% wyjechalo do USA i nie slychac zeby wracali.
                      Ta emigracja na Wyspy jest w wiekszosci malo powazna i sporo ludzi
                      wraca,ale zeby wyjechac do USA,to trzeba zainwestowac glownie w
                      wyjazd a przede wszystkim w siebie.

                      • carmelaxxx Re: Great schools. 12.08.09, 20:42
                        maximum emigracja ktora wraca z wysp to zazwyczaj single, ludzie z rodzinami a
                        juz zwlaszcza ci ktorzy maja dzieci w szkolach nie wracaja z wielu powodow. Znam
                        wielu singli ktorzy wrocili za to jesli chodzi o rodziny to znam tylko dwie,
                        jedna bo i sie nie powiodlo a druga bo teskni za rodzina, obie rodziny mialy
                        male dzieci ktore jeszcze nie zaczely szkoly. Wiekszosc tekstow o powrocie z
                        emigracjii jest prtzereklamowana na potrzeby polityki i nijak sie ma do faktow.
                        • wieczna-gosia Re: Great schools. 12.08.09, 20:55
                          ja mysle ze racje ma Maks, ktory wyemigriwal do ju es ej a nie jak cieniasy do
                          ju kej i ma dziecko w bruklin tek. I ja go podziwiem i dlatego nie powiem mu ile
                          moje dziecko z nierankingowej szkoly dostalo z es ej ti.
                          • fogito Re: Great schools. 12.08.09, 21:08
                            Powiedz prosze... i co to jest 'es ej ti' przy okazji tez!

                            • anext Re: Great schools. 12.08.09, 21:49
                              SAT to test, na podstawie jego wynikow mlodziez ameryk
                              dostaje/wybiera/jest wybierana na studia wyzsze
                              cos podobnego do polskiej matury krotko mowiac aczkolwiek jest wiele
                              roznic
                              wysoki wynik plus inne kwalifikacje sa raczej gwarancja swietnego
                              college, a juz marzeniem jest dostanie sie do ligi bluszczowej, do
                              ktorej nsleza harward, princeton, yale etc
                              • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 02:33
                                anext napisała:

                                > SAT to test, na podstawie jego wynikow mlodziez ameryk
                                > dostaje/wybiera/jest wybierana na studia wyzsze
                                > cos podobnego do polskiej matury krotko mowiac aczkolwiek jest
                                wiele roznic
                                > wysoki wynik plus inne kwalifikacje sa raczej gwarancja swietnego
                                > college, a juz marzeniem jest dostanie sie do ligi bluszczowej, do
                                > ktorej nsleza harward, princeton, yale etc

                                Trzeba miec w granicach 1400 pkt zeby sie dostac do najlepszych
                                uniwersytetow.Czyli Stuyvesant HS gwarantuje to spokojnie.
                                • wieczna-gosia Re: Great schools. 13.08.09, 13:45
                                  ale 1400 na 2400 czyli nieco ponad 50%- o matko.....
                                  • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 17:49
                                    wieczna-gosia napisała:

                                    > ale 1400 na 2400 czyli nieco ponad 50%- o matko.....

                                    Te 1408 w Stuyvesant to jest na 1600 mozliwych,a 2090 na 2400.

                                    "Before the 2005 revision of the SAT, Stuyvesant graduates had an
                                    average score of 1408 out of 1600 (685 verbal, 723 math).[14] As of
                                    2008, the average score is 2090 out of 2400.[4]"
                                    • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 17:51
                                      > ale 1400 na 2400 czyli nieco ponad 50%- o matko.....

                                      wieczna,czy to twoja pociecha miala taki wynik?

                                      o matko!!!!!!!
                                      • wieczna-gosia Re: Great schools. 13.08.09, 21:01
                                        he he he ciekawosc cie zzera nieco smile
                                        • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 21:22
                                          Srednia krajowa bylka 1000-1100 na 1600 mozliwych,ale ja znam kilka
                                          osob z taka srednia i krotko mowiac niczym nie blyszcza.
                                          Jesli twoja latorosl byla w normalnej szkole,to ma ponizej 1400(z
                                          1600).
                                          Stawiam wiec ze w granicach 1250 na 1600,skoro bylo takie dobre w
                                          tej przecietnej szkole.

                                          Przy okazji mam pytanie.Czy warto robic SAT juz w 10 klasie?
                                          • wieczna-gosia Re: Great schools. 13.08.09, 23:56
                                            a niby dlaczego ja mam to wiedziec? Nota bene moje dziecko nie zdawalo SAT w
                                            szkole- w Warszawie jest kilka miejsc gdzie SAT mozna zdawac smile a wiec jej
                                            szkola nie ma zbyt wiele do gadania wink w przyszlym roku ma mature nie bedzie sie
                                            z SATem bujala z ktorego zreszta raczej nie skorzysta bo jak na razie nie
                                            znalazla niczego czego by nie miala w Polsce lub w Europie. Ju es ej ja ciaggnie
                                            bo to daleko ale ciagnie ja tez Australia smile
                                            • maksimum Re: Great schools. 14.08.09, 02:32
                                              wieczna-gosia napisała:

                                              > znalazla niczego czego by nie miala w Polsce lub w Europie. Ju es
                                              >ej ja ciaggnie bo to daleko ale ciagnie ja tez Australia smile

                                              Straszna z niej romantyczka.
                                    • wieczna-gosia Re: Great schools. 13.08.09, 21:00
                                      ja wiem, ale napisales ze 1400 wystarcza zeby sie dostac plus dodatkowe zalety-
                                      to rozumiem ze jeszcze stary score kiedy max bylo 1600? bo juz sie przerazilam-
                                      80% brzmi lepiej smile
                                      • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 21:14
                                        wieczna-gosia napisała:

                                        > 80% brzmi lepiej smile

                                        Z gimnazjami i liceami jest podobnie,ze trzeba miec ponad 80% na
                                        testach wstepnych,zeby sie do dobrej szkoly zalapac.
                              • fogito Re: Great schools. 13.08.09, 12:43
                                Dzieki za wyjasnienia wink
                          • maksimum Re: Great schools.SAT dziecka wiecznej. 13.08.09, 02:17
                            wieczna-gosia napisała:

                            > moje dziecko z nierankingowej szkoly dostalo z es ej ti.

                            www.collegeboard.com/student/testing/sat/scores/understanding.html

                            W starszym wydaniu SAT mozna bylo otrzymac max 1600 pkt(800 z matmy
                            i 800 z angielskiego).
                            Teraz SAT skalda sie juz z 4 czesci a nie z 2 jak dawniej i trudniej
                            o lepszy wynik bo caly egzamin trwa okolo 4-5 godzin.

                            "Gates graduated from Lakeside School in 1973. He scored 1590 out of
                            1600 on the SAT[17] and subsequently enrolled at Harvard College in
                            the fall of 1973."

                            http://en.wikipedia.org/wiki/Bill_Gates

                            No wiec Bill Gates mial 1590 na 1600 mozliwych punktow,a Krzysiek z
                            parku,z ktorym gram w kosza mial 1100 i dostal sie do Brooklyn
                            College.Jak dla mnie to ten Krzysiek jest totalnie glupi,ale jego
                            wynik jest troche ponad srednia krajowa,ktora wynosi 1000 pkt.

                            "Before the 2005 revision of the SAT, Stuyvesant graduates had an
                            average score of 1408 out of 1600 (685 verbal, 723 math).[14] As of
                            2008, the average score is 2090 out of 2400.[4] Stuyvesant also was
                            the high school with the highest number of Advanced Placement exams
                            taken, and also the highest number of students reaching the mastery
                            level."

                            http://en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School

                            Przecietny wynik w Stuyvesant HS byl 1408 na 1600 mozliwych pkt.
                            a w 2008r byl 2090 na 2400 mozliwych pkt.

                            Ile wiec dostalo dziecko wiecznej z nierankingowej szkoly?
                            Jak sie chwali,to mysle,ze w granicach 1250.

                            Kto da wiecej?
                        • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 01:57
                          carmelaxxx napisała:

                          > maximum emigracja ktora wraca z wysp to zazwyczaj single, ludzie
                          z rodzinami a juz zwlaszcza ci ktorzy maja dzieci w szkolach nie
                          >wracaja z wielu powodow.

                          Czyzby szkolnictwo w UK bardziej im pasowalo niz w Polsce?

                          > Wiekszosc tekstow o powrocie z
                          > emigracjii jest prtzereklamowana na potrzeby polityki i nijak sie
                          >ma do faktow.

                          Ja zakladam dla uproszczenia,ze wracaja ci,ktorym sie nie powiodlo
                          na zachodzie.
                          Z moim kuzynem jest calkiem inaczej.Finansowo stoi bardzo dobrze,ale
                          w dalszym ciagu oglada polska tv na okraglo i marzy o powrocie do
                          Polski,bo Stany mu sie tylko z praca kojarza,a jego corka tez sie
                          lepiej w Polsce czuje niz w Stanach.
                          • carmelaxxx Re: Great schools. 13.08.09, 11:22
                            oniecznie szkolnictwo ale wiesz ze jak juz gdzies sie z dziecmi osiedlisz to nie
                            zmieniasz im co chwila srodowiska. Czesto polacy dosyc narzekaja na skzolnictwo
                            w UK , ja nie narzekam bo lekcje sa prowadzone ciekawie,duzo zadan grupowych a
                            nie teoria do wkucia, i co najuwaznijsze nikt dzieciom nie kaze byc orlem z
                            kazdego przedmiotu, jesli ktos sie interesuje jakims konkretnym dzialem
                            nauczyciele robia wszystko aby dziecko sie rozwijalo w tym kierunku.
                          • carmelaxxx Re: Great schools. 13.08.09, 11:26
                            > Ja zakladam dla uproszczenia,ze wracaja ci,ktorym sie nie powiodlo
                            > na zachodzie.
                            > Z moim kuzynem jest calkiem inaczej.Finansowo stoi bardzo dobrze,ale
                            > w dalszym ciagu oglada polska tv na okraglo i marzy o powrocie do
                            > Polski,bo Stany mu sie tylko z praca kojarza,a jego corka tez sie
                            > lepiej w Polsce czuje niz w Stanach.

                            Dokladnie tak jest. Niektorzy widza UK jako miejsce pracy i nie widza zadnych
                            pozytywow w mieszkaniu w UK mimo ze maja srodki na wygodne zycie. Tesknia za
                            rodzina i bliskimi. Inni to ci ktorzy wlasciwie gdzie by nie byli to sobie nie
                            poradza.
                          • wieczna-gosia Re: Great schools. 13.08.09, 13:48
                            niekoniecznie- jak rozmawiam z zasiedzialymi emigrantami, takimi co po 20 lat
                            siedza- szkolnictwo w UK nie pasuje im wyjatkowo- za to pasuje im wiele roznych
                            innych rzeczy. Dzieci maja znajomych, oni maja znajomych no i poza tym polskie
                            zarobki o cen maja sie duzo gorzej niz w UK.
                            • carmelaxxx Re: Great schools. 13.08.09, 14:08
                              cos mi wsyslo literki mialo byc wlasnie niekoniecznie. Ja rozwiazuje problem
                              po swojemu, korzystamy z edukacji takiej jaka jest a ze syn ambitny sam sie
                              garnie do douczenia sie w domu z niektorych przedmiotow z ktorych ma niedosyt.
                              • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 18:04
                                carmelaxxx napisała:

                                > korzystamy z edukacji takiej jaka jest a ze syn ambitny sam sie
                                > garnie do douczenia sie w domu z niektorych przedmiotow z ktorych
                                >ma niedosyt.
                                ------
                                Czyli brakuje Ci tego,co jest w NYC,selekcji i egzaminow do
                                wszystkich lepszych szkol.

                                W NYC jest tak,ze wielu rodzicow narzeka na poziom nauczania w
                                szkolach,ale ich dzieci niestety nie zdaja egzaminow do najlepszych
                                szkol.
                                To tak jakby chcieli swoje dzieci miec w najlepszych szkolach ale
                                bez egzaminow.
                                • wieczna-gosia Re: Great schools. 13.08.09, 21:03
                                  zadowolona jest tylko garsteczka w ktorej jest i maksio i cale szczescie bo
                                  inaczej by nam do Polski wrocil smile

                                  jestem bardzo zadowolona ze szkoly moich dzieci nierankingowej zreszta. Sama
                                  skonczylam najlepsza szkole w Warszawie i uwazam ze to byla jakas paranoja a nie
                                  szkola.
                                  • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 21:30
                                    wieczna-gosia napisała:

                                    > zadowolona jest tylko garsteczka w ktorej jest i maksio i cale
                                    >szczescie bo inaczej by nam do Polski wrocil smile

                                    Popatrz na sklad etniczny szkol.
                                    We wszystkich lepszych szkolach w NYC jest okolo 60% Chinczykow,a to
                                    znaczy spokoj i porzadek.Nikt nikogo nie przepycha,nie okrada i nie
                                    bije.Jesli ktos w takiej szkole rozrabia,to sa to Wlosi lub Ajrysze.

                                    > jestem bardzo zadowolona ze szkoly moich dzieci nierankingowej
                                    zreszta. Sama skonczylam najlepsza szkole w Warszawie i uwazam ze to
                                    >byla jakas paranoja a nie szkola.

                                    Ja chodzilem do sredniej szkoly w Warszawie i tez uwazam,ze to byla
                                    paranoja i selfdistroja.
                                    • hankam Re: Great schools. 13.08.09, 23:28
                                      Ja chodzilem do sredniej szkoly w Warszawie i tez uwazam,ze to byla
                                      > paranoja i selfdistroja.

                                      Ożarów jest ciągle małą mieściną pod Warszawą, coś ci się pomyliło.
                                      • wieczna-gosia Re: Great schools. 13.08.09, 23:59
                                        haknam bo nasze szkoly sa nierankingowane- w zwiazku z tym z definicji nie ma
                                        szkol lepszych i gorszych, sa szkoly polskie i to starcza za definicje i gdzie
                                        im tam do bruklin tek. W zwiazku z tym czy Warszawa czy Ozarow, jaka szkola w
                                        Warszawie- zauwazylas zreszta skoro sie dzieckiem chwale i w szkole w Polsce
                                        osiagnela jakis tam wynik to NO WAY zeby zlamala 70%, no nie?
                                      • maksimum Re: Great schools. 14.08.09, 02:28
                                        hankam napisała:

                                        > Ożarów jest ciągle małą mieściną pod Warszawą, coś ci się pomyliło.

                                        I za moich mlodych lat nie bylo tam szkoly sredniej,wiec jezdzilem
                                        do Warszawy do szkoly.
                                        Teraz jest bardzo dobre gimnazjum i b.wysoko notowane liceum w
                                        Ozarowie Maz.

                                        www.szkola-ozarow.pl/
                                        Przepraszam,byla ZSZ i Technikum,ale nie chcialem do nich chodzic:
                                        zs1ozarowmazowiecki.szkolnastrona.pl/o-szkole,m,mg,22.html
                                        A obecnie szkola Pallottiego jest b.wysoko w rankingach

                                        www.szkolnictwo.pl/liceum,og%C3%B3lnokszta%C5%82c%C4%85ce,O%C5%BCar%C3%B3w+Mazowiecki,PB5065,Gimnazjum+i+Liceum

                                        bo Ozarow od zawsze byl wylegarnia talentow na skale swiatowa.
                                        • wieczna-gosia Re: Great schools. 14.08.09, 11:02
                                          jak to notowane? w Polsce nie ma rankingow a przynajmniej nie takie jak w ju es
                                          ej wiec o kant je mozna rozbic.....
                                          • maksimum Re: Great schools. 14.08.09, 20:32
                                            Rzeczywiscie te rankingi ogolnokrajowe wygladaja smiesznie bo
                                            opieraja sie na olimpijczykach,ale nie kazdy chce brac udzial w
                                            olimpiadzie,nawet jak jest bardzo dobry z przedmiotu.
                                            Ja wolalem w pilke grac.

                                            Ten ranking warszawski jestb.dobry i nie mow ze chodzilas do Staszica
                                            czy WladyslawaIV:
                                            www.perspektywy.pl/pdfy/rankingi/2009/licea_warszawskie/najlepszelicea_2009.pdf

                                            Moja znajoma chodzila do Hoffmanowej i na studia sie nie dostala.
                                            Moja szkola byla bardzo podrzedna i na studia spokojnie zdalem.
                                            • wieczna-gosia Re: Great schools. 17.08.09, 00:30
                                              no ja kochanie ty moje nie chodzilam w tych latach do szkoly, a Wladzio sie za
                                              moich czasow w ogonach czolgal a Staszica nie bylo smile
                                              • paszczakowna1 Re: Great schools. 25.08.09, 09:19
                                                > a Staszica nie bylo smile

                                                Jak to 'nie było'! Był! Gottwald to był, specjalizował się w matematyce.
                                                • wieczna-gosia Re: Great schools. 25.08.09, 12:27
                                                  co nie zmienia faktu ze za moich czasow Staszica nie bylo- byl Gotwald smile
                                        • makurokurosek Re: Great schools. 14.08.09, 23:48
                                          Maksiu ja czegoś nie rozumiem, zarzucasz polskiemu szkolnictwu że nie ma
                                          segregacji, egzaminów, rankingów, a jednoczesne w celu pokazania jaka to szkołę
                                          skończyłeś zarzucasz nas polskimi rankingami szkół. Zresztą nie wiem co ma
                                          wspólnego obecny poziom tych szkół do poziomu za twoich czasów. w obecnej chwili
                                          SGH ma dość znaczną renomę, po twoich wypowiedziach można sadzić ze te 20 lat
                                          temu jego poziom sięgał poziomowi wyższej szkoły humoru.
                                          W brew temu co piszesz w polskich szkołach odkąd pamiętam był jakiś system
                                          segregacji, kiedyś do tego celu służyły egzaminy wstępne teraz testy końcowe i
                                          matura. Rejonizacja dotyczyła tylko i wyłącznie szkół podstawowych ale jak sam
                                          piszesz w NYC jest dokładnie to samo, wszak twoja utalentowane dzieci chodziły
                                          do całkiem przeciętnej podstawówki wręcz bym nazwała ja slamsową skoro razem z
                                          nimi chodziły osoby z nadzorem kuratorskim.
                                          Wynik 80% z testów nie jest wynikiem rewelacyjnym, jest całkowicie przeciętnym,
                                          porównajmy sobie ile punktów w Polsce musi zdobyć osoba starająca się na
                                          medycynę, farmację, informatykę czy inne dość oblegane kierunki. Wiem, że
                                          podajesz wynik testów SAT ale bądzmy szczerzy w Polsce jeżeli już to liczą się
                                          dobre studia, a nie to czy ktoś skończył najlepsze gimnazjum w mieście,
                                          oczywiście chyba że ktoś tak jak ty liczy ze córka szybko zaliczy wpadkę z
                                          bogatym chłoptasiem
                                          • maksimum Re: Great schools. 15.08.09, 05:38
                                            makurokurosek napisała:

                                            > Maksiu ja czegoś nie rozumiem, zarzucasz polskiemu szkolnictwu że
                                            >nie ma segregacji, egzaminów, rankingów,

                                            Oczywiscie,ze tak,bo te rankingi w skali krajowej daja b.dobre
                                            wyobrazenie do jakiej szkoly chcesz dziecko poslac.
                                            Jesli w Warszawie jest jakis ranking,to w zaden sposob jest on
                                            porownywalny z rankingiem szkol krakowskich.
                                            Chodzi mnie o to,ze w USA masz rokrocznie egzaminy stanowe i na ich
                                            podstawie mozesz porownac szkoly.
                                            Jesli w stanie NY jest 16 mln ludzi i iles tam szkol,to porownanie
                                            wszystkich szkol masz w internecie i nie musisz czaszkowac,ktora
                                            szkola jest lepsza,bo pokazuja ci to wyniki testow.
                                            Na polskich fora wiekszosc rozmow dotyczy tego,jaka szkola jest
                                            dobra i do jakiej wyslac dziecko,bo wiekszosc ludzi jest
                                            zdezorientowana co do poziomu szkol.
                                            W NYC sprawa wyglada tak.
                                            W szkole podstawowej dostajesz spis gimnazjow i sam decydujesz gdzie
                                            dzieciaka poslac.Nauczyciele oczywiscie sugeruja,ze dziecko dobrze
                                            sie uczy,wiec powinnas sprobowac wyslac go na egzamin do najlepszych
                                            szkol.
                                            W naszym dystrykcie szkolnym na 10 gimnazjow 5 jest dobrych i do
                                            nich trzeba zdawac egzaminy.
                                            Oczywiscie byloby nonsensem zdawac oddzielnie do 5 szkol
                                            egzaminy,wiec zdaje sie TYLKO jeden egzamin i TYLKO w jednej szkole
                                            i na podstawie wynikow z tego egzaminu jest sie przydzielanym do
                                            jednej z wybranych przez siebie szkol.
                                            Blisko mnie sa dwie dobre szkoly:
                                            1-to jest ta najlepsza na Brooklynie IS-187 gdzie chodzi corka
                                            2-to jest ta szkola,gdzie chodzi Mlodsza Kowalska.


                                            www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY
                                            Tych co sa 2,3 i 4 na liscie najlepszych na Brooklynie nie bralem
                                            pod uwage,bo sa za daleko ode mnie.

                                            No wiec wpisalem IS-187 i szkole Mlodszej Kowalskiej,ktora jest 11
                                            na liscie Brooklynskiej.

                                            Podobnie sprawa wyglada z liceami.Moj syn i Starsza Kowalska zdawali
                                            w Brooklyn Tech HS i zalenie od ilosci punktow byli przydzieleni do
                                            tej szkoly lub do Stuyvesant na Manhattanie.
                                            Nie ma czegos takiego,ze zdaje sie egzaminy w 2 lub 3 szkolach jak
                                            ja kiedys zdawalem czy jak teraz wiekszosc ludzi zdaje.

                                            > Zresztą nie wiem co ma wspólnego obecny poziom tych szkół do
                                            poziomu za twoich czasów. w obecnej chwili SGH ma dość znaczną
                                            renomę, po twoich wypowiedziach można sadzić ze te 20 lat
                                            > temu jego poziom sięgał poziomowi wyższej szkoły humoru.

                                            SGH(SGPiS) zawsze byl najlepsza uczelnia ekonomiczna w Polsce i pod
                                            tym wzgledem NIC sie nie zmienilo.
                                            Moja zona konczyla ekonomie na UW i byl tam zawsze nizszy poziom niz
                                            na SGPiS.

                                            > Rejonizacja dotyczyła tylko i wyłącznie szkół podstawowych ale
                                            >jak sam piszesz w NYC jest dokładnie to samo,

                                            Nie dokladnie tak samo,bo w NYC mozesz poslac dziecko do innego
                                            rejonu,ale musisz je sam do szkoly dowozic,bo nie bedzie ci
                                            przyslugiwal autobus szkolny.

                                            > wszak twoja utalentowane dzieci chodziły
                                            > do całkiem przeciętnej podstawówki wręcz bym nazwała ja slamsową
                                            >skoro razem z nimi chodziły osoby z nadzorem kuratorskim.

                                            Ten chlopak (Wloch z wielodzietnej rodziny) nie mial nadzoru
                                            kuratorskiego,choc byl mocno porabany,to jednak do rekoczynow w
                                            szkole nigdy nie doszlo.
                                            Moje dzieci chodzily do dwoch roznych szkol podstawowych,bo corka
                                            byla objeta programem dla specjalnie uzdolnionych i ten program jest
                                            tylko w jednej szkole w dystrykcie.
                                            Szkola syna tez byla jedna z lepszych w dystrykcie.

                                            > Wynik 80% z testów nie jest wynikiem rewelacyjnym, jest całkowicie
                                            >przeciętnym,

                                            To jest wynik przecietny jesli chodzi o normalne testy szkolne,ale
                                            egzaminy do gimnazjow czy liceow nie maja nic wspolnego z testami
                                            szkolnymi i sa i niebo trudniejsze.
                                            Przeciez Starsza Kowalska,ktora w szkole zawsze oscylowala w
                                            granicach 100% z testow stanowych,tego testu do Brooklyn Tech nie
                                            napisala nawet na 75% i nie zostala przyjeta.

                                            > córka szybko zaliczy wpadkę z bogatym chłoptasiem

                                            Glodnemu zawsze chleb na mysli,a ja spokojnie ucze corke grac w
                                            tenisa,bo z nauka sama sobie bez problemow daje rade.
                                            • makurokurosek Re: Great schools. 15.08.09, 12:13
                                              > Chodzi mnie o to,ze w USA masz rokrocznie egzaminy stanowe i na ich
                                              > podstawie mozesz porownac szkoly.

                                              W Polsce od ładnych paru lat obowiązują testy kończące, jeden test dla całej
                                              polski, sprawdzany przez komisję z poza szkoły, nie ma więc żadnych egzaminów
                                              wewnętrznych,wyniki dają więc jasny obraz nauczania w całej Polsce. opisujesz
                                              sytuację z przed trzydziestu lat, a nie obecną sytuację szkolnictwa polskiego.

                                              "Na polskich fora wiekszosc rozmow dotyczy tego,jaka szkola jest
                                              > dobra i do jakiej wyslac dziecko,bo wiekszosc ludzi jest
                                              > zdezorientowana co do poziomu szkol."

                                              Jak to sie ma do faktu, że ty bez problemu znalazłeś ranking szkół.
                                              Co rocznie drukowane są rankingi szkół w Gazecie Wyborczej jak również bez
                                              problemu można je znaleźć na stronach internetowych. Szkoły średnie i gimnazja
                                              odpowiednio wcześnie ogłaszają minimalną ilość punktów jaką należy zdobyć z
                                              testów kończących.
                                              Piszesz więc coś o czym kompletnie nie masz pojęcia, w Polsce nie ma takiego
                                              ciśnienia na najlepsze gimnazjum dlatego ludzie nie ekscytują tymi testami tak
                                              bardzo jak ty, ekscytacja przychodzi w raz z maturą która jest furtką na dobre
                                              uczelnie.

                                              ">
                                              > SGH(SGPiS) zawsze byl najlepsza uczelnia ekonomiczna w Polsce i pod
                                              > tym wzgledem NIC sie nie zmienilo.
                                              > Moja zona konczyla ekonomie na UW i byl tam zawsze nizszy poziom niz
                                              > na SGPiS.
                                              > "

                                              Szkoły ekonomiczne porównujesz z uczelniami ekonomicznymi a nie uniwerkiem. Jak
                                              widać sam masz duży problem z odpowiednią selekcją i zrozumieniem rankingów.

                                              "> Nie dokladnie tak samo,bo w NYC mozesz poslac dziecko do innego
                                              > rejonu,ale musisz je sam do szkoly dowozic,bo nie bedzie ci
                                              > przyslugiwal autobus szkolny."

                                              W Polsce również, kiedyś rejonizacja była bardzo sztywną ramom teraz zwłaszcza
                                              jeżeli dziecko jest zdolne nie stanowi ona problemu.
                                              Czyżby twoje dzieci były mało zdolne czy ty zbyt leniwy i skąpy aby je zawozić
                                              do lepszej podstawówki ?

                                              "
                                              > Ten chlopak (Wloch z wielodzietnej rodziny) nie mial nadzoru
                                              > kuratorskiego,choc byl mocno porabany,to jednak do rekoczynow w
                                              > szkole nigdy nie doszlo."

                                              Jak sam pisałeś syn był prześladowany, nie musi dojść do rękoczynów aby szkoła
                                              taką sytuacją się zajęła. Sam pisałeś ze w podstawówce syna zdarzały się różne
                                              niemiłe sytuacja

                                              '> Moje dzieci chodzily do dwoch roznych szkol podstawowych,bo corka
                                              > byla objeta programem dla specjalnie uzdolnionych i ten program jest
                                              > tylko w jednej szkole w dystrykcie."

                                              Ciekawe pod jakim względem utalentowane skoro jak sam ją określiłeś kończyły ją
                                              tępaki i twoja córka jako jedna z nielicznych dostała się do dobrego gimnazjum.
                                              No chyba ze wybierała uczniów pod okiem " jak dobrze sie sprzedać"

                                              "> Glodnemu zawsze chleb na mysli,a ja spokojnie ucze corke grac w
                                              > tenisa,bo z nauka sama sobie bez problemow daje rade."

                                              To ty napisałeś że twoim priorytetem jest aby córka znalazła bogatego męża i
                                              kompletnie nie widzisz nic złego w ku...kim zachowaniu córki. zresztą pod
                                              względem ekonomiczny jest to bardzo dobry interes
                                              • maksimum Re: Great schools. 15.08.09, 21:43
                                                makurokurosek napisała:

                                                > W Polsce od ładnych paru lat obowiązują testy kończące, jeden test
                                                dla całej polski, sprawdzany przez komisję z poza szkoły, nie ma
                                                więc żadnych egzaminów wewnętrznych,wyniki dają więc jasny obraz
                                                >nauczania w całej Polsce.

                                                To moze napisz jeszcze,czy ten test oceniany przez komisje spoza
                                                szkoly jest robiony dla wszystkich klas w gimnazjum i liceum czy
                                                tylko dla klas ostatnich.

                                                > opisujesz sytuację z przed trzydziestu lat, a nie obecną sytuację
                                                >szkolnictwa polskiego.

                                                A ty nie potrafisz napisac sprzed i spoza,mimo ze mieszkasz w Polsce
                                                i rzekomo studia skonczylas.
                                                Za moich czasow ty bys matury nie zdala z polskiego.


                                                > w Polsce nie ma takiego ciśnienia na najlepsze gimnazjum dlatego
                                                ludzie nie ekscytują tymi testami tak bardzo jak ty, ekscytacja
                                                przychodzi w raz z maturą która jest furtką na dobre
                                                > uczelnie.

                                                Nie ma cisnienia na najlepsze gimnazja bo przychodzi ono wraz z
                                                odpowiednimi rankingami.Nie ma dobrych rankingow,nie ma sie wiec
                                                czym ekscytowac.

                                                > Jak sam pisałeś syn był prześladowany,

                                                Przesladowanie polegalo na przezywaniu,a gdy powiedzialem o tym
                                                nauczycielce,to sie skonczylo.

                                                > To ty napisałeś że twoim priorytetem jest aby córka znalazła
                                                >bogatego męża

                                                Nic takiego nie pisalem.Mnie wystarczy w zupelnosci,ze chlopak
                                                bedzie tak samo dobrze sytuowany jak moja corka.

                                                • makurokurosek Re: Great schools. 15.08.09, 23:25


                                                  ">
                                                  > To moze napisz jeszcze,czy ten test oceniany przez komisje spoza
                                                  > szkoly jest robiony dla wszystkich klas w gimnazjum i liceum czy
                                                  > tylko dla klas ostatnich.
                                                  > "

                                                  jak sama nazwa mówi jest to test na zakończenie szkoły. wystarczy trochę
                                                  pomyśleć, ale jak widać z tym u ciebie trudno.

                                                  "
                                                  > > To ty napisałeś że twoim priorytetem jest aby córka znalazła
                                                  > >bogatego męża
                                                  >
                                                  > Nic takiego nie pisalem.Mnie wystarczy w zupelnosci,ze chlopak
                                                  > bedzie tak samo dobrze sytuowany jak moja corka.
                                                  > "

                                                  Czyżbyś zaprzeczał swoim wypowiedziom więc przypomnę ją tobie

                                                  Re: Jak to kolezanki sa wazniejsze.
                                                  Autor: maksimum 15.07.09, 17:13

                                                  A co w tym zlego?
                                                  Niepotrzebnie rozgraniczasz te dwie rzeczy,bo trzeba miec i fiuta i
                                                  wypchany portfel by miec wziecie u tych najlepszych dziewczyn.
                                                  Calkiem inne kryteria maja male pekate dziewczyny ubrane na czarno i
                                                  z takim kolorem farbowanych wlosow.Z tym ze koncowki musza byc
                                                  niebieskie dla podreslenia braku wziecia. "

                                                  Nic dziwnego w tym ze masz takie ciśnienie na dobre gimnazjum i liceum wszak o
                                                  studiach twoje dzieci nie mają co marzyć, chyba że znajdą sponsora.


                                                  • maksimum Re: Great schools. 15.08.09, 23:31
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > jak sama nazwa mówi jest to test na zakończenie szkoły.

                                                    Tak tez myslalem,bo kto w Polsce wpadlby na pomysl by robic egzaminy
                                                    panstwowe dla kazdej klasy gimnazjalnej i licealnej?

                                                    Wtedy mogly z tego powstac calkiem dobry ranking,do ktorych Polacy
                                                    maja obrzydzenie.
                                                  • makurokurosek Re: Great schools. 16.08.09, 00:41
                                                    Jak dla mnie pomysł całkowicie poroniony.
                                                    Z tego co zrozumiałam do gimnazjum w USA brany jest pod uwagę test z ostatniej
                                                    klasy, a nie testy ze wszystkich poprzednich klas

                                                    Jak widać po USA oprócz sprawdzania wiedzy testy nie mają żadnej wartości
                                                    motywującej ani dla szkoły ani dla uczniów. gdyby tak nie było w każdej kolejnej
                                                    klasie każdy uczeń musiałby mieć o kilkanaście procent lepszy wynik niż zdobyty
                                                    na koniec klasy poprzedniej, każdy nauczyciel wypruwałby wręcz flaki aby pomóc
                                                    swoim uczniom w zdobyciu większej liczby punktów. Co natomiast mamy: nauczycieli
                                                    którzy niezależnie od swoich umiejętności sa nietykalni ( beznadziejna
                                                    nauczycielka matematyki twojej córki), którzy pędzą z materiałem nie mając czasu
                                                    na porządne jego wytłumaczenie i wyjaśnienie, w efekcie uczniowie muszą
                                                    godzinami ślęczeć w domu nad książkami aby w ogóle złapać o co biega ( znów
                                                    matematyka twojej córki i twoje wyjaśnienie dlaczego córka musi uczyć się
                                                    materiału z wyprzedzeniem), program który nie przygotowuje dobrze do zdania
                                                    testów końcowych.
                                                  • maksimum Re: Great schools. 16.08.09, 05:23
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Z tego co zrozumiałam do gimnazjum w USA brany jest pod uwagę test
                                                    >z ostatniej klasy, a nie testy ze wszystkich poprzednich klas

                                                    Roznie to bywa,bo gimnazja same ustalaja warunki przyjec i za czasow
                                                    syna bylo,ze egzaminy z 4-tej klasy decydowaly o przyjeciu,a juz za
                                                    czasow corki pod uwage byly brane egzaminy z 5-klasy,ktore stanowily
                                                    50% punktow mozliwych do zdobycia,oraz egzamin wstepny,ktory tez
                                                    dawal 50% punktow.
                                                    Do innych dobrych szkol na Brooklynie tylko egzamin wstepny sie
                                                    liczy,a testy szkolne nie sa brane pod uwage.
                                                    Do najlepszych liceow mozna sie dostac tylko na podstawie egzaminu
                                                    wstepnego.

                                                    > Jak widać po USA oprócz sprawdzania wiedzy testy nie mają żadnej
                                                    >wartości motywującej ani dla szkoły ani dla uczniów.

                                                    Od poczatku pisze,ze testy stanowe sluza do ustalania rankingow
                                                    szkol,zeby wszyscy uczniowie i nauczyciele wiedzieli gdzie sie
                                                    najlepiej uczyc i pracowac.

                                                    > matematyka twojej córki i twoje wyjaśnienie dlaczego córka musi
                                                    uczyć się materiału z wyprzedzeniem), program który nie
                                                    >przygotowuje dobrze do zdania testów końcowych.

                                                    Tutaj nie ma testow koncowych,bo testy stanowe sa corocznie i sluza
                                                    one tylko do porownania szkol.Najgorsze szkoly sa zamykane na
                                                    podstawie tych testow a ich dyrektorzy i nauczyciele ida na bruk.

                                                    Testy w gimnnazjach nie maja zadnego wplywu do dostania sie do
                                                    dobrego liceum,bo do tego sluza egzaminy wstepne.
                                                    Testy z liceow licza sie troche przy przyjeciu na studia,ale
                                                    najwazniejszy jest SAT,ktory zdaje sie w szkole sredniej ale nie
                                                    jest on organizowany przez szkole.
                                                  • makurokurosek Re: Great schools. 16.08.09, 09:37
                                                    > Tutaj nie ma testow koncowych,bo testy stanowe sa corocznie i sluza
                                                    > one tylko do porownania szkol.Najgorsze szkoly sa zamykane na
                                                    > podstawie tych testow a ich dyrektorzy i nauczyciele ida na bruk.
                                                    >
                                                    > Testy w gimnnazjach nie maja zadnego wplywu do dostania sie do
                                                    > dobrego liceum,bo do tego sluza egzaminy wstepne.
                                                    > Testy z liceow licza sie troche przy przyjeciu na studia,ale
                                                    > najwazniejszy jest SAT,ktory zdaje sie w szkole sredniej ale nie
                                                    > jest on organizowany przez szkole.


                                                    Czyli jak widać ten coroczny cyrk niczemu nie służy. Pomimo rankingów w dobrych
                                                    szkołach uczą beznadziejni nauczyciele, a uczniem dobrej szkoły może zostać
                                                    głupia i płytka osoba nie reprezentująca sobą nic więcej ponad to co można
                                                    zobaczyć na ulicach.
                                                  • maksimum Re: Great schools. 16.08.09, 20:08
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Czyli jak widać ten coroczny cyrk niczemu nie służy. Pomimo
                                                    >rankingów w dobrych szkołach

                                                    Widac,zal ci d... sciska,ze nigdy w takiej szkole nie bylas i twoje
                                                    dzieci tez nie maja zadnych szans na nie.
                                                  • makurokurosek Re: Great schools. 16.08.09, 20:34
                                                    Raczej cieszę się, że ja i mam nadzieję że również moje dzieci nie będą musiały
                                                    brać udziału w tym cyrku.
                                                    Testy których jedynym celem jest statystyka, są typowymi bezużytecznych
                                                    urzędników którym należy zapewnić jakąś pracę . Testy te nie wnoszą całkowicie
                                                    nic, oprócz wysokich kosztów ich przeprowadzenia.
                                                    Nie jest ważne jaką drogą dojdziesz do sukcesu, ważny jest efekt końcowy
                                                  • maksimum Re: Great schools. 16.08.09, 21:30
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Nie jest ważne jaką drogą dojdziesz do sukcesu, ważny jest efekt
                                                    >końcowy

                                                    To jest myslenie na skroty,bo jednak zawsze w CV beda Cie pytac o
                                                    rozne rzeczy i lepiej byc dobrym przez cale zycie niz zablysnac
                                                    raz,bo wtedy nie wiadomo co po tobie oczekiwac.
                                                  • makurokurosek Re: Great schools. 16.08.09, 21:52
                                                    To raczej ty myślisz na skróty bo całkowicie nie zrozumiałeś myśli przewodniej.
                                                    To testy kończące tak naprawdę określają w jakim stopniu uczeń opanował materiał
                                                    i nie ma żadnego znaczenia czy opanowanie trygonometrii zajęło mu dwa razy
                                                    dłużej niż opanowanie algebry, ważne czy kończąc szkołę ma ten materiał opanowany.
                                                    Sam napisałeś, że znaczące szkoły wprowadzają egzaminy wstępne. Nie zastanowiłeś
                                                    się po co, skoro mają wyniki testów.
                                                    Odpowiedz jest prosta testy są niczym innym jak powieleniem oceny końcowej z
                                                    danego przedmiotu, nie określają w jakim stopniu uczeń opanował cały program
                                                    szkoły, sa po prostu bezużyteczne. Dlatego znaczące szkoły nie opierają się na
                                                    nich w trakcie rekrutacji. Opisana przez ciebie sytuacja niczym nie rożni się od
                                                    sytuacji w Polsce z przed kilkunastu ładnych lat gdzie rekrutacja do
                                                    przeciętnych szkół odbywała się na podstawie konkursu świadectw, a do szkól
                                                    renomowanych na podstawie egzaminów wstępnych. Przy czym była o wiele mniej
                                                    kosztowna.
                                                    Jeszcze raz napisze testy które tak zachwalasz nie mają żadnej wartości, w żaden
                                                    sposób nie wpływają na kształtowanie szkół i ich poziomu, są bezużyteczne i
                                                    bardzo kosztowne.
                                                    Na kształtowanie poziomu szkół mają wpływ egzaminy wstępne ( jak sam napisałeś
                                                    to one decydują o rekrutacji), jak również kadra pedagogiczna.
                                                  • maksimum Re: Great schools. 16.08.09, 22:35
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > i nie ma żadnego znaczenia czy opanowanie trygonometrii zajęło mu
                                                    dwa razy dłużej niż opanowanie algebry, ważne czy kończąc szkołę ma
                                                    >ten materiał opanowany

                                                    Liczy sie nie tylko dobrze zrobiona praca,ale rowniez
                                                    systematycznosc jej wykonywania,bo to swiadczy o charakterze
                                                    osobnika.
                                                    Ja rozumiem,ze mozna przez rok nic nie robic a pozniej material
                                                    opanowac w 2 miesiace,ale nie daje to gwarancji,ze przez nastepny
                                                    rok taki osobnik nie bedzie sie obijal.

                                                    > napisałeś, że znaczące szkoły wprowadzają egzaminy wstępne. Nie
                                                    >zastanowiłeś się po co, skoro mają wyniki testów.
                                                    > Odpowiedz jest prosta testy są niczym innym jak powieleniem oceny
                                                    >końcowej z danego przedmiotu,

                                                    Testy wstepne do gimnazjow i liceow sa duuuuuuuuuzo trudniejsze niz
                                                    egzaminy stanowe robione rokrocznie.
                                                    Czesto tez egzaminy do gimnazjow maja malo wspolnego z przerobionym
                                                    materialem,bo to sa glownie testy na inteligencje i tak bylo w
                                                    szkole corki.

                                                    > nie określają w jakim stopniu uczeń opanował cały program
                                                    > szkoły, sa po prostu bezużyteczne.

                                                    Testy wstepne sa ZUPELNIE inne od testow szkolnych.
                                                    Gdyby te testy byl choc troche do siebie podobne to obie Kowalskie
                                                    chodzilyby do najlepszych szkol,a niestety nie chodza.
                                                  • makurokurosek Re: Great schools. 17.08.09, 09:11
                                                    "> Liczy sie nie tylko dobrze zrobiona praca,ale rowniez
                                                    > systematycznosc jej wykonywania,bo to swiadczy o charakterze
                                                    > osobnika.
                                                    > Ja rozumiem,ze mozna przez rok nic nie robic a pozniej material
                                                    > opanowac w 2 miesiace,ale nie daje to gwarancji,ze przez nastepny
                                                    > rok taki osobnik nie bedzie sie obijal."

                                                    Do oceniania systematyczności ucznia służy ocena końcowa z przedmiotu.

                                                    "Testy wstepne do gimnazjow i liceow sa duuuuuuuuuzo trudniejsze niz
                                                    > egzaminy stanowe robione rokrocznie." "> Testy wstepne sa ZUPELNIE inne od
                                                    testow szkolnych.
                                                    > Gdyby te testy byl choc troche do siebie podobne to obie Kowalskie
                                                    > chodzilyby do najlepszych szkol,a niestety nie chodza."

                                                    Czyli coroczne testy stanowe nie mają żadnego celu, nie są w stanie ani określić
                                                    faktycznego staniu wiedzy i umiejętności ucznia ani jego systematyczności. Sa
                                                    bardzo kosztownym i kiepskiej jakości duplikatem ocen końcowych. Nie mają
                                                    żadnego wpływu na poziom szkoły, zmianę nauczania, zmianę nauczycieli, są niczym
                                                    innym jak bezsensownie wyrzuconymi w błoto pieniędzmi.

                                                  • wieczna-gosia Re: Great schools. 17.08.09, 09:52
                                                    jaka jest ich ranga widac z tego ze najlepsze szkoly robia wlasne, duzo
                                                    trudniejsze testy. Co to za problem zrobic ogolnokrajowy duuuzo trudniejszy
                                                    test, w ktorym najlepsze szkoly sobie zgarna gosci z 80% i wiecej a najgorsze z
                                                    20% dobrze?
                            • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 17:56
                              wieczna-gosia napisała:

                              > niekoniecznie- jak rozmawiam z zasiedzialymi emigrantami, takimi
                              >co po 20 lat siedza- szkolnictwo w UK nie pasuje im wyjatkowo-

                              Moglabys dokladniej napisac,co im nie pasuje w szkolnictwie UK?


                              • maksimum Re: Great schools. 13.08.09, 18:20
                                "For most of the 20th century, the student body at Stuyvesant was
                                heavily Jewish. A significant influx of Asian students began in the
                                1970s. For the 2008–2009 academic year, the student body was
                                approximately 67% Asian American and 27% Caucasian, 2% Blacks and 3%"
                                -------------

                                en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School

                                Jeszcze 30 lat temu uwazano Zydow za niezwykle madrych i
                                wyksztalconych i prosze popatrzec co sie stalo w ciagu kilku lat.
                                Chinczycy opanowali wszystkie najlepsze szkoly,a Zydzi praktycznie
                                znikneli z pola widzenia.
                                Zydow obecnie w NYC jest tyle samo co 30 lat temu a moze nawet i
                                wiecej,po prostu kolejny mit pekl pod wplywem silnej konkurencji ze
                                strony madrzejszych.

                                Ilu jest azjatow w NYC?

                                "As of the 2005-2007 American Community Survey conducted by the U.S.
                                Census Bureau, White Americans made up 44.1% of New York City's
                                population; of which 35.1% were non-Hispanic whites. Blacks or
                                African Americans made up 25.2% of New York City's population; of
                                which 23.7% were non-Hispanic blacks. American Indians made up 0.4%
                                of the city's population; of which 0.2% were non-Hispanic. Asian
                                Americans made up 11.6% of the city's population;"

                                http://en.wikipedia.org/wiki/New_York_City#Demographics

                                Sklad NYC:
                                1-bialych 44,1%
                                2-czarnych 25,2%
                                3-azjatow 11,6%

                                A w Stuyvesant jest:
                                1-azjatow 67%
                                2-bialych 27%
                                3-czarnych 2%
                                4-innych 3%
                              • carmelaxxx Re: Great schools. 13.08.09, 22:05
                                rzekomo niski poziom, tzn brak wiedzy encyklopedycznej do wkuwania. Ale nikt juz
                                nie wspomina jak dzieci ucza sie dzialac w zespole i innych umiejetnosci
                                nabywaja czyli cos czego wkuc sie nie da. Tego po prostu trzeba nauczyc sie w
                                praktyce. Zreszta ja sie zapisalam do szkoly i widze ze po prostu stawia sie
                                tutaj na pierszym miejscu wiedze praktyczna , zamiast siedzien nad teoria ,
                                przystepuje sie do dzialania.
                                • maksimum Re: Great schools. 14.08.09, 20:37
                                  Przygladajac sie temu rankingowi widac wyraznie,ze tylko pierwsze 4
                                  szkoly maja dobry wskaznik rekrutacyjny-powyzej 95% i tak jest np z
                                  Brooklyn Tech HS.
                                  www.perspektywy.pl/pdfy/rankingi/2009/licea_warszawskie/najlepszelicea_2009.pdf

                                  Tam gdzie ten wskaznik wynosi ponizej 90%,to sa po prostu slabe
                                  szkoly.
                                  • joa66 Dla tych którzy lubia rankingi 15.08.09, 07:58
                                    www.pisa.oecd.org/pages/0,3417,en_32252351_32235731_1_1_1_1_1,00.html

                                    Średnie wyniki uczniów (w punktach) z umiejętności rozumowania w
                                    naukach przyrodniczych na ogólnej skali umiejętności


                                    Kraj Średni wynik
                                    Finlandia 563
                                    Hongkong-Chiny 542
                                    Kanada 534
                                    Tajwan 532
                                    Estonia 531
                                    Japonia 531
                                    Nowa Zelandia 530
                                    Australia 527
                                    Holandia 525
                                    Liechtenstein 522
                                    Korea 522
                                    Słowenia 519
                                    Niemcy 516
                                    Wielka Brytania 515
                                    Czechy 513
                                    Szwajcaria 512
                                    Macao-Chiny 511
                                    Austria 511

                                    www.gimklobuck.icx.pl/pliki/Artyku%B3%20PISA.doc
                                    Belgia 510
                                    Irlandia 508
                                    Węgry 504
                                    Szwecja 503
                                    Polska 498
                                    Dania 496
                                    Francja 495
                                    Chorwacja 493
                                    Islandia 491
                                    Łotwa 490
                                    USA 489
                                    Słowacja 488
                                    Hiszpania 488
                                    Litwa 488
                                    Norwegia 487
                                    Luksemburg 486
                                    Rosja 479
                                    Włochy 475
                                    Portugalia 474
                                    Grecja 473
                                    Izrael 454
                                    Chile 438
                                    Serbia 436
                                    Bułgaria 434
                                    Urugwaj 428
                                    Turcja 424
                                    Jordania 422
                                    Tajlandia 421
                                    Rumunia 418
                                    Czarnogóra 412
                                    Meksyk 410
                                    Indonezja 393
                                    Argentyna 391
                                    Brazylia 390
                                    Kolumbia 388
                                    Tunezja 386
                                    Azerbejdżan 382
                                    Katar 349
                                    Kirgistan 322

                                    • maksimum Re: Dla tych którzy lubia rankingi 15.08.09, 21:30
                                      Rankingi miedzynarodowe do niczego nie sa przydatne,bo nie wiesz ilu
                                      uczniow z jakiego kraju wzielo w nich udzial.
                                      Zeby ranking odzwierciedlal rzeczywistosc 100% uczniow musi w nim
                                      wziac udzial.
                                      Ja nie wyobrazam sobie ,zeby w rankingu miedzynarodowym bralo 100%
                                      uczniow z USA czy z Chin.
                                      Domyslam sie,ze wybiera sie do udzialu w rankingu z 10 szkol ze
                                      stolicy kazdego kraju,a w Waszyngtonie szkonictwo jest na b.podlym
                                      poziomie,bo tam jest 90% czarnych.
                                      • joa66 Re: Dla tych którzy lubia rankingi 16.08.09, 08:19
                                        Oczywiście w USA wybrano szkoły najgorsze, a w innych państwach
                                        najlepsze, po to, żeby USA pogrążyć, a wiadomo, że tam edukacja na
                                        najwyższym poziomie jest wink

                                        Proponuję jeszcze zapoznac się z tabelką porównywującą wyniki
                                        nauczania w kontekście pieniezy wydawanych na jednego ucznia -
                                        strona 32 raportu, tabelka 7.3. ( w akrobacie str 40/56)
                                        • joa66 Re: Dla tych którzy lubia rankingi 16.08.09, 10:06
                                          zapomniałam linka wkleićwink

                                          www.erc.ie/documents/tomorrows_world.pdf
                                          • maksimum Re: Dla tych którzy lubia rankingi 16.08.09, 20:13
                                            joa66 napisała:

                                            > zapomniałam linka wkleićwink
                                            >
                                            > www.erc.ie/documents/tomorrows_world.pdf

                                            Dobrze ze wkleilas link,to teraz wszyscy wiemy,ze te badania sa
                                            przeprowadzane na przypadkowych szkolach i wyniki tez sa przypadkowe.

                                            Powinnas do tej pory wiedziec,ze w 2 mln Warszawie tych liceow
                                            ktorymi sie mozna pochwalic jest co najmniej 15,a w 8 mln NYC
                                            talenty zgrupowane sa w 5 najlepszych szkolach.
                                            Wniosek z tego dosc prosty,ze przecietna szkola wybrana randomly
                                            jest lepsza w Polsce czy EU,a najlepsze szkoly sa w USA.

                                            • joa66 Re: Dla tych którzy lubia rankingi 16.08.09, 21:03
                                              Przypadkowo wybrane szkoły sa lepsze w Polsce niż w USA pomimo tego,
                                              że w USA wydaje się na to więcej pieniędzy.

                                              Natomiast nigdzie nie udowodniono, że nnajlepsze szkoły w USA są
                                              faktycznie lepsze od tych z innych krajówsmile

                                              I mała uwaga - poziom wykształcenia społeczeństwa mierzy się właśnie
                                              w przypadkowych szkołach na poziomie obowiązkowym (czyli tak jak w
                                              PISA - uczniowie mają 15 lat), a nie kilkoma bardzo dobrymi
                                              uniwersytetami na 200 milionów ludzismile

                                              Przykro mi maksiu, nie załamuj się smile

                                              Pozdrawiamsmile
                                              • maksimum Re: Dla tych którzy lubia rankingi 16.08.09, 21:26
                                                joa66 napisała:

                                                > Przypadkowo wybrane szkoły sa lepsze w Polsce niż w USA pomimo
                                                >tego, że w USA wydaje się na to więcej pieniędzy.

                                                Bo dzieci utalentowane sa rozrzucone po srenich szkolach i nie moga
                                                konkurowac z najlepszymi.
                                                W NYC nauczyciel zarabia min 40 tys rocznie no i autobusy szkolne i
                                                inne wydatki robia z tego wielka sume.
                                                Na 1 ucznia wychodzi okolo 10 tys rocznie.

                                                > Natomiast nigdzie nie udowodniono, że nnajlepsze szkoły w USA są
                                                > faktycznie lepsze od tych z innych krajówsmile

                                                To widac po najlepszych uczelniach na swiecie:
                                                www.webometrics.info/top6000.asp


                                                > I mała uwaga - poziom wykształcenia społeczeństwa mierzy się
                                                właśnie
                                                > w przypadkowych szkołach na poziomie obowiązkowym (czyli tak jak w
                                                > PISA - uczniowie mają 15 lat), a nie kilkoma bardzo dobrymi
                                                > uniwersytetami na 200 milionów ludzismile

                                                Juz jest nas tu ponad 300mln i tych dobrych uniwersytetow jest
                                                jednak tyle,ze swiat sie zaczyna poza pierwsza 20-stka.

                                        • maksimum Re: Dla tych którzy lubia rankingi 16.08.09, 20:06
                                          joa66 napisała:

                                          > Oczywiście w USA wybrano szkoły najgorsze, a w innych państwach
                                          > najlepsze, po to, żeby USA pogrążyć, a wiadomo, że tam edukacja
                                          >na najwyższym poziomie jest wink

                                          Jesli najlepsze uczelnie na swiecie sa wlasnie w USA,to gdzie beda
                                          najlepsze licea na swiecie?

                                          Tu masz odpowiedz jak testy byly przeprowadzane:
                                          "In 2006, almost 400,000 students were assessed, spread across 57
                                          countries (or regions), including Ireland (Figure 1.1)."

                                          Jesli to bylo TYLKO 400tys uczniow z wszystkich krajow OECD,czyli
                                          byla to bardzo mala grupa i dlatego zupelnie nie reprezentatywna.

                                          No i dalej najciekawsza czesc tych testow.

                                          "Who Takes Part?
                                          In Ireland, 165 randomly selected schools were invited to take part
                                          in PISA 2006."

                                          Szkoly ktore biora udzial w tych testach wybiera sie na chybil
                                          trafil,czyli przypadkowo,a w USA ktore jest zdominowane przez
                                          rankingi wszyscy najlepsi uczniowie w NYC sa zgrupowani w 5 liceach.


                                          www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY
                                          W ponad 2 mln Brooklynie masz 403 licea publiczne,a tylko jedne jest
                                          rzeczywiscie bardzoo bobre i tam chodza wszystkie talenty.
                                          Jesli ta szkola zostanie pominieta w testach PISA to beda testowani
                                          tylko sredniacy i slabi,a PISA powie ze taka jest srednia dla
                                          Brooklyna czy USA.
                                          W Polsce i Europie,gdzie rankingi nie maja takiego znaczenia,wiele
                                          szkol jest dobrych i wiele na srednim poziomie,ale nie ma jednej
                                          wybijajacej sie bardzo ponad reszte.

                                          Na brooklynie jest 519 Middle Schools(gimnazjow) ale tylko 5
                                          najlepszych jest warte rozwazania dla zdolnych dzieci jak moje.
                                          Akurat tak sie stalo,ze jedno i drugie bez problemow dostaly sie do
                                          tego najlepszego.

                                          Zeby porownywac szkoly w roznych krajach,to trzeba miec pojecie jak
                                          to zrobic,a nie porownywac szkol wybranych randomly,bo wtedy wynik
                                          bedzie bardzo przypadkowy.
                                          Ale kogo to ochodzi,przeciez to Unia i chodzi o wydanie pieniedzy,a
                                          nie zrobienie czegos sensownego.

                                          Podpowiem ci jak powinny byc porownywane szkoly w roznych
                                          krajach,zeby porownanie mialo sens.
                                          Mozna wybrac 10 najlepszych szkol z kazdego kraju i tam
                                          przeprowadzic te testy,bo wybieranie szkol randomly,nie gwarantuje
                                          ze beda one przecietne,bo moga byc powyzej lub ponizej przecietnej
                                          dla jakiegos kraju.
                                          • wieczna-gosia Re: Dla tych którzy lubia rankingi 17.08.09, 00:40
                                            joa66 zeby uproscic- ranking szkol w ktorym juesej nie jest na pierwszym miejscu
                                            jest:
                                            niemiarodajny
                                            przeprowadzony z pogwalceniem wszelkich zasad
                                            stronniczy
                                            sponsorowany przez zadupny uniwersytet w jakiejsc chinskiej pipidowie

                                            Rozumiesz?

                                            Swoka droga radoscia napelnia mnie fakt ze nie tylko Polacy i ich edukacja maja
                                            przerabane w maksiowym swiecie, ale spora czesc swiata takze a nawet mieszkancy
                                            juesej za wyjatkiej brooklin nju jork, gdzie mieszkaja same debesciaki ze swoimi
                                            debesciaczkami smile
                                            • joa66 Re: Dla tych którzy lubia rankingi 17.08.09, 10:01
                                              wink

                                              Wolę też nie zaczynać dyskusji na temat kryteriów wg których jest
                                              układany ranking najlepszych uniwersytetów na świecie..smile, bo to
                                              dopiero jest temat.

                                              Ale maksia nic nie przekonana. To trochę tak jak ktoś powiedział w
                                              jednym z cytowanych przeze mnie artykułów (o przemocy w szkołach w
                                              USA, molestowaniu seksualnym w najlepsiejszej szkole w NYC wink )

                                              Amerykanie biją innych w rankingach na najlepszą samoocenę
                                              (matematyka) natomiast spadają wiele pozycji niżej kiedy jest badana
                                              faktyczna wiedza matematyczna.

                                              I takie podejście nie dotyczy tylko matematyki.

                                    • maksimum Re: Dla tych którzy lubia rankingi 26.08.09, 17:41
                                      joa66 napisała:

                                      > www.pisa.oecd.org/pages/0,3417,en_32252351_32235731_1_1_1_1_1,00.html
                                      >
                                      > Średnie wyniki uczniów (w punktach) z umiejętności rozumowania w
                                      > naukach przyrodniczych na ogólnej skali umiejętności
                                      >
                                      >
                                      > Kraj Średni wynik
                                      > Finlandia 563
                                      > Hongkong-Chiny 542
                                      > Kanada 534

                                      Ten temat juz przerabialismy.
                                      W USA w 3% najlepszych szkol sa praktycznie wszyscy najlepsi
                                      uczniowie i jesli do rankingu zadna z tych szkol nie zostanie
                                      wybrana,to ranking nie oddaje rzeczywistosci.
                                      Szkoly do rankingu dobirane sa przypadkowo i to wypacza caly ranking.
                                      Gdybys wybrala po 10 najlepszych szkol z kazdego kraju ,wtedy
                                      moglabys mowic o rankingu odzwierciedlajacym rzeczywistosc.
                                      Najbardziej smieszy Kanada przed USA w rankingu,bo to wlasnie
                                      Kanadyjczycy przyjezdzaja na studia do USA a nie odwrotnie.
                                      • joa66 Re: Dla tych którzy lubia rankingi 26.08.09, 17:56
                                        Owszem przerabialiśmy. Nie wiem dlaczego wracasz sam do niego
                                        dzisiaj..

                                        wink


                                        Chyba, że wpisy Ci się pomyliły..

                                        dysleksja może?wink
                                  • wieczna-gosia Re: Great schools. 17.08.09, 00:43
                                    uff mam dziecko w slabej szkole- powaznie zaczelam sie stresowac ze mam dziecko
                                    w dobrej szkole, ale sie udalo smile
    • hankam Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 17.08.09, 11:50
      Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia.
      Rankingi szkół i uniwersytetów.
      Nie ma czym się entuzjazmować i o co kruszyć kopii (chyba, że ktoś
      jest na tyle głupi, że chce sobie podreperować samopoczucie tym, że
      wyemigrował do ju es ej i wydaje mu się, że z tego powodu jest
      lepszy od innych. Bo nie ma innych osiągnięć.).
      Czy MIT jest lepsze od Oxfordu?
      A jakie to ma znaczenie?
      Może niektóre wydziały są lepsze na MIT, inne w Oxfordzie.
      Nie każdemu chce się studiować w Stanach i nie każdy ma na to
      środki.
      Jedna i druga uczelnia zbiera najlepszych z najlepszych.
      Najlepsi i tak się przebiją.
      Podobnie jest ze szkołami. Nie namawiałabym mojej córki na Reytana,
      czy które tam liceum jest w Warszawie najlepsze, bo nie chciałabym
      jej fundować codziennych dwugodzinnych podróży autobusami. Szkoda
      czasu. Lepiej w tym czasie poczytać albo pojeździć na rowerze.
      Wystarczy, że ja dwie godziny dziennie przeznaczam na dojazdy do
      pracy.
      Procent ludzi naprawdę zdolnych okresla krzywa Gaussa (dla Maksia -
      bell's curve) i oni się przebiją, nawet po średnim liceum. Czy
      uniwersytecie spoza pierwszej dziesiątki. Ważne, żeby mieć w sobie
      napęd do zdobywania wiedzy, a nie zwyciężania w rankingach. Nauka to
      nie wyścigi spoconych chłopców w krótkich majteczkach.



      • wieczna-gosia Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 17.08.09, 12:39
        hanka prezentujesz podejscie razaco olewcze nie wiem czy Maksio to strawi- poza
        tym nie ma linka do wiki smile
        • hankam Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 17.08.09, 15:09
          Wiem, wiem, ale oleję do końca. Maksio sam znajdzie wszystkie
          potrzebne linki do tej krynicy mądrości.
      • maksimum Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 17.08.09, 18:03
        hankam napisała:

        > Czy MIT jest lepsze od Oxfordu?
        > A jakie to ma znaczenie?

        Dla tych ktorzy sa najlepsi ma znaczenie czy studiuje sie na 1-szym
        uniwersytecie czy tez poza pierwsza 20-stka.
        To tak jakby moj syn grajacy dla swojej szkoly w tenisa zaczal
        konkurowac z kims,kto gra dopiero tydzien w tenisa.

        > Jedna i druga uczelnia zbiera najlepszych z najlepszych.
        > Najlepsi i tak się przebiją.

        A latwiej jest sie przebijac z kumplami z wlasnej uczelni.

        > Podobnie jest ze szkołami. Nie namawiałabym mojej córki na
        Reytana,
        > czy które tam liceum jest w Warszawie najlepsze, bo nie chciałabym
        > jej fundować codziennych dwugodzinnych podróży autobusami.

        Syn dojezdza do swojego liceum w 40 minut a corka chodzi piechota 15
        minut do swojego gimnazjum i na dodatek sie spoznia.

        > Ważne, żeby mieć w sobie napęd do zdobywania wiedzy, a nie
        >zwyciężania w rankingach.

        Nie wszyscy to maja od najmlodszych lat i moj syn tego jeszcze nie
        mial i nie ma.Mam nadzieje,ze przyjdzie mu to na studiach lub po
        studiach,tak jak mnie.
        I takich ludzi,ktorzy nie maja zadnych problemow z nauka,ale i sami
        sie do niej nie rwa,trzeba popychac.
        Syn nie gralby w tenisa czy ping-ponga gdybym go nie popychal,ale
        teraz jest mi wdzieczny.
        Corka mimo ze jest bardzo zdolna przez cala podstawowke sie obijala
        i byla w klasie dla specjalnie uzdolnionych.
        Zaczela sie dopiero uczyc w pierwszej klasie gimnazjum.
        Takim dzieciom jak moje,a mysle ze wiekszosci potrzebna jest
        konkurencja by mogli sie dobrze odszukac w towarzystwie czy
        spleczenstwie.
        • makurokurosek Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 17.08.09, 19:05
          > Dla tych ktorzy sa najlepsi ma znaczenie czy studiuje sie na 1-szym
          > uniwersytecie czy tez poza pierwsza 20-stka.
          > To tak jakby moj syn grajacy dla swojej szkoly w tenisa zaczal
          > konkurowac z kims,kto gra dopiero tydzien w tenisa

          Czy to, ze teraz zamiast grać w drużynie szkolnej zaczął grać w innej drużynie
          umniejszyłoby jego umiejętnością ? No w sumie może w przypadku twojego syna
          który gra w tenisa raczej z przymusu niż z chęci moze i spowodowałoby jego
          całkowite uwstecznienie

          '> Nie wszyscy to maja od najmlodszych lat i moj syn tego jeszcze nie
          > mial i nie ma.Mam nadzieje,ze przyjdzie mu to na studiach lub po
          > studiach,tak jak mnie.
          > I takich ludzi,ktorzy nie maja zadnych problemow z nauka,ale i sami
          > sie do niej nie rwa,trzeba popychac."

          Raczej w ten sposób spełnia się własne ambicje kosztem dziecka, nie pozwalając
          mu dorosnąć. Jeżeli twojemu synowi brakuje zapału to niezależnie od tego jak
          bardzo będziesz go pchał zawsze będzie przeciętniakiem, pozbawionym chęci i
          własnego zdania, osobą nadająca się tylko i wyłącznie do pracy odtwórczej. Nie
          zrobisz z wróbla orła, orłem trzeba się urodzić.
          • carmelaxxx Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 17.08.09, 19:58
            ano dokladnie to wszytsko bez znaczenia, moze lepiej sie pochwalic samym soba a
            nie dziecmi?
            dziecmi tak naprawde mozna sie chwalic jak wyrosna na porzadnych ludzi.
            poki nie uloza sobie same swojego zycia nigdy nie wiemy jakimi ludzmi beda.
            • maksimum Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 18.08.09, 00:14
              Jak w wieku prawie 15 lat nie pali ,nie pije i rowerow nie
              kradnie,chodzac przy tym do dorej szkoly,to jest na jak najbardziej
              dobrej drodze zycia.
              • hankam Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 18.08.09, 10:01
                Ale Gatesem raczej nie będzie, no nie?
                A nawet second best to już całkiem beznadziejnie.
                • joa66 Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 18.08.09, 10:14
                  najważniejsze, żeby był lepszy od młodej Kowalskiej. Bo przegonić
                  Chinczyków będzie trudno.
          • maksimum Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 18.08.09, 00:18
            makurokurosek napisała:

            > Raczej w ten sposób spełnia się własne ambicje kosztem dziecka,
            >nie pozwalając mu dorosnąć.

            A gdzie kto i kiedy nie pozwala mu dorosnac?

            > Jeżeli twojemu synowi brakuje zapału to niezależnie od tego jak
            > bardzo będziesz go pchał zawsze będzie przeciętniakiem,

            Jak na razie jest w scislej czolowce,a jak sie rozkreci,to bedzie
            pierwszy.

            > pozbawionym chęci i własnego zdania, osobą nadająca się tylko i
            >wyłącznie do pracy odtwórczej.

            Ty to wszystkim zyczysz by ladowali tak jak ty.

            > Nie zrobisz z wróbla orła, orłem trzeba się urodzić.

            A orly jak wiesz pisza poprawna polszczyzna.
            • makurokurosek Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 18.08.09, 07:55
              > > Raczej w ten sposób spełnia się własne ambicje kosztem dziecka,
              > >nie pozwalając mu dorosnąć.
              >
              > A gdzie kto i kiedy nie pozwala mu dorosnac?

              Ty wybierając za niego szkołę, przedmioty zajęcia dodatkowe ba nawet rozrywki.

              "> > pozbawionym chęci i własnego zdania, osobą nadająca się tylko i
              > >wyłącznie do pracy odtwórczej.
              >
              > Ty to wszystkim zyczysz by ladowali tak jak ty.
              > "

              To ty opisujesz syna jako bezmózgą istotę nie potrafiącą samodzielnie podjąć
              żadnej decyzji. To ty stwierdziłeś, że będziesz musiał za niego podjąć decyzję o
              wyborze uczelni bo sam jest do tego niezdolny, wszystkie decyzję dotyczące jego
              życia podejmujesz ty, czyżby to oznaczało że twój syn jest ułomny.

              "> A orly jak wiesz pisza poprawna polszczyzna. "

              Co nie zmienia faktu, że ani twój syn ani córka nie należą do orłów
              • hankam Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 18.08.09, 10:03
                > "> A orly jak wiesz pisza poprawna polszczyzna. "
                >
                > Co nie zmienia faktu, że ani twój syn ani córka nie należą do
                orłów
                >

                Zapomniałaś dodać - "Ani ty, Maksiu."
                • anmanika Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 18.08.09, 10:34
                  Widać, że trolowi nigdy się ta dyskusja nie znudzi.

                  "Nigdy nie dyskutuj z idiotą...najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a
                  potem pokona doświadczeniem..

                • azile.oli Re: maximum 18.08.09, 11:10
                  Tak naprawdę przychodzi czas, gdy należy dziecku pozwolić decydować
                  samemu przy podejmowaniu pewnych wyborów. Moja córka, lat 15, ma
                  właściwie sprecyzowaną wizję przyszłych studiów, to sę czasem trochę
                  zmienia, ale wciąż ewoluuje wokół głównego założenia i absolutnie
                  nikt, łącznie z moim dość apodyktycznym mężem nie byłby w stanie
                  nawet próbować jej namówić do innego wyboru. Podobnie ma się kwestia
                  sportu czy zajęć pozalekcyjnych. Sekcje sportowe wybrałam moim
                  dzieciom tylko raz, ale miały wtedy 9 lat. Gdy podrosły, zmieniły
                  dyscypliny, kierując się własnymi zainteresowaniami, chociaż obecnie
                  właściwie nie ma takiego rodzaju aktywności ruchowej, którego nie
                  byłyby w stanie spróbowac, ale rekreacyjnie i bez tatusia u boku.
                  Ale wracam do rankingów i wyborów. Moje dzieci (córka szczególnie)
                  jest bardzo uzdolniona i takie osoby wybiją się wszędzie, nawet w
                  średniej szkole, nawet w słabej. Ona nie musi rywalizować z kolegami
                  z klasy, bo właściwie we wszystkich dziedzinach rywalizuje poza
                  szkołą i tam się sprawdza wśród najlepszych. W szkole to ona chce
                  mioeć święty spokój, a nie gromadę kujonów, porównujących punkty z
                  testów.
                  Syn jest młodszy, więc trochę mniej dojrzały, ale opanował już
                  samodyscyplinę, pilnuje spraw szkolnych, sprawdzać go nie muszę.
                  Oboje mają raczej niewielką szansę, aby ktokolwiek musiał czytać ich
                  cv, bo raczej to oni będą pracodawcami i ich czeka weryfikacja
                  personelu i jego klasyfikacji. Sieć firm już na nich czeka, a branża
                  taka, że splajtować trudno. Dlatego od najmłodszych lat uzymy ich
                  odpowiedzialności i umiejętności podejmowania wyboru.
                  Oczywiście oboje mają zamiar skończyć studia, córka takie, że przy
                  jej operatywności i sile przebicia dadzą jej możliwość innego
                  rodzaju samorealizacji. Dlatego moje dzieci nie uczestniczą w
                  wyścigu szczurów. Nie mają presji najlepszych szkół i uczelni, a
                  mimo to są najlepszymi uczniami, odnoszą sukcesy na olimpiadach, w
                  sporcie, a także konkursach artystycznych.
                  I nie dlatego biorą w nich udział, że mamusia każe, ale dlatego, bo
                  chcą. W młodszych klasach sterczałam dzieciom nad głowami, aby po
                  prostu ułatwić im wdrożenie do ''machiny edukacji'', a potem
                  odetchnęłam, bo już nie musiałam. Po prostu jedyną gwarancją, że
                  człowiek poradzi sobie w życiu jest wyrobienie w nim poczucia
                  odpowiedzialności, a nie tego, aby czuł ciągły oddech rodzica na
                  szyi.
                  • wieczna-gosia Re: maximum 18.08.09, 21:34
                    Azile ty to serca nie masz doprawdy smile)

                    To taki nasz trollik, podkarmiamy zeby z glodu nie padl, a czasami jak
                    przybredzi to fajnie sie czyta smile
                  • maksimum Re: maximum 19.08.09, 21:46
                    azile.oli napisała:

                    > Moja córka, lat 15, ma właściwie sprecyzowaną wizję przyszłych
                    >studiów,

                    To raczej normalne,bo 15 letnia dziewczyna jest niemal dorosla
                    osoba,a moj syn w wieku 15 lat zacznie dopiero rosnac na powazniej.

                    > Moje dzieci (córka szczególnie) jest bardzo uzdolniona i takie
                    >osoby wybiją się wszędzie, nawet w średniej szkole, nawet w słabej.

                    Kowalskie wybijaja sie w srednich szkolach i malo ludzi im zazdrosci.

                    > Ona nie musi rywalizować z kolegami
                    > z klasy, bo właściwie we wszystkich dziedzinach rywalizuje poza
                    > szkołą i tam się sprawdza wśród najlepszych.

                    Tak wlasnie wyglada chodzenie do sredniej szkoly,bo w tych
                    najlepszych rywalizowalaby we wlasnej klasie.

                    > W szkole to ona chce mioeć święty spokój, a nie gromadę kujonów,
                    >porównujących punkty z testów.

                    Wyniki testow nie sa oglaszane w szkolach i jesli kolega koledze
                    powie,to by bylo na tyle.
                    Nauczycielka co najwyzej powie,ze najlepszy test byl napisany na
                    96,5% i jesli to wlasnie twoj,to wiesz gdzie jestes.

                    > Syn jest młodszy, więc trochę mniej dojrzały, ale opanował już
                    > samodyscyplinę, pilnuje spraw szkolnych, sprawdzać go nie muszę.
                    > Oboje mają raczej niewielką szansę, aby ktokolwiek musiał czytać
                    ich cv, bo raczej to oni będą pracodawcami i ich czeka weryfikacja
                    > personelu i jego klasyfikacji.

                    To myslisz,ze prace beda zaczynali od gornej polki?

                    > Dlatego moje dzieci nie uczestniczą w wyścigu szczurów.

                    Troche zaczynam sie gubic.Nie sa w najlepszych szkolach ,ale
                    najlepsza praca na nich czeka,a co czeka tych co sa w lepszych
                    szkolach?

                    > Nie mają presji najlepszych szkół i uczelni, a
                    > mimo to są najlepszymi uczniami, odnoszą sukcesy na olimpiadach, w
                    > sporcie, a także konkursach artystycznych.

                    Moze dlatego,ze nie konkuruja z najlepszymi?
                    • makurokurosek Re: maximum 19.08.09, 22:46
                      > To raczej normalne,bo 15 letnia dziewczyna jest niemal dorosla
                      > osoba

                      Tak samo jak i piętnastoletni chłopak.

                      ">
                      > Kowalskie wybijaja sie w srednich szkolach i malo ludzi im zazdrosci.
                      > "

                      No cóz ty jesteś tym którego zazdrość wręcz zżera, a Kowalska stała sie twoją
                      obsesją

                      ">
                      > Tak wlasnie wyglada chodzenie do sredniej szkoly,bo w tych
                      > najlepszych rywalizowalaby we wlasnej klasie.
                      > "

                      Ci najlepsi nie muszą rywalizować, bo znają swoją wartość, rywalizacja grzeje
                      szaraczków. Na twoim przykładzie można wręcz powiedzieć że może ona doprowadzić
                      do obsesji

                      "> Troche zaczynam sie gubic.Nie sa w najlepszych szkolach ,ale
                      > najlepsza praca na nich czeka,a co czeka tych co sa w lepszych
                      > szkolach?
                      > "

                      Niektórych pobyt na zamkniętym oddziale szpitala psychiatrycznego, zwłaszcza
                      tych którzy będąc wróblem obsesyjnie chcą być orłem.

                      "> Moze dlatego,ze nie konkuruja z najlepszymi?"

                      W przeciwieństwie do USA zarówno kółka matematyczne jak i olimpiady przeznaczone
                      są dla najlepszych i nie robią za zajęcia wyrównawcze.
                      • maksimum Re: maximum 19.08.09, 23:17
                        makurokurosek napisała:

                        > Niektórych pobyt na zamkniętym oddziale szpitala psychiatrycznego,
                        >zwłaszcza tych którzy będąc wróblem obsesyjnie chcą być orłem.

                        No to juz wszyscy wiemy jak bylo z toba,ale ten watek jest o
                        tych,ktorzy nie robia bledow w pisaniu.
                        • makurokurosek Re: maximum 20.08.09, 00:09
                          Za błędy nie wsadzają do psychiatryka, za paranoję i owszem.
                          Ten wątek maksiu był o idiotyzmie i bezużyteczności corocznych testów i
                          rankingów w USA, a nie o ortografii.
                          Ja rozumiem, że przy tak ograniczonym sposobie myślenia szybko tracisz sens
                          rozmowy, to zapewne tez tłumaczy skąd tyle nieścisłości i zaprzeczeń w twoich
                          wypowiedziach.
                          Raz robisz z syna ułomnego nastolatka niezdolnego do samodzielnej egzystencji
                          innym razem wybitną jednostkę, córkę ukazujesz jako głupia idiotkę myśląca tylko
                          o tym komu zrobić loda i nagle przychodzi olśnienie i robisz z niej inteligentom
                          cnotkę która nie wie co do czego, a na myśl o chłopcach twarz spowija jej rumieniec.
                          Czyżbyś miał rozdwojenie jaźnie bo to, że twoje dzieci przechodzą ciągłe
                          metamorfozy jest mało prawdopodobne.
                      • maksimum Re: maximum 19.08.09, 23:22

                        > W przeciwieństwie do USA zarówno kółka matematyczne jak i
                        olimpiady przeznaczone
                        > są dla najlepszych i nie robią za zajęcia wyrównawcze.
                        -------
                        A jesli najlepsi sa zgrupowani w jednej klasie,to zwykly test
                        zastepuje olimpiade.
                        • makurokurosek Re: maximum 20.08.09, 00:14
                          > A jesli najlepsi sa zgrupowani w jednej klasie,to zwykly test
                          > zastepuje olimpiade.

                          Jak sam napisałeś w USA jest tylko kilka szkół o wysokim poziomie. Nie chcesz
                          chyba nam wmówić, że geniusze rodzą się tylko w NYC, a pozostałe miasta USA
                          zamieszkiwane są przez debili.
                          Olimpiada ma zasięg ogólnokrajowy i wyłania najlepszych z całego kraju, a nie
                          tylko z NYC.
                          Nie przejmuj sie maksiu , to zrozumiałe ze nie wiesz na czym polega olimpiada
                          skoro ani ty ani twoje dzieci nie spełniacie warunków by brać w niej udział, ona
                          przeznaczone jest tylko dla najlepszych.
                        • wieczna-gosia Re: maximum 20.08.09, 02:13
                          probujesz nam Maksiu wmowic ze w ju es ej school competitions nie znaja?
                        • azile.oli Nie żartuj 20.08.09, 09:21
                          Nie masz zielonego pojęcia, jak wygladają olimpiady. Że rzadko mają
                          tylko formę testów, że trzeba przejść przez kilka etapów, że te
                          etapy czasem są też ustne. Do tego dochodzi też fakt, że ich zakres
                          wykracza znacznie poza materiał, obowiązujący w szkole i trzeba
                          przecztać do nich taką masę książek czy zrobić taką ilość ćwiczeń,
                          że nawet w najlepszej szkole nie sprawdzą tego żadne testy.
                          • azile.oli Re: Nie żartuj 20.08.09, 09:36
                            Moje odpowiedzi były do maksia oczywiście.
                            I jeszcze jedno. jeśli piszę, że moje dzieci realizuja się w
                            sporcie, to nie mam na myśli szkolnej drużyny, choćby nie wiem jak
                            dobrej i elitarnej. Ja mam na myśli, że spokojnie mogę sprawdzić,
                            które miejsce aktualnie zajmują młodzi w rankingu ogólnokrajowym.
                            Nieskromnie powiem, że młoda mieści się w pierwszej piątce, a
                            trenuje zaledwie pół roku, bo zmieniła dyscyplinę. W poprzedniej
                            była pierwsza w swojej grupie wiekowej i mieściła się w pierwszej
                            siódemce w grupie wiekowo starszej.
                            Natomiast ktoś grający w tenisa w szkolnej sekcji zweryfikuje, na
                            ile jest dobry, gdy zagra z najlepszymi ze swej grupy wiekowej nie w
                            szkole, a z najlepszymi w Stanach.
                            • maksimum Re: Nie żartuj 20.08.09, 17:27
                              azile.oli napisała:

                              > jeśli piszę, że moje dzieci realizuja się w
                              > sporcie, to nie mam na myśli szkolnej drużyny,


                              en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
                              Po prawej stronie w ramce masz enrollment: 4.700 i tyle jest wlasnie
                              uczniow w szkole syna a polowa z tego to chlopcy.
                              W Stanach tenis jest dosc popularny i jesli syn miesci sie w druzynie
                              ktora liczy 20 uczniow tzn ze 2.300 pozostawil za soba.
                              A aktualnie gra w meczach tylko 7 uczniow i wyobraz sobie jakie to
                              sito jest.
                              Jesliby szkola miala 400 uczniow i w tym 200 chlopcow to nie byloby
                              sie czym chwalic.

                              > choćby nie wiem jak
                              > dobrej i elitarnej. Ja mam na myśli, że spokojnie mogę sprawdzić,
                              > które miejsce aktualnie zajmują młodzi w rankingu ogólnokrajowym.

                              To zalezy jak duzy kraj jest i jak popularna dyscyplina.
                              Jesli jest to szermierka czy jazda konna,to bardzo szybko jestes w
                              rankingach krajowych,ale jesli to jest bieg na 100m czy tenis w USA
                              to wybic sie jest duzo trudniej.
                              Poza tym 15 letnia dziewczyna w plywaniu moze juz startowac na
                              olimpiadzie bo jest dorosla kobieta,a moj syn jeszcze ze 20 cm
                              urosnie.

                              > Nieskromnie powiem, że młoda mieści się w pierwszej piątce, a
                              > trenuje zaledwie pół roku, bo zmieniła dyscyplinę. W poprzedniej
                              > była pierwsza w swojej grupie wiekowej i mieściła się w pierwszej
                              > siódemce w grupie wiekowo starszej.
                              > Natomiast ktoś grający w tenisa w szkolnej sekcji zweryfikuje, na
                              > ile jest dobry, gdy zagra z najlepszymi ze swej grupy wiekowej nie
                              >w szkole, a z najlepszymi w Stanach.

                              Nie wiem jak jest w Polsce,ale w Stanach kazda szkola ma druzyne
                              tenisowa i w tych duzych szkolach konkurencja jest piekielna.
                              Moge Cie zapewnic,ze gdyby syn byl w Polsce,to na pewno bylby
                              klasyfikowany w skali krajowej.
                              W Stanach by byc klasyfikowanym w skali krajowej w tenisie trzeba
                              brac udzial w turniejach USTA,ktore po pierwsze sa platne a po
                              drugie dosc daleko od domu.
                              Juz mu przyrzeklem,ze w wieku 17 lat bedziemy na takie turnieje
                              jezdzic.

                              www.usta.com/PlayerDevelopment/JuniorCompetition.aspx
                              12 na liscie jest Mikolaj Borak,ktory razem z synem gra w Brooklyn
                              Tech.
                              tennislink.usta.com/tournaments/rankings/rankinglists.aspx?id=565874
                              • babcia47 Re: Nie żartuj 22.08.09, 18:37
                                >Jesliby szkola miala 400 uczniow i w tym 200 chlopcow to nie byloby
                                sie czym chwalic.<
                                moja szkoła miała mniej wiecej tylu uczniów..co nie przeszkodziło mi
                                wraz z kolezankami zostać wicemistrzyniami Polski w biegu
                                sztafetowym juniorek..to jak nalezałoby to przeliczyć?..do ilosci
                                uczniów w szkole czy do ilosci uczniów we wszystkich rocznikach
                                (zawodniczki były z róznych roczników) w szkołach w całym kraju?
                                należałoby odjąć męską populację?
                                • maksimum Re: Nie żartuj 23.08.09, 00:11
                                  babcia47 napisała:

                                  > moja szkoła miała mniej wiecej tylu uczniów..co nie przeszkodziło
                                  mi wraz z kolezankami zostać wicemistrzyniami Polski w biegu
                                  > sztafetowym juniorek..to jak nalezałoby to przeliczyć?

                                  Tak sie akurat zlozylo,ze bylo kilka bardzo szybkich dziewczyn w
                                  jednej szkole,a w 10 szkolach sasiednich ani jednej.
                                  Moja zona tez kiedys biegala sprint na Skrze,ale nie dala rady tego
                                  pogodzic z nauka.
                                  Syn na razie gra intensywnie w tenisa tylko 3 miesiace w roku bo
                                  tyle trwa sezon szkolny,a poza sezonem 1-2 razy w tygodniu.
                                  To bylo w 9 klasie,ale w 11 i 12 bedzie musial grac 10 miesiecy w
                                  roku,jak bedzie chcial sie zalapac na druzyne na studiach,bo z 20
                                  zawodnikow w szkole tylko 2 najlepszych lapie sie na sekcje tenisowe
                                  na studiach.
                                  Latwo byc juniorem,ale juz na studiach trzeba byc bardzo dobrym.
                          • maksimum Re: Nie żartuj 20.08.09, 16:55
                            Tak w NYC wygladaja egzaminy wstepne do najlepszych gimnazjow i
                            liceow.
                            Trzeba korzystac z calkiem innych ksiazek niz te przerabiane w
                            szkole i ja z synem przerabialem ten material przez 6 tygodni.
                            • wieczna-gosia Re: Nie żartuj 24.08.09, 12:21
                              nie, maksiu- nie wiesz czy tak wlasnie wygladaja. Bo w gruncie rzeczy wiesz
                              cokolwiek o szkolnictwie sprzed 30 lat w prowincjonalnej szkole z punktu
                              widzenia kolesia z bukwink wie jakimi pretensjami.
                              • maksimum Re: Nie żartuj 24.08.09, 19:53
                                wieczna-gosia napisała:

                                > nie, maksiu- nie wiesz czy tak wlasnie wygladaja. Bo w gruncie
                                rzeczy wiesz
                                > cokolwiek o szkolnictwie sprzed 30 lat w prowincjonalnej szkole z
                                >punktu widzenia kolesia z bukwink wie jakimi pretensjami.
                                ---------
                                A to rzeczywiscie trzeba do szkoly chodzic,zeby cokolwiek wiedziec o
                                szkolnictwie?

                                www.rp.pl/temat/19.html
                                Bo ja w NYC do szkoly nie chodze i mam dobre rozeznanie.
                    • wieczna-gosia Re: maximum 19.08.09, 22:58
                      Tak wlasnie wyglada chodzenie do sredniej szkoly,bo w tych
                      najlepszych rywalizowalaby we wlasnej klasie.


                      oczywiscie nie wpadles na o ze dziewczyna spelnia sie w dyscyplinie nie
                      reprezentowanej w szkole? smile
                    • azile.oli Re: maximum 20.08.09, 09:11
                      Owszem, myślę, że zaczną pracę od razu z górnej półki. Właściciel
                      przedsiębiorstwa raczej nie zaczyna od stanowiska gońca czy
                      szeregowego pracownika,ale raczej zarządza firmą.
                      Co do tych ''najlepszych'' szkół. Mnie bardziej zależy na atmosferze
                      w szkole. Jeśli jest ona świetna przy świetnym poziomie , to super.
                      Tak naprawdę jednak w tych świetnych szkołach jakąś połowę stanowia
                      super zdolni indywidualiści, \a drugą połowę w miarę zdolne, ale
                      bardzo pracowite kujony. To może stanowić prawdziwa mieszankę
                      wybuchową, a ja wolę, aby moje dzieci mogły spokojnie robić swoje,
                      bo sa właśnie indywidualistami.
                      • maksimum Re: maximum 20.08.09, 16:52
                        azile.oli napisała:

                        > Co do tych ''najlepszych'' szkół. Mnie bardziej zależy na
                        atmosferze w szkole. Jeśli jest ona świetna przy świetnym poziomie ,
                        >to super.

                        Tak wlasnie jest.Czym bardziej przebrane dzieciaki tym mniej zajmuja
                        sie glupotami.

                        > Tak naprawdę jednak w tych świetnych szkołach jakąś połowę
                        >stanowia super zdolni indywidualiści, \a drugą połowę w miarę
                        >zdolne, ale bardzo pracowite kujony.

                        Ja nie mam nic przeciwko pracowitosci,szczegolnie ze idzie ona w
                        parze z wysoka dyscyplina i juz masz obraz jak wyglada taka szkola.
                        Wysoka dyscyplina,zero rozrob,wysoki poziom sportowy.

                        > To może stanowić prawdziwa mieszankę
                        > wybuchową, a ja wolę, aby moje dzieci mogły spokojnie robić swoje,
                        > bo sa właśnie indywidualistami.

                        A gdzie Ty widzisz mieszanke wybuchowa wsrod ludzi bardzo
                        inteligentnych i bardzo pracowitych?
                        Mieszanki wybuchowe to sa wsrod zamulonych leni,ktorzy chcieliby byc
                        kims,jak np makurokurosek.Popatrz na jej jezyk i sposob zachowania,a
                        chcialaby rzadzic wszystkim i wszystkimi.
                        • joa66 Re: maximum 20.08.09, 17:24
                          "Czym bardziej przebrane dzieciaki tym mniej zajmuja
                          > sie glupotami."


                          np. tylko np. homoerotycznymi zabawami na przerwach w najlepszej
                          szkole średniej w usawink
                        • makurokurosek Re: maximum 20.08.09, 21:45
                          Maksiu ale w przeciwieństwie do Ciebie ja jaknajbardziej jestem
                          zadowolona z tego kim jestem . Mam własna firmę , stać mnie na
                          spelnianie zachcianek mojej córki ,która nie będzie musiała liczyć na
                          to aby ktoś jej postawił pizzę bo tatusia nie stać na kieszonkowe dla
                          dzieci . Jesteś żałosny , mały pelzajacy robal
                • wieczna-gosia Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 18.08.09, 21:36
                  Hanka no ja cie prosze nie bluznij- Maks jest w Stanach, w Nowym Jorku i ma
                  dziecko w bruklin tek. Masz dziecko w bruklin tek, wiesniaro? Z perspektywa na
                  sujwejsand czy jakos tak haj?
                  • hankam Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 19.08.09, 08:47
                    Ech, czym byłoby to forum bez Maksa. Same nudy.
                    • anmanika Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 21.08.09, 10:36
                      No właśnie, dodam trochę oliwy do ogniawink
                      • maksimum Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 21.08.09, 18:09
                        anmanika napisała:

                        > No właśnie, dodam trochę oliwy do ogniawink

                        Nie tylko nasze dzieci nie chodzą do Bruklin jakiśtam ale o zgrozo
                        nie chodził
                        tam np laureat nagrody Nobla w dziedzinie fizyki.

                        en.wikipedia.org/wiki/John_C._Mather
                        i dwóch innych laureatów też z Nowego Jorku: jeden chodził do szkoły
                        w Bronxie a drugi w Queens. Jak mogli!!!
                        -----------
                        Bo tych wyspecjalizowanych szkol w NYC jest 9.

                        en.wikipedia.org/wiki/Specialized_high_schools_in_New_York_City

                        Sa na Bronxie,Queensie,Manhattanie,Staten Island i Brooklynie.
                        Ja pisze o tej,ktora jest najlepsza na Brooklynie.
                        Oczywiscie to wszystko sa szkoly publiczne,a poza nimi sa dobre
                        szkoly katolickie i prywatne.
                        -------
                        "No i kiepsko strasznie musi być z tenisem w Stanach skoro w
                        rankingu ATP na pierwszej 20-stce jest tylko jeden Amerykanin"
                        --------
                        Ja chce by moje dzieci graly w szkole i na studiach w tenisa,ale nie
                        chce by graly zawodowo.

                        Jesli w Stanach po dobrych studiach zarobisz 100 tys doll rocznie,to
                        co za sens jest sie pchac do tenisa.

                        Popatrz na A.Radwanska:

                        www.sonyericssonwtatour.com/page/Player/Stats/0,,12781~11530,00.html

                        6 lat gra w tenisa i zarobila 2,4 mln doll co daje jej rocznie 400
                        tys doll + reklamy.
                        Ona rzeczywiscie sie ustawila i w jej przypadku warto grac w tenisa.
                        Ale juz jej mlodsza siostra Urszula,ktora gra 5 lat w tenisa zarobila
                        370 tys doll co daje okolo 75 tys doll rocznie.
                        Jak na polskie warunki to jest duzo,ale jak na warunki
                        amerykanskie,to jest to troche powyzej sredniej pensji krajowej i
                        praktycznie nigdy jej w domu nie ma oraz zycie prywatne ograniczone
                        do minimum.
                        To sie tylko tak wydaje,ze jezdzenie po swiecie jest intrygujace i
                        ciekawe,ale sprobuj pojezdzic pol roku i mieszkaj przez pol roku w
                        hotelach,to zyc sie odechciewa.
                        Oczywiscie z tych zarobionych pieniedzy trzeba oplacic
                        trenera,hotele,przejazdy,jedzenie itd.
                        Tylko czolowka robi pieniadze z reklam,a taka Urszula za wszystko
                        placi z wlasnej kieszeni.
                        Oczywiscie ona zyje nadzieja,ze tak jak siostra wejdzie do 10-tki
                        najlepszych i zrobi niezla kase,ale jesli nie wejdzie,to kiedy jej
                        sie przestanie oplacac jezdzic po turniejach.
                        Praktycznie cala rodzine utrzymuje taraz Agnieszka,bo tatusiowi tez
                        sie cos nalezy,ze nauczyl grac corki w tenisa i trenuje je w dalszym
                        ciagu.
                        www.sonyericssonwtatour.com/page/Player/Stats/0,,12781~12364,00.html

                        Dlatego tez tenis to jest sport dla bardzo dobrych lub tych co maja
                        pieniadze by inwestowac w siebie.
                        Zobacz na tabelke kobiet,tam sa Rosjanki,Serbki i Europa Wschodnia:
                        www.sonyericssonwtatour.com/page/RankingsSingles/0,,12781~0~1~100,00.html

                        Czyzby Amerykanki mialy mniej talentu niz Rosjanki?
                        Oczywiscie ,ze nie,ale jest to rola motywacji.
                        W Rosji inaczej sie nie wybijesz jak poprzez sport,a w Stanach jest
                        bardzo duzo innych mozliwosci.
                        Przeciez siostry Williams wyrastaly w biednych dzielnicach miast
                        amerykanskich i tam uczyly sie grac w tenisa.
                        Dziewczyny z bogatych domow sa dobrze wyksztalcone,wyszly za maz i
                        maja dzieci,a siostr Williams maja 28 i 29 lat sa panienkami i
                        lataja po kortach ku uciesze publicznosci.
                        Nie jest to tak,ze masz pieniadze i slawe i niczego nie musisz
                        poswiecac.
                        To jest wolny wybor i jedne wola miec mniej pieniedzy ale za to
                        rodzine i dzieci.
                        Oprah Winfrey jest jedna z najbogatszych kobiet na swiecie i nie ma
                        meza czy dzieci.
                        en.wikipedia.org/wiki/Oprah_Winfrey
                        • azile.oli Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 23.08.09, 20:21
                          Widzisz, ja też nie wiążę przyszłości moich dzieci ze sportem,
                          chociaż oczywiście to one i ich osiągnięcia zadecydują. Po prostu
                          podałam przykład, że mogę wymiernie ocenić wyniki w skali
                          ogólnokrajowej. Obecnie trenują lekkoatletykę. Syn młot i dysk,
                          córka kulę i dysk. Wyniki są podawane do PZLA, który prowadzi
                          ranking.
                          Poprzednio córka trenowała judo, była dwukrotną mistrzynią Polski
                          młodziczek i w tym samym czasie zajmowała 3-5 miejsca na turniejach
                          juniorskich, gdzie rywalizowała z zawodniczkami 4 lata starszymi.
                          Ale niech będzie, że to sport niszowy.
                          W sumie ten wątek sportowy to taka dygresja.
                          Natomiast widzisz, wracając do tych najlepszych szkół, to nie miej
                          złudzeń, że super zdolni indywidualiści muszą się idealnie czuć w
                          towarzystwie pilnych i sumiennych. Mało tego, wniosek, że wszyscy ci
                          uczniowie są spokojni i super integrują się w zespole jest mylny.
                          Nie zakładaj z góry, że wszyscy mają idealnie zgodne charaktery i
                          wynik jednego jest mobilizujacy dla drugiego, nie zakładaj, że są
                          grzeczni i potulni. Nie sprawiają problemów wychowawczych, ale
                          jednocześnie są też czasem buntownikami.
                          Świat nie jest czarno-biały. Dla mnie dobra atmosfera w szkole to
                          nie tylko brak agresorów i wszyscy chętni do nauki. Raczej wolę już
                          kreatywnych leni, którzy dobrze robią to, co ich pasjonuje i są
                          wspierani przez szkołę.
                          • maksimum Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 23.08.09, 22:16
                            azile.oli napisała:

                            > Syn młot i dysk, córka kulę i dysk. Wyniki są podawane do PZLA,
                            >który prowadzi ranking.

                            To twoje dzieci sa niezle wyrosniete,bo moje 12 i 14 lat po 45 kg
                            waza.

                            > Poprzednio córka trenowała judo, była dwukrotną mistrzynią Polski
                            > młodziczek .

                            Wyglada na to,ze twoje dzieci sa early bloomers w przeciwienstwie do
                            moich.

                            > W sumie ten wątek sportowy to taka dygresja.

                            Nie jest to zadna dygresja,bo dobrzy sportowcy zarabiaja duzo lepiej
                            niz naukowcy.
                            Masz przygotowac dzieci do dobrego zycia i jesli sie okaze,ze w
                            sporcie beda mieli sppore sukcesy,to moze wlasnie to byc dla nich
                            najlepsze.
                            Moj syn dobrze gra w tenisa i mysle ze w 11 i 12 klasie wyrosnie na
                            tyle bym go bral na turnieje USTA,bo tam przecietny mlodzian ma 180-
                            185 cm wzrostu i 65-75 kg wagi.
                            W tym roku bedzie gral tylko w szkole i turniejach miedzyszkolnych
                            bo nie chce go przeciazac.

                            > Natomiast widzisz, wracając do tych najlepszych szkół, to nie miej
                            > złudzeń, że super zdolni indywidualiści muszą się idealnie czuć w
                            > towarzystwie pilnych i sumiennych.

                            Porozmawialem z corka na ten temat i oto czego sie dowiedzialem.
                            Ci zdolni trzymaja ze zdolnymi i nie zadaja sie z dzieciakami z
                            dolnej polki,bo tamci sa annoying.
                            Klasa jest podzielona nieformalnie na grupy tych z najlepsza
                            srednia,srednia srednia i najgorsza srednia i te grupy trzymaja
                            miedzy soba.

                            > Mało tego, wniosek, że wszyscy ci
                            > uczniowie są spokojni i super integrują się w zespole jest mylny.

                            Jeden chlopak mimo ze zdolny zostal wyrzucony ze szkoly,bo byl
                            agresywny w stosunku do nauczycielki.

                            > Nie zakładaj z góry, że wszyscy mają idealnie zgodne charaktery i
                            > wynik jednego jest mobilizujacy dla drugiego, nie zakładaj, że są
                            > grzeczni i potulni. Nie sprawiają problemów wychowawczych, ale
                            > jednocześnie są też czasem buntownikami.

                            Ja to widze w domu,ze dzieciaki lubia sie poklocic miedzy soba lub
                            corka jest nieposluszna wobec mnie,ale kaos trzeba z tym zyc.

                            > Świat nie jest czarno-biały. Dla mnie dobra atmosfera w szkole to
                            > nie tylko brak agresorów i wszyscy chętni do nauki. Raczej wolę
                            już kreatywnych leni, którzy dobrze robią to, co ich pasjonuje i są
                            > wspierani przez szkołę.

                            Tu jest tak mocne sito selekcji,ze len nie przecisnie sie do
                            najlepszych szkol,bo egzaminy wstepne go wyeliminuja.
                            Kowalskie sa zdolne i pracowite a nie wcisnely sie do tych szkol.
                            • makurokurosek Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 23.08.09, 23:08
                              > Moj syn dobrze gra w tenisa i mysle ze w 11 i 12 klasie wyrosnie na
                              > tyle bym go bral na turnieje USTA,bo tam przecietny mlodzian ma 180-
                              > 185 cm wzrostu i 65-75 kg wagi.
                              > W tym roku bedzie gral tylko w szkole i turniejach miedzyszkolnych
                              > bo nie chce go przeciazac.

                              Tylko jak na razie w twojej opinie syn jest kurduplem z którym obciach się
                              gdziekolwiek pokazać. Skąd więc założenie, że sytuacja w przeciągu dwóch lat się
                              tak diametralnie zmieni ?

                              "Jeden chlopak mimo ze zdolny zostal wyrzucony ze szkoly,bo byl
                              agresywny w stosunku do nauczycielki. "

                              Czyli jak widać selekcja nie jest idealna.

                              "
                              Tu jest tak mocne sito selekcji,ze len nie przecisnie sie do
                              najlepszych szkol,bo egzaminy wstepne go wyeliminuja.
                              Kowalskie sa zdolne i pracowite a nie wcisnely sie do tych szkol. "

                              Leń może i nie(z czym do końca sie nie zgodzę) ale jak wcześniej zauważyłeś
                              chuligan, czy cham już tak.
                              • maksimum Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 24.08.09, 02:36
                                makuro,zaloz sobie jakis watek na swoim poziomie umyslowym,a ja
                                przyrzekam ze ci sie ani razu nie wpisze.
                                • makurokurosek Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 24.08.09, 09:27
                                  Prawda w oczy kole?
                                  • anmanika Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 24.08.09, 12:37
                                    Wczoraj w jednym z odcinków "Seksu w wielkim mieście"
                                    Miranda ma jechać na Brooklin, bo mąż znalazł tam mieszkanie.
                                    Mówi do taksówkarza: " Na Brooklin"
                                    Taksówkarz: "Na Brooklin nie jadę" i odjeżdża z piskiem opon.
                                    Bardzo mnie ta scena rozbawiłasmile)
                                    • maksimum Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 24.08.09, 19:49
                                      anmanika napisała:

                                      > Wczoraj w jednym z odcinków "Seksu w wielkim mieście"

                                      Ja tego nie trawie,a jak juz zobacze te aktorke z konska twarza,to
                                      mnie sie na wymioty zbiera.

                                      > Miranda ma jechać na Brooklin, bo mąż znalazł tam mieszkanie.
                                      > Mówi do taksówkarza: " Na Brooklin"
                                      > Taksówkarz: "Na Brooklin nie jadę" i odjeżdża z piskiem opon.
                                      > Bardzo mnie ta scena rozbawiłasmile)

                                      To dosc stary dowcip,ale w okresie kryzysu juz nieaktualny.
                                      • anmanika Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 25.08.09, 08:36
                                        Z 2004, na Brooklinie sprzątaczki i służące głównych bohaterek mieszkająwink
                                  • maksimum Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 24.08.09, 19:56
                                    makurokurosek napisała:

                                    > Prawda w oczy kole?

                                    Prawdy to ty swoim malym umyslem nie pojmujesz,a jak juz cos do
                                    ciebie trafia,to i tak zajmujesz sie szkalowaniem tego,czego nie
                                    jestes w stanie osiagnac,ani twoje dzieci czy wnuki.
                                    • verdana Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 24.08.09, 21:30
                                      Fascynuje mnie Maksio, słowo daję. Ma inteligentne dzieci, ktore
                                      prostego zadania ni w ząb, towarzyskie, a ojciec z nimi pograc do
                                      parku chodzi, wzorową rodzine , gdzie nie wystepuje cos takiego jak
                                      zona, świetne miejsce w spoleczeństwie, i jedną Kowalską jako punkt
                                      odniesienia. A sam maksio skonczył SGH bez cienia umiejętności
                                      czytania ze zrozumieniem i kompletną nieznajomoscia nawet podstaw
                                      sttystyki - na poziomie zrozumienia najprostszej tabelki.
                                      Albo troll i wówczas absolutny geniusz, albo pacjent. USA to bogaty
                                      kraj, internet jest nawet w wyscielanych celach.
                                    • makurokurosek Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 25.08.09, 14:02
                                      > Prawdy to ty swoim malym umyslem nie pojmujesz,a jak juz cos do
                                      > ciebie trafia,to i tak zajmujesz sie szkalowaniem tego,czego nie
                                      > jestes w stanie osiagnac,ani twoje dzieci czy wnuki.

                                      Masz rację nie jestem w stanie osiągnąć twojego poziomu uprzedzenia i braku
                                      tolerancji. Tak bardzo zagalopowałeś sie w krytykowaniu wszystkich dookoła, że
                                      nie zwróciłeś uwagi na to kiedy zacząłeś wyśmiewać się z własnych dzieci. To ty
                                      wyrzuciłeś swojego syna poza nawias społeczny z powodu jego niskiego wzrostu i
                                      ty wrzuciłeś córkę do worka blachar, chełpiąc się jej sposobem doboru przyjaciół.
                                      Co ty niby takiego osiągnąłeś żebym ci mogła zazdrościć, jesteś starym,
                                      zgorzkniałym, pozbawionym skrupuł facecikiem z małym ego
                                      W przeciwieństwie do ciebie nie muszę robić za sutenera córki by zapewnić jej
                                      wykształcenie.
                                      • maksimum Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 25.08.09, 21:11
                                        makurokurosek napisała:

                                        > To ty wyrzuciłeś swojego syna poza nawias społeczny z powodu jego
                                        >niskiego wzrostu

                                        Znowu zaczynasz swoje urojenia.Jest w dobrej szkole,gra w tenisa,a
                                        ja tez roslem ostentacyjnie i powoli jak moj syn.Bedzie mial 18
                                        lat,to bedzie wysoki,na wszystko przyjdzie czas.

                                        > i ty wrzuciłeś córkę do worka blachar,

                                        To ty chcialabys ja tam widziec,bo taka wlasnie jestes.
                                        • hankam Nie rozumiem 25.08.09, 21:15
                                          Miałam zamiar już nie podbijać tego wątku, ale czy ktoś światły może
                                          mi wyjaśnić, co to znaczy "rosnąć ostentacyjnie"?
                                          • verdana Re: Nie rozumiem 25.08.09, 21:24
                                            Maksio wszystko robi doskonale, to jak by mogł rosnąć chyłkiem, a
                                            nie ostentacyjnie???
                                          • wieczna-gosia Re: Nie rozumiem 26.08.09, 10:34
                                            hanka no ludzie sie patrza a ty rosniesz... i nic sobie z innych nie robisz....
                                            przyzwoici ludzie tak nie rosna smile
                                        • makurokurosek Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 25.08.09, 21:29
                                          ".Bedzie mial 18
                                          > lat,to bedzie wysoki,na wszystko przyjdzie czas.
                                          > "

                                          Ale do tego czasu zgodnie z twoją opinią obciach sie z nim gdziekolwiek pokazywać

                                          '> > i ty wrzuciłeś córkę do worka blachar,
                                          >
                                          > To ty chcialabys ja tam widziec,bo taka wlasnie jestes."

                                          To nie ja dobieram sobie przyjaciół na podstawie wielkości piersi i zasobności
                                          portfela.
                                          • anmanika Re: Tak naprawdę to wszystko nie ma znaczenia 26.08.09, 14:32
                                            A ten np. maturę oblał:

                                            www.imdb.com/name/nm0390435/
                                            • maksimum Studiowal bez matury. 20.11.09, 21:40
                                              anmanika napisała:

                                              > A ten np. maturę oblał:
                                              >
                                              > www.imdb.com/name/nm0390435/


                                              To jak on studiowal bez matury?

                                              pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Holender
                                          • maksimum Obciach z NYU! 05.02.10, 05:54
                                            Zero obciachu.Jeszcze rok i chlopak bedzie postrachem w parku.
                                            Gralismy tydzien temu w tenisa i spotkalismy tego samego
                                            Chinczyka,ktory od lat uczy swoja mlodsza siostre grac w tenisa,a jej
                                            niestety od lat nie wychodzi to lepiej,bo jakby stanela w miejscu.
                                            Moja Monika ,ktora ma jeszcze 1,5 roku by zaczac HS juz gra lepiej od
                                            niej,z tym ze corka nie chce isc do Brooklyn Tech HS bo nastawila sie
                                            na Stuyvesant HS,a tam maja duzo lepsza druzyne tenisowa,wiec musi
                                            sie lepiej przygotowac by grac tam.
                                            Na dodatek ona gra w druzynie Brooklyn Tech HS czyli tam gdzie moj
                                            syn,ale ze szkola jest wielka,wiec nic dziwnego ze sie nie znaja.
                                            Jej starszy brat studiuje na UConn i gra tam tez w tenisa,z tym ze w
                                            debla.
                                            Porozmawialismy troche i zaczal mnie wyjasniac jak wygladaja
                                            stypendia sportowe.
                                            No wiec stypendia sportowe zaleza przede wszystkim od tego,na jaka
                                            uczelnie sie idzie,Bo tylko uczelnie ktore sa w I i II grupie daja
                                            stypendia a te ktore sa w trzeciej juz nie.
                                            Niestety dla mnie i dla syna NYU jest w 3 lidze sportowej i w zwiazku
                                            z tym na stypendium sportowe nie ma co tam liczyc.
                                            Pobliska Columbia jest juz w 1-szej lidze sportowej i tam stypendium
                                            mozna dostac,ale ta uczelnia ma tylko 2 swoje korty.

                                            maps.google.com/
                                            w okienku napisz<columbia university>

                                            Calkiem co innego jest gdy sie rzuci okiem na <Harvard university>
                                            a juz najlepiej na <harvard business school>
                                            bo tam nie dosc ze kortow od groma ,to jeszcze sa tez pod dachem i
                                            jest tez kryte lodowisko,czyli druga milosc syna hokej.

                                            Jedyny problem w tym,ze na Harvard trzeba miec duzo lepsze SAT niz na
                                            NYU,szczegolnie z matematyki.Syn obiecal,ze w te wakacje sie wezmie i
                                            zawstydzi nie tylko Kowalska.
                                            • azile.oli Re: Obciach z NYU! 05.02.10, 09:10
                                              No widzisz, akurat pod tym względem w Polsce jest lepiej rozwiązany
                                              system stypendiów sportowych, bo przyznaje je nie uczelnia, ale
                                              miasto lub wojewoda. Owszem, niektóre sekcje sportowe sąż przy
                                              uczelniach, ale i tak działają one na zasadach klubu, czyli trenują
                                              w nich zawodnicy , którzy nie muszą być studentami danej uczelni.
                                              Oczywiście aby dostać takie stypendium trzeba mieć jakieś sukcesy,
                                              a nie być najlepszym w szkole. I trzeba jeździć na poważne turnieje,
                                              być w kadrze wojewódzkiej lub narodowej.
                                              Ale absolutnie trenowanie konkretnej dyscypliny nie obliguje do
                                              wybrania określonej uczelni.
                                              Mistrz olimpijski Tomasz Majewski skończył politologię i spokojnie
                                              trenował sobie w klubie. Szukanie szkoły, która spełni wymagania pod
                                              względem kierunku studiów i dyscypliny sportowej zawsze będzie
                                              niekorzystne z jakiegoś względu. A gdy ktoś od najmłodszych lat
                                              trenuje profesjonalnie, to nie będzie zmieniał sekcji, bo mu się
                                              jakieś studia wymarzyły. I nie musi rezygnować z wybranych studiów,
                                              bo nie musi trenować na uczelni.
                                              Jest awykonalne, aby na każdej uczelni działała każda sekcja
                                              sportowa, a tym bardziej, aby sprostała poziomowi zawodnika,
                                              trenującego wyczynowo. A tylko taka osoba powinna dostawać
                                              stypendium sportowe na uczelni. Ewentualne stypendia za osiagnięcia
                                              w szkolnej drużynie to tylko do poziomu gimnazjum, ewentualnie
                                              liceum.
                                              Na studiach albo ktoś reprezentuje odpowiedni poziom sportowy i ma
                                              osiągnięcia, albo nie ma i nie będzie ich mieć, bo jest za stary i
                                              najlepszych nigdy nie dogoni.
                                              • maksimum Re: Obciach z NYU! 17.02.10, 20:35
                                                azile.oli napisała:

                                                > No widzisz, akurat pod tym względem w Polsce jest lepiej
                                                rozwiązany system stypendiów sportowych, bo przyznaje je nie
                                                >uczelnia, ale miasto lub wojewoda.

                                                Tez bym tak wolal,ale gdzie wtedy trenujesz?
                                                Bogate uczelnie jak Harvard maja swoich 20 kortow odkrytych i kilka
                                                pod dachem na okres zlej pogody.
                                                Taki NYU nawet nie wiem czy ma swoje korty,czy wynajmuje gdzies od
                                                miasta.
                                                Przy Columbia University sa dwa marne korty i to by bylo na tyle.

                                                > Owszem, niektóre sekcje sportowe sąż przy
                                                > uczelniach, ale i tak działają one na zasadach klubu, czyli trenują
                                                > w nich zawodnicy , którzy nie muszą być studentami danej uczelni.

                                                To jest dobre rozwiazanie,ale kto wtedy reprezentuje uczelnie na
                                                zawodach miedzyuczelnianych.

                                                > Oczywiście aby dostać takie stypendium trzeba mieć jakieś sukcesy,
                                                > a nie być najlepszym w szkole. I trzeba jeździć na poważne
                                                >turnieje, być w kadrze wojewódzkiej lub narodowej.

                                                Tu jest podobnie,ze samo granie w liceum do niczego nie upowaznia.
                                                Trzeba grac turnieje USTA by dostac pelne stypendium na uczelni i to
                                                trzeba miec dobre wyniki na tych turniejach.
                                                Moj syn nie gral jeszcze na turniejach USTA,bo uwazam,ze obecnie jest
                                                jeszcze za slaby,ale za rok nie bede mial wyjscia i bede z nim
                                                jezdzil na te turnieje.Moze nawet w te wakacje,to zalezy od wynikow w
                                                turniejach szkolnych.
                                                Wbrew pozorom turnieje szkolne tez sa na wysokim poziomie.


                                                • azile.oli Re: Obciach z NYU! 18.02.10, 08:23
                                                  Treningi młodzież odbywa w macierzystych klubach.
                                                  Nieliczni trenują w klubach przy uczelniach. Rywalizac\ja
                                                  międzyuczelniana nie stoi na najwyższym poziomie, ze względu na małą
                                                  konkurencję, chyba, że zawody są otwarte dla innych. Jeśli są ściśle
                                                  akademickie, to raczej traktowane są bardziej jako towarzyskie
                                                  rozgrywki. Udział , czy zwycięstwo w takich zawodach nie dają prawa
                                                  do stypendium. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, aby dobrzy
                                                  zawodnicy sekcji akademickich startowali na prestiżowych zawodach i
                                                  tam zdobywali medale, oczywiście są tacy.
                                                  Z baząż treningową problem jest taki, że trenuje się w klubie,
                                                  który bazę ma, ale trzeba dojechać i to prywatna sprawa każdego
                                                  zawodnika, jak sobie to zorganizuje, ale jeśli ma sukcesy, to
                                                  stypendium dostanie, tyle, że nie z uczelni (pomijam uczelnie typu
                                                  AWF).
                                                  • maksimum Re: Obciach z NYU! Columbia. 18.02.10, 22:10
                                                    azile.oli napisała:

                                                    > Rywalizac\ja międzyuczelniana nie stoi na najwyższym poziomie, ze
                                                    >względu na małą konkurencję,

                                                    W USA jest calkiem inaczej.Sport uczelniany jest podstawa
                                                    reprezentacji USA i na niektorych uczelniach jest na b.wysokim
                                                    poziomie.
                                                    Sport uczelniany jest podzielony na 3 dywizje i 1 i 2 dywizja daja
                                                    stypendia sportowe,a 3-cia nie daje.
                                                    ---------
                                                    Uczelnie przynależące do NCAA podzielone na trzy dywizje (NCAA
                                                    Division I, II, III). Kryterium podziału jest wielkość uczelni, w
                                                    szczególności jej budżet na sport studencki i klasa posiadanej
                                                    infrastruktury[2]. Uczelnie z dwóch wyższych dywizji - I i II - mają
                                                    obowiązek posiadać program stypendium sportowych,
                                                    --------
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/National_Collegiate_Athletic_Association
                                                    Tak sie sklada,ze w NYC z dobrych uczelni Columbia U. daje
                                                    stypendia,choc ma b,slaba baze sportowa,a NYU nie daje stypendiow i
                                                    tez ma slaba baze sportowa.
                                                    Jedna z najbogatszych uczelni w USA jest Harvard i oni tam maja
                                                    doslownie wszystko.Korty na zew, ,korty kryte,wlasne kryte
                                                    lodowisko ,ze o basenach nie wspomne itd.
                                                    Tu masz Columbie U. i zobacz jakie maja sporty na uczelni:


                                                    www.gocolumbialions.com/ViewArticle.dbml?DB_OEM_ID=9600&ATCLID=204888322

                                              • maksimum Re: Obciach z NYU! 17.02.10, 20:49
                                                azile.oli napisała:

                                                > Jest awykonalne, aby na każdej uczelni działała każda sekcja
                                                > sportowa, a tym bardziej, aby sprostała poziomowi zawodnika,
                                                > trenującego wyczynowo.

                                                Jest wiele uczelni o bardzo dobrym zapleczu sportowym i taki Isner

                                                www.atpworldtour.com/Tennis/Players/Top-Players/John-Isner.aspx

                                                skonczyl spokojnie uczelnie i teraz jest #25 na swiecie.



                                                > Ewentualne stypendia za osiagnięcia
                                                > w szkolnej drużynie to tylko do poziomu gimnazjum, ewentualnie
                                                > liceum.

                                                W szkolach nie ma stypendium sportowego.Syn bierze udzial w
                                                rozgrywkach miedzyszkolnych za darmo,mimo za po godzinach szkolnych.


                                                • maksimum Re: Obciach z NYU! 17.02.10, 20:56
                                                  W szkolach jest tak,ze tak treningi ,jak i mecze sa po godzinach
                                                  szkolnych i sprzet trzeba miec swoj.Zero dotacji.Jest jedna plywaczka
                                                  w szkole syna o aspiracjach olimpijskich,to poza treningiem w szkole
                                                  trenuje tez poza szkola i matka ja wozi wlasnym samochodem na
                                                  treningi.
                                                  Ja tez czesto woze syna na mecze czy treningi samochodem.
                                                  W szkolnej druzynie jest 20 zawodnikow a na mecz musi jechac 9.
                                                  W meczu bierze udzial tylko 7,bo graja trzy single i dwa deble.
                                                  W tamtym roku syn gral w drugim deblu choc mial tylko 161 cm.Teraz
                                                  juz ma 171 cm i ma nadzieje ze pojdzie mu lepiej,ale tak na dobre
                                                  rozkreci sie za rok,jak bedzie mial ponad 180 cm i wagi nabierze.
                                                  Tenis wbrew pozorom jest sportem silowym.
                                                  • azile.oli Re: Obciach z NYU! 18.02.10, 08:53
                                                    Ja też wożę dzieci na treningi. Na zawody jeżdżą z klubem, który
                                                    pokrywa tego koszty. Jeśli zawody na drugim końcu Polski, to mąż
                                                    jedzie z młodymi, wtedy szybciej wracają.
                                                    Gdy córka trenowała judo też musiała mieć wszystko zasponsorowane
                                                    przez rodziców. Od momentu osiągnięć oczywiście darmowe zgrupowania
                                                    i obozy, diety na zawodach itp. Wszelkie zawody jednak towarzyskie
                                                    wiązały się z opłatą startowego i opłatą za przejazd, nocleg .
                                                    Odkąd trenuje LA, a sukcesy ma od początku , to ponoszę jedynie
                                                    koszty dowozu na treningi, dostaje sprzęt, dresy, buty.
                                                    Wszelkie opłaty startowe pokrywa klub.
                                                    Z chwilą powołania do kadry juniorów córka nie płaci za nic.
                                                    Syn jest młodzikiem i kadra zostaje powołana zawsze na drugie
                                                    półrocze, więc na razie na zgrupowania nie jeździ. Pierwszy raz
                                                    pojedzie w wakacje na kadrę juniorów i za ten wyjazd zapłacę ja, bo
                                                    chcę, żeby jechał ze swoim trenerem (jest on trenerem głównym kadry
                                                    juniorów). Na kadrę młodzików pojechałby za darmo. Jeśli się uda
                                                    zgrać terminy , to pojedzie na oba obozy.
                                                  • maksimum USTA 19.02.10, 00:49
                                                    azile.oli napisała:

                                                    > Wszelkie zawody jednak towarzyskie
                                                    > wiązały się z opłatą startowego i opłatą za przejazd, nocleg .

                                                    Zeby jezdzic na turnieje USTA:

                                                    tennislink.usta.com/Tournaments/Schedule/SearchResults.aspx?typeofsubmit=&Action=2&Keywords=&TournamentID=&SectionDistrict=1002&C
                                                    ity=&State=&Zip=&Month=&Day=&Year=2010&Division=&Category=&Surface=&O
                                                    nlineEntry=&DrawsSheets=&UserTime=Thu+Feb+18+2010

                                                    Tych turniejow jest zatrzesienie,ale za wszystko trzeba placic i
                                                    wpisowe jest 50 doll nawet jak przegrasz pierwszy mecz i do domu
                                                    trzeba 2 godz jechac.

                                                    Zasada jest taka,zeby bylo sens jezdzic na te turnieje,to trzeba
                                                    grac w pierwszej trojce w swojej szkole,a syn gra dopiero
                                                    debla,czyli jeszcze troche mu brakuje.
                                                    Jak w tym roku zalapie sie w szkole na jakiegos singla i go wygra,to
                                                    moze juz w wakacje bede go bral na turnieje USTA.Jesli nie to
                                                    poczekam jeszcze rok.Trzeba byc realista.

                                                    > Pierwszy raz pojedzie w wakacje na kadrę juniorów i za ten wyjazd
                                                    >zapłacę ja,

                                                    Tutaj szkolka tenisowa na Florydzie kosztuje okolo 1.000-1.500 doll
                                                    tygodniowo.
                                                    Nie mysle,zeby syn poszedl na zawodostwo,wiec wystarczy mu to co ma
                                                    w szkole i bedzie mial na studiach.
                                                    Gdyby za rok byl rewelacyjny,to wtedy moze zmienie zdanie.
                                                  • azile.oli Re: USTA 19.02.10, 10:10
                                                    No w Polsce też trzeba płacić startowe, przejazd, nocleg. I też
                                                    istnieje niebezpieczeństwo, że można odpaść po pierwszej walce
                                                    (judo), czy po pierwszym meczu.
                                                    Natomiast w przypadku mistrzostw Polski, Pucharu Polski - wszystkie
                                                    koszty pokrywał klub. Żeby tam pojechać, trzeba było przejść przez
                                                    eliminacje, więc słabi nie jechali.
                                                    Teraz, gdy młoda trenuje LA wszystkie opłaty pokrywa za nią klub.
                                                    Żeby jechać na Mistrzostwa Polski trzeba mieć określone minimum,
                                                    więc też słabi nie jeżdżą. Pokój w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich
                                                    kosztuje jakieś 240 zł za dobę, część pokrywa klub, część związek.
                                                    Moje dzieci też trochę grają w tenisa, ale rekreacyjnie, korty mają
                                                    u siebie w klubie.
                                                    Generalnie - szkółki tenisowe w Polsce też tanie nie są.
                                                    I zapewne do pewnego poziomu jest tak, że za większość rzeczy płaci
                                                    rodzic. Gdyby młodzi nie mieli osiągnięć, to prócz darmowych
                                                    treningów i wyjazdów na zawody , za wszystko musiałabym zapłacić.
                                                    Zresztą, na drugi koniec kraju żaden klub słabego zawodnika nie
                                                    wyśle.
                                                  • maksimum Re: USTA 19.02.10, 18:54
                                                    azile.oli napisała:

                                                    > Żeby jechać na Mistrzostwa Polski trzeba mieć określone minimum,

                                                    To samo jest w USA ze stypendium sportowym na uczelniach.
                                                    Najpierw trzeba grac w turniejach USTA i to na wysokim poziomie zeby
                                                    byc rozwazonym na stypendium uczelniane.

                                                • azile.oli Re: Obciach z NYU! 18.02.10, 08:35
                                                  U nas w szkołach są stypendia sportowe w gimnazjach i liceach,
                                                  oczywiście nie za reprezentowanie szkoły, bo to nie szkoła wypłaca
                                                  fundusze. Tyle, że jak zaobserwowałam, to do takiego stypendium nie
                                                  potrzeba jeszcze wielkich osiągnięć.
                                                  Moje dzieci stypendium nie dostają, bo sytuacja jest taka, że
                                                  szkoła, klub i miejsce zamieszkania to 3 różne miasta. System
                                                  stypendialny też jest w nich różny, dlatego czekam, aż córka pójdzie
                                                  do liceum, wtedy bez problemu szkoła ją zgłosi do stypendium (będzie
                                                  się zgadzało miejsce zameldowania).
                                                  Co do kasy za rozgrywki szkolne, to naturalne jest, że oczywiście
                                                  uczniowie startują za darmo.
                                                  • maksimum Re: Obciach z NYU! Licea w NYC 18.02.10, 22:26
                                                    azile.oli napisała:

                                                    > U nas w szkołach są stypendia sportowe w gimnazjach i liceach,
                                                    > oczywiście nie za reprezentowanie szkoły, bo to nie szkoła wypłaca
                                                    > fundusze. Tyle, że jak zaobserwowałam, to do takiego stypendium
                                                    >nie potrzeba jeszcze wielkich osiągnięć.

                                                    A w NYC jest odwrotnie.
                                                    Osiagniecia trzeba miec,a stypendiow nie ma.
                                                    Wszystkie szkoly publiczne,ktore maja sekcje tenisowa sa podzielone
                                                    na trzy ligi (A,B,C) i kazda z tych lig dzieli sie jeszcze na
                                                    podgrupy.

                                                    www.psal.org/psalsports/team/psal_teamleaguedisplay.asp?sportid=014

                                                    Szkola syna(Brooklyn Tech) jest w lidze A2 ,czyli pierwsza liga i
                                                    tam juz trzeba umiec grac,bo szkola spadnie do ligi B albo i do C.
                                                    Graja trzy single i dwa deble,czyli trzeba miec minimum trzech
                                                    dobrych zawodnikow,zeby wygrac jakikolwiek mecz w lidze szkolnej.


                                                  • azile.oli Re: Obciach z NYU! Licea w NYC 19.02.10, 09:46
                                                    W Polsce nie rywalizują z sobą szkoły, ale kluby sportowe.
                                                    Oczywiście szkoły jakąś tam rywalizację też prowadzą, ale nikt nie
                                                    bierze tego na poważnie, zwłaszcza, gdy szkoła sportowa rywalizuje
                                                    ze zwykłą. Czasem największe talenty wcale nie chodzą do szkół
                                                    sportowych, ale jest ich zbyt mało w porównaniu do tylko dobrych
                                                    zawodników ze szkół sportowych.
                                                    W klubach nie wystarczy być w najlepszej grupie, trzeba mieć
                                                    indywidualne osiągnięcia, żeby stypendium dostać.
                                                    Czasem do stypendium zgłasza zawodnika klub, a czasem szkoła.
                                                    Generalnie im starszy zawodnik , tym częściej dba o to klub. W
                                                    przypadku studentów zawsze jest to klub.
                                                    Pisząc, że do stypendium sportowego w gimnazjum nie trzeba mieć
                                                    jeszcze więlkich osiągnięć miałam na myśli raczej to, że np cała
                                                    drużyna w szkole sportowej dostanie stypendium za zdobycie medalu w
                                                    województwie.
                                                    W zwykłym gimnazjum , gdy dziecko trenuje w klubie, musi ono samo
                                                    zadbać, żeby szkołę poinformować o sukcesach, żeby złożyła wniosek o
                                                    stypendium itd.
                                                    W liceach szkoła jakoś szybciej wyłapuje uczniów z osiągnięciami.
                                                    I tu już muszą być one spore. I coraz bardziej indywidualne.
                                                  • maksimum Re: Obciach z NYU! Licea w NYC 19.02.10, 18:30
                                                    azile.oli napisała:

                                                    > W Polsce nie rywalizują z sobą szkoły, ale kluby sportowe.

                                                    Tu szkolenie idzie 2-torowo.
                                                    1-szkoly
                                                    2-USTA

                                                    Zaczynac mozna roznie,albo od prywatnego trenera,co zdarza sie
                                                    najczesciej,lub rodzice ucza grac w tenisa.
                                                    Ja uczylem syna gra przez 3-4 lata zeby tylko zalapal sie do druzyny
                                                    szkolnej.Wiekszosc chlopakow z jego klubu szkolnego gra juz przez 10
                                                    lat pod okiem trenera.
                                                    Nie ma czegos takiego,ze ktos kto wczesniej nie gral w tenisa
                                                    przychodzi do szkoly i uczy sie grac.
                                                    Chetnych do grania w druzynie szkolnej jest okolo 100 a miejsc tylko
                                                    20.Przeprowadzana jest trening kwalifikacyjny,najlepsi zostaja,a
                                                    reszta idzie do domu.
                                                    Po prostu nie ma kortow ani trenerow,ktorzy zajeliby sie wieksza
                                                    iloscia graczy.
                                                    Ta 20-stka trenuje miedzy soba a na mecz jedzie 9 najlepszych i syn
                                                    czesto jezdzil.
                                                    To jest bardzo duza szkola,do ktorej chodzi okolo 5 tys uczniow,czyli
                                                    okolo 2,5 tys chlopakow.Jest z czego wybierac.
                                                    Zazwyczaj jak ktos jest b.dobry w tenisa,to juz w wieku 16 lat szkole
                                                    traktuje zaocznie i jezdzi po turniejach juniorskich USTA.

                                                    Zobacz skad pochodza tenisisci w Columbia University.

                                                    www.gocolumbialions.com/SportSelect.dbml?DB_OEM_ID=9600&SPID=3878&SPSID=43622

                                                    Z 11 graczy tylko 3 jest z NY ,a reszta to mieszanka miedzynarodowa.
                                                    Szwajcaria,Kanada,Hong-Kong,Rumunia,Turcja i Floryda.

                                                    Jak sama widzisz,zalapanie sie na gre na uczelni jest baaardzo trudne
                                                    bo przyjezdzaja najlepsi z calego swiata.

                                                    Poziom uczelniany,to przedsionek profesjonalizmu.
                                                  • maksimum MIT 21.02.10, 18:05
                                                    "Chińczycy wiele zrobili w tej dziedzinie, przede wszystkim wysyłają
                                                    swoich ludzi do Stanów na naukę. Ja podczas wykładów na MIT miałem
                                                    grupy, w których 80 proc. studentów to byli Azjaci."
                                                    -----

                                                    wyborcza.biz/biznes/1,101716,7560458,Kariera_z_Doliny_Krzemow
                                                    ej__Tu_nie_ma_wolnego_czasu.html?as=3&ias=3&startsz=x


                                                    -------
                                                    MIT jest najlepsza uczelnia techniczna na wschodnim wybrzezu,bo
                                                    Dolina Krzemowa na teraz CIT.
                                                    I prawda jest,ze nie tylko na najlepszych uczelniach ale i w liceach
                                                    i w gimnazjach jest zatrzesienie Chinczykow.
                                                    Oni sie nie przejmuja tym,ze trzeba sie uczyc 4-6 godzin dziennie czy
                                                    pracowac 7 dni w tygodniu,co przecietnemu Polakowi wydaje sie
                                                    absurdem nie do zrealizowania.
                                                    I nic dziwnego,ze Chiny rozwijaja sie 8-10% rocznie a EU stoi dumnie
                                                    w miejscu i filozofuje.
                                                  • hankam Re: MIT 21.02.10, 20:23
                                                    Czyżbyś sądzil, że Caltech leży w Dolinie Krzemowej?
                                                  • maksimum Re: MIT 23.02.10, 05:35
                                                    Wpisz w mape <California Institute of Technology> i ci wyskoczy gdzie
                                                    jest.

                                                    maps.google.com/
                                                  • iwoniaw Ani na MIT ani CalTech twoje dzieci i tak nie mają 23.02.10, 12:01
                                                    szans, więc o czym tu filozofujesz? Ty też znasz te uczelnie z linków w necie,
                                                    więc daruj sobie pouczanie ludzi mądrzejszych i lepiej życiowo od ciebie
                                                    ustawionych big_grin
                                                  • anmanika Re: Ani na MIT ani CalTech twoje dzieci i tak nie 23.02.10, 14:36
                                                    Cóż możesz wymagać od kogoś kto nie wie jak się używa internetu:
                                                    to apropo Unii która podobno stoi w miejscu a która w nawiasie jest dużo
                                                    bogatsza od USA np - dane na 2009
                                                    European Union 15,990,000
                                                    United States 14,270,000
                                                    Japan 5,049,000
                                                    China 4,758,000
                                                    a to apropo wzrostu w Chinach:
                                                    Notably the Baltic states have achieved massive GDP growth, with Latvia topping
                                                    11%, close to China, the world leader at 9%.
                                                    Statystyka mówi jedno, że statystyką można dowieść każdą tezę.

                                                    20 dowodów na to, że żyjesz w XXI wieku
                                                    7.Kiedy dzwonisz do domu, wciskasz najpierw 0.
                                                    8.Od czterech lat siedzisz przy tym samym biurku, a pracujesz już dla trzeciej z
                                                    kolei firmy.
                                                    10.Dowiadujesz się z wiadomości, że zostałeś zwolniony z pracy.cdn.....
                                                  • iwoniaw No coś ty, niczego od niego nie wymagam ;-) 23.02.10, 14:46
                                                    Przecież sam wielokrotnie pisał na temat szkółek jakie pokończył (marnych, na
                                                    wschodnioeuropejskim zadupiu, nawet nie pytaj o zakres wiedzy i miejsce w
                                                    rankingach) i przeciętnego do bólu życia emigranta ze wschodniej Europy, jakie
                                                    wiedzie w NYC. Myśli, że zmuszając dzieciaki do 12-godzinnego dnia pracy
                                                    zrekompensuje sobie ich wynikami (na razie pozostającymi zresztą w sferze
                                                    pobożnych życzeń) brak jakichkolwiek własnych sukcesów.
                                                    W sumie można i tak, tylko dzieci szkoda.
                                                  • hankam Re: No coś ty, niczego od niego nie wymagam ;-) 23.02.10, 15:31
                                                    Biedne dzieci. Zasuwają nawet w wakacje. Będą idealnymi pionkami w korporacji.
                                                  • iwoniaw Re: No coś ty, niczego od niego nie wymagam ;-) 23.02.10, 18:38
                                                    No gdzieś będą musiały zarobić na tatusia, który póki co głosi otwartym tekstem
                                                    na forum, że nie po to im jeść daje, żeby na starość go nie utrzymywały.
                                                    Biedaczek nie potrafi zarobić na swoje zabezpieczenie emerytalne i w żyłowaniu
                                                    dzieci jego jedyna nadzieja.
                                                  • maksimum Re: No coś ty, niczego od niego nie wymagam ;-) 23.02.10, 19:06
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > że nie po to im jeść daje, żeby na starość go nie utrzymywały.

                                                    W Polsce to jest tak,ze rodzice wychowuja niemotowate dzieci a
                                                    pozniej dokladaja do nich cale zycie,bo dzieci same by sobie nie daly
                                                    rady.

                                                    Ja z kolei wierze w tradycyjna rodzine,ze skoro mnie stac na
                                                    pomaganie moim rodzicom,to dzieci tez beda tego w stanie dokonac.


                                                  • iwoniaw Re: No coś ty, niczego od niego nie wymagam ;-) 24.02.10, 09:02
                                                    Cytatmaksimum napisał:

                                                    > W Polsce to jest tak,ze rodzice wychowuja niemotowate dzieci a
                                                    > pozniej dokladaja do nich cale zycie,bo dzieci same by sobie nie daly
                                                    > rady.


                                                    No to, gdzie i jak cię wychowywano to już wiemy, po co mi o tym piszesz?
                                                  • azile.oli Re: No coś ty, niczego od niego nie wymagam ;-) 24.02.10, 09:24
                                                    Ja tam nie wiem, ale sama dbam, żeby zabezpieczyć swoją przyszłość
                                                    i od dzieci spłaty długu nie wymagam. Mam nadzieję, że wychowuję je
                                                    w ten sposób, że zainwestują w swoje dzieci tyle, ile ja
                                                    zainwestowałam w ich wychowanie.
                                                    W rodziców inwestować nie muszą, bo rodzice zaradni i na pomoc
                                                    materialną dzieci nie liczą.
                                                    I chyba normalne, że jak mam jakiś majątek, to zostawię dzieciom, a
                                                    nie wezmę do grobu.
                                                    A co do tradycyjnej rodziny - mam nadzieję, że dzieci się na mnie
                                                    nie wypną w sensie emocjonalnym i tyle od nich oczekuję.
                                                    zdaję sobie jednak sprawę, że stworzą nowe rodziny i to im mają
                                                    zapewnić odpowiednie warunki życia.
                                                    Oczywiście rodzicom w niedostatku należy pomóc, ale jako, że nie
                                                    wychowano mnie niemotowato, to nie siedzę w kieszeni u rodziców i
                                                    zabezpieczam tak swoją przyszłość, żeby dzieci nie musiały na mnie
                                                    pracować.
                                                    Wychowanie i wykształcenie dzieci jest obowiązkiem rodziców, a nie
                                                    długiem zaciąśgniętym przez dziecko wobec nich.
                                                  • hankam Re: MIT 23.02.10, 15:29
                                                    Ja akurat nie muszę, bo niedaleko mieszkałam. To tobie się wydaje, że Caltech
                                                    jest w Dolinie Siliconowej.
                                                  • maksimum Re: MIT 23.02.10, 17:51
                                                    East LA?
                                                  • hankam Re: MIT 24.02.10, 09:08
                                                    Nie, Palos Verdes Peninsula.
    • sianko_ha Oj Zaboklicki Ty to dopiero dales siana! 01.03.10, 02:53
      Facet ma wade charakteru znana jako samouwielbienie, jego dzieci to
      osmy cud swiata, latami rozwodzi sie na forach publicznych nad ich
      zdolnosciami akademicko-sportowymi, rownoczesnie obsmarowujac
      znajomych ktorzy uwazaja go za przyjaciela. Nie zwazajac na
      publiczny charakter forow posluguje sie prawdziwym nazwiskiem
      znajomych. Jest na tyle przekonany o swojej nieomylnosci ze uwaza iz
      sa to fora calkowicie anonimowe. Podaje tyle detali ze wystarcza
      male pol godzinki w sieci aby dotrzec do JEGO tozsamosci, obejrzec
      sobie dzieci-geniusze na Facebooku i przeslac mlodszej Kowalskiej
      linki do forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka