Dodaj do ulubionych

kochani pomóżcie

15.05.05, 14:40
Bardzo liczę na Waszą pomoc...Pewnie jest to dla Was kolejna z takich spraw
ale dla mnie to naprawdę bardzo istotne..Otóż byłam w marcu u dwóch wrózek,a
właściwie jedna to astrolog tarocistka a druga wróży tylko z
tarota...wiem ,że po pierwsze nie powinnam isc do dwóch no ale to było
silniejsze doe mnie...i już sie stało.Otóż ta pierwsza wróżąc na podstawie
czasu mojego urodzenia i układu planet-nie wiem jak to się profesjonalnie
nazywa-powiedzała mi ,że zaznaczają sie u mnie dwa momenty,jeżeli chodzi o
uczucia i miłośc.Jeden to za 2/3 miesiące a drugi na początku przyszłego roku
i tutaj już widzi poważniejsze zmiany, jakiś przełom, co nie oznacza
jedniznacznie spotkania tego kogoś ale również legalizcje związku na
przykład.W kartach w sumie wyszło to samo oraz że będzie to facet starszy ode
mnie o około 10 lat.I bardzo mnie ta wrózba ucieszyła, bo w sumie nie do
końca przesądziła co i kiedy..Ale coś mnie podkusiło i poszłąm do tej
drugiej.Powiedziła, że cos za 2/3 miesiące sie wydarzy ale będzie to
przyjażn, a na miłośc muszę poczekac jeszce rok z hakiem.Koniec.Kropka.I
straciłam nadzieję, że do tego czasu coś się wydarzy.A jestem zainteresowana
facetem, włąsnie 10 mlat starszym ode mnie, ale czy to w ogóle ma sens,skoro
dopiero za rok mam kogoś spotkać?czy powinnam sie tak tym sugerować?czy tak
już musi być?Jak ma to interpretowaćczy ktoś sie mógł pomylić!bardzo proszę
kogoś "z branży" o fachową poradę...błagam..nie chcę już dłużej tego stanu
przygnębienia..
Obserwuj wątek
    • anahella Re: kochani pomóżcie 16.05.05, 02:58
      Nie rozumiem: wrozba byla chyba dobra. za kilka miesiecy nastapi w Tobie
      przelom, a potem legalizacja zwiazku.

      Z pierwszej czesci Twojej wypowiedzi wcale nie wynika ze osoba, z ktora masz
      przezyc cos za dwa/trzy miesiace i osoba, o ktorej mowiono ze odegra wazna role
      za rok to dwaj rozni panowie. Uwierz mi: warto sie zaprzyjaznic z mezczyzna, z
      ktorym chce sie wiazac na cale zycie:)
      • ewa.inez Re: kochani pomóżcie 16.05.05, 22:16
        masz sporo racji. Należy jednak pamiętać że zawsze można się natknąć na wróżkę
        oszustkę. Sprzeczności które zauaważyła sigma można wnioskować że jedna bądź
        obie wróżki nie były do końca fachowe.
        • anahella Re: kochani pomóżcie 16.05.05, 22:29
          ewa.inez napisała:

          > masz sporo racji. Należy jednak pamiętać że zawsze można się natknąć na wróżkę
          > oszustkę. Sprzeczności które zauaważyła sigma można wnioskować że jedna bądź
          > obie wróżki nie były do końca fachowe.

          No coz. Metody prognozowania przyszlosci to nie encyklpedia ani slownik. Nie ma
          podrecznika wrozbiarstwa,w ktorym sa wiarygodne regulki typu "slub - uklad
          taki_a_taki, rozwod: - uklad siaki_owaki". Wrozenie to sztuka interpetacji.

          Na miejscu autorki watku, probowalabym polaczyc obie wrozby w calosc. Z punktu
          widzenia astrologii zycie to cykl, ktore sklada sie z mniejszych cykli. Jest
          gdzies jakis poczatek, potem lapanie okazji, kryzys, ulatwienie, przesilenie,
          kolejne ulawienie, znow kryzys i ostatnia okazja. Potem wracamy do punktu
          podobnego do punktu wyjscia ale nie tego samego. Astrolog wyznaczyl daty
          przelomowe, ale to wcale nie znaczy ze w ten dzien musi wydarzyc sie cos, czego
          spodziewa sie autorka watku. Czesto jest tak, ze daty podane przez astrologa to
          momenty, w ktorym wewnetrznie dojrzewamy do czegos.
          Tarocista podal inne ale dosc przyblizone.

          Kazda technika ma swoja trudnosc. W Tarocie trudno jest liczyc czas, a w
          Astrologii czas tranzytu jest scisle okreslony, natomiast mozna miec
          watpliwosci co do interpretacji wydarzen, ktore beda mu towarzyszyc.
          • sigma26 Re: kochani pomóżcie 17.05.05, 12:38
            witam Was bardzo serdecznie i dziękuje za zainteresowanie...tak dla uściślenia
            powiem tylko, że astrolog tarocistka mówiła o tych dwóch zaznaczających sie
            momentach w moim życiu ,ne podała czy pojawi się teraz czy za rok, tylko że te
            dwa momenty są sprzyjającymi oraz że ten za 2/3 miesiące będzie
            łagodniejszym "przełomem" ,natomist sam partner będzie osobą starszą ode mnie o
            około 10 lat itp, natomiast druga wróżka powiedziąla ,że widzi dwóch mężczyzn
            obok mnie, jeden młodszy, drugi starszy i że tego młodszego mam sobie od razu
            odpuścic-chyba wiem o kogo może chodzić, a potem właśnie mówiła o
            tym "zdarzeniu" za 2 lub 3 miesiące, że coś niby zaiskrzy na jakimś wyjezdzie,
            ale ja nie będę jednak tego traktować jako coś więcej niż przyjazn , z tego co
            mówiła ,wywnioskowałam, że mówi o tym starszym,natomiast ja bym obstawała, że
            to o tego młodszego chodzi, jest ktoś taki obok mnie poprostu, dokładnie mój
            wspołlokator, miły i sympatyczny chłopak, ale lekkoduch ;-), kilka razy
            zasugerował, że coś by chciał i na dodatek chyba nam sie szykuje wspolny
            wyjazd....Natomiast ja faktycznie traktuje go bardziej jak brata i bardzo go
            lubię.Czy wrtóżka mogła się pomylić?Mówiła też ,że to facet po przejściach- a
            facetetm poprzejściach jest mj drugi znajomy, którego lubię w inny sposób..w
            taki w jaki kobieta może lubić mężczyznę..i jest on faktycznie starszy ode
            mnie -dokładnie 10 lat ;-)...Natomiast na uczucie muszę jeszcze poczekać rok
            lub dłużejWim, że to może być dla Was zawiłe i niezrozumiałe, ja już też nic z
            tego nie rozumiem, stąd też moje wcześniejsze zapytania i moja obecność na tym
            forum..Ja wiem, że nie można wszystkiego traktowac bartdzo dosłownie, ale
            chciałabym mieć troche więcej jasności...pozdrawiam
            • ewa.inez Re: kochani pomóżcie 17.05.05, 16:41
              Wróżki mogą się mylić i nie jest to rzadkie zjawisko:-) . Utrzymuj dobre
              stosunki ze wspólokatorem, spróbuj "zacieśniać" przyjaźń/znajomość, lecz staraj
              się jednocześnie nie angażować uczuciowo. Natomiast jeśli chodzi o znajomego po
              przejściach, to na razie wogóle się nim nie przejmuj.

              Ponownie zastanów się nad swoją sytuacją właśnie za rok. Do tego czasu wszystko
              powinno się już ułożyć.
      • sigma26 Re: kochani pomóżcie 17.05.05, 16:03
        do Anahella i ewa.inez-jak znajdziecie chwilkę to rzućcie okiem na to co
        dopisałam ,ok?
    • Gość: magda Re: kochani pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 12:52
      wróżki wrózkami, ale zeby sie zamartwiac lub w to bezgranizcznie
      wierzyc...hmmm. mądrzy rzadzą gwiazdami , a nie odwrotnie
      • sigma26 Re: kochani pomóżcie 17.05.05, 13:00
        no tak..prawda jest taka, że jak człowiek jest na zakręcię lub w kiepskiej
        kondycji psychicznej to wtedy bardzo łatwo jest mu zasugerować sie czymkolwiek
        co mu sie powie, że już nie wspomne jak łątwo się wszystkim przejmuje..mnie się
        ostatnio nie wiodło i nie był to najlepszy okres w moim życiu...Chciałam
        również powiedzieć, że z wizyty u pierwszej pani ,astrolog -tarocistka,
        pozostały bardzo miłe wrażenia, wyraznie powiedziała o jednej z wielu dróg oraz
        że ode mnie zależy jak to wykorzystam i przeżyje-chętnie bym powiedzała, o kim
        mówie, ale nie wiem czy to tutaj w porządku. Natomiast to ta druga wróżka
        wprowadziła troche zamętu, ponadto powiedziała mi ,że poronie jedną ciązę i
        będę miała w ogóle problem z donoszeniem ciąży..no takich rzeczy się chyba nie
        mówi...
        • ewa.inez Re: kochani pomóżcie 17.05.05, 16:43
          Z tą ciąża poronioną to na 100% stek bzdur. Tak dobitnie Ci napiszę żebyś się
          przypadkiem nie martwiła.
          • sigma26 Re: kochani pomóżcie 17.05.05, 17:25
            hmm, no ja mam nadzieję...no cóz, pozostaje mi chyba czekać i nie robić nic na
            siłę, chociaż zastanawiałam się, czy nie "zawalczyć" o tego starszego,
            wcześniej on chciał, a ja dopiero teraz chyba dojrzewam do tego, że troche mi
            na nim jednak zależy.Tyle , że mam teraz znacznie słabszy kontakt niż
            wcześniej, chociaż gdybym się postarała... Ale może jest tak jak kiedyś gdzieś
            tu czytałam, że nieraz potrzeba na coś czasu, musi trochę minąć, coś się
            wydarzyć aby kolejna rzecz mogła zaistnieć...A jeśli chodzi o tego
            współlokatora to ja wiem, że uczucia z tego nie będzie...
            • sigma26 Re: kochani pomóżcie 17.05.05, 17:42
              i jeszcze jedno pytanie.Ewa, co masz na myśli, żeby sie tym starszym nie
              przejmować?Znaczy się mam go sobie odpuścic w ogóle czy tylko na razie, nioc
              nie robić i poczekać na właściwy moment?Tak w ogóle to bardzo dziękuję za Twoje
              odpowiedzi, mnie już na prawdę jest już lepiej...
            • ewa.inez Re: kochani pomóżcie 18.05.05, 17:21
              A jeśli chodzi o tego
              > współlokatora to ja wiem, że uczucia z tego nie będzie
              Nie staraj się na siłę poszukiwać uczucia, nie zabiegaj o nie, nie myśl o nim.
              To coś co przychodzi samo, najczęściej wtedy gdy zaprzestajemy poszukiwań.
        • kumulusek1 Re: kochani pomóżcie 17.05.05, 20:23
          Wiesz, tez kiedys bylam u wrozki. Mowila sporo rzeczy, ktore sie zgadzaly juz w
          momencie mowienia. Powiedziala tez ze moge nie dostac sie na studia, a dostalam
          sie na 3 kierunki i to bynajmniej nie jakims fuksem Wiec moja rada, nie
          przejmuj sie na zapas i podchodz do tego z duzym dystansem
          • sigma26 Re: kochani pomóżcie 18.05.05, 10:28
            No jasne...wiem, że to wina mojego charakteru-jak się czegoś uczepię to potem
            tak drąże ;)
    • agrentowy4321 Re: kochani pomóżcie 07.03.23, 19:16
      Niekiedy trzeba pochylić się nad wieloma aspektami
    • irona.sonata Re: kochani pomóżcie 28.04.23, 09:53
      Jestem spetryfikowana
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka