lastka
23.05.02, 10:34
W zeszłym roku przed śmiercią mojego kuzyna przylatywał do nas na balkon
ptasze, mały wróbelek. Było to o tyle dziwne, że on się nas wcale nie bał.
Siadał sobie na progu balkonu i przyglądał się. W dniu śmierci mojego kuzyna
był tak radosny śpiewał, skakał a potem odleciał. Nie było go tej pory, znowu
przyleciał dwa tygodnie temu i swoim starym zwyczajem usiadł na progu i pztrzył
na nas i śpiewał, po chwili odleciał ale po to żeby zaraz znowu wrócić z
zieloną gałązką w dziobku. Położył przede mną i odleciał sobie. Od tamtej pory
mam wrażenie że ten ptaszek lata za mną,ostatnio nawet jak byłam u koleżanki to
przyleciał i usiadł u niej na parapecie i zaczął sobie ćwierkać. Dzisiaj miałam
dziwny sen, śniło mi się ze siedziałam w domu i nagle wleciał do domu. Co taki
sen może oznaczać? No ien ciągle przylatujący ptaszek?
Pewnie niektórzy pomyślą, że coś sobie ubzdurałam tak np. twierdzi moj facet,
ale ja tego nie wymyśliłam.