Dodaj do ulubionych

Do Pani Matyldy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 01:42
Ostatnio śniło mi się, że wracam do domu jakby nadrzecznym bulwarem razem z
bratem mojego męża, a ponieważ odczuwam jakiś lekki niepokój, biorę go za
rękę dla dodania sobie odwagi. Dochodzimy do domu , przed którym cudacznie
poubierane leży na trawie jego wesołe towarzystwo od kieliszka. Zostawiam go
z nimi a sama dla bezpieczeństwa, żeby nie iść poulicy bo zaczyna zmierzchać,
wchodzę do pierwszej z brzegu klatki i zamierzam piwnicami przejść do
mojej.Jakieś dziwnie wąskie i niewygodne jest to przejscie, mijam po drodze
jakąś matkę z dzieckiem i nachodzi mnie myśl, że właściwie to tu też nie jest
bezpiecznie i mogę tu też spotkać się z kimś groznym. W tej chwili wyrasta
przede mną okutany w czarną pelerynę, nasunięty na oczy kapelusz, czarny,
bardzo wysoki mężczyzna. Chwyta mnie za ręce i wyciąga na pustą pogrązoną w
mroku ulicę.Krzyczę ratunku, ale głos więznie mi w gardle i czuję, że tracę
siły. On tymczasem wciąga mnie do bramy domu stojącego naprzeciw i zamyka
drzwi. Stoi przy ścianie naprzeciwko drzwi i trzyma mnie , a ja patrząc na
niego zaczynam mówić modlitwę "Aniele Bozy, Stóżu mój..." Prześladowca
zwalnia me ręce i patrząc na mnie z góry mówi z ironicznym uśmiechem : "O!,
to tak dziekujesz Bozi ( za to co cię spotyka - mam sie domyśleć). Na co ja
podejmuję watek i odpowiadam: A co by pan zrobił gdyby tak pana ktoś
napadł? - też by pan się modlił... W pewnej chwili orientuję się,że nie
stoimy już przy ścianie naprzeciw drzwi, ale tej po po lewj stronie i w miarę
jak mówię doń, znika czarna peleryna z jego ramion, a on sam przeobraża się w
białego, bardzo przystojnego męzczyznę w eleganckim ciemnym garniturze,
który uważnie mnie słucha i zyczliwie uśmiecha się. Budzę się
Obserwuj wątek
    • matylda41 Re: Do Pani Matyldy 30.10.04, 15:10
      Powrót to ponowne i świadome odnalezienie centrum swojego życia.Jest to
      osiągnięcie wielkiej i niemożliwej do zakłócenia pogody ducha.To poczucie,że
      Twoim umysłem nieustannie kieruje przewodnik.Nadrzeczny bulwar reprezentuje
      drogę Twojego życia i energię.To wizerunek tego,co wypływa ze źródła,zmierza
      niestrudzenie i długo w tym samym kierunku,a swoją ciągłością miesza się z
      tym,co nigdy nie dobiegnie do końca - spotykając po drodze płodność,zgony i
      odrodzenia.Wijąc się wśród gór,przedzierając przez lasy i pola,wyobraża drogę
      człowieka przez życie.Widok rzeki zapowiada Tobie możliwość zmian.
      Odczuwałaś lęk,niepokój.Zapowiada niepowodzenie projektów.To upadaek wywołany
      brakiem wiary w siebie lub brakiem odporności nerwowej.Musisz poznać przyczynę
      swojej bojaźliwości i wyleczyć się z niej.To uczucie,które oznacza
      niezadowolenie z siebie samej.Wskazuje na błędy,które chętnie pragnęłabyś uznać
      za niebyłe.Szłaś z bratem swego męża,którego wzięłaś za rękę, do dodania sobie
      odwagi.To symbol siły,działania,mocy i wsparcia.Mówi o miłości,czy
      przyjaźni,która nigdy nie ustanie.Dochodzicie do domu,który stanowi centrum
      Twego życia.Tam towarzystwo szwagra leży cudacznie poubierane .To znak,że
      jesteś oszukiwana.Zapada zmierzch.Wszystko co we śnie wiąże się ze
      zmierzchem,nie będzie trwało długo i nie skończy się dobrze.To symbol końca
      cyklu,okresu przed odnową.Pora kiedy wszystko wygasa.To schyłek i
      melancholia.Wchodzisz do pierwszej z brzegu klatki i zamierzasz iść
      piwnicami.To podróż w nieświadomość.Zapowiedź tego co zaczyna się zdradziecko
      wykluwać w Twoim umyśle.W piwnicy zobaczysz to,co zacznie w Twoim życiu
      nabierać coraz to większego znaczenia.Od tego też zależy czy będzie to sen
      szczęśliwy,czy niepokojący.Dlatego bardzo ważne jest,aby wyjść z piwnicy przed
      obudzeniem,bo wtedy dokładnie zrozumiesz przesłanie snu.Ten rodzaj snu uwypukla
      coś,co wydaje się Tobie już przebrzmiałe,a co dzięki dokładnej analizie pozwala
      na dokładne oczyszczenie podświadomości.
      Jakieś dziwnie, ciasne jest to Twoje przejście...Mijasz tam kobietę z
      dzieckiem.Nieznana kobieta zawsze reprezentuje Ciebie samą.
      Stwierdzasz,że tu też nie jest bezpiecznie.Prawdziwe niebezpieczeństwo płynie z
      tego,co jeszcze się nie rozwinęło,co nie zostało przez Ciebie zrozumiane i
      skonfrontowane z dotychczasowym doświadczeniem.Stąd też rodzą się koszmary.
      Musisz zachować ostrożność!!! Zastanów się,aby uniknąć sytuacji,która tymczasem
      Cię przerasta.
      W tej chwili wyrasta przed Tobą wysoki mężczyzna,okryty czarną
      peleryną,nasunięty na oczy kapelusz.Kapelusz jest symolem społecznej
      identyfikacji.To tajemny język Twojej konwersacji ze społecznością.W snach
      często pojawiają się czarne postacie o ludzkich kształtach,należą do astralnego
      negatywu i działają przeciwko Twojemu rozwojowi,nakłaniają do działań
      sprzecznych z wyzwoleniem,zachęcają do działań niezgodnych z Twoim
      szczęściem.Działania i myśli podejmowane w czystych intencjach automatycznie je
      oddalają.On czwyta Cię za ręce i wyciąga,na pustą pogrążoną w mroku ulicę.To
      znak,że otacza Cię tajemnica,intryga,a może nawet czary?
      On wyciąga Cię z piwnicy na ulicę czyli wdziera się do Twojej podświadomości!
      Wołasz RATUNKU!!! Ale głos więźnie Ci w gardle.To Twoi nieprzyjaciele spiskują
      w mroku i próbują pozbawić Cię pewności siebie.Po takim śnie wskazane jest
      przebywanie jak najwięcej na ile to możliwe na łonie natury!!!
      Wciąga Cię do bramy i trzyma.To Twój teren,chroniący Twoje życie wewnętrzne.To
      niedostępne dla nikogo miejsce,w które on próbuje się wedrzeć.To tutaj sytuuje
      się wszystko co cenne (uczucia),użyteczne(mechanizm myślenia,zalety).
      On zamyka drzwi.To okres przejściowy.To przechodzenie z jednej sytuacji w
      drugą.To także symbol możliwości dotarcia do wewnętrznej tajemnicy lub do
      nieświadomych możliwości.
      Patrząc na niego zaczynasz się modlić.To znak,że potrzebujesz pomocy bo sama
      już nie dajesz sobie rady.
      Prześladowca zwalnia Twe ręce i patrzy na Ciebie z góry.Ten wzrok,on sam w
      sobie jest przesłaniem,jego zasięg ma magnetyczną moc i potrafi odmienić stany
      ducha.W rezultacie osobowość się zmienia,dokonując intuicyjnej samooceny.
      On patrzy na Ciebie z góry.Ktoś próbuje wywierać na Ciebie wpływ,albo chce Cię
      pokochać albo się zemścić...
      ..."O! to tak dziękujesz Bozi"...To próba ośmieszenia,ale prowadzi jedynie do
      rozczarowań.
      Kiedy mówisz do tajemniczej osoby..."też by pan się modlił"...on przeobraża się
      w białego,przystojnego i eleganckiego mężczyznę.Następuje metamorfoza,która
      reprezentuje osobę,która nieustannie oscyluje pomiędzy przeżytymi
      doświadczeniami i tajnymi skłonnościami,a zewnętrznymi pozorami.
      Przeanalizuj dokładnie swoje życie.Ten sen to bardzo ważna wskazówka dla Ciebie.
      Pozdrawiam.Matylda





      • Gość: Renata Re: Do Pani Matyldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 07:39
        Pani Matyldo, serdecznie dziękuję za wnikliwą interpretację, która potwierdziła
        pewne moje podejrzenia i skłoniła mnie do podjęcia stosownych -mam nadzięję-
        dzialań. Pozdrawiam. Renata
    • agrentowy4321 Re: Do Pani Matyldy 08.03.23, 10:51
      To ciekawe pytanie
    • irona.sonata Re: Do Pani Matyldy 29.04.23, 01:00
      O Boże

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka