Dodaj do ulubionych

Tu panuje wolność slowa

07.10.04, 13:14
Na przyklad na forum homeopatia dostaje sie bana za gloszenie pogladów
niezgodny z linia programową ludzi zarabiających na czyjejś chorobie i
wciskających niedzialające z definicji leki homeopatyczne.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasso Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.crowley.pl 07.10.04, 20:09
      Lukiz co ty sie tak uparles na homeopatow, masz jakas prywatna traume czy co.
      To ze nie rozumiesz jak to dziala to nie znaczy ze nie dziala. To jak z
      kuchenka mikrofalowa nie trzeba wiedziec jak wazne ze podgrzewa. Zreszta swiat
      jest bardziej skaplikowany i wielowymiarowy niz ci sie zdaj. To forum nie jest
      wysokich lotow przyznam, raczej amatorszczyzna, ale daj im spokoj. Jak chcesz
      silnych wrazen to pogadaj z szamanami zrob sobie pare sesji u nich :)zobaczymy
      co powiesz. Najlepiej wypowiadac sie o rzeczach ktorych sie doswiadczylo.
      • llukiz Re: Tu panuje wolność slowa 07.10.04, 21:45
        Ale homeopaci sie przecie sami przyznają że nie wiedzą w jaki sposób homeopatia
        działa
        • Gość: Ja Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.icpnet.pl 07.10.04, 21:51
          Ale jednak działa
        • llukiz TAAaa... 07.10.04, 21:59
          Działa tak jak modlitwa.
          Poczytaj se wątek anty-homeopatyczny na homeopatii
    • Gość: ag. Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.crowley.pl 08.10.04, 10:20
      Wolność słowa to nie wszystko!
      Dochodzi do tego jeszcze kultura osobista i inteligencja.
      Przemyśl to zanim jeszcze cośkolwiek napiszesz!!!!
      • Gość: Kasso Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.crowley.pl 08.10.04, 11:37
        Homeopaci doskonale wiedza jak dziala homeopatia. Aby to zrozumiec trzeba
        jednak pojac pare rzeczy, o ktorych w skrocie pisalam w poscie "Jak mozna..."
        Jak widze nie chodzi ci o dyskusje ale o obstawanie przy swoim. Ciekawe
        Pozdrawiam
      • j.wojak a także... 08.10.04, 11:44
        ...wiedza i własne doświadczenie. llukiz bardzo się podniecił, by sie rozprawić
        z wszelkimi zabobonami, ale kiepsko mu to idzie. Musi dorosnąć...
        • Gość: Kasso Re: a także... IP: *.crowley.pl 08.10.04, 11:49
          Tylko ze Homeopatia nie jest zabobonem to nauka stara i szacowna. Smiem
          twierdzic ze na tym samym pomysle oparte sa szczepionki. Ale co tam dla Lukiza
          to zabobon.
          Pozdrawiam
          • j.wojak chodziło mi o punkt widzenia llukiz'a 08.10.04, 11:56
            Tak bardziej ogólnie...
            • llukiz Pomocy 11.10.04, 00:27
              Jak można porównywać działanie szczepionek do homeopatii.
              To tylko świadczy o was. Jak można nie dostrzegać różnic. Sami się
              kompromitujecie.
              • Gość: Kasso Re: Pomocy IP: *.crowley.pl 11.10.04, 14:15
                O szczepionkach ci juz odpisalam. Pomysl zasadniczo jest podobny podaje sie cos
                co normalnie szkodzi by wywolac reakcje obronna organizmu i uzyskac efekt
                uodpornienia i zdrowia. Mysle ze sam sie kompromitujesz, bo nie masz pojecia o
                czym piszes,z a piszesz z wielkim uporem . Z drugiej strony taki upor swiadczy
                ze masz bardzo niska samoocene. Ludzie o wysokiej samoocenie sa otwarci na
                nowosci i ciekawi opinii, a innych u ciebie wystepuje klasyczny przyklad
                zamkniecia graniczacego z fanatyzmem. Tak wlasnie ujawniaja sie pewne
                podswiadome wzorce. Gratuluje wrozka i psychanalityk mieli by uzywanie.
                Pozdrawiam
                • Gość: Headeater Re: Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:25
                  Interesuje mnie określenie stężenia substancji/zw.aktywnego przy stosowaniu
                  homeopatii oraz metody jego oznaczenia. Jeżeli poważnie rozmawia się o
                  homeopatii, takie pytanie musi się pojawić.
                  • Gość: Kasso Re: Pomocy IP: *.crowley.pl 11.10.04, 15:21
                    W takim razie mysle, ze najlepiej napisac do Laboratorium - Laboratoires
                    Lehning 1.3 Rue Du Petit Marais F. 57640 Sainte-Barbe
                    to akurat producent preparatu dla kobiet w ciazy i karmiacych, preparat
                    przyspiesza i ulatwia przswajanie roznych potrzebnych w tym okresie
                    pierwiastkow. Efekt jest taki, ze od poczatku ciazy nie zazywalam zadnych
                    sztucznych witamin zadziwiajac mojega lekarza wynikami morfologii w gornych
                    granicach. Goraco polecam. Pozdrawiam
                    PS. Mnie tez interesuja szczegoly techniczne wiec jak sie czegos ciekawego
                    dowiesz to licze na wymiane informacji.
                    • Gość: Headeater Re: Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 15:30
                      Nie sądzę, żeby chcieli ujawniać takie dane. Mam trochę do czynienia z
                      przemysłem farmaceutycznym i takie dane są ściśle tajne.
                • llukiz Re: Pomocy 11.10.04, 15:24
                  Pomysł homeopatii i szczepionki jest podobny.
                  Tak samo jak podobne są cięcia chirurga podczas operacji i cięcia kuby
                  rozpruwacza. Przeciez to takie podobne.

                  A może coś słyszałeś o szczepieniu przeciw grypie w trakcie jej trwania.

                  Ludzie myślcie - to nie boli.
                  • Gość: Headeater Re: Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 15:36
                    Stąd moje pytanie o stężenie substancji aktywnej. Czy jest mierzalne (ppm,
                    ppb ???) metodami uznanymi powszechnie stosowanymi przez farmację? Czy też jako
                    argument podaje się "pamięć wody" (czyli co? Zmiana momentu dipolowego,
                    parametrów drgania wiązań, dystrybucji elektronów, czego właściwie???-bzdura!).
                    Jeżeli stężenie substancji aktywnej jest niemierzalne, to jest to efekt placebo
                    i koniec. Ważne, że pomaga.
                    • Gość: MiR Re: Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 18:29
                      Homeopatia nie jest szacowną nauką, tylko jawnym oszustwem. Niczym innym. Nie
                      da się odróżnić żadną metodą naukową (w ogóle jakąkolwiek metodą)wody zwykłej
                      od wody w której podobno był jakiś środek leczniczy, ale już go tam nie ma.

                      Zbigniew Religa powiedział, że 80% chorób sama się leczy.
                      Myślę, że do leczenia większości chorób wystarcza stworzenie odpowiednich
                      warunków organizmowi do walki z chorobą. Ktoś weżmie lek homeopatyczny i potem
                      mówi, że to ten lek go wyleczył.

                      W szczepionkach jest czynnik (różne osłabione zarazki itp), który powoduje, że
                      układ odpornościowy niejako "uczy się" walki z danym czynnikiem. Bając kilka
                      buteleczek z różnymi szczepionkami można je w laboratorium zidentyfikować. W
                      przypadku leków homeopatycznych nie ma takiej możliwości, bo w nich nie ma ani
                      jednej cząsteczki czegokolwiek aktywnego, a "pamięć wody" to jawna drwina z
                      naiwniaków, którym pseudonaukowo wyjaśnia się za co płacą grubą kase.

                      Do Kasso:
                      Zabawne jest oskarżanie Lukiza o ignorancję i porównywanie homeopatii do
                      szczepionek kiedy się nie posiada elementarnej o niej (homeopatii) wiedzy.

                      Pozdrawiam.
                      • Gość: Headeater Re: Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:53
                        OK, moje wątpliwości dotyczą tego, czy znany jest próg wykrywalności składnika
                        aktywnego!!! Moja ostrożność wynika z tego, że biochemiczny receptor może
                        wykryć i zareagować nawet na bardzo małe stężenie składnika (przykład chociażby
                        toksyn organicznych-jad kiełbasiany), którego techniki analityczne NIE SĄ, przy
                        obecnym stanie techniki wykryć... Oczywiście, dla mnie wszelkie horoskopy,
                        tarot, kamienie szlachetne, astrologia, wróżenie i chromancja to CZYSTE
                        OSZUSTWO. Jestem po prostu ciekawy, jakie są stężenia tych "leczących"
                        składników, chociażby ze względu na Paracelsusa...
                    • j.wojak leki homeopatyczne dla zwierząt 13.10.04, 16:09
                      Skoro placebo, to czemu ustawa o rolnictwie ekologicznym mówi o stosowaniu
                      (wobec zwierząt w gospodarstwie) profilaktycznym i leczniczym leków pochodzenia
                      ziołowego i PREPARATÓW HOMEOPATYCZNYCH??? Zabronione jest stosowanie
                      profilaktyczne leków weterynaryjnych.(ustawa z 16.03.2001)
                      • headeater Re: leki homeopatyczne dla zwierząt 14.10.04, 19:00
                        Nie od dziś wiadomo, że produkcja leków to doskonały interes i jest
                        wystarczająco dużo kanciarstw związanych z ich dopuszczeniem do obrotu.
                        Zgodnie z Dz.U. z 6.09.2001 takie środki w ogóle nie powinny zostać dopuszczone
                        do obrotu.
                        Art 10 pkt 2 wskazuje, że "do wniosku (rejestracyjnego) dołącza się: (...) opis
                        metod kontroli stosowanych w procesie wytwarzania, w tym metod badania
                        analitycznego, ilościowego i jakościowego składników i gotowego produktu
                        leczniczego, a także testów specjalnych w zakresie: jałowości, obecności
                        substancji gorączkotwórczych lub endotoksyn, metali ciężkich, testów
                        biologicznych i toksyczności oraz testów przeprowadzanych w poszczególnych
                        etapach procesu wytwarzania(...)". Proszę wskazać metodę analityczną
                        pozwalającą określić stężenie substancji aktywnej na poziomie 10 E-30g. Nie ma
                        takich (HPLC, GC, woltamperometria(?) juz się nie nadaje).
                        Art 11 - wymaga "składu ilościowego i jakościowego składników czynnych".

                        Jak to jest rejestrowane nie wiem ,ale chodzi o duże, duże pieniądze.
                      • headeater Re: leki homeopatyczne dla zwierząt 14.10.04, 19:07
                        Za wcześnie wysłałem.
                        Ustawodawca oczywiście przewidział osobny podpunkt dla środków homeopatycznych
                        (21) i również żąda podania składu(!).
                  • nglka Re: Pomocy 16.10.04, 03:45
                    Kolego llukiz, znów piszesz bzdury - moja propozycja jest taka - poczytaj trochę
                    bo chyba nie bardzo wiesz o czym piszesz. Zresztą wątpię, że trafi, skoro inni
                    już próbowali i... jak grochem o ścianę.

                    > A może coś słyszałeś o szczepieniu przeciw grypie w trakcie jej trwania.
                    > Ludzie myślcie - to nie boli.

                    A może słyszałeś o odczulaniu? W tym celu podaje się szczepionkę - nic innego a
                    alergia o ile mi wiadomo nie pojawia się i nie znika jak grypa, niektórzy wręcz
                    się z nią rodzą a jakoś szczepionki działają - jeśli już masz jakieś zarzuuty
                    najpierw zorientuj się w rodzajach szczepionek.
                    Jak widać - w niektórych przypadkach myślenie boli, główka jest ciężka a
                    wyszukiwarki taaaakie spomplikowane :)
                    • llukiz Nadzieja 27.10.04, 15:35
                      Mam nadzieję że wiesz co to jest uczulenie.
                      Więc pytam czemu mieszasz pojęecia i porównujesz szczepionkę przciw chorobie z
                      odczulniem.
    • Gość: !!!!!!! DO REDAKCJI :Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.crowley.pl 11.10.04, 18:08
      TU PANUJE WOLNOŚĆ SŁOWA!!!
      • Gość: Kasso DO REDAKCJI :Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.crowley.pl 12.10.04, 11:53
        Jesli wiesz ze przemysl farmaceutyczny nie ujawnia takich danych to skad ja
        mialabym to wiedziec. Kazdy moze sobie myslec co chce. Mam bardzo ciekawy
        artykul na temat pamieci wody ze zdjeciami krystalow wody i jak one sie
        zmieniaja pod wplywem roznych czynnikow moge wyslac jesli kogos to interesuje.
        Mysle ze caly czas sie nie rozumiemy patrz moj mail o 4 swiatach. Operujecie
        caly czas pojeciami na poziomie swiata obiektywnego i to wasza wola. Co mnie
        zastanawia to taka niezwykla zacietosc. Moze jest tak, a moze tak. Trzeba dac
        troche luzu, najwieksze teorie potrafia upasc bardzo szybko np. ze ziemia jest
        plaska, albo kobieta jest rodzajem zwierzeciem domowym choc przepraszam ta
        teoria jest nadal bardzo popularna w pewnych czesciach swiata. Lukiz widze ze
        udowodnienie swojej racji jest dla ciebie priorytetowe rozumiem i coz moge
        powiedziec chyba tylko jak pewnien medrzec "dobrze, dobrze"
        • Gość: balbinka54 DO REDAKCJI :Re: Tu panuje wolność slowa IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.10.04, 13:50
          poprosze o zdjęcia owej wody i artykul na adres balbinka54@gazeta.pl.
        • llukiz DO REDAKCJI :Re: Tu panuje wolność slowa 12.10.04, 15:14
          Ja też chcę. Z chęcią podrwię z niego publicznie.

          llukiz@gazeta.pl
    • Gość: Kasso DO REDAKCJI :Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.crowley.pl 12.10.04, 18:49
      No to juz wiem co ci dolega chlopie. Jak mowi mistrz dobrze dobrze
      Pozdrawiam
      • Gość: balbinka54 DO REDAKCJI :Re: Tu panuje wolność slowa IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.10.04, 19:32
        Kasso wysłalam prosbe o przyslanie zdjęc wody i artukulow lub adresow www. na
        ten temat , adres w poprzednim moim post
    • Gość: Headeater DO REDAKCJI :Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 09:04
      Czyli wszystko jasne... Placebo, w supermarketingowym opakowaniu.
      Czekam na naukowe uzasadnienie wpływu planet na człowieka (oddziaływanie
      grawitacyjne??, elektrostatyczne???, kulombowskie????). Boże, Newton i Hubble
      się w grobie przewracają.
      PS. Artykuł rzeczwiście niezły. Zadziwia mnie, że nie podaje się takiego
      istotnego parametru fizykochemicznego jak TEMPERATURA!!! Czy ignoranci nie
      zdają sobie sprawy, jaki jest wpływ temperatury na procesy asocjacji-dysocjacji
      cząstek? Drgania wiazań tlen-wodór? zmiana monentu dipolowego? Byle jaki
      student chemii jest w stanie zrobić z tą teorią to , co kot z napełniona
      pierzem poduszką...
      Pozdr.
      • j.wojak wiara w naukę 13.10.04, 10:22
        Gość portalu: Headeater napisał(a):

        > Czekam na naukowe uzasadnienie wpływu planet na człowieka (oddziaływanie
        > grawitacyjne??, elektrostatyczne???, kulombowskie????).
        Dlaczego koniecznie naukowe? Nie słyszałeś o innych dziedzinach niż nauka? W
        takim razie długa droga przed Tobą- do odkrycia złożoności świata i dziedzin
        ludzkiego poznania.
        Zastanów się- wierzysz tylko w autorytet nauki, więc właściwie jestes bardziej
        naiwny niż np. człowiek, który przeczytał książkę astrologiczną, potem wyliczył
        sobie horoskop i skonfrontował książkowe reguły z własnym doświadczeniem. Za
        nim stoi doświadczenie, za Tobą-tylko mocna wiara...
        Pytanie o naukowe udowadnianie astrologii jest straszliwie banalne. Jest o tej
        dziedzinie trochę niezłych prac, więc zajrzyj tam i dopiero wtedy staniesz się
        Poważnym Przeciwnikiem Astrologii. Oczywiście nie mówimy o prymitywnym
        wróżbiarstwie...
        • Gość: Headeater Re: wiara w naukę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 18:25
          Proste pytanie dotyczy wpływu obiektu(ów) fizycznych na siebie!!! Czy zatem nie
          jest uzasadnione sięgnięcie po fizykę, która takie procesy opisuje? Co do
          ludzkiego poznania, tu rzeczywiście fizyka nie wystarcza... Ale czy nie ma
          genetyki, biologii molekularnej (chociażby w aspekcie mechanizmu działania
          mózgu), nie ma psychologii, socjologii? A czymże one są, jeżeli nie nauką?
          Nawet, jeżeli nie posługują się w 100% pięknym językiem matematyki?
          Jak się ma martwy obiekt w kosmosie, do żywego obiektu na ziemi? Astrologia po
          prostu, jest jak długo powtarzane kłamstwo.. Od początku do końca, bo szuka
          zależności, której nie ma i nigdy nie było. Błąd tkwi na początku, dalej to
          udowadnianie fałszywych tez. Tak długo, aż ktoś uwierzy.
          • j.wojak Re: wiara w naukę 13.10.04, 20:03
            Gość portalu: Headeater napisał(a):

            > Błąd tkwi na początku, dalej to
            > udowadnianie fałszywych tez.
            Niesamowite, jakbyś pisał sam o sobie!
            • Gość: Kasso Re: wiara w naukę IP: *.crowley.pl 13.10.04, 22:05
              Jesli kosmos i ja to jedno wtedy jest to zrozumiale
              a tak jest ale na poziomie swiata holistycznego
              Nie przeceniaj psychologii sama jestem psychologiem i wiem jak ulomna to nauka
              zreszta najslynniejsi psychologowie w swoich terapiach posluguja sie pomyslami
              zaczerpnietymi ze starych rytalow lub starych tradycji patrz Buddyzm, Hunna itd.
              • llukiz Re: wiara w naukę 27.01.05, 14:08
                "zreszta najslynniejsi psychologowie w swoich terapiach posluguja sie pomyslami
                zaczerpnietymi ze starych rytalow lub starych tradycji patrz Buddyzm, Hunna
                itd."
                To że brali pomysły stamtąd, świadczy raczej o tym że buudyzm i hunna
                wykorzystywali psychologię i tylko inaczej ją nazywali. Dla wzmocnienia
                działania na umysły ciemnoty używali słowa "magia".
                • delphine2 Re: wiara w naukę 23.03.05, 15:38
                  llukiz napisał:

                  > "zreszta najslynniejsi psychologowie w swoich terapiach posluguja sie pomyslami
                  >
                  > zaczerpnietymi ze starych rytalow lub starych tradycji patrz Buddyzm, Hunna
                  > itd."
                  > To że brali pomysły stamtąd, świadczy raczej o tym że buudyzm i hunna
                  > wykorzystywali psychologię i tylko inaczej ją nazywali. Dla wzmocnienia
                  > działania na umysły ciemnoty używali słowa "magia".

                  llukiz starasz sie cosnapisac konkretnego ale nie zabardzo wiesz oczym piszesz
                  po pierwsze szamanizm inaczej huna pisze sie przez jedno "n" poza tym cale zycie
                  jest magia czy tego chcesz czy nie!
                  • llukiz Re: wiara w naukę 23.03.05, 19:24
                    to oficjalne zdanie?
                    • delphine2 Re: wiara w naukę 23.03.05, 22:33
                      llukiz napisał:

                      > to oficjalne zdanie?

                      oficjalne jako moderatora byłoby z "ptaszkiem" przy watku :)
                      • llukiz Re: wiara w naukę 25.03.05, 00:30
                        a kolor to tak dla dodania animuszu tylko?
    • llukiz Re: Tu panuje wolność slowa 14.10.04, 19:17
      Ale po co astrologia komu skoro ona nie dział i nie ma dowodów na jej działanie.
      Więc po co się upierać że my są ignoranci. Ona nie działa jeszcze raz piszę.
      • Gość: Kasso Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.crowley.pl 15.10.04, 12:06
        Dziala na odpowiednim poziomie to jak czytanie znakow. Dowodow na to dzialanie
        nie znajdziesz w swiecie obiektywnym to prawda, tak samo nie bedziesz szukal w
        nim znakow ani innnych ciekawych rzeczy. Caly czas wracam do tego samego - do
        koncepcji 4 swiatow a ty caly czas uparcie nie chcesz albo nie rozumiesz co
        pisze. Pozdrawiam
        • llukiz Re: Tu panuje wolność slowa 15.10.04, 19:12
          A więc twierdzisz że świat astrologii nie jest powiązany ze światem realnym
          (skoro nie można wykryć żadnych związków między nimi)
          Ja bym to przyrównał do ludzi chorych psychicznie (bez obrazy)dla których różne
          wymyślone rzeczy są jak najbardziej realne (i nikt z lekarzy nie zaprzecza że
          dla nich istnieja) tylko fakt ten nie przekłada się na rzeczywistość, którą
          widzi większość.
          Sam fakt wiary (w różne rzeczy) wpływa oczywiście na życie kogoś kto wierzy,
          ale nie dla tego że ma słuszność co do prawdziwości swego osądu
        • j.wojak Re: Tu panuje wolność slowa 16.10.04, 00:05
          Gość portalu: Kasso napisał(a):
          > Dowodow na to dzialanie
          > nie znajdziesz w swiecie obiektywnym to prawda,
          Hola, kola! Pięknie sie podkładasz llukiz'owi- niepotrzebnie. Były prowadzone
          badania statystyczne i psychologicze- najsłynniejsze to szeroko zakrojone
          dociekania Michaela Gauquelina.

          > Caly czas wracam do tego samego - do
          > koncepcji 4 swiatow
          Czy llukiz jest na takie koncepcje gotowy? Wątpię

          >a ty caly czas uparcie nie chcesz albo nie rozumiesz co
          > pisze.
          Chyba nie czyta albo nie rozumie...Szkoda czasu na taką dyskusję, nie sądzisz?

          Jacek
          • llukiz A propo naukowych dowodów 19.10.04, 15:53
            Original: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1413
            (...)Hansa Eysencka, emerytowanego profesora psychologii na Uniwersytecie
            Londyńskim, do przeprowadzenia jednych z najpoważniejszych badań w tej
            dziedzinie. Za przedmiot testu wybrał starożytną regułę astrologiczną mówiącą,
            że osoby urodzone pod tzw. pozytywnymi (męskimi) znakami, takimi jak Baran,
            Bliźnięta, Lew, Waga, Strzelec oraz Wodnik, wykazują skłonność do
            ekstrawertyzmu, natomiast urodzone pod negatywnymi (żeńskimi) znakami Byka,
            Raka, Panny, Skorpiona, Koziorożca czy Ryb - do introwertyzmu. Ankiecie poddano
            2324 osoby, a jej rezultaty były zdumiewające. Okazało się bowiem, że cechy
            ekstrawertyzmu i introwertyzmu dokładnie odpowiadały astrologicznym
            przewidywaniom. Naukowcy przypuszczają jednak, że uprzednia znajomość cech
            osobowości związanych z własnym znakiem zodiaku fałszuje naszą samoocenę. Aby
            to udowodnić, postanowili zbadać dzieci, które z reguły dużo mniej wiedza na
            temat astrologii. Porównano zatem cechy osobowości 1160 dzieci z ich data
            urodzenia i, zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami, nie odkryto między tymi
            dwoma czynnikami żadnego związku (...) Michel Gauquelin (zmarły niedawno
            psycholog i ekspert astrologiczny) umieścił w "Ici Paris" ogłoszenie, oferując
            za darmo osobisty horoskop. Każdej zainteresowanej osobie wysyłano ten sam opis
            uzyskany z komputera w oparciu o dane narodzin Doktora Petriota, notorycznego
            mordercy z Francji. Gauquelin prosił zamawiających o odpowiedź, czy utożsamiają
            się z przesłanym horoskopem. Spośród 150 respondentów 94% twierdziło, że w
            trafny sposób podsumował on ich cechy, a kiedy poproszono o komentarz ich
            przyjaciół i rodzinę, również 90% osób zgadzało się z opisem. (...) Na ile
            wiarygodne są więc przewidywania astrologów? Jak stwierdzili naukowcy zajmujący
            się tym zagadnieniem, z grupy 3011 przepowiedni opublikowanych na łamach
            amerykańskich magazynów astrologicznych w ciągu kilku ostatnich lat, sprawdziło
            się tylko 338 (...) jeśli wygłasza się odpowiednio dużo przepowiedni, wówczas
            niektóre z nich na pewno się sprawdzą"
            • j.wojak mało! Gdzie inne badania? 19.10.04, 16:01
              Oczywiście o zakrojonych na szeroką skalę badaniach statystycznych Michel'a
              Gauquelin'a ani słowa...
              • llukiz Re: mało! Gdzie inne badania? 19.10.04, 16:56

                • j.wojak Mało! 19.10.04, 22:04
                  1) sam znak Słońca to domena astrologii "jarmarczo-gazetowej"
                  2) Gauquelin badał położenie planet w momencie urodzin w dobrze zdefiniowanych
                  grupach zawodowych (wschód, górowanie); badania potwierdziły atrybuty
                  przypisywane tradycyjnie Marsowi, Jowiszowi i Saturnowi
                  W Polsce wydano zdaje sie jego książkę "Planety a osobowość człowieka"
                  3) badając 15 000 par małżeńskich potwierdził korelacje pomiędzy położeniem
                  planet w momencie urodzin rodziców i dzieci (dziedziczność planetarna)
                  4) Vernon Clark porównywał opinie astrologów i psychologów w kwestii zawodu
                  danej osoby. Opinie psychologów były zgodne z rachunkiem prawdopodobieństwa a
                  astrologów- prawdopodobieństwo przypadku wynosiło 0,01
                  Potem przeprowadził jeszcze 2 eksperymenty (zestawianie horoskopów i zyciorysów
                  oraz wybór, który horoskop należy do osoby b. zdolnej a który do cierpiącej na
                  porażenie mózgu). W obu przypadkach astrologowie odpowiedzieli z
                  prawdopodobieństwem przypadku 1:100.
                  Wcale nie utrzymując, że udowodnił prawdziwośc astrologii stwierdził:

                  "Nigdy juz nie będzie mozna zbyć wieedzy astrologicznej jako sprawy mglistej,
                  zabobonnej i mistycznej ani jako zabawki niezdyscyplinowanych jasnowidzów, ani
                  po prostu jako dochodowego pomysłu pozbawionych skrupułów szarlatanów. Ci,
                  którzy chca to robić z powodu swych uprzedeń, będą musieli zamknąć usta, albo
                  sami powtórzyć te eksperymenty"

                  5) prof. Hans Bender wykazał znaczącą zbieżność opisów osobowości dokonanych
                  przez astrologów i psychologów
                  6) J. Nelson badał zakłocenia radiowe- największe wystepowały przy położenaich
                  planet względem siebie niekorzystych wg teorii astrologicznej ("aspekty"),
                  okresy wolne od zakłócen wypadały przy aspektach korzystnych. Był w stanie
                  przewidzieć zakłócenia w 93 %.
                  Nelson podobnie jak Gauquelin miał duże trudności z wydaniem drukiem wyników
                  swoich badań.
                  7) CG Jung po dokonaniu porównan 966 horoskopów par małzeńskich
                  stwierdził: "Materiał statystyczny pokazuje, że wystąpiła nieprawdopodobna, tak
                  praktycznie jak i teoretycznie, przypadkowa kombinacja, która zgadza się w
                  bardzo znaczący sposób z tym, czego mozna by się spodziewać w świetle tradycji
                  astrologicznej". Działający tu czynnik nieprzyczynowy
                  nazwał "synchronicznością"

                  Polecam L. Weres, R.T. Prinke "Mandala życia. Astrologia- mity i
                  rzeczywistość", rozdz. "Proces poszalkowy. Teoretyczna i empiryczna weryfikacja
                  wiedzy astrologicznej- argumenty za i przeciw." (1991). Na końcu podana jest
                  obszerna bibliografia. Jak pisze we wstępie Jerzy Prokopiuk- jest to pierwsza
                  poważna -a po wojnie jedyna uczciwa- polska ksiązka poświęcona astrologii.
                  O badaniach jest też m.in. w książce "Astrologia i psychologia" S. Arroyo
                  (1994), "dodatek A: Dane naukowe".
                  Teraz wystarczy...
                  • llukiz Re: Mało! 20.10.04, 21:52

                    www.randi.org/jr/022704dane.html
                    I wogóle należy sobie poczytać wszystko o czym pisze Randi.
                    • j.wojak Ciekawe, ale... 21.10.04, 10:19
                      Ciekawa przygoda z "komputerowym astrologiem". Ale prawdę mówiąc, poważniejsi
                      ludzie zajmujący się astrologią zawsze twierdzili, że komputer jest dobry tylko
                      do obliczeń, sama interpretacja to już sprawa człowieka, prawie sztuka- analiza
                      różnych elementów, intuicja, odczucia... Maszyna się nie nadaje!
                  • anahella Jacku, prosze 23.03.05, 17:18
                    Nie wywoluj Illukiza na to forum, bo pod swoim nickiem i jeszcze jednym ma
                    bana. Nie chce zeby tu wracal pod kolejnym.
                    • j.wojak Re: Jacku, prosze 25.03.05, 08:29
                      Droga Anahello, jeśli będzie chciał, to wejdzie- nie ode mnie to przecież zależy
                      (ma pewnie różne fora w "zakładkach", nieprawdaż?)

                      Jacek
                    • llukiz Re: Jacku, prosze 25.03.05, 19:22
                      Nie ma co się bać. Nie prowadzę dyskusji na forach zamkniętych jeśli nikt nie
                      chce ze mną dyskutować.
                • j.wojak jeszcze o Gauquelin'ie 19.10.04, 22:15
                  Zajmujący się m.in. astrologią Wojciech Jóźwiak pisze o swoich
                  mistrzach:"Pierwszym z nich jest Michel Gauquelin. Jego perspektywa astrologii
                  jest zupełnie inna od astrologii tradycyjnej, która jest zakorzeniona w
                  starożytności i średniowieczu, która dba o swoje korzenie, tradycje i świętość
                  przekazu. On pierwszy pokazał astrologię jako dziedzinę wiedzy, która podlega
                  technicznym badaniom empirycznym, dzięki czemu staje się podobna do fizyki. Na
                  tej płaszczyźnie mogłem się spotkać ja jako astrolog i ja jako fizyk. Jego
                  propozycja astrologii uprawianej jako nauka doświadczalna, która jednocześnie
                  nie ma szacunku dla tradycji jest mi bardzo bliska. Szacunek dla tradycji
                  zahaczający o fundamentalizm był dla mnie w astrologii tym, co mi zawsze
                  przeszkadzało. "
                  • llukiz A widzisz. Niby nie nauka... 20.10.04, 21:27
                    Nie jest naukowa ta cała astrologia, a ty tutaj naukowo chcesz udawadniać że
                    ona działa. TRzeba się zdecydować. Albo można ją badać naukowo albo nie poddaje
                    się ona badaniom.
                    • j.wojak Re: A widzisz. Niby nie nauka... 21.10.04, 10:03
                      llukiz napisał:

                      > Nie jest naukowa ta cała astrologia, a ty tutaj naukowo chcesz udawadniać że
                      > ona działa.
                      Nie "chcę udowadniać" tylko pokazuję, że niektórzy próbowali. Nie jest więc
                      prawdą, że astrologia nie działa i już, że nikt nic nie udowowdnił itd.

                      > TRzeba się zdecydować. Albo można ją badać naukowo albo nie poddaje
                      > się ona badaniom.
                      Znowu chcesz "wyważać otwarte drzwi" oraz upraszczać obraz do czarno-białego.
                      Poddaje się częściowo i tyle. Jak prowadzić badania statystyczne, skoro ciężko
                      znaleźć ludzi o 2 identycznych horoskopach?
                      Wśród zainteresowanych tą dziedziną też spotykamy różne postawy- niektórzy
                      wierzą, że astrologia jest naukowa i pewnego dnia odkryte zostaną jakieś
                      oddziaływania a inni- że należy do dziedziny magii (Magii obok Religii, Nauki i
                      Sztuki), więc ktoś szukający fizycznych wpływów jest pseudonaukowcem.
                      Nie mam zamiaru "nawracać" Cie na astrologię -chodzi tylko o pokazanie
                      właściwej perspektywy.
                      • llukiz Re: A widzisz. Niby nie nauka... 21.10.04, 19:47
                        Jak prowadzić badania?
                        Bardzo łatwo. Wystarczy podać datę urodzenia dowolnej osoby i "spytać"
                        astrologię co wynika z niej dla tej osoby. Uzyskane informacje albo nie będą
                        miały żadnej wartości albo będą pasowały do każdego.
                        • j.wojak pasujące do każdego są bezwartościowe 22.10.04, 08:35
                          llukiz napisał:

                          > Uzyskane informacje albo nie będą
                          > miały żadnej wartości albo będą pasowały do każdego.
                          Czyli Ty już przeprowadziłeś takie badania i jesteś pewien...
                          Ale chyba informacje pasujące do każdego to to samo co bezwartościowe?
                          Alternatywa jest inna: albo będą miały wartość (jak wielu, także wcześniej
                          wspominanych twierdzi) albo nie.
                          • llukiz Tak właśnie. 22.10.04, 14:09
                            Pasujące do każdego czyli bezwartościowe. Zgadza się, to właśnie miałem na
                            myśli.

                            Proszę mi powiedzieć jakie to wartościowe informacje można uzyskać na podstawie
                            astrologii
                            • j.wojak Re: Tak właśnie. 24.10.04, 21:33
                              Odsyłam do ?ródeł, czyli m.in. wspominanych już w poprzednich postach i wštkach autorów.
                              • llukiz Re: Tak właśnie. 24.10.04, 21:37
                                Pytałem o wartościowe.
                                Nie znajduję tam nic poza ogólnikami pasującymi do wszystkiego
                                • j.wojak już przeczytałe?... 24.10.04, 22:36
                                  Aha... Wybacz, nie wiedziałem, że już wszystkie czytałe?, łšcznie z pracami CG Junga...
                                  • llukiz Re: już przeczytałe?... 24.10.04, 22:38
                                    Czytałem wcześniej mnóstwo różnych rzeczy i zawsze brak konkretów.
                                    • j.wojak źle szukałeś 26.10.04, 10:38
                                      llukiz napisał:

                                      > Czytałem wcześniej mnóstwo różnych rzeczy i zawsze brak konkretów.
                                      Widocznie źle szukałeś... I zręcznie się wykręcasz od konkretnej odpowiedzi.
                                      Ja trafiałem akurat na lepsze teksty.
                                      Chyba wygląda na to, że ignorujesz argumenty które nie pasują do Twoich
                                      wyobrażeń. To wcale nie jest racjonalne i obiektywne podejście!
                                      • llukiz Czy jest szansa... 26.10.04, 13:36
                                        Na jakieś linki do "lepszych tekstów"
                                        A może za czytanie lepszych tekstów trzeba płacić w postaci zakupu książki...
                                        • j.wojak Re: Czy jest szansa... 26.10.04, 15:23
                                          llukiz napisał:

                                          > Na jakieś linki do "lepszych tekstów"
                                          Juz podawałem. Jak grochem o ścianę...
                                          Np.
                                          www.taraka.most.org.pl/0_astro.htm
                                          > A może za czytanie lepszych tekstów trzeba płacić w postaci zakupu książki...
                                          Biblioteki są na razie bezpłatne, kolego...
      • j.wojak Re: Tu panuje wolność slowa 16.10.04, 00:11
        llukiz napisał:

        > Ale po co astrologia komu skoro ona nie dział i nie ma dowodów na jej
        >działanie
        Nie czytasz postów czy nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze?

        > Więc po co się upierać że my są ignoranci.
        > Ona nie działa jeszcze raz piszę.
        Mamy Ci wierzyć na słowo? Nie działa, bo Ty tak twierdzisz? Śmieszny jesteś.
        Albo podaj jakieś argumenty, dowody, wyniki badań albo nie zawracaj ludziom
        głowy bezsensowną dyskusją.
        • Gość: Kasso Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.crowley.pl 16.10.04, 19:37
          masz racje nie ma co dyskutowac. Nie podkladam sie Lukizowi mowie o roznych
          rzeczach ktorych on nie rozumie to sie nazywa zablokowanie istnieja na to
          terapie, ale ja mu nie bede ich prowadzic. Pozdrawiam
          • llukiz Re: Tu panuje wolność slowa 23.10.04, 18:49
            >ale ja mu nie bede ich prowadzic

            Nie wiem czy mam się cieszyć czy smucić z tego powodu

            Lukiz
            • Gość: Kasso Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.crowley.pl 25.10.04, 15:17
              Rob co chcesz
              Duzo tracisz ale masz jeszcze wiele czasu aby sie czegos nauczyc jak nie w tym
              to w nastepntych wcieleniach
              Pozdrawiam
    • Gość: antymir itp. Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 08:18
      Po co wogóle dyskutujecie z tymi nowymi,przecież tylko zaśmiecają to
      forum.Niech idą precz do tzw.racjonalistów i naprawdę mam dosyć tych nadętych
      nibyinteligentów wokoło.Nasz system kształcenia jest tragiczny,skoro wypuszcza
      w świat takie kalekie jednostki,przecież oni nie potrafią myśleć,tylko
      powtarzają slogany.Kiedy w końcu nadejdzie Era Wodnika zapewne tacy znikną,ale
      ile można czekac:(((
      • Gość: MS Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 11:12
        Tak czytam tego lukiza i mam wrażenie, że to typek, który patrzy na człowieka i mówi : zesrałeś się w spodnie ! I choć będziemy go przekonywali, że się myli, jest w błedzie i głupoty opowiada, no bo przecież my wiemy co mamy w spodniach, to on i tak będzie święcie przekonany o tym, że w gaciach mamy super niespodziankę !! Ograniczony, upierdliwy typ z pretensjami do całego świata. Zero argumentów i polotu.
        • llukiz mistrzostwo 26.10.04, 13:44
          Naprawdę zaimponowała mi twoja umiejęność w dobieraniu analogii. Jestem pod
          wrażeniem.
          Argumenty podawałem wyżej i w innych wątkach i adresy też podawałem.
          Natomiast wy nie potraficie mnie przekonoć że z waszej wiedzy tajemnej coś
          wynika. Nic nie wynika i nic nie potraficie przepowiedzieć z przyszłości.
          Potraficie tylko przy pomycy najróżniejszych rzeczy opisywać rzeczywistość taką
          jaka jest. Tzn wydaje wam się że to potraficie.
          W jednym wątku podałem nawet swoją datę urodzenia i napisano mi że mam problemy
          z miłością i reumatyzm. Dawno się tak nie uśmiałem.
          • Gość: MS Re: mistrzostwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:38
            llukiz, jak będziesz na tym poziomie duchowym co ja, to wtedy może cos zrozumiesz. Teraz nie masz żadnych szans i wcale nie dziwię się, że mozna pisac i pisac a Ty nic ! To tak jak gadanie przez dźwiękoszczelną szybę... My cos mówimy a Ty i tak nie słyszysz... ;-)) Musiałbyś znaleźć sie po drugiej stronie, kapujesz ? Więc póki co nie zasmiecaj forum swoja osoba, bo Don Kichocik juz jeden był, niepotrzebna nam namiastka... :)
            • llukiz Re: mistrzostwo 27.10.04, 15:44
              oczywiście jak będę na tym poziomie duchowym co ty to wtedy wszystko zrozumiem
              co i ty rozumiesz. Jednocześnie gdybyś ty był na tym poziomie duchowym co ja to
              byś jasno widział wszystkie oszustwa astrologów i wróżek.
              Tylko dla czego swój poziom uważasz za wyższy?

              PS:Czy tobie się wydaje że ja nie mam też odzczucia że jak grochem o ścianę gdy
              piszę do ciebie?
              • Gość: MS Re: mistrzostwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 15:58
                oczywiście jak będę na tym poziomie duchowym co ty to wtedy wszystko zrozumiem
                co i ty rozumiesz. Jednocześnie gdybyś ty był na tym poziomie duchowym co ja to
                byś jasno widział wszystkie oszustwa astrologów i wróżek.

                Ależ ja widzę, ale w przeciwieństwie do ciebie nie wszystkich, co chcesz za wszelka cenę udowodnic.

                Tylko dla czego swój poziom uważasz za wyższy?

                Bo widze na jakim ty jesteś.

                PS:Czy tobie się wydaje że ja nie mam też odzczucia że jak grochem o ścianę gdy
                piszę do ciebie?

                No widzisz, diabeł tkwi w szczegółach. ;-)
      • llukiz Re: Tu panuje wolność slowa 26.10.04, 13:50
        To forum zaśmiecają posty typu: Moja data urodzenia to:"" i dobra wróżko pomóż.
        Zaśmiecają je też reklamy wróżek typu: CZy ktoś zna dobrą wróżkę w kaliszu... a
        następnie odpowiedź WRÓŻKI że: ja znam byłam, bardzo dobra wróżka i jak
        poprosisz to ci wyślę adres na maila.
        Zaśmiecają je też ludzie którzy uważają że nie warto dyskutować czy
        wróżbiarstwo to oszustwo czy nie
    • Gość: antymir itp. Re: Tu panuje wolność slowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:05
      Co llukiz wróciłeś właśnie ze szkoły? A rączki umyłeś?Tak naprawdę sądzę, że
      ciągnie Cię w tę stronę wiedzy alternatywnej i albo sobie jeszcze tego nie
      uświadomiłeś, albo już zdałeś sobie z tego sprawę, ale zaprzeczasz np.jak
      narkoman, który jest uzależniony, ale ze wszystkich sił zaprzecza.Dam Ci dobrą
      radę-nie zaprzeczaj tylko szukaj odpowiedzi,tak jak ja. W internecie jest
      mnóstwo na ten temat i musisz sam to zweryfikować, nie zwalać na innych i dać
      ludziom pogadać na wspólne tematy, nie wcinać się,rozuniesz o co mi
      chodzi? :)))
      • llukiz Re: Tu panuje wolność slowa 26.10.04, 15:05


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=16157623
        • j.wojak właśnie! 26.10.04, 15:29
          No właśnie- nie odpowiedziałeś tam na niektóre wątki...
    • llukiz Re: Tu panuje wolność slowa 27.10.04, 16:19

      www.taraka.most.org.pl/astro/strenge.html
      Dostałem adres do prawdziwej astrologii i co tam można znależć? Będą cytaty i
      komentarze:

      "Mogę sobie bowiem wyobrazić wiele przypadków, kiedy noworodkowi nie udaje się
      trafić na właściwy dla siebie moment urodzenia"
      Bardzo wygodne. Jak komuś się horoskop nie sprawdza to po prostu nie trafił z
      narodzinami, ale astrologia nadal działa he he

      "Rektyfikacja traktowana jest zazwyczaj jako kłopotliwa konieczność: jeśli, jak
      to zwykle bywa, klient zna swój czas urodzenia z dokładnością tylko do godziny,
      wtedy zadaję mu pytania o dane, które mogą uściślić czas urodzenia. Pytam o
      daty pewnych typowych sytuacji życiowych (ślub, urodzenie dzieci, okresy
      największego powodzenia i najdotkliwszych klęsk) - i sprawdzam, jakie tranzyty
      mogły odpowiadać za tamte zdarzenia. Ponieważ często przełomowe zmiany w życiu
      następują, gdy któraś z powolnych planet (Jowisz, Saturn, Uran...) przechodzi
      przez ascendent, medium coeli lub punkty opozycyjne do nich, w wielu
      przypadkach udaje się odgadnąć brakujący ascendent lub m.c. (choć czasami taka
      sztuka jednak się nie udaje...)"
      To nic innego jak wyciąganie informacji od naiwnego klienta i jednocześnie
      przyznanie się że astrologia się myli tak samo jak dowolna osoba pytana o
      przyszłość.
      Przeczytałem artykuł do końca i kawałek jeszcze następnego. Autorzy sami
      świadomie kompromitują astrologię i próbuja tworzyć nową jeszcze bardziej
      pogmatwaną i również nie działającą. przydała by się im brzytwa ockhama.
      Nie rozumiem tylko czemu do tego wszystkiego próbują mieszać planety a nie na
      przykład cokolwiek innego. Do bełkotu astrologicznego wmieszali jeszcze geny co
      dla laika wydaje się atrakcyjne.
      • j.wojak czytaj, czytaj! 27.10.04, 16:36
        Brawo- czytaj dalej. Nawiasem mówiąc rektyfikacja horoskopu to standardowa
        technika. Jak widzisz- opiera się na zgodności przełomowych wydarzeń w zyciu i
        jakiś tam cykli kosmicznych. Inaczej byłaby bez sensu...A tobie chodziło
        przeciez o konkrety!
        Czytaj, czytaj...
        W. Jóźwiak napisał kilka lat temu niezłą książkę -"Okiem astrologa"
        • llukiz Re: czytaj, czytaj! 27.10.04, 16:45
          Chodzi o to że ja to czytam i tam są wyłącznie potwierdzenia moich poglądów i
          utwierdzam się tylko w przekonaniu że mam rację. Gmatwają tam sprawy tak by
          nikomu nie chciało się przebijać przez kolejne warstwy oszustw. Tak się dzieje
          od wieków. Jak coś zdemaskują to astrologowie wymyślają nową bzdure. Naukowcom
          się po prostu nie chce już demaskować bo wiedzą że ludzie i tak sobie coś
          nowego znajdą w co będą wiezryć.
          Astrologi nie jest nauką bo nie działa, a nie dla tego że nie wiadomo jak
          działa.
          • j.wojak chybiłeś a niewygodne pomijasz! 27.10.04, 19:47
            Ciągle nie wiadomo, skąd Twoja pewność, że astrologia nie działa.
            Jak jest proste wóżbiarstwo- to Ci sie nie podoba, bo bzdrne, jak tekst jest
            bardziej skomplikowany -to dla Ciebie za bardzo zagmatwane. Czego Ty właściwie
            chcesz? W gruncie rzeczy astrologia od wieków opiera sie na kombinacji kilku
            podstawowych, prostych elementów: 12 znaków Zodiaku, 12 tzw. "domów", 10 ciał
            kosmicznych i parę "aspektów" (odległości kątowych). Zarzut o gmatwanie jest
            więc chybiony! W cytowanym tekście jest tez mowa o badaniach M. Gauquelina, ale
            znowu pomijasz niewygodne kwestie...
            • perfectum Re: chybiłeś a niewygodne pomijasz! 28.10.04, 09:22
              Mnie wydaje się, że Lukiz po prostu tego nie rozumie, nie jest w stanie pojąć i cokolwiek by tu nie napisać, on nigdy nie będzie wiedział o co chodzi...
              Więcej robi zamętu i prowokacji niz wart jest czas poświęcony na przekonywanie go czy ktos oszukuje, czy tez nie... Lukiz ze swoją obsesją powinien pytac o to każdego, w sklepie, u lekarza,w tramwaju, autobusie i wszystkich bliskich wokoło... Skąd może wiedzieć czy dentysta go nie oszukuje mówiąc, że zab został wleczony ? Przecież nie ma pojęcia o medycynie, więc trudno go przekonać, że będzie tak, jak mówi stmatolog ? A co by było gdyby powiedział prawdę, a później okazałoby się, że ząb jednak jest do wyrwania? Oszukał nieświadomie, tak ??? Lukiz, zrób cos pożytecznego w życiu, zamiast zaśmiecac forum swoimi banialukami. :-)

              Pozdrawiam j. wojaka.
              • j.wojak racja 28.10.04, 14:23
                Masz rację. Problem jest taki- llukiz ma częściowo rację ale uważa, że
                całkowitą. Ja wciągnąłem się w tą dyskusję by pokzać, że się myli. Tylko, że
                już za długo się to ciągnie...
                Również pozdrawiam!
                • llukiz Re: racja 28.10.04, 16:05
                  >Jak jest proste wóżbiarstwo- to Ci sie nie podoba, bo bzdrne, jak tekst jest
                  >bardziej skomplikowany -to dla Ciebie za bardzo zagmatwane

                  To wszystko mi się niepodoba bo nie dział, a nie dlatego że jest proste bądź za
                  trudne.
                  Zarzut o gmatwaniu jest taki, że gmatwają bo nie sprawdziły sie proste znaki
                  zodiaku. Oni piszą tam otwarcie, że żnaki zodiaku nie działają i dlatego
                  wymyślają dodatkowe rzeczy.
                  Przecie stwierdzenie, że ludzie nie rodzą sie w swoim czasie (tym właściwym) i
                  dlatego nie sprawdza się choroskop, zakrawa na grubszy dowcip. To tak jak by
                  ktoś twieredził że potrafi przewidzieć numery totolotka, tylko należ się go o
                  nie spytać w dobrym momencie. O tym czy moment pytania był dobry dowiemy się po
                  wynikach losowania.
                  Dlaczego ruch planet wpływa na nasze życie lub akurat on niesie ze sobą
                  informację o nas, a nie coś innego. np wiatry i pozimy rzek w okolicy. To
                  blizej niż planety.
                  Co do badań statystycznych to jedne potwierdzają kilkuprocentowe różnice
                  profesji w zależności od daty urodzenia a inne nie. Zależ od szczęścia badacza.
                  Poza tym jestem w stanie uwierzyć, że dzieci rodzone wiosną mogą się
                  staystycznie trochę różnić od dzieci rodzonych jesienią. Natomiast nie ma to
                  żadnego związku ze znakai zodiaku.
                  A tak na kniec to jak była by osoba poczęta i urodzona zdala od naszego układu
                  słonecznego.

                  --
                  I nie piszcie że wam teeraz głupio...
                  Lukiz
                  • perfectum Re: racja 28.10.04, 19:38
                    Mnie jest głupio, że nie można cie zrozumieć, no i te błędyyyyyy....
                  • j.wojak Re: racja 29.10.04, 09:19
                    llukiz napisał:

                    > >Jak jest proste wóżbiarstwo- to Ci sie nie podoba, bo bzdrne, jak tekst je
                    > st
                    > >bardziej skomplikowany -to dla Ciebie za bardzo zagmatwane
                    >
                    > To wszystko mi się niepodoba bo nie dział, a nie dlatego że jest proste bądź
                    za
                    >
                    > trudne.
                    Ale skąd jesteś taki pewien, że nie działa????????????????

                    > Zarzut o gmatwaniu jest taki, że gmatwają bo nie sprawdziły sie proste znaki
                    > zodiaku.
                    Astrologia nigdy nie opierała sie tylko na "prostych znakach zodiaku" (z
                    wyjątkiem gazetowej pseudoastrologii). A podstawowe elementy są cały czas te
                    same!

                    > Przecie stwierdzenie, że ludzie nie rodzą sie w swoim czasie (tym właściwym)
                    > i dlatego nie sprawdza się choroskop, zakrawa na grubszy dowcip.
                    Ale dalej jest mowa a próbach odtworzenia horoskopu właściwego. To nie miałoby
                    sensu, gdyby astrologia nie działała- każdy horoskop byłby wart przeciez tyle
                    samo- czyli nic! W dodatku autor wcale nie twierdzi, że to sie zawsze udaje.
                    Horoskop działający- czyli taki, który: 1)dobrze opisuje charakter człowieka,
                    2)pasuje przy rozpatrywaniu waznych wydarzeń w jego życiu.

                    > Dlaczego ruch planet wpływa na nasze życie lub akurat on niesie ze sobą
                    > informację o nas, a nie coś innego. np wiatry i pozimy rzek w okolicy. To
                    > blizej niż planety.
                    Kwestia fizycznej odległości nie ma znaczenia. Chodzi o "wnętrze" człowieka. O
                    stosunek makro- i mikrokosmosu. To bardziej kwestie filozoficzno-mistyczne niz
                    ściśle naukowe, matematyczno-fizyczne.

                    > Co do badań statystycznych to jedne potwierdzają kilkuprocentowe różnice
                    > profesji w zależności od daty urodzenia a inne nie. Zależ od szczęścia
                    badacza.
                    Ciężko prowadzic badania statystyczne,bo potrzebna jest odpowiednio duża próba.
                    A jak ją znaleźć, skoro praktycznie każdy ma inny horoskop, a w każdym
                    horoskopie liczą się wszystkie elementy a nie tylko jeden znak?

                    > Poza tym jestem w stanie uwierzyć, że dzieci rodzone wiosną mogą się
                    > staystycznie trochę różnić od dzieci rodzonych jesienią. Natomiast nie ma to
                    > żadnego związku ze znakai zodiaku.
                    Cóż, astronomiczne pory roku wyznacza pobyt Słońca w znakach zodiaku (wejście w
                    pierwszy stopień Barana= wiosna, raka= lato, wagi=jesień, koziorożca=zima)

                    > A tak na kniec to jak była by osoba poczęta i urodzona zdala od naszego
                    układu słonecznego.
                    Może na innych planetach tamtejsze cywilizacje mają własną astrologię? A ktoś
                    urodzony na pokładzie statku kosmicznego? Ciekawe pytanie, ale nie jest to
                    argument przeciw astrologii. Jak na razie Ziemia jest naturalnym środowiskeim
                    człowieka.

                    > I nie piszcie że wam teeraz głupio...
                    A czemu miałoby być nam głupio???
                    • llukiz Re: racja 02.11.04, 20:35
                      Zauwazyłem że przyznajesz mi rację i jednocześnie twierdzisz że astrologia
                      działa. Więc ja uważam, że masz racje w tym co piszesz, tylko z tych samych
                      danych co ja wyciągasz inne wnioski. Dalszą dyskusję uważam za bezcelową.
                      • j.wojak Re: racja 03.11.04, 09:03
                        llukiz napisał:

                        > Zauwazyłem że przyznajesz mi rację
                        W którym momencie? Mówiłem, że masz tylko częściowo rację- w tym, że
                        wróżbiarstwo wiąże się czasem z naciąganiem.

                        > i jednocześnie twierdzisz że astrologia
                        > działa.
                        Nie twierdzę, że działa, ale pokazuję, że wielu tak uważa i że sprawa nie jest
                        taka prosta, jak sugerowałeś.

                        > Więc ja uważam, że masz racje w tym co piszesz, tylko z tych samych
                        > danych co ja wyciągasz inne wnioski.
                        Dane nie są te same. Większość argumentów i żródeł ich pochodzenia zignorowałeś.

                        >Dalszą dyskusję uważam za bezcelową.
                        Tu się zgadzamy.
                        • llukiz A jednak się zgadzamy 03.11.04, 18:51
                          Napisałeś:
                          "Nie twierdzę że działa."
                          I jeszcze że sprawa nie jest taka prosta jak sugerowałem.
                          Pewnie że nie prosta, bo (jak pisałem) co roku ktoś bardziej ją gmatwa.
                          • j.wojak Nie- właśnie że moje! 04.11.04, 10:43
                            :-)
                          • queenmaya Ostatnie będzie moje :P 23.03.05, 15:32
                            Na tym forum dyskutuje się w stylu "strzyżono-golono". Tak to można do śmierci,
                            a każdy i tak pozostanie przy swojej wierze.
                            Lukiz zmienił religię katolicką na religię sceptyczną i do krwi ostatniej broni
                            I przykazania "nie będziesz miał bogów obcych przede mną". Bóg scetycyzmu wymaga
                            takiego samego fanatyzmu jak bóg dowolnej religii.
                            Opowiem wam historyjkę.
                            Moje dziecko, które miało wtedy chyba 7 lat zachorowało i po przeprowadzeniu
                            całej serii badań w Centrum Zdrowia Dziecka okazało się, że ma kamień w nerce.
                            Wpadłam w przerażenie i nie wiedziałam co robić. Nasza pani doktor powiedziała,
                            że prawdopodobnie prędzej czy później potrzebna będzie operacja nerki. To
                            przeraziło mnie jeszcze bardziej. Widząc mają panikę pani doktor powiedziała, że
                            właśnie dostała od zachwyconej pacjentki telefon do homeopaty. Powiedziała, że
                            nie wie, jak to działa, ale ta pacjentka była zachwycona wyleczeniem z jakiejś
                            nieuleczalnej (rzekomo) choroby, więc jeśli mam ochotę zaryzykować trochę
                            pieniędzy na tę metodę, to poda mi ten telefon.
                            Zgodziłam się i poszłam do tego tajemniczego doktora. O homeopatii nie
                            wiedziałam wtedy zupełnie nic, ale doktor zapewnił mnie, że pozbędziemy się tego
                            kamienia na zawsze i że nigdy już w przyszłości on nie odrośnie.
                            Ja wtedy byłam straszliwym sceptykiem (tak mnie wychowano!!!) i nie wierzyłam w
                            żadne cuda, ale chciałam uniknąć operacji, bo bałam się, że moje dziecko straci
                            zdrowie w majestacie działań Wielkiej Akademickiej Medycyny...
                            Dziecko nie wiedziało nic o tej cudownej kuracji, więc gadanie o leczeniu wiarą
                            lub o placebo odpada.
                            Wierzcie lub nie, ale kuracja się udała, kamień zniknął bez śladu i do dziś nie
                            ma żadnych problemów z nerkami.
                            Kiedy poszlismy po leczeniu do CZD na kontrolne badanie USG lekarz podejrzewał,
                            że zepsuł się aparat. Drugi wykazał to samo, więc lekarz kazał przejść do
                            trzeciego!!! Gdy i ten nic nie wykazał, lekarz (skąd my to znamy?) powiedział,
                            że poprzednie badanie było źle wykonane i że widocznie tego kamienia wczesniej
                            tam nie było. Spytałam, czy to możliwe i jakiego sprzętu oni tu używają, że
                            takie błędy są mozliwe. Na to lekarz, że badanie na pewno było przeprowadzone w
                            nieautoryzowanym laboratorium i stąd błędy. Wtedy pokazałam mu jeszcze raz
                            wyniki badań, które były przeprowadzone w tej samej pracowni USG w CZD.
                            Zgadnijcie, jak była reakcja lekarza?
                            Zrobił się czerwony na twarzy, prawie mnie udrzył i wypchnął za drzwi.
                            Ot, uczciwość naukowa.
                            To była moja pierwsza i ostatnia wizyta na tym forum, więc jeśli Lukiz mi
                            nabluzga, to i tak tego nie przeczytam :P
                            • llukiz Jaki z tego wniosek? 23.03.05, 18:09
                              Kurcze felek żaden jak w morde strzelił (miały być bluzgi to są)
                              Niezliczone, znane i powszechnie akceptowane są przez medycynę przypadki
                              samowyleczenia. Lekarze stwierdzają że ktoś umrze za miesiąc, bo do tej pory nie
                              spotkali się by ktoś nie umarł w takim stanie. A zawsze może się zdarzyć że ktoś
                              wyzdrowieje i nie ma to nic wspólnego z tym czy się go będzie leczyć czy nie.
                              Ostatnimi czasy lekarze stali się ostrożniejsi i nie mówią że ktoś umrze, tylko
                              że ma małe szanse na przeżycie
                              • j.wojak odpwiedź jak piernik do wiatraka 24.03.05, 09:47
                                Kto tu mówił o umieraniu ,że sięgasz po tak skrajny przykład?
                                Homeopatia nie działa- jasne, ale jak już ktoś wyzdrowiał, to widocznie
                                samowyleczenie- rzekomo powszechne! Może więc znasz dobre akademickie ośrodki
                                samoleczenia? Cha. cha, cha!!!!!!
                                • llukiz Re: odpwiedź jak piernik do wiatraka 25.03.05, 00:28
                                  cha cha cha
                                  śmiejmy się razem.
                                  podyskutuj ze zwolennikami homeopatii to poczujesz się jak ja.
                                  samoleczenie to jest czynnik losowy. podam Ci prostą analogię. Nikt nie wie jak
                                  skreślić 6 w totka a mimo to wygrane padają.
                                  I ludzie wygrywają, a kursów jak skreślić szóstke jak nie było tak nie ma.
                                  I specjalna wiadomość dla wojaka: TYCH KÓRSÓW NIE BĘDZIE!!!
    • perfectum Re: mistrzostwo 28.10.04, 19:36
      Przestań palić trawę, to wrócisz do rzeczywistości i przejdą Ci Twoje "pziomy
      > duchowe"

      Nie bądź prymitywny człowieku... Jak czegos nie umie pojąć twój wąski umysł , to choć nie kompromituj się.
    • agrentowy4321 Re: Tu panuje wolność slowa 08.03.23, 13:10
      Obłędne
    • irona.sonata Re: Tu panuje wolność slowa 29.04.23, 03:09
      Oniemiałam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka