Dodaj do ulubionych

Dziwny sen

10.10.04, 18:26
Pamiętam od chwili, gdy zobczyłam ów pięknego mężczyznę. Miał piękny, zgrabny
i niewielki nos (w stylu lekko greckim), ciemną karnację i bardzo piękne,
brązowe oczy. Na przeciwko niego siedziała seksowna blondynka - wiem, że miała
być ona matką zastępczą dla dziecka tego mężczyzny i Jego żony. Nagle -
zmieniłam się w tą kobietę, życie przekakiwało etapami - najpierw sztuczne
zapłodnienie (czułam nawet lekki ból w okolicach jajników), później pierwszy
test - negatywny, drugi pozytywny, pamiętam własną radość. Następnie widziałam
swój spory brzuszek i czułam bicie serca dziecka. Kolejny etap - trzymam w
ręku niemowlę ale dziecko to nie wygląda na nowo narodzone mimo, że jest
noworodkiem. Ma piękną śniadą karnację i przepiękne niebieskie oczy. Oddawałam
dziecko kobiecie, dla której urodziłam. Czułam miłość ale nie zaborczą miłość,
chciałam, by dziecku było dobrze. Ta kobieta miała już jedną córkę ale na
skutek postrzału w głowę (nie wiem jaki to ma związek z bezpłodnością?) nie
mogła mieć więcej dzieci choć bardzo tego pragnęła. Prosiłam ową kobietę by
"nasza" córka nigdy nie poczuła, że jest obca, aby nigdy nie poczuła się w
jakiś sposób gorsza tylko dlatego, że urodziła Ją inna kobieta.
Nowa matka była bardzo podobna do swego męża - również miała ciemną karnację i
kasztanowe, piękne oczy. Zastanawiałam się, czy niebieskie oczy dziewczynki
zdradzą kiedyś tajemnicę, że nie Ona jest Jej matką (w rzeczywistości mam oczy
zielone ale we śnie miałam niebieskie).
Zobaczyłam zdjęcia z cesarskiego cięcia - jak wyjmowano mi malutką z brzucha,
później na łóżku szpitalnym - gdy trzymałam ją w objęciach - dostałam te
zdjęcia na pamiątkę.
Później przeniosłam się na lotnisko - miałam wracać do własnego kraju ale
przez kilka godzin (tak było we śnie) nie mogłam znaleźć odpowiedniego
guziczka który przeniósłby mnie do odpowiedniego samolotu. Spotkałam
koleżankę, która pomogła mi znaleźć odpowiedni samolot.
Później już w Polsce - zadzwoniłam do rodziców, że już przyleciałam, że jestem
w Warszawie a ojciec mi odpowiedział, że nie może po mnie teraz przyjechać.
Nie wiedziałąm, gdzie się podziać, postanowiłam wziąć wózek bagażowy ale ten
był odpłatny - 5 zł za godzinę a miałam przy sobie tylko obcą walutę.
Zzłościłam się trochę i szarpałam się z wózkiem - wtem pojawił się strażnik i
nakrzyczał na mnie, że mam natychmiast odłożyć wózek tak jak stał, bo nie
zapłaciłam.
Zadzwoniłam więc do koleżanki z Warszawy, czy może po mnie przyjechać i
przenocować mnie dwa dni bo nawet nie mam jak się ruszyć z tyloma bagażami.
Obudziłam się i pojęcia nie mam co znaczył ów sen, proszę o interpretację.
Obserwuj wątek
    • amatemi Re: Dziwny sen 10.10.04, 19:22
      witaj:)
      opisalas ten sen, jakbys tworzyla jakies dzielo. Od samego poczecia poprzez
      wszystkie fazy rozwoju az po narodziny projektu. To wyglada tak, jakbys swoja
      tworczosc swoje projekty oddawala w rece innych, takie wykonywanie pracy za
      innych a oni maja z tego zysk i im jest to przypisywane. Najlepsze ze ty jestes
      szczesliwa i cieszysz sie ze mozesz to robic dla innych:))
      Ale ogolnie, mam wrazenie ze jest to sen bardzo artystycznej istoty, istoty
      ktora ma nieograniczone mozliwosci tworcze
      ale tez moge pisac totalne bzdury:))))))))))))))
      pozdrowionka:)
      • nglka Re: Dziwny sen 10.10.04, 19:51
        Wiesz, powiem Ci, że chyba trafiłaś z tym dziełem, twórczością dla innych, nie
        sądziłam, że sen może tak dokładnie opisać moje odczucia a właściwie to nie
        sądziłam, że w taki sposób można to określić.
        Ostatnio dostałam propozycję tworzenia rękodzieła, za każdy projekt dostać
        miałam 5 zł a za wykonaną pracę 1 zł, nie są to pieniądze duże ale jak się
        człowiek wprawi to może sobie ładnie dorobić. Fakt, męczyło mnie to, że ktoś
        inny zarobi na tym więcej tylko przez to, że ma znajomości ale taka jest
        rzeczywistość. Niestety spóźniłam się z projektami a właściwie to zmieściłams ię
        w terminie ale ktoś mnie wyprzedził z własnymi pomysłami, moje prace nie zostały
        nawet ocenione i czuję się trochę rozczarowana (może stąd niemożność znalezienia
        odpowiedniego samolotu jako drogi na którą miałam nadzieję?)... interesująca
        jest też ta koleżanka, która pomogła mi znależć ów samolot - może moje [prace
        jeszcze komuś się przydadzą?
        Dzięki za interpretację, chyba jednak nie pisałaś bzdur ;)
        A co do reszty (która nie powiem, jest bardzo budująca - o artystycznej istocie
        - bardzi dziękuję za miłe słowa, nawet jeśli nie są zgodne z prawdą, bo nie mi
        to oceniać - zrobiło mi się bardzo miło) ;)
        Również pozdrawiam.
    • agrentowy4321 Re: Dziwny sen 04.03.23, 15:13
      Sporo jest dotyczących tego rzeczy
    • irona.sonata Re: Dziwny sen 03.05.23, 00:19
      To zadawane

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka