Dodaj do ulubionych

Warsztat 11-ty

26.11.07, 23:05
Pytanie dotyczy pewnego mojego znajomego, nazwijmy go T. Myślę, że możemy
swobodnie o nim mówić, gdyż będziemy to robić bez podawania żadnych bliższych
danych personalnych. Zresztą nie jest on Polakiem i nie zna języka polskiego.
Miejsce akcji: około 4-5 lat temu, we Francji. Otóż ów T. od zawsze wiódł
bardzo bujne życie towarzyskie i rozrywkowe. Był w wieku ok.45 lat,
rozwiedziony. Miał mnóstwo znajomych, był zapalonym wędkarzem, myśliwym,
pilotem-amatorem. Taka barwna postać.
Pewnego razu natknął się na koleżankę, której nie widział od ponad roku.
Umówili się do jakiejś knajpy, żeby pogadać. I koleżanka ta, gdzieś pomiędzy
kawą a deserem opowiedziała mu pewną rzecz, która bardzo go poruszyła.
Co takiego ona mu powiedziała? W jaki sposób on na to zareagował i jaki był
dalszy rozwój wypadków z tym związany?
Obserwuj wątek
    • canada53 Re: Warsztat 11-ty 01.12.07, 22:25
      No i co? Nie ma chętnych do udziału?
      Jeśli się znudziło, albo pytanie nie podchodzi, to nie ma sprawy po prostu wątek
      sam odejdzie w niebyt, w końcu te warsztaty to powinna być przyjemność - więc
      nic na siłę. Ale na wszelki wypadek podnoszę temat w górę listy.
      • morgana8 Re: Warsztat 11-ty 01.12.07, 22:57
        Wiec ja juz tradycyjnie napisze jako pierwsza. A troche zajeta bylam ostatnio smile

        Kogo dotyczy ta historia? Bo historie przeciez ludzie zawsze opowiadaja o kims:
        Giermek pucharow
        Dziecka. Mhm, ciekawe czyjego?

        W jaki sposob nasz bohater byl z tym kims zwiazany w przeszlosci?
        Giermek mieczy.
        Mhm, mysle, ze byl zwiazany. W jakis sposob, w mlodosci. Owoc romansu? Dziecko
        kobiety, z ktora mial romans (ale nie jego)? Moze dziecko przyjaciela z mlodosci?

        W jaki sposob z ta osoba byla zwiazana kobieta, ktora opowiedziala te historie?
        7 mieczy
        Ona mogla nie byc z tym kims wcale zwiazana. Wyglada tak, jakby o czyms
        wiedziala i to ukrywala. A moze to spotkanie w kawiarni bylo takim przypadkiem,
        ktory ona starannie zaplanowala?

        Historia, ktora ona jemu opowiedziala:
        5 monet - Pustelnik - Giermek pucharow
        Giermka pucharow mamy tu po raz drugi, wiec wiemy juz, kogo ta historia
        dotyczyla. To bardzo smutna historia o biedzie, samotnosci, opuszczeniu, byc
        moze chorobie.

        W jaki sposob on zareagowal na te wiadomosc?
        4 puchary
        Cos mu przestalo grac w dotychczasowym zyciu, ale to raczej wskazuje na
        wewnetrzne przezycia.

        Jak potoczyla sie ta historia po spotkaniu w kawiarni?
        Krol pucharow - Swiat - 2 kije

        Nasz bohater, juz jako dojrzaly mezczyzna, nie mlodzian z poprzedniej karty
        (giermek mieczy), wybral sie w podroz (przemierzyl Swiat), by sie z tym
        dzieckiem (giermek pucharow) spotkac. Spotkanie zaowocowalo decyzja i poczatkiem
        nowej drogi w zyciu.

        Jak skonczyla sie ta historia dla osoby, ktorej dotyczyla?
        Glupiec
        To poczatek nowego zycia, byc moze w innym miejscu.

        Jak ta historia zmienila zycie naszego bohatera?
        Sprawiedliwosc
        Miedzy naszy bohaterem a dzieckiem, ktore odnalazl na drugim koncu Swiata
        powstal stosunek prawny. Adopcja? Uznanie ojcostwa?


        • canada53 karty morgany 04.12.07, 19:25
          morgana8 napisała:
          > Kogo dotyczy ta historia? Bo historie przeciez ludzie zawsze opowiadaja o kims:
          > Giermek pucharow
          > Dziecka. Mhm, ciekawe czyjego?
          Strzał w dziesiątkę.
          > W jaki sposob nasz bohater byl z tym kims zwiazany w przeszlosci?
          > Giermek mieczy.
          > Mhm, mysle, ze byl zwiazany. W jakis sposob, w mlodosci. Owoc romansu? Dziecko
          > kobiety, z ktora mial romans (ale nie jego)? Moze dziecko przyjaciela z mlodosc
          > i?
          Tak, owoc romansu, ale dziecko jak najbardziej jego.
          > W jaki sposob z ta osoba byla zwiazana kobieta, ktora opowiedziala te historie?
          > 7 mieczy
          > Ona mogla nie byc z tym kims wcale zwiazana. Wyglada tak, jakby o czyms
          > wiedziala i to ukrywala. A moze to spotkanie w kawiarni bylo takim przypadkiem,
          > ktory ona starannie zaplanowala?
          Dokładnie tak, ona nie była za bardzo z nim związana emocjonalnie. Informacje o
          ciąży starannie ukrywała. A spotkanie w kawiarni zaplanowała i sprowokowała.
          > Historia, ktora ona jemu opowiedziala:
          > 5 monet - Pustelnik - Giermek pucharow
          > Giermka pucharow mamy tu po raz drugi, wiec wiemy juz, kogo ta historia
          > dotyczyla. To bardzo smutna historia o biedzie, samotnosci, opuszczeniu, byc
          > moze chorobie.
          Może historia nie taka aż znowu smutna, ale ze strony kobiety była tu samotność
          i dobrowolne odsunięcie się od świata i poświęcenie wielu rzeczy (finansowe
          wyrzeczenia też) aby to dziecko urodzić.
          > W jaki sposob on zareagowal na te wiadomosc?
          > 4 puchary
          > Cos mu przestalo grac w dotychczasowym zyciu, ale to raczej wskazuje na
          > wewnetrzne przezycia.
          Zdecydowanie tak. Na początku wcale nie chciał uwierzyć i strasznie tę sytuację
          przeżywał.
          > Jak potoczyla sie ta historia po spotkaniu w kawiarni?
          > Krol pucharow - Swiat - 2 kije
          >
          > Nasz bohater, juz jako dojrzaly mezczyzna, nie mlodzian z poprzedniej karty
          > (giermek mieczy), wybral sie w podroz (przemierzyl Swiat), by sie z tym
          > dzieckiem (giermek pucharow) spotkac. Spotkanie zaowocowalo decyzja i poczatkie
          > m
          > nowej drogi w zyciu.
          Podróż znowu nie była taka długa (z jednej dzielnicy do drugiej), ale było i
          spotkanie z dzieckiem i podjęcie decyzji i zmiana nastawienia do życia. Można
          powiedzieć, że człowiek wydoroślał w jednej chwili.
          > Jak skonczyla sie ta historia dla osoby, ktorej dotyczyla?
          > Glupiec
          > To poczatek nowego zycia, byc moze w innym miejscu.
          Jeszcze raz tak! Wprawdzie razem nie zamieszkali, ale życie bohatera tej
          historii bardzo się zmieniło i nabrało innego sensu.
          > Jak ta historia zmienila zycie naszego bohatera?
          > Sprawiedliwosc
          > Miedzy naszy bohaterem a dzieckiem, ktore odnalazl na drugim koncu Swiata
          > powstal stosunek prawny. Adopcja? Uznanie ojcostwa?
          I następny strzał w dziesiątkę z tym uznaniem ojcostwa.

          Doskonała interpretacja i bardzo prawidłowe wnioski, choć przyznaję że temat
          tego warsztatu wyglądał na dosyć skomplikowany. Jestem pod dużym wrażeniem,
          gratulacje Morgana!
          • morgana8 Re: karty morgany 04.12.07, 19:35
            canada53 napisała:

            > Można
            > powiedzieć, że człowiek wydoroślał w jednej chwili.

            Coz, tarot nie zna pojecia czasu...

            A tu jestem dumna jak paw:
            smile))))))))))))))))))))))))
      • romy_sznajder Re: Warsztat 11-ty 03.12.07, 14:45


        > No i co? Nie ma chętnych do udziału?

        Ja jestem, chociaz nie wiem, czy doczekam odpowiedzi, ale sprobuje zgadnac.
        Zastanowila mnie skomplikowana stylistyka pytania, az musze rozlozyc je na
        czynniki pierwsze.

        Co wiem bez kart.

        **45 lat, typ dzieciakowaty, zapaleniec (zapalony wędkarzwink), zapalony
        myliwy...) typ niefrasobliwy, zywy, przygodowy, powierzchowny. Towarzyski, ale
        skupiony bardziej na sobie, niż na innych ludziach – co wynika z wieku, w
        polaczeniu ze stanem cywilnym i trybem zycia.

        **Pozornie malo wazne spotkanie okazuje się wazniejsze, niż wskazuje na to jego
        ranga („gdzies miedzy deserem, a kawa.... jakimstam deserem a jakastam kawa),
        spotkanie było brzemienne w skutki co wynika chocby z faktu, ze zapadlo komus w
        pamiec, a Canada o nie pyta.

        **Również czas przeszly (BYŁ w wieku 45 lat.... był, kiedy był tym zapalencem,
        potem się zmienilo).**Zmiana u koleznaki nastapila w okresie ok. roku. Dla niego
        to tyle co nic.

        **Background pytania; rysunek charakterologiczny postaci jest rozbudowany - co
        sugeruje, ze to tu zaszly zmiany, w tybie zycia lub „doroslosci”/”niedoroslosci”..

        **Zmiany najpewniej sa bardzo prywatne/intymne, bądź wstydliwe, co odczytalam z
        pierwszych wprowadzajacych zdan pytania – o nieznajomosci polskiego. Gdyby
        bowiem ktos o tak przygodowo-rozrywkowej konstrukcji przeczytal cos na swój
        temat raczej wzruszylby ramionami i rozesmial się, ze ‘ludzie to maja rozrywki’,
        ale skoro jest zastrzezenie nt. niezrozumienia jezyka – w gre wchodzi cos j.w.
        wstydliwego lub intymnego.

        Tyle wiem z pytania Canady.
        Teraz karty.
        • romy_sznajder rozklad 03.12.07, 15:02
          Rozklad WJ, najlepiej mi znany.

          1. Walet Pucharow [podmiot problemu]
          2. 2 kijow [negatyw]
          3. Krolowa Pucharow [jak dzialac, co widac na pierwszy rzut oka]
          4. 4 Pucharow [przyczyny, przeszlosc, ukryte intencje]
          5. 2 Pucharow [relacje, inni, partnerzy]
          6. 4 monet - [skutek, efekt].

          7. [niespodzianki] - As monet
          8. [oczywistosci] - 8 mieczy
          9. [co warto doskonalic] - 8 pucharow
          10. [pozytki nieosobiste] - 9 kijow

          11. [nie wyjdzie...] 4 mieczy
          12. [O co chodzi w pytaniu], GWIAZDA.

          13. [kiedys....] 10 kijow
          • romy_sznajder interpretacja 03.12.07, 15:26
            Trudny rozklad, niejednoznaczny, rozwiklam go sobie "w biegu".

            Walet pucharow i 2 kijow na poz. negatywow, czyli ktos mlody, 'ukryty',
            niesamodzielny, budzacy zywe uczucia - woda z ogniem, wskazuje na relacje
            nieformalne, kochanka, kochanke lub owoc romansu.

            B. duzo Pucharow, na poz relacji- 2 puchary, na poz. nawykow- 4 puchary, jest
            Walet, jest Krolowa i jest 2 kijow, karta seksu i laczenia sie w pary.
            Na poz 2, niedobrej, wiec chodzi o konsekwencje laczenia sie w pary i chwilowej
            fascynacji. Wyglada to bardzo "zwiazkowo", a biorac pod uwage, ze na poz. 6.
            Efektu- jest 4 Monet, karta ziamska, struktury i porzadku, obstawiam, ze
            zaowocowalo "TO" decyzja o czyms w stylu zalozeniu rodziny.

            TO, czyli rozmowa.
            Rozmowa dotyczyc musiala jakiegos romansu, prokreacji, czegos zwiazanego z
            dziecmi, relacjami, seksem, co dla mezczyzny okazalo sie poczatkiem nowej drogi,
            doroslejszej (nieoczekiwane przypadki - As Monet - pooczasek konkretu. tym
            konkretem jest 4 monet z poz 6).

            Mysle, ze on sie dziewczynie oswiadczyl, bo poczul sie odpowiedzialny, byc moze
            za wspolnego potomka.

            Skupilabym sie dluzej na Gwiezdzie, w metodologii jakiej ja uzywam Gwiazda staje
            sie dominanta rozkladu, wiec trzeba ja przeanalizowac dokladniej.
            Co znaczy Gwiazda.
            Gwiazda to zasilanie, doenergetyzowanie, dostraczenie paliwa zyciowego. Powrot
            do zrodel, zdrowe zwiazki, zdrowe cialo, nowy etap zycia, energetyczny i udany.
            I jest to [energetyzowanie] jakby
            natutralne perpetuum mobile, cos z siebie, kiedy zrodlem napedu jest albo wlasna
            zdolnosc regeneracji, albo partner, albo dziecko, albo seks. Albo przyroda,
            natura, wies, spokoj, rodzina, klanowosc, takie rzeczy.

            Kiedy przyjrzec sie karcie z poz. rzeczy oczywistych, 8 mieczy, mozna chyba
            przyjac ze chodzi tu o nowy etap zyycia. 8 mieczy to takie mniej Kolo Fortuny
            (cykl zycia), jest wskazanie ze chodzi o nowy- normalny etap, ale nie jest on
            sednem sprawy, bo to 'tylko' 8 mieczy, a nie Kolo Fortuny.

            No wiec... rozwazajac ten rozklad na goraco chyba go sobie rozjasnilam. Wydaje
            mi sie, ze kiedys oboje wdali sie w romans, przypadkowy i przelotny, ktory
            okazal sie zapadajacy w pamiec i brzemienny, nomen omen, w skutki. skutek
            romansu stal sie po latach przyczyna sformalizowania zwiazku.
            Na polskie realia bylyby to oswiadczyny, a na libertynskie francuskie - juz nie
            mam takiej pewnosci.
            Moze slub, moze konkubinat lub inne trwale (wg franc. prawa i obyczaju)
            rozwiazanie bedace zrodlem szczescia.
            • canada53 karty romy_sznajder 04.12.07, 20:02
              Zrobiłaś świetną analizę samego pytania, należy zwrócić na to uwagę, że zanim
              rozłoży się karty warto zastanowić się nad samym pytaniem które padło.

              romy_sznajder napisała:

              > Trudny rozklad, niejednoznaczny, rozwiklam go sobie "w biegu".
              No, jeśli tak wyglądają Twoje interpretacje robione w biegu, to co dopiero się
              dzieje, kiedy zaczniesz się zastanawiać... Niby w biegu, a jaka zgodność
              wyciągniętych wniosków z rzeczywistością!
              > Walet pucharow i 2 kijow na poz. negatywow, czyli ktos mlody, 'ukryty',
              > niesamodzielny, budzacy zywe uczucia - woda z ogniem, wskazuje na relacje
              > nieformalne, kochanka, kochanke lub owoc romansu.
              Tak - główny temat to młody, jeszcze niesamodzielny owoc romansu.
              > B. duzo Pucharow, na poz relacji- 2 puchary, na poz. nawykow- 4 puchary, jest
              > Walet, jest Krolowa i jest 2 kijow, karta seksu i laczenia sie w pary.
              > Na poz 2, niedobrej, wiec chodzi o konsekwencje laczenia sie w pary i chwilowej
              > fascynacji. Wyglada to bardzo "zwiazkowo", a biorac pod uwage, ze na poz. 6.
              > Efektu- jest 4 Monet, karta ziamska, struktury i porzadku, obstawiam, ze
              > zaowocowalo "TO" decyzja o czyms w stylu zalozeniu rodziny.
              Bardzo prawidłowe rozumowanie - chociaż w tym wypadku nie doszło do
              sformalizowania związku, ale powstało właśnie "coś" na kształt rodziny. W każdym
              razie z obojgiem rodziców świadomych faktu swojego rodzicielstwa.
              > TO, czyli rozmowa.
              > Rozmowa dotyczyc musiala jakiegos romansu, prokreacji, czegos zwiazanego z
              > dziecmi, relacjami, seksem, co dla mezczyzny okazalo sie poczatkiem nowej drogi
              > ,
              > doroslejszej (nieoczekiwane przypadki - As Monet - pooczasek konkretu. tym
              > konkretem jest 4 monet z poz 6).
              Masz 100% racji.
              > Mysle, ze on sie dziewczynie oswiadczyl, bo poczul sie odpowiedzialny, byc moze
              > za wspolnego potomka.
              No, aż tak daleko nie zaszło - oświadczyn nie było ale poczucie
              odpowiedzialności za wspólnego potomka jak najbardziej.
              > Skupilabym sie dluzej na Gwiezdzie, w metodologii jakiej ja uzywam Gwiazda staj
              > e
              > sie dominanta rozkladu, wiec trzeba ja przeanalizowac dokladniej.
              > Co znaczy Gwiazda.
              > Gwiazda to zasilanie, doenergetyzowanie, dostraczenie paliwa zyciowego. Powrot
              > do zrodel, zdrowe zwiazki, zdrowe cialo, nowy etap zycia, energetyczny i udany.
              > I jest to [energetyzowanie] jakby
              > natutralne perpetuum mobile, cos z siebie, kiedy zrodlem napedu jest albo wlasn
              > a
              > zdolnosc regeneracji, albo partner, albo dziecko, albo seks. Albo przyroda,
              > natura, wies, spokoj, rodzina, klanowosc, takie rzeczy.
              >
              > Kiedy przyjrzec sie karcie z poz. rzeczy oczywistych, 8 mieczy, mozna chyba
              > przyjac ze chodzi tu o nowy etap zyycia. 8 mieczy to takie mniej Kolo Fortuny
              > (cykl zycia), jest wskazanie ze chodzi o nowy- normalny etap, ale nie jest on
              > sednem sprawy, bo to 'tylko' 8 mieczy, a nie Kolo Fortuny.
              Dalej wszystko się zgadza.
              > No wiec... rozwazajac ten rozklad na goraco chyba go sobie rozjasnilam. Wydaje
              > mi sie, ze kiedys oboje wdali sie w romans, przypadkowy i przelotny, ktory
              > okazal sie zapadajacy w pamiec i brzemienny, nomen omen, w skutki. skutek
              > romansu stal sie po latach przyczyna sformalizowania zwiazku.
              > Na polskie realia bylyby to oswiadczyny, a na libertynskie francuskie - juz nie
              > mam takiej pewnosci.
              > Moze slub, moze konkubinat lub inne trwale (wg franc. prawa i obyczaju)
              > rozwiazanie bedace zrodlem szczescia.
              Nic dodać nic ująć; oświadczyn jak już napisałam nie było, ale facet uznał
              dziecko, poczuł się jego ojcem i zadecydował że będzie brał udział w jego
              wychowywaniu.
              No i mamy drugi doskonale zinterpretowany rozkład. Jestem pod dużym wrażeniem -
              problemy na kolejnych warsztatach są chyba coraz bardziej złożone, a padające
              odpowiedzi - coraz bardziej precyzyjne. Chylę czoło.
              • romy_sznajder Re: karty romy_sznajder 05.12.07, 00:31
                > Twoje interpretacje robione w biegu, to co dopiero się
                dzieje, kiedy zaczniesz się zastanawiać... Niby w biegu /.../

                Bo w pracy. Zwyczajem niektorych mam od dosc niedawna karty ze soba zawsze i tym
                razem rozlozylam je w pracy, kiedy mialam luzniej. Bylo chylkiem w pracy i z
                poczatkami grypy, prawie w maligniewink I taki mi sie wlasnie wrozylo, jak w
                malignie. Znakiem tego - dobry stan.
                Dziekuje bardzo.

                Czyli nawet 8 Pucharow na jakiejs dalszej pozycji pasuje, te pierwsze jego
                watpliwosci, nono, ladne karty, faktycznie.
    • herbatazcytryna Re: Warsztat 11-ty 02.12.07, 22:57
      Jutro odpowiem. Bardzo ciekawe pytanie smile Do kiedy można udzielić odpowiedzi?
    • anahella Re: Warsztat 11-ty 02.12.07, 23:31
      canada53 napisała:

      Losowalam Marsyla ze stronki Transwizji, po jednej karcie na jedno pytanie.
      Tylko arkana wielkie, z odwroceniami.

      > Co takiego ona mu powiedziała?

      Papiezyca, pozycja prosta

      Ze jest dziewica, albo ze zamierza isc do zakonu lub poswiecic sie czemus w
      samotnosci.

      > W jaki sposób on na to zareagował

      Cesarz w polozeniu prostym:
      Hm... w Marsylu ma podniesiona bulawe....
      Zaproponowal jej hm... swoja osobista bulawe?

      > i jaki był dalszy rozwój wypadków z tym związany?

      Wieza Boga w pozycji prostej. Nie bylam pewna interpetacji, wiec dociagnalem
      jeszcze jedna - wyszedl Diabel.

      Pani ochoczo skorzystala z osobistej bulawy pana, i co bylo potem - nie
      opowiadamy, bo bedziemy sie rumienic... wink
      • anahella Re: Warsztat 11-ty 02.12.07, 23:33
        Tak sobie mysle z ta papiezyca... moze chodzi o to, ze uprawiali seks dawno temu
        i ona od tamtej pory nie miala porzadnego kochanka? Albo wcale seksu nie uprawiala?
        • gosiadzika albo po prostu wyznała jakąś tajemnicę :) 03.12.07, 08:06

          • anahella Re: albo po prostu wyznała jakąś tajemnicę :) 03.12.07, 19:57
            tez prawda. Ale jakos tak pierwsze moje skojarzenie dotyczylo seksu. Zwlaszcza,
            ze nastepny byl cesarz z wniesiona bulawa.
        • canada53 karty Anahelli c.d. 04.12.07, 20:21
          anahella napisała:
          > Tak sobie mysle z ta papiezyca... moze chodzi o to, ze uprawiali seks dawno tem
          > u
          > i ona od tamtej pory nie miala porzadnego kochanka? Albo wcale seksu nie uprawi
          > ala?
          Dokładnie tak, uprawiali seks przed ponad rokiem, od tamtej pory ona faktycznie
          z nikim innym go nie uprawiała, bo była skoncentrowana na ciąży i na swoim dziecku.
      • transwizje Re: Warsztat 11-ty 03.12.07, 11:04
        małe sprostowanie, anahello
        na mojej stronie funkcjonują 2 typy losowań, 4 karty z Wielkich
        Arkanów, tam są odwrócenia.
        i pojedyncze karty z Wielkich Arkanów, tam nie ma odwróceń, same
        proste, gdyż to losowanie ma służyć wyciągnięciu karty-rady.

        w sumie należałoby tę zabawkę dokończyć, ale straciłam kontakt z
        osobą, która mi ten programik zainstalowała, a sama - pamięć jak to
        się robi, hm...\
        pozdrawiam
        Ewa S.
        • anahella Re: Warsztat 11-ty 03.12.07, 19:55
          transwizje napisała:

          > małe sprostowanie, anahello
          > na mojej stronie funkcjonują 2 typy losowań, 4 karty z Wielkich
          > Arkanów, tam są odwrócenia.
          > i pojedyncze karty z Wielkich Arkanów, tam nie ma odwróceń, same
          > proste, gdyż to losowanie ma służyć wyciągnięciu karty-rady.

          dziekuje za wyjasnienie, czyli moje ciagnienia byly tylko w pozycji prostej, bez
          mozliwosci odwrocenia. Co akurat w tym przypadku niewiele mi zmienia.

          Podoba mi sie ciagnienie na Twojej stronie, wiec z niego korzystam. A ze nie
          zawsze zgodnie z Twoja instrukcja... no coz ja chyba inaczej nie umiem
          funkcjonowac, zawsze musze po swojemusmile
      • canada53 karty Anahelli 04.12.07, 20:19
        anahella napisała:
        > > Co takiego ona mu powiedziała?
        >
        > Papiezyca, pozycja prosta
        >
        > Ze jest dziewica, albo ze zamierza isc do zakonu lub poswiecic sie czemus w
        > samotnosci.
        Hmm, Papieżyca to nie tylko dziewica, w pewnych wypadkach może ona symbolizować
        poświęcającą się dla swojego potomstwa matkę. Tu akurat był dokładnie ten
        przypadek. Kobieta dla uniknięcia nacisków aby usunąć ciążę usunęła się z
        towarzystwa, zerwała romans oraz wszelkie kontakty z ojcem dziecka (więc
        poświęciła zabawę oraz partnerstwo dla macierzyństwa), otoczyła swoją ciążę
        tajemnicą i przez parę miesięcy żyła jak mniszka.
        > > W jaki sposób on na to zareagował
        >
        > Cesarz w polozeniu prostym:
        > Hm... w Marsylu ma podniesiona bulawe....
        > Zaproponowal jej hm... swoja osobista bulawe?
        Znając jego, to na pewno. (Jak już pisałam to bardzo rozrywkowy człowiek,
        informacja dla astrologów: ma on pięć planet w Lwie w V domu). Ale w tym
        przypadku po prostu zaakceptował rolę bycia ojcem i jeszcze był z tego dumny.
        > > i jaki był dalszy rozwój wypadków z tym związany?
        >
        > Wieza Boga w pozycji prostej. Nie bylam pewna interpetacji, wiec dociagnalem
        > jeszcze jedna - wyszedl Diabel.
        >
        > Pani ochoczo skorzystala z osobistej bulawy pana, i co bylo potem - nie
        > opowiadamy, bo bedziemy sie rumienic... wink
        No, co tam dalej pomiędzy nimi się działo to może faktycznie nie wchodźmy w
        detale. Ale na pewno jego dotychczasowe życie uległo zburzeniu, a towarzyszyły
        temu i silne emocje, i uczucie bycia złapanym w sidła.
        Troszkę brakuje mi tutaj końcowej konkluzji, ale zarówno karty które wyszły jak
        i wyciągnięte na ich podstawie wnioski są bardzo ciekawe.
    • canada53 Re: Warsztat 11-ty 03.12.07, 18:47
      Wprawdzie teoretycznie dzisiaj upływa termin w którym powinnam była podać
      rozwiązanie, ale skoro pierwsze odpowiedzi zaczęły się dopiero pojawiać, to
      myślę, że można jeszcze ciut poczekać. Najlepiej, aby osoby, które jeszcze
      chciałyby coś dopisać dały znać ile dodatkowych dni im na to potrzeba.
      Jak dotąd karty wychodzą Wam wprost fenomenalne! Interpretacje zresztą też.
      Oczywiście po tym co zostało już przez Was napisane nie da się ukryć, że tym
      razem tematem jest historia obyczajowa - coś a la serial brazylijski czy inna
      Dynastia. Ciepło, ciepło...
      • romy_sznajder Re: Warsztat 11-ty 04.12.07, 14:06

        > Wprawdzie teoretycznie dzisiaj upływa termin w którym powinnam była podać
        > rozwiązanie, ale skoro pierwsze odpowiedzi zaczęły się dopiero pojawiać, to
        > myślę, że można jeszcze ciut poczekać.


        Canada, zmieniasz zasadywink

        Moge mowic tylko o o sobie, ale ja z premedytyacja wpisalam w ostatniej chwili.
        Niezbyt mi podeszlo to pytanie, wiec pomyslalam, ze albo napisze w ostatniej
        chwili albo w ogole.

        Zwlaszcza, ze o ile dobrze zrozumialam, tydzien nad swoim pytaniem obiecala
        pomyslec Morgana.. wiec nie ma jakiegos bata nad glowa?

        Zaskoczona jestem....troche, bo mialam nadzieje, ze dzis jak wejde, to nie dosc
        ze bedzie odpowiedz, to i nowe pytanie, wiec mila przerwa w robocie.

        Ale widze, ze to ogolniejsza roznica, temperamentow? Ja sadze, ze tydzien to za
        dlugo [mam Marsa w Baranie, a wiekszosc planet w zywiole powietrzawink], bo jak
        cos mozna zrobic szybko, to robienie dlugo - meczy.. A tu chodzi o myslenie,
        ktore z natury jest szybkie.

        Mioj poglad jest taki, ze skoro to jest forum, "hot medium", to jak sie jakis
        projekt/pomysl rozwleka ponad miare i umowe, to mu to zycia nie przedluza, tylko
        go zabija i robi miejsce na nowy. To jakby pracownik kiosku Ruchu zamarzyl o
        atmosferze Bibliteki Narodowej i probowal zmieniac ten kiosk w Biblioteke
        spowalniajac obsuge klientowwink Tymczasem kiosk pozostanie kioskiem i predzej
        ludzie sie zirytuja, niz nabiora bibliotecznych nawykow...wink)

        U nas widac, ze prawie nikt nie kladzie monumentalnych rozkladow i nie analizuje
        niuasansow pytan.
        Mysle, ze nie ma co przedluzac, bo niedobitki takie jak ja zniecheca sie do
        reszty.....wink)

        Na koniec napisze, ze mam nadzieje, ze wygrala Morganawink)
        • morgana8 Re: Warsztat 11-ty 04.12.07, 16:57
          Heh, nie to, ze chce poganiac Canade...

          Marsa mam na descendencie w Bliznietach. Czekanie nigdy mi w zyciu nie
          wychodzilo najlepiej wink Pewnie dlatego czesto pierwsza odpowiadalam w warsztatach wink
    • herbatazcytryna Re: Warsztat 11-ty 03.12.07, 23:03
      Czego dotyczyła rozmowa? Diabeł i 3 buław – przeszłości, jakiejś nieszczęśliwej
      podróży
      Nastawienie rozmówców w trakcie rozmowy? VIII kielichów – on by zwiał najchętniej
      Jaka reakcja na to? 4 mieczy - odizolował się od rozmówczyni, oddalił
      Dalszy rozwój wypadków – Księżyc i X mieczy – on zwątpił w siebie, miał poczucie
      , że przegrał. Może depresja.
      • gosiadzika Re: Warsztat 11-ty 04.12.07, 07:50
        diabeł i 3 buławy - przygoda miłosna w podróży - raczej przygodny seks

        VIII kielichów- no poczuł się w pewien sposób winny za to co zrobił kiedyś

        4 mieczy -raczej nie będzie dążył do skontaktowania się
        • canada53 karty gosidzikiej 04.12.07, 20:25
          gosiadzika napisała:
          > diabeł i 3 buławy - przygoda miłosna w podróży - raczej przygodny seks
          Seks pomiędzy nimi był ponoć przygodny i niezobowiązujący.
          > VIII kielichów- no poczuł się w pewien sposób winny za to co zrobił kiedyś
          Tak, zrobił dziecko i poczuł się za to odpowiedzialny.
          > 4 mieczy -raczej nie będzie dążył do skontaktowania się
          On nie szukał z nią kontaktu, potraktował to jako jeden z wielu romansów, który
          był i się zakończył.
          Tajemnica, którą ona mu wyznała (bo tak faktycznie było!) zmieniła jednak tę
          jego postawę.
      • canada53 karty herbatyzcytryną 04.12.07, 20:35
        herbatazcytryna napisała:
        > Czego dotyczyła rozmowa? Diabeł i 3 buław – przeszłości, jakiejś nieszcz
        > ęśliwej
        > podróży
        Nie wiem czy dziecko zostało poczęte w podróży, ale jest to bardzo
        prawdopodobne. W każdym razie rozmowa toczyła się wokół romansu sprzed wielu
        miesięcy oraz konsekwencji tego romansu, które w jakiś sposób związały ich razem
        ze sobą.
        > Nastawienie rozmówców w trakcie rozmowy? VIII kielichów – on by zwiał naj
        > chętniej
        Z tego co opowiadał, to dokładnie tak było.
        > Jaka reakcja na to? 4 mieczy - odizolował się od rozmówczyni, oddalił
        Później faktycznie nie wiedział co ma jej na to wszystko odpowiedzieć.
        > Dalszy rozwój wypadków – Księżyc i X mieczy – on zwątpił w siebie,
        > miał poczucie
        > , że przegrał. Może depresja.
        Zaraz po spotkaniu - rzeczywiście, czarna rozpacz i rozpaczliwe telefony do
        znajomych żeby się poskarżyć jaki numer życie (i dziewczyna) mu wywinęły. Czuł
        się załamany tą wiadomością (X Mieczy) i oszukany (Księżyc) - bo nic wcześniej o
        mającym się narodzić dziecku nie wiedział. Na szczęście ten stan nie trwał
        długo, po nim przyszła refleksja i całkiem optymistyczny rozwój wypadków.
    • canada53 Rozwiązanie 04.12.07, 19:03
      No, skoro tak się niecierpliwicie... Troszkę Was rozumiem, bo ja też mam Marsa w
      Baranie, tyle że w koniunkcji z Saturnem, więc mnie akurat czekanie nie sprawia
      problemu.
      Lecz do rzeczy:
      Pan T dowiedział się na tym spotkaniu, że już parę miesięcy wcześniej został
      ojcem. Z ową koleżanką mieli przelotny romans, kiedy zorientowała się ona, że
      jest w ciąży zerwała z nim oraz ze wszystkimi wspólnymi znajomymi kontakt, gdyż
      znając jego niechęć do posiadania potomstwa i zakładania rodziny obawiała się
      (zresztą, bardzo słusznie - co on sam później potwierdził) nacisków z jego
      strony aby tę ciążę usunęła. Dziecko urodziła, troszkę odchowała a następnie
      zadecydowała, że jednak mu o nim powie. Nie miała ona w stosunku do niego
      żadnych roszczeń finansowych ani matrymonialnych, ale po prostu poinformowała go
      o samym fakcie, że mają syna.
      Pierwszą reakcją T. było niedowierzanie, ale jak sobie wszystko dokładnie
      wyliczył, to czas się zgadzał. Następnie panika - co on ma z tym fantem zrobić.
      Zdecydował się jednak pójść zobaczyć dzieciaka - podobieństwo fizyczne do ojca
      było bardzo widoczne. Po czym wszystko sobie znajomy T. przemyślał i doszedł do
      wniosku, że spotkała go najlepsza rzecz w życiu. Gdyby nie podstęp owej
      koleżanki, chyba nie miałby potomstwa - a tak ma ślicznego synka, z którym za
      parę lat to i na ryby będzie mógł chodzić. No i nie tylko uznał dziecko za
      swoje, zaakceptował, to jeszcze zrobił się z niego bardzo dumny ojciec chwalący
      się wszystkim wokół tym co go spotkało.
      • morgana8 Re: Rozwiązanie 04.12.07, 19:32
        Woooooooooooooooooooow!

        Dziecko, romans, tajemnica, samotnosc, podroz, spotkanie, uznanie ojcostwa, nowe
        zycie.

        Troche malo precyzyjnie, ale wszystko jest!!!
        • herbatazcytryna Re: Rozwiązanie 04.12.07, 19:46
          Brawo smile
      • canada53 A kto wygrał? 04.12.07, 20:44
        W czołówce znowu uplasowała się Morgana razem z Romy_sznajder. Ale właściwie
        wszystkie uczestniczki zasłużyły na miejsce na podium, bo pomimo bardzo
        pokrętnego pytania wszystkie poszły w dobrym kierunku przy interpretacji.
        Gratulacje!
        Morgana, możesz być naprawdę dumna i już myśleć nad pytaniem do następnego
        warsztatu - chyba nikt nie ma wątpliwości że to Ty je powinnaś zadać. Ostatnim
        razem się od tego wykręciłaś, ale teraz już nie masz wyjścia.
        • morgana8 Re: A kto wygrał? 04.12.07, 20:50
          To co, 7 dni na rozwiazanie. Odpowiedz we wtorek (moge byc zajeta), czy w srode?
          • romy_sznajder Re: A kto wygrał? 05.12.07, 00:42
            A moze pn? Zeby wrocic do starego rytmu? Mnie tez niewygodnie w srodku tyg, a w
            poniedzialki jest jeszcze rozbieg i jakos sie znajduje miejsce w glowie.
            Ale nie naciskam.
            Jak juz wiadomo, gdzie mamy Marsy, o ilez latwiej zrozumiec innych!
            • canada53 Re: A kto wygrał? 05.12.07, 22:33
              Mnie też właściwie poniedziałek jako dzień podawania rozwiązania pasuje.
              • morgana8 Re: A kto wygrał? 05.12.07, 22:38
                Dobrze, niech bedzie poniedzialek.

                A podpowiadac wolno? wink
                Moge swoje karty wyciagnac? wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka