anahella
25.02.07, 23:04
Przenosze tutaj dyskusje z watku o Aidzie, zeby nie robic tam off topicow.
Odpowiadam na post forumowiczki Hesjja z watku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=35867858&a=58015701
hesjja napisała:
> Jesli istnieje w wirtualnym świecie to sama daje takie przyzwolenia. A na
> wydawanie i wymianę opinii na jej temat niestety przyzwolenia dawać
> nie musi.
> Wiesz taka argumentacja, ze ktoś sobie tego nie życzy... Takie jest życie i
> takie prawa mają fora internetowe.
Zgadzam sie z Toba Hesjja. Kazdy, kto byl klientem wrozki ma prawo wyrazic o
niej swoja opinie. Zaplacil za usluge, wiec moze powiedziec jak zostala
wykonana. Kiedys na moim forum byla awantura, zostalam zjechana przez pewnego
astrologa, bo ktos napisal bardzo krytyczna recenzje jego ksiazki. Ktos za te
ksiazke zaplacil, wiec mial prawo napisac recenzje. Oberwalo mi sie wtedy za
to ze nie skasowalam recenzji, i takze za to, ze inna forumowiczka ode mnie,
gdzies indziej napisala o wizycie u tego pana zle.
Pozostaje jednak pytanie na ile opinie klientow wrozek sa miarodajne. Czasem
jest tak, ze idziemy do wrozki, a ona mowi ze cos bedzie nie tak, jak nam sie
wydaje. Wtedy jestesmy niezadowoleni i na forum wylewamy zlosc na wrozke. Bo
zloty interes wedlug tarocistki ma okazac sie utopieniem pieniedzy, bo nowo
poznany chlopak ma zone i trojke dzieci, a nam sie wydawal ksieciem na bialym
koniu.
przyklad tutaj:
Niezadowolona klientka nastepnego dnia po wrozbie pisze, ze wrozba sie nie
sprawdzila.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=47865057&a=48448151
Jest jeszcze inny problem. Czasem klienci nie sluchaja co sie do nich mowi,
slysza tylko to, co chca uslyszec. Kladlam pewnej pani karty na pewnego
mezczyzne. Jej projekcja tego pana byla tak mocna, ze w ogole nie sluchala co
mowie. Postapila wbrew radom tarota i teraz splaca koszmarny kredyt. Nie dosc,
ze romans byl krotki, z planow malzenskich nici to jeszce zostal dlug w banku.
I co? Oczywiscie wrozka byla niedobra, a klientka podczas seansu z kartami
smiala sie i mowila ze taka ze mnie wrozka jak z koziej mordy telewizor, bo
"on nie jest taki". A ze okazal sie "taki" to inna sprawa. Ale ona tego nigdy
nie przyzna. Obrobila mi tylek wsrod znajomych zaraz po seansie i nie
spodziewam sie aby kiedykolwiek to odszczekala.