benia33 04.12.03, 14:35 mężczyzna ur. 25.04.1975 - jak wyjść z nałogów - pijaństwo i hazard. Czy to wogóle możliwe? proszę o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mskaiq Re: skłonność do nałogów 04.12.03, 15:16 Mozna wyjsc z nalogow. Bardzo duzo ludzi wychodzi z nalogu, czy to alkocholowego narkomani czy hazardu. Pierwszy krok to przestac ale chociaz jest to wazny krok to potem trzeba przez wiele miesiecy a nawet lat nie pozwolic temu wrocic. Na poczatku mozesz miec codziennie tak ochote na alkochol ze jest ona prawie nie do przezwyciezenia. Mozna jednak powiedziec nie. Z kazdym miesiacem jest latwiej ale nie wolno sie poddac bo wszystko wroci i trzeba zaczynac od nowa. Mozesz zrobic to sam a mozesz zglosic sie do przychodni antyalkocholowej. To juz jest Twoj wybor. Z hazardem jest podobnie. Chcesz zagrac, wtedy nie graj. Twoja decyzja, Ty jestes silniejszy niz nalog tylko musisz w to wierzyc. Naprawde jestes!!! Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
zbinio44 Re: skłonność do nałogów 04.12.03, 17:29 Jest to możliwe.Wszystko zależy tylko od CIEBIE!!!. Po pierwsze zastanów się : " Co mnie tak naprawdę pcha do tych nałogów ,czy tylko uzależnienie ?". Może przyczyna jest głębsza.Przed zerwaniem z nałogiem warto byłoby uporządkować siebie samego.Określić co jest dla mnie ważne, jak chcę żyć aby być szczęśliwym.Bo przecież każdy ma prawo być szczęśliwym. Musisz uwierzyć w powodzenie to podstawa abyś mógł zawalczyć. Życie to ciągłe zmaganie z samym sobą.Więc zawalcz o lepszego siebie, warto. Odpowiedz Link Zgłoś
benia33 Re: skłonność do nałogów 05.12.03, 10:33 dziekuję za dobre rady, ale ja chciałabym wiedzieć .... To mój mąż tkwi w nałogach, ale problem niestety jest tylko mój - on go nie widzi. Przecież pracuje, zarabia ato że czasem za duzo wydaje? chyba mu się należy.... ze wraca pijany po kilku dniach nieobecnosći? czepiam się..... jak żyć? koziorozec Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: skłonność do nałogów 05.12.03, 12:32 Podstawa do zmian jest zrozumienie tego ze nalog niszczy najbardziej tego kto w nim jest. Dla Ciebie to rowniez bardzo trudne. Nie wiem jaki masz wplyw na Niego, ale trzeba rozmawiac, nie zmieniac na sile, ale tlumaczyc. Nie wyrzucaj Mu ze przychodzi pijany ale rozmawiaj, tlumacz. Ten glos na poczatku jest ignorowany, potem nawet moze wystepowac przeciwko temu co mowisz, ale badz konsekwentna. Wtedy kiedy zaczyna wystepowac przeciwko temu co mowisz tzn ze juz slyszy i ze nie bardzo wie co zrobic. Pojawia sie niepokoj czesto agresja to proba zniechecenia Ciebie. Jest to poczatek zmian, jesli wytrwasz i nie zniechecisz sie mozesz mu bardzo pomoc jest realna szansa ze moze rozpoczac mozolna walke z nalogiem. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
benia33 Re: skłonność do nałogów 05.12.03, 14:34 Dzięki bardzo. Kiedy zawiodły już kryzki i łzy, zaczęłam mówić do Niego. Jest tak , jak mówisz. Czasem słucha, czasem się wkurza. Ale mnie też brakuje cierpliwości. Nie wiem kim jesteś, ale takich właśnie mądrych i pouczających rad bardzo potrzebuję. Potwierdzenia moich wysiłków, bez względu na to, że na wynik trrzeba czekać długo. Ale może jest dla mnie jakieś światełko w tunelu. Bo jeśli nie, to co rozwód? Na razie żal mi Go.....Dziękuję, odezwij Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: skłonność do nałogów 05.12.03, 15:33 Bardzo duzo zalezy od Twojej cierpliwosci, wlasciwie wszystko. Wiem ze jest to bardzo trudne dla Ciebie bo nie dostaniesz zadnego podziekowania, wprost przeciwnie, awanture. Na koncu kiedy wyjdzie juz z tego otrzymasz od Niego wszystko ale dopiero na koncu. Zostawic Go samego to juz nic go nie zatrzyma, Jego zycie bedzie przegrane, Ty jestes byc moze ta ostatnia szansa. To jest bardzo trudna walka i dla Niego i dla Ciebie. Czy jest swiatlo w tunelu, jest szansa ze On z tego wyjdzie jesli Ty nie zrezygnujesz. W tym wszystkim Ty jestes rozumem, uczuciem i wybaczeniem. Twoja milosc do Niego moze Go wygrac, potrzebujesz Jej bardzo duzo On rowniez. Pisz kiedy bedziesz potrzebowla podzielic sie watpliwosciami, czy wyzalic sie zawsze odpisze. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
benia33 Re: skłonność do nałogów 08.12.03, 14:44 cześć. w sobotę znów to samo.... chociaż liczyłam, że będzie trzeźwy. w niedzielę nałożył skorupę i wcale nie chciał ani rozmawiać, ani słuchać. Co wiecej - na moje próby reagował krzykiem. Ale najgorzej było mi dziź rano - dowiedziałąm się że znów pożyczał pieniądze? Czy ja mam go szpiegować na co tyle wydaje? Ja się tego po prostu boję. Wolę chyba nie wiedzieć.... I sama chyba nie dam rady. od kilku lat najgorsza jest właśnie zima. Kiedy nie będzie miał pracy i pieniędzy znów będzie słodki i kochający. A ja mu wybaczę...ale nie zapomnę... Może porozmaiwamy jakoś bardziej prywatnie? czy skrzynka email to dobry pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: skłonność do nałogów 09.12.03, 00:25 Masz racje. Wysle odpowiedz juz na Twoja skrzynke i podam Ci moj internetowy adres. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś