Gość: EDM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.03.07, 18:48
Ja jestem Wagą i mam żonę Koziorożca i powiem że nie jest najlepiej. W łóżku -
ona leży jak kłoda, ja - napalony jak niewiem. Ona nie przepada za moimi
upodobaniami łóżkowymi, czasami czuję że ona podświadomie chciałaby się w
końcu mnie pozbyć ze swojego życia. Nie zgadzamy się w wielu rzeczach. Ona
zawsze ma jakieś swoje zdanie i tak samo ja i oboje nie chcemy zmieniać
swoich poglądów. Znam jednak innego Koziorożca która jest napalona ale
niestety nie trafiliśmy na siebie ale to i tak by było do kitu bo mamy inny
światopogląd. Wiem jedno że moje małżeństwo które stanęło na etapie zamku z
piasku który się rozsypuje i nie może się rozsypać - jest coraz bardziej
narażone na zdradę. Jestem prawie pewien że w końcu albo ona mnie zdradzi
albo ja ją. To po prostu jest już jak koleżeństwo, bo małżeństwem tego nazwać
nie można. No ale cóż, widziały gały co brały. W Polsce jest dużo kompletnie
nie dobranych par które ślub biorą nie zawsze z powodu jakiejś tam miłości.
Ja w horoskopy nie wierzę, ale przyznam że często mi się sprawdzały jeśli
chodzi o partnerstwo. A najlepiej to mi było z Lwiczką. To chyba najlepsza
partia dla Wagi, tylko jeszcze żeby mieli podobny światopogląd i będzie
świetnie, a w łóżku jeszcze lepiej - perwersje, wyuzdanie i ostry sex. A u
mnie no cóż lipa i zgnilizna, załatwiłem się na cacy i teraz mam to co
chciałem. Byłem głupi bo ślub brałem z dość beznadziejnych powodów, chociaż
miałem szansę na związek z Lwiczką ale jak zwykle postąpiłem inaczej niż
ustawa przewiduje. Szkoda że byłem tak głupi i bezmyślny. Ale człowiek często
podejmuje nieprawidłowe decyzje i potem musi płacić za te decyzje całe życie
i męczyć się do śmierci. W moim przypadku ten związek nie jest zbyt udany,
kilka razy mieliśmy poważne awantury a to o sex a to o odmienne zdanie na
jakieś kwestie życiowe... Ech czasami myślę że lepiej było pozostać z tą
Lwicą, z nią bym miał raj na ziemi. Byłem bardzo głupi że z nią zerwałem. To
teraz mam to co chciałem. Czyli smród.