wierna1
16.05.02, 09:54
Mam sporą wiedzę astrologiczną o poszczególnych znakach , bo przez kilkanaście
lat astrologia to była moja pasja. Partnerow oceniałam na wstępie po ich znaku
zodiaku. Niektórych dyskwalifikowałam na samym początku. Z perspektywy
kilkunastu lat wydaje mi się to teraz śmieszne. Wybrałam za męża mężczyznę spod
znaku Raka (29 czerwca), sama będąc Rakiem (28 czerwca). Uważam, że wybór nie
był zbyt szczęśliwy. Co gorsza, im więcej nam lat razem upływa - tym gorzej.
Czy mamy jakieś szanse na przetrwanie? Nasze życie przypomina szarpaninę , a
nie sielankę. Już nieraz chciałam zasięgnąć porady astrologa, ale jakoś nie
miałam okazji.
Będę Pani Izo niezmiernie wdzięczna za odpowiedź.
Serdecznie pozdrawiam