Gość: Goska
IP: *.adsl.easynet.be
11.10.04, 10:46
Dzien dobry,
chcialabym poprosic o interpretacje mojego snu. Moze zabrzmi smiesznie to, co
powiem, ale...Snila mi sie moja ukochana suczka, ktora musialam uspic okolo 5
lat temu. Sen byl nastepujacy: uciekla z domu, zaginela z dnia na dzien, ale
o dziwo nikt z domownikow oprocz mnie tego nie zauwazyl. Nikt na nia nie
czekal, nikt jej nie szukal. Ja czekalam, dzien w dzien wypatrujac kierunku,
z ktorego mogla przyjsc. Wrocila po okolo 2 miesiacach wychudzona i zmeczona;
ja natomiast bylam bardzo szczesliwa. Ponownie nikt w domu nie zauwazyl jej
powrotu.
Moze byl to po prostu sen, ale jest on jednym z dwoch z calego zycia, ktore
zapamietalam... Moze tylko chodzi o sentyment do psa...
Z gory dziekuje serdecznie za pomoc.