Dodaj do ulubionych

Warsztat 42

30.06.08, 10:09
Temat warsztatu dotyczy mojego wczorajszego dnia. Gdzie go spędziłam, z kim i
co takiego robiłam.
Życzę powodzeniasmile
Obserwuj wątek
    • kita32 Re: Warsztat 42 30.06.08, 10:27
      Już trochę wiemy o Twoim wczorajszym dniu:

      "wczoraj byłam cały dzień poza zasięgiem,
      oglądałam ostatnie 10 minut meczu w podróży"

      no ale to tylko końcówka dnia...
      • olga.78 Re: Warsztat 42 30.06.08, 10:32
        > no ale to tylko końcówka dnia...

        dokładnie, taka mała podpowiedźwink
        • alka.5 Re: Warsztat 42 30.06.08, 20:27
          No to Cię rozwarsztatujemy smile))
          • kita32 Re: Warsztat 42 30.06.08, 20:36

            Rozkład:
            fotoforum.gazeta.pl/3,0,1280635,2,1.html
            Opis rozkładu:
            Tło – V Papież (wypadło mi na początku tasowaniu).
            Pytania:
            Olga wczoraj – Paź Monet;
            Co robiła: rano – 4 Monet; w południe – Paź Kielichów; po południu/wieczorem – 2 Mieczy; wieczorem/w nocy – 3 Monet;
            Z kim: charakterystyka osoby – 4 Kijów, kim jest dla Olgi – 7 Monet;
            Gdzie: charakterystyka miejsca – Królowa Monet, czym jest dla Olgi – 9 Pucharów;
            Podsumowanie: wczorajszy dzień dla Olgi – IV Cesarz.

            Papież jako tło i Cesarz jako dzień – dzień ten był dla Olgi związany z pracą/nauką/opieką nad dziećmi lub był pod wpływem ważnej osoby z którą łączą Olgę stosunki urzędowe lub jakieś związane z hierarchią (tzn spotkanie z osobą „ważniejszą”wink.

            Olga (Paź Monet) uczyła się czegoś, dokształcała lub pracowała, ale nie jako kierownik, ale jako pomocnik (Paź). Mogła być zajęta organizowaniem czegoś, ale raczej szukając pomocy niż dając.

            Najważniejsze dla Olgi w tym dniu było miejsce (Królowa Monet) oraz to co robiła rano (4 Monet), bo żywiołem karty Olgi są Monety. Może 4 Monet oznacza po prostu, że Olga rano dojechała/wyruszyła (4 kółka – samochodem/autobusem) do ważnego miejsca? Jeżeli wyjazd był związany z praca, to Olga właśnie rano wykonała to co najważniejsze. Jeżeli z nauką, to rano powtarzała wiadomości przed egzaminem lub zaliczeniem.

            Miejsce (Królowa Monet) było w jakimś sensie ważniejsze od Olgi (Paź Monet). Może dojechała tam jako jedna z wielu? A może wyjazd w to miejsce był dla niej ważniejszy niż jej prywatne sprawy? Miejsce było ważne – Paź Monet skierowany jest w stronę kart miejsca. Ważniejsze niż osoba/osoby z którymi tam była – przynajmniej na tamten czas.

            Karta miejsca jest kartą dworską, więc może waga miejsca jest związana z osobą/osobami w tym miejscu. To bardzo prawdopodobne. Ale Królowa Monet może oznaczać również piękno. Miejsce, w którym Olga spędziła niedzielę, jest dla niej ważne ze względu na osobę(y) tam przebywającą(e) lub ze względu na piękno tego miejsca.

            Olga lubi to miejsce (9 Pucharów), czuje się tam jak u siebie, wiele osób stamtąd zna i lubi. Jeżeli Królowa Monet wskazuje osobę z miejsca w którym była Olga, to Olga jest pewna jej życzliwości i sympatii.

            Przyjechała w tamto miejsce z towarzyską, otwartą osobą lub z sympatyczną grupą osób (4 Kijów) – prawdopodobnie z kobietą lub z grupą z przewagą kobiet. 4 Kijów może oznaczać również radosne dzieci.

            Łączy Olgę z nią/z nimi długoletnia znajomość (7 Monet) lub wspólna praca/nauka. Ale jeżeli 4 Kijów to dzieci Olgi, to 7 Monet może oznaczać, że w niedzielę Olga była zaabsorbowana planowaniem dla nich opieki na wakacje lub po prostu rozrywki.

            W południe w tym co robiła Olga podkreślone są emocje. Jeżeli wyjazd był związany z nauką lub pracą, to interpretowałabym Pazia Pucharów jako stres i zaniepokojenie. Ale mogły to być emocje związane z dojechaniem na miejsce, ze spotkaniem z ludźmi...

            Po południu lub wieczorem (zapisałam „wieczór”, ale myślałam chyba „po południu”wink działanie Olgi opisuje 2 Mieczy. W wersji „zdawanie egzaminu” pasowałby tu silny stres na egzaminie – z uczuciem pustki w głowie. W wersji „praca” – skończenie jej.
            Ale to są Miecze. Może Olga coś wywalczyła lub o coś walczyła? Przyszło do mnie skojarzenie z podziałem majątku. Ale może Olga uzgadniała (2 Mieczy, Cesarz) z rodziną (9 Pucharów) kto (Królowa Pucharów) i kiedy będzie zajmował się dziećmi (4 Kijów)? I zawiozła dzieci wczoraj do rodziny.

            W nocy/wieczorem 3 Mieczy może oznaczać zmęczenie po podróży. Ale może oznaczać tęsknotę za dziećmi, lub jakiś smuteczek, tęsknotę, nostalgię. W wersji „nauka” może oznaczać, że egzamin mógł Oldze pójść lepiej niż poszedł.

            Z początku myślałam, że niedziela była dla Olgi związana z egzaminem lub pracą, teraz bardziej się skłaniam do tego, że była związana z organizacją spraw związanych z dziećmi.
            • kita32 Re: Warsztat 42 30.06.08, 20:44
              Interpretacja Piotra do mojego rozkładu (opisałam jemu karty):

              Piotrowi rozkład i opis kart kojarzy się z wyjazdem do osoby typu Mather Mery
              lub jakiejś innej uduchowionej osoby do której się wyjeżdża na darshany. Może to
              być również wyjazd do jakiegoś sanktuarium, rodzaj pielgrzymki.

              Zapomniałam napisać (mówiłam już wcześniej), że w tych warsztatach biorę udział
              poza konkursem - i Piotr też.
              • olga.78 Re: Warsztat 42 06.07.08, 23:33
                Kito i Piotrze, bardzo dziękuje za udział mimo, że poza konkursem.
            • kita32 Re: Warsztat 42 - gdy znam odpowiedź 09.07.08, 22:48
              Jak zwykle zastanawiam się jak powinnam zinterpretować swoje karty.

              Gdzie Olga spędziła niedzielę 29 czerwca, z kim i
              co takiego robiła.

              Rozkład:
              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1280635,2,1.html
              Opis rozkładu:
              Tło – V Papież (wypadło mi na początku tasowaniu).
              Pytania:
              Olga wczoraj – Paź Monet;
              Co robiła: rano – 4 Monet; w południe – Paź Kielichów; wieczorem – 2 Mieczy; w nocy – 3 Monet (zapędziłam się z nocą – tak z rozpędu spytałam);
              Z kim: charakterystyka osoby – 4 Kijów, kim jest dla Olgi – 7 Monet;
              Gdzie: charakterystyka miejsca – Królowa Monet, czym jest dla Olgi – 9 Pucharów;
              Podsumowanie: wczorajszy dzień dla Olgi – IV Cesarz.

              Papież jako tło i Cesarz jako dzień – dzień ten był zorganizowany.

              Olga (Paź Monet) jest współorganizatorką wyprawy.

              Najważniejsze dla Olgi w tym dniu było miejsce (Królowa Monet) w które się wybierali. Rano była skupiona pakując się (4 Monet). Również 4 Monet oznacza, że Olga rano dojechała (4 kółka – samochodem) do tego ważnego miejsca.

              Miejsce (Królowa Monet) było w jakimś sensie ważniejsze od Olgi (Paź Monet). To wyjazd w to miejsce był najważniejszy – Paź Monet skierowany jest w stronę kart miejsca. Ważniejsze niż osoba/osoby z którymi tam była – przynajmniej na tamten czas.

              Królowa Monet (miejsce) oznacza piękno skalistych (monety) gór.

              Olga lubi (9 Pucharów) góry, mieszka w miarę blisko gór i dość dobrze je zna.

              Przyjechała w tamto miejsce z towarzyską, sympatyczną grupą osób (4 Kijów), którzy byli w radosnych nastrojach.

              Łączy Olgę z nimi długoletnia znajomość (7 Monet). Olgo, czy tak? A może byłaś trochę zmęczona ich niefrasobliwością – Ty planowałaś wrócić na wieczór i zobaczyć mecz.

              W południe w tym co robiła Olga podkreślone są emocje i nastrojowe przeżycia. Jednocześnie Paź Pucharów może oznaczać przerwy na jedzeni i picie.

              Wieczorem działanie Olgi opisuje 2 Mieczy. To może oznaczać, że czas powrotu nadszedł, mimo iż nie zobaczyła wszystkiego, co mogłaby zobaczyć

              Późnym wieczorem 3 Mieczy może oznaczać zmęczenie po podróży lub/i trochę żal, że mecz jej przepadł.
              • olga.78 Re: Warsztat 42 - gdy znam odpowiedź 10.07.08, 08:57

                > Olga lubi (9 Pucharów) góry, mieszka w miarę blisko gór i dość dobrze je zna.

                Zdecydowanie bardziej lubię morze. Jednak tu mam bliżej wiec to lubienie to tak
                trochę na zasadzie "z braku laku dobry kit".

                > Przyjechała w tamto miejsce z towarzyską, sympatyczną grupą osób (4 Kijów), któ
                > rzy byli w radosnych nastrojach.

                O, tak, bardzo było sympatycznie i wesoło.

                > Łączy Olgę z nimi długoletnia znajomość (7 Monet). Olgo, czy tak?

                Tak, wiele lat sie znamy. To takie znajomości na dobre i złe.



                >
                > Wieczorem działanie Olgi opisuje 2 Mieczy. To może oznaczać, że czas powrotu na
                > dszedł, mimo iż nie zobaczyła wszystkiego, co mogłaby zobaczyć

                Ta dwójka mieczy chyba opisuje mecz, którego nie oglądałam bo planowaliśmy
                wrócić na mecz. Tak myślę.
                >
                > Późnym wieczorem 3 Mieczy może oznaczać zmęczenie po podróży lub/i trochę żal,
                > że mecz jej przepadł.

                Być może.
                Te miecze tak mi tu trochę nie pasuję. No chyba, że wziąć pod uwagę, że miecze
                tu znaczą myślenie w takiej formie gdybania. Trochę dużo analizowałam wieczorem
                w stosunku do całego dnia.
                • kita32 Re: Warsztat 42 - gdy znam odpowiedź 10.07.08, 15:19
                  > Te miecze tak mi tu trochę nie pasuję.

                  .....Na spływie przed wyruszeniem w rejs stawiałam rozkład w którym pytałam (między innymi) o widoki. Raz wylosowałam właśnie 2 Mieczy (jako widoki). Pomyślałam: „będziemy płynąć przez rezerwat Krutynia, a pewnie niewiele z bogactwa rezerwatu zobaczymy”. I co się okazało? Na rzeczce Krutynia spotykaliśmy pełno kaczuszek z małymi kaczątkami, które nie tylko nie bały się nas, ale na widok kajaka dopływały, często dopływały pędem, czasami nawet podfruwając po wodzie. Było ich mnóstwo. Później, już od miejscowości Krutynia, spotykaliśmy mniej kaczuszek, ale za to dużo łabędzi. Łabędzie też podpływały, ale czasami syczały i (rzadziej) dziobały kajak.

                  Co mogła oznaczać karta 2 Mieczy oznaczająca widoki? Może to, że nie zobaczyliśmy prawdziwej, dzikiej przyrody, tylko niby dzikie, ale w jakim sensie udomowione ptaki. Jest w tym i dwoistość (2 Mieczy) i jakiś brak prawdziwości (zasłonięte oczy).

                  W Twoim przypadku, Olgo, mogło być podobnie. Poszliście na Giewont szlakiem turystycznym – może ten szlak miał ułatwienia typu schody, drabinki itp. – może był niby dziki, a ucywilizowany?
                  • olga.78 Re: Warsztat 42 - gdy znam odpowiedź 10.07.08, 23:16
                    > W Twoim przypadku, Olgo, mogło być podobnie. Poszliście na Giewont szlakiem tur
                    > ystycznym – może ten szlak miał ułatwienia typu schody, drabinki itp. 
                    > 211; może był niby dziki, a ucywilizowany?

                    To prawda. Tatry są - miedzy innymi dla bezpieczeństwa turystów - właśnie takie
                    nie całkiem dzikie. Są tam schodki, klamry i łańcuch.
                    • kita32 Re: Warsztat 42 - gdy znam odpowiedź 11.07.08, 00:49
                      > To prawda.

                      ....Czyli to byłby dobry "trop" z interpretacją 2 Mieczy.
                      Dzięki za odpowiedź wink
    • curla Re: Warsztat 42 30.06.08, 21:23
      ja też nie uważam żebym mogła brać udział w warsztacie, /nawet
      porządnego układu nie umiem rozłożyć/ ale chce sie podzielic moimi
      próbami więc:
      prosciutki układ 3 karty z kim, co, gdzie robiła
      siła pustelnik trójka mieczy

      myślę, że olga miała spotkanie z osobą, która jest dla niej kims
      waznym, z kimś kogo olga podziwia, szanuje, o kim wie, że ta osoba
      ma bogoate doświadczenia i na nich nauczyła sie się życiowej
      madrości, panowania nad swymi słabościami i kierowania swoja energią
      we własciwym kierunku, mogło byc to spotkanie tzw w plenerze, z
      posiłkiem. Olga potrzebowała porady duchowej, wsparcia, "terapii"
      podpowiedzi co dalej, a owe co dalej dotyczyć mogło jej minionego
      niepowodzenia, które niestety ciąglę ją boli, które rozpamietuje i
      jakos nie może zamknąć tego rozdziału. Spotkanie to zakończyło się
      postanowieniem zrobienia z tym porządku i nowymi planami na
      przyszłość.
      ok to tyle z mego raczkowania wink

      • olga.78 Re: Warsztat 42 30.06.08, 21:45
        Curla, wszyscy kiedyś raczkowali, fajnie, że jesteś.
        Canado cieszę się, że zdążyłaśsmile
        • kita32 Re: Warsztat 42 30.06.08, 22:32
          Curlo, też się cieszę, że odważnie zaczęłaś swoją przygodę z tarotem wink

          Olgo, chyba mnie pomyliłaś z Canadą, hi! hi!
          • olga.78 Re: Warsztat 42 30.06.08, 22:58
            > Olgo, chyba mnie pomyliłaś z Canadą, hi! hi!

            No właśniesad Przepraszam, to chyba zmęczenie.
    • ma_ewa01 Re: Warsztat 42 30.06.08, 23:14
      Wymyśliłam układ z konkretnymi pytaniami o miejsce i osobę
      1- do czego służy to miejsce (3 buław)
      2-jaki jest nastrój tego miejsca (rycerz pentakli)
      3- jaki jest charakter tego miejsca (as pucharów)
      4-po co Olga tam pojechała ( królowa pucharów)
      5- co Olga tam robiła (paź pentakli)
      6- kto jej towarzyszył ( dwójka pucharów)
      Teraz tylko zinterpretować grzecznie i jużsmile
      Zaczyna mi się to pomalutku łączyć w całość, ale jeszcze nie dojrzało...
      Zastanawia mnie, ze na każdej karcie jest tylko jedna postać ( oprócz tej
      odpowiadajacej na pytanie kto towarzyszył Oldze).
      Gdyby odpowiadać od końca-to towarzyszyła jej jakaś bardzo bliska osoba. Wydaje
      mi się, ze to mężczyzna z którym się b.dobrze rozumie, może nawet łączy ich
      jakieś uczucie, pokrewna dusza.
      To, co tam robiła miało to duży związek z uczuciami,jakieś zajęcie, w które Olga
      bardzo sie angażuje, wkłada dużo serca, jakaś idea.
      Trzeba było opłacić wejście, jakiś pokój, salę, plac. Moze prowadziła wykład,
      odczyt, spotkanie, warsztat albo zbiórkę pieniędzy na jakiś szczytny cel, jakąś
      akcję charytatywną na festynie albo była w miejscu kultu religijnego czy
      jakiegoś objawienia maryjnego, źródełka. Może sama ofiarowała pieniądze w
      jakiejś ważnej intencji.
      Na razie tyle mojej koncepcji. Jutro jeszcze raz to przemyślę, ale nie mogłam
      wytrzymać. To mój pierwszy taki warsztat. Nie śmiejcie sie, jeśli nie bardzo
      trzyma sie kupysmile.
      Pozdrawiam wszystkie Czarownice i proszę o wyrozumiałość
      M
      • ma_ewa01 Re: Warsztat 42 01.07.08, 23:17
        dołączam zdjęcie układu, W srodku układu- Olga
        fotoforum.gazeta.pl/u/ma_ewa01.html
    • canada53 Re: Warsztat 42 01.07.08, 17:45
      Rozłożyłam karty w prostokąt trzy na trzy: pierwszy rząd to rano, drugi – środek
      dnia, trzeci – wieczór. Pierwsza kolumna = osoby, towarzystwo Olgi, druga
      kolumna = co Olga robiła, główne wydarzenia, trzecia kolumna = samopoczucie
      Olgi, okoliczności, klimat.
      Wyszło mi:
      V Papież----------------Rycerz Denarów------Rycerz Buław
      VIIII Sprawiedliwość---Paź Kielichów------4 Kielichy
      Królowa Denarów---------3 Denary----------Król Buław
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1281575,2,8.html
      Wygląda mi na to, że Olga zeszłą niedzielę spędziła dosyć intensywnie,
      pracowicie i wśród ludzi w różnym wieku i pochodzących z różnych środowisk.
      Pierwsza połowa dnia raczej bardziej na wolnym powietrzu albo w dużych
      pomieszczeniach, wieczorem już w zamkniętej przestrzeni. Rano, jako że wyszły mi
      aż dwa rycerze, myślę że było wypełnione przemieszczaniem się z miejsca na
      miejsce. W towarzystwie Olgi jest V Papież – mogłaby to więc być jakaś wycieczka
      z przewodnikiem, w każdym razie coś zorganizowanego i odgórnie zaplanowanego.
      Ten ranek mógł być dosyć męczący i wymagający sporego wysiłku fizycznego. Koło
      południa zrobiło się trochę luźniej, było więcej czasu wolnego. Cały czas mam
      wrażenie, że Olga w tym dniu coś zwiedzała, że była gdzieś, gdzie wchodzi się za
      okazaniem biletu albo jest się wpuszczanym przez portiera (VIII Sprawiedliwość).
      Chodzą mi po głowie zamki, czy inne zabytki, ale mogłaby to być też wizyta w
      jakiejś szkole czy uczelni (na przykład tzw. drzwi otwarte). Paź Kielichów
      mógłby mówić o pewnych doznaniach artystycznych, o tym, że Olga widziała coś
      nowego, czego wcześniej jeszcze nie widziała, i co jej się podobało. Jednak to,
      co zobaczyła, choć było ładne, to jednak nie pokrywało się z jej wcześniejszymi
      wyobrażeniami o tym miejscu – stąd pozostał pewien niedosyt i zawód (4
      Kielichy). Być może Olga poczytała wcześniej gdzieś w jakimś przewodniku (V
      Papież) na temat tego miejsca, a w rzeczywistości było ono trochę inne, niż na
      kolorowych zdjęciach. Może Olga spodziewała się, że będzie np. większe, bardziej
      romantyczne, itp.
      Ten dzień Olga rozpoczęła rześka i pełna energii do działania (Rycerz Buław),
      zakończyła go zadowolona i usatysfakcjonowana (Król Buław) z jego efektów. Karty
      Denarów pojawiające się rano i wieczorem sugerują, że te części dnia były
      bardziej zorganizowane, Kielichy w połowie dnia mówią, że wtedy plan dnia nie
      był tak napięty i starczyło czasu na mały odpoczynek i drobne przyjemności.
      Mogło jednak nie starczyć tego czasu na wszystko, i z czegoś trzeba było
      zrezygnować, coś uciekło, nie każdy zamiar dał się zrealizować, a jakaś szansa
      przeszła koło nosa (paź Kielichów + 4 Kielichy). Wtedy też mogło dać o sobie
      zmęczenie, które nie pozwoliło intensywniej cieszyć się tą częścią dnia.
      Wieczorem Olga pomagała przy realizacji jakiegoś zadania (3 Denary), które
      jednak nie dotyczyło jej bezpośrednio, a jego pomysłodawczynią była spokrewniona
      kobieta (Królowa Denarów). Mam wrażenie, że wiązało się to z wizytą u rodziców,
      albo u kogoś z rodziny i tam poproszono ją o użyczenie pomocnej dłoni albo o
      danie konkretnej porady.
      Ten dzień Oldze się podobał, dał jej sporo wrażeń i doświadczeń, o których
      będzie ona pamiętać (Król Buław – zwrócony twarzą do pozostałych kart). Olga
      wróciła do domu spokojna i pewna siebie, zadowolona ze swoich decyzji.
      • ma_ewa01 karty Canady 01.07.08, 18:11
        Przepraszam, Canado, że może nie za bardzo na temat, ale obejrzałam zdjęcie
        Twojego rozkładu i... urzekła mnie Twoja talia. Czy mogłabys podać jej nazwę.
        Oglądałam już tyle talii w necie, ta jednak od razu jakoś się do mnie
        uśmiechnęła. Mam swojego Ridera, lubię go, ale jest taki troszkę siermiężny i
        brakuje mi w nim odrobinki fantazji.
        Bardzo proszę,
        M
        • kita32 Re: karty Canady 01.07.08, 18:30
          Hanson-Roberts,
          też ją sobie kupiłam wink
          • ma_ewa01 Re: karty Canady 01.07.08, 18:38
            Dzięki, Kito. Gdybyś jeszcze zechciała powiedzieć, gdzie kupiłaś te piękne
            karty, bo nigdzie do tej pory ich nie spotkałam, a spędziłam już paręsmile ładnych
            godzin na podziwianiu i oglądaniu różnych talii. Były za smutne, albo za wesołe,
            zbyt poważne, lub zbyt tajemnicze, zbyt dosłowne,lub zbyt symboliczne.A te od
            razu...Czytałam, że karty trzeba poczuć, ze mają przywołać. I te chyba mnie
            zawezwały. Więc melduję się posłuszniesmile.
            M
            • canada53 Re: karty Canady 01.07.08, 18:54
              Na przykład tu:
              sklep.tarotnet.pl/product_info.php?products_id=25756
              Jak wrzucisz sobie w wyszukiwarkę nazwę tych kart, to wyskoczy Ci parę sklepów
              internetowych, które mają je w ofercie.
              P.S. U mnie też to było uczucie od pierwszego wejrzenia do tej talii i jestem im
              wierna od wielu już lat.
              • ma_ewa01 Re: karty Canady 01.07.08, 19:10
                Bardzo dziekuję. Już znalazłam. Przy okazji zamówię sobie parę książek.
                Tak, żeby był związek z warsztatami , dodam tylko, że do tej pory czytałam opisy
                pojedyńczych kart, nawet je czułam, ale jazda zaczęła się, gdy sie odważyłam
                wziąć za rozkłady. Bardzo mi sie to podoba, one normalnie do mnie mówią!!!
                Pozdro serdeczne i dzięki za info
                M
    • olga.78 Re: Warsztat 42 03.07.08, 19:00
      Gorąco zachęcam do udziału w tych warsztatach. Tych którzy dotychczas tylko
      podczytywali również. Im więcej interpretacji tym ciekawiej. Zapraszamsmile
    • romy_sznajder Re: Warsztat 42 04.07.08, 15:15
      olga.78 napisała:

      > Temat warsztatu dotyczy mojego wczorajszego dnia. Gdzie go spędziłam, z kim i
      > co takiego robiłam.

      Klikam z pracy, wiec uzyje podrecznego Tarota Marsylskiego.


      -------------------------------Efekt--------------------------------
      ---------------------------[Rycerz Kijow]-------------------------
      --------------------------------------------------------------------
      --------------------------------------------------------------------
      ------------------------------Temat-----------------------------
      -----------------[8 Mieczy]<->[CESARZOWA]-----------------
      Asc-------------------------------------------------------------Desc
      [KOLO FORTUNY]------------------------------------------[CESARZ]
      --------------------------------------------------------------------
      --------------------------------Przyzwyczajenia----------------------
      --------------------------------[GLUPIEC]-------------------------


      1. Gdzie.
      1.a. W podrozy (8mieczy, "na styku" kultur, ludzi w roznym wieku, moze mowiacych roznymi jezykami).
      1.b. Gdzie konkretnie. Zawody sportowe, piknik sportowy, igrzyska.
      1.c. Drugi wariant (wlasciwie pod-wariant), na ktory wskazuje i 8 Mieczy, Kolo Fortuny, a nawet Glupiec [rozrywka dla dzieci, albo dla "jak dzieci"]: lunapark, wesole miasteczko, disneyland. pl.wikipedia.org/wiki/Disneyland_Resort_Paris
      www.promotion.com.pl/webcm/disneyland_-_pary
      Jakis element rywalizacji byl, ale czy to zawody sportowe i wygrana prawie hazardowa, czy karuzela w rozumieniu doslownym, to juz trudno powiedzec.
      Jest wskazanie na rozrywkowy charakter wydarzenia, ale wiecej na hazardowy, rywalizacyjny. A moze w lunaparku sa jakies wyscigo-zawody? Nie wiem tego niestety.
      Ale, ale, wieczorem wygrala Euro-warsztat, wiec to to jest Rycerz Kijow.

      2. Z kim.
      2.a. Jesli byla Cesarzowa, to byla z Cesarzem, mezem lub narzeczonym. On byl przewodnikiem wyprawy, kierowca moze lub pomyslodawca. Byc moze bral aktywny udzial w jakims wyscigu i Olga mu kibicowala. Jesli byl aktywnym uczestnikiem, to tez cos wygral.
      2.b. Byla z nim, ale oboje byli wsrod innych, roznych ludzi.
      • kita32 Re: Warsztat 42 10.07.08, 15:47
        Romy, właśnie przeczytałam Twoją interpretację. Ależ byłaś blisko! Gdybyś tylko połączyła te 3 wersje w jedną...
        1a) "w podróży/na styku kultur" - to była wycieczka w której dużo się chodziło i odbywała się na styku kultur - między cywilizacją a dziką przyrodą, i spotykając różnych nieznanych ludzi.
        1b) "Zawody sportowe, piknik sportowy, igrzyska" - wprawdzie nie zawody, ale duch sportowy był w tej wycieczce. Piknik sportowy - to już dość blisko.
        1c) rozrywka dla dzieci, albo dla "jak dzieci" - pasuje do nastroju swobodnego, lekkiego, nastroju rozrywki, bo taki właśnie był na wycieczce Olgi.

        2a. "Cesarz i Cesarzowa" - to wprawdzie nie była para, ale grupa w którym (przez przypadek, ale jednak) było tyle samo kobiet co mężczyzn.
        2b. "Byla z nim, ale oboje byli wsrod innych, roznych ludzi."

        Popatrz, Romy, gdybyś 2a i 2b połączyła w jedno, do napisałabyś, że Olga była w grupie w której była równowaga energii męskiej i żeńskiej, oraz że byli tam również obcy ludzie.

        Podoba mi się Twoja interpretacja. Jeszcze trochę syntezy, a doszłabyś do właściwej odpowiedzi.
        • kita32 Re: Warsztat 42 10.07.08, 15:52
          Cieszę się bardzo, że do warsztatów dołączyły nowe osoby. Dobrze Wam idzie wink
    • alka.5 Re: Warsztat 42 05.07.08, 17:12
      1. Gdzie? cesarzowa odwr. królowa buław
      2. Co to za miejsce? 5 buław kapłan odwr.
      3. Po co się tam przychodzi? gwiazda i słońce obie odwr.
      4. Dlaczego się tam znalazła? 3 mieczy giermek denarów odwr.
      5. Co robiła? królowa mieczy i kapłanka obie odwr.
      6. Czy była zadowolona? 10 kiel. i rycerz mieczy obie odwr.
      7. Z kim spędziła dzień? 10 buław król denarów

      Może przez te karty odwrócone, możeprzez to, że sama mam nastrój
      nieciekawy ten dzień Olgi nie wydaje mi się zbyt radosny.

      Miejsce wydaje mi się publiczne, w którym ściera się wiele postaw,
      poglądów, gdzie jest dużo różnych ludzi, buławy kojarzą mi się też z
      hałasem, panuje tam swobodna i luźna atmosfera, gdzie nie ma jakichś
      surowych norm zachowania. Olga chyba nie miała tego wyjścia
      zaplanowanego, jak gdyby ktoś wyrwał ją z odpoczynku, jakbyzrobiła
      coś wbrew sobie (3 mieczy) i w dodatku nie była zbyt zadowolona, bo
      w tym miejscu wyszły karty odwrócone. Towarzyszył jej człowiek
      starszy, może ojciec, może ktoś przy kim czuje się bezpieczna, być
      może ta osoba coś jej zafundoała, np. dyskotekę, ale na dyskotekę
      nie chodzi się z ojcem smile- natomiast buławy ze względu na
      skojarzenie z hałasem i odwrócony kapłan przywodzą mi na myśl
      właśnie dyskotekę, poza tym gwiazda obok słońca to jak takie
      refleksy świetlne, do tego wyzywająca królowa buław.
      Ale odwrócone karty Olgi - królowa mieczy i kapłanka oraz 3 mieczy
      kojarzą mi się np. z dentystą, do którego pójścia zmusił ból zęba.
      Być może Olga udała się z kimś jako osoba towarzysząca, która
      krytycznym okiem miała roztrzygnąćjakiś dylemat, rozwiązać coś
      problemowego.
      • alka.5 Re: Warsztat 42 05.07.08, 17:22
        Tłum ludzi na fotelu dentystycznym, hm... ciekawe smile
    • olga.78 Rozwiązanie 06.07.08, 22:27
      Przepraszam za opóźnienie, ale właśnie wróciłam z gór.
      28.06.2008 (niedziela) byłam na wycieczce pod Giewontem. Z domu wyruszyliśmy
      wcześnie rano zważywszy, że była niedziela. Trasę obgadaliśmy w sobotę przy
      grilu u znajomych późnym wieczorem. Miała być rekreacyjna, nie wyczynowa. To
      nasze pierwsze wyjście w góry w tym roku. Ok. 22. w sobotę został ostatecznie
      ustalony skład. Osiem osób po połowie z każdej płci (przypadek) plus miniaturka
      pudelka koleżanki - suczka. Głównym prowodyrem i organizatorem był nasz dobry
      kolega.
      Rano było sporo zabiegów organizacyjnych, wiadomo, to Tatry więc trzeba być
      przygotowanym na wszystko. Około jedenastej wyruszyliśmy na szlak. Podczas
      wędrówki u podnóża Giewontu co jakiś czas zatrzymywaliśmy się, by odpocząć, coś
      zjeść, napić się, zrobić zdjęcia. Pogoda była idealna a widoki przepiękne.
      Wszyscy się świetnie bawili, śmiali się i żartowali. Na parking wróciliśmy około
      18. Potem jeszcze pojechaliśmy na Słowację zrobić zapas piwa i powrót. W
      powrotnej drodze prowadziły te osoby, które nie piły, czyli między innymi, ja.
      To był wyjątkowo udany wypad w góry.

      • olga.78 Zwycięzca Canada i jej karty 06.07.08, 22:31
        Zwycięzcą warsztatu zostaje Canada. Canado, gratulujęsmile
        canada53 napisała:

        > Rozłożyłam karty w prostokąt trzy na trzy: pierwszy rząd to rano, drugi –
        > środek
        > dnia, trzeci – wieczór. Pierwsza kolumna = osoby, towarzystwo Olgi, druga
        > kolumna = co Olga robiła, główne wydarzenia, trzecia kolumna = samopoczucie
        > Olgi, okoliczności, klimat.
        > Wyszło mi:
        > V Papież----------------Rycerz Denarów------Rycerz Buław
        > VIIII Sprawiedliwość---Paź Kielichów------4 Kielichy
        > Królowa Denarów---------3 Denary----------Król Buław
        > fotoforum.gazeta.pl/3,0,1281575,2,8.html
        > Wygląda mi na to, że Olga zeszłą niedzielę spędziła dosyć intensywnie,
        > pracowicie i wśród ludzi w różnym wieku i pochodzących z różnych środowisk.
        Dokładnie tak było.
        > Pierwsza połowa dnia raczej bardziej na wolnym powietrzu
        Cały dzień na wolnym powietrzu z wyjątkiem czasu spędzonego w samochodzie.
        >albo w dużych
        > pomieszczeniach,
        Nie.
        > wieczorem już w zamkniętej przestrzeni.
        Samochód.
        >Rano, jako że wyszły mi
        > aż dwa rycerze, myślę że było wypełnione przemieszczaniem się z miejsca na
        > miejsce.
        Tak.
        > W towarzystwie Olgi jest V Papież – mogłaby to więc być jakaś wycieczka
        > z przewodnikiem, w każdym razie coś zorganizowanego i odgórnie zaplanowanego.
        „Trasę obgadaliśmy w sobotę przy grilu u znajomych późnym wieczorem. Miała być
        rekreacyjna, nie wyczynowa. To nasze pierwsze wyjście w góry w tym roku. Ok. 22.
        w sobotę został ostatecznie ustalony skład.”
        > Ten ranek mógł być dosyć męczący i wymagający sporego wysiłku fizycznego.
        Męczący, bo o wszystkim musiałam pomyśleć, ale nie był to wysiłek fizyczny.
        Jeszcze niewink
        > Koło południa zrobiło się trochę luźniej, było więcej czasu wolnego. Cały czas mam
        > wrażenie, że Olga w tym dniu coś zwiedzała, że była gdzieś, gdzie wchodzi się z
        > a okazaniem biletu albo jest się wpuszczanym przez portiera (VIII Sprawiedliwość)
        Tak, trzeba zakupić bilet wstępu i przejść przez bramkę.
        > Chodzą mi po głowie zamki, czy inne zabytki, ale mogłaby to być też wizyta w
        > jakiejś szkole czy uczelni (na przykład tzw. drzwi otwarte).
        Nie.
        > Paź Kielichów
        > mógłby mówić o pewnych doznaniach artystycznych, o tym, że Olga widziała coś
        > nowego, czego wcześniej jeszcze nie widziała, i co jej się podobało.
        Tak, tym szlakiem nigdy wcześniej nie szłam.
        > Jednak to,
        > co zobaczyła, choć było ładne, to jednak nie pokrywało się z jej wcześniejszymi
        > wyobrażeniami o tym miejscu – stąd pozostał pewien niedosyt i zawód (4
        > Kielichy). Być może Olga poczytała wcześniej gdzieś w jakimś przewodniku (V
        > Papież) na temat tego miejsca, a w rzeczywistości było ono trochę inne, niż na
        > kolorowych zdjęciach. Może Olga spodziewała się, że będzie np. większe, bardzie
        > j
        > romantyczne, itp.
        Bardzo mi się podobało, nie spodziewałam się, że będzie aż tak pięknie. Pogoda
        nam wyjątkowo sprzyjała. Rozczarował mnie jedynie wodospad Siklawica, który
        wyobrażałam sobie jako dużo większy. Nie wzięłam jednak pod uwagę, że w tym roku
        jest bardzo mało opadów.
        > Ten dzień Olga rozpoczęła rześka i pełna energii do działania (Rycerz Buław),
        > zakończyła go zadowolona i usatysfakcjonowana (Król Buław) z jego efektów. Kart
        > y
        > Denarów pojawiające się rano i wieczorem sugerują, że te części dnia były
        > bardziej zorganizowane, Kielichy w połowie dnia mówią, że wtedy plan dnia nie
        > był tak napięty i starczyło czasu na mały odpoczynek i drobne przyjemności.
        Dokładnie tak było.
        > Mogło jednak nie starczyć tego czasu na wszystko, i z czegoś trzeba było
        > zrezygnować, coś uciekło,
        Tak, chciałam oglądać mecz, ale nie zdążyliśmy wrócić na czas.
        > nie każdy zamiar dał się zrealizować, a jakaś szansa
        > przeszła koło nosa (paź Kielichów + 4 Kielichy). Wtedy też mogło dać o sobie
        > zmęczenie, które nie pozwoliło intensywniej cieszyć się tą częścią dnia.
        To był wspaniały choć męczący dzień.
        > Wieczorem Olga pomagała przy realizacji jakiegoś zadania (3 Denary), które
        > jednak nie dotyczyło jej bezpośrednio, a jego pomysłodawczynią była spokrewnion
        > a
        > kobieta (Królowa Denarów). Mam wrażenie, że wiązało się to z wizytą u rodziców,
        > albo u kogoś z rodziny i tam poproszono ją o użyczenie pomocnej dłoni albo o
        > danie konkretnej porady.
        Późnym wieczorem rozwoziłam towarzystwo do domów w tym część mojej rodzinki.
        > Ten dzień Oldze się podobał, dał jej sporo wrażeń i doświadczeń, o których
        > będzie ona pamiętać (Król Buław – zwrócony twarzą do pozostałych kart).
        O tak. Wiele fantastycznych ujęć nas oraz gór na zdjęciach i w pamięci.
        > Olga wróciła do domu spokojna i pewna siebie, zadowolona ze swoich decyzji.
        To była szybka i niespodziewana decyzja jednak bardzo dobra dla wszystkich
        • canada53 Re: Zwycięzca Canada i jej karty 06.07.08, 23:21
          Bardzo dziękuję i się cieszę!
          Chodziło mi po głowie zwiedzanie zabytków, ale przecież Tatry są równie piękne i
          monumentalne (albo i bardziej), co najwspanialsze budowle.
          A te 4 Kielichy to rozczarowanie zbyt małym wodospadem - ha, ha, nieźle to Tarot
          pokazał!
          • olga.78 Re: Zwycięzca Canada i jej karty 06.07.08, 23:45
            To prawda Canado.
        • canada53 Re: Zwycięzca Canada i jej karty 07.07.08, 21:07
          Jeszcze małe uściślenie bo może w mojej interpretacji nie było to zbyt dobrze
          wyjaśnione: pisałam o spędzeniu wieczoru w zamkniętej przestrzeni, gdyż 3 Denary
          pomiędzy dwiema kartami dworskimi sprawiają w tym rozkładzie wrażenia tłoku i
          robienia czegoś w bliskiej obecności innych ludzi. Stąd wyciągnęłam wniosek, że
          tutaj miejsce i przestrzeń wokół Olgi musiały być bardziej ograniczone, niż we
          wcześniejszych partiach dnia.
          Na skojarzenie o wizycie u rodziców lub u spokrewnionych osób wpłynął fakt, że
          na początku rozkładu wyszli dwaj Rycerze: Denarów i Buław, na jego dole
          pojawiają się zaś Królowa Denarów i Król Buław - stąd pomyślałam, że muszą tutaj
          wystąpić jakieś koligacje rodzinne.
          • kita32 Re: Zwycięzca Canada i jej karty 09.07.08, 22:54
            > Na skojarzenie o wizycie u rodziców lub u spokrewnionych osób wpłynął fakt, że
            > na początku rozkładu wyszli dwaj Rycerze: Denarów i Buław, na jego dole
            > pojawiają się zaś Królowa Denarów i Król Buław - stąd pomyślałam, że muszą tutaj
            > wystąpić jakieś koligacje rodzinne.

            ....Podoba mi się to rozumowanie. Zastosuję w przyszłości.
        • kita32 Re: Zwycięzca Canada i jej karty 09.07.08, 21:54
          Hej! Dzisiaj wróciłam ze spływu. Było świetnie wink

          Przeczytałam na razie tylko rozwiązanie i komentarz do odpowiedzi Canady. Canado, jestem pod wrażeniem!
          • canada53 Re: Zwycięzca Canada i jej karty 09.07.08, 22:56
            kita32 napisała:
            > Hej! Dzisiaj wróciłam ze spływu. Było świetnie wink
            A jak karty, wróciły suche?
            • kita32 Re: Zwycięzca Canada i jej karty 10.07.08, 14:17
              > A jak karty, wróciły suche?

              ....Całe szczęście suche. Karty i komórkę zabezpieczałam b. dobrze. W gorszej sytuacji był aparat cyfrowy, bo zawsze "pod ręką". W razie wywrotki byłoby po nim. Ale całe szczęście nie miałam ani wywrotki, ani innego powodu do zmoczenia aparatu, mimo deszczu i burz...
      • olga.78 Karty Ma_ewy01 06.07.08, 22:35
        ma_ewa01 napisała:

        > Wymyśliłam układ z konkretnymi pytaniami o miejsce i osobę
        > 1- do czego służy to miejsce (3 buław) / Do podziwiania, zachwycania się nim.
        Na zrobionych tam zdjęciach stoję jak ten człowiek na Twojej karcie.
        > 2-jaki jest nastrój tego miejsca (rycerz pentakli) / Jestem ponad wszystkim.
        Patrzę z góry na wszystko co na dole.
        > 3- jaki jest charakter tego miejsca (as pucharów) / Podniosły. Blisko nieba
        i/lub boga.
        > 4-po co Olga tam pojechała ( królowa pucharów) / Żeby poczuć się jak ta królowa.
        > 5- co Olga tam robiła (paź pentakli) / Chodzę po górach, wzbogacam się
        duchowo. Wydaje pieniądze na swoje przyjemności.
        > 6- kto jej towarzyszył ( dwójka pucharów) / Rodzina, przyjaciele na dobre i
        złe, pokrewne dusze z którymi znam się od wielu lat.
        > Teraz tylko zinterpretować grzecznie i jużsmile
        > Zaczyna mi się to pomalutku łączyć w całość, ale jeszcze nie dojrzało...
        > Zastanawia mnie, ze na każdej karcie jest tylko jedna postać ( oprócz tej
        > odpowiadajacej na pytanie kto towarzyszył Oldze).
        > Gdyby odpowiadać od końca-to towarzyszyła jej jakaś bardzo bliska osoba. Wydaj
        > e
        > mi się, ze to mężczyzna z którym się b.dobrze rozumie, może nawet łączy ich
        > jakieś uczucie, pokrewna dusza.
        Częściowo moja rodzina oraz znajomy i znajoma, to pokrewne dusze.
        > To, co tam robiła miało to duży związek z uczuciami,jakieś zajęcie, w które Olg
        > a
        > bardzo sie angażuje, wkłada dużo serca, jakaś idea.
        Tak włożyłam w to dużo serca i zaangażowania.
        > Trzeba było opłacić wejście, jakiś pokój, salę, plac.
        Wejście na szlak kosztuje.
        >Moze prowadziła wykład,
        > odczyt, spotkanie, warsztat albo zbiórkę pieniędzy na jakiś szczytny cel, jakąś
        > akcję charytatywną na festynie albo była w miejscu kultu religijnego czy
        > jakiegoś objawienia maryjnego, źródełka.
        Wodospad „Siklawica”
        >Może sama ofiarowała pieniądze w
        > jakiejś ważnej intencji.
        Sponsorowałam ten wyjazd kilku osobom.

        Ma_ewo, na wielu Twoich kartach widzę sceny ze zrobionych w górach zdjęć. Karty
        bardzo dosłownie pokazały co robiłam.
        • ma_ewa01 do Olgi 06.07.08, 23:30
          Droga Olgo, dzięki za komentarz i dobre słowosmile. Uswiadomiłaś mi wazną rzecz.
          Niby zauważyłam to wcześniej, ale jakos to do mnie nie dotarło - mianowicie fakt
          iz tarot przemawia do mnie dosłownie. Moja zakręcona natura koziorożca
          najczesciej doszukuje sie drugiego i trzeciego dna i pięciu podpoziomówsmilea tu
          wystarczy popatrzec na obrazki. Swoja przygode z tarotem dopiero zaczynam i
          jestem pod wielkim wrażeniem jego mądrości. Juz nawet nie chodzi o " wróżenie",
          ale o sposób, w jaki sie ze mna porozumiewa. Zapamietam tę lekcje. Jeszcze raz
          dziękuję Ci Olgo. Na pewno spróbuję swoich sił w następnym warsztacie, to bardzo
          pouczające...
          M
          • olga.78 Re: do Olgi 06.07.08, 23:38
            Ma_ewo jak na kogoś kto zaczyna, to dla mnie świetnie. Ja, tak naprawdę,
            zaczęłam dwa miesiące temu i pewnie kiepski ze mnie ekspert. Mnie karty również
            szokują swoja prostotą wymowy. Często zupełnie niepotrzebnie szukam
            zawoalowanych odpowiedzi, tymczasem prawda jest dokładnie przedstawiona
            rysunkiem. Powodzeniasmile
      • olga.78 Karty Curli 06.07.08, 22:36
        curla napisała:

        > ja też nie uważam żebym mogła brać udział w warsztacie,
        A ja bardzo się cieszę, że się odważyłaś
        >/nawet porządnego układu nie umiem rozłożyć/ ale chce sie podzielic moimi
        > próbami więc:
        > prosciutki układ 3 karty z kim, co, gdzie robiła
        > siła pustelnik trójka mieczy
        >
        > myślę, że olga miała spotkanie z osobą, która jest dla niej kims
        > waznym, z kimś kogo olga podziwia, szanuje,
        Tak, główny „prowodyr” wyprawy, to taka właśnie osoba.
        >o kim wie, że ta osoba
        > ma bogoate doświadczenia
        Ma duże doświadczenie w chodzeniu po górach, więc w jego towarzystwie czuję się
        bezpiecznie.
        >i na nich nauczyła sie się życiowej
        > madrości, panowania nad swymi słabościami i kierowania swoja energią
        > we własciwym kierunku, mogło byc to spotkanie tzw w plenerze, z
        > posiłkiem.
        Właśnie tak było, plener z posiłkiem, bo trzeba tu podkreślić, że posiłek jest
        dla nas w górach równie ważny jak same góry. Specjalnie na te okazję pieczemy
        ciasta i przygotowujemy różne smakołyki. Każdy specjalizuje się w czymś innym
        przez co mamy bardzo urozmaicony jadłospis na szlaku.
        >Olga potrzebowała porady duchowej, wsparcia, "terapii"
        Te wypady są dla mnie swego rodzaju terapią, bo normalnie nie jestem osoba
        specjalnie aktywną fizycznie. Traktuje je więc jak zrządzenie losu.
        > podpowiedzi co dalej, a owe co dalej dotyczyć mogło jej minionego
        > niepowodzenia, które niestety ciąglę ją boli, które rozpamietuje i
        > jakos nie może zamknąć tego rozdziału. Spotkanie to zakończyło się
        > postanowieniem zrobienia z tym porządku i nowymi planami na
        > przyszłość.
        Nie.
        > ok to tyle z mego raczkowania wink
        >
        Curlo, jestem pod wielkim wrażeniem ile udało Ci się „wydusić” z trzech kart. W
        dodatku wcale niełatwych.
      • olga.78 Karty Alki 06.07.08, 22:41
        alka.5 napisała:

        > Może przez te karty odwrócone, możeprzez to, że sama mam nastrój
        > nieciekawy ten dzień Olgi nie wydaje mi się zbyt radosny.
        Miałam cały dzień wspaniały nastój.
        > Miejsce wydaje mi się publiczne, w którym ściera się wiele postaw,
        > poglądów, gdzie jest dużo różnych ludzi,
        O tak, to na pewno.
        > buławy kojarzą mi się też z
        > hałasem,
        Jeśli liczyć, to, ze się głośno śmialiśmy i żartowaliśmy, to tak.
        > panuje tam swobodna i luźna atmosfera, gdzie nie ma jakichś
        > surowych norm zachowania.
        Tak, trzeba tylko pamiętać, że to park.
        > Olga chyba nie miała tego wyjścia
        > zaplanowanego, jak gdyby ktoś wyrwał ją z odpoczynku, jakbyzrobiła
        > coś wbrew sobie (3 mieczy) i w dodatku nie była zbyt zadowolona, bo
        > w tym miejscu wyszły karty odwrócone.
        Miałam wyjście, ale fakt, że planowałam odpoczywać na kanapie. Pomysł „urodził
        się” w głowie znajomemu po południu w sobotę.





        • alka.5 Re: Karty Alki 07.07.08, 09:49
          Odkąd zaczęłam odwracać karty większość wyciągam odwróconych. W
          warsztacie bardzo mnie to zmyliło, np. zupełnie nie mogłam zrozumieć
          odwróconej gwiazdy i słońca - na pierwszy rzut oka wydało mi się, że
          to hospicjum - miejsce, w którym traci się nadzieję...
          No ale powoli i do przodu!!!
          Cieszę się, że dzień był udany!
          • olga.78 Re: Karty Alki 07.07.08, 10:11
            Ja stosuje odwrócone od jakiegoś czasu, ale zauważyłam, że do warsztatów
            powinnam używać prostych, bo odwrócone mylą. Ponieważ nie chce mi się odwracać,
            to w warsztatach traktuje je jak proste choć wyciągam odwrócone. Zauważyłam
            również, ze odwrócone nie sprawdzają się jako karta dnia. Też je więc traktuje
            jako proste. Natomiast we wszystkich pozostałych interpretacjach sprawdzają mi
            się odwrócone.
            To taka moja obserwacja.
            • alka.5 Re: Karty Alki 07.07.08, 19:59
              Dzięki.
      • olga.78 Karty Romy 06.07.08, 22:43
        romy_sznajder napisała:

        > 1. Gdzie.
        > 1.a. W podrozy (8mieczy, "na styku" kultur, ludzi w roznym wieku, moze mowiacyc
        > h roznymi jezykami).
        Nie słyszałam żadnego innego języka poza polskim.
        > 1.b. Gdzie konkretnie. Zawody sportowe, piknik sportowy, igrzyska.
        > 1.c. Drugi wariant (wlasciwie pod-wariant), na ktory wskazuje i 8 Mieczy, Kolo
        Fortuny, a nawet Glupiec [rozrywka dla dzieci, albo dla "jak dzieci"]:
        lunapark, wesole miasteczko, disneyland. pl.wikipedia.org/wiki/Disneyland_Resort_Paris
        > www.promotion.com.pl/webcm/disneyland_-_pary
        > Jakis element rywalizacji byl, ale czy to zawody sportowe i wygrana prawie haza
        > rdowa, czy karuzela w rozumieniu doslownym, to juz trudno powiedzec.
        > Jest wskazanie na rozrywkowy charakter wydarzenia, ale wiecej na hazardowy, ry
        > walizacyjny. A moze w lunaparku sa jakies wyscigo-zawody? Nie wiem tego niestet
        > y.
        Nie było żadnej rywalizacji, świetna wycieczka w gronie wspaniałych,
        tolerancyjnych – choć bardzo różnych - osób.
        > Ale, ale, wieczorem wygrala Euro-warsztat, wiec to to jest Rycerz Kijow.
        Tylko przez chwilę o tym myślałam, krótko przed końcem meczu. To nie było dla
        mnie ważne w tym dniu.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka