canada53
26.11.07, 23:05
Pytanie dotyczy pewnego mojego znajomego, nazwijmy go T. Myślę, że możemy
swobodnie o nim mówić, gdyż będziemy to robić bez podawania żadnych bliższych
danych personalnych. Zresztą nie jest on Polakiem i nie zna języka polskiego.
Miejsce akcji: około 4-5 lat temu, we Francji. Otóż ów T. od zawsze wiódł
bardzo bujne życie towarzyskie i rozrywkowe. Był w wieku ok.45 lat,
rozwiedziony. Miał mnóstwo znajomych, był zapalonym wędkarzem, myśliwym,
pilotem-amatorem. Taka barwna postać.
Pewnego razu natknął się na koleżankę, której nie widział od ponad roku.
Umówili się do jakiejś knajpy, żeby pogadać. I koleżanka ta, gdzieś pomiędzy
kawą a deserem opowiedziała mu pewną rzecz, która bardzo go poruszyła.
Co takiego ona mu powiedziała? W jaki sposób on na to zareagował i jaki był
dalszy rozwój wypadków z tym związany?