Dodaj do ulubionych

ISINKO - co robić?

13.05.04, 18:39
Moja sytuacja jest okropna ciezka, przerazajaca - za malo miejsca by to
wszystko opisac. Podaje date urodze nia 14.08.1974 - czy spotka mnie cos
jeszcze dobrego w życiu? A co z moimi dzieći : 12.04.2001, i 26.08.2002.
Dziekuje za pomoc
Ania
Obserwuj wątek
    • isinka Re: ISINKO - co robić? 13.05.04, 23:14
      A nie mam pojęcia, ja naprawdę wróżę tylko na związki, nie mam aż tyle czasu,
      żeby kazdemu robić rozkładu, przykro mi naprawdę... Napisz maila i podaj imię
      swoje i miasto skąd jesteś to jak znajde czas to może zobacze, ale nie obiecuje
      i może to potrwac
    • wpg Re: ISINKO - co robić? 14.05.04, 22:51
      > czy spotka mnie cos jeszcze dobrego w życiu?

      ...a dlaczego miałoby nie spotkać?

      Jakby co, to mam dla ciebie taką prościutką wróżbę, którą można sobie samemu zapodać nawet. Nazywa się to "rachunkiem prawdopodobieństwa". Nie będę tu wjeżdżać w truizmy w klimacie "nie przejmuj się, twoje szczęście kiedyś się odwróci" (tą jaśniejszą stroną, znaczy się) - bo wydaje mi się, że to jest dość oczywiste. Nawet, jeśli z obecnej perspektywy miałoby wyglądać inaczej.

      No i, cholera, jednak pojechałem w truizmy. No trudno. Ambitny literacko będę kiedy indziej.
      • majewskaania5 Re: ISINKO - co robić? 17.05.04, 22:05
        Dzieki, za dobre słowo, ale jak widze w swoje aczkolwiek 30-letnie zyczie to
        samo pasmo cierpien, to co osiagnelam zawdzieczam swojej ciezkiej pracy.
        Nie chce opisywac swojego zycia ale naprawde czuje sie tak zmeczona zyciem ze
        mam dosc, bo z dnia na dzien jest coraz gorzej. Mam 2 maluchow (3 latka i 20
        meisiecy) wiem wiem powinnam sie cieszyc, ale jakos nie umiem. Jestem sama
        (bomaz znalaz sobie mlodsza) nawet niem oge wyjsc sama po zakupy bo nie mam
        komu zostawic dzieci... wiem ze dzieci sa calym swiatem - bardzo je kocham ,
        ale u mn ie s anprawdde calym swiatem. Jak czytam rozne rady i porady, zostaw
        wyjdz, rozerwij sie. Po pierwsze nie mam z kim zostawic a po drugie chyb anie
        umiem sie juz bawic. Wszytko mi sie zawalilo i nie wierze juz zze spotka mnie
        cos dobrego. same obowiazki i obowiazki i ciagle czloweiek ma samiuskie
        klopoty, TO jakies chore zycie.... potrzebna jestem tym maluchom, wiem bo tez
        maja tylko mnie tyle ze na dlusza mete to chyba zwariuje. Kazdy dzien jest taki
        sam - co do godziny jak maszyna. PAranoja jakas. TO tyle. Skoro w ciagu 30 lat
        moze w sumie zrok bylo ok. Tonie chce przeyz kolejnych 30 lat.... Nie wiem juz
        co robic. Przypuszczam ze napisze ktos idz do psychologa bomasz depresje -
        bylam i to u 3 - i nic mi nie pomogli, pokiwali glowami i przytakneli ze mam
        beznadziejna sytuacje - wiec nawet mi sie juz nie chce chodzic do kogokolwiek.
        Przynudzm juz wiec , koncze.
        Pozdrawiam wszytkich ktorzy maj anadziej (na cokolwiek)
        ANia
        • ogrom Re: ISINKO - co robić? 17.05.04, 22:18
          Aniu słuchaj.......... wrozby nic Ci nie dadza,,,,, zmieniaj swoj los sama
          przez swoj styl zycia ta to napisze....... poprostu sie wzmocnij.........
          psychicznie ........ masz internet poczytaj o zywieniu optymalnym naprawde ono
          bardzo duzo dajeeeeeeee bardzo duzo ........ sama sprobuj to kosztuje naprawde
          niewiele pozdrawiam i jakby co napisa do mnei na meila Ola
          • dalszakuzynka aniu 18.05.04, 00:05
            aniu, popatrz dookola, raz na wozie, a raz nie, umaluj usta, uczesz
            wlosy,zdobadz sie na wysilek, zeby uslyszec komplement, nic nie przychodzi za
            darmo, to twoje male wierzaw krolewny na zlotej poscieli, meza - sral go pies,
            masz kapital: swoje zdrowe dzieci, dla ktorych jestes jedna, jedyna,
            najwazniejsza, jeszcze dla nich jestes poczatkiem i koncem i nikt poza toba,
            nasz tylko 30 lat, twarz bez zmarszczek, mozesz odwaznie patrzec w lustro,
            potem nie bedzie tak latwo, usmiechnij sie na przekor, to sztuka, na ktora stac
            damy, badz nia, podnies glowe, jestes! nie dzwon do niego, nie lataj, twoje
            milczenie bedzie dla ciebie podpora, napisz do mnie, przerabiam to na sobie i
            jestem do przodu
            • pawpos Re: aniu 18.05.04, 23:25
              A ja ci radzę, abys wybaczyła sobie i jemu.

              Gorycz nie rodzi dobrych owoców, tylko frustrację, napięcie i żal.

              Pawel
              • Gość: onik Re: aniu IP: *.px.pl 30.06.04, 23:16
                Gorycz, żal... A JAK TA DZIEWCZYN A MA NIE CZUĆ GORYCZY I ŻALU????? Ma byc
                szczęśliwa? Udawać, ze jest o.k. jak jej się świata zawalił? Jedna się umaluje,
                założy seksowne mini i co? Szczęśliwsza, jak się jakiś facet za nią obejrzy,
                kiedy w sercu ból i rany? Faceci, dlaczego wy tacy dziwni jacyś jesteście? Inny
                gatunek, no inny.
    • agrentowy4321 Re: ISINKO - co robić? 09.03.23, 10:02
      Sporo czytałam na ten temat
    • irona.sonata Re: ISINKO - co robić? 29.04.23, 23:07
      To dziwne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka