Dodaj do ulubionych

Dramat dwojga Raków

16.05.02, 09:54
Mam sporą wiedzę astrologiczną o poszczególnych znakach , bo przez kilkanaście
lat astrologia to była moja pasja. Partnerow oceniałam na wstępie po ich znaku
zodiaku. Niektórych dyskwalifikowałam na samym początku. Z perspektywy
kilkunastu lat wydaje mi się to teraz śmieszne. Wybrałam za męża mężczyznę spod
znaku Raka (29 czerwca), sama będąc Rakiem (28 czerwca). Uważam, że wybór nie
był zbyt szczęśliwy. Co gorsza, im więcej nam lat razem upływa - tym gorzej.
Czy mamy jakieś szanse na przetrwanie? Nasze życie przypomina szarpaninę , a
nie sielankę. Już nieraz chciałam zasięgnąć porady astrologa, ale jakoś nie
miałam okazji.
Będę Pani Izo niezmiernie wdzięczna za odpowiedź.
Serdecznie pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mii.krogulska Re: Dramat dwojga Raków 16.05.02, 15:59
      Witam serdecznie wszystkie Raki, Niby-Raki i Nieraki :)

      miło mi, że interesuje się Pani astrologią, a więc będę pisać
      bardziej "astrologicznie". Dwa Raki w jednym domu to moim zdaniem dość dobrany
      duet - chyba, że mają akurat ciche dni lub się o coś na siebie obraziły i mają
      do siebie uraz ;)
      Rak do szczęścia potrzebuje bezpiecznego domu i rodziny. Taką prawdę można
      znaleźć w każdym podręczniku astrologii, ale same Raki zaciekle przeciwko temu
      protestują i opowiadają o swoich aspiracjach zostania prezesem międzynarodowej
      korporacji. Wielu Rakom się to udaje, ale w domu nadal posłusznie wypełniają
      rolę niuni, ciapusia i misia.
      Jednak kiedy w jednym domu żyją dwa Raki, to ustalenie podziału sił i wpływów
      staje się pewnym problemem. Każde z nich potrzebuje oparcia i pewnego wkładu
      energetycznego. Każde z nich chce być otoczone całkowitą opieką i oczekuje, że
      partner da z siebie wszystko. Dopóki zamieniają się rolami słaby-silny, silny-
      słaby, to wszystko jest w porządku i trwa sielanka. Jeśli jednak oboje chcą
      opieki w tym samym momencie, to zaczyna się pewien problem. Rak jest tym
      znakiem zodiaku, który potrafi doskonale manipulować uczuciami innych aby tylko
      osiągnąć swoje cele. Jednak drugi Rak jest dla Raka godnym patnerem, a ich
      małzeństwa zwykle wytrzymują próbę czasu. Czasami Raki ratują swój związek tym,
      że przenoszą swoje problemy "na zewnątrz" i jednocza się w imię wspólnej
      sprawy. Zaczynają na przykład wspólnie bronić dziecka przed nauczycielką albo
      walczą z sąsiadem o trawnik. Zwracam też uwagę, że kiedy urodziliście się
      prawie tego samego dnia, to Wasze Słońca są w okolicy tego samego stopnia
      zodiaku. Oznacza to, że wszystkie tranzyty będziecie przechodzić razem i w tym
      samym czasie. Ma to swoje plusy, kiedy aspekt jest korzytstny, ale kiedy aspekt
      jest trudny, to sytuacja wydaje się podwójnie skomplikowana.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Mii
      • wierna1 Re: Dziękuje 17.05.02, 13:35
        Wszystko się prawie zgadza, ale mamy różne ascendenty (kiedyś sprawdzałam), a o
        tym Pani nie wspomniała. Myślę, że to ma też na nas związek duży wpływ.
        Zresztą, nie pamiętam już, jakie to ascendenty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka