agniecha75
02.10.03, 13:33
Droga Mandolio, wrozki ...
Jak to jest z tym przeznaczeniem i szansami?
Bylam niedawno u wrozki Wiktorii, tarociski i jasnowidzki z Wrocka.
Powiedziala mi,ze mezczyzna,ktory powodowal u mnie szybsze bicie serca,jest
tez pozytywnie nastawiony na mnie,tylko potzrebuje, zeby go "ośmielic i
przeciagnać na swoją stronę". Powiedziałą też że mamy kilka miesiecy na
zbudowanie czegoś trwałego później koniec.
Więc staralam sie jak moglam,ale już brakuje mi sił.On zachowuje sie jakby
robił na złość mi i tym moim wysiłkom.Juz mi sie nie chce, wyczerpałam już
chyba wszystkie argumenty jakimi dysponuje kobieta. I nic.Mało tego, mam
wrazenie, że jest gorzej niż było. Prosze wiec o pomoc. Czy już wszystko
stracone? Czy ta walka już nie ma sensu? Czy jakimś nieopatrznie rzuconym
słowem nie zespułam czegoś?
Kocham tego faceta,ale nie wiem juz jak do niego dotrzec i chyba poddam sie ..
Ja: 20.01.1975 Wielun, On: 24.08.1975 okolice Legnicy
Kochana Mandolio, czy da sie cos zrobić ?? Czy warto ???
Prosze pomoz,
Agniecha