nefi
19.07.02, 08:42
Zazdroszczę osobom które łatwo się zakochują, pełni optymizmu wchodzą w nowe
związki. Ja niestety nie mam takich „zdolności” na co niewątpliwy wpływ ma
pewne negatywne wydarzenie, które mnie spotkało w wieku dorastania. W efekcie
za nic nie umiem ułożyć sobie życia osobistego.
Stąd moje pytanie do Pań, czy jest szansa na odmianę, czy w końcu uda mi się
zbudować coś trwałego i nie plątać się w związki które tylko mnie
wyniszczają. (urodziłam się w Olsztynie 24.11.1977 o godz.10.30)
Z niecierpliwością oczekuję na odpowiedz
Pozdrawiam serdecznie, Nefi (ona)