wiosenka1986
11.04.07, 18:10
Od czego zacznę?
Może od tego, że jak większość osób, kiedyś bałam się tej karty.
Niepotrzebnie. Teraz zupełnie inaczej na nią patrzę.
W większości cieszę się, kiedy wypada.
Dziś wypadła pewnemu mężczyźnie, który musi odciąć się od przeszłości,
aby przemóc się i przygotować (po wielu latach samotności) na nową miłość.
O wiele lepszą, uzdrawiającą, ubogacającą...
Dla mnie Śmierć, jako jedna z najmocniejszych kart, to:
-> Zmiana zachodząca w sferze wewnętrznej (psychiki),
-> Przełom, który musi nastąpić, aby nastało oczyszczenie, uzdrowienie,
-> (Nadchodząca) Wewnętrzna wolność,
-> Koniec pojmowany jako zmiana, która jest potrzna do dalszego rozwoju,
-> Odrodzenie i (wewnętrzna, duchowa) dojrzałość
pozdrawiam
Wiosenka