Dodaj do ulubionych

Czy z tej maki...?

09.08.09, 20:06
Witam. Po raz pierwszy na forum. Solarny i ascendentalny strzelec-
14 st.,koniunkcja jowisza i ksiezyca- 4st.,barana na nadirze,
stellum w wadze - mars, saturn, neptun, wenus- X dom. Pedagog i
fizjoterapeuta, hobby - astologia, astrologia i trzecie astrologia
od 10 lat. Oto historia, ktora obecnie sie "toczy" i przeobraza sie
w fobie, lub obsesje, jak kto woli. Nie ukrywam, ze oczekuje pomocy,
ze strony doswiadczonych w rzemiosle astrologow, jak i Wasza
laskawosc poswiecenia cennego czasu. 22 lipca (now i zacmienie
slonca) poznalem kobiete (pacjentka).Piorunujace wrazenie. Akcentuje
piorunujace. Uroda, intelekt, cieplo-no nie wiem, uranowa
skorpionica, koniunkcja Slonce, Uran, Wenus w skorpionie, szalona,
wolna i piekna. Rewelacja. Bardzo, bardzo bym chcial (czytaj
pragne). Wykonalem wszystkie mozliwe kosmogramy porownawczy-Jej
wezel pln, Pluton koniunkcja moj Saturn na Medium Coli, Jej
asc.,Neptun, Juno koniunkcja moj asc.,Slonce w Jej progresjach
Slonce koniunkcja moja Juno. Kilka podwojnych nelsonow Mars trygon
Ksiezyc i Ksiezyc trygon Mars. Niepokoi mnie nelson Pluton
koniunkcja Saturn i w druga strone, Saturn koniunkcja Pluton,
wszystko w orbie 2-4. Jej Uran sekstyl moje Slonce, moj Uran trygon
Jej Slonce. W kontaktowym Wenus koniunkcja Mars w 7 domu, stellum w
Pannie- Mars, Uran, Pluton, Saturn (to zapewne ma swoja wymowe) na
MC. W relacyjnym 26 Maj 1964 znowu trafiam na wyjatkowy dzien pelnia
ksiezyca a ascendent 30 st.,Raka, akurat na zacmienie Slonca i now
Ksiezyca na dzien naszego pierwszego spotkania 22 Lipca 2009. Wiem,
ze nie ma przypadkow. Obecnie ONA jest na urlopie. Od zawsze unikam
okreslenia KARMA, ale czy to nie przeznaczenie ?
Obserwuj wątek
    • zlota.ra Re: Czy z tej maki...? 10.08.09, 12:52
      Wszystko zależy od tego, czego szukasz i PO CO przyciągasz do swego życia takie doświadczenie. Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny, spotykamy ludzi, stwarzamy sytuacje, które są nam do czegoś potrzebne. Jakie będą skutki zależy od naszych intencji względem SIEBIE SAMYCH i reszty świata.

      Nelson Saturn-Pluton jest moim zdaniem kluczem do tej sytuacji. Gdybym spotkała taką osobę z takimi synastriami do mojego radiksu, wzięłabym się poważnie za oczyszczanie moich intencji oraz karmy związanej z tą osobą. Bo jest on silna i niekoniecznie moze prowadzić do konstruktywnych rezultatów (jeśli mogę się w taki skrótowy i bardzo uproszczony sposób wyrazić).

      Krzepiący, rozwijający związek to scisłe aspekty świateł, Jowiszów, Wenus (w różnych konfiguracjach). Wiem z autopsji. Oczywiście nieźle robi jakiś pikantny dodatek np. w postaci Saturn-Mars, ale bez przesady.
      Myślę, że spotyka Cię ważna lekcja i dobrze by było, gdybyś nie skakał na główkę w miejscu niedozwolonym, bo tak to na razie wygląda. Jej Neptun+Twoje Słońce na ascendentach wskazuje, że po tym skoku nie będzie Ci się chciało wypłynąć na powierzchnię. Można się utopić...

      A co do karmy... Hmmm – zależy w co kto wierzy. Dla mnie (podkreślam, że to wyłącznie moja opinia) jej działanie jest oczywiste. Każda osoba w jakiś sposób istotna, przez nas jakoś w życiu dostrzeżona, to spotkanie karmiczne = czyli wynikające ze spotkań w poprzednich wcieleniach. Dlatego nie demonizowałabym, że w tym spotkaniu działa KARMA. Ona działa zawsze, chyba, ze jesteś oświecony i nie tworzysz już karmy (złej czy dobrej) w swoich wcieleniach.
      • kadet744 Re: Czy z tej maki...? 10.08.09, 21:13
        Prowokacja do "dyskusji" ze wszech miar udana.Dziekuje. Pytasz czego
        szukam i PO CO przyciagam do swego zycia takie doswiadczenie ?
        Odpowiadam, nie wiem (logika), czuje, ze musze i pragne
        (podswiadomosc). Jestem empirysta, poznaje swiat doswiadczajac.
        Szukam idealu (Sloncem, Asc.,w strzelcu), cale zycie za czyms gonie,
        scigam, poszukuje.Skutki oczywiscie sa nie do przewidzenia i to
        wlasnie jest "esencja", wielka niewiadoma-GRA W ZYCIE. Akcentujesz
        intencje, jako warunek powodzenia lub kleski zalezne od jakosci
        tychze intencji.Polemizuje z takim warunkowaniem, a to dlatego, ze
        zgodnie z prawem Marphiego" Jesli ma sie zdarzyc cos zlego to i tak
        sie wydarzy (kromka chleba posmarowana maslem,"zawsze" spada strona
        posmarowana) i tu intencje nie maja znaczenia.
        Kluje w oczy podwojny nelson Saturn-Pluton w koniunkcji. JEJ
        koniunkcja Wenus Uran w skorpionie, trygon moj Uran orba-0 w raku.
        Podwojny nelson Ksiezyc Mars, Mars Ksiezyc w trygonie. JEJ Juno
        koniunkcja moje Slonce, JEJ progresywne Slonce koniunkcja moja
        natalna Juno, Chiron trygon Chiron orba-0. Jej ascendent w
        koniunkcji z Neptunem na moim Sloncu orba-1 i w koniunkcji z moim
        ascendentem orba-3. Ksiezyce w sekstyku orba-0.JEJ natalna Wenus moj
        Mars progresywny. JEJ wezel pln.,koniunkcja moj Saturn orba-0.
        Nie wiem o co w tym wszystkim chodi, ale nie jest to spotkanie dwoch
        osob, ktore chca sie li tylko napic wspolnie kawy. Czuje, ze jest to
        wielce ryzykowne i niebezpieczne wyzwanie (czytaj zrzadzenie losu),
        JEJ Lilith w koniunkcji z Ksiezycem w kwadracie do Slonca (dreszcz
        po plecach), ale ma rowniez Jowisza w 7 domu w raku (mozna traktowac
        jako sygnifikator meza).
        Napisalas o skakaniu na glowke w miejscu niedozwolonym. A czy zycie
        w kakonach przepisow, nakazow, zakazow jest ekscytujace ? Czy nie
        podnieca nas wielka niewiadoma i to co za horyzontem ?
        Moj "klopot" polega na tym by odnalezc odpowiedni "jezyk spustowy"
        dla kolejnych wydarzen (jakie by one nie byly) wsrod tranzytujacych
        planet i nie przegapic okazji, "BY Z TEJ MAKI POWSTAL CHLEB). Jest
        szansa na inicjacje zwiazku dwojga osob, jaki czynnik bedzie mial
        decydujacy wplyw, by nie rozstac sie szybciej niz sie poznalismy ?
        Tranzyt koniunkcji Jowisza, Neptuna, Chirona robi kwadrat do JEJ
        Slonca natalnego-24 st. skorpiona, oraz tranzyt Plutona w opozycji
        do JEJ progresywnego Jowisza w 7 domu.
        Prosze na koniec, nie zabieraj mi nadziei.
        Serdecznie pozdrawiam.
        • zlota.ra Re: Czy z tej maki...? 10.08.09, 21:46
          w takim razie powodzenia
          ja również pozdrawiam smile
          • kadet744 Re: Czy z tej maki...? 10.08.09, 23:23
            Prosze, przeczytaj moj post na temat powrotow Saturna. Mam nadzieje,
            ze udalo mi sie "wepchnac" troche humoru. Dziekuje.
            • zlota.ra Re: Czy z tej maki...? 11.08.09, 11:29
              Drogi Kadecie, dziękuję za wpis. Humor humorem, a czasem muchomorem - zawsze mnie przygnębia informacja o czyichś kłopotach zawodowych. Dlatego życzę Ci powodzenia podwójnie i trzymam kciuki za wyjście z impasu. Ja powoli wychodzę - dostałam kilka dni temu I sensowną ofertę współpracy, ale swoje musiałam odpracować - zagłębiając się przez te kilka bezczynnych miesięcy w dotąd pomijane, ignorowane, spychane "na później" problemowe kwestie we własnej głowie smile. Życzę sobie, Tobie i wszystkim, którzy mają na to ochotę, obfitości, radości, spokoju i harmonii, a także satysfakcjonującej pracy i wspaniałych zarobków.
              • kadet744 Re: Czy z tej maki...? 11.08.09, 12:34
                Dziekuje. Milo bylo. Jesli na koniec moge cos wtracic w kontekscie
                przeslania Chirona:TU I TERAZ to najwazniejszy moment naszego zycia.
                Ciesze sie, ze wychodzisz na prosta. Trzymam kciuki. Pa, pa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka