Gość: ciekawa_pani_darcy
IP: *.acn.pl
06.07.04, 11:56
ok wiem ze brzmi dziwnie. Bylam dzieckiem i startowalam w zawodach -
dziecko ktora wygralo mialo byc wybrancem Jezusa. Pod gore prowadzil tor
przeszkod - jakies przeskakiwanie czegos, zrecznosciowe konurencje raczej.
Na gorze na podescie stal Jezus - gdy udalo mi sie przebrnac przez wiekszosc
konkurencji i bylam juz blisko jego, zauwazylam ze od dolu to granicy ramion
byl owiniety paskami bezowego plotna - spod niego wystawala aksamitna
granatowa szata- Jezus mial na glowe duuuzy kaptur ktora zaslanial wiekszosc
twarzy. Gdy bylam juz na ostatniej konkurencji(walka z przeciwnikiem kto
dluzej nei mrugnie okiem) Jezus zszedl z podestu, ja powiedzialam : "..Zebym
cie mogl lepiej widziec.." a on podszedl do mnie i stanal nede mna - mial na
prawym oku jakas opaske(lewe natomiast bylo ogromne i piekne - podobne do
oczu postaci z Mangi). Wtedy mrugnelam i teoretycznie przegralam te
konkurencje ale ja wygralam cale zawody - w sumie to od samego poczatku
wiedzialam ze je wygram. Podszedlam na podest , Jezus stal na nim - byl juz
inny - mial kolorowe ubranie i sie do mnie usmiechal a na koncu powiedzial do
mnie po anglielsku - "You're adorable!!"