olenkaaa7
06.10.07, 19:14
Jestem na skraju wytrzymałości nerwowej,prosze pomóżcie.Trzy lata
temu zostawił mnie męzczyzna mojego zycia ( odszedł do ine\bej)Po
dwóch latach chciał do mnie wrócić, starał sie o mnie wiele
miesięcy. Od pół roku jesteśmy znowu razem, ale przestaliśmy sie od
tego momentu dogadywać. Mam bardzo trudną sytuacje rodzinną, co
powoduje ze chodzę przygnębiona i smutna -ostatnio moj pratner
powiedział mi ze zastanawia sie nad tym czy chce ze mną być.Łamie mi
juz drugi raz serce, a ja naprawde go kocham. Przepraszem ze pisze
tak chaotycznie ale jest mi potwornie zle i juz dosłownie nie mam
gdzie sie z tym problemem zwrócić. Prosze powiedzcie czy ten związek
da sie jeszcze uratować???
on-09.01.1980, ja 26.09.1979
prosze o pomoc...