Dodaj do ulubionych

interpretacja Tarota

IP: *.kopernet.org / *.kopernet.org 18.12.04, 20:08
Witam ... mam wielka prosbe. Mianowicie zaczelam sie interesowac wrozeniem z
kart Tarota. Moglby mi ktos napisac co oznacza jesli w rozkladzie kart sa 3
dziewiatki i dziesiatki obk siebie albo blisko siebie? ..wiem ze cos
oznaczaja ale nie wiem co..bardzo prosze o odpowiedz.
Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • Gość: engel Re: interpretacja Tarota IP: *.4kroki.pl 19.12.04, 09:28
      Tarot to całe misterium i spłycanie go do pytań, co oznaczają dziewiątki to po prostu brak szacunku dla siły i potegi tych kart. Zanim sięgniesz po raz wtóry radze Ci, poczytaj książki znanych, cenionych tarocistów, naucz się symboli, poczuj te karty całą duszą. Poza tym stosowanie go bez ochrony może spowodować nieodwracalne skutki. Biorąc karty do reki otwierasz pewne energetyczne kanały, gdzie egzystują różne byty. Do tarota trzeba się przygotować. Pozdrawiam.
      • kawa_inka1 Re: interpretacja Tarota 30.01.05, 12:40
        Basiu, podciągam ten wątek bo chcę opowiedzieć co wydarzyło mi się po tym jak
        kupiłam tarota jakieś 5 lat temu. Zabrałam się do "wróżenia". Wtedy myslałam że
        przepowiadam doskonale ale teraz wiem i widzę że nic z tego. Po jakimś pół roku
        koleżanka zaciągnęła mnie do wróżki a ona od razu spoglądając na mnie
        powiedziała że mam dziwną aurę i coś jej się nie podoba. Wzięła mnie w obroty
        i "diagnoza" brzmiała: tarot. Mówiła że nie mam otwartych czkramów, nie
        zostałam wtajemniczona i tarot źle działa na mnie. Oddałam jej katry przy
        następnym spotkaniu - ona wyczyniała nad nimi coś (nie wiem co; chyba jakoś je
        oczyszczała czy co?). Uprzedziła mnie że tarot zburzył moją "drogę życia" i
        przez jakiś czas niewiele będzie mi się udawać. Prawda: minęło 5 lat a ja
        dopiero wychodzę z dołka: wplątałam się w dziwny romans (zajął mi parę lat i do
        dziś nie mogę się pozbyć tego faceta bo nie rozumie że to koniec), nie
        zagrzałam miejsca w żadnej pracy, przerwałam studia bo nie miałam pieniędzy na
        naukę jeśli ciągle byłam "na wypowiedzeniu"... Po prostu koszmar.
        Tak więc ostrzegam!
        • amatemi Re: interpretacja Tarota 30.01.05, 13:51
          witaj kawo:))
          mysle ze wrozka przesadzila:)))
          wiele osob przezywa podobne problemy do Twoich nie wiedzac w ogole ze karty
          tarota istnieja na swiecie:)))
          Jesli ktos nie ma otwartych czakr to nie zyje.
          Nikt i nic nie moze zburzyc naszej drogi zycia, zwlaszcza, ze nie wiemy, ktore
          doswiadczenia sa nam na tej drodze niezbedne dla naszego dalszego rozwoju. Byc
          moze problemy, ktore przechodzisz powinny miec miejsce w Twym zyciu, abys cos
          zrozumiala, czegos sie nauczyla.
          I jeszcze jedno: my ludzie mamy tendencje do zrzucania winy za nasze
          nieszczescia na innych ludzi lub w tym przypadku karty tarota. Tarot jest
          narzedziem. Nie nóż jest winny morderstwa.
          Zrzucanie winy na innych jest przyznaniem sie do braku panowania nad swym
          zyciem, do tego, ze nie mamy nic do powiedzenia na temat swego zycia, ze nic
          nie mozemy zrobic, bo to inni za nas decyduja.
          Karty Tarota nie decyduja o naszym losie. Na podstawie wybranych kart mozemy
          stwierdzic jakie decyzje zostaly podjete przez nas i ktora droga sie udalismy i
          co moze nastapic dalej jesli ta droga pojdziemy. Natomiast nie powie czy ta
          droga jest zla. Poniewaz dla duszy nie ma zlych wyborow, kazdy wybor nas czegos
          uczy, dzieki czemu zdobywamy doswiadczenie.
          To sa moje przemyslenia:)))

          Mialam wielokrotnie kontakt z tymi kartami i nic zlego sie nie wydarzylo,
          czakry mi sie nie zamknely.

          pozdrowionka, amatemi:))))
          • kawa_inka1 Re: interpretacja Tarota 30.01.05, 17:24
            amatemi napisała:

            > witaj kawo:))
            > mysle ze wrozka przesadzila:)))
            > wiele osob przezywa podobne problemy do Twoich nie wiedzac w ogole ze karty
            > tarota istnieja na swiecie:)))
            > Jesli ktos nie ma otwartych czakr to nie zyje.
            > Nikt i nic nie moze zburzyc naszej drogi zycia, zwlaszcza, ze nie wiemy,
            ktore
            > doswiadczenia sa nam na tej drodze niezbedne dla naszego dalszego rozwoju.
            Byc
            > moze problemy, ktore przechodzisz powinny miec miejsce w Twym zyciu, abys cos
            > zrozumiala, czegos sie nauczyla.


            > I jeszcze jedno: my ludzie mamy tendencje do zrzucania winy za nasze
            > nieszczescia na innych ludzi lub w tym przypadku karty tarota. Tarot jest
            > narzedziem. Nie nóż jest winny morderstwa.
            > Zrzucanie winy na innych jest przyznaniem sie do braku panowania nad swym
            > zyciem, do tego, ze nie mamy nic do powiedzenia na temat swego zycia, ze nic
            > nie mozemy zrobic, bo to inni za nas decyduja.
            > Karty Tarota nie decyduja o naszym losie. Na podstawie wybranych kart mozemy
            > stwierdzic jakie decyzje zostaly podjete przez nas i ktora droga sie udalismy
            i
            >
            > co moze nastapic dalej jesli ta droga pojdziemy. Natomiast nie powie czy ta
            > droga jest zla. Poniewaz dla duszy nie ma zlych wyborow, kazdy wybor nas
            czegos
            >
            > uczy, dzieki czemu zdobywamy doswiadczenie.
            > To sa moje przemyslenia:)))
            >
            > Mialam wielokrotnie kontakt z tymi kartami i nic zlego sie nie wydarzylo,
            > czakry mi sie nie zamknely.
            >
            > pozdrowionka, amatemi:))))

            Oczywiście. Nie zrzucam winy na tarota i jestem świadoma że to moje decyzje
            powodowały że miałam to co miałam lecz z drugiej strony, hmm, gdyby
            nie "zaćmienie tarotem" może nie podjęłabym takich decyzji jak np. romans z
            dupkiem? Bo jak wytłumaczyć to że WIEDZIAŁAM w co się pakuję a jednak nie
            zapobiegłam temu?
            I rzeczywiście wierzę w to, że są sprawy które z góry zostały przypisane do
            osób i trzeba je przeżyć żeby nabrać jakiejś wiedzy o życiu (Boże! Jak to
            banalnie brzmi!)
            To co napisałam to może 2 wykluczające się podejścia do tego samego tematu.
            Jednak chyba nic nie dzieje się bez przyczyny?

            • yola13 Re: interpretacja Tarota 02.02.05, 14:14
              aha i jeszcze jedna ważna sprawa, tarot nie przepowiada czegoś co nieodwołalnie
              się stanie,tylko podpowiada możliwości jakie mogą zaistnieć, natomiast to tylko
              i wyłącznie my możemy te informacje wykorzystać dla swojego dobra lub na swoją
              niekorzyść.
        • Gość: kawa nesca;-) Re: interpretacja Tarota IP: *.sieci.netglob.com.pl 30.01.05, 14:43
          Słyszałam podobną historię, moja bliska koleżanka była poważnie chora w związku z tym hospitalizowana w innym mieście. Na sali do której ją przydzielono leżało kilka kobiet, po niedługim czasie jedna z nim podniosła się i powiedziała do koleżanki, Pani niech się tym Tarotem nie zajmuje to nie dla pani. Oczywiście koleżanka próbowała zgłebiać Tarota. Karty zazuciła, bo wstrząsneło nią to zdarzenie. Jest zdrowa, ale życie jej dziwnie się układa. Może coś w tym jednak jest. Pozdrawiam (kawowo bo pije właśnie)
        • Gość: berkanan jakby mój życiorys... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 18:53
          a po nieudanej próbie spalenia kart...równiutko przez miesiąc (30 dni) miałam
          serię wypadków, i naprawdę cud, że nie zginęłam(codziennie jedno zdarzenie)Były
          to wypadki samochodowe, jeden kolejowy, dwa napady na mnie, zaatakował mnie
          duży pies(zwierzęta zawsze do mnie lgnęły i lubiły mnie)...i podobne(nikomu nic
          o tym nie mówiłam , ale znajomi sami to zauważyli i czuli sie nieswojo w moim
          towarzystwie)...a poczucie bycia śledzonym miałam jeszcze około roku prób
          oczyszczenia...już zaczęłam podejrzewać, że to jakieś moje odchyły
          psychiczne...i już miałam się wybrać do psychiatry i ...w końcu minęło, ale
          porąbane życie dopiero teraz wyprowadzam na prostą (7 lat)
          • kawa_inka1 Re: jakby mój życiorys... 31.01.05, 12:59
            Współczuję, bo mogę sobie wyobrazić co przeżywałaś i przeżywasz. Ja na
            szczęście nie miałam żadnego wypadku w sensie katastrofy samochodowej czy
            autobusowej ale i tak się czuję jakbym przez 5 lat była regularnie rozjeżdżana
            przez tramwaj.
            Nie dotknę tych kart nigdy! I nikomu wtajemniczonemu nie radzę!
        • j.wojak Re: interpretacja Tarota 31.01.05, 13:12
          Gdyby ta "wróżka" rzeczywiście znała się na rzeczy, to pomogłaby Ci, zamiast
          wyczyniać czary-mary z kartami i wmawiać, że nic Ci się nie będzie udawać!
          Trudno o sukcesy, kiedy masz w pamięci taką "pomocną" i "fachową"
          przepowiednię: "nic Ci się nie będzie udawać"!
          • kawa_inka1 Re: interpretacja Tarota 31.01.05, 14:31
            A czy nie sądzisz, że jednak wróżka pomogła? I jednak była DOBRĄ w swoim fachu?
            Każdy może naopowiadać o tym że pieniądze, szczęście i w ogóle cud, miód i
            orzeszki! To, że OSTRZEGŁA przed chudymi latami/miesiącami liczy się o wiele
            bardziej. Bo chyba dobrze jest być przygotowanym na coś niemiłego, prawda?
            Moja pani co stawia karty (tak mówi o sobie) mówi, że ona przekazuje to co
            widzi w kartach a czy ja pójdę drogą, którą mi wskażą czy nie to zależy tylko
            ode mnie. I kiedy zjawiam się u niej np. po 4 m-cach widzi już inny układ niż
            wcześniej bo w międzyczasie podjęłam parę decyzji czy zmieniłam tok myślenia.
            Ale ogólny "tor życia" po tym przeklętym tarocie biegnie dalej...
            • eagle_eye Re: interpretacja Tarota 31.01.05, 14:40
              > przekazuje to co
              > widzi w kartach a czy ja pójdę drogą, którą mi wskażą czy nie to zależy tylko
              > ode mnie. I kiedy zjawiam się u niej np. po 4 m-cach widzi już inny układ niż
              > wcześniej bo w międzyczasie podjęłam parę decyzji czy zmieniłam tok myślenia.

              No i wlasnie dokladnie o to chodzi w Tarocie :) Tu nie ma zadnych gotowych
              recept na zycie. On ci pokazuje tylko rozne mozliwosci, ktore ciebie moga (ale
              nie musza) spotkac. Twoje zycie i twoje decyzje zaleza tylko i wylacznie od
              ciebie samej.
              Pozdrawiam
            • j.wojak Re: interpretacja Tarota 31.01.05, 15:32
              kawa_inka1 napisała:

              > przekazuje to co
              > widzi w kartach a czy ja pójdę drogą, którą mi wskażą czy nie to zależy tylko
              > ode mnie.
              Ale mówiąc, że nic nie będzie Ci się udawać nie dała alternatywy!

              > I kiedy zjawiam się u niej np. po 4 m-cach widzi już inny układ niż
              > wcześniej bo w międzyczasie podjęłam parę decyzji czy zmieniłam tok myślenia.
              > Ale ogólny "tor życia" po tym przeklętym tarocie biegnie dalej...

              Jeśli Tarot jest taki przeklęty to po co korzystasz z rozkładania kart???
              Wybacz, to wszystko troszkę nie trzyma się kupy...
              • kawa_inka1 Re: interpretacja Tarota 31.01.05, 16:49
                Pisząc "stawianie kart" nie mam na myśli tarota. Pani, u której bywam co parę m-
                cy używa zwykłej talii kart takich jak do gry.
                I na tarota nie dam się namówić.
                A jeśli chodzi o to, że nie dała mi alternatywnego rozwiązania problemów...
                Powtarzam raz jeszcze: mówi to co widzi w kartach w danym momencie! Nie
                wyobrażam sobie żeby jakakolwiek wróżka podawała 2 wersje przyszłych wydarzeń
                klientowi: jak zastosujesz mój plan A to będziesz mieć to i to, a jak nie, to
                mam dla ciebie plan B i wydarzy się to i to! Przecież brzmi śmiesznie i na
                pewno nie uwierzyłabym takiej osobie!
        • yola13 Re: interpretacja Tarota 02.02.05, 14:09
          Po prostu nie każdemu dane jest zrozumieć tarota. Ja akurat zajmuję się tarotem
          już od kilku lat i powiem że wciągnęło mnie, ale traktuję tą talię kart jak
          dobrego przyjaciela, i powiem szczerze że nie zawiodł mnie jeszcze.
    • anahella Re: interpretacja Tarota 31.01.05, 23:21
      Nie wroz sobie. Nie masz do siebie dystansu, wiec trudno Ci bedzie
      zinterpretowac cokolwiek.

      Moge polecic ksiazke Agnieszki Swirskiej "Zaproszenie do Tarota" jako
      podrecznik. Niestety, naklad wyczerpany mozna kupic ja czasem na allegro lub w
      antykwariatach. Ksiazki Barbary Antonowicz-Wlazinskiej tez sa niezle.
    • delphine2 Re: interpretacja Tarota 02.02.05, 16:02
      Gość portalu: Baska18 napisał(a):

      > Witam ... mam wielka prosbe. Mianowicie zaczelam sie interesowac wrozeniem z
      > kart Tarota. Moglby mi ktos napisac co oznacza jesli w rozkladzie kart sa 3
      > dziewiatki i dziesiatki obk siebie albo blisko siebie? ..wiem ze cos
      > oznaczaja ale nie wiem co..bardzo prosze o odpowiedz.
      > Pozdrawiam :)


      hehe :) Basia oczekiwala odpowiedzi na zadane pytanie a Wy rozpisujecie sie ale
      nikt nadal nic nie wie :) tak jak zwykle
      • eagle_eye Re: interpretacja Tarota 02.02.05, 18:17
        Co ci tak wesolo :)
        A powaznie to zdaje sie, ze kazdy moze uzywac troche innego rozkladu kart,
        troche inaczej odbiera same karty, wiec tez nie da sie to tak uogolniac.
        Pozdrawiam :)
      • anahella Re: interpretacja Tarota 03.02.05, 01:19
        delphine2 napisał:


        > hehe :) Basia oczekiwala odpowiedzi na zadane pytanie a Wy rozpisujecie
        > sie ale
        > nikt nadal nic nie wie :) tak jak zwykle

        Bo trudno na takie pytanie odpowiedziec. Rozklady Tarota sa na konkretnie
        zadane pytanie i kazde polozenie karty ma swoje znaczenie. Nie znamy ani
        pytania ani rozkladu, ktory autorka watku zastosowala.
        To tak jakbys pytal co jest lepsze: Photoshop czy Excel.
        • delphine2 Re: interpretacja Tarota 03.02.05, 01:27
          anahella napisała:


          >
          > Bo trudno na takie pytanie odpowiedziec. Rozklady Tarota sa na konkretnie
          > zadane pytanie i kazde polozenie karty ma swoje znaczenie. Nie znamy ani
          > pytania ani rozkladu, ktory autorka watku zastosowala.

          rozumiem :) tak tylko napisalem co myslalem - nie wazne - mam naloty :P


          >
          >
          • lilith44 Re: interpretacja Tarota 03.02.05, 11:53
            witam
            takze zajmuje sie Tarotem i podzielam opinie, ze bez podania rozkladu i pytania
            ciezko bedzie odpowiedziec na pytanie co znacza wylosowane karty.

            jeszcze slowko odnosnie kart klasycznych: jedna z osob stwierdzila, ze wrozka
            przepowiada z "takich zwyklych" i one sa cacy. zarowno tarot jak i nawet
            klasyczne wykorzystane w zly sposob moga zaszkodzic.

    • agrentowy4321 Re: interpretacja Tarota 08.03.23, 06:28
      Ile czasu trzeba?
    • irona.sonata Re: interpretacja Tarota 28.04.23, 20:45
      To nurtujące
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka