Gość: Robert
IP: *.osiedle.net.pl
05.12.08, 10:04
Kilka lat temu rozwiodłem się , jak to w życiu bywa pewnego dnia poznałem inną
kobietę. Fascynacja ...wspólne plany na przyszłość ...
Od samego początku na drodze prowadzącej ku naszemu szczęściu stała Mama mojej
kobiety. Główny argument to fakt że byłem facetem z odzysku (ona też była po
rozwodzie), miałem dwoje dzieci , które jej nie zaakceptują itp.Ciągłe
awantury ,które nawiedzały dom mojej wybranki ,niezdrowa atmosfera była do
tego stopnia ,że rozstaliśmy się dwa ponad dwa lata temu. Oczywiście ból , i
ogromny zawód , ale od tamtej chwili moje życie zmieniło się diametralnie!
Kilka tygodni później rozchorowałem się bardzo poważnie. Jakiś czas później w
wypadku zginął mój serdeczny przyjaciel...poważna choroba syna ... prawdziwy
koszmar , ciągle nadchodziły złe wieści! Kilka tygodni temu moja eks zginęła w
wypadku samochodowym , siedząca obok moja 11 letnia córka cudem przeżyła .
Nigdy wcześniej nie wiązałem ze sobą tych wydarzeń , do chwili , gdy zupełnie
przypadkowo jeden z klientów firmy w której pracuję zaproponował że postawi mi
tarota. Po rozłożeniu kart , właściwie już po kilku sekundach zbladłem ,
dokładnie ze szczegółami ten człowiek , którego praktycznie nie znam
opowiedział mi historię mojego życia! Na koniec dowiedziałem się że pewna
starsza Pani być może nieświadomie rzuciła na mnie przekleństwo ,za to że
chciałem jej ukraść coś dla niej bardzo cennego.
Domyślam się że wielu z was czyta to opowiadanie z uśmiechem na twarzy ,
przyznam że sam mam mieszane uczucia . Od zawsze byłem ateistą. Każde zjawisko
starałem się tłumaczyć jako czysto fizyczne , bez podtekstów .
Bardzo proszę o poważne odpowiedzi.