Dodaj do ulubionych

Fundusz a zdolność kredytowa

05.01.07, 09:39
Witam,
Mam mieszkanie warte ca 300 tys. zł. Tą kwotę chciałbym zainwestować w
fundusz, a kredyt na nowe mieszkanie spłacać zyskiem z niego. Czy bank da mi
700 tys. kredytu na 25-30 lat? Razem z żoną mamy dochód 6000 netto + 2 dzieci.
Mamy 31 i 33 lata.
Obserwuj wątek
    • doradca_finansowy2 Re: Fundusz a zdolność kredytowa 05.01.07, 14:52
      Witam,
      zakładając brak zobowiązań finansowych jest szansa na taki kredyt, ale tylko w
      PLN i na 35 lat. Rata ok. 3.650 PLN/m-c.
      Chętnie przygotuję szczegółową ofertę, zapraszam na maila.
      Pozdrawiam.
      • arfer Re: Fundusz a zdolność kredytowa 05.01.07, 16:06
        Potrafisz czytać ze zrozumieniem i odpowiadać na pytania, zamiast wklejać
        reklamę ?

        Bank nie weźmie pod uwagę przyszłego dochodu z TFI. Choćby z jednego prostego
        powodu - brak jakichkolwiek gwarancji określonych zysków. Jeśli zamierzasz
        tylko i wyłącznie z inwestycji na bieżąco spłacać raty kredytowe, dla Ciebie
        także jest to spore ryzyko - wyniki typu 100 % w 3 lata na funduszu
        zrównoważonych bądź 86 % rocznie na akcyjnym w Polsce już się nie powtórzą -
        stopy zwrotu z akcji być może sięgną 20-30 %, ale już nie 50-70. Po drugie -
        taka inwestycja to w krótkim czasie możliwość sporej zmienności. Czy jesteś
        gotów na to, by w przypadku znacznej korekty (długotrwałej, płaskiej np.) bądź
        bessy przez np. wiele m-cy spłacać całość kredytu z własnych środków (przy
        kredycie na 700 tys. - nawet zakładając doskonałe warunki, których nie
        dostaniesz - rata na poziomie 2,5-3 tys. zł)? Albo - na 20-30 % spadek kapitału
        w wyniku spadków ?

        TFI, giełda to nie maszynka do robienia pieniędzy.



        • robert_26 Re: Fundusz a zdolność kredytowa 05.01.07, 16:25
          Liczę na to, że bank uzna tą inwestycję jako dodatkowe zabezpieczenie - w każdej
          chwili będę mógł się z niej wycofać i np. spłacić 1/3 kredytu. Wówczas rata się
          zmniejszy do poziomu, który będę mógł opłacać z pensji.
          Inwestycja jest przecież długoterminowa! Jeżeli przyjdzie bessa (w co osobiście
          nie wierzę, rynek uodpornił się na sytuację politycznąsmile, będę wydawał to co do
          tej pory zarobię. Ten rok dla funduszy nie był najlepszy, a i tak w tym
          funduszu, gdzie już mam niewielką lokatę, byłbym do przodu o ca 70 tys. - co
          daje ca 6 tys. miesięcznie.
          Wyliczyłem, że na sam kredyt (rata 3000-3500) wystarczy zysk 12-15% rocznie.
          Jeżeli się mylę - wyprowadź mnie z błędu.
          • arfer Re: Fundusz a zdolność kredytowa 05.01.07, 16:37
            No właśnie nie do końca. Dziś to 300 tys., ale jeśli zainwestujesz dość
            agresywnie (tylko taka inwestycja ma sens w tym konkretnym przypadku), za 2
            lata teoretycznie możesz mieć połowę tych środków. Nikt nie da gwarancji, że
            będzie inaczej. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę 2/3 obecnej raty nie ma szans,
            by wystarczyło na tę kwotę zdolności kredytowej w sensownym banku i sensownej
            ofercie - a gorsza oferta powoduje automatycznie wyraźny wzros kosztów kredytu
            i wielkości miesięcznej raty - i koło się zamyka.

            Bank nie liczy zdolności kredytowej w taki sposób, że jeśli wystarczy na ratę,
            koszty utrzymania i bieżące zobowiązania finansowe, jest ok. Zawsze ponad w/w
            musisz mieć sporą rezerwę.

            Ten rok dla funduszy nie był najlepszy ?? Taka koniunktura już się nie
            powtórzy. Dane historyczne nie są żadną podstawą do projektowania przyszłym
            zysków - a już na pewno nie dla banku.

            "wystarczy" 12-15 % rocznie ?? Instytucje finansowe, inwestorzy indywidualni w
            kraju i za granicą z pocałowaniem ręki przyjęliby te zyski w całym okresie
            spłaty i do końca życia dziękowaliby Bogu za takie zrządzenie losu. To zysk
            średnioroczny - czyli jeśli raz na kilka lat trafi bessa bądź głęboka korekta,
            trzeba sporych zysków, by ten dołek odrobić.

            Poza tym - co w Twej sytuacji kluczowe - zysk musiałby być liniowy.De facto -
            jeśli akurat za rok, czy dwa (abstrachując od tego, czy tak będzie w takiej
            perspektywie czasu)- giełda poleci w dół o np. 30 % aby wyjść na zero będziesz
            potrzebował następnych kilku lat (niedawno WIG stuknął 50 tys. punktów -
            popatrz, po jakim czasie inwestorzy wyszli na zero po załamaniu hossy
            internetowej kilka lat temu !). I z czego te 3 tys. będziesz spłacał ?? Nie
            możesz uszczuplić kapitału, a dochód macie niezbyt duży. A bank nie jest dobrym
            wujkiem i oczekuje, że spłaty będą terminowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka